Dodaj do ulubionych

Jak zmieniła się

18.03.20, 18:38
Wasza codzienność w okresie zarazy? Boleśnie, czy nic wielkiego? Co straciliście a może są jakieś zyski, nawet mimowolne?


Moja tak: wciąż codziennie jeżdżę zbiorkomem do pracy. O ironio pracuję dość blisko źródła zakażonych a jakoś strach mnie wciąż nie opętał.

Od płynów do dezynfekcji jeszcze trochę a przy mojej alergii szybciej zejdę na świąd a nie na koronę.

Nie chodzę na żaden sport, to staram się codziennie wyciągać matę ( właściwie wcale jej nie chowam) i męczyć mięśnie w samotności.

Przepadła mi raczej zaliczka na wyjazd w maju.

A z zysków.. są. Mam więcej czasu, nieporównywalnie więcej.

A jak Wasze podsumowania?
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Jak zmieniła się 18.03.20, 18:52
      Mam nadzieję, że nie przepadła mi kasa na wyjazd wakacyjny w czerwcu.
      Ewentualnie przepadła za hotel w Krakowie na początku kwietnia.

      --
      People are stranger, people in danger...
      • anirat Re: Jak zmieniła się 18.03.20, 22:11
        Siedzę w domu, nie pracuje, nie zarabiam, ostatnie dni jeszcze coś za free robiłam wirtualnie, ale na dziś koniec już. Lubie wolne, kwiaty przesadziłam, balkon posprzątałam, jutro okna umyje i będę dalej odpoczywać. Najgorsze w tym wszystkim, że czas takiego stanu jest nieprzewidywalny.
    • to_ja_pisze Re: Jak zmieniła się 18.03.20, 22:11
      Na razie jest ok, ale już mam zakusy do wieczornego karaoke na balkonie. Za tydzień wezmę kalimbę i będę śpiewać na całe osiedle.
      Podejrzewam, że na dłuższą metę będzie jednak bić palma zwłaszcza jak ktoś jest takim średnim domatorem.
    • mavika_88 Re: Jak zmieniła się 19.03.20, 10:56
      Zmielo sie...
      Do tego stopnia ze odechcialo mi sie pisac na forum. Szczegolnie po wczorajszym dniu...
      Wczoraj dopadl mnie wkurw... A raczej przegnebienie, a raczej bezsens na polityke firmy. Pracowalam 8 godz (niecale, przeciez skrocili godziny pracy po to zeby teraz brac nadgodziny i przychodzic w soboty. Noz kur.... Jaka w tym logika. O takiego.) pracowalam w rekawiczkach gumowych. Lapy az krzyczaly ze nie chca byc w tym wdzianku. Od razu zaczelam ogaeniac temat. Dzisiaj beda miala nitrytowe w kolorze czarnym. Bedzie protest, bedzie zaloba. Wyposazylam sie we wlasne. Rekawiczki sa dla wlasnego bezpieczenstwa dodam. Nie pracuje w branzy spozywczej. Czarnulki sa M ki. Zalatwie sobie jeszcze S ki bo rece wychidzi na to ze mam dosc drobne. Jeszcze deobniejsze niz zawsze bo mi troche ich ubylo. Noooo odechciwa sie....
      Inne zmiany? Zmianą nie jest ograniczenie komunikacji. Choc w 2020 nie wsiadlam w zaden srodek komunikacji publicznej. Tak wyszlo samoistnie. W zeszlym roku jezdzilam praktycznie w kazdym miesiacu.
      Inne zmiany?
      Ograniczylam palenie od 3 dni. Bywalo ok 10 a nawet czasem wiecej. 3 dni temu bylo 8 fajek, kolejnego dnia 6 i wczoraj tez 6. Dzisiaj chce by bylo 5. I przy takiej ilosci chcialabym zostac.
      Kolejne zmiany?
      Ruch.... Ale to dopiero jutro wdraze w zycie. Dzisiaj nie mialam sily by ruszyc tylek. Jutro chce zaczac biegac.
      Wszystko ok. Czlowiek probuje na ile to mozliwe ograniczyc ryzyko. Pracodawca tez probuje... (niektore kroki bardzo popieram) Ale nie zawsze mu to wychodzi. Jak z tymi nadgodzinami i sobotami ale.... Ku chwale ojczyzny!!

      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
    • kevinjohnmalcolm Re: Jak zmieniła się 20.03.20, 20:16
      U mnie od wtorku prawie wszyscy pracują zdalnie, zostało tylko kilku dyżurnych w laboratorium, którzy są niezbędni do fizycznego podłączania, przełączania i odłączania różnych "zabawek", a cała reszta łączy się z domu. Rozmawiamy ze sobą (krótko i na temat) za pomocą prywatnych wiadomości, do tej pory ani razu nie musiałem przeprowadzić rozmowy głosowej, mimo że wszyscy mamy taką możliwość.
      Powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że tak fajnie się będzie pracowało. W domu absolutna cisza, spokój, nikt nie zagląda, nie zawraca głowy. Jestem stuprocentowo przekonany, że długofalowym rezultatem całego tego zamieszania będzie przejście sporej części pracowników na system zdalny. Tak jest wydajniej! W ciszy można się lepiej skupić, więcej zrobić.
      Jak dla mnie - REWELACJA!
    • samysliciel Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 01:49
      Wcześniej musiałem skończyć pracę i tymczasowo ugrzązłem za granicą. Z plusów, jest wyżywienie zagwarantowane i bezpieczna strefa od zakażeń. Jest czas na (pozorny) odpoczynek, jest czas na przemyślenia. To co obecnie się dzieje nadal wydaje się takie nierzeczywiste, wygląda jak scenariusz filmu, z którym wcześniej nigdy nie miało się styczności, paniki i strachu nie ma wiele, po raz kolejny można sobie uświadomić jakie nieobliczalne i kruche jest życie. W jednym miesiącu można snuć plany na lata a za kolejny miesiąc iść do piachu.
      Najważniejsze, że nie jest się w takim czasie samemu, chyba dlatego utrzymuje się nadal ten wewnętrzny spokój.
    • green.amber Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 13:10
      od wtorku nie wychodzę z pracy jakby... wink

      --
      One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
      Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
      • margott_2 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:19
        Pracujesz zdalnie? Jeżeli nie, ja nie pracuję, ale po raz pierwszy powiedziałam zdecydowane nie. Ani minuty po godzinach, choćby to oznaczało, że nie zdążę. Nie i koniec. Nie będę sobie zmniejszać odporności dodatkowym zmęczeniem. Taka wirusowa asertywność. Po wielu latachwink
        • green.amber Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:34
          zdalnie, generalnie bajzel a robotę trzeba zrobić, chociaż że trzeba pewnie by sobie ci, co powinni o tym pomyśleć jak to zrobić, gdyby odczuli, że nie została zrobiona wink
          gdybym nie miała pracy w domu, chyba byłabym na zwolnieniu, bo coś mi noga wysiada i zasadniczo mam nadzieję, że to nie jaka sepsa, ale że do roboty mam za blisko... wink

          --
          Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
    • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 13:23
      Chciałabym powiedzieć, że niewiele.
      Ale dziś np. poczułam się bezradna w związku z jednym głupim mailem sad
      Dzięki Bogu za forum i za Unego.
      Właśnie dlatego tak sobie cenię to miejsce, że jak coś się dzieje, to człowiek może liczyć na ludzką życzliwość.
      Czas jest dla mnie szczególny z innego też powodu, ale nie chcę o nim publicznie pisać. Boję się o bliską mi osobę. I tyle. Czasem też jak czytam o takich bzdurnych problemach, że ktoś nie ma co zrobić z nadmiarem czasu, to się zastanawiam, czy ta osoba naprawde nie zdaje sobie sprawy, co się dzieje? Ale nie oceniam. Oby każdy miał tylko takie problemy..... Życzę wszystkim zdrowia. Tak po prostu.
      • mavika_88 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 16:39
        Ale o co chodzi? Co Uny ma wspolnego z Bogiem. big_grin co Uny takiego zrobil.
        Pewnie nie powinnampytac czemu podziekowania za forum.
        Mi maile nie przychodza tongue_out w sumie nawet nie wiem. Nie sprawdzam poczty gazetowej. W sumie nawet nie wiem czy mozna do kogos z forum cos napisac. Mozna? Jak? Jak mozna sie kontaktowac prywatnie z osoba z forum? Kiedys byly profilowki i mozna bylo pisac. Teraz nie wiem.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
    • witrood Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 13:35
      Pogodziłem się z pracą w domu do świąt. Na koronawirusie straciłem na razie 17 złotych (PKP jednak pobiera odstępne od zwrotu biletów nawet na pociągi, które nie odjadą wink ) i oby nie więcej. Znajoma para, która mieszka niedaleko i siedziała w kwarantannie, nie jest zawirusowana, więc ok. Już nawet rodzina nie boi się mnie odwiedzać. wink

      --
      People are stranger, people in danger...
      • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 13:52
        W sedno.
        Początek... widzimy chyba wszyscy, co dzieje się we Włoszech...
        Jeszcze jedno jeśli mogę, byłam w aptece i mam tam taką starą dobrą farmaceutkę. Powiedziała mi, że jedyne co możemy zrobić, to brać dużo wit. D, co najmniej 4000 jednostek. I jeśli mamy jakiekolwiek objawy przeziębienia, nie brać ibuprofenu. Zdziwiłam się, ale powiedziała, że oni wiedzą, że należy brać paracetamol jak już. Nie dyskutuję, tylko biorę tę witaminę i mam zapas paracetamolu.
        • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:06
          Oby, oby... chociaż obawiam się, że to gorzej nadejdzie.
          Już się okazało, że przedłużono zamknięcie szkół. A ja pisałam, że znajoma już kilka dni temu miała przecieki, że muszą się przygotować na zdalne klasyfikowanie. Ktoś mi tu napisał, że to pewnie plotka. A teraz widać, że niekoniecznie.
      • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:18
        Ja nie mogę jeść ze stresu chyba. Pierwszy raz od wielu miesięcy mam taki odruch wymiotny na jedzenie. Nawet słodycze mi nie smakują, co już jest alarmem. Wiem, że stres ani niejedzenie są najgorszym, więc się staram przewalczyć. Jedynie fajki mi smakują bardziej niż zwykle. Tak, wiem, że to też do dupy
      • marcepanka313 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:31
        Wczoraj byłam na zakupach, tak że tego.... wink
        Rzeczywiście w marketach (to znaczy w Kaufandziewink) luz, po dwie, trzy osoby w kolejce do kasy, a kasy nie wszystkie otwarte. Poczta wpuszcza po dwie osoby, w aptece zakupy przez okienko nocne,część sklepów kolejki na zewnątrz, część zmniejszyła liczbę koszyków, żeby regulować ilość kupujących. Ale jeśli chodzi o zaopatrzenie to braków nie ma, asortyment taki jak przed epidemią.
        Tylko takie spostrzeżenie, że mimo wszystko trochę starszych osób turystycznie chodzi po sklepach, bez celu zakupowego. Nie wiem czy to samotność, nuda, rutyna czy potrzeba porozmawiania z kimś.
              • witrood Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 14:53
                Pomijając braki u mnie np. piekarnia pracuje od 5.30. Jak pójdziesz o 9 to możesz sobie co najwyżej tartą bułkę kupić. Tak jest od zawsze. wink

                --
                People are stranger, people in danger...
                • margott_2 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:03
                  A to trochę nie przesada? Podkreślam, ja spotykam w autobusie. Mamy pandemię. Teraz najważniejsze jest, żeby to przetrwać. Nie ma świeżych bułeczek to można sobie chleb tostowy kupić. Po cholerę łazić i narażać innych.
                  • witrood Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:18
                    Pewnie tak, chociaż prawa nie łamią. Już bym po tych starszych tak nie jeździł, bo nie są większym zagrożeniem niż wszyscy inni. wink

                    --
                    People are stranger, people in danger...
                    • green.amber Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:20
                      są zagrożeniem dla siebie a potem dla medyków

                      --
                      Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
                    • agnes_gray Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:23
                      trochę są jednak zagrożeniem - są narażeni na cięższe chorowanie w razie zarażenia, a chodzi o to, żeby tych ciężkich zachorowań było jak najmniej, bo służba zdrowia ma ograniczone możliwości.
                        • witrood Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:33
                          Związek jest nie z wiekiem, tylko współistnieniem innych chorób. Młodzian z cukrzycą tak samo może zejść jak staruszek. Przynajmnuej tak dziś piszą.

                          --
                          People are stranger, people in danger...
                          • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 16:13
                            Właśnie widziałam przez okno jak dwie ekipy młodzieńców przemieszczały się od sklepu do sklepu, robiąc zapewne podstawowe zaopatrzenie. Jedni zaczęli konsumpcję zaraz po wyjściu, zapewne z powodu odwodnienia suspicious
                            Nosz cholera, nie przemówisz do rozsądku. A moja Młoda siedzi kołkiem w domu. Nawet nie marudzi, nic jej nie doskwiera, bo przecież socjale działają a matka się nie czepia wink Tak, trzeba widzieć pozytywy...
                    • marcepanka313 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:27
                      witrood napisał:

                      > Pewnie tak, chociaż prawa nie łamią. Już bym po tych starszych tak nie jeździł,
                      > bo nie są większym zagrożeniem niż wszyscy inni. wink
                      >

                      Ale dla siebie są największym zagrożeniem. Chociaż pośrednio.... nie tylko.
                      Nie każdy ma możliwość nie wychodzić, ale czasem trudno jest słuchać innych, że nie wolno, bo co oni tam wiedzą.... Nie przekonasz.
                      Może to taki sprawdzian samodzielności i samowystarczalności.
                  • marcepanka313 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:19
                    Już kiedyś pisałam, mój ulubiony chleb, którego nie jem codziennie, bo oczywiście wink jest w jednym sklepie, a średnio mi po drodze, mam zamrożony i sobie sukcesywnie po dwie kromki wyjmuję jak mam na niego ochotę. Tak że takie przyzwyczajenie....nie tylko na czas pandemii.... wink Można? Można.
                    • dolores2222 Re: Jak zmieniła się 21.03.20, 15:26
                      Robię dokładnie tak samo jak nie ma Młodej.
                      Nawet jedną kromkę wyjmuję...
                      Wiele rzeczy można, tylko mam wrażenie, że wiele osób uważa nadal, że ich "to" nie dotyczy, co jest przerażające. Wczoraj na spacerze z psem mijałam się z osobą tak strasznie kaszlącą, że z daleka słychać. A szła z torbami ze sklepu. Może nie miał jej kto zrobić tych zakupów... Ale mam nadzieję, że była ostrożna. Bo na dworze nie była. Nie zasłaniała twarzy, bo musiałam siatki nieść.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka