sylaz80
10.03.09, 14:13
Dowiedziałam się o zdradzie męża.
Nie tylko zdradzie fizycznej ale też zdradzie wszystkiego czego do
tej pory wyznawaliśmy… wzajemny szacunek, lojalność, miłość… zostały
przekreślone strasznymi słowami.
Jak strasznie ciężko być tak potraktowaną, dowiedzieć się,
przeczytać, usłyszeć... jak strasznie nienawidzi, jak nie szanuje...
jak ma ochotę zabić bo jest tchórzem i nie potrafi
powiedzieć "żegnaj...już nie kocham" - śmierć rozwiązałaby jego
problem.
Jak strasznie to boli z dnia na dzień zobaczyć, że wszystko się
skończyło - stanąć na niepewnym gruncie teraźniejszości i
przyszłości. Czuć tak wielki ból i lęk.
Koszmary, demony, stare wiedźmy....nachodzą w ciągu pierwszych
trzech godzin nowego dnia...kiedy jestem sama i bezbronna, pogrążona
we śnie i bezradna, kiedy nie mogę się ruszyć.
Kładą się na mnie, naciskają, duszą....zabierają mi to, co
najcenniejsze - życie, miłość, rozsądek.....sen.
Ból wysadzi mi serce…
Jak się z tego otrząsnąć....