lw_waw 21.03.06, 11:03 Mam pytanie, w 1945r. zrzucono bomby atomowe na te miasta. Dalej zyja tam ludzie. W jaki sposób zostało zlikwidowane skażenie terenu ? Czy do dziś nadal są tam tereny skażone ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 21.03.06, 14:45 Na ostatnie pytanie tobie nie odpowiem, ale stawialbym na to, ze nie... tj nie ma "stref smierci" jak w okolicach reaktora w Czernobylu. Promieniowanie prawdopodobnie jest na poziomie promieniowania tla, inaczej te dwa miasta bylyby po jakims czasie ewakuowane. Ale od poczatku, zeby miec pojecie, o czym mowimy, w jakiejkolwiek encyklopedii albo na wikipedii z cala pewnoscia znajdziesz opis obydwu bomb. W porownaniu do tych "dzisiejszych" byly one bardzo malej mocy i praktycznie nie dawaly promieniowania. Te "fajniejsze" bomby jak wodorowa, czy neutronowa, zostaly wynalezione pozniej (koncowka lat 40-tych i lata 50-te). Zatem skazenie radiologiczne wcale nie bylo az tak duze, jak sie powszechnie uwaza (a czasami mozna sie natknac na takie herezje, ze sie niedobrze czlowiekowi robi, tak, jakby autorzy artykulow byli zwolnieni z szukania informacji). Wiekszosc ludzi zginela nawet nie od podmuchu samego wybuchu, ale od pozarow, jakie sie rozpetaly w nastepstwie wybuchu (pamietaj, ze miasta japosnkie byly wowczas w wiekszosci drewniane). Sami Amerykanie przyznali, ze bomba jadrowa byla dosc nieefektywna, poniewaz klasyczne bombardowania Tokio i innych miast bombami zapalajacymi byly tansze i bardziej efektywne (jesli chodzi o wypalanie miast i niszczenie ludnosci cywilnej). Naturalnie skazenie radiologiczne bylo, inaczej ludzie nie chorowaliby na chorobe popromienna. Jesli chodzi o usuwanie skazenia, to obawiam sie, ze nikt nic nie usuwal, po prostu nikt wowczas nie wiedzial, ze cos takiego jest (porownaj plany ataku na Wyspy Japonskie, gdzie Amerykanie chcieli posilkowac sie wybuchami jadrowymi i natychmiast puscic swoich zolnierzy na plaze). Zatem... opad promieniotworczy zostal zmyty przez deszcze, materialy, jakie sie dalo wykorzystac, ludzie natychmiast wykorzystali do budowy prowizorycznych schronien, etc. Niestety dzieki klopotom zdrowotnym ludnosci cywilnej pozniej zaczeto zwracac uwage na takie "drobiazgi" jak skazenie radiologiczne. Co znamienne, a widac to na wszystkich filmach z tamtych lat, lekarze koncentrowali sie na leczeniu ran po oparzeniach (ktore byly potworne) i ktore nie chcialy sie goic. Promieniowanie ma to do siebie, ze go nie widac, a skoro nie widac, to nikt sie go nie bal. Nie wiem, czy taka odpowedz ciebie satysfakcjonuje. Jak napisalem na poczatku, to byly niewielkie bomby, w ktorych wiekszosc energii zostala przeksztalcona w energie cieplna i mechaniczna (chodzi mi o podmuch), natomiast bardzo niewielka jej czesc na promieniowanie. Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 21.03.06, 15:27 Przesadzilem nieco. Fizycy amerykanscy zdawali sobie sprawe z promieniowania, poniewaz co najmniej jeden z ich kolegow zmarl na chorobe popromienna, ale juz amerykanscy wojskowi wogole nie brali zagrozenia, jakim jest promieniowanie, pod uwage. Podsumowujac, patrzac z naszej perspektywy, to skazenie terenu bylo dosc male, nikt niczego (poza zwlokami i gruzami) nie usuwal, a ludnosc miast zostala potraktowana jako kroliki doswiadczalne (tak jak ludnosc cywilna jest zawsze traktowana w czasie konfliktow zbrojnych - smutne, ale prawdziwe). Ogolna wiedza na temat promieniowania (poza waska grupka specjalistow) byla dosc nikla, a na temat skazen praktycznie zadna. Ale na twoim miejscu poszukalbym jeszcze po ksiazkach, moze znajdziesz cos ciekawego. Odpowiedz Link
chiara76 Re: Hiroshima,Nagasaki 21.03.06, 16:09 mefs napisał: > Przesadzilem nieco. Fizycy amerykanscy zdawali sobie sprawe z promieniowania, > poniewaz co najmniej jeden z ich kolegow zmarl na chorobe popromienna, ale juz > amerykanscy wojskowi wogole nie brali zagrozenia, jakim jest promieniowanie, po > d > uwage. > > Podsumowujac, patrzac z naszej perspektywy, to skazenie terenu bylo dosc male, > nikt niczego (poza zwlokami i gruzami) nie usuwal, a ludnosc miast zostala > potraktowana jako kroliki doswiadczalne (tak jak ludnosc cywilna jest zawsze > traktowana w czasie konfliktow zbrojnych - smutne, ale prawdziwe). > Ogolna wiedza na temat promieniowania (poza waska grupka specjalistow) byla dos > c > nikla, a na temat skazen praktycznie zadna. > > Ale na twoim miejscu poszukalbym jeszcze po ksiazkach, moze znajdziesz cos > ciekawego. ciekawe tylko, w jakim źródle szukać...amerykańskie pewnie zaniżą dane, Japońskie być może wyolbrzymią....trudno zachować obiektywizm. Odpowiedz Link
fidziaczek Re: Hiroshima,Nagasaki 03.04.06, 19:24 mefs napisał: albo na wikipedii z cala pewnoscia znajdziesz opis obydwu bomb. W porownaniu do > tych "dzisiejszych" byly one bardzo malej mocy i praktycznie nie dawaly > promieniowania. Te "fajniejsze" bomby jak wodorowa, czy neutronowa, zostaly > wynalezione pozniej (koncowka lat 40-tych i lata 50-te). Zatem skazenie > radiologiczne wcale nie bylo az tak duze, nie wiem jakie bylo skazenie po wybuchach bomb w tych japonskich miastach, ale zapewniam was ze te "straszniejsze" bomby termojadrowe o mocy wybuchy kilkaset razy wiekszej sa bombami "czystszymi" tzn. powoduja proporcjonalnie mniejsze skazenie terenu i mniejsze promieniowanie Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 03.04.06, 19:43 Obawiam sie, ze nie masz racji. Pomijajac cala fizyke, wez pod uwage, ze w bombach termojadrowych masz znacznie wiecej materialu rozszczepialnego koniecznego do wybuchu. Ep... nici z omijania fizyki, musisz poczytac. Skazenie radiologiczne tych dwoch japonskich miast bylo naprawde niewielkie, co nie oznacza, ze go nie bylo. Wez jedynie pod uwage, ze w tych miastach dalo sie zyc, czego nie mozna powiedziec o terenach w USA, Australii, Kazachstanie, niektorych wyspach na Pacyfiku, ktore byly wykorzystywane jako poligony jadrowe (do wybuchow powierzchniowych), gdzie zyc sie nie da, chyba, ze to zycie chcesz miec "urozmaicone" cala masa chorob nowotworowych. Nie wiem, czy czasami nie miales na mysli tzw "brudnje bomby" nie majacej nic wspolnego z bomba jadrowa, gdyz jest to konwencjonalny ladunek wybuchowy, ktorego zadaniem jest rozrzucic na jak najwiekszej powierzchni material promieniotworczy, np. cez, albo cokolwiek, co mozna zdobyc wynoszac chocby ze szpitala, czyli doprowadzic do skazenia radiologicznego. Rowniez dosc paskudna sprawa, ale bomba jadrowa toto nie jest. Tak czy inaczej polecam encyklopedie, tam znajdziesz dokladne dane. Odpowiedz Link
fidziaczek Re: Hiroshima,Nagasaki 03.04.06, 21:54 mefs napisał: > Obawiam sie, ze nie masz racji. Pomijajac cala fizyke, wez pod uwage, ze w > bombach termojadrowych masz znacznie wiecej materialu rozszczepialnego obawiam sie ze mam, bomba termojadrowa (dwufazowa) sklada sie z bomby jadrowej ktora spelnia role zapalnika, oraz z LIH3 gdzie wodor wystepuje jako izotopy deuter i tryt, materiałem rozszepialnym jest tylko materiał zawarty w bombie jadrowej (pluton lub uran) ktory rozpada sie na rozne brzydkie rzeczy ktore potrafia skazic srodowisko dosc znacznie, natomiast deuter tryt i lit nie jest to materialem rozszepialny lecz materiał ktory wyzwala energie w trakcie syntezy, w reackji bardzo podobnej jaka zachodzi na naszym sloneczku, powstaja z niego jadra helu, ktore sa niegrozne w porownaniu z pozostaloscimai po bombie jadrowej tak wiec bomba termojadrowa moze miec energie wybuchu nawet 1000 razy wieksza przy czym skazenie jest niewiele wieksze niz po bombie jadrowej, odnoszac ilosc skazen do energii wybuchu jest ona kilkaset razy mniejsza dla bomby termojadrowej "brudna bomba" to taka ktora rozrzuca materiał promieniotworczy po jak najwiekszy mterenie i moze to byc zwykla konwencjonalna wypelniona materialem radioaktywnym zle skonstruowana bomba jadrowa tez potrafi byc bardzo "brudna" bo reakcji jadrowej moze ulec tylko niewielka czesc materialu rozszczepialnego, reszta skazi ziemie i atmosfere, Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 10:49 Wychodzi na to, ze albo trzeba znalesc artykul/ksiazke porownujace kilka wariantow bomb jadrowych, dzieki czemu bedziemy mieli informacje o skali zniszczen, skazenia, etc., albo trzeba bedzie je zbudowac samamu i przekonac sie organoleptycznie ;> To drugie odpada, to pierwsze raczej na pewno jest nieosiagalne (tym bardziej, ze pozniej juz nikt nie uzywal tej broni w warunkach bojowych, zatem nie ma danych, i dobrze, nt. strat ludzkich i materialowych, skazenia powierzchniowego w warunkach miejskich, etc.)... Skoro juz wymieniamy takie uwagi, to zamiast zniszczyc miasto jedna bomba wg obecnej taktyki uzytoby kilku. I teraz pojawia sie pytanie: czy skazenie radiologiczne (bo przeciez o tym piszemy) bedzie wieksze po jednej duzej, czy po kilku malych (kore w miare dokladnie wyrownaja powierzchnie miasta). Prawde powiedziawszy nie wiem, co wiecej, wolalbym tego nie sprawdzac w praktyce. Jest jeszcze jedna rzecz, ktora mi nie daje spokoju. Jesli wybuch nastapilby w terenie mocno zindustrializowanym, to jak promieniowanie i temperatura wplynelyby na rozne zwiazki chemiczne i do jak wielkiego skazenia skazenia chemicznego mogloby dojsc. Watek sie robi nieco ciezkawy.... Odpowiedz Link
fidziaczek Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 13:07 > Skoro juz wymieniamy takie uwagi, to zamiast zniszczyc miasto jedna bomba wg > obecnej taktyki uzytoby kilku. I teraz pojawia sie pytanie: czy skazenie > radiologiczne (bo przeciez o tym piszemy) bedzie wieksze po jednej duzej, czy >po kilku malych (kore w miare dokladnie wyrownaja powierzchnie miasta). Prawde > powiedziawszy nie wiem, co wiecej, wolalbym tego nie sprawdzac w praktyce. 10 malych bomb spowoduje duzo wieksze zniszczenia niz jedna 100 razy silniejsza, spowoduje rowniez duzo wieksze skazenie terenu generalnie im bomba slabsza tym mniej ludzi zabije cieplem i podmuchem a wiecej skazeniem promieniotworczym, im wieksza moc tym wiecej ludzi zginie od fali uderzeniowej i promieniowania cieplnego a mniej od skazen promieniotworczych moze to glupie co napisze ale wychodzi na to ze im wieksza moc broni termojadrowej tym bardziej jest ona humanitarna (umiera sie szybko) > Jest jeszcze jedna rzecz, ktora mi nie daje spokoju. Jesli wybuch nastapilby w > terenie mocno zindustrializowanym, to jak promieniowanie i temperatura > wplynelyby na rozne zwiazki chemiczne i do jak wielkiego skazenia skazenia > chemicznego mogloby dojsc. bardzo skomplikowany problem, do jego rozwiazania uzywa sie najsilniejszych komputerow jakie istnieja, promieniowanie jonizujace np: metale jest w miare proporcjonalne do sily bomby (nie tak jak ze skazeniem pylami promieniotworczymi ktorych jest tym wiecej im slabsza bomba) wiec teoretycznie silna bomba moze narobic o wiele wiecej szkod wzbudzajac wtorna promieniotworczosc, dajaca sie we znaki przez setki lat, w praktyce nie jest az tak zle, ten problem dotyczy epicentrum wybuchu gdzie i tak nic i nikt nie przetrwa, w wiekszych odleglosciach w ktorych budynki przetrwaja problem jest mniejszy bo np: beton jest swietna ochrona przed promieniowaniem i ludzie oraz przedmioty osloniete jedna soildna sciana nie ucierpia wiele co do hiroszimy i nagasaki, ludzi dziwi fakt ze tam sie da zyc, a w okolicahc czernobyla nie, roznica jest wlasnie taka ze miastach japonskich wybuchly bomby w ktorych uran i pluton w jakiejs tam czesci przereagowal i pozostalo po nich razem kilkadziesiat kilogramow materialu radioaktywnego, w czarnobylu wybuchla wlasciwie "brudna bomba" klasyczny wybuch wywolany cisnieniem i temperatura (jak przy konwencjonalnych bombach) rozerwal reaktor i wydostaly sie z niego substancje radioaktywne o masie kilkuset kg a moze i wiecej (nie sa mi znane dokaldne dane na ten temat) mozna wiec porownac dwa przyklady 1.maly wybuch, konwencjonalny (np: reaktor) - skazenia na wielka skale, zniszczenia w chwili wybuchu male 2.duzy wybuch, bomba termojadrowa - niszczy cale miasto, skazenia o wiele mniejsze niz przy wybuchu reaktora > Watek sie robi nieco ciezkawy.... zgadzam sie, oj zgadzam, dlatego trzeba zamknac temat , jak kogos interesuje co sie tak naprawde dzieje przy wybuchu bomby termojadrowej (nie to co ludzie sobie wymyslili i czym sie starsza), polecam ksiazke jacka sawaszkiewicza.....tytulu nie jestem pewien, ale chyba "Stan Zagrozenia", ksiazka w klimacie s-f, ale autor ma spora wiedze na ten temat i opisuje zaglade atomowa z punktu widzenia roznych ludzi znajdujacyh sie w roznej odleglosci od wybuchu Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 13:23 Z tym Czarnobylem, to ja bym uwazal, bo z tego co pamietam, to dzieki temu, ze wrzucano do srodka wszystko "co bylo pod reka", byleby tylko ugasic pozar, udalo sie skazic teren wlasnie chemicznie, o czym sie juz raczej nie mowi, tylko sie straszy ludzi wybuchajacymi elektrowniami jadrowymi (jakby te weglowe wogole nie truly). Jakis czas temu byl interesujacy cykl programow zarowno na Discovery Channel jak i National Geographic Channel. Tak czy inaczej, watek chyba wypadaloby zapieczetowac i zakopac w strej opuszczonej kopalni obok innych radioaktywnych rzeczy Odpowiedz Link
fidziaczek Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 14:13 mefs napisał: > Z tym Czarnobylem, to ja bym uwazal, bo z tego co pamietam, to dzieki temu, ze > wrzucano do srodka wszystko "co bylo pod reka", byleby tylko ugasic pozar, udal > o > sie skazic teren wlasnie chemicznie, o czym sie juz raczej nie mowi, zgadza sie, praktycznie wszytko co sie wrzuci do reaktora jadrowego zawierajacego radioaktywne substancje samo takze stanie sie radioaktywne jeszcze co do hiroszimy to ze bomba wybuchla 500m nad ziemia to faktycznie zwiekszylo zniszczenia w nastepstwie wybuchu, ale tak naprawde uratowalo to miasto bo zmniejszylo skazenie, wybuch na duzej wysokosci ma to do siebie ze substancje promieniotworcze szybko wedruja w gore i sa rozpraszane przez wiatry na z reguly bardzo duzym obszarze przy wybuchu naziemnym, duza czesc substancji radioaktywnych pozostaje w glebie gdyby wiec wybuch nastapil na ziemi zniszcenia bylyby mniejsze, ale dzis miasto i ludzie cierpieli by jeszcze bardziej ok, ja sie wiecej nie odzywam pozdrawiam Odpowiedz Link
chiara76 Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 14:17 mefs napisał: > Z tym Czarnobylem, to ja bym uwazal, bo z tego co pamietam, to dzieki temu, ze > wrzucano do srodka wszystko "co bylo pod reka", byleby tylko ugasic pozar, udal > o > sie skazic teren wlasnie chemicznie, o czym sie juz raczej nie mowi, tylko sie > straszy ludzi wybuchajacymi elektrowniami jadrowymi (jakby te weglowe wogole ni > e > truly). Jakis czas temu byl interesujacy cykl programow zarowno na Discovery > Channel jak i National Geographic Channel. > > Tak czy inaczej, watek chyba wypadaloby zapieczetowac i zakopac w strej > opuszczonej kopalni obok innych radioaktywnych rzeczy w sumie czemu? Jak dla mnie jest ciekawy... Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 14:35 Nie wiem, jak innym, ale mnie od czasu do czasu ciarki po plecach chodza, jak sobie pomyslisz, na ile sposobow moze dopasc ciebie kostucha, poniewaz jakis osobnik bedzie uwazac ciebie za wroga i zdetonuje mniejsza, badz wieksza bombe. Ale skoro chcesz, to w USA byl fajny przypadek (nie pamietam miasta, ale gdzies na poludniu). Ze starego szpitala wyniesiono bombe kobaltowa (wbrew wojowniczej nazwie sluzy do napromieniowywania guzow nowotworowych), ktora pozniej pocieto i sprzedano jako zlom. Zlom ze zlomowiska trafil do huty, gdzie mial byc przetopione na prety zbrojeniowe (jak wynikalo z grafiku zamowien huty). Przypadkowo wykryto zwiekszona radiacje zlomu i wszczeto dochodzenie. A do szpitala w tym samym czasie zglosilo sie dwoch, czy trzech ludzi z objawami choroby popromiennej (jeden mial dosc silne poparzenia). Skazone byly samochody, ktorymi przewozono zlom, podworko, na ktorym cieto urzadzenie, czesc terenu zlomowiska... I nie trzeba bylo nic wysadzac... co z tego, ze urzadzenie bylo oznakowane, skoro promieniowania nie widac, a skoro nie widac, to go nie ma... A moze droga Chiaro masz racje, moze wlasnie o tym trzeba rozmawiac, zeby ludzie byli swiadomi wielu rzeczy. Teraz musze wyjsc, za jakies 45 min cos jeszcze dopisze. Odpowiedz Link
mefs Re: Hiroshima,Nagasaki 04.04.06, 15:32 Czesc z moich kolegow robi doktoraty w DESY (taki duzy osrodek naukowy pod Hamburgiem, strona www.desy.de powinna dzialac, a jak nie, to google.com). Na samym poczatku mieli przeszkolenie z BHP i powiedziano im min., ze od czasu do czasu sa przeprowadzane cwiczenia symulujace uszkodzenia akceleratora i wowczas po terenie osrodka chodza ludzie w bialych badz zielonych kombinezonach. Ktoregos dnia faktycznie zaczyna sie bieganina, ludzie w zielonych kombinezonach mowia, ze to cwiczenia, ale jest ewakuacja budynku, etc., chlopaki podniesli glowy znad kompow i... totalnie zignorowali cala sytuacje (skoro cwiczenia, to co ich to obchodzi). Po 15 minutach ich supervisor wpadl do pokoju, zrobil im karczemna awanture za to, ze nie sluchaja polecen i nie opuscili laboratorium. Jednym slowem dostali po uszach... Jednakze ktorys z nich byl na tyle przytomny, ze sie zapytal czego dotycza cwiczenia. "Wyciek chlodziwa z akceleratora, skazenie chemiczne terenu" - brzmiala odpowiedz. To chlopaki zadali nastepne pytanie, a co by bylo, gdyby pojawili sie panowie w bialych kombinezonach? "Biale kombinezony, to skazenie promieniotworcze, ale was by juz nie ewakuowali" "Dlaczego?" "Bo nie byloby kogo" Nastraja pozytywnie, nieprawdaz? )) Odpowiedz Link
yabanjin Re: Hiroshima,Nagasaki 21.03.06, 16:19 ogladalem tydzien temu program BBC o Hiroshimie... jesli idzie o chorobe popromienna, ponoć co najbardziej dokopalo ludzim, to deszcz, ktory spadl po eksplozji... on byl najbardziej radioaktywny, a zdesperowani ludzie probowali pic ta czarna maź... Odpowiedz Link
elagrubabela Re: Hiroshima,Nagasaki 25.03.06, 16:27 W Nagasaki nie bylam. Hiroshima jest tetniacym zyciem miastem z pieknymi drzewami, kwiatami i trawa. Ptaki cwierkaja - wszystko sie odrodzilo. Bombe z premedytacja detonowano 500 metrow nad punktem centralnym miasta zeby zniszczyc i zabic jak najwiecej - bardzo interesujace sa schematy, ktore mozna ogladac w Peace Museum w centrum miasta. Gdyby bomba wybuchla na poziomie gruntu, straty bylyby bez porownania mniejsze. O zadnym odkazaniu nie bylo mowy, propaganda amerykanska byla bardzo sprawna az do polowy lat 50-tych - zadne informacje o faktycznych zniszczeniach i chorobach ludzi nie byly wlasciwie publikowane. Chyba w 1956 roku (!!!!) zaproszono do Stanow 10 (!!!!) kobiet japonskich cierpiacych na chorobe popromienna - leczono Je tam w ramach "pomocy" dla Japonii. Smutne to wszystko strasznie i pozbawiajace jakichkolwiek zludzen na temat "wyzszosci" ktorejkolwiek ze stron wobec strony pokonanej. Ja juz tu kiedys pisalam, ze z calej moje podrozy po Japonii najwieksze wrazenie zrobila na mnie wlasnie Hiroshima i to, ze to miasto ZYJE Do Nagasaki nie mielismy czasu dojechac choc podobno warto. Mnie juz do Japonii nie ciagnie drugi raz ale kto wie jak sie zycie ulozy, gdybym sie znow tam znalazla, na pewno sprobuje pojechac do Nagasaki. Elka Odpowiedz Link