01.03.09, 11:03
Lubicie marzec?
Dla mnie to taki przełomowy miesiąc w życiu, tyle u mnie zawsze się działo w
marcu. Najwspanialsze wydarzenie w życiu- w marcu, największa porażka życiowa
też w marcu.
Nie wiem sama, czy ten marzec jest dobry dla mnie czy nie?
Jednak gdzieś tam w podświadomości, czuję, że ten marzec będzie wyjątkowy w
moim życiusmile
Obserwuj wątek
    • dunka76 Re: Marzec... 01.03.09, 11:16
      Bardzo lubię, bo za chwilę pojawią się na straganach tulipany. Na dworze jeszcze
      zimno, ale ja wiem, ze wiosna już blisko. No nie ma już odwrotu.
      Salsa w tym miesiącu minie rok jak do mnie napisałaś i jak się poznałyśmy smile
    • jeszcze.ja.live Re: Marzec... 01.03.09, 11:45
      marzec jest fajniejszy bo jest więcej światlą niż w poprzednich
      miesiącach wink
    • kasiabrzoza Re: Marzec... 01.03.09, 11:59
      W marcu urodziła się nasza druga córka, za niedługo ma 9 urodzinki.
      To był bardzo mroźny marzec, pamiętam go jak dziś. Ale ogólnie nie
      przepadam za marcem, bo taki zmienny jest. Bardziej lubie kwiecień :-
      )
    • nataasha Re: Marzec... 01.03.09, 12:13
      a u mnie zlozylo sie tak, ze na szesc w rodzinie, cztery urodzily
      sie w marcu.. smiejemy sie ze tworzymy akwarium zodiakalnych ryb,
      marzec to jedne wielkie urodziny wink A tak poza tym to marzec napawa
      jakims optymizmem, czuc juz koniec zimy, latwiej sie rano wstaje,
      dzien dluzszy... u mnie w tym miesiacu jakos latwiej przychodzi
      podejmowanie zmian i trzymanie sie ich, bo wiosna kojarzy sie z
      nowym badz innym zyciem.
    • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 12:22
      do tej pory marzec kompletnie w żaden sposób mi się nie kojarzył - ani dobrze,
      ani źle... ale teraz... od czasu kiedy to w listopadzie zeszłego roku, ktoś mi
      wmawiał jaki to marzec będzie dla mnie cudowny... dzieki wmawiającemu zresztą...
      hmm.... przyznam że marzec sprawia że jest mi bardzo smutno... od rana dzis
      myslę o tym co miało być a nigdy nie bedzie... jak mozna tak rzucać słowa na
      wiatr... nigdy tego nie zrozumiem...
      • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 12:28
        A nie zauważyłaś, ze najłatwiej jest rzucać właśnie słowa bez pokrycia.
        Obiecywać... Słowo, to coś, co dziś mało kto szanuje i poważa. Najłatwiej jest
        mówić.... mówić..... mówić.....

        Kiedy tu - że tak powiem: nastałam smile- też jeszcze się borykałam z podobnym
        problemem: słowa i ich waga. Ja usłyszałam takie wyjaśnienie: w tym momencie tak
        myślałem, nie oszukiwałem Ciebie. Chyba trzeba założyć, ze są ludzie
        niedojrzali, słabi, źle ukształtowani psychicznie. Lubią wchodzić w życie
        innych, grzać się nie swoim ciepłem, a potem......

        Ale też coś ci powiem. Mam swoją dziką Schadenfreude! Uwierz, takim ludziom
        życie się nie układa. Naprawdę nie układa!!!!
        • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 12:54
          gapuchna napisała:

          Uwierz, takim ludziom życie się nie układa. Naprawdę nie układa!!!!


          Gapcia - uwierze jak zobaczę... na razie wszyscy którzy mnie skrzywdzili żyją
          sobie w szczęściu, a ja... cóż... i to nie jest tak że ja im zyczę źle... po
          prostu to niesprawiedliwe... wiem wiem - samo życie...
          • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 12:59
            Nie wiem, jak u ciebie. Ja wiem jedno - nie jest tak różowo. Bożyszcze nie
            okazało się takim cudem, jak o sobie myślałosmile A, i ja się zmieniłam,
            zdecydowanie wyładniałam - duchowo i chyba fizycznie. Bo wbrew pozorom, smutek
            mi w kilku rzeczach pomógł. Uwierz Aniu, krzywda i lekceważenie sobie drugiego
            człowieka nie popłacasmile
            No uwierz!!!smile
            • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 13:07
              postaram się wink ale tak się zastanawiam... jak sobie poradzić z tym okrutnym
              uczuciem jakie w sobie mam - bo cały czas mam poczucie krzywdy, bo cały czas coś
              we mnie krzyczy, że oni nie zasługują na to by być szczęśliwi ze sobą za to co
              mi zrobili, a jednak są... jak mam się pozbyć tego? może wtedy wreszcie byłoby
              mi lżej? po prostu - przesladuje mnie wizja ich szczęścia... normalnie cieszę si
              szczęściem innych a w tym przypadku z przyczyn raczej zrozumiałych odczuwam coś
              odwrotnego i za cholere nie umiem sobie z tym poradzić...
              • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 13:14
                Aniu, nie orientuję się za bardzo w temacie, ale na rozum: jeśli ktoś odchodzi
                od ciebie i zaczyna natychmiast z kimś innym, to ... to świadczy tylko o tym
                człowieku. Ta kolejna kobieta chyba też nie może cieszyć się pełnią szczęścia,
                no bo musi gdzieś w zakamarkach duszy mieć świadomość: no tak, miesiąc temu on
                mówił to samo innej, inną przytulał, inną całował... I nie uwierzę, ze ta
                kobieta myśli o takim mężczyźnie rozsądnie i poważnie, bo to chłystek, a nie
                mężczyzna.

                Aniu, zobacz to w taki właśnie sposób. Ja nie widzę szczęścia, widzę natomiast
                doraźną satysfakcję. Z tobą tez było fajnie? No to jak może być fajnie z
                kolejną? Uwierz mi - musiałaś spotkać na swej drodze chłopca, nie mężczyznę.
                Zrównoważony, spokojny człowieka nie biega od jednej do drugiej... Każdy ci to
                powie.

                I powiem ci brutalnie, ale to nie złośliwość, tylko szczerość: uważaj na drugi
                raz i bacznie słuchaj. Nie słów, a tego, co między nimi można wyczytać. Nie jest
                trudno rozszyfrować człowieka, naprawdę nie jest to trudne smile
                • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 13:26
                  No pewnie masz rację Gapciu... a nawet na pewno... ale to trudne mimo
                  wszystko... chciałabym żeby ktoś wyrwał mi z pamięci ostatnie 4 m-ce smile
                  Był nawet czas, że... żałowałam ze trafiłam na to forum... ale tak nie mozna...
                  bo to oznaczałoby, że żałuję też że poznałam kilka naprawdę wartościowych osób,
                  a tego nigdy żałować nie będę wink
                  • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 13:35
                    Hmmm, to w takim razie - jeśli to net, to jeszcze większa ostrożność.
                    A ostatnie cztery miesiące? Ania, ale coś miłego też było? - to dobrze, ze i to
                    się zdarzyło. Wiem, dziś ciężko ci to przyjąć i to jest oczywiste. Ale za jakiś
                    czas wrócisz do normy.

                    Niech się panowie nie obrażają na mnie, ale nie warto płakać za facetem. Po
                    prostu nie warto i już smile))) ( wiem, wiem, teraz ja taka mądra, a kiedy mnie
                    bolało, to byłam dokładnie taka jak ty! - ale uwierz Aniu, mija.....)
                    • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 13:44
                      Wiem że minie tylko... kiedy????? Ja chcę żeby już minęło... a co do miłych
                      momentów i chwil ostatnich 4 m-cy... czy warte one były tak paskudnego i
                      obrzydliwego finału?? Nie wiem... jakby nie bylo wspomnień byłoby na pewno
                      łatwiej...
                      • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 13:50
                        Aniu, czy naprawdę ten ktoś wart był twojego smutku? tak naprawdę? Myślę, ze
                        nie......

                        Wiesz, jacy fajni faceci chodzą po tym świecie bożym.
                        • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 13:59
                          Masz rację... potrzeba tylko czasu, a cierpliwość... cóż nigdy nie była moją
                          mocną stroną wink stąd chyba to wszystko... to nic - jutro poniedziałek...
                          praca... i jakoś tydzień zleci, a w weekend... zobaczymy co będzie w weekend smile
                          na razie tą niedziele jakoś zniosę, ten "okropny" miesiąc jakoś zniosę... a
                          później... zobaczymy co będzie później - lepiej nie wiedzieć zawczasu smile
                          • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 14:09
                            smile)))))))) no, od razu lepiej brzmisz. Poczekaj, jak przyjadę do stolicy, to
                            sobie poszalejemy!
                      • hey_you_reaktywacja Re: Marzec... 01.03.09, 13:55
                        Myślę, że były warte, pięknych chwil nigdy za dużo. Cztery miesiące to jednak epizod. Nawet gdyby nie stało się to teraz to z dużym prawdopodobieństwem stało by się w przyszłości. Czegoś brakowało. Byłoby trudniej. Nie znam sytuacji ale myślę, że mimo wszystko to jest jakoś uczciwe kończyć coś szybko w momencie gdy jest jasne, że czegoś brakuje. A za facetami rzeczywiście płakać nie warto, wiesz, pół światuwink
                        • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 14:02
                          Hey you - piszesz czasem... hihihihi ... mądrze.
                          No żart! żart!
                          • hey_you_reaktywacja Re: Marzec... 01.03.09, 14:07
                            Rumieniec mi wkradł na policzkiwink Wiesz, gdybym ja miał się Tobie odwdzięczać podobnymi komentarzami to musiałbym po każdym twoim poście to robićwink Z wyjątkiem mycia kota!
                            • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 14:10
                              Hey - mycie kota jest naprawdę w niektórych przypadkach właściwe smile)) Uwierz
                              mismile Zwłaszcza w stosunku do Felkasmile

                              Jaki ty miły chłopiec smile))
                              • hey_you_reaktywacja Re: Marzec... 01.03.09, 14:15
                                wink Wiosna...i dzień kobiet się zbliża, ćwiczęwink Ale Ty też niczego sobie...wink
                                • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 14:43
                                  Hey you, a Pan Bóg to cie nie pokarze, czy też pokarze????? Tak sobie myślę.....
                                  • hey_you_reaktywacja Re: Marzec... 01.03.09, 14:55
                                    Pan Bóg wie, że cierpliwość jest cnotą...
                                    • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 14:56
                                      hehehhehe, no i parsknęłam śmiechem. Brawo! smile))))))))))
                        • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 14:06
                          wszystko jest kwestią wrażliwości....
                          za facetem nie płaczę - bo faktycznie nie ma za czym, jedyne z czym mi się
                          trudno pogodzić to to, że ktoś przed kim sie otworzyłam, ktoś kto wiedział co w
                          życiu już przezyłam, jak emocjonalnie poszarpana byłam... nie zawahał się
                          postapił ze mna w sposób paskudny...
                          jedna zasada - jesli nie potrafisz pomóc, to przynajmniej nie szkodź... i myśl
                          ... to prowadzi do przewidzenia konsekwencji swoich czynów i słów... no ale ...
                          trzeba mieć trochę wyobraźni...
                          • hey_you_reaktywacja Re: Marzec... 01.03.09, 14:09
                            Nie znam sytuacji i ciężko mi się odnieść...Jedno wiem - wkrótce będzie lepiej!wink
                            • aniab13111 Re: Marzec... 01.03.09, 14:10
                              no mam nadzieję że... nie za statystyczny rok big_grin
    • constelacja Re: Marzec... 01.03.09, 12:58
      rzeczywiście marzec kojarzy się z przełomem... no bo to najwyższy czas
      powiedzieć zimie "żegnam panią" i przygotować się do wiosny..
      przyroda czasem gra nie fair i jeszcze kwiecień każe nosić ciężkie
      płaszczydła... no ale ja też nie zawsze pamiętam o podlewaniu kwiatków i
      dokarmianiu ptaków , więc mamy remis (!) Wszystkie marce mojego życia związane
      są jednak z imieninami mojej mamy i w sumie niewiele więcej mogę o nich
      powiedzieć... chyba, że wywołałabym dyskusję na temat dnia kobiet... ale myślę,
      ze sama się rozpocznie 8 marca tongue_out
      • gapuchna Re: Marzec... 01.03.09, 13:05
        Nie, no marzec to ostatni dzwonek na:

        - zrzucenie kilogramów
        - rozjaśnienie cery
        - przetasowanie szafy z ubraniami
        - i odespanie się, bo jak słońce zacznie rano wychodzić, to niestety, budzę się
        świtem, czego zdecydowanie nie lubię smile)

        A tak w ogóle to jutro do fryzjera idę. Chciałam sobie zaoszczędzić i z tego
        oszczędzania zapłacę dwa razy tyle. I taka mam karę smile))
        • 17lipiec1976 Re: Marzec... 01.03.09, 13:33
          ale dzisiaj cudna pogodasmile az chce sie zycsmile
    • mariaeva Re: Marzec... 01.03.09, 14:11
      ja nie przepadam za marcem
      woel jak juz jest maj
      chociaz zeszly rok to byl dobry czas....
    • kawamija Re: Marzec... 01.03.09, 15:06

      Aj nic mi się szczególnego nie kojarzy z marcem, ani z lutym, ani
      nawet z kwietniem..........

      Daty, rocznice to nie jest moja mocna strona. Raczej lubie tu i
      teraz.....z wszystkimi tego minusami............

      Zamknęłam oczy....jeśli juz jakieś skojarzenia..........to z windą,
      lampą, spacerem nad Wisłą.............bez dat..........tylko klimat,
      smak i zapach .........smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka