jchlebowska Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 21:08 A ja lubie bo zostaja tylko cztery dni do weeku Za to nie lubie niedziel Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 21:15 a mi jakos wyjatkowo szybko minal ten poniedzialek, ale co z tego jak w sobote musze isc do pracy Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 21:50 Pewnie nie wiesz jak wspaniale smakuje w poniedziałek świeżo złowiona langusta w morzu karaibskim. Wielka jak łosoś. Smaczna jak... nie ma porównania. Jak Twój pocałunek - może??? Odpowiedz Link
kawamija Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 22:29 Generalnie lubie nawet poniedziałki, ale dziś.....jakieś złe moce tajemne wykorzystując telefon zepsuły mi dzień - to ze akurat poniedziałek było sprawą wtórną. Zycze spokojnej nocy tym bardziej ze za 1,5 h juz sie ten poniedziałek kończy. Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 22:38 Pewnie, że wtórną! Przecież w poniedziałek właśnie moze się napatoczyć ten książę z bajki. Boski, wymarzony, wytęskniony, jedyny! Czemu nie? Odpowiedz Link
kawamija Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 22:43 wers-alik napisał: > Pewnie, że wtórną! Przecież w poniedziałek właśnie moze się napatoczyć ten książę z bajki. Boski, wymarzony, wytęskniony, jedyny! > Czemu nie? Prawda, prawda.........ale nie w ten poniedziałek..... Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 22:49 Chciałbym Ci nieba przychylić. Ale cóż ja mogę??? Nie w ten? Bronię się przed banałem typu - wiele jeszcze poniedziałków. Ale to prawda! Odpowiedz Link
kawamija Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 23:15 wers-alik napisał: > Chciałbym Ci nieba przychylić. Ale cóż ja mogę??? Nie w ten? Bronię > się przed banałem typu - wiele jeszcze poniedziałków. Ale to prawda! Ależ czy nie jest tak, ze nawet to co pozornie banalne może sprawić wiele radości ? Nie był to mój dzień i już....ale zamierzam jeszcze obejrzeć dziś jeden z moich ulubionych filmów " Granatowy prawie czarny "Dazniela Sanchez Arevalo....więc koniec z narzekaniem Odpowiedz Link
harry_p_otem Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 23:25 u mnie tyz kawalek go zostalo, dowod: images29.fotosik.pl/83/a91e98ef4465a2e7med.jpg Odpowiedz Link
harry_p_otem Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 23:20 ..., - tyz bym chcial co drugi dzien swieto a co trzeci czek z poborami. Odpowiedz Link
kawamija Re: Nie lubię poniedziałku... 26.01.09, 23:28 harry_p_otem napisał: > ..., - tyz bym chcial co drugi dzien swieto a co trzeci czek z > poborami. Zapytano Mazowieckiego " Czy woli sex czy świeta....Wole sex ale świeta są częsciej " - odpowiedział....che,che... Uważaj Harry.....wytrzymałbyś częściej sex niż święta co 2 dni. ?.....co do czeków......tu czuje, ze byś sobie poradził nawet z czekami co 3 dzien Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 00:12 Gdzie jesteś Finlo? Śliczne oko, dnia oko pięknego? Tylko dla Ciebie tu się wpakowałem! Tęsknię za Tobą. Nie pogardzaj mną, nie odrzucaj, proszę. Umrę, jeśli mnie nie przygarniesz!!! Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 00:21 Cholera, ręce mi drżą. Oczywiście Finko, nie Finlo!!! Odpowiedz Link
harry_p_otem Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 01:59 Sex lubie, bo sie nie kurzy. Ubieglej soboty w 6x49 bylo 44 mil. do wygrania. Trafily trzy zaklady - niestety, nie zakladalem sie nie wiedzialbym co z taka kupa szmalu zrobic. Robie to co robie, by wlasny chlebek zjadac. Samotnikiem tez nie jestem (po za praca)a myslenie ma przyszlosc. Seks bez milosci to puste doswiadczenie. Ale wsrod pustych doswiadczen to jedno z najpszyjemniejszych. Odpowiedz Link
finka9 Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 11:24 No dobrze .Dziś mogę Wam już powiedzieć.Nie mam specjalnie awersji do poniedziałków,ale wczorajszy był straszny.Oberwało mi się od szefowej i to z samego rana.A ponieważ humor miałam już skwaszony ,wypadki potoczyły się lawinowo. Tak,zdecydowanioe wolę wtorki... Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 11:26 a dzisiaj juz wtorek jeszcze tylko sroda, czwartek i piatek i.... sobota - wymarzona Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 13:00 Finko Droga! Do wszystkiego można przywyknąć. Także do Twojej powściągliwości. Choć mi żal, naprawdę żal. Zwłaszcza, że bez Ciebie to forum przestanie dla mnie istnieć. Zbyt wiele tu nieświeżego aromatu, zamiast świeżych, budujących pomysłów. Taka mała ilustracja: przyjechałem kiedyś na duńską wyspę ROMO (czyt. reme). Usypali groblę, po której dojeżdża się samochodem. I jeszcze ciekawostka - olbrzymia plaża z tak twardego piasku, że dojężdża się do samego brzegu. Jechałem w upalny dzień z drugiego (wschodniego) krańca Jutlandii. Chcąc się ochłodzić szybko wskoczyłem do wody, słonej jakby się komuś worek z solą rozpruł. Popłynąłem kawałek, zawróciłem i niedaleko brzegu zacząłem iść. A tu podnosi się dziewczyna, która jest tylko w skąpych slipkach! Z fałszywą skromnością odwróciłem głowę (zgubiła biustonosz, czy co?), a tu taka sama z młodziutkimi cycuszkami na wierzchu! Chwilo trwaj - powiedziałem sobie - ale podreptałem za nimi na plażę. I tam spacerując wzdłuż brzegu zobaczyłem, że 95% kobiet w b. różnym wieku nosi topless! Po kilku minutach i obejrzeniu kilkudziesięciu biustów całkowicie zobojętniałem: PRZYZWYCZAIŁEM SIĘ. Wniosek: jak napisałem na wstępie - do wszystkiego można przywyknąć! A w ogóle: śliczna wysepka, raj dla turystów (głównie niemieckich kobiet). Większość budynków kryta słomą. Nawet luksusowa knajpa. W jednej z takich chatek - użyczonej przez znajomą Dunkę - mieszkałem jakiś czas. Sufitowe belki tak nisko osadzone, że musiałem się schylać, choć nie jestem wielkoludem. Na samym krańcu mieścił się niewielki barek, gdzie zajadałem się kanapkami ze świeżutkimi krewetkami. Pycha - ubóstwiam! Tak chciałbym Cię poczęstować! Te u nas, mrożone, to jak kaszanka przy kawiorze astrachańskim. Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 13:11 P.S. "Chata była tak niska, że można było w niej jeść tylko naleśniki" - napisałem kiedyś do pewnej damy. Odpowiedziała rezolutnie: "Lubię naleśniki". Więcej do niej nie pisałem. Odpowiedz Link
wers-alik Pożegnanie 27.01.09, 16:45 Widzę, że masz do powiedzenia sporo miłych słów różnym ludziom. Tylko NIE MNIE. Mam w zanadrzu mnóstwo opowieści, relacji. Ale nie dla kogoś, kto mnie ignoruje. Więc żegnam Cię żabko. Powodzenia! Jestem przekonany, że popełniasz błąd, ale "decyzja należy do Ciebie" Odpowiedz Link
finka9 Re: Pożegnanie 29.01.09, 13:51 Wersaliku,nie wiem dlaczego odbierasz moje zachowanie jako ignorowanie Cię.Przecież nie będę po kazdej Twojej wypowiedzi bić brawo. Podziwiam Cię .Masz spory bagaż doświadczeń i pewnie można Cię słuchać godzinami.Imponują mi ludzie tacy jak Ty.Pewnie wypilibyśmy niejedną butelkę wina i przegadali niejedną noc.Ps.Ja wcale się nie żegnam.Jestem tu ,trwam (tylko po cichutku)i przesyłam Ci pozytywne fluidy.Hmmm... żabko?-podoba mi się. Odpowiedz Link
wers-alik Re: Pożegnanie 29.01.09, 17:05 Bardzo miło, że się odezwałaś. Dawno temu mój przyjaciel nauczył mnie "odpowiedzi wymijającej": - pocałuj mnie w dupę! Oczywiście TAKIEJ nie oczekiwałem od Ciebie. Ani oklasków. Wystarczyłoby np. nie noszę topless. Albo nie lubię słonej wody. Bo tam naprawdę jest słona, To Morze Północne, ocean. Przypływy, odpływy. Kiedyś przed przypływem postawiłem samochód zbyt blisko brzegu i... omal mi go nie zmyło! Pewna Finka w Helsinkach nauczyła mnie wspaniałej potrawy. Filet z łososia (oczywiście świeżego) posypuje się siekanym koperkiem i grubo morską solą. Zwija w rulon i wkłada na 3-4 dni do lodówki. Pyszna zakąska. Może rzeczywiście tylko nieśmiałością się kierujesz? Może warto z Tobą rozmawiać? Przemyślę. Poczekam na Twoją reakcję. Pozdro. Odpowiedz Link
finka9 Re: Pożegnanie 29.01.09, 17:16 Kiedyś uważałam Cię za gbura i prostaka bez ludzkich uczuć.Teraz widzę ,że wręcz niebezpiecznie zawyżasz poziom . W zwiąaku z tym wszystko co chcę do Ciebie napisać w odpowiedzi wydaje mi się banałem. Odpowiedz Link
wers-alik Rozejm 29.01.09, 17:32 Nawet jeśli wypsnie Ci się banał - pisz. Ja naprawdę nie wymądrzam się. Dobrze wiem ile potrafię, ile jestem wart. I nie potrzebuję aplauzu. Poważnie! Wybrałem Ciebie, bo choć niezbyt udolnie, jednak starałaś mi się dogryźć. Wolę takich interlokutorów, niż gównianne mydło. Nie każdego mogę używać z powodu alergii. Capisci? Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka do wersalika 09.02.09, 16:40 a ty taki o owaki! przyłapałam, wyniuchałam! no ładnie się zabawiasz za moimi plecami a ja gupia i naiwna myślałam, że tylko ze mną 'filtrujesz'. cóż, widocznie nic nie trwa wiecznie, ale mogłam się tego po tobie spodziewać... ty chyba z tych, co wolą skandynawsko-syberyjskie klimaty, a nie ciepłe, południowe... strzelam focha: FOCH! Odpowiedz Link
wers-alik Re: do wersalika 09.02.09, 20:15 Czytając post zastanawiałem się do kogo onże. Przegapiłem tytuł!!! Ten "foch", to chyba po francusku: "fosz". Był taki marszałek - zdrajca. Chyba zarzucę Ci nieuważne czytanie. Najpierw była uwertura: urocza napaść na mnie. Potem OPOWIEŚCI LASKU WIEDEŃSKIEGO. Podparte moją sygnaturką. Dalsze wyjaśnienia byłyby autodemaskatorstwem. Nie mam na to ochoty. A Twoja "robota" odbywała się wczoraj - niewdzięczna. Odpowiedz Link
jchlebowska Re: Nie lubię poniedziałku... 27.01.09, 19:31 zostalo jeszcze trzy dni do weeku Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Nie lubię poniedziałku... 09.02.09, 15:22 nie lubie TEGO poniedziałku wrrrrr!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
zabelina Re: Nie lubię poniedziałku... 09.02.09, 15:28 a ja mimo wszystko postanowiłam go lubić Mimo, że dzisiaj ktoś wobec mnie był tak bezinteresownie wredny, że aż mnie z lekka zatkało...ale w sumie, to chyba jego problem... Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Nie lubię poniedziałku... 09.02.09, 15:30 dobrze, ze juz jestem w domu i delektuje sie kawa z mlekiem..... Odpowiedz Link
salsa13 Re: Nie lubię poniedziałku... 09.02.09, 16:12 poniedziałek jest OK ale ja nie znoszę niedziel, choć ta wczorajsza była bardzo sympatyczna Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Nie lubię poniedziałku... 09.02.09, 16:17 ja najbardziej lubie piatek i sobote. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 08:58 ja też właściwie najbardziej lubię piątek i sobotę byle do piątku... Odpowiedz Link
aspirea Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 09:43 A ja uwielbiam środy wtedy wiem, ze mam pół tygodnia za sobą Odpowiedz Link
gapuchna Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 09:50 Ja już w ogóle od pewnego czasu nie lubię kalendarza - czy wy też dostrzegacie, jak dni pędzą z prędkością błyskawicy przed siebie? Mija tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem.... Prawie ze wczoraj było Boże Narodzenie, a tu już Wielkanoc się zbliża. Za szybko jak dla mnie.... Odpowiedz Link
frip0 Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 10:03 No niestety to prawda .Dla mnie też jest to fast Odpowiedz Link
aspirea Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 10:16 No tak...jeszcze niedawno miałam 18 lat...a już nie mam Zlikwidować kalendarze trzeba będzie! Odpowiedz Link
wers-alik Re: Nie lubię poniedziałku... 10.02.09, 10:56 Ileż czaru kryje się w tej subtelnej damskiej kokieterii! Tak naprawdę zrozumiecie więcej w późniejszym wieku, kiedy to w ubiegłym roku obchodziłyście urodziny 48., a w obecnym 47. Odpowiedz Link