malwinaplay
30.08.08, 12:05
Mam takie wrażenie że mnie nikt nie rozumie, nie docenia..nie mam z
kim pogadać, własciwie to potrzebuje akceptacji i utwierdzenia mnie
ze to co robie robie dobrze....mam 2 dzieci i z nimi ciagły
galimatias( parke udało sie!!!) jestem siedem lat po ślubie i jakoś
mam wrażenie ze to własnie jest kryzysowy rok..moze dwa
a na dodatek zmarła mi mama....bratnia dusza...chorowała
długo....ale zdecydowałam sie na drugie dziecko wiedząc ze mi nie
pomoże....nie chciałam żeby syn był jedynakiem jak ja....to smutne
nie mieć rodzeństwa....tak jak teraz jestem z tym sama....może ktos
ma ochote pogadać.....doradzic, wesprzeć....