Dodaj do ulubionych

Pytanie o język

02.06.06, 18:05
Witam.

Dlaczego język Japoński jest tak trudny? Tzn. chodzi o tek rzaczki!! Zwariować idzie.

Japonia jest taaak nowoczesna a język tzn. te znaki nie łacińskie to kojarzą się zaraz z prymitywną metodą zapisu na ścianach jaskinii.
To jest cholernie trudne, na Boga! Gratuluje geniuszom którzy się go nauczyli.

Czy nie zamierzają oni ułatwić sobie przechodząc na nasz system zapisu - znaki łacińskie...których większość znaczącego świata używa?

Ważne pytanie: jaki stopien znajomości Angielskiego jest w Japonii?

Głównie chodzi mi docelowo o zapoznanie się z ludźmi z Japonii ponieważ są mi bliscy jeśli chodzi o charakter...nieważne. JA tu nie pasuję, to nie chwilowe pobrzdękiwanie moje, to już trwa od 8 lat i w końcu zamierzam doszkolić angielski i tam wyjechać.

Pozdrawiam i licze na wymianę poglądów.
Obserwuj wątek
    • mefs Re: Pytanie o język 02.06.06, 18:52
      Chyba nieco przesadziles z porownaniem 'krzakow' do napisow w jaskiniach.

      Niestety jeszcze sie nie zaczalem sie uczyc tego jezyka, moze sie uda od
      pazdziernika, zatem mozesz mi zarzucic, ze nie wiem o czym pisze, ale...
      Krzakami posluguje sie jakas 1/5 swiatowej populacji (mysle o Chinach i Japonii)
      i jakos nie slychac by narzekali wink

      Menelkir (moj forumowy i in real kolega), ktory uczy sie japonskiego od trzech
      lat mowi wprost, ze czytanie znakow jest o niebo prostsze (i znacznie szybsze)
      od czytania zdan zapisanych alfabetem lacinskim. Zreszta to, ze poslugujemy sie
      alfabetem lacinskim, nie oznacza, ze ktos moze nas odczytac, nie zapominaj o
      calej masie znakow lokalnych (czyli ogonkow w polskim, akcentow we francuskim,
      dodatkow w wietnamskim i tureckim). Zreszta w angielskim, ktory posluguje sie
      jedynie podstawowymi literami alfabetu lacinskiego tez rozne zbitki liter mozna
      przeczytac inaczej w zaleznosci w jakim otoczeniu sie one znajduja. Czytanie
      'naszego' alfabetu wcale nie jest tak latwe, jak sie nam wydaje.

      PS: Z tego co pamietam, to spora czesc ludzkosci posluguje sie jeszcze alfabetem
      arabskim wink Jest jeszcze hebrajski, krzaki koreanskie, etc.
      • antoniazzi Re: Pytanie o język 02.06.06, 19:58
        Czytalem Twojego posta i troszke mnie oswiecilo...faktycznie zapis jako zapis a zapis fonetyczny tez mamy...wiesz o czym mowie? Np. jest a i jest ą ... hm. Wogole az strach bierze ze mozna byloby sie nauczyc Japonskiego ale to marzenie ktore moze sie spelni czego Tobie tez zycze smile

        Zapraszam innych do dyskusji chcem poznac wasze poglady oraz tego nauczyciela z Japonii ktorego postów tu troche przeczytałem wink

        Jeszcze chcialbym sprawę poruszyć...boje się że Japonia może zostac w wiekszosci zniszczona przez kataklizmy zwiazane ze zmiana biegunów ale zostawmy bieguny na boku...chodzi o topniejące lodowce...wg. badań naukowców zaleje sporo lądów i to w nie tak długim czasie a Japonia jest mała i te wyspy na styku płyt uncertain Pozatym ogromna ilosc anglosasów uczy sie Chińskiego bo wg. spekulacji i realnych faktów Chiny będą drugim po albo wyprzedzą USA i to w ciągu 20 lat. Wiec nie wiem czy Chinski czy Japonski...jednak to takie przemyslenie...i tak ciągnie do Japonii nie wspomne o wybrance z tamtąd.

        Jeszcze jedno...Japonia jest rozwinieta technologicznie i mentalnie niz reszta swiata...teraz tam taki materializm jest...mają ludzie jeszcze tego ducha co starsze ich roczniki? Mlodziez obecna odbiega bardzo od starszych...podobnie jak u nas ale...czy to takie wszystko wypaczone czy jednak w finale są OK i są dobrzy? Wiecie znam tych z lat 40stych ale nie mam zupelnie pojęcia o nowym pokoleniu...
        • nekos Re: Pytanie o język 03.06.06, 14:44
          antoniazzi napisał:
          >
          > Jeszcze chcialbym sprawę poruszyć...boje się że Japonia może zostac w wiekszosc
          > i zniszczona przez kataklizmy zwiazane ze zmiana biegunów ale zostawmy bieguny
          > na boku...chodzi o topniejące lodowce...wg. badań naukowców zaleje sporo lądów
          > i to w nie tak długim czasie a Japonia jest mała i te wyspy na styku płyt uncertain

          hmmm, kto wie co przyniesie jutro. kataklizmy sa wszedzie. tez slyszalem od
          kilku japonczykow ze w przyszlosci japonia moze zniknac z powierzchni ziemi. ale
          czy przyczyna tego beda topniejace lodowce czy ogromne trzesienia ziemi.
          pozyjemy zobaczymywink
        • nekos gdzie jest japonia??? 03.06.06, 14:51
          wczoraj zupelnie przez przypadek znalazlem taka dziwna mape polski z roku
          2056smile moze ja znacie ale mam pytanie. co sie stalo z japonia? bo ja na tej
          mapie jej nie widze.
          www.wielkarzeczpospolita.net/img/mapa_big.jpg
          • 999s Re: gdzie jest japonia??? 01.08.06, 03:15
            Niestety Japonia została zatopiona.Zdaje się , ze było jakiegoś niewielkiego
            nieporozumienia .
    • aree Re: Pytanie o język 03.06.06, 00:54
      antoniazzi napisał:
      > Czy nie zamierzają oni ułatwić sobie przechodząc na nasz system zapisu -
      > znaki łacińskie...których większość znaczącego świata używa?

      To wg ciebie Japonia nic nie znaczy?
      • chiara76 Re: Pytanie o język 03.06.06, 10:28
        aree napisała:

        > antoniazzi napisał:
        > > Czy nie zamierzają oni ułatwić sobie przechodząc na nasz system zapisu -
        > > znaki łacińskie...których większość znaczącego świata używa?
        >
        > To wg ciebie Japonia nic nie znaczy?

        ja mam ostatnio może jakieś złe dni, ale wszędzie doszukuję się
        prowokacji...mam nadzieję, że to nie jest tak tym razemwink
        • mefs Re: Pytanie o język 05.06.06, 13:18
          Chiara, mysle, ze czasami ludzie nie potrafia wyrazic swoich mysli i wychodza
          takie hotzky-klotzky wink (a sam tez cos o tym wiem).

          Jesli chodzi o sprawy jezykowe, to sprobuj zapytac sie Francuza, czy dla niego
          te akcenty nad 'e' nie sa glupie, stawiam na to, ze bedziesz trenowac
          dlugodystansowy sprint z przezkodami wink)) Dla nas wszystkie ogonki sa tak
          naturalne, ze krzaki sa nienaturalne i juz smile

          Ech, a ile sie czlowiek nameczyl, by sie nauczyc cyrylicy? Choc nie przecze, na
          konferencji na Ukrainie, jak znalazl smile
          • chiara76 Re: Pytanie o język 05.06.06, 13:20
            mefs napisał:

            > Chiara, mysle, ze czasami ludzie nie potrafia wyrazic swoich mysli i wychodza
            > takie hotzky-klotzky wink (a sam tez cos o tym wiem).

            Może, chociaż na tej samej zasadzie ktoś może spytac, czemu Rosja jakoś na
            naszą pisownię nie przeszła a tkwi w cyrylicy...
            • mefs Re: Pytanie o język 05.06.06, 13:55
              Oj, to ja sie bardzo ciesze, ze komunistom nie udalo sie przepchnac przejscia na
              cyrylice pod koniec lat 40-tych, czy na poczatku 50-tych (jeszcze za Stalina), a
              byly takie plany... "Pan Tadeusz" w cyrylicy, a jednak po polsku... brrr...
              Ale masz racje, pytanie o sens znakow jest takie, jak pytanie o sens cyrylicy i
              sens jakiegokolwiek innego alfabetu
    • yabanjin Re: Pytanie o język 03.06.06, 06:18
      > Dlaczego język Japoński jest tak trudny? Tzn. chodzi o tek rzaczki!!
      Zwariować
      > idzie.

      Alez japonski jest bardzo prostym jezykiem!! W Japonii nawet dzieci umieja sie
      nim poslugiwac!!
      • kapitankloss1 Re: Pytanie o język 05.06.06, 15:27
        Hehehe...ta odpowiedz jest super!
    • katajina Re: Pytanie o język 03.06.06, 09:15
      antoniazzi napisał:

      > Witam.
      >
      > Dlaczego język Japoński jest tak trudny? Tzn. chodzi o tek rzaczki!!
      Zwariować
      > idzie. Japonia jest taaak nowoczesna a język tzn. te znaki nie łacińskie to
      kojarzą się zaraz z prymitywną metodą zapisu na ścianach jaskinii.
      > To jest cholernie trudne, na Boga! Gratuluje geniuszom którzy się go nauczyli.
      > Czy nie zamierzają oni ułatwić sobie przechodząc na nasz system zapisu -
      znaki łacińskie...których większość znaczącego świata używa?
      >
      > Ważne pytanie: jaki stopien znajomości Angielskiego jest w Japonii?
      >
      > Głównie chodzi mi docelowo o zapoznanie się z ludźmi z Japonii ponieważ są mi
      b
      > liscy jeśli chodzi o charakter...nieważne. JA tu nie pasuję, to nie chwilowe
      po
      > brzdękiwanie moje, to już trwa od 8 lat i w końcu zamierzam doszkolić
      angielski
      > i tam wyjechać.
      >
      > Pozdrawiam i licze na wymianę poglądów.


      A sprobuj bedac np. Japonczykiem (czy jakimkolwiek cudzoziemcem) nauczyc sie
      polskiego... to jest dopiero sztuka! smile) Gramatyka japonska mimo wszystko jest
      chyba jednak latwiejsza od polskiejsmile Glowna trudnosc j.japonskiego to
      owe "krzaczki".

      Co do angielskiego w Japonii, to oczywiscie moze sie przydac ale i tak zeby sie
      dogadac z wiekszoscia Japonczykow, bedziesz musial nauczyc sie japonskiegosmile

    • nekos Re: Pytanie o język 03.06.06, 14:34
      antoniazzi napisał:



      > Czy nie zamierzają oni ułatwić sobie przechodząc na nasz system zapisu - znaki
      > łacińskie...których większość znaczącego świata używa?

      alez japonczycy tez maja lacinski alfabet tzw romaji. nie wiem jak ostatnio ale
      kilka lat temu wychodzily jakies magazyny pisane w romaji. japonczycy marudzili
      ze bardzo trudno sie je czyta. krzaczki czyta sie o wiele szybciej i ksiazki sa
      o wiele ciensze od naszych wiec mozna zaoszczedzic na papierzesmile
      • kaim2005 Re: Pytanie o język 06.06.06, 08:14
        krzaczki to krzaczki, trudno, ale z pozostalymi alfabetami (hiragana i
        katakana) to juz przesadzili... Ucze sie troche tego japonskiego z ciekawosci i
        jednak metlik jest przerazliwy jak sie miesza cztery (ba piec bo cyfry sa
        arabskie) alfabety. Na szczescie sa ksiazki do japonskiego zapisane w romaji...
        Dodatkowa trudnosc to kanji (i pozostale alfabety) w pismie recznym, bardzo
        trudno odczytac. Mnie jeszcze bardzo meczy brak odstepow miedzy slowami. Nigdy
        nie wiem czy to ma byc Furui hagaki... czy Furui wa gaki...
        • nekos Re: Pytanie o język 06.06.06, 16:24
          kaim2005 napisał:

          Mnie jeszcze bardzo meczy brak odstepow miedzy slowami. Nigdy
          > nie wiem czy to ma byc Furui hagaki... czy Furui wa gaki...


          taksamorobiadzieciakiktorezaczynajasieuczycangielskiego.
          piszawszystkojednymciagiem, bezodstepowsmile
          • mefs Re: Pytanie o język 06.06.06, 19:45
            nekos napisał:
            > taksamorobiadzieciakiktorezaczynajasieuczycangielskiego.
            > piszawszystkojednymciagiem, bezodstepowsmile

            btw, nie wiem, czy wiecie, ale tak wlasnie pisano w starozytnosci. Zadnych
            znajow przestankowych, a spacje mozna bylo spotkac od przyslowiowego "wielkiego
            dzwonu", a ksiazki czytalo sie na glos, bo inaczej bylo raczej ciezko. W biblii
            jest kilka fragmentow, gdy ktos jechal i czytal na glos (co dla nas jest
            idiotyzmem, przeciez mogl to robic po cichu, ale nie, musial sie pochwalic, ze
            potrafi czytac, "intelygent jeden" wink...)
        • molla7 Re: Pytanie o język 06.06.06, 19:01
          krzaczki to krzaczki, trudno, ale z pozostalymi alfabetami (hiragana i
          > katakana) to juz przesadzili...

          to jest istota tego jezyka, jego piekna. Nam jakoś nikt nie każe urywac
          ogonków, kreseczek, >sz< zamianieniac na >sh<.Hiragana, katagana miała
          uproscicc korzystanie z japonskiego pisanego. Przeciez mozna pisac po japońsku
          nie znając ani jednego kanji, własnie za pomoca katagany i hiragany. tzw. pismo
          kobiece, gdy w zamierzchłych czasach chińskiego, jezyka elit,uczono tylko
          mężczyzn.
          Nie znam japońskiego, ale zachwyca mnie piekno pisma japonskiego. Czy znak
          miłość AI, fakt ze nakreslony nieprzyzwoitą liczbą kresek nie jest kosmicznie
          piekny?
          Polecam lekture Imperium znaków Rolanda Barthesa.
          • kaim2005 Re: Pytanie o język 07.06.06, 04:32
            >>>Przeciez mozna pisac po japońsku
            nie znając ani jednego kanji, własnie za pomoca katagany i hiragany.

            Taaak... ale czytac (np. gazet, ksiazek) to juz sie nie da...
          • nekos Re: Pytanie o język 07.06.06, 07:08
            molla7 napisała:
            Przeciez mozna pisac po japońsku nie znając ani jednego kanji, własnie za
            pomoca katagany i hiragany.



            mozna. tylko to od razu swiadczy o tym ze ktos nawet podstawowki nie skonczyl.
        • yabanjin Re: Pytanie o język 07.06.06, 08:04
          Nigdy nie ma nic za darmo.
          Jak jest język skomplikowany gramatycznie, to łatwiej się go nauczyć czytać i
          rozumieć, bo gramatyka precyzyjnie określa znaczenie.
          Jak jest łatwy gramatycznie, bez koniugacji, deklinacji, czasów, trybów i
          innych potworności, to olbrzymią rolę odgrywa kontekst, w jakim wypowiadane są
          słowa i ciężko jest wyłapać relacje pomiędzy poszczególnymi składnikami zdania.
          Robi się trudny do rozumienia.

          Podobnie jest z pismem. Krzaczki wydają się na początku bardzo trudne, ale jest
          w nich kupę logiki. Możesz nie znać znaku, a domyśleć się jego znaczenia (po
          tzw. kluczu), oraz czytania (po drugiej składowej). Im więcej znaków znasz, tym
          prościej idzie zapamiętywanie nowych.

          Z kolei w takim "prostym" języku angielskim, jak wytłumaczyć dziecku,
          dlaczego "blood" i "wood" czyta się inaczej, albo dlaczego "th" wymawia się
          inaczej w "think" i "this"? Zero logiki, pozostaje kucie na pamięć.
    • suichi Re: Pytanie o język 07.06.06, 11:12
      antoniazzi napisał:

      > Japonia jest taaak nowoczesna a język tzn. te znaki nie łacińskie to kojarzą si
      > ę zaraz z prymitywną metodą zapisu na ścianach jaskinii.

      Nie no, skoro piszesz ze trudne to nie pisz ze prymitywne co oznacza wlasnie
      proste. To wlasnie alfabet lacinski jest prymitywniejszy a japonski to wyzsza
      szkola jazdy. smile
      • abgal Re: Pytanie o język 07.06.06, 11:34
        suichi napisał:

        > antoniazzi napisał:
        >
        > > Japonia jest taaak nowoczesna a język tzn. te znaki nie łacińskie to koja
        > rzą si
        > > ę zaraz z prymitywną metodą zapisu na ścianach jaskinii.
        >
        > Nie no, skoro piszesz ze trudne to nie pisz ze prymitywne co oznacza wlasnie
        > proste. To wlasnie alfabet lacinski jest prymitywniejszy a japonski to wyzsza
        > szkola jazdy. smile

        Obydwoje nie macie racji:
        - Antoniazzi nie ma racji, bo choć użył słowa prymitywne w znaczeniu - 'na
        niskim stopniu rozwoju' - co wcale nie jest tożsame z określeniem 'proste',
        mylił się. Wykazały to w znacznym stopniu posty w tym wątku.
        • abgal Dokończenie... 07.06.06, 11:37
          abgal napisał:

          > Obydwoje nie macie racji:
          > - Antoniazzi nie ma racji, bo choć użył słowa prymitywne w znaczeniu - 'na
          > niskim stopniu rozwoju' - co wcale nie jest tożsame z określeniem 'proste',
          > mylił się. Wykazały to w znacznym stopniu posty w tym wątku.

          A Suichi - ponieważ utożsamił określenie 'prymitywne' z 'proste'. To są dwie
          różne rzeczy - bardzo często jest wręcz na odwrót - im coś mniej prymitywne tym
          prostsze.

          pzdr
          • suichi Re: Dokończenie... 08.06.06, 10:35
            abgal napisał:
            > A Suichi - ponieważ utożsamił określenie 'prymitywne' z 'proste'. To są dwie
            > różne rzeczy - bardzo często jest wręcz na odwrót - im coś mniej prymitywne tym
            > prostsze.

            Chyba jednak sie nie zgodze, z "Kopalinskiego":
            "prymityw - dzieło artysty działającego we wczesnym okresie jakiejś kultury lub
            jego naśladowcy a. artysty-samouka; dzieło sztuki odznaczające się
            bezpośredniością i naiwnością (jak np. w sztuce ludowej a. dziecięcej); przen.
            prostactwo, prostak; zjawisko, dzieło prymitywne, pierwotne, niedojrzałe,
            nierozwinięte."
            • abgal Re: Dokończenie... 08.06.06, 12:22
              suichi napisał:

              > abgal napisał:
              > > A Suichi - ponieważ utożsamił określenie 'prymitywne' z 'proste'. To są d
              > wie
              > > różne rzeczy - bardzo często jest wręcz na odwrót - im coś mniej prymityw
              > ne tym
              > > prostsze.
              >
              > Chyba jednak sie nie zgodze, z "Kopalinskiego":
              > "prymityw - dzieło artysty działającego we wczesnym okresie jakiejś kultury lub
              > jego naśladowcy a. artysty-samouka; dzieło sztuki odznaczające się
              > bezpośredniością i naiwnością (jak np. w sztuce ludowej a. dziecięcej); przen.
              > prostactwo, prostak; zjawisko, dzieło prymitywne, pierwotne, niedojrzałe,
              > nierozwinięte."

              Słownik wyrazów obcych PWN podaje:
              prymitywny - będący na niskim, pierwotnym stopniu rozwoju;

              Rozwój idei, wynalazków, teorii itp. często (o ile nie z reguły) wiąże się z
              lepszym zrozumieniem zasady działania, praw natury, celów itd. co skutkuje
              wzrostem prostoty. Przykłady:

              1. Równania Maxwella zapisane w języku form różniczkowych mają postać dużo
              prostszą niż zapisane wektorowo a jednak postać wektorowa jest prymitywniejsza
              gdyż ma niższy stopień ogólności.
              2. Układ heliocentryczny Kopernika jest znacznie prostszy od (również prawidłowo
              przewidującego ruch planet) układu geocentrycznego Ptolemeusza a jednak ten
              drugi jest znacznie prymitywniejszy i przypomina drapanie się stopą za uchem.

              Możnaby tak jeszcze długo...



      • nekos Re: Pytanie o język 07.06.06, 15:32
        ja podziwiam koreanczykow za pozbycie sie kanji i zastapienie go swoim wlasnym
        alfabetem. teraz zamiast przesiadywac godzinami nad wkuwaniem tych krzaczkow
        maja wiecej czasu na angielskismile i gry komputerowesad
        • yabanjin Re: Pytanie o język 07.06.06, 16:07
          > ja podziwiam koreanczykow za pozbycie sie kanji i zastapienie go swoim wlasnym
          > alfabetem. teraz zamiast przesiadywac godzinami nad wkuwaniem tych krzaczkow
          > maja wiecej czasu na angielskismile i gry komputerowesad

          albo na defilowanie ku czci wodza, ojca narodu Kim Dzong Ila smile
          • nekos Re: Pytanie o język 07.06.06, 16:17
            yabanjin napisał:

            > albo na defilowanie ku czci wodza, ojca narodu Kim Dzong Ila smile


            hehe, zawsze myslac o korei mam na mysli poludniowa ale masz racje. ci z polnocy
            napewno nie zaluja ze nie musza wkuwac kanji bo maja wiecej czasu na czytanie
            prac kim dzong ila wink
            • kaim2005 Re: Pytanie o język 08.06.06, 05:24
              Chyba na poszukiwanie czegos do jedzenia w okolicznych lasach/lakach...
              • chollima Re: Pytanie o język 23.07.06, 22:47
                Koreańczycy (zarówno z Północy jak i Południa) używają własnego alfabetu
                Hangeul. Jest to alfabet literowy tak jak nasz łaciński. Litery grupuje się
                w "bloczki" składające się z 2 a częściej 3 liter. "Bloczki" zasadniczo
                odpowiadają wymawianym sylabom. Pismo jest bardzo proste, nie rozróżnia się
                liter np: k-g, t-d, r-l, p-b, ale jest za to bardzo dużo samogłosek. Pisowni
                90% słów można nauczyć się w jeden dzień.
                Co do znaków chińskich (Hanja - wym. handza) to jeszcze w latach 50 na Południu
                stosowano mieszany alfabet Hangeul i Hanja, tak jak obecnie ma to miejsce w
                Japoni, lecz obecnie zaprzestano całowicie używania znaków chińskich. W
                Republice Korei mają one teraz tylko znaczenie prestiżowe, używane okazjonalnie
                podczas świąt i innych uroczystości. Podstawowe znaki Hanja muszą znać
                uczniowie szkół średnich i studenci - po to móc czytać klasyczną literaturę
                chińską i koreańską (tą sprzed czasów Hangeul'a)
    • teyoo Re: Pytanie o język 29.07.06, 21:06
      Pismo japońskie jest piękne graficznie, aczkolwiek, mimo iż określenie
      "prymitywne" jest dośc niefortunnie użyte, ja bym raczej je nazwała
      "nieefektywne". Po co sobie pismem komplikować życie, kiedy można wszystko
      uczynić znacznie prostsze i bardziej rzeczowe - moim skromnym zdaniem alfabet
      łaciński właśnie w swej prostocie jest genialny. Łatwo się go nauczyć, jest
      uniwersalny - da się z drobnymi modyfikacjami zastosowac do każdego języka,
      wyrazisty i czytelny. Choc oczywiście nie ma tego piękna japońskich ideogramów -
      ale przecież język to nie malarstwo, tylko sprawna komunikacja..
      • codycodycody Re: Pytanie o język 30.07.06, 04:00
        hmmm ... Polacy maja to do siebe ze lubia krytykowac, czasami nie zastanawiajac
        sie czy to ma jakis sens czy nie. jesli chodzi o rewolucje, to moze zaczeli
        bysmy od siebie? po co nam te zdublowane u i o, z i rz czy h i ch? jaki to ma
        sens, przeciez w obecnych czasach nie ma roznic w wymowie. a jakie rewolucje
        mozna by zrobic z gramatyce, chociazby w pisowni "nie" lacznie czy osobno...
        odpowiedz jest jedna - nikt tego nie zrobi bo jezyk to czesc naszej tradycji.
        tak samo dla japonczykow rezygnacja z kanji to w jakims sensie wyrzeczenie sie
        wlasnej kultury i tradycji.
        poza tym jest cala praktyczna masa przeslanek zeby tego nie robic. po pierwsze,
        to juz bylo powtarzane na tym formum niezliczona ilosc razy - w jezyku japonskim
        znaczenie jest okreslone wlasnie przez kanji, a nie przez to jak to kanji sie
        czyta. jest cala masa znakow majacych takia sama wymowe. rezygnacja w kanji
        doprowadzila by do wielkiej liczby nieporozumien. Amerykanie po II WS mieli
        takie pomysly zeby wprowadzic w Japonii alfabet lacinski ale bardzo szybko sie z
        tego wycofali.
        nastepnie - pismo japonskie jest wlasnie o wiele bradziej efektywne tak w
        zapisie i czytaniu jak i w ilosci niesionej informacji jaka mozna "upakowac"
        przykladowo na kartce papieru. przy czytaniu wystarczy wychwycic z tekstu kanji
        zeby "zalapac" ogolne znaczenie. sam jestem nieraz zdumiony jak szybko oni
        potrafia czytac. natomiast w dobie komputerow pismo tez nie jest problemem i
        sprowadza sie do wisania wymowy z ewentualnym wyborem odpowiedniego kanji czy
        grupy kanji z listy. inna sprawa z pismem odrecznym , czasami zwlaszcza mlodzi
        japonczycy musza sie zastanowaic jak zapisac dane slowo ale coz, to chyba znak
        naszych czasow, u nas tez masa ludzi ma w dzisiejszych czasach dys-costam wink
        No i w koncu - przeciez jezyk jakos nie przeszkodzil im zbudowac 2 gospodarki na
        swiecie. wydaje sie wiec ze nie jest problemem w sprawnej komunikacji... pzdr.
        • yabanjin Re: Pytanie o język 30.07.06, 04:35
          > jest cala masa znakow majacych takia sama wymowe. rezygnacja w kanji
          > doprowadzila by do wielkiej liczby nieporozumien.

          Koreanczycy zarzucili alfabet chinski na rzecz hangul, a Wietnamczycy przeszli
          na alfabet lacinski, i nie maja nieporozumien... smile

          Ale poza tym zgadzam sie w 100% z moim przedmowca. Japonczycy maja swoja
          tradycje komunikacji, ktora doskonale wspolgra z wymogami nowoczesnego panstwa.

          Nawiasem mowiac, w nasza kulture tez wkraczaja "kanji": emotikony w komunikacji
          sms-owej i komunikatorach internetowych. "Kanji" przyspieszaja komunikacje, a
          nie zwalniaja smile Kanji gora!!
          • codycodycody Re: Pytanie o język 30.07.06, 17:24
            co do jezyka wietnamskiego to nie wiem ale jesli chodzi o koreanski z tego co
            doszukalem sie na necie hangul zostal stworzony w XV wieku. ale oficjalnym
            systemem zapisu zostal dopiero na przelomie XIX i XX a do tego czasu oba systemy
            istnialy rownolegle. tak wiec proces ten trwal "troche" wink swoja droga ciekawe
            wlasnie jak rozwiazany zostal problem zapisu w hangul znakow hancha o
            identycznej wymowie. moze po prostu z biegiem czasu w naturalny sposob doszlo do
            jakiegos zroznicowania wymowy? ciekawy przyklad. pzdr.
            • yabanjin Re: Pytanie o język 31.07.06, 06:41
              > jesli chodzi o koreanski z tego co
              > doszukalem sie na necie hangul zostal stworzony w XV wieku. ale oficjalnym
              > systemem zapisu zostal dopiero na przelomie XIX i XX a do tego czasu oba
              > systemy istnialy rownolegle. tak wiec proces ten trwal "troche" wink

              Zgadza sie. Ale z drugiej strony spoleczenstwo koreanskie stalo sie pismienne
              dopiero na przelomie XIX i XX wieku - mam na mysli rozwoj nowoczesnego
              szkolnictwa, likwidacje analfabetyzmu, rozwoj prasy itd. Hangul przez wieki byl
              w nielasce, dopiero pod koniec XIX wieku intelektualisci wpadli na pomysl, ze
              mozna go uzyc w programie budowy nowoczesnego narodu, i w ten sposob hangul
              trafil do gazet i podrecznikow szkolnych. Proces przejscia ze znakow chinskich
              na hangul byl krotki i gwaltowny, a Koreanczycy, jako wspolczesny narod,
              wychowal sie niemal od zera na hangul.
              • chollima Re: Pytanie o język 31.07.06, 09:32
                Alfabet wietnamski wymyślili Francuzi, jako że Wietnam był ich kolonią przez
                długi czas. Francuzi także go tam upowszechnili. Równocześnie do dzisiaj
                stosuje się w Wietnamie pismo Qu Nhom oparte na znakach chińskich - choć jego
                znaczenie maleje z każdym rokiem.
    • pawel_gorny Re: Pytanie o język 18.08.06, 12:15
      W zasadzie Nihon-go nie jest trudno, wbrew pozorom jest nawet łatwy, jednak
      trzeba go wciąż i wciąż uzywać bo ulatuje z pamięci.

      Heh mam nadzieję że coś pamiętam z japońskiego smile
      Z braku znaczków japońskich napiszę romanji smile (jeden z oficjalnych alfabetów
      japońskich przystosowany na potrzeby cudzoziemców posługujących się znakami
      łacińskimi)

      Ohayo gozaimasu hajimemashite. Watashi wa shosetsuka desu big_grin

      Może mało ambitne ale naprawdę niewiele juz pamiętam smile

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka