eufrosynee
21.06.09, 10:57
"Nigdy nie miałam partnera. Gdy byłam dzieckiem ojciec pił, ale moja rodzina nie była patologiczna. Jako nastolatka nienawidziłam ojca za to, że pije, a matkę za jej bierność. To wtedy postanowiłam przekreślić mężczyzn w moim życiu, uznałam, że dam sobie radę sama. I tak się stało. Jestem sama, zablokowana – w kontaktach z mężczyznami. Za to, że jestem samotna, mogę winić tylko siebie. Może zawiniłam lenistwem, biernością, wygodą? Bycie z kimś kojarzyło mi się z odebraniem wolności. Gdy mężczyźni próbowali nawiązać ze mną bliższy kontakt, ja uciekałam jak najdalej. Teraz czuję, że coś jest ze mną nie tak. Nie wiem, co robić, a czasu coraz mniej, by znaleźć kogoś bliskiego i nauczyć się z nim być. Zdaję sobie sprawę, że lęk przed samotnością to nie jest dobra motywacja do szukania partnera..."
Podobnych wyznań są setki...
Jak to jest z tym lękiem?
Można pragnąć bliskości a jednocześnie się jej bać(?)