salsa13 17.06.08, 21:40 na tej ziemi spokojnie możecie mnie dobić... do niczego innego się nie nadaję Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga.andro Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 21:47 Salsa Nie będę dobijać - przytulę, jak ty mnie niegdyś... Może pomoże, mam nadzieję... Odpowiedz Link
fajny.kwiatuszek Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 22:00 wykrzycz się, wyżal, to jutro może będzie trochę lepiej, uśmiech dla Ciebie. Odpowiedz Link
ni.tka Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 22:26 Mam nadzieje ze to tylko chwilowa zła passa i niedlugo minie. Głowa do góry. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 23:39 Ojej, ale co się stało. Kiciunia, będzie dobrze.... przecież sama wiesz to najlepiej!!! Odpowiedz Link
moni60 Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 00:39 nie mów tak ...każdy ma jakieś wartosci w sobie ....ty napewno tez masz ...pozdrawiam życie jest jednak piękne Odpowiedz Link
mtkov Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 09:01 Siemka. Głowa do góry - będzie dobrze... Nie wiem, co takiego się stało, ale z pewnością los się odwróci i szczęscie powróci pozdrowionka i miłego dzionka... --- U r the only one who creates Your reality Odpowiedz Link
poprostuanka Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 11:30 No co Ty?!Jak na to wpadłeś?! Rozejrzyj się...ilu ludzi cierpi bardziej od Ciebie? Stań przed lustrem i powiedz do siebie:,,Dzisiaj podbijam świat! Dzisiaj spotka mnie szczeście! Jestem świetny! Wszystko mi się udaje!'' I powtarzaj to codziennie!!!!!!! Odpowiedz Link
jasm-in26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 19:51 hej, głowa do góry, jutro zaświeci słońce, trzymam za ciebie kciuki) Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 12:15 dzięki wszak zawsze wszystko mi sprzyja... dołki też Odpowiedz Link
anirat Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 16:11 Salsa, babo jedna, bierz się w garsc!!! Jak Ty smecisz, to czego od innych wymagać? Odpowiedz Link
szyszkasosny Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 18:21 Każdy ma prawo do doła - nawet Salsa...Przytulam Odpowiedz Link
aniwe Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 20:54 Salsunia! Będzie dobrze, uwierz w to! A wiesz czemu? BO JESTEŚ JEDNA JEDYNA I WYJĄTKOWA! Masz na pewno w sobie dużo dobroci i wrażliwości Stań przed lustrem i uśmiechnij się! I nawet jeśli nie chcesz i nie masz siły ZRÓB TO !!! I DO DIASKA! POWIEDZ NA GŁOS ŻE DZIŚ BĘDZIE DOBRZE!!!! A WIESZ CZEMU? BO WSZYSTKO ZALEŻY TYLKO OD CIEBIE PRACUJ NAD TYM BO WARTO! gorąco Ciebie pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link
samotna1981 Re: Jestem największym pechowcem 20.07.08, 05:18 Czesc tzn ze nie jestes jedynym pechowcem, ja tez nie mam szczescia w miłosci. Zawsze zle wybieram, sama nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
rumcajs-76 Re: Jestem największym pechowcem 20.07.08, 09:59 Cześć Salsi... A czytając Twoje ostatnie posty zacząłem Ci zazdrościć... "Jestem największym pechowcem" Myślę że jeśli to czytasz, teraz trochę się uśmiechasz bo w TYM miejscu duuuużo dobrych zawodników w tej kategorii. Ja byłem ostatnio na dniach kultury wczesno-średniowiecznej. Miałem okazję postrzelać sobie z łuku. Zaraziłem się. Jak trochę poćwiczę, bo jeszcze nie trafiam w tarczę , to może sobie kogoś ustrzelę Głowa do góry. Sama wiesz najlepiej Pa Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 22.07.08, 12:42 to taki chwilowy pech na szczęście był Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 22.07.08, 12:58 dziękuję za wsparcie to pomaga bardzo Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 16:46 Chyba nie jesteś, bo ja jestem większym ;P Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 16:58 no tego to ja już nie wiem, jednak mój pech nadal jest ze mną znamy się od dawna choć czasami słyszę takie malutkie światełko w tunelu i wtedy jest trochę cieplej na serduchu ale to sporadyczne chwile, niestety... Pozostaje mi wierzyć w mój ulubiony cytat Bo marzenia się spełniają tylko mocno mocno, mocno w nie wierz! ja wierzę w swoje marzenia... a Wy wierzycie w swoje marzenia? Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:06 a już myślałem, że nikt nie odpisze, bo ostatni post był dawno temu ;] A odpowiadając na pytanie, trudno jest wierzyć w marzenia, jeśli one sie nie spełniają. Pozdrawiam Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:13 misio cudów nie ma w coś wierzyć trzeba! bez marzeń trudno żyć... Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:19 salsa13 napisała: > misio cudów nie ma > w coś wierzyć trzeba! > bez marzeń trudno żyć... > > skąd ja to znam... Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:22 nie ma wyjścia trzeba dołączyć do grupy sosnowieckiej i na piwsko wyskoczyć Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:28 salsa13 napisała: > nie ma wyjścia > trzeba dołączyć do grupy sosnowieckiej i na piwsko wyskoczyć > > hehe, nie ma mnie w kraju w tym momencie Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:35 misio.26 napisał: hehe, nie ma mnie w kraju w tym momencie ze mną jeszcze gorzej, nie dosyć, że nie przepadam za piwem, to i ochoty na spotkania też brak, ostatnio zamieniłam się w typ samotnika - umartwiacza Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:41 hmmm ja jestem samotnikiem od 26 lat bardziej z porzucenia niż z wyboru, no ale cóż, taką mamy wspaniałą ludzkość na tym świecie... Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:53 misio.26 napisał: > hmmm ja jestem samotnikiem od 26 lat bardziej z porzucenia niż z wyboru, no > ale cóż, taką mamy wspaniałą ludzkość na tym świecie... uważam, że ludzkość nie jest aż tak bardzo zła... ja nigdy nie należałam do samotników, to przypadłość ostatnich tygodni, właściwie jest to tylko i wyłącznie mój wybór. No bo jak bawić się i śmiać, skoro jest mi źle? Jak udawać, że nic się nie stało, skoro się stało? Jak zapomnieć, skoro nie chcę zapomnieć? No jak? Niby świeci słońce a wszystko szare, mokre i smutne... Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:03 hmmm... chyba mam gorsze doświadczenia z tą ludzkością ;] Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:16 misio.26 napisał: > hmmm... chyba mam gorsze doświadczenia z tą ludzkością ;] oj Uwierz nie ma sensu się licytować... generalnie jestem okropną optymistką i chyba dlatego po moich przejściach wyszłam na prostą. Tylko są w życiu takie chwile na które czekało się od zawsze i... jestem tą szczęściarą, która doczekała się tych chwil. jednak czasami tak bywa /choć w moim życiu nie czasami, tylko zawsze/, że szczęście nie jest mi pisane... Bo szczęście to przelotny gość Szczęście to piórko na dłoni Co zjawia się, gdy samo chce I gdy się za nim nie goni... Odpowiedz Link
misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:38 ja nidgy szczęściarzem nie byłem. Pustka jest najstraszniejsza Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:41 misio.26 napisał: > ja nidgy szczęściarzem nie byłem. Pustka jest najstraszniejsza misio wszystko przed Tobą doczekasz się i Ty swojego szczęścia Odpowiedz Link
axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:16 Salsa, przeczytałam dużo Twoich postów i chyba jesteś jedną z najbardziej optymistycznych i ciepłych osób, strasznie smutno czyta się takie zdania. Trzymam kciuki, by pech zmienił się w szczęście A pechowcy, no cóż sporo nas tu Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:18 oj sporo sprzedajmy pecha i samotność na allegro Odpowiedz Link
axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:29 Tak, sprzedajmy, tylko czy znajdzie się kupujący? ) Ja to się tylko boję, że całkiem przestanie nam się chcieć i pozamykamy się w swoich bezpiecznych domach. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:33 axnz napisała: > Ja to się tylko boję, że całkiem przestanie nam się chcieć i pozamykamy się w > swoich bezpiecznych domach. a Wiesz, że coś w tym jest? Kolejny raz odmówiłam spotkania sobotniego i nie jest mi z tym źle. To chyba nie jest normalne? Odpowiedz Link
axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:56 Salsa, śmiem podejrzewać, że to nie jest normalne, ale ostatnio jakoś też mi się nie chce Hm, to może zabierzecie mnie na kawę i batoniki, choć wolałabym duuuuże ciacho Odpowiedz Link
ann.0 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:25 Sal, wiesz, że to NIEPRAWDA!!!!!!! Każdy z Nas już tak myślał, ale już wiemy, ze to złe myśli...- donikad nieprowadzące..... Jutro już się będziesz uśmiechala -i to nie tylko do siebie. Zakładasz się o Prince Polo? Odpowiedz Link
salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:31 ann.0 napisała: > Zakładasz się o Prince Polo? dobra ann zapraszam na kawę i prince polo, ja wolę pawełki to ta niedziela tak na mnie działa, kolejna paskudna niedziela w tygodniu jakoś zleci, ale weekendy są najgorsze... już nie smucę, dziękuję, że Jesteście Odpowiedz Link
aga.andro Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:44 Coś jest z tą niedzielą ! Dziś przeszkadza mi to co w tygodniu przechodzi bez echa... Odpowiedz Link
ann.0 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:53 Trzymam Cię za słowo- po 15 października nie gonię już tak czasu. Ty fundujesz słodkości , ja kawę. Oki? Odpowiedz Link
salsa13 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:55 skoro zaprosiłam na to i na to, to się nie migam Katowice po 15 października - OK! Odpowiedz Link
ewamag12 ja tez pechowiec 05.10.08, 19:29 jeśli ma się coś stać komuś to na pewno mi ,ale podchodzę do tego z humorem...czasami pomaga tez prince polo.... Odpowiedz Link
salsa13 Re: ja tez pechowiec 05.10.08, 19:44 na smutki proponuję skok w inne lata pl.youtube.com/watch?v=zzOZxEudChY&feature=related Odpowiedz Link
bianka89 Re: Jestem największym pechowcem 02.12.08, 17:50 Ze mnie jest tez jeden wielki pechowiec ;/ jak ja to mowie urodzilam sie pod zla gwiazdazawsze gdy na czyms mi zalezy to sie cos zepsuje...;/jak bylam w zwiazkach to byly to porazki a teraz gdy od roku uwolnilam sie od mojego okropnego bylego chlopaka jestem sama i mam swiety spokoj...niby obrze ale znow brakuje tego zeby miec oparcie w czlowiku plci przeciwnej...przez innych jestem oceniana niby jako bardzo ladna i fajna dziewczyne mimo to za kazdym razem gdy kogos poznaje i mysle ze juz jest dobrze nagle sie cos wali i juz kilka razy tak bylo juz poprostu boje sie cokolwiek z kims zaczynac;/ jest jeden chlopak ktorego poznalam w tamtym roku czuje do niego cos czego nie czulam do zadnego nigdy niewiem nawet jak to w slowa ubrac moze milosc hm??choc juz czasem zaczynaam watpic w istnienie owego uczucia.Niestety oczywiscie znow cos...dzieli nas odleglosc 250km Sam ''on'' powiedzial ze gdyby ta odleglosc byla mniejsza choc o 200 km to by pewnie nam sie super ulozylo i niestety ironia losu...;/ teraz mialam miec studniowke wiec zaprosilamm go jako osobe towarzyszaca z nadzieja ze go znow zobacze...oczywiscie moj pech znow zadzialal studniowka odwolana...;/to tylko jeden z wielu przykladow na moja ''pechowosc'' najgorzej jest gdy sie widzi ze innym sie uklada gdy tobie wiecznie nic nie wychodzi;/od czego to zalezy?? nalezala by sie jaka kolwiek rownowaga w tym swiecie mam taka malutka nadzieje ze kiedys karta sie odwroci.... Odpowiedz Link