Dodaj do ulubionych

Jestem największym pechowcem

17.06.08, 21:40
na tej ziemi
spokojnie możecie mnie dobić...
do niczego innego się nie nadajęsad
Obserwuj wątek
    • aga.andro Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 21:47
      Salsa sad Nie będę dobijać - przytulę, jak ty mnie niegdyś... Może pomoże, mam
      nadzieję...
      • dunka76 Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 21:52
        sad
        • fajny.kwiatuszek Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 22:00
          wykrzycz się, wyżal, to jutro może będzie trochę lepiej, smile uśmiech dla Ciebie.
    • ni.tka Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 22:26
      Mam nadzieje ze to tylko chwilowa zła passa i niedlugo minie. Głowa
      do góry.
    • gapuchna Re: Jestem największym pechowcem 17.06.08, 23:39
      Ojej, ale co się stało. Kiciunia, będzie dobrze.... przecież sama wiesz to
      najlepiej!!!
    • moni60 Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 00:39
      nie mów tak ...każdy ma jakieś wartosci w sobie ....ty napewno tez
      masz ...pozdrawiam smileżycie jest jednak piękne
    • mtkov Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 09:01

      Siemka.

      Głowa do góry - będzie dobrze... Nie wiem, co takiego się stało, ale
      z pewnością los się odwróci i szczęscie powróci smile

      pozdrowionka i miłego dzionka...

      ---
      U r the only one who creates Your reality
    • poprostuanka Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 11:30
      No co Ty?!Jak na to wpadłeś?!
      Rozejrzyj się...ilu ludzi cierpi bardziej od Ciebie?
      Stań przed lustrem i powiedz do siebie:,,Dzisiaj podbijam świat!
      Dzisiaj spotka mnie szczeście!
      Jestem świetny!
      Wszystko mi się udaje!''
      I powtarzaj to codziennie!!!!!!!
      • jasm-in26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 19:51
        hej, głowa do góry, jutro zaświeci słońce, trzymam za ciebie
        kciukismile)
    • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 12:15
      dzięki
      wszak zawsze wszystko mi sprzyja...
      dołki teżsmile
    • pastylka37 Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 14:03
      przesada uwierz w siebie
    • anirat Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 16:11
      Salsa, babo jedna, bierz się w garsc!!!
      Jak Ty smecisz, to czego od innych wymagać?
      • szyszkasosny Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 18:21
        Każdy ma prawo do doła - nawet Salsa...Przytulam smile
    • aniwe Re: Jestem największym pechowcem 18.06.08, 20:54
      Salsunia! Będzie dobrze, uwierz w to! A wiesz czemu?
      BO JESTEŚ JEDNA JEDYNA I WYJĄTKOWA! Masz na pewno w sobie dużo
      dobroci i wrażliwości smile Stań przed lustrem i uśmiechnij się! I
      nawet jeśli nie chcesz i nie masz siły ZRÓB TO !!! I DO DIASKA!
      POWIEDZ NA GŁOS ŻE DZIŚ BĘDZIE DOBRZE!!!! A WIESZ CZEMU? BO WSZYSTKO
      ZALEŻY TYLKO OD CIEBIE smile PRACUJ NAD TYM BO WARTO! gorąco Ciebie
      pozdrawiam i trzymam kciuki wink
    • samotna1981 Re: Jestem największym pechowcem 20.07.08, 05:18
      Czesc tzn ze nie jestes jedynym pechowcem, ja tez nie mam szczescia w miłosci.
      Zawsze zle wybieram, sama nie wiem dlaczego tak sie dzieje.
      Pozdrawiam.
    • rumcajs-76 Re: Jestem największym pechowcem 20.07.08, 09:59
      Cześć Salsi...
      A czytając Twoje ostatnie posty zacząłem Ci zazdrościć...
      "Jestem największym pechowcem"
      Myślę że jeśli to czytasz, teraz trochę się uśmiechasz bo w TYM
      miejscu duuuużo dobrych zawodników w tej kategorii.
      Ja byłem ostatnio na dniach kultury wczesno-średniowiecznej. Miałem
      okazję postrzelać sobie z łuku. Zaraziłem się. Jak trochę poćwiczę,
      bo jeszcze nie trafiam w tarczę smile , to może sobie kogoś ustrzelę smile
      Głowa do góry. Sama wiesz najlepiej
      Pa
      • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 22.07.08, 12:42
        to taki chwilowy pech na szczęście byłsmile
    • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 22.07.08, 12:58
      dziękuję za wsparcie
      to pomaga bardzosmile
    • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 16:46
      Chyba nie jesteś, bo ja jestem większym ;P
      • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 16:58
        no tego to ja już nie wiem, jednak mój pech nadal jest ze mną
        znamy się od dawnasad
        choć czasami słyszę takie malutkie światełko w tunelu
        i wtedy jest trochę cieplej na serduchu ale to sporadyczne chwile, niestety...
        Pozostaje mi wierzyć w mój ulubiony cytat
        Bo marzenia się spełniają tylko mocno mocno, mocno w nie wierz!

        ja wierzę w swoje marzenia...

        a Wy wierzycie w swoje marzenia?
        • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:06
          a już myślałem, że nikt nie odpisze, bo ostatni post był dawno temu ;]
          A odpowiadając na pytanie, trudno jest wierzyć w marzenia, jeśli one sie nie
          spełniają.

          Pozdrawiam
          • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:13
            misio cudów nie ma
            w coś wierzyć trzeba!
            bez marzeń trudno żyć...
            • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:19
              salsa13 napisała:

              > misio cudów nie ma
              > w coś wierzyć trzeba!
              > bez marzeń trudno żyć...
              >
              >
              skąd ja to znam... indifferent
              • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:22
                nie ma wyjścia
                trzeba dołączyć do grupy sosnowieckiej i na piwsko wyskoczyćsmile
                • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:28
                  salsa13 napisała:

                  > nie ma wyjścia
                  > trzeba dołączyć do grupy sosnowieckiej i na piwsko wyskoczyćsmile
                  >
                  >
                  hehe, nie ma mnie w kraju w tym momencie smile
                  • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:35
                    misio.26 napisał:


                    hehe, nie ma mnie w kraju w tym momencie smile

                    ze mną jeszcze gorzej, nie dosyć, że nie przepadam za piwem, to i ochoty na
                    spotkania też brak, ostatnio zamieniłam się w typ samotnika - umartwiaczasad
                    • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:41
                      hmmm ja jestem samotnikiem od 26 lat wink bardziej z porzucenia niż z wyboru, no ale cóż, taką mamy wspaniałą ludzkość na tym świecie...
                      • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 17:53
                        misio.26 napisał:

                        > hmmm ja jestem samotnikiem od 26 lat wink bardziej z porzucenia niż z wyboru, no
                        > ale cóż, taką mamy wspaniałą ludzkość na tym świecie...

                        uważam, że ludzkość nie jest aż tak bardzo zła...
                        ja nigdy nie należałam do samotników, to przypadłość ostatnich tygodni,
                        właściwie jest to tylko i wyłącznie mój wybór.
                        No bo jak bawić się i śmiać, skoro jest mi źle?
                        Jak udawać, że nic się nie stało, skoro się stało?
                        Jak zapomnieć, skoro nie chcę zapomnieć?
                        No jak?
                        Niby świeci słońce a wszystko szare, mokre i smutne...
                        • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:03
                          hmmm... chyba mam gorsze doświadczenia z tą ludzkością ;]
                          • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:16
                            misio.26 napisał:

                            > hmmm... chyba mam gorsze doświadczenia z tą ludzkością ;]

                            oj Uwierz nie ma sensu się licytować...
                            generalnie jestem okropną optymistką i chyba dlatego po moich przejściach wyszłam na prostą.
                            Tylko są w życiu takie chwile na które czekało się od zawsze i... jestem tą szczęściarą, która doczekała się tych chwil.
                            jednak czasami tak bywa /choć w moim życiu nie czasami, tylko zawsze/, że szczęście nie jest mi pisane...

                            Bo szczęście to przelotny gość
                            Szczęście to piórko na dłoni
                            Co zjawia się, gdy samo chce
                            I gdy się za nim nie goni...
                            • misio.26 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:38
                              ja nidgy szczęściarzem nie byłem. Pustka jest najstraszniejsza tongue_out
                              • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:41
                                misio.26 napisał:

                                > ja nidgy szczęściarzem nie byłem. Pustka jest najstraszniejsza tongue_out

                                misio wszystko przed Tobą
                                doczekasz się i Ty swojego szczęścia
    • axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:16
      Salsa, przeczytałam dużo Twoich postów i chyba jesteś jedną z najbardziej
      optymistycznych i ciepłych osób, strasznie smutno czyta się takie zdania.
      Trzymam kciuki, by pech zmienił się w szczęście smile

      A pechowcy, no cóż sporo nas tu smile
      • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:18
        oj sporo
        sprzedajmy pecha i samotność na allegro
        • axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:29
          Tak, sprzedajmy, tylko czy znajdzie się kupujący? smile)
          Ja to się tylko boję, że całkiem przestanie nam się chcieć i pozamykamy się w
          swoich bezpiecznych domach.
          • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:33
            axnz napisała:


            > Ja to się tylko boję, że całkiem przestanie nam się chcieć i pozamykamy się w
            > swoich bezpiecznych domach.

            a Wiesz, że coś w tym jest? Kolejny raz odmówiłam spotkania sobotniego i nie
            jest mi z tym źle. To chyba nie jest normalne?
            • axnz Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:56
              Salsa, śmiem podejrzewać, że to nie jest normalne, ale ostatnio jakoś też mi się
              nie chce smile

              Hm, to może zabierzecie mnie na kawę i batoniki, choć wolałabym duuuuże ciacho smile
    • ann.0 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:25
      Sal, wiesz, że to NIEPRAWDA!!!!!!!
      Każdy z Nas już tak myślał, ale już wiemy, ze to złe myśli...-
      donikad nieprowadzące.....
      Jutro już się będziesz uśmiechala -i to nie tylko do siebiesmile.
      Zakładasz się o Prince Polosmile?
      • salsa13 Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:31
        ann.0 napisała:


        > Zakładasz się o Prince Polosmile?

        dobra ann zapraszam na kawę i prince polo, ja wolę pawełkismile
        to ta niedziela tak na mnie działa, kolejna paskudna niedziela
        w tygodniu jakoś zleci, ale weekendy są najgorsze...
        już nie smucę, dziękuję, że Jesteście
        • aga.andro Re: Jestem największym pechowcem 05.10.08, 18:44
          Coś jest z tą niedzielą ! Dziś przeszkadza mi to co w tygodniu przechodzi bez
          echa...
        • ann.0 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:53
          Trzymam Cię za słowo- po 15 października nie gonię już tak czasusmile.
          Ty fundujesz słodkości , ja kawę. Okismile?
          • salsa13 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:55
            skoro zaprosiłam na to i na to, to się nie migamsmile
            Katowice po 15 października - OK!
            • ann.0 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:57
              yhy...smile)))))
              • salsa13 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:58
                zapisane w kajeciesmile))
                • ann.0 Re: Kawa + Prince Polo:) 05.10.08, 18:59
                  w moim też....smile. Buziaki!
                  • ewamag12 ja tez pechowiec 05.10.08, 19:29
                    jeśli ma się coś stać komuś to na pewno mi ,ale podchodzę do tego z
                    humorem...czasami pomaga tez prince polo....
                    • salsa13 Re: ja tez pechowiec 05.10.08, 19:44
                      na smutki proponuję skok w inne latasmile
                      pl.youtube.com/watch?v=zzOZxEudChY&feature=related
    • bianka89 Re: Jestem największym pechowcem 02.12.08, 17:50
      Ze mnie jest tez jeden wielki pechowiec ;/ jak ja to mowie urodzilam
      sie pod zla gwiazdasadzawsze gdy na czyms mi zalezy to sie cos
      zepsuje...;/jak bylam w zwiazkach to byly to porazki a teraz gdy od
      roku uwolnilam sie od mojego okropnego bylego chlopaka jestem sama i
      mam swiety spokoj...niby obrze ale znow brakuje tego zeby miec
      oparcie w czlowiku plci przeciwnej...przez innych jestem oceniana
      niby jako bardzo ladna i fajna dziewczyne mimo to za kazdym razem
      gdy kogos poznaje i mysle ze juz jest dobrze nagle sie cos wali i
      juz kilka razy tak bylo juz poprostu boje sie cokolwiek z kims
      zaczynac;/ jest jeden chlopak ktorego poznalam w tamtym roku czuje
      do niego cos czego nie czulam do zadnego nigdy niewiem nawet jak to
      w slowa ubrac moze milosc hm??choc juz czasem zaczynaam watpic w
      istnienie owego uczucia.Niestety oczywiscie znow cos...dzieli nas
      odleglosc 250km sad Sam ''on'' powiedzial ze gdyby ta odleglosc byla
      mniejsza choc o 200 km to by pewnie nam sie super ulozylo i niestety
      ironia losu...;/ teraz mialam miec studniowke wiec zaprosilamm go
      jako osobe towarzyszaca z nadzieja ze go znow zobacze...oczywiscie
      moj pech znow zadzialal studniowka odwolana...;/to tylko jeden z
      wielu przykladow na moja ''pechowosc'' najgorzej jest gdy sie widzi
      ze innym sie uklada gdy tobie wiecznie nic nie wychodzi;/od czego to
      zalezy?? nalezala by sie jaka kolwiek rownowaga w tym swiecie mam
      taka malutka nadzieje ze kiedys karta sie odwroci....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka