Dodaj do ulubionych

bezwyborowość

16.10.07, 20:39
dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej woli.
Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy i
nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w stanie
dokonać) jedynie serce.

tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
powyżej napisalem.
I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego ważne.Z
poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym by tu
jeszcze sie zabawić...
Obserwuj wątek
    • jarty Re: bezwyborowość 16.10.07, 20:53
      w głowie, czyli tam gdzie umiejscawiamy rozum, rosną krzaki - myśli
      mogą tak się rozkrzaczyć, że już nikt tego nie rozpląta

      tam też mieszka, chyba, ten okoń, który wiecznie każe robić wszystko
      na odwrót

      w sercu jest wolność, tam dokonywane wybory wynikają z umiejętności
      wyboru, odwrotnie niż w charakterze, tam nie ma wyboru, tam jest
      przepychanka... może to tu mieszka ten okoń?
      • krytyk2 Re: bezwyborowość 16.10.07, 20:56
        okoń ma bardzo ułatwione zadanie ,bo dla rozumu nie ma zadnej
        wiekszej roznicy pomiedzy roznymi mozliwosciami.Jakie kryterium
        wyboru sie przylozy -tak wyjdzie.Jak kryteria będą sie znosić to i
        wybory będą sobie przeczyć...
        • e_w_a_g_5 Re: bezwyborowość 16.10.07, 21:18
          a juz miałam zapytać "gdzie jest krytyk"?

          Wracając do wyborów, doszłam niedawno do wniosku, że najlepsza rzecza jaka może
          mi sie przytrafic, to brak wyboru.
          Ta presja możliwości, zaczynała być nieznosna. Zawsze gdzies na dnie, uwierała
          myśl, czy aby własciwie. Czy na pewno ja chce tego, a nie czegoś zupełnie
          innego. I kogo winić, za niewłaściwy wybór. To straszne

          W momencie, kiedy jestem niejako zmuszona, czy pozbawiona tej całej wolności,
          zaczynam cieszyć sie z tego co mam i jednocześnie czuje sie zwolniona z
          przygniatajacej odpowiedzialności, za własne decyzje
          • krytyk2 Re: bezwyborowość 17.10.07, 10:42
            Ty jedna Ewo mnie zrozumialas
            Dokładnie tak sie często czuje i takie mysli mi przechodzą przez
            głowę...
            a na dodatek często swiadomośc ,ze jeden miałki wybor nie może byc
            zastąpiony przez inny ,równie miałki..
              • e_w_a_g_5 Re: bezwyborowość 17.10.07, 12:00
                ludzie kochani, rozum i emocje ida sobie dwiema róznymi drogami.
                Emocje nami rzadza w mniejszym czy wiekszym stopniu. A im wiecej
                posiadamy uzbieranych złych doswiadczeń, tym bardziej dominuja.
                Rozum powinien panować nad emocjami. emocje to uczucia, a uczucia z rozumem nie
                maja nic wspólnego.
                Niewazne, czy to uczucia o charakterze damsko/meskim, czy uczucia do
                matki, dziecka, ojca...
                Tutaj rozum stoi sobie z boku i często w ogóle nie dochodzi do głosu

                Wolna wolna powtórzę, jest najgorsza rzecza, jaka nas pokarano.
                Wybór w zwiazku z tym także.

                Zwykły przykład, oparty na codziennej egzystencji i zmianami w kraju
                których /chyba każdy doswiadczył.może z wyjatkiem osób b.młodych/

                Kiedys zakup papieru toaletowego, czy wystanej (albo po znajomości zdobytej)
                szynki...! kurde, to była prawdziwa radośc życia.

                Teraz wchodze do marketu i stoje 15 min nad kolorowymi rolkami,
                zachodząć w głowe, który nabyć.

                Postanowiono przed nami całe wiezowce kretyńskich wyborów, na które
                tracimy niepotrzebne zaangazowanie i czas.

                Nie myslcie, że jest to mój wyłaczny punkt wyjsciowy. to tylko, drobny przykład.
                jeden z wielu.

                Kto ma teraz prawdziwa radośc życia? Chyba tylko nielicznym tak sie
                wydaje. Ty kryska na pewno. I dobrze, jeżeli tak czujesz, to ok

                Ale nie właczaj w to gadżetów najnowszej techniki. Bo to akurat, jest
                przykład żaden
                • kryskaedka Re: bezwyborowość 17.10.07, 12:05
                  nieprawda kochana..PC oraz NET to gadzety co przynoszą nam
                  radość ..a czy stac na to przecietnego mieszkańca Kongo? raczej
                  nie,,wiec jestesmy konsumpcjonistami..tylko udajemy ze tak nie
                  jest..bo przeciez predzej słon przejdzie przez ucho igielne niz
                  bogaty do raju... i tu mamy odwieczna indoktrynacje kosciola
                  katolickiego.. bieda ok ..bogactwo..bee..
                  a ja uwazam ze tym co sie dobrze wiedzie to maja "dobrego aniola"
                  nad sobasmile) i tylasmile
    • 7zahir Re: bezwyborowość 17.10.07, 00:49
      krytyk2 napisał:

      > dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
      > absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej
      woli.
      > Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
      > rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
      > relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy
      i nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w
      stanie dokonać) jedynie serce.>

      Jednym z dowodów na wyższosc wyborów serca nad mózgiem
      jest mój watek: pt Mózg serca
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48376&w=70458049

      > tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
      > nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
      > naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
      > powyżej napisalem.

      > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
      > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
      > groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
      > zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego
      ważne.Z poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym
      by tu jeszcze sie zabawić... >

      Mamy wybór.....po prostu żyć i nie komplikować
      sobie tago zycia ucieczkami w filozoficzne
      rozwazania.....bo jak widać z Twojej wypowiedzi
      może nas to zapędzić w circulus vitiosus, lub w depresję.

      Poziom wartosci zalezy od nas, nie od mediów.

      Przyjaciel z AA powiedział mi kiedyś,
      jak nie wiesz co zrobić posłuchaj "jezyka flaków".
      Tym dosadnym okresleniem przypomniał mi zasadę wsłuchiwania
      sie w siebie, pozwolenia na uwolnienie intuicji.

        • 7zahir Re: bezwyborowość 17.10.07, 16:57
          krytyk2 napisał:

          > naprawde nie masz obecnie żadnych zwątpień?>

          Doszłam do wniosku, ze najważniesze i najzdrowsze dla mojego
          świata emocji bedzie spokojne podazanie krok za krokiem drogą
          Dezyderaty.
          Nie chce mi sie już uciekac od siebie w kosmos,
          czy w filozoficzna szermierka słowna ktora ,
          aczkolwiek chwalebnie zapewniajac aerobik moim szarym komórkom,
          tak naprawdę nie zmienia juz mojego sposobu pojmowania sensu zycia.
      • jan_stereo Re: bezwyborowość 17.10.07, 10:43
        7zahir napisała:

        > Jednym z dowodów na wyższosc wyborów serca nad mózgiem
        > jest mój watek: pt Mózg serca


        Daruj Zahir, ale to nie jest zaden dowod, a jedynie dowod Twojej
        wiary w swoj watek, podaj lepiej link do owych tresci naukowych, bo
        znowu sie okaze, ze cos nadinterpretowalas, albo to nie do konca tak
        jak sie latwowiernym ludziom zdaje :"))

        • 7zahir Re: bezwyborowość 17.10.07, 16:59
          jan_stereo napisał:


          > Daruj Zahir, ale to nie jest zaden dowod, a jedynie dowod Twojej
          > wiary w swoj watek, podaj lepiej link do owych tresci naukowych,
          bo znowu sie okaze, ze cos nadinterpretowalas, albo to nie do konca
          jak sie latwowiernym ludziom zdaje :"))>

          Daruj Janie, ale nie sprowokujesz mnie.
          napisałam w watku jakie jest moje żródło informacji,
          które spontanicznie sprowokowało mnie do założenia wątku.
          Wpisz w google...znajdziesz wiecej.
          • kryskaedka Re: bezwyborowość 17.10.07, 17:53
            Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza sie
            stalassmile

            a ja 2 troli juz poslalam na ignora..pa pa panie H i pani S do
            niezobaczenia w nigdzielandiiii..i powodzeniasmile))
            • 7zahir Re: bezwyborowość 17.10.07, 21:48
              kryskaedka napisała:

              > Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza sie
              > stalassmile
              >
              > a ja 2 troli juz poslalam na ignora..pa pa panie H i pani S do
              > niezobaczenia w nigdzielandiiii..i powodzeniasmile))
              • 7zahir Re: bezwyborowość 17.10.07, 21:49
                7zahir napisała:

                > kryskaedka napisała:
                >
                > > Zahismile)) ale ty sie zmieniaszsmile) pozytywnie ..jakas silniejsza
                sie stalassmile>

                Zbawienny wpływ totalnego lenistwa na L-4 smile
                  • 7zahir Re: bezwyborowość 18.10.07, 14:54
                    kryskaedka napisała:

                    > a szepiłas sie na grype? i co o tym sądzisz? jedni lekarze mowia
                    > zeby szczepic dzieciaki a inni ze wrecz przeciwnie>

                    Nie szczepiłam sie
                    Nie mam grypy ...zrobiłam sobie labe na przegląd generalny
                    i naprawiam to i owo.
                    Moim zdaniem szczepienie ma sens minimum 2 miesiące przed
                    okresem grypowym i to conajmniej 2 razy.
                    Pełna odpornośc narasta 2tyg -do 1 miesiąca u wiekszosci
                    szczepionych.
                      • 7zahir Re: bezwyborowość 18.10.07, 16:47
                        kryskaedka napisała:

                        > Tak wiemsmile ja sie zaszczepiłam prawie miesiac temu..ale jednak
                        > dzieciaka nie bede szczepic..chyba to za wczesnie dla niego..

                        Mysle, że uzalezniłabym szczepienie
                        od konsultacji z dobrym pediatrą
                        i znanym Ci stanem odporności Jasia.
    • kryskaedka Re: bezwyborowość 17.10.07, 10:02
      > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
      > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych,ale jeszcze
      > groźniejsze jest to ,że każdy z nas ma coraz większe trudności ze
      > zdefiniowaniem ,co tak naprawde jest /mogloby byc/ dla niego
      ważne.Z
      > poziomu wartości wyzszych schodzimy na poziom "zabawek"-czym by
      tu
      > jeszcze sie zabawić...


      Boze Krytyku co Ty opowiadasz? żyjemy w swiece o dosc wysokim
      zaawansowaniu technologicznym.. jestesmy otoczeni gadzetami
      elektronicznymi i prawie kazdy ma samochod..to jest rozwoj
      cywilizacji - techniczny oczywiscie


      to ze mam komputery palmtopy i inne pierdoły oraz ze planuje domek
      z ogrodkiem nie znaczy ze jestem wyzbyta wartosci moralnych ,
      duchowych itp..

      zgadzam sie z Zahirą ze za bardzo komplikujesz sobie w glowie..za
      bardzo filozofujesz..to pociaga cie w depresne stany....szkoda
      zycia kochanysmile)
      • krytyk2 Re: bezwyborowość 17.10.07, 10:47
        Boze Krytyku co Ty opowiadasz? żyjemy w swiece o dosc wysokim
        > zaawansowaniu technologicznym.. jestesmy otoczeni gadzetami
        > elektronicznymi i prawie kazdy ma samochod..to jest rozwoj
        > cywilizacji - techniczny oczywiscie

        uderz w stól -nozyce sie odezwąwink)
        Nie mialem Kryska na mysli gadżetow technicznych ,mialem na myśli
        całe zabawowo-konsupcyjne s p o s o b y/style/ życia

        nie znaczy ze jestem wyzbyta wartosci moralnych ,
        > duchowych itp..
        a jakie to sa dla Ciebie wartości?

        za
        > bardzo filozofujesz..to pociaga cie w depresne stany....szkoda
        > zycia kochanysmile)

        jak pisze o wartości miłości ,to nie filozofuję,Twoim zdaniem.
        A jak pisze o mrocznych stronach ludzkiej egzystencji -to robie to
        i to w najgorszy sposób..wink
        • kryskaedka Re: bezwyborowość 17.10.07, 11:02
          a co jest złego kochany w spedzaniu życia w sposob zabawowy,
          podróżniczy, czy sportowy? nazywasz to konsumpcyjny..ok niech
          bedzie ..ale tylko przykładowy pustelnik ma zycie niekonsumpcyjne..

          moje wartosci: milosc,uczciwosc,przyjazn i nienapastliwosc ..czyli
          zyje zgodnie ze soba nie czyniac krzywdy innym

          mozesz miec miliony dolcow ale jesli nie masz prawdziwych
          przyjaciol to jestes nikim..a wiec inni ludzie! są w naszym zyciu
          bardzo wazni dlatego tez SZACUNEK do siebie i innych

          jak piszesz o miłosci to "spiewasz piekna piesn" ..a jak o tych
          mrocznych stronach egzystencji.. to "zawodzisz jak wiedzmin nad
          uroczyskiem";wink))

          chodziło mi o to zebys sam siebie nie wciagał w kanał... owszem
          dobrze jest sobie pozadawac pytania egzystencjonalne..ale jesli
          odpowiedzią są "własne dołowania"..to cos jest nie tak..jakis brak
          dystansu czy cos takiego..lub poprostu jestes zagubiony

    • jan_stereo Re: bezwyborowość 17.10.07, 11:05
      krytyk2 napisał:

      > dyskusja o wolności woli zawiodla jednych do przekonania o
      > absolutnym determinizmie, innych- do istnienie idealnej wolnej
      >woli.

      Wiesz, naszla mnie jedna mysl, my chyba powinnismy zdefiniowac
      pojecie Wolnej Woli w pierwszej kolejnosci, byc moze spieramy sie o
      zupelnie rozne sprawy. Przyznam sie, ze biorac moje spojrzenie na
      swiat, nie potrafie nawet sklecic takowej definicji, przerasta mnie
      to, Wolna Wola, wydaje mi sie najbardziej abstrakcyjnym pojeciem
      jakie spotkalem, przy nim matematyka wyzsza, to jak koryto z pasza
      dla swin. Dla mnie taka definicja nie istnieje, poddaje sie wrecz,
      jednakze chcialbym poznac Twoje spojrzenie w tym wzgledzie.

      > Mnie zainteresowlo wczoraj to co napisal Osho o niezdecydowaniu
      > rozumu.Przypomnialo mi sie,ze gdzies 3-4 lata temu porownywalem
      > relacje pomiedzy sercem a rozumem i wyszlo mi ,że rozum jest slepy
      >i nie potrafi wybierać a prawdziwych wyborów dokonuje(ew-jest w
      >stanie dokonać) jedynie serce.

      Cholera, co ja poradze, ze rozumuje w zupelnie inny sposob, w
      zasadzie rozum i emocje to dla mnie ta sama materia, tylko troche
      inaczej ulozona. Kazdemu mysleniu towarzysza jakies emocje/uczucia,
      kiedy uczucia sa bardzo silne wowczas zwyczajnie nie dostrzegamy, ze
      rozum nadal dokonuje dla nas pewnych 'obliczen'. To co nazywamy
      intuicja to tez jest rozum. Rozum wcale nie musi byc rozumny, nie
      musi byc idealny, to samo tyczy sie emocji. Czasem decyzje sa tak
      szybkie, ze nie dostrzegamy sciezki rozumowania,ale ona zawsze jest,
      czesto na poziomie podswiadomosci. Rozum to dla mnie: skojarzenia,
      obrazy,czesto choc nie zawsze powiazane z emocjami, reakcje na te
      emocje, itp.

      > tak mi sie skojarzylo to dzisiaj,że im bardziej ktoś poklada
      > nadzieje w rozumie, tym bliżej jest koncowego wniosku,że tak
      > naprawdę nie mamy wyboru.Nie jest to dziwne w powiązaniu z tym co
      > powyżej napisalem.

      Sa pewne dzialania rozumu,ktore trafiaja do swiadomosci, wowczas my
      doswiadczamy rozumowego dokonania wyboru, sa tez akty rozumu
      dokonujace sie niemal wylacznie w podswiadomosci,ktorych rezultaty
      odbieramy jako przejaw intuicji badz odruchu 'serca', wowczas
      najczesciej towarzysza silne emocje.

      > I jeszcze jeden ,w sumie bardzo smutny wniosek:
      > w dzisiejszym świecie nie ma wartości absolutnych.....


      Gdyby istnialy wartosci absolutne, wowczas nie potrafilbys odroznic
      jednego czlowieka od drugiego (bo tylko dla takich warunkow mozna
      takie wartosci ustalic), wygladalibysmy i zachowywali sie jednakowo,
      to bylby, z mojego obecnego stanu spojrzenia, koszmar :")
      • krytyk2 Re: bezwyborowość 17.10.07, 11:54
        Janeczku,jak ja Cie lubięsmile))
        Nie mam za wiele czasu,przed chwila wrocilem i zaraz musze znowu
        wyjechać,wiec tylko to co najwazniejsze:
        w sprawie rozróznienia serca i rozumu.Teraz będzie troche naukowo:w
        latach szesdziesiątych ub wieku pewien psycholog/bodajże austriacki
        ale glowy nie damsmile/Konrad Loerenz badal swoje ulubione kaczki i
        odkryl ,że istnieje zjawisko tzw wdrukowania.Otóż wyszlo to z
        prostego eksperymentu-swiezo urodzonymi kaczuszkami opiekowal sie od
        samego początku jeden czlowiek.Był poinstruowany jakie sa
        przyzwyczxajenia kaczek i byl sobie taką kaczą mamą.Okzalao sie ,ze
        male kaczuszki do konca swoich dzni traktowaly go jak
        przesdstawiciela kaczego rodu.I to jest Jasiu wlasnie wybór serca...
        Nie rozważania ,co sie oplaca ,co jest
        wygodniejsze ,bezpieczniejsze.U podstaw naszych wyborów serca leżą
        ślepe aksjomaty.Rozum tu nie ma nic albo prawie nic do
        rzeczy.Poqwiesz ,że to jest przyklad na radykalna determinację.I ja
        sie z tym zgodzę.Ale poza tym to juz rozum niewiele ma do
        powiedzenia.
        Tak jest z pewnością z tym, jaki kolor wlosow musi miec Twoja
        idealna kochanka,jaki typ ludzi lubisz najbardziej,jakie sa Twoje
        wyroznione upodobania.chcbys nie wiem jak dlugo myslal i tak juz z
        gory wybrales.Jest to kleska racjonalizmuwink
        Z tego punktu widzenia to nie rozum tak nas zdeterminował ale
        pierwotne procesy wdrukowania.CDN
        • jan_stereo Re: bezwyborowość 17.10.07, 12:29
          krytyk2 napisał:

          > Janeczku,jak ja Cie lubięsmile))

          Z wzajemnoscia :"))

          >Okazalao sie ,ze male kaczuszki do konca swoich dzni traktowaly go
          >jak przesdstawiciela kaczego rodu.I to jest Jasiu wlasnie wybór
          >serca...

          To dlaczego dla mnie jest to wybor rozumu ? Kaczki filtrowaly jego
          obecnosc przez tyle czasu, uznajac go za czesc ich spolecznosci
          zwyczajniej. Co do rozumu na koniec dam jedna notke dla wyjasnienia,
          mysle ze nie jestesmy daleko od siebie. Ja jednak bym nie uzywal
          slowa 'serce' to myli,juz lepiej 'uczucie'.

          > Nie rozważania ,co sie oplaca ,co jest wygodniejsze,
          >bezpieczniejsze.

          Oj, nie. Kaczuszki wlasnie uznaly jego obecnosc za wygodna i
          bezpieczna, gdyby robil im krzywde przez te lata, zapomnij ze by byl
          dla nich takim Donaldem milym.


          >U podstaw naszych wyborów serca leżą ślepe aksjomaty.Rozum tu nie
          >ma nic albo prawie nic do rzeczy.Powiesz ,że to jest przyklad na
          >radykalna determinację.I ja sie z tym zgodzę.Ale poza tym to juz
          >rozum niewiele ma do powiedzenia.

          I tu jest roznica w naszym mysleniu. Dla mnie rozum dziala dokladnie
          tak jak owe slepe aksjomaty o ktorych wspominasz, w nim nie
          ma 'wolnego rozumowania', rozum jest tak samo slepy jak bezwarunkowe
          odruchy, zdeterminowany, jedynie czasem zagosci dluzej w
          swiadomosci,co utrudnia zauwazenie tegoz.

          > Tak jest z pewnością z tym, jaki kolor wlosow musi miec Twoja
          > idealna kochanka,jaki typ ludzi lubisz najbardziej,jakie sa Twoje
          > wyroznione upodobania.chcbys nie wiem jak dlugo myslal i tak juz z
          > gory wybrales.Jest to kleska racjonalizmuwink

          Ja dokladnie o tym caly czas pisze, jak zauwazyles przed chwile z
          mojej wypowiedzi, ja nie traktuje rozumu jako 'wolnego od
          determinacji procesu', rozum to tylko inny/dodatkowy bezwolny
          element w procesie zupelnie zdeterminowanego wybierania/dziania
          sie/istnienia.

          > Z tego punktu widzenia to nie rozum tak nas zdeterminował ale
          > pierwotne procesy wdrukowania.CDN


          Tu nie wiem co Ci odpowiedziec, jako ze ja nie traktowalem nigdy
          rozumu jako punktu wyjsciowego dla okreslenia kim jestesmy i jak
          funkcjonujemy, a zawsze jako wtorny produkt podlegly juz
          zdeterminowaniu.
          • krytyk2 Re: bezwyborowość 18.10.07, 10:31
            jan_stereo napisał:


            > To dlaczego dla mnie jest to wybor rozumu ? Kaczki filtrowaly jego
            > obecnosc przez tyle czasu, uznajac go za czesc ich spolecznosci
            > zwyczajniej. Co do rozumu na koniec dam jedna notke dla
            wyjasnienia,
            > mysle ze nie jestesmy daleko od siebie. Ja jednak bym nie uzywal
            > slowa 'serce' to myli,juz lepiej 'uczucie'.

            Liczy sie pierwszy kontakt.Nie ważne jaki on był-czy miły czy
            nie.Instynkt mówi slepej kaczuszce-"idź za pierwszą mamą".To nic ,ze
            mama może być dwunoźna,włochata i mieć 2 metry wzrostu i
            teoretycznie w zaden akceptowalny sposób nie spełniać kaczych
            potrzeb malej kaczuszki.Analiza rozumowa/racjonalna/ nie ma tu
            zastosowania/.Strzala amora uderza tylko razwink
            Ja poj serce uzywam tez tylko skrotowo.

            > Oj, nie. Kaczuszki wlasnie uznaly jego obecnosc za wygodna i
            > bezpieczna, gdyby robil im krzywde przez te lata, zapomnij ze by
            byl
            > dla nich takim Donaldem milym.

            Przez wiele lat mialem kontakt zawodowy z dziećmi z patologivcznych
            rodzin.Żadne z nich jesli mialoby do wyboru -hiperluksusowy dom
            dziecka ze slodkimi jak landrynki wychowawcami albo powrot do
            rodzinnego domu ,gdzie tylko smrod meliny,potworne kłótnie i
            bicie,nie wybraloby tego pierwszego tylko to drugie.

            > I tu jest roznica w naszym mysleniu. Dla mnie rozum dziala
            dokladnie
            > tak jak owe slepe aksjomaty o ktorych wspominasz, w nim nie
            > ma 'wolnego rozumowania', rozum jest tak samo slepy jak
            bezwarunkowe
            > odruchy, zdeterminowany, jedynie czasem zagosci dluzej w
            > swiadomosci,co utrudnia zauwazenie tegoz.

            Może to sa doznania subiektywne -różnice pomiedzy moimi i Twoimi
            odczuciami.Gdy ja dokonuje wyboru i spokojnie przedstawiam sobie
            samemu różne warianty,przeżywam prawdziwa radośc decydowania,czuję
            luz i mam poczucie absolutnego niezdeterminowaniasmile
            Faktem jest ,ze z założenia jestem irracjonalista i pewne wazne
            decyzje zyciowe podejmowalem pod wplywem impulsu,ale to były błędy
            młodości..

            > Tu nie wiem co Ci odpowiedziec, jako ze ja nie traktowalem nigdy
            > rozumu jako punktu wyjsciowego dla okreslenia kim jestesmy i jak
            > funkcjonujemy, a zawsze jako wtorny produkt podlegly juz
            > zdeterminowaniu.

            Rozumiem.
            Powiedz mi,czy mysl o tym ,ze jestesmy całkowicie zdeterminowani
            przez wszystko,ma jakis wpływ na Twoja praktykę zyciowa i na Twoje
            samopoczucie,czy tez tylko jest takim teoretycznym zawijasem,ktory
            nie ma dla ciebie zadnego praktycznego znaczenia?

            • jan_stereo Re: bezwyborowość 18.10.07, 19:48
              krytyk2 napisał:

              > Może to sa doznania subiektywne -różnice pomiedzy moimi i Twoimi
              > odczuciami.Gdy ja dokonuje wyboru i spokojnie przedstawiam sobie
              > samemu różne warianty,przeżywam prawdziwa radośc decydowania,czuję
              > luz i mam poczucie absolutnego niezdeterminowaniasmile

              Czuje dokladnie to samo (jestem tego pewien na jakies 99%)co Ty, owa wolnosc podejmowania decyzji, tez czerpie radosc z tego dosc czesto i absolutnie nie czuje sie zdeterminowany wowczas, nawet i teraz kiedy mam swiadomosc zupelnej determinacji :")
              Roznica jest tu tylko taka, ze ja sie zaglebilem w owe procesy (ktore nazywamy decydowaniem/mysleniem) ich wczesniejsze zrodlo i wiem na 100%, ze nie jestem autorem tego co teraz mysle, ze swobodnie mysle :") I to jedyna roznica miedzy nami w tym temacie.

              > Powiedz mi,czy mysl o tym ,ze jestesmy całkowicie zdeterminowani
              > przez wszystko,ma jakis wpływ na Twoja praktykę zyciowa i na Twoje
              > samopoczucie,czy tez tylko jest takim teoretycznym zawijasem,ktory
              > nie ma dla ciebie zadnego praktycznego znaczenia?

              Nie widze tego w jakis wielki/wyrazny dla mnie (swiadomosci mojej)sposob, co nie znaczy ze te niepozorne mysli, nie maje gdzies tam dalej wielkich skutkow. Darem natury jest tez to, ze w sposob wrecz naturalny zapomina sie o owym zdeterminowaniu, wlasnie dzieki niesamowitej konstrukcji naszego umyslu,ktory nie podaje nam naszych mysli w czasie rzeczywistym. Inaczej bys na biezaco klecil kazda reakcje intelektualna (wraz z wiazaniami chemicznymi).

              Powiem Ci jaki stan lubie najbardziej, mianowicie taki,kiedy do mej swiadomosci wpadaja tylko pojedyncze rozwiazania, i tylko do tych pojedynczych czuje silna emocje, ze tak wlasnie nalezy zrobic. Wowczas wydaje sie, ze nie podejmujemy wrecz wyborow, a jakby WIEMY co robic i to robimy zgodnie z nastrojem tychze aktow i nie ma dylematow, choc nie ma tez bezmyslnosci, ani zadnych tam impulsow, jest tylko jedno wielkie SWIADOME(ZDETERMINOWANE) PRZEKONANIE :")
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka