ask2
02.07.09, 15:57
Witam. Czytam te wasze wpisy o samotności, złach przelanych w pustym
domu, bez przyjaciół w pobliżu. I właściwie pociesza mnie to, że
inni też czują podobnie. Wiele razy nie chciało mi się wychodzić z
domu i potrafiłam przepłakać cały dzień. Od jakiegoś czasu
postanowilam to zmienić. Nie mogę pojąć jak jest z nami samotnymi.
Zamykamy się w tej samotnośći jak w skorupie i tylko słychać
użalanie się nad sobą. Może tak, zamiast skarżyć się na cały świat
wokół, spróbować zaprzyjaźnić się nie tylko w necie ale też w realu.
To nie musi być nic zobowiązującego, poprostu miło by było iść z
kimś na kawę, czy nawet na spacer. Obojętnie z facetem, czy z
kobietą. We dwoje jest raźniej. Chciałabym kiedyś, żeby znajomość z
forum przekształciła się w znajomość w realu, ale czy to możliwe?
Chyba nie, łatwiej jest pisać niż rozmawiać w cztery oczy. To tak
jakby było się w sytuacji bez wyjścia. Jest się samotnym i pisze się
na forum jak to jest żle być samotnym. Chciałabym to zmienić,
znajdzie się ktoś odważny i pogada ze mną w przyszłości w realu? Mam
46 lat, mieszkam w Warszawie, mój e-mail: ask2@gazeta.pl
PS. Jutro wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do internetu (do 12
lipca), ale po powrocie napewno odezwę się, jeśli ktoś napisze do
tego czasu. Ma nadzieję, że jakaś odważna, myśląca poważnie o życiu
osoba odezwie się.