abc_meee 19.07.19, 22:16 Mam niedosyt. Nie wiem do końca czego. Jasne, coś tam czuję. Ale ogólnie.. mam niedosyt życia. Tego radosnego. Tego świadomego. Czy to jest możliwe w niemłodym (biologicznie he he) wieku? Kurde. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Niedosyt 20.07.19, 00:27 Też czuję niedosyt, ale czegoś innego. Przemiany wewnętrznej. Jakbym czuła ze czas mi się kurczy, a ja stoję w miejscu... niedosyt określenia wreszcie i jednoznacznie kim jestem, czego pragnę, dokąd podążam... życie ucieka, a ja ciągle wewnętrzny bunt: jeszcze nie, jeszcze nie wiem, jeszcze się nie dowiedziałam!" i tylko w głowie myśl: "ciszej tam! wciąż nie mogę usłyszeć siebie!" Wysoko się wspięłam po społecznej drabince po to tylko, żeby zobaczyć, że to wszystko nic nie warte... jestem już w połowie mojej drogi, a nawet nie odsłoniłam rąbka "zasłony prawdy". youtu.be/YQCOPgTtlrc Odpowiedz Link
abc_meee Re: Niedosyt 20.07.19, 11:17 No to jest właśnie coś co nazwałam życiem świadomym. Oczywiście szerokie pojęcie, u każdego może być trochę inne. Ale ogólnie chodzi o to by wiedzieć, albo być pewnym kierunku. A a propos słyszenia siebie.. może to jest tak że się doskonale słyszymy, ale nie zawsze na dany moment/sytuację chcemy się wsłuchiwać. Z różnych powodów powoduje to dyskomfort, bo by trzeba coś zrobić/zmienić/ponieść koszt. No i okazałoby się, że to co było dotychczas to dupa blada. Czyli ratując się przed tym dysonansem, zostajemy w tym czym jesteśmy, bo jakoś to znamy. Aż do momentu kiedy już to nas zacznie uwierać, czyli kiedy dojdziemy do ściany. Tyle że każdy ma inną ścianę i w innym czasie do nie dochodzi. Czasem pod koniec życia (i to jest masakra, bo już czasu/sił nie ma na swoją drogę/zmianę) . A czasem w ogóle. Więc półświadomie sobie trwa. Sama tego świadomość też letka nie jest Odpowiedz Link
turma.mortis Re: Niedosyt 20.07.19, 11:23 bywają kompromisy nie do zrealizowania w danej chwili powodują rozpady różnych całkiem ładnych (rzeczy) zwyczajnie piękno nie trafione w czasie odpowiednim hmmm Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Niedosyt 20.07.19, 12:52 Tak. Pełna zgoda. Niestety mnóstwo rzeczy rozprasza kierunek, w którym chcemy podążać, a życie tak gna, że nie zawsze jest czas na uświadomienie sobie, czego ja chcę/potrzebuję. Człowiek myśli, że postępuje w zgodzie ze sobą, nawet na początku nie odczuwa dyskomfortu (choć bywają sygnały alarmowe, ale to waśnie to ignorowanie o którym mówiłaś) i nagle czuje, że już dłużej nie da rady ignorować... Trzeba usiąść i wykonać uczciwą pracę nad uświadomieniem sobie, co jest nie halo. A i tak to dopiero połowa sukcesu, bo potem następuje jeszcze ciężki proces decyzyjny: "zostaję w tym bo mnie tylko trochę uwiera, czy zmieniam - ale zmienianie jest taaakie trudne". czasem po prostu w kieracie życia nie ma się na rewolucje siły. Ale trwanie w czymś co uwiera właśnie zabiera siły... i to jest taki wąż połykający własny ogon. Ja jestem zdania, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Nawet jeśli to tylko na końcówkę życia - to trzeba... youtu.be/eBgmkxPTFWM Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: Niedosyt 19.07.19, 22:43 Możliwe jak najbardziej, czy tylko młody człowiek może oczekiwać radosnego życia? Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 20.07.19, 11:07 Nie jest możliwe jeśli masz niepoukładane życie. A ile osób w niemłodym wieku ma poukładane? Każdy się zmaga z taką czy inną przeszłością i ona często kształtuje teraźniejszość. Jak być radosnym, kiedy człowiek jest sam jak palec? Ja nie wiem. Odpowiedz Link
abc_meee Re: Niedosyt 20.07.19, 11:28 Tak, ale radości własnego życia też nie może determinować drugi człowiek/rzecz itp. Bo to jest pułapka. Może (ten człowiek/rzecz) dopełniać, motywować extra, uczyć. Ale nie może być uzależnieniem. Bo wiadomo co oznaczają uzależnienia. Poza tym nikt nie chce odpowiadać za życie drugiego człowieka. To jest może brutalne na pewnym etapie myślenia. Z pewnością z drugą osobą by było fajniej. Tyle, że samotność w związku jest moim zdaniem gorsza, niszcząca. A samotność solo daje możliwość większego poznania siebie, albo rozeznania się trochę w swojej geografii No ale oczywiście człowiek to istota społeczna. I żadna skrajność nie jest fajna. Ot. Odpowiedz Link
apersona Re: Niedosyt 20.07.19, 12:09 abc_meee napisała: > Mam niedosyt. Nie wiem do końca czego. Jasne, coś tam czuję. Ale ogólnie.. mam > niedosyt życia. Tego radosnego. Tego świadomego. Czy to jest możliwe w niemłody > m (biologicznie he he) wieku? Kurde. Co ma być możliwe życie radosne i świadome czy niedosyt w zaawansowanym wieku? Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 13:02 Wiesz co mnie najbardziej smuci? Jak się kończy impreza i wszystkie znajome pary idą sobie do przytulnego domu. Razem. A ja idę do swojego. Zimnego. Bo dom to nie są ściany ale uczucia. Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 13:03 To miała być odpowiedź na posta o fajnych znajomych. Jeszcze się tu czasem gubię. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Niedosyt 21.07.19, 13:12 Kwestia postrzegania, Ja wracam do mojego domku z radością, że go mam, że jest mój, że sobie go urządziłam tak fajnie, że mam czysto i funkcjonalnie, że nikt mi nie zrzędzi...itp. Ty wracasz do ścian a ja do domu z uczuciem radości autonomią. Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 13:34 Czyli jesteś samotna bo tak lubisz. A ja jestem bo tak wyszło i chcę to zmienić co łatwe nie jest. Odpowiedz Link
tzn.aga Re: Niedosyt 21.07.19, 13:40 Nie jestem samotna, jestem sama. Czy to mój wybór? hmm w jakimś sensie pewnie tak. Czy chcę to zmienić? nie mam większego parcia ale jakbym spotkała fajnego faceta to broniła się jakoś specjalnie chyba nie będę. Na dzień dzisiejszy jednak widzę w swoim życiu więcej plusów niż minusów. Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 15:37 Mnie nie chodzi o parcie, bo desperacja w niczym nie jest dobra. Mnie chodzi o jakieś działania, żeby coś zmienić. Ty widzisz szklankę do połowy pełną, a ja pustą. Nie odnajduję się w byciu samą, ale też nie mam jakiegoś parcia, żeby na siłę kogoś znaleźć. Długo nosiłam się choćby z zapisaniem sie na portal randkowy, a teraz nawet nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam. Ale jest jak jest i próbuję to zmienić. Poniekąd zazdroszczę ci, że potrafisz widzieć plusy. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Niedosyt 21.07.19, 16:01 sonia-sonia napisał(a): > Nie. A ty widzisz? Jeśli wchodziłby w grę idealny partner - to plusów nie ma... ale tacy nie istnieją. Zazwyczaj potencjalny ukochany będzie miał kupę wad, nawet związanych po prostu ze wspólną koegzystencją... Przykład? proszę bardzo: - marudzi ze nie wstajesz po pierwszym sygnale budzika i go budzisz - podczas gdy ty całe życie potrzebowałaś 15 min na dobudzenie... każe ci się zapisywać na sport, żebyś miała więcej energii, żebyś wstawała po pierwszym sygnale... … ta sprawa zaczyna urastać w waszym domu do rangi sporego problemu. I takich spraw jest całe multum... każdy ma coś nie halo pod kopułką. I kwestia, na ile to jesteś w stanie zaakceptować... Także bycie samą, nawet samotną - ma swoje plusy, tylko niektóre osoby samotne podnoszą swój stan samotności do rangi tragedii. Trzeba zmienić myślenie, bo faceci wyczują u Ciebie desperację i będą chcieli ją wykorzystać. Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 16:09 Piszesz jakbyś była wyrocznią albo sama desperacko szukała, stąd wiesz. Nie jestem taka głupia ani młoda, żeby nie wiedzieć, że każdy człowiek ma wady. Postrzegasz mnie jak osobę tragiczną, a ja jedynie mówię, że nie lubię być sama. Gdzie tu tragizm? Ile osób z ręką na sercu powie, że woli być samemu a nie z kochającą osobą? Proszę bardzo. Można się zgłaszać. Aga pisze tak, że widzę po prostu inny punkt widzenia, a ty tak, że widzę, jaka jestem żadna. Nie lubię osób, które przypisują mi cechy, których nie mam. Trzeba zmienić myślenie, bo inni wyczują w tobie desperację... Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Niedosyt 21.07.19, 20:39 Ok, Soniu jak uraziłam to przepraszam. Chciałam dobrze - a wyszło jak zwykle Tak, częściowo na moim przykładzie piszę... 23 lata byłam żoną i jak wróciłam "na rynek" to bardzo szybko chciałam znaleźć miłość i w byciu z drugim człowiekiem nie widziałam wad. Dlatego z otwartością i radością przystąpiłam do "poznawania nowej drugiej połówki" i chyba tak się zachowywałam, że mój partner powiedział mi, że "widać że to tobie bardziej zależy na związku". Czyli w męskiej nomenklaturze wyczuł rodzaj desperacji, choć moim zdaniem to nie o desperację chodzi w potocznym (pejoratywnym) znaczeniu, tylko raczej o gotowość do budowania związku / wspólnego życia. i dopiero jak zaczęłam dostrzegać uroki bycia samej, prawdopodobnie rozluźniłam się też w kwestii "muszę sobie kogoś znaleźć", zaczęłam dbać o swój komfort w relacjach … ponadto z wiedzą, że samej też jest fajnie, jest znacznie łatwiej emocjonalnie, bo nie emocjonuję się każdym poznanym "rokującym", tylko spokojnie mu się przyglądam... To chciałam przekazać, moje doświadczenia i spostrzeżenia... miałam dobre intencje ale widać coś mi nie wyszło na łączach Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 21:45 Teraz zrozumiałam. Więc jak chcesz to umiesz. Wystarczyło wytłumaczyć bo nie każdy odbiera na takich samych falach. Urażona się nie czuję. Przekazałam tylko co mi przeszkadza. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Niedosyt 21.07.19, 15:51 sonia-sonia napisał(a): Długo nosiłam się choćby z zapisaniem sie na portal randkow > y, a teraz nawet nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam. Za dużo rozkminiasz, Soniu. Zastanów się, dlaczego sprawa, która tak naprawdę nie niesie żadnych, nawet średniego kalibru konsekwencji (zaistnienie na portalu) - jest u Ciebie przedmiotem długich dywagacji... W starszym wieku podejmowanie decyzji już powinno być bardziej rutynowe, działania śmielsze... inaczej z ewentualnymi znajomościami będzie tak samo jak z "zapisem" - za każdym razem gdy kogoś poznasz będzie: nie wiem, chciałabym, ale boję się... Nie ironizuję, tylko zwracam Ci z życzliwości uwagę na aspekt, który może spowodować, że nawet internet nie pomoże w "pójściu naprzód". Pozdrawiam Odpowiedz Link
abc_meee Re: Niedosyt 21.07.19, 17:13 Może w buncie nie dojrzałaś dobrych intencji..(wiadomo formuła forumowego gadania to często nieporozumienia, brak możliwości potwierdzenia o co chodzi autorowi... ). Odpowiedz Link
turma.mortis Re: Niedosyt 21.07.19, 13:13 sonia-sonia napisał(a): Bo dom to > nie są ściany ale uczucia. oj tam dom to dom ściany między którymi mieszkają uczucia ale... zauważ że różne uczucia między ścianami są pozamykane dobre i złe mają swoje domy bo i samotność musi gdzieś mieszkać no chyba że ekstremalna której ścian brak jedynie most sufitem hmmmm Odpowiedz Link
sonia-sonia Re: Niedosyt 21.07.19, 13:36 Mam ładny dom dla brzydkiej samotności. Aga swoją lubi, ja swojej nie. Uczyłam się szukać pozorów szczęścia w tym stanie i się nie nauczyłam. Co człowiek, to odczucia. Każdy ma prawo do swoich i ja ich nie neguję. Ale mnie nikt nie przekona, ze człowiek nie potrzebuje ciepła drugiej osoby. Odpowiedz Link
turma.mortis Re: Niedosyt 21.07.19, 13:43 wyjątki bywają ale... tu w tym miejscu każdy potrzebuje heh choć tak nienamacalnej jak klikanie które już różne bywa bo i potrzeby inne co do lubienia czy nie to raczej kwestia hmmmm lat i przyzwyczajenia może lenistwa ale niektóre przyjaźnie zawarte tu przechodzą na level up czyli do reala i bywało że są kontynuowane Odpowiedz Link
frip77 Re: Niedosyt 21.07.19, 14:02 ojciec nie powtarzaj się www.youtube.com/watch?v=T68fz1AQTmM i wiadomo, tylko żeby ta chęć byłą w oczach Odpowiedz Link
frip77 Re: Niedosyt 21.07.19, 14:09 boys po drzewach nie śmiga za kobietami, to jest taktyka na przeżycie, ale nie życie Odpowiedz Link
abc_meee Re: Niedosyt 21.07.19, 17:16 Tak, jasne. Każdy rodzaj relacji jest inny i ma swoją rolę.. Pewnie jedno drugiego nie zastąpi do końca. Ale mieć grono znajomych czy 1 lub 2 to jest bardzo cenne. W dzisiejszych czasach zwłaszcza. No i w czasach netu Odpowiedz Link