red_mangooo
07.09.09, 23:07
Dwa rozedrgane serca, dwie niepokorne dusze, poranione, niespokojne, szalejące.
Marzenia... każdy z nas samotnych marzy... Cóż złego jest w wizji? cóż złego jest w marzeniu? Marzenie to nie naganny szablon przykładany do drugiej osoby. To sen, pragnienie siebie w innym świecie, świetle. Cóż złego jest w pragnieniu?
Czyż nikt z Was nie miał marzenia? Pragnienia?
Rzeczywistość.
Twarda szyba.
Otrzeźwienie
Dlaczego gdy mija pierwszy etap znajomości (tak zwany pierwszy etap, bo przecież systematyka znajomości, związków, randek, została w sposób sztuczny ustalona prze amerykańskie seriale, z których duża ilość kobiet czerpie swoją wiedzę o świecie, o miłości o tym jak być powinno)... pierwszy etap, tzn. wspólne uśmiechy, czar, błysk, jaki-to-ja-jestem-błyskotliwy, jaka-to-ja-jestem-ponętna... i nagle okazuje się, że...
To jest jakieś puste pomieszczenie..
.......piłka od squasha odbita w ścianę i lecąca w próżnię..
ty nie widzisz moich potrzeb
Czemu się tak zachowujesz?
Czemu taki jesteś?
Czemu jesteś sobą?
A gdzie ja w tym jestem?
Dlaczego jestem w tym sama?
???
Jak Ci powiedzieć, że mnie to boli? Że czuję się samotna? Że dalej nie dam rady?
Jak to zrobić, żeby Cię nie stracić?
Jak sprawić, żeby to nie umarło?
Chociaż już umiera...
Jeszcze chwila i Cię pochowam..
Ratuj się!
A potem przyjdę na ten grób, jak na wiele innych i wspomnę tylko, że było warto - bo znów odebrałam lekcję: że chciałam za dużo.
Znowu.
Za dużo.
I czyja to wina?
Niczyja.
Jak zwykle.