Dodaj do ulubionych

fałsz i zakłamanie...(?)

29.08.09, 10:39
Myślałam, że na forum nie występuje żadne z powyższych, bo i po co, na czyj
użytek(?)
Myślałam, że tu można być sobą, że tu można odnaleźć Prawdę, w słowach w
człowieku... bo tu mniej nas ogranicza...
Myślałam...

Nie rozumiem obmawiania za plecami nicków... no właśnie tylko nicków(?) może
jednak ludzi, ludzi których czasami znamy osobiście...

I nie mówcie mi, że jestem stronnicza... Bo ja tylko piszę o tym, co mi się
nie podoba.

Nie wiedziałam, że pisząc na forum wtrącam się w nie swoje sprawy...
Dziękuję za uświadomienie.

/Dlaczego piszę Tu(?)
Bo nie chcę "psuć rozmowy" Tam.../
Obserwuj wątek
    • uny Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:46
      ale osohoziii
      • lady_camelie Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:47
        eee, ale to chyba taka cecha co poniektórych ludzi, nie można się tak przejmować wink
      • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:50
        Usłyszałam, że jestem stronnicza i "wpieprzam" się w nie swoje sprawy...
        Jestem(?)

        Ja wiem, że lepiej się nie odzywać w sytuacjach zapalnych... przemknąc cichutko
        obok...
        • finka9 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:02
          "Wpieprzasz " czy "wtrącasz "? Oj,aglajaa zapędziłaś się trochę w
          tej furii.Weż głęboki wdech,reszta się ułoży.
          • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:07
            ależ to prawie jak synonimy, przyznaj...
            Nie zapędziłam się... wkurzyłaś mnie, a może tylko otworzyłaś oczy(?)
            • finka9 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:11
              Prawie czyni wielką różnicę. Jedno z tych słów to zwykłe
              stwierdzenie,drugie jest przesiąknięte agresją. Mnie zastanawia
              dlaczego aż tak Cię to dotknęło?
              • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:16
                Bo jest niesprawiedliwe...
                Słówa o stronniczości, adwokacie, wtrącaniu...
                I jeszcze ten tekst "tu się nie da rozmawiać" poczułam się jak intruz, ale o to
                chodziło, prawda(?)
                • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:17
                  mam wrażenie, że piszesz do osoby, która obecnie jest na forum... ;-#
            • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:12
              wiem, agłajo, jak to jest, na prawdę cię rozumiem.
              ale mogę napisać tylko, nie przejmuj się, bo nie warto. no chyba, że ta osoba
              coś dla ciebie znaczy, wtedy nie rezygnuj z kontaktu i staraj się wyprostować. w
              przeciwnym razie odpuść i ładuj swoja cenną energię gdzieś indziej.
              a ludzie są różni, czy w necie czy w rzeczywistości.
              acha i jeszcze jedno - nie jesteśmy nickami, jesteśmy ludźmi, pamiętaj o tym.
              wink
              • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:18
                I właśnie mój największy problem to odczytywanie forumowiczów jako ludzi, gdybym
                postrzegała wszystkich jedynie jako nicki.. byłoby łatwiej... bo to takie
                bezosobowe... Nikogo się nie krzywdzi (nawet ostrym, atakującym tekstem) bo
                przecież nick nie ma uczuć...
                Ale jest inaczej...
                • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:22
                  To , że odczytujesz forumowiczów jako ludzi to nie problem a zaletasmile
                • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:28
                  jeśli ktoś tak podchodzi do forum - jakiegokolwiek, to jest bezuczuciowy,
                  cyniczny, płytki i głupi.
                  oczywiście każdy, kto pisze na forum powinien mieć dystans i zlewać po prostu
                  niektóre teksty, ale nie wolno stać się nieczułym i gruboskórnym - bo to jest ZŁO.
                  ale zdaję sobie równiez sprawę z tego, że niektórzy bardzo dbają o swój netowy
                  imicz i dużą wagę przywiązują do tego, by oddzielać netowe ja od realnej osoby.
                  bardzo łatwo sprawdzić szczerość i wiarygodność danej osoby, a mianowicie poznać
                  ją osobiście. ja uważam, ze osoby, które nie unikają kontaktu poza netem, są
                  szczere i prawdziwe, jeśli ktoś się boi, unika, nie chce spotkania, to warto
                  zapytać się czemu?
                  ale jaki jest prawdziwy powód?
                  może właśnie taki, że ktoś w necie odgrywa pewną osobę, taką, której nie ma w
                  rzeczywistości.

                  a co do plotek i obmawiania....
                  agła, co ja ci będę pisać?
                  mam kikla przykładów z pierwszej ręki. dlatego, mimo tego, co się na tym forum
                  wyrabiało z moją osobą, mojej prawdziwej prywatności nigdy nie wywleczono.
                  i mam szacunek do ludzi, których znam osobiście z forum, że pokazują klasę
                  (klasę? to raczej normalne zachowanie), wspierali mnie i czuję, że mnie lubią.

                  dlatego nie zrażaj się i nie zniechęcaj.
                  na tym właśnie polega życie wśród ludzi.
                  • finka9 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:31
                    Ciekawa teoria.
                    • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:32
                      bardzo prawdziwa i sprawdza się.
                  • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:34
                    Ja napisze na podstawie własnego przykładu. wiadomo, że nigdy z
                    nikim z forum sie nie spotkam, ale nie znaczy to, że tu ściemniam i
                    mam jakąs maskesmile Po co niby miałbym tu cos udawać??
                    • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:35
                      to akurat wiem, frip. ty jesteś WYJĄTKOWY wink
                      • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:36
                        To był komplement??
                        • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:38
                          tak frip, to był komplement.
                          finko, nie będę wdawać się z tobą w dyskusje, napisałam swoje zdanie, może być
                          różnie oczywiście.
                          • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:40
                            A to dziekujesmile
                    • finka9 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:37
                      Dokłdnie.Nie pomyślałaś ,że ktoś może nie dysponować czasem lub
                      poprostu nie mieć ochoty.?
                      • finka9 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:44
                        Nie ,nie wdawaj się.Za wysokie,książęce progi? Ty mierzysz
                        wszystkich swoją miarką i odwracasz kota ogonem to co kiedyś
                        zarzucił Ci Antek.Ale ok,Twoje prawo.A ja nie zamierzam Ci się
                        tłumaczyć z mojego czasu.Myśl sobie co chcesz.
                  • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:11
                    rumunska_ksiezniczka napisała:




                    ja uważam, ze osoby, które nie unikają kontaktu poza netem, są
                    > szczere i prawdziwe, jeśli ktoś się boi, unika, nie chce spotkania, to warto
                    > zapytać się czemu?
                    > ale jaki jest prawdziwy powód?
                    > może właśnie taki, że ktoś w necie odgrywa pewną osobę, taką, której nie ma w
                    > rzeczywistości.



                    A ja się z tobą kompletnie nie zgadzam! Sa osoby, którym spotkania nie sa
                    naprawdę potrzebne, z wielu względów.
                    Ja taką osobą jestem.
                    Nigdy nie było moim zamiarem spotykać się z forumowiczami - chciałam tylko
                    wyrzucić z siebie ból i z tego powodu zaczęłam pisać w necie. Nie zaczynałam
                    nawet na tym forum, tylko na takim, gdzie rzeczywistego i fikcyjnego bólu w
                    ludziach było dużo. Tu trafiłam chyba przypadkowo, już nie pamiętam...

                    Mam już sporo lat, szczerze przyznam, kręgle,piwko, takie większe spotkania,
                    gdzie ciężko o spokojną rozmowę, nie dla mnie. Mnie to kompletnie nie kręci.
                    Bliżej mi do czterdzistki niż dalej, potzrebuję czegoś innego. Natomiast całym
                    sercem jestem za tym, by gdzieś wspólnie sobie wyjechać. Kilka razy
                    podkreślałam: wielu z nas ma samochody, nie trudno jest zaplanować jakąś daleką
                    wycieczkę. O, takie coś lubię smile)) To chyba Agłaja wspominała o Lwowie. Tylko po
                    prostu odpowiednio wczesnie zaplanować. Ustalić zasady, podział kosztów. I to
                    chyba jest możliwe?

                    Nie szukam tu mężczyzny, ani nawet przyjaciół. Tych ostatnich mam w realnym
                    zyciu, a i na nich mało już mam czasu. Wczoraj bliska koleżanka zapytana,
                    dlaczego sie do mnie nie odzywa, odparła mi wprost: do ciebie? a po co? pzrecież
                    ty mnie unikasz. Musiałam mocno się tłumaczyć, ze to nie unikanie, tylko jakiś
                    idiotyczny zapęd .... a w sumie nawet nie wiem, ku czemu?

                    Męzczyzna .... powiedzmy, że wolę zostawić ten temat smile





                    • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:23
                      ok, każdy ma swoje zdanie i...... to jest właśnie piękne.
                      nic jednak nie poradzę na to, że chciałabym poznać "kultową" gapuchnę wink jeśli
                      nie w wawie, to moze w innym mieście.
                      a chciałabym poznać, z czystej ciekawości. bo miło jest poznać człowieka, który
                      jest po drugiej stronie kompa, niezależnie od tego, czy na forum się z nim
                      zgadza czy nie.
                      dopiero przy prawdziwym kontakcie można POZNAĆ osobę. chyba nie zaprzeczysz?
                      choć z drugiej strony net ujawnia jakieś takie inne cechy, jakieś alter ego. to
                      też jest faktem.
                      • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:25
                        smile
                        Myślę, ze prędzej czy później się poznamy smile

                        Ostatnio ktoś mi powiedział, ze generalnie jestem taka, jak piszę. To piękny
                        komplement smile))) - oczywiście chodziło o charakter!
                        • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:35
                          wink
                    • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:24
                      Ja choc mi daleko do 40smile rozumiem Cię. Tez mnie nie ciągnie spotkac
                      sie z forumowiczami i nie chodzi tu o moje kompleksy wyglądowe
                      wzrostowe. Po prostu mam wystarczającą ilośc znajomych w realu, a
                      szczeerze mówiąc lubie sam sobie organizowac czas i rozrywkesmile
                      Wycieczka może byc za rok mam w planie kupic motocykl i trzeba go
                      będzie wypróbować w trasiesmile Podobnie jak Ty nikogo tu nie sszukam,
                      no ale ile ludzi tyle zdańsmile Trzeba szanowac to, że ktoś ma inne
                      zdanie w temaciesmile
                      • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:27
                        Wiem i naprawde miło mi się czyta, jak Ciamciaki coś tam miłego rzucaja między
                        słowami smile I te wasze kręgle, wasze - warszawiaków ... to w sumie naprawdę dobra
                        sprawa! No i rzecz jasna - nie dla wszystkich smile

                        Masz rację, najładniej jest się pokojowo róznić smile Dlatego tak mi żal, ze
                        w Polsce nie ma już w zasadzie żadnych mniejszości narodowych, to dobra sprawa,
                        taki tygiel zwyczajów, religii i obyczajowosci...
                        • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:35
                          No mgłoby być więcej latynosek i szwedek u nasbig_grin
                          • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:37
                            Latynoski to mają PUPY!!!!!! rany Julek! marzenie.....
                            • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:38
                              Gapuchna to da sie zrobićsmileD
                              • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:39
                                Daj spokój: silikon, botoks - tylko skąd forsę na to brać?
                                • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:42
                                  Trzeba pracowaćsmile Oj Gapuchna nie wiesz ile człowiek może zdziałac
                                  żeby kompleksów sie pozbycsmile A tyłeczek można powiększyc domowym
                                  sposobemsmile
                                  • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:59
                                    Ja nie chcę powiększać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za Chiny Ludowe!!!!!!!!!! ja
                                    zmniejszam. Ale tak ciut do góry to mógłby mi poszybowac smile)) No tiurniury
                                    przecież nie będę wkladała.. smile))

                                    Oj, no ćwiczę, ćwicze, za pół roku muszą! być efekty.
                                    • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 13:10
                                      > Oj, no ćwiczę, ćwicze, za pół roku muszą! być efekty.
                                      to już zależy od Twojej genetyki.
                        • rumunska_ksiezniczka Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:36
                          atena - patronka dobrej/słusznej wojny jest moją ulubienicą wink
    • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:50
      Ooooo Kochana Agłajo smile))

      Nie martw się - trochę zaboli za pierwszym razem, a potem wywołuje wzruszenie
      ramion. Nawet użyte brzydkie określenia, wulgarne za drugim i kolejnym razem już
      nie bolą....

      Widzisz, ja wychodzę z takim założeniem: wzbudzam reakcję, znaczy nie jestem
      szara i bezbarwna! i nawet mi się to podoba smile))

      O sobie usłyszałam sporo. Kiedy za pierwszym razem ktoś mi powtórzył te rozmowy
      o mnie, udało mi się wydusić, o kogo chodziło. Najpierw chciałam coś napisać,
      potem mi przeszło... przecież to tylko net!

      Olej. I tak jest fajnie smile))) Duzo osób jest po prostu fajnymi, dobrymi, miłymi
      ludźmi i to jest pocieszające....
      • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:52
        No ale wkurza mnie jak mi ktoś coś insynuuje...
        I nie ma to żadnego pokrycia w moich słowach... bo ja próbuję coś delikatnie
        wskazać (nawet nie wytknąć) i spotykam się z kompletnym niezrozumieniem, bo moje
        działanie jest traktowane jako atak...
        • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 10:58
          E tam! żebyś wiedziała, co o mnie było mówione.... I co najdziwniejsze, nie ma
          to pokrycia w rzeczywistości. Bo ja się nie spotykam, nikogo nikomu nie odbijam,
          nie wodzę na pokuszenie, nie zdradzam na prawo i lewo tego, co mi kto o sobie
          opowiada. Ja tylko lubię sobie pisać i żartować, a czasem smęczeć smile))) jak ten
          ostani smętek smile))

          Smutno mi tylko z jednego powodu: to kobiety tak mnie obrabiały. Nawet nie że
          jedna! Cholera, nawet i tu, w świecie netu, jest ta idiotyczna, babska zazdrość
          o faceta. Najzwyczajniej nie potrafię tego pojąć.

          Dziewczyno, daj spokój! Szkoda nawet grama myśli na takie coś.

          A forum jest właśnie po to, by się wtrącac i pisać własne zdanie. kto tego nie
          rozumie, niech poszuka w wikipedi podstawowego znaczenia tego słowa, jeszcze z
          czasów antycznych!
          • aglajaaa Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:05
            No o po co to komu było potrzebne(?) By samemu móc się "podbudować" (?)
            Beznadzieja...
          • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 11:05
            > Smutno mi tylko z jednego powodu: to kobiety tak mnie obrabiały.
            Nawet nie że
            > jedna! Cholera, nawet i tu, w świecie netu, jest ta idiotyczna,
            babska zazdrość
            > o faceta. Najzwyczajniej nie potrafię tego pojąć.

            Czyli miałem racjesmile Kobiety to zawistne istoty, zajmujące sie
            pierdołamibig_grin Dzięki Ci Gapuchna, że to napisałaśsmile Bo jeśłi by
            wyszło to spod moich palców to by ze mna wszystkie kobiety na forum
            sie spierałay:d
            O dzięki raz jeszczesmile
            • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:23
              Ej, ale nie genarlizuj Fripo. Bo tak nie wolno. Sa kobiety i sa babsztyle. Tak
              samo jak sa mężczyźni i są faceciki smile

              Po prostu ludzie..... nic dodać, nic ująć.
              Z kolei realną krzywde w necie wyrządziło mi dwóch mężczyzn - jednego doskonale
              znacie i czytaliście te wspaniałości. A drugi, gdzie indziej skłócił mnie z
              kimś, kogo lubię, zrobił ze mnie idiotkę. Minęło sporo miesięcy, a nadal nie
              potrafię zrozumieć jego powodów?

              Ja czasem zwyczajnie nie potrafię zrozumieć: ktoś ma rodzinę, dziecko, a wdaje
              się w jakieś afekta? I kiedy ja się wycofuję na flanki pt. "przecież ja tu
              tylko piszę! i nic poza tym"
              - to rodzi to jakąś agresję, brzydkie
              zachowania.... Nie pzryszłoby mi nigdy do głowy, odszukiwać kogoś na innych
              forach i zarzucać pretensjami ..... nie odzywasz się do mnie! jak mnie
              potraktowałeś! zaangażowałam się w ciebie, a ty!!! ..... itd. itp. To jest
              przecież zachowanie poniżej pewnej granicy dobrego smaku. Tak zresztą jak te
              maile pisane czasem pod jednorazowym nickiem. Z pretensjami o ....ech sad

              Znam kogoś, komu odrzucona kobieta zwyczajnie zniszczyła netowe życie. Przecież
              tak nie mozna!
              • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:31
                Gaspuchna ja nie generalizuje, przecież to było napisane z lekkim
                przymrużeniem okasmile A tak na poważnie to kobiety staja sie inne po
                30. Mam jedna bliższą kumpele ma 33 lata i jak z nią rozmawiam to
                widze 180 stopni róznicy pomiędzy nią a kobietami powiedzmy do 30.
                Oczywiście zdarzają sie też dojrzałe 20paro latki,a le rzadziejsad I
                to fakt, ze im strsza kobieta to czego innego szuka u faceta
                (mężczyznytongue_out) więc niektórym poziostaje cierpliwie czekaćbig_grin
                • gapuchna Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:39
                  A jak bede miała 50., to po prostu bedę blogosławiona w twoich oczach!
                  big_grinDDDD

                  ( o ile dożyję oczywiscie!)
                  • frip0 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:40
                    Ja miałem na mysli moja znajomasmile
    • finka9 Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:27
      Nie ma sensu rozdzierać szat.Nikt nie wie o co chodzi,każdy będzie
      dokładał swoje pięć groszy i wyjdzie z tego kosmiczna
      awantura.Napiszę Ci maila-chcesz przeczytaj nie to nie.Szkoda nerwów
      i moich i Twoich.No powiedz dziewczyno,czy my musimy się lubić?,czy
      my musimy się zgadzać? Nie. Każda z nas kieruje się swoim rozsądkiem
      i emocjami-czy to nie wspaniałe ?,no powiedz.Miłego weekendu.
      • aglajaaa Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:40
        Ale Ciebie jedno zdanie tak dotknęło, by powiedzieć, że się wtrącam w nie swoje
        sprawy...
        A kilka postów wcześniej... co robiłaś(?) czy to nie właśnie wtrącanie się, ale
        w nieco innym wydaniu(?)

        Nie musimy sie lubić i nie musimy się zgadzać, ale nie oznacza to, że można
        kogoś oceniać, krytykować bez jakichkolwiek podstaw... łatwo komuś przypiąć
        łatkę, prawda(?) i nie zastanawiac się czy rzeczywiście na nią zasłużył...
        • rumunska_ksiezniczka Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:43
          hmmmm, i wszystko jasne. ciekawe, komu owa łatka została przypięta?

          i dlaczego mnie to nie dziwi?
          • aglajaaa Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:45
            Nooo chyba nie do końca jasne... bo chodziło mi o łatkę, która mnie została
            przypięta...
            • rumunska_ksiezniczka Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:49
              acha to też ciekawe.
              każdy tutaj ma swoją łatkę. dlatego fajnie jest poznać się na żywo, to daje dużo
              satysfakcji i radości. szkoda, że mieszkamy daleko, bo fajnie byłoby się poznać
              - w szerszym gronie. i - może dziwne - na spotkaniach forumowych nie przypina
              się łatek i nie obmawia się wink
              • aglajaaa Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 12:29
                A myślałaś, że czyja ta łatka?wink

                Co do spotkań w realu... właściwie masz rację, dziwna jest niechęć do spotkania z forumkami w swoim mieście (lub w promieniu iluś tam kilometrów)...
                Ze mną sprawa ma się inaczej... mówiłam już, że może za dwa lata uda mi się opanować umiejętność rozmawiania i odnajdywania w słuchaczu zrozumieniawink Chociaż.. jak teraz na to patrzę to te dwa lata to być może za krótko... bo jeszcze duuuuuuuużo muszę się nauczyćbig_grin
                • rumunska_ksiezniczka Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 12:40
                  właśnie, pisałam bardziej o warszawskim towarzystwie.
                  bo dziwne jest to, że ktoś narzeka na samotność i jednak sie nie spotyka. a było
                  spotkanie forumowe, na które przyszli WSZYSCY. około dwudziestu osób! to dopiero
                  okazja do konfrontacji netowych wyobrażeń i świata realnego.
                  ale tak to już z ludźmi bywa, że wolą żyć tanią sensacją, bez zastanawiania się,
                  jaki jest drugi człowiek. dlatego ja ciesze się z tego co dały mi prawdziwe
                  spotkania i staram się mieć dystans do forum.
                  tobie też radzę, agłajo.
                  i nigdy nie wiesz, co się wydarzy, dlatego nie pisz tak, że moze za dwa lata....
                  a może jutro? nigdy nie wiesz, bo życie to niespodzianka wink
                  • aglajaaa Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 12:50
                    Dystans... jest cenny.. ale jakże trudny w niektórych sytuacjach...

                    Hmmm... a jeśli w moich planach wrześniowych jest wyjazd do Wa-wy... dawać
                    ogłoszenie na forum, by ktoś ze mną herbatę wypił(?) noooo dooobra, może być
                    nawet pifkowink czy dać sobie spokój, bo wszyscy mają mnie dość(?)
                    • rumunska_ksiezniczka Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 12:52
                      agła! ja cię zaraz w tyłek kopnę!!
                      DAWAĆ!!!
                      wink
                • finka9 Aha... 29.08.09, 13:18
                  No,tak dziwna ta niechęć do spotkań w realu.Ty to co innego Ty masz
                  konkretny powód,prawda,Tobie nic zarzucić nie można jesteś czysta.Co
                  innego finka,na pewno coś wstydliwego ukrywa-może 140kg? Kto wie?A
                  Ty mnie znasz dziewczyno,żeby oceniać?A może ja też mam jakieś
                  problemy,nie pomyślałaś? Możesz mi wytłumaczyć w jakim celu
                  założyłaś ten wątek tutaj? Chcesz zobaczyć ile ludzi opowie się po
                  Twojej stronie? Zaproponowałam kulturalne wyjście z sytuacji ,żeby
                  wyjaśnić wszystko przez pocztę ,ale Ty odebrałaś to jako uległość i
                  przyznanie racji z mojej strony i pojechałaś po mnie.Jakie to niskie
                  pani poetko...A jeszcze jak dołączyła się klaszczącą księżniczka
                  (która lubi kąsać w duecie)to żyć nie umierać.Ale nie ciesz się za
                  bardzo .Księżniczka często klaszcze i to z marnym skutkiem.
                  • aglajaaa Re: Aha... 29.08.09, 13:55
                    Finka, ja nic do Ciebie nie mam (bo Cię nie znam) nic poza tym, że zbyt szybko napisałaś dzis pewne słowa, próbując mnie ocenić... i wyobraź sobie, że zabolały... a wiesz dlaczego? Bo mnie nie znasz i coś mi insynuujesz...

                    A niechęć do spotkań w realu, to absolutnie nie było o Tobie... Ja nawet nie wiem skąd Ty jesteś.
                    I nie napisałam, że ja mam konkretny powód, kiedyś po prostu żartując z kimś na forum doszliśmy do takiego wniosku, że muszę się nauczyć rozmawiać z ludźmi, odnajdywać porozumienie, zrozumienie... i teraz również wtrąciłam to niejako z przymrużeniem oka...

                    Nie "pojechałam" po Tobie... Nie oceniłam, nie przypięłam łatki, bo po prostu nic o Tobie nie wiem i nie mam podstaw, by cokolwiek o Tobie powiedzieć. Jedynie zwróciłam uwagę, że postąpiłaś nie w porządku nazywając mnie adwokatem i wypominając stronniczość...
                    Finka, pomyśl... przecież ja równie dobrze mogłabym powiedzieć, że Ty jesteś stronnicza (biorąc pod uwagę jakąś ewidentną sympatię do kogoś, czy brak jej w stosunku do kogoś innego) ale nie zrobiłam tego, bo to bez sensu...
                    I nie obraziłam Cię... żadnym moim słowem... Jeżeli tak, proszę wskaż gdzie...

                    W jakim celu założyłam ten wątek tu(?)
                    Po słowach: „Tu się nie da rozmawiać” poczułam się jak ktoś, kto zakłóca spokój... i nie chciałam pisać w miejscu, w którym uważa się mnie za niepożądanego gościa...
                    Przyznam, że byłam ciekawa czy ktoś jeszcze napisze mi, że uważa podobnie, że jestem nieobiektywna itd. Bo widzisz... wydaje mi się, że nikt nie miałby problemu napisać mi tu prawdy, tego co naprawdę o mnie mysli... Już nie raz usłyszałam tu słowa prawdy...
                    Chcesz zobaczyć ile ludzi opowie się po Twojej stronie?” A widzisz... to akurat zawsze było mi obojętne... nie szukam poklasku... nie szukałam ani wypominając Stepowemu jego błędy, ani nie zgadzając się z Wersalikiem czy też Cwaniakiem... i to wyrażanie własnego zdania wcale nie oznaczało, że byłam „adwokatem” kogoś z kim oni wówczas toczyli spór...

                    Finka, po co to? Przez dwóch gości, którzy nie potrafili sie dogadać(?) Tylko dlatego, że napisałam, iż te dywagacje są nie na miejscu i że lepiej prosto w oczy, a nie w ciemnym kącie forum(?)
                    Nie wiem jak Ty, ale ja ich nawet nie znam... nie stoję po stronie żadnego z nich, bo obu ich lubię (nic na to nie poradzę)
        • finka9 Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:46
          Powiedziałam -nie będę o tym pisać na forum.
          • aglajaaa Re: Słuchaj aglajaaa 29.08.09, 11:49
            Jasne... ale wcześniej mogłaś mnie ocenić.. na forum...
    • finka9 Wasza Książęca Mość 29.08.09, 11:59
      Dysponuj Wać Panna swoim czasem i tylko swoim.Nie rozliczaj mnie i
      nie snuj hipotez bo to się toczy w złym kierunku.Sama nie jedno
      przeszłaś na tym forum i też Ci nie raz udowodniono fałsz i obłudę
      więc zaklinam Cię na Ozyrysa i Apisa- zamilknij.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Wasza Książęca Mość 29.08.09, 12:05
        ależ finuś, luzuj, to jest forum otwarte.
        czemu się tak zdenerwowałaś? bo ktoś ujawnił rzeczy, które zachowałabyś z chęcią
        dla siebie, bo są wstydliwe?
        tak bywa, przyjmij to na klatę.
        • finka9 Re: Wasza Książęca Mość 29.08.09, 12:10
          Oooooooooooooo,LUZUJ-zgłaszam jako hasło dzisiejszego dnia.
          • rumunska_ksiezniczka Re: Wasza Książęca Mość 29.08.09, 12:11
            powinnaś ;-D
            • finka9 Re: Wasza Książęca Mość 29.08.09, 12:14
              Ja? Wać panna raczysz żartować ? A kto rozpętał piekło?Wstydliwe
              sprawy?Prooooszę Cię.............
    • listopad02 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 12:31
      Wydaje się że w internecie znajdujemy jakieś wyjątkowe miejsca i pewnie takie są, udzie reagują tak naprawdę podobnie jak w realu, kłótnie są i będą, inne rzeczy też.
    • raf.1 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 16:14
      ja to bym tu kogoś pozdrowił serdecznie, oj pozdrowił.. na przykład grabkami,
      albo kortyzolem.. jednak zrozumiałem, że swoje rachunki zawsze płacę sam, z
      własnych zasobów i cierpliwości. kombinacje były, są i będą forewer. wniosek: to
      nie są dobrzy ludzie.. szkoda czasu i czasu. tam nie pójdę. Dziękuję.
    • tapatik Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 22:24
      Skoro w tak zwanym realu występuje fałsz i zakłamanie, to tutaa też.
      Olej sprawę, ciesz się rozmową z innymi, którzy nie są zakłamani.
      Po co sobie niszczyć nerwy...???
      Proszę.
      • vidmo76 Re: fałsz i zakłamanie...(?) 29.08.09, 22:49
        www.youtube.com/watch?v=-EtFJCDmlTc&feature=related
        Jak by się było czym przejmować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka