margott_2
18.03.20, 18:38
Wasza codzienność w okresie zarazy? Boleśnie, czy nic wielkiego? Co straciliście a może są jakieś zyski, nawet mimowolne?
Moja tak: wciąż codziennie jeżdżę zbiorkomem do pracy. O ironio pracuję dość blisko źródła zakażonych a jakoś strach mnie wciąż nie opętał.
Od płynów do dezynfekcji jeszcze trochę a przy mojej alergii szybciej zejdę na świąd a nie na koronę.
Nie chodzę na żaden sport, to staram się codziennie wyciągać matę ( właściwie wcale jej nie chowam) i męczyć mięśnie w samotności.
Przepadła mi raczej zaliczka na wyjazd w maju.
A z zysków.. są. Mam więcej czasu, nieporównywalnie więcej.
A jak Wasze podsumowania?