16.02.19, 22:22
światowy dzień kota.
Ale ze względu na to, że kocur już ze mnie stary (i nie wiem czy do jutra kity nie odwalę), to życzenia i prezenty przyjmuję już dziś.tongue_out Panie mogą też całować.wink
Obserwuj wątek
    • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 22:30
      Ja mogę Silowi w prezencie jednego z moich kotów dać smile.
      • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:38
        Ciekawe co kot na to.wink
        • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 22:42
          Trzeba by się było przekonać big_grin
          • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:48
            Nie chcę tego głośno mówić, ale bardzo źle świadczy o Szarlotcie chęć pozbycia się ruska.tongue_out
            • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 22:53
              Łeee, właśnie, że ja się go nie chcę pozbyć, ja go chcę podarować smile.
              I skąd pomysł, że akurat ruska? Myślałam, że murzynka Silowi zaproponuję wink.
              • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:58
                Serio Szarlotta naraziłaby swoje koty na taki stres?wink
                • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 23:01
                  One też mnie narażają na stres niemal codziennie tongue_out.
                  • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:08
                    Dobra, dobra.tongue_out Nie kupuję tego. Jaki niby stres Szarlotcie może grozić?
                    • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 23:10
                      Żywe myszy sprowadzane do domu suspicious.
                      • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:13
                        Może żywe, ale uszkodzone. Nie ma co się stresować.tongue_out
                        • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 23:20
                          Jasne tongue_out
                          • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:24
                            Po pogotowie przecież dzwonić nie trzeba.tongue_out
                            • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 23:28
                              Kiedy ja się boję myszy. I tych martwych i tych żywych... i jeszcze do kolekcji pies, który bezcześci zwłoki tych myszy uncertain.
                              • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:40
                                No to wyjście jest jedno. Musi się Szarlotta przyłączyć do psa w trakcie bezczeszczenia zwłok. Tak dla przełamania strachu przed myszami.tongue_out
                                • szarlotka_ja Re: Jutro... 16.02.19, 23:45
                                  Sila pomysły czasami są dość głupie tongue_out.
                                  Idę spać. Słodkich snów kiss .
                                  • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:49
                                    Ja tylko chciałem pomóc.tongue_out
                                    Dobranoc.kiss
    • apersona Re: Jutro... 16.02.19, 22:37
      To do jutra
      https://i.pinimg.com/345x/68/eb/ed/68ebed65cfc67514d811e625679f9e1d.jpg
      • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:38
        Cały ja.wink
    • green.amber Re: Jutro... 16.02.19, 22:41
      kot
      noc
      wigilia
      śledzik
      no to najlepszego wink
      https://www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/3321237/sledz2.jpg
      i pięknych snów życzę wink
      (prezent jest, życzenia też - rozumię, że jutro będzie torcik i kawusia?? wink)
      • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:45
        A gdzie całusek z języczkiem?tongue_out
        • green.amber Re: Jutro... 16.02.19, 22:56
          boshu jaki zachłanny kocur... języczki... proszszsz i idę spać, bo już mi się drugie oczko zamyka i jeszcze do łóżka nie trafię...
          https://d2pptc4exyus09.cloudfront.net/puzzle/142/134/original.jpg
          • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 22:59
            A gdzie całusek do języczka?tongue_out
            • green.amber Re: Jutro... 17.02.19, 10:46
              a gdzie torcik?? bo kawusię do torcika już drugą sobie zrobiłam sama...
    • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 16.02.19, 23:08
      Dom bez kota to głupota! http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
      • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:14
        A pochwal no się fotką swego sierścia.wink
        • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 16.02.19, 23:48
          Trudno w nocy zrobić fotkę czarnego kota http://emots.yetihehe.com/1/jezyk_oko.gif
          • silencjariusz Re: Jutro... 16.02.19, 23:50
            Można jutro przecież kota obfocić.wink No i nie wierzę, że nie masz ani jednej foty swego koteła.tongue_out
            • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 00:15
              A wiesz że nie mam. Poważnie.
      • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 10:50
        Kurczę, a ja się nigdy do kotów nie przekonałam.
        I autentycznie nie rozumiem, dlaczego.
        Bo mam pierdolca na punkcie zwierząt, nawet pająki za okno wypuszczam wink
        Ale od dziecięcych smarków zawsze były psy i tak mi zostało. smile
        Może mi wyłożycie wyższość kota nad psem?
        • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 12:30
          Najlepiej to zrobił Jerzy Pilch:

          Kotu o coś uniwersalnego - poza żarciem - w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, ma on też - w przeciwieństwie do psa - godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.
          • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 12:41
            A ja widzę to tak:
            "Daje mi jeść, głaszcze mnie, jestem Bogiem" - myśli kot.
            "Daje mi jeść, głaszcze mnie, jest Bogiem" - myśli pies.
            I wydaje mi się, że jak najbardziej pokrywa się to ze słowami Pilcha.
            Czyli ja wolę te stworzenia, które widzą we mnie boga? wink
          • marcepanka313 Re: Jutro... 17.02.19, 13:08
            kevinjohnmalcolm napisał:

            > Najlepiej to zrobił Jerzy Pilch:

            Nie chcę się wyzłośliwiać. Nie interesuje mnie czy pisał to po alkoholu, marihuanie czy po lekach.
            Ale powinienem to odszczekać. tongue_out

            A na serio.... były w domu i koty i psy.... ale jakoś nie potrafię złapać z kotem jakieś więzi.
            Pamiętam tylko jednego, który zatruł się czymś i wet nie mógł go uratować więc w domu w cieple leżał i wieczorem kiedy zajrzałam do niego zaczął tak dziwne odgłosy cierpienia wydawać, zwiałam ze strachu, a gdy wróciłam za kilka minut kot już nie żył.
            Może to była skarga, może pożegnanie.....

            Mimo, że lubię różne zwierzęta to jednak uznaję wyższość psów nad kotami. tongue_out
            • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 13:22
              No więc właśnie, o tę więź mi się rozchodzi.
              Pies jakby bardziej empatyczny wydaje się, a kot zainteresowany tylko sobą tongue_out
              A poważnie, to mam teraz pierwszy raz sukę. Zawsze były samce psie. I to jest kolejny rozdział w kategorii: przywiązanie. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam z chłopakami, jak z tą małą. Ona ma naprawdę TYLKO jedną panią. Ona słucha i mam prawie pewność, że rozumie big_grin W każdym razie okazuje miłość na milion sposobów, a chłopaki powiedzmy na 100 wink
            • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 13:28
              Jeszcze nigdy żaden kot się na mnie nie rzucił, nie pogryzł, nie podrapał. Ile razy rzucały się na mnie i gryzły psy, nawet gdy jedynie niewinnie szedłem chodnikiem jak inni ludzie - nie zliczę. Kilka razy to były bardzo poważne ugryzienia, ślady mam do dzisiaj.

              Koty to przyjaciele tylko dla wtajemniczonych, dla osób które potrafią nawiązać z nimi więź. To nie są zwierzęta domowe jak psy, one są nadal dzikie, jedynie tolerują ludzi. Jak się już nawiąże z nimi nić porozumienia, to można odkryć nowy wspaniały świat kociej natury. To jak podrywanie dziewczyny - szarej myszki, która po bliższym poznaniu okazuje się niesamowicie ciekawą osobą o wielkiej wrażliwości i bogatym wnętrzu. A pozostali przechodzą, patrzą na nią i wzuszają ramionami.
              • marcepanka313 Re: Jutro... 17.02.19, 13:36
                A mnie drapał kot, jako dziecko zostałam ugryziona przez psa....
                I dalej lubię, nie boję się....
                • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 13:40
                  A mnie nigdy żaden pies nie ugryzł.
                  Jako wolontariuszka w ochronce szłam zawsze do tych najbardziej agresywnych. Nigdy się nie bałam. I nigdy żaden nie zrobił mi krzywdy. Myślę, że na tym polega cała sprawa, że psy doskonale wyczuwają emocje. Inni się bali, a ja szłam, bo trzeba było zrobić coś i przy tym agresywnym. Kurczę, jak sobie przypominam, to nawet żaden nie warknął. A jak podchodził kolega, to zęby były na wierzchu. Może mam jakieś ukryte talenty? Ponoć bogacze wydają fortuny na psich behawiorystów. big_grin
                  • marcepanka313 Re: Jutro... 17.02.19, 13:53
                    dolores2222 napisała:

                    > A mnie nigdy żaden pies nie ugryzł.

                    Mnie ugryzł kiedy byłam może pięcioletnim dzieckiem i żaden uraz nie pozostał....
                    Nie boję się.....
                    • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 13:57
                      No i super smile
                      A reakcje niektórych rodziców mnie rozwalają: jak się będziesz darła, to cię ten pies ugryzie suspicious
                      "Jak już to panią, bo ona nie lubi głupoty" - myślałam, że to pani pogryzie mnie big_grin
                    • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 14:00
                      Mnie gryzły całe życie do momentu kiedy wyjechałem do Anglii, gdzie psów jest mało i zawsze prowadzone są na smyczy.
                      A właśnie - zastanawia mnie tak powszechna obecność psów w Polsce, są w prawie każdym domu, nie można przejść przez trawnik nie ryzykując nadziania się na "minę przeciwpiechotną". W Anglii psów jest niewiele, zdecydowanie więcej jest kotów.
                      • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 15:03
                        A to proste i wynika chyba wprost z mentalności, nie uważasz?
                        • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 15:14
                          Sugerujesz że jestem Anglikiem? suspicious
                          • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 15:33
                            A nie lubisz Anglików? tongue_out
                            • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 19:15
                              Nie, absolutnie. Wydawało mi się jednak że jestem Polakiem, lepiej mi wychodzi miauczenie po polsku http://emots.yetihehe.com/1/jezyk.gif
              • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 13:36
                Czyli jestem kotem big_grin tongue_out
                • kevinjohnmalcolm Re: Jutro... 17.02.19, 13:39
                  Z natury - zdecydowanie smile
                  • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 13:41
                    O! A skąd u ciebie takie zdecydowanie? Zadziwionam.
                    I odczytuję to jako komplement. wink
                • obrotowy dzis... 17.02.19, 16:25
                  dolores2222 napisała:
                  > Czyli jestem kotem...


                  Kotką, Aniele, Kotką.
    • marcepanka313 Re: Jutro... 17.02.19, 10:30
      Nie wiedziałam, że z Ciebie taki kocur....wink
      I marzec tuż, tuż.... smile
      • dolores2222 Re: Jutro... 17.02.19, 10:44
        big_grin big_grin
        Przecież Sil kotkę na jabłko próbował złapać. Ale jeśli kotkę to raczej na inne przysmaki chyba wink
    • green.amber Re: Jutro... 17.02.19, 10:44
      hym chyba najlepiej oddać inicjatywę kotu, nieswoje się czasem człowiekiem pogłaszczą, ale swoje nie rak rzadko używając "baranka" całują się swoim ludziem w czółko wink próby całowania po kocim brzuszku można planować mając zarezerwowany termin operacji plastycznej twarzy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka