dobrozloczynca
22.12.08, 01:25
Witam.
Jestem nowy na tym forum i tak sobie je czytam. Wszedlem tutaj z ciekawosci a
zainspirowal mnie do tego fakt z mojej przeszlosci...
Otoz na poczatku liceum rozstalem sie z dziiewczyna, rozstanie jakich tysiace
dziennie, zadna rewelacja. Kilka tygodni pozniej wchodze na forum mojego
miasta, wchodze z nudow, akurat tego wieczoru nie mialem duzo do roboty. Widze
dziewczyne wolajaca na forum cos w stylu "zawsze mogliscie na mnie liczyc!
Teraz jak ja potrzebuje odrobiny wsparcia to milczycie!" itp itd. No to
zagadalem o co chodzi, co sie stalo i z checia jej wyslucham. Zaproponowala,
zebysmy sie spotkali w pewna sobote na 'zlocie internautow' z mojego miasta.
Zostalismy dobrymi znajomymi, na tym zlocie jednak poznalem pewna dziewczyne.
Zaczelismy regularnie do siebie dzwonic (ja wyjechalem do liceum z internatem
oddalonego o 500km od mojego miasta), potem sie spotykac jak tylko wracalem do
mojego roodzinnego maista na weekend. Po 5 latach zareczylismy sie. Po 6
latach postanowilem przerwac studia i wyjechac na studia do anglii, pojechala
ze mna. Jednak po wakacjach postanowila wrocic do swojej matki do polski.
Zdecydowala, ze nigdy nie zamieszka w anglii, ze musi byc blisko swojej matki.
Ja powiedzialem, ze nigdy nie wroce do polski, to byl poczatek konca naszego
zwiazku.
Teraz od 3 lat jestem sam. Kazdego ranka wstajac zastanawiam sie, po co?
Zastanawiam sie, dlaczego nie wrocilem wtedy do Polski. Od 3 lat zadaje sobie
te pytania. I wiecie co? Nie potrafie znalezc odpowiedzi! Poznaje ludzi
roznych naradowosci, z calego swiata, poznaje duzo wspanialych, inteligentnych
i madrych dziewczyn i ciagle czuje, ze juz znalazlem swoja polowke, ale
zmarnowalem szanse. Poprostu nie potrafie sie zakochac, nie potrafie poczuc
nic wiecej niz przyjazn i sympatie.
Myslac co to milosc, czasami wydaje mi sie, ze nie ma takiego czegos, jest
tylko gra feromonow, beznamietna chemia wplywajaca na reakcje w naszym mozgu.
Ciekawe, jak wy staliscie sie samotni...
Pozdrawiam.
Daniel.