Dodaj do ulubionych

Nie do końca wiem czy warto

01.04.09, 12:10
ale kusi mnie, żeby napisać kilka zdań. Na wstępie odniosę się do różnicy między pozornie podobnymi dwoma zdaniami: ALE ZE MNIE IDIOTA
oraz ALE Z CIEBIE IDIOTA. Zaufam inteligencji czytających i nie skomentuję.

Forum dla mnie, to raut. Uroczyste przyjęcie wieczorowe bez tańców.
Kelnerzy z tacami pełnymi kieliszków z trunkami, gdzieś tam szwedzki
stół. I goście - prowadzący rozmowy: czasem o biznesie, czasem w większym gronie, a gdzie-niegdzie flirtujące pary. I zgadzam się z opinią, że "forum to miejsce zabawy". Mogą (mają prawo) wszyscy ze
wszystkimi. Jednakże podejście do takiej pary jest złamaniem dobrego
tonu, kindersztuby, jest faux pas, brakiem szacunku... Dotyczy (chyba) również forum. Tyle jest innych wariantów, tylu potencjalnych
interlokutorów, że niesłychanie łatwo uniknąć zgrzytu podążając do
przeciwległego krańca sali, czy ogrodu i znajdując TAM kogoś niezajętego lub grupkę toczącą dyskusję, do której możemy się przyłączyć - zwłaszcza mając coś interesującego do powiedzenia.

Wbrew dość powszechnemu oskarżaniu MNIE o chamstwo, to JA widzę często łamanie zasad savoir vivre'u, brak subtelności, delikatności,
niekonsekwencję. Natknąłem się poraz n-ty na wypowiedź: "Netykieta zabrania obrażania KOGOKOLWIEK". I mam chęć zestawić je z innym:
"Nie wolno przeklinać, bo to grzech jak kurwa mać!" Paradoks? Czy prymitywny bełkot? Nikt (ze mną włącznie) nie pokusi się o zliczenie
wiader pomyj i obelg wylanych na MOJĄ głowę! TAKA jest właściwa metoda walki z wulgaryzmami, nieokrzesaniem??? No to daj-boże-zdrowie

Moim celem było sprowokowanie do opamiętania się, do podciągnięcia poziomu dysput w górę (tak, tak pani g.), a wylało się gówno, wyszło
szydło z worka...

Banowanie? To dziecinada. Przed rzeczywistymi trollami można obronić
się stosunkowo łatwo: uczynić forum zamkniętym! Wtedy zarówno przyjmowanie, jak i wyrzucanie staje się sterowalne. Inaczej kiszka z
grochem i wodą sodową. Ominąć bana - ileż to roboty? Ja nie stosuję,
BO NIE CHCĘ. W końcu sam siebie zbanuję - naprawdę!

Jeszcze słowo. Pisałem kiedyś o tym: przebywałem wiele lat w środowisku, gdzie poprawienie błędu wywoływało reakcję DZIĘKUJĘ. Cóż,
rozumiem, że nie wszystkim było to dane. Jednak sądzę, że chwila zastanowienia się powinna być obowiązkowa w takich przypadkach.

Co wyraziwszy szeroko i długo, mam honor zostać uniżonym sługą.
Obserwuj wątek
    • rumunska_ksiezniczka Re: Nie do końca wiem czy warto 01.04.09, 13:00
      rozumiem, że to tekst na prima aprilis wink
      a tak na serio, to nie banuj się!
      ładne porównanie z tym rautem, ja to wiedzę raczej jako klubokawiarnię, gdzie
      wszyscy siedzą na kanapach, popijają drinki lub gorąca czekoladę, w oddali
      słychać jazz, w powietrzu unosi się dym papierosowy i słychać szmer rozmów wink
      no ale twój wątek jest właściwie o czym innym...
      • ktoj-akto Re: Nie do końca wiem czy warto 01.04.09, 13:44
        Przepraszam za ponuractwo, jednak to post SERIO. Na osłodę wic:
        Mosiek kupił nowe buty. Założył, pyta Salcie - co widzisz? - Nic.
        Rozebrał się, pozostając tylko w butach i kapeluszu. - A teraz?
        - Widzę, że ci wisi. - On nie wisi, on patrzy na nowe buty!
        - Wolałabym, żeby spoglądał na kapelusz.
        • rumunska_ksiezniczka Re: Nie do końca wiem czy warto 01.04.09, 13:48
          ;-D
          • ktoj-akto Nota bene 01.04.09, 15:16
            Kiedy 8. marca, to kwiatek, kiedy Tłusty Czwartek, to pączki, kiedy
            Wielkanoc, to żreć jaja, 1. kwietnia - żartować. Ponoć pewien król
            powiedział kiedyś: "A teraz wszyscy mają srać!" I naród zabrał się do dzieła. Ja wyjechałem z tego królestwa. Bo tak nie umiem.
            • rumunska_ksiezniczka Re: Nota bene 01.04.09, 17:38
              ja też staram się być nonkonformistką i unikam oportunizmu (ładne słowa,
              cholera, nie wiem, czy dobrze ich użyłam ;-p)
              zawsze podziwiałam taką postawę.
              ale nic, co ludzkie nie jest człowiekowi obce i to też jest ok.
              • ktoj-akto Dobrze, że nie nonkomunistką... 02.04.09, 13:14
                Powiem Ci coś w tajemnicy: popijam pyszny ukraiński kwas chlebowy!
                Nie wiem, czy potrzebnie się zwierzam, bo gdzieś się zawieruszyłaś.
                Leczysz kacusia, odsypiasz nocne brewerie, czy wena zachłysnęła się
                oportunizmem, podobnie jak moja?

                Wiesz czemu Korwin-Mikke jest ogólnie nielubiany? Bo kiedyś stwierdził, że 95 % ludzi, to głupcy. Dla mnie jest mądry, już choćby
                dlatego, że jest znakomitym brydżystą. Na ten temat napisał świetny
                podręcznik, który cenię, mimo iż sam nieźle gram.

                Dialog partnerów przy stoliku:
                - Lubi pan grać w brydża, prawda?
                - Bardzo lubię!
                - To czemu się pan nie nauczy?

                Podobne pytanie chętnie skierowałbym do... lubiących pisać.
                • rumunska_ksiezniczka Re: Dobrze, że nie nonkomunistką... 02.04.09, 14:02
                  czy potrzebnie czy nie....
                  nigdzie się nie zawieruszyłam, jestem tam, gdzie zawsze.
                  moja wena jest na wykończeniu, fakt.
                  zastanawiam się nad celowością swojego pisania. czy pisanie ma być celem samym
                  w sobie, czy środkiem do jakiegoś celu.. nie wiem.
                  może zacznę grac w brydża, lubię (podobnie jak bohater kawału).
                  • ktoj-akto Re: Dobrze, że nie nonkomunistką... 02.04.09, 14:32
                    W związku z ujawnieniem nowego zainteresowania mam specjalnie dla Ciebie inny kawał:

                    Ona strasznie, permanentnie knoci. Partner nie wytrzymuje: - Gra pani
                    jak cztery litery! - Wiem, jak noga. - O nie! Ja panią wyżej cenię.
                    • rumunska_ksiezniczka Re: Dobrze, że nie nonkomunistką... 02.04.09, 15:00
                      wink
                      • obserwator_95_procent Re: Dobrze, że nie nonkomunistką... 02.04.09, 16:21
                        przeklina.jcie.pl/x/180804/7/anty-fan/ktoj-akto_.html
                        • ktoj-akto Dzięki za uprzedzenie. 02.04.09, 19:56
                          Pobiegłem szybko do WC, klątwę wrzuciłem do sedesu, usiadłem i pomodliłem się przez parę minut o udane wypróżnienie. Następnie uzyłem papieru z napisem OBSERWATOR_95_PROCENT. Całkiem niezły.
                          Przyślij kilka rolek.
    • ktoj-akto Re: Dzięki za uprzedzenie. 02.04.09, 20:23
      Obsrawator. Czemu życzysz mi sraczki? Przecież to ty będziesz leżeć
      na dnie kibla. I co potem?
    • ktoj-akto Re: Dzięki za uprzedzenie. 02.04.09, 22:46
      Czy poświęcenie sięgnie obciągnięcia, kochana?
      • ktoj-akto Szczere podziękowania 03.04.09, 08:55
        pod adresem obsrawatora zasyłam. Biedactwo musiało się napracować, żeby stworzyć oryginalną formę graficzną i przenieść na linki. To
        wprost idealne glosa do mojego wywodu zamieszczonego na wstępie wątku. Zatrważające potwierdzenie słuszności moich tez. Pomyśleć, jaka siła motoryczna kryje się w zapiekłej, chorej nienawiści !!!

        Bardziej jednak ciekawi mnie stanowisko administracji. Bo przecież
        jest to modelowy przykład niczym nie uzasadnionego, kolejnego ataku.
        Mimo wszystko liczę na szczyptę obiektywizmu i adekwatną reakcję.
    • uny Re: Nie do końca wiem czy warto 03.04.09, 09:21
      nie warto! czy w czymś mam jeszcze pomóc?
      • salsa13 Re: Nie do końca wiem czy warto 03.04.09, 09:25
        Widzisz Ktoj nawet jeśli kogoś się zbanuje, to ta osoba może pisać aż do
        wylogowania się.
        Faktycznie mój błąd, wczoraj nie wczytywałam się w ten wątek, ponieważ jak
        sprawdzałam, to prowadziliście rozmowę z Księżniczką.
        Przepraszam za zaistniałą sytuację.
        • ktoj-akto Re: Nie do końca wiem czy warto 03.04.09, 09:42
          Z pewną dozą... przyjemności przeczytałem Twój post - Salso. Powiem
          tylko jak Egipcjanie podczas wojny z Izraelem: "dziękujemy za rakiety
          ziemia - powietrze, prosimy o rakiety ziemia - samolot".

          Dziękuję też UNY za życzliwą radę i chęć niesienia pomocy. Czy mogę mieć wątpliwości, co do kompetencji w tej sprawie?!
          • uny Re: Nie do końca wiem czy warto 03.04.09, 11:05
            możesz mieć wątpliwości. kompetencji wszak nie posiadam żadnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka