kanapony 20.01.08, 22:13 Ależ się cieszę - już za tydzień jadę!!! Już trasę wytyczyłam... Czy ktoś z Was był na takim kursie www.phil.muni.cz/kabcest/cs/dvoutydenni-unor.php ? I jak wspominacie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
droga2 Re: Jadę do Brna na kurs językowy !!! 20.01.08, 23:29 super! on naprawdę jest taki tani? niecałe 5 tys. koron? (no wiadomo jeszcze zakwaterowanie podobno w Brnie są duzo lepsze niz w Praze. Powodzenia! Odpowiedz Link
bsl kanapony 21.01.08, 16:53 a kiedy konkretnie sie wybierasz ?? bo ja w przyszłym tygodniu tez jadę do Brna z Krakowa tylko ja pociągiem Odpowiedz Link
kanapony Re: kanapony 21.01.08, 22:41 w tą niedzielę ruszam, też pociągiem (przez dwa dni kombinowałam jak jechac, by było najkrócej) a do postu powyżej - też słyszałam (od koleżanki, która już na kursie w Brnie była), że te w Pradze są gorsze a nocleg, spoko, akademiki proponują 86, 97 lub100 Kc za noc teraz się martwie (bo ja zawsze coś sobie wynajdę do zamartwiania się), że nie mogę żadnego przewodnika znaleźc (książki), muszę pohledac w necie - co warto zwiedzic... i odgrzebac wątek, w którym o tym pisaliście mam nadzieję, że chociaż plan Brna będzie w księgarni... Odpowiedz Link
japolan Wyjazd 21.01.08, 23:16 Dobry wieczór, 1. Sądzę, że przejazd - raczej z przesiadką (propobuję Karwinę, Bogumin lub Ostrawę jako stacje przesiadkowe - powinien odbyć się bez problemów. 2. Brno to miasto urocze. Plan miasta to coś powszechnego. W miarę niedaleko (chyba ok. 500 metrów) od Głównego Dworca Kolejowego jest biurowiec DPMB (dpmb.cz), gdzie (jak sądzę) nadal sprzedają bilety okresowe na komunkację miejską. 3. Całkiem dobre noclegi są w "Akademiku Taufera": www.volny.cz/demiro/tk Ceny umiarkowane. Miejsce położenia to dzielnica akademicka. Życzę powodzenia, Japolan Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 22.01.08, 12:05 1. Tak, ale chodziło mi o przejazd najkrótszy czasowo (bez śleczenia na dworcu), a jednocześnie bez biegu z wywalonym jęzorem z pociągu do pociągu. 2. Chciałabym ten plan jeszcze u siebie kupic, lubię sobie popatrzec na plan, powytyczac ścieżki (a potem i tak chodzę innymi) - czuję się wtedy lepiej przygotowana - i nigdy się nie gubię. 3. Taufer mi nie odpisał na mój mejl. Wybrałam Kounicovą - jeszcze bliżej do miejsca kursu i też centrum. Rozbawiła mnie nieco oferta akademika PALACKÝego - 840 Kc za noc... Dziękuję za życzenia Odpowiedz Link
bsl Re: Wyjazd 22.01.08, 13:40 a moze jakies piwo w Brnie ???, bede tam pare dni , mąż do wieczora w parcy wiec będę miała wolne Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 23.01.08, 14:18 Bardzo miła propozycja ale na razie nie chcę się umawiac - nie wiem, jak będzie wyglądał ten kurs - kiedy zajęcia itp. Odpowiedz Link
japolan Re: Wyjazd 22.01.08, 23:38 Dobry wieczór, Odnośnie do samego planu Brna: Proszę sprawdzić w jakimś systemie z mapami - przykładowo: a/ mapy.cz b/ amapy.cz Proszę rozważyć poznanie także gwary brneńskiej - jedna ze stron na ten temat to: hantec.cz Z poważaniem, Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 23.01.08, 14:16 Wirtualnie Brno mam w małym palcu ;D właśnie z mapy.cz ale jak będę spacerowac po Brnie, to niestety kuknięcie do netu odpada, trza miec papier a gwara... najpier muszę nauczyc się porządnie mówic po czesku... ale potem... jak byłam w Pradze to mieszkałam z babką z Brna - świetnie ją rozumiałam, za to właściciciela hoteliku - Prażaka, ni w ząb jak nie mówił wolno Odpowiedz Link
zizi4 Re: Wyjazd 25.01.08, 15:51 Ja bylam na tym kursie... Ale bylo to tak ok. 6 lat temu Ciekawe, czy cos sie zmienilo? Wtedy chyba mi sie podobalo, dzis juz peanow zachwytu bym nie wznosila. Kurs praski mial ten plus, ze byl o wiele bardziej "elastyczny" - mozna bylo kombinowac zajecia wg swych upodoban, wybierac "przedmioty", ktore sie chcialo - w Brnie wszystko bylo bardzo sztywne. Najpierw test, potem zakwalifikowanie do grupy, no i zajecia od poniedzialku do piatku wg planu zajec jak w szkole podstawowej... Mam nadzieje, ze ty odniesiesz lepsze wrazenia. Plusem bylo to, ze mielismy samochod i duzo zwiedzalismy (lacznie z Austria). A jako zakwaterowanie dostalismy akademik, ktory okazal sie... "ubytovma" dla robotnikow, klasa minus dziesiec gwiazdek... Naprzeciwko byly koszary wojskowe, w ktorych w weekendy rano cwiczyla orkiestra deta... To chyba dlatego skoro swit wyjezdzalismy na wycieczki! Powodzenia! Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 20:50 Jestem z powrotem. buuuuu Było wspaniale. Tak jak piszesz - test wstępny i zajęcia. Może sztywne ramy... Ale mnie to bardzo odpowiadało, bo pojechałam tam z jasno wytyczonym celem - miałam się uczyc czeskiego. Więc po tych pięciu godzinach na wydziale, co wieczór cztery godziny siedziałam w akademiku nad książkami. Co mi nie przeszkodziło zwiedzic Brna i zobaczyc mnóstwo ciekawych i pięknych miejsc i obiektów, a także zachwycic się ludźmi. Mój akademik był akademikiem - byłam baaaardzo zadowolona. Współlokatorka (i te z pokoju obok, z którym dzieliłam sanitariaty) wyjechała na ferie - luz blus. Zaś sam kurs - myślę, że wiele zależy od nastawienia i chęci kursanata, a także od prowadzącego. Ja pracowałam ze wspaniałą lektorką [mam do nich szczęście]. Byłam na niewysokim poziomie ("tylko" mirne pokrocile) - i uważam, że świetnie trafiłam. Ludzie z wyższych poiziomów nieraz zachowywali się tak, jakby wszystko już wiedzieli, a czeski znali lepiej od prowadzącego zajęcia. My chcieliśmy się uczyc i nikt niczego nie chciał udowadniac, zwłaszcza lektorce. Więcej nic nie piszę. Jestem tu już tydzień i ciągle przeżywam, że musiałam tu wrócic - gdy przekroczyłam granicę, to cierpiałam już fizycznie. Serce mnie bolało jak diabli. I nikt mi nie wmówi, że to od dymu papierosowego, produkowanego przez współsiedzącą w przedziale. Od powrotu, jak nie muszę to nie wychodzę z domu. Byle tylko nie widziec ... może nie nazwę tego po imieniu, by nikogo (kto się lubi cietrzewic) nie urazic... wróc... nie pobudzic do kłótni. Odpowiedz Link
japolan Sympatie i antypatie 17.02.08, 21:03 Dobry wieczór, Cieszy mnie Pani zadowolenie z kursu oraz z samego pobytu w Brnie. Przypominam, że bardzo lubię Brno. Są tam takie rejony, w których czuję się tak, jakbym był ... u siebie. Chyba właśnie dlatego nie reaguję (aż) tak emocjonalnie. Przyznaję, że (zbyt) rzadko bywam w Brnie. Gdy już tam jestem, to się cieszę. Nie tyle chodzi o miejsce, ile o ludzi (pomijam szczegóły). Powroty z Republiki Czeskiej mnie nie denerwują. Być może dlatego, że ani tam nie szukam niczego nadzwyczajnego, ani tutaj nie czuję się przytłoczony. Lubię Republikę Czeską, ale nie mam związanych z Polską kompleksów. W każdym państwie zdarzają się problemy. Urok bycia turystów polega szczególnie chyba na tym, że turysty (na ogół) nie dotyczą problemy miejscowe lub miejscowych, z reguły także nie obchodzą. Proszę o więcej sympatii wobec Polski i Polaków. Z poważaniem, Odpowiedz Link
kanapony Re: Sympatie i antypatie 17.02.08, 23:40 > Być może dlatego, że ani tam nie szukam niczego nadzwyczajnego, > ani tutaj nie czuję się przytłoczony. Lubię Republikę Czeską, ale > nie mam związanych z Polską kompleksów. W każdym państwie zdarzają > się problemy. Urok bycia turystów polega szczególnie chyba na tym, > że turysty (na ogół) nie dotyczą problemy miejscowe lub > miejscowych, z reguły także nie obchodzą... Ja też niczego ani nikogo nadzwyczajnego tam nie szukam. Po prostu - bardzo lubiąc ten język mam otwartą głowę i obserwuję, chłonę. A - m.in. z racji zawodu, ale i z wrodzonych skłonności - jestem osobą bardzo spostrzegawczą. I chyba niegłupią - wyciągam wnioski z tych obserwacji. Staram się nie porównywac, ale czasem po prostu się nie da. Nie mam kompleksów, co to to nie - im bardziej poznaję kulturę czeską tym bardziej cenię "swoją". Znam wartośc Polski i Polaków. Ale wracając jest mi po prostu nieraz bardzo przykro, że moi rodacy potrafią się zachowac... tak jak nieraz (proszę nie odczytac - zawsze!) zachowują. Spotkani na ulicy Czesi traktowali mnie zawsze bardzo kulturalnie, a przecież nie wiedzieli, że jestem obca. Gdy się odzywałam i orientowali się - było jeszcze milej. Nikt nie oceniał po wyglądzie, nikt się na ulicy nie gapił... Nie urodziłam się wczoraj i pamietam, jak w Polsce było kiedyś. Teraz chce mi się śmiac z polskich przysłów o gościnności, kulturze, itp. Zwłaszcza w zestawieniu z młodszym pokoleniem. I ja nie jestem "do końca" turystką podczas bytności tam. Chcę się przenieśc dlatego staram się poznac maksymalnie różne strony życia Czechów (sama bądź od ludzi) - i znam ich problemy, choc zdaję sobie sprawę, że rzeczywiście poznam je dobiero tam żyjąc. Ale przecież mogę miec inne albo wogóle. > Proszę o więcej sympatii wobec Polski i Polaków. a... z tym dam sobie spokój, bo mi się same złośliwości, rzewności albo wyrzutowości na usta cisną Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 21:16 > Więc po tych pięciu godzinach na wydziale, co wieczór cztery godziny > siedziałam w akademiku nad książkami. Gdyby nie przerwa międzysemestralna, to hałas nie pozwoliłby spędzić tyle godzin nad książkami. >a także zachwycic się ludźmi. Zwłaszcza przy "Tesco" przy dworcu kolejowym. > Mój akademik był akademikiem A czym miał być? > Współlokatorka (i te z pokoju obok, z którym dzieliłam sanitariaty) > wyjechała na ferie - luz blus. No to wiadomo, że fajnie. Ja mam teraz grypę jelitową a ubikację z łazienką (jedno pomieszczenie) mamy wspólną dla pięciu osób. Wtedy inaczej się na to patrzy. Chcę kupić jedyny skuteczny lek - konieczna recepta. Lek bez recepty - 60 koron. WIzyta u lekarza + recepta kolejne 60 koron. >Ja pracowałam ze wspaniałą > lektorką [mam do nich szczęście]. Pewnie Eva R. - wyjątkowo wspaniała. >Ludzie z wyższych poiziomów nieraz zachowywali > się tak, jakby wszystko już wiedzieli, a czeski znali lepiej od > prowadzącego zajęcia. I pewnie wszyscy byli Polakami. Tak na serio - na wyższych poziomach w ogóle mi się nie podobało. Dużo gwiazdorków i przemądrzałych. >Jestem tu już tydzień i ciągle przeżywam, że > musiałam tu wrócic - gdy przekroczyłam granicę, to cierpiałam już > fizycznie. O rany, tragedia. Wróciłam z raju do piekła. >I nikt mi nie wmówi, że to > od dymu papierosowego, produkowanego przez współsiedzącą w > przedziale. W pociągach EuroCity nie ma przedziałów dla palących. >> Od powrotu, jak nie muszę to nie wychodzę z domu To nie radzę wychodzić. W Polsce sami pijacy, złodzieje, oszuści, brudasy. Wszystko brudne, drogie, na ulicy zaraz zabiją. W Czechach wszystko czyste, wszyscy mili, przyjaźni, nikt się nie kłóci. Nie ma przestępczości, grupy etniczne jak Romowie, Arabowie czy Wietnamczycy są święci. Słowem - raj na ziemi. Odpowiedz Link
bsl kanapony :) 17.02.08, 21:31 byłam prawie 2 tyg w Czechach w tym tydzien w Brnie , równiez jestem zadowolona z pobytu co mnie zdziwiło pozytywnie, to zachowanie kierowców w miejscach gdzie sa przejscia dla pieszych co do cen w sklepach takie jak w Polsce , piwo za to tansze Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 22:15 my byśmy się chyba nienawidzili, gdybyśmy się znali kompletnie na innych falach nadajemy... byłam w szoku, że można tak zinterpretowac moje słowa ale nic to, to sygnał, iż muszę popracowac nad jasnością wypowiedzi swojej oczywiście > Gdyby nie przerwa międzysemestralna, to hałas nie pozwoliłby spędzić tyle godzin nad książkami. pewnie tak, przecież to akademik a nie luksusowy hotel z 120m apartamentem > Zwłaszcza przy "Tesco" przy dworcu kolejowym. tam nie zabrnęłam, ale galeria Vańkovka mi się bardzo nie podobała, trochę się tam niepewnie czyłam pisząc "ludzie" miałam ma myśli ogół a nie każdego z osobna > A czym miał być? a to była przenośnia, że tam nie było ekscesów, hałasów, itp. i to napisałam w kontekście postu poprzedniego > No to wiadomo, że fajnie. Ja mam teraz grypę jelitową a ubikację z łazienką > (jedno pomieszczenie) mamy wspólną dla pięciu osób. Wtedy inaczej się na to > patrzy. Chcę kupić jedyny skuteczny lek - konieczna recepta. Lek bez recepty - > 60 koron. WIzyta u lekarza + recepta kolejne 60 koron. no to współczuję choroby, w Polsce kupiłbyś pewnie ten lek z receptą za te 9 zł, a bez recepty albo wcale albo za 30 zł w Pradze mieszkałam w miejscu, gdzie była jedna łazienka na wszystkich i nie narzekałam, jestem człowiekiem pogodnym i dążąc do lepszego cieszę się z tego co mam > Pewnie Eva R. - wyjątkowo wspaniała. ;p a nie bo Lucie C. (z hackem) ale dalsza częśc wypowiedzi się zgadza bardzo uprzejma - o wszystko można było zapytac, poprosic... a na dodatek miło patrzec > I pewnie wszyscy byli Polakami. to mnie bardzo irytuje w innych ludziach, że w moich wypowiedziach znajdują coś, czego nie napisałam czy to z własnego doświadczenia tak piszesz? czy z kompleksów? sądzisz mnie po sobie? bo ja nie wiem, dlaczego tak pomyślałeś na poziomach zaawansowanych było bardzo dużo Niemców i Włochów, zaawansowane Polki poznałam cztery: jedna zadzierała nosa, jedna była bardzo skromna i sympatyczna, jedna zaś bardzo rozrywkowa a ostatnia miała świetne poczucie humoru i była puszysta cztery osoby - każda inna pod każdym względem W ŻYCIU bym nie generalizowała znając cztery "przypadki", i to jeszcze takie > Tak na serio - na wyższych poziomach w ogóle mi > się nie podobało. Dużo gwiazdorków i przemądrzałych. sam piszesz... a mnie się czepiasz > O rany, tragedia. Wróciłam z raju do piekła. nie napisałam, że Polska to piekło ja lubię Polskę, Polaków, cieszę się, że jestem Polką ale powroty z miejsc, gdzie mi się bardzo podoba są dla mnie ciężkie, zbyt emocjonalna pewnie jestem takie osobniki też po ziemi niestety łażą > W pociągach EuroCity nie ma przedziałów dla palących. ja to wiem, Ty to wiesz, ale ta pani miała nas - troje współpodróżujących oraz swoją córkę głęboko w... poważaniu jechałam chwilę tylko (od Katowic do Kraka... jakieś półtorej godziny) potem półtorej godziny wietrzyłam się w drodze do domu a jak weszłam to współlokatorka stwierdziła, że śmierdzę i zapytała, czy zaczęłam tam palic... zamin zdążyłam jej opowiedziec historię... > To nie radzę wychodzić. W Polsce sami pijacy, złodzieje, oszuści, brudasy. > Wszystko brudne, drogie, na ulicy zaraz zabiją. a to już Twój osąd, "wyczytany" w moich słowach ja się w Krakowie czuję bardzo bezpieczna tylko palacze mnie wkurzają - niektórzy machają łapami z papierosem palącym się jakby byli sami na ulicy a wszyscy śmierdzą - i nie wmówisz mi, że palacz nie śmierdzi > W Czechach wszystko czyste, o nie, to cos pod/obok dworca głównego w Brnie to koszmar > wszyscy mili, przyjaźni, nikt się nie kłóci. byłam świadkiem jak babcia stała na chodniku i patrzyła na wystawę, druga babka chciała zaparkowac i wjechała na chodnik, babcia się odwróciła i wystraszyła (a tamta czekała, aż sobie babina pójdzie ale chyba zbyt blisko podjechała) rany... ale był jazgot ;D acha, a ten "raj" o którym piszesz jedna z rzeczy na które zwracam uwagę: drzwi, zwłaszcza jak za kimś idę na początku pobytu przechodząc za kimś miałam wyciągniętą rękę do przodu, by nie dostac drzwiami "w nos" dwa tydodnie w Brnie i NIKT nie puścił drzwi odzwyczaiłam się więc od łapania drzwi, na swoje nieszczęście a druga sprawa - miałam bardzo ciężką walizkę (w drodze powrotnej - jeszcze cięższą, bo ksiąg sobie nakupiłam jak głupia) pomoc, na którą nie liczyłam jadąc tam, nadeszła ze strony Czechów - od Ostravy pomoc, na którą liczyłam wracając, skończyła się w Bohuminie w Katowicach wdrapywałam się na peron a na szczycie schodów stał facet i patrzył, jak sobie radzę i mimo wielu podobnych doświadczeń nie napiszę, że Polacy są ... tacy czy owacy po prostu uważam, że Czesi nie zapominają, iż nie są na ulicach sami i są bardziej uprzejmi (co nie znaczy, że nie ma chamów, pewnie są) Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 22:34 Dobra, może źle zinterpretowałem poprzednią wypowiedź, ale po przeczytaniu naprawdę wynika, jakby Czechy były rajem a Polska piekłem. Na co dzień nie jest tak rewelacyjnie. Kursy języka czeskiego miałem z kilkoma nauczycielkami. Miło wspominam jedynie Leę V., reszta była za bardzo sztywna. Najgorsza to Eva R., ale ja jej też dałem popalić. W ogóle nie podoba mi się ta urzędniczość, teoretyczność i sztywność w nauczaniu na Uniwersytecie Masaryka. Na mojej polskiej uczelni podejście większości wykładowców jest zupełnie inne i naprawdę chce mi się uczyć a tutaj w Brnie nie bardzo. Jeśli chodzi o pociągi - przestrzeganie zakazu palenia w czeskich pociągach to fenomen w Europie. W praktyce zakaz nie jest przestrzegany nigdzie indziej (poza niektórymi pociągami bezprzedziałowymi w krajach zachodnich). Nie ma też palenia w pociągowych toaletach, podobnie jak w toaletach szkolnych. Kiedy w pociągu EuroCity pasażer nie respektuje zakazu trzeba iść do restauracyjnego i poprosić o gaśnicę. Ja tak zrobiłem i Austriak palący w przedziale na widok gaśnicy od razu zgasił papierosa. Kierowcy na przejściach przepuszczają pieszych a w sklepach przy kasie kasjerki są z reguły kulturalniejsze niż w Polsce. W Polsce jak powiem "dzień dobry", "dziękuję" i "do widzenia", to patrzą na mnie jak na kosmitę. Akademiki wcale nie są super rewelacyjne. Imprezy są często - szczególnie tam, gdzie jest sporo obcokrajowców. Do tego są strasznie drogie. W każdym razie z Twojej pierwszej wypowiedzi można naprawdę wnioskować, że przyjeżdżasz do Polski i chcesz w związku z tym zabić się, bo tutaj tak źle a wszyscy są wrogami, natomiast w Czechach jest nie wiem jak super. Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 23:09 > Dobra, może źle zinterpretowałem poprzednią wypowiedź, ale po przeczytaniu naprawdę wynika, jakby Czechy były rajem a Polska piekłem. OK, i popracuję nad jasnością przekazu myśli czasem tyle się kłębi w łepetynie, że zaczynam skrótami pisac - byle niczego nie zapomniec > Na co dzień nie jest tak rewelacyjnie. Jak wszędzie. > Jeśli chodzi o pociągi - przestrzeganie zakazu palenia w czeskich pociągach to > fenomen w Europie. W praktyce zakaz nie jest przestrzegany nigdzie indziej (poza > niektórymi pociągami bezprzedziałowymi w krajach zachodnich). Nie ma też palenia > w pociągowych toaletach, podobnie jak w toaletach szkolnych. Jak wracałam to był ziąb i żal mi nawet było biedaczków wyskakujących na peron, by tam tego dymka sobie puścic... a uczniów też widziałam palących na ulicy (czyli - nie w szkolnych toaletach) > Kiedy w pociągu > EuroCity pasażer nie respektuje zakazu trzeba iść do restauracyjnego i poprosić > o gaśnicę. Ja tak zrobiłem i Austriak palący w przedziale na widok gaśnicy od > razu zgasił papierosa. mnie było, już przy drugim papierosie bambola, niedobrze mdliło mnie ale - niestety - nie zemdliło do końca wcale bym nie czuła się głupio, a celowo jeszcze - z wrodzonej złośliwości i perfidii - nie na podłogę, a w bok, na córeczkę > Kierowcy na przejściach przepuszczają pieszych a w sklepach przy kasie kasjerki > są z reguły kulturalniejsze niż w Polsce. to potwierdzam, "uliczno-sklepowa" kultura jest wyższa niż w Polsce a już nie wspomnę o "pocztowej" - byłam tylko dwa razy na poczcie w Brnie i może akurat trafiłam na miłe panie? a może wirus pocztochamstwa jeszcze do Czech nie został zawleczony? > Akademiki wcale nie są super rewelacyjne. Imprezy są często - szczególnie tam, > gdzie jest sporo obcokrajowców. Do tego są strasznie drogie. podobno w Viniarskej koleji jest jedna ciągła balanga, ale ja mieszkałam przy Kounicovej - raz słyszałam ochy-achy, przez dwa dni kogoś męczyła czkawka, ogólnie było cicho > W każdym razie z Twojej pierwszej wypowiedzi można naprawdę wnioskować, że > przyjeżdżasz do Polski i chcesz w związku z tym zabić się, bo tutaj tak źle a > wszyscy są wrogami, natomiast w Czechach jest nie wiem jak super. pomyślałam chwilę... i chyba trochę tak jest postanowiłam, że z kolejnego wyjazdu do Czech nie wrócę najwyżej przyjadę w odwiedziny jeszcze tylko kilka spraw tu muszę za sobą definitywnie zamknąc Odpowiedz Link
kropkacom Re: Wyjazd 17.02.08, 22:48 > > W pociągach EuroCity nie ma przedziałów dla palących. > > ja to wiem, Ty to wiesz, ale ta pani miała nas - troje Hmmm... A ja jakiś rok temu jechałam tym pociągiem i przedziały takie były (Eurocity Warszawa-Breclav). Niemając innego wyjścia kupiłam tam miejscówki dla mnie i dzieci i zaraz po ruszeniu ze stacji współpasażerowie zaczęli palić ) Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 22:50 Całkowity zakaz palenia w pociągach IC/EC obowiązuje od września 2007 roku. Odpowiedz Link
kropkacom Re: Wyjazd 17.02.08, 22:57 To super wiadomość. Chociaż pociągami już nie muszę jeździć ale Eurocity fajnie się podróżowało. Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 23:29 Nie ciesz się za bardzo, bo np. na Węgrzech ten zakaz nie obowiązuje. Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 22:56 a czy w Polsce nie wprowadzono niedawno zakazu palenia w pociągach? bo moim zdaniem, nie można w nich palic ale obserwując ostatnio ludzi, zauważyłam, że szukają wagonów z wizerunkiem papierosa niestety, dla niektórych brak takiego znaczka jest równoznaczny z pozwoleniem na palenie "bo przecież nie ma znaku zakazu" wiele rzeczy rozumiem na tym swiecie, ale nałogowych palaczy bym wybiła do nogi ;p Odpowiedz Link
kropkacom Re: Wyjazd 17.02.08, 23:00 > wiele rzeczy rozumiem na tym swiecie, ale nałogowych palaczy bym > wybiła do nogi ;p Też tak mam Zwłaszcza że przez całe dzieciństwo byłam biernym palaczem. Mój ojciec kopci jak lokomotywa. Odpowiedz Link
japolan Palenie 17.02.08, 23:08 Dobry wieczór, Chyba się - w końcu - zgadzamy: chodzi o palenie. Co prawda, propozycja "wybicia" to potworna przesada, ale problem jest. Samo czyjeś palenie nawet specjalnie mi nie przeszkadza. Najgorzej jest po powrocie do domu (nikt nie pali). To znaczy: wyzwaniem jest moment ściągania swetra lub podkoszulka. Niedawno, mało się nie przewróciłem - taki smród papierosowy poczułem, chociaż podczas wizyty w knajpce czyjeś palenie przy doś odległym stoliku mi nie przeszkadzało. Z poważaniem, Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Palenie 17.02.08, 23:12 Ja najgorzej wspominam podróż w wagonie sypialnym z Belgradu do Salonik. Jak się przebierałem w szalecie dworcowym w Salonikach, to musiałem zmienić dosłownie wszystko i umyć się, bo było niesamowite przesiąknięte dymem. Z tego względu nie chodzę na różne imprezy studenckie. Odpowiedz Link
kanapony Re: Palenie 17.02.08, 23:17 dla mnie zupełnie inaczej pachnie dym wypuszczony z ust/nosa palacza, który kopci od lat niż takiego, który pali od niedawna ja jak Kropka - tatuś też mnie miał w de i truł w knajpie znajomi palacze mi nie przeszkadzają - bo palą głównie w knajpie, przy piwie, tacy "niedzielni nałogowcy" wybiłabym np. tych, co palą na przystankach pod wiatami (bo wieje czy pada), co palą w pociągach... nie potrafią się powstrzymac a są za leniwi, by wyjśc i za głupi, by pomyślec o innych Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 23:15 W Polsce jest całkowity zakaz palenia we wszystkich pociągach spółki PKP InterCity. Podobnie nie wolno palić w elektrycznych zespołach trakcyjnych (najpopularniejsze pociągi), jednak ludzie tego nie przestrzegają. To kwestia mentalności ludzkiej - same zakazy nie pomogą. Gdzie indziej nie jest lepiej. Poza Czechami pali się w pociągach dosłownie wszędzie. Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 23:22 A swoją drogą, to Czesi chyba raczej mało palą? Nie widziałam na ulicach w Brnie wielu palaczy. A jak już to byli to anglojęzyczni turyści. Wśród kursantów palili wszyscy poznani przezemnie Niemcy prócz jednego) i Włosi. Z Polek - połowa. Dużo Japonek paliło też - dwie mówiły, że chcą byc jak Czeszki ???? Nie poznałam wielu Czechów i Czeszek (niestety), ale... żadna z tych osób nie paliła! Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 17.02.08, 23:27 Wśród młodych pali bardzo dużo osób - szczególnie kobiety, inna sprawa, że większość "dla towarzystwa" i okazjonalnie. Wśród osób średniego wieku i starszych palaczy jest zdecydowanie mniej. Odpowiedz Link
kanapony Re: Wyjazd 17.02.08, 23:44 a co rozumiesz przez pojęcie "młoda osoba"? widziałam kilku uczniów palących za rogiem szkoły, tak - ja wiem... 15 lat zaś poznani studenci (3-5 rok) twierdzili, iż nie palą - i faktycznie nie palili w tej knajpie, a gdy pytałam o palenie to zastanawiali się, kto z ich czeskich znajomych pali... i chyba nikogo sobie nie przypomnieli Odpowiedz Link
sks_baltyk_1930 Re: Wyjazd 18.02.08, 16:06 ostatnio jechalem z Ostravy do Gdyni i oczywiscie wszyscy palili. Na szczescie wychodzili na korytarz i otwierali okno... Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Wyjazd 18.02.08, 21:11 Problem w tym, ze nie w kazdym pociagu da sie otworzyc okno. Po drugie i tak smierdzi . Myslalem, ze w Polsce to przeszlosc, pamietam jak jechalem do Bielska na zajecia i stalem na korytarzu albo w przedsionku, to co chwila ktos palil. Teraz jakby mniej. Najgorzej jest na Wegrzech i w Serbii. Tam pala bez wzgledu na zakazy i nikt sie tym nie przejmuje. Najlepiej, tak jak juz pisalem jest w Czechach i na Slowacji. Odpowiedz Link
ondrys Brno. 19.02.08, 11:32 Tez sie ciesze ze czas spedziony w Brnie przez Polakow na tym forum (Kanapony, Bsl) jest uwazany za korzystny . Szczegolnie, ze spotkanie sie z Czechami robilo wiekszoscia raczej pozytywnych wrazen. Najwyszy czas, zeby Brno juz jak najszybczej przeprowadzilo dworzec z scislego centrum, dalo wrazie szans na odbudowe brownfields w obszarze poludniowo-centralnym i zostalo koniecznie miastem europejskim II poziomu waznosci. PS: Gratuluje - bez ironii - panowi Sieczu, ze nauczyl sie roznic serio od ironii . Odpowiedz Link
japolan Re: Brno. 19.02.08, 11:52 Dzień dobry, Bardzo podoba mi się Dworzec Kolejowy w Brnie. Rozumiem, że może istnieć potrzeba uruchomienia drugiego dużego dworca, ale likwidacja istniejącego wygląda na żart. W samym Brnie, i to parę lat temu, słyszałem, że za przenosinami dworca - dodatkowo na jakieś odludzie - przemawiają "dziwne" argumenty. Nowa lokalizacja podobno pozbawiona jest połączeń komunikacyjnych (w aktualnej lokalizacji połączenia są bardzo dobre) i słyszałem, że za przenosinami stoją argumenty handlarskie (sprzedazą starą stację) oraz oczekiwane zyski taksówkarzy. Zwyczajnie lubię w Brnie wyjść z dworca i mieć po drugiej stronie uliy Starówkę. Mogę jechać "szaliną", mogę autobusem, mogę też się przespacerować. Do tej pory nie musiałem korzystać z taksówek. Z poważaniem, Odpowiedz Link
ondrys Re: Brno. 19.02.08, 12:22 Problem z dworcem w Brnie polega na dwu rzeczach: 1. funkcjonalny (? nie wiem jak po polsku) 2. urbanistyczny Add 1. Chyba uwazalesz o dworcu - budynku. Ten jest godny uwagi i w zadnym przypadku go nie zniszczyc. Klopot ale z dworcem - peronami. Dworzec praktycznie nie zmienil sie od ponad stu lat. Wspolczesnemu ruchu on juz od dawna nie wystarczy. Z jednej koleji pociagi ruszaja w dwa kierunki (jest: nastupiste 3, kolej 4 vpredu/vzadu), jeszcze komlikowaniejszy jest brak depa w poblizu. Brno zostalo wezlem gordickym w sieci czeskich kolei. Wiele pociagow zpoznia sie juz od lat juz przy wyjazdzie. W ramach tego dworca nie ma obszaru do zwiekszenia. Nastepnym problemem to zly stan mostow kolejowych w centrum miasta. Jezli dworzec przemiesci sie o 750 metrow do obecnego dworca towarowego, to: -bede duzszy, nowoczesny, odpowiadalny ruchu i zadan XXI wieku -nie bede trzeba wspariac mostow, zamiast torow moga byc pasy zielone -pociagi bede mogli na terenie Brna jechac szybciej, dzis miastami musza zwolnic na 25 km/godz! Komunikacja miejska bede rozwinieta, zarowno tramwaje i trolejbusy (autobusy nie) do obszaru nowego dworca. 2. Urbanizm. Choc obszar z drugiej strony dworca to centrum miasta, praktycznie jest on w ogole nie zkorzystany. Miasto moze sprzedac tam ciekawa ziemie. Dzis dworzec robi tam totalna i fatalna bariere. Wielka czesc tego obszaru to chaotyczna zabudowa, brownfields, brod. Przez przeprowadzke dworca zostanie ono Nowym Brnem, atrakcyjnym miastem w samym centrum. Do starowki bede 750 m na piechote lub 2 przystanki po nowym torze tramwajowym. Moim zdaniem obecny budynek dworca powinnen zostac poczte glowna, przemiescic ja z sasiednego ohydnego budynku (tego zburzyc). Torowisko przed poczta zostanie takie jak do teraz. Argumentow jeszcze jest duzo (zielony preg wzdluz Svratki...). Troche tylko sie obawiam, ze nowe tereny zostana przedmiotem korupcji i ze Nove Brno zostanie przewaznie z pseudo-nowoczesnej zabudowy szklanej. Mam nadzieje ze sie uda . Dzis, jedac w kierunku od Wiednia czy Bratislawy, Brno to male totalnie zaniedbane przedmiejsie i zaraz hop! - i jestesmy w starowce pod Petrovem. Wrazenie okropne... Odpowiedz Link
ondrys Re: Brno. 19.02.08, 13:57 Jeszcze zapomialem: Nowy dworzec bede bezposrednio polaczony z dworcem autobusowym Zvonarka. Szczegoly: www.jcbrno.cz/rozvoj.php# Odpowiedz Link
kropkacom Re: Brno. 19.02.08, 14:10 Sam dworzec w Brnie piękny ale tak jak piszesz perony okropne. Myślę że ten tern można lepiej spożytkować z korzyścią dla centrum miasta. Odpowiedz Link
bsl Re: Brno. 19.02.08, 15:31 sam budynek ładny , natomiast to co obok i w tunelu to niestety nie jest zachwycające Odpowiedz Link
kropkacom Re: Brno. 19.02.08, 16:43 No, pięknie tam nie jest ) Ale idzie przywyknąć. Wczoraj nawet stwierdziłam że już mi nic tam nie przeszkadza. Odpowiedz Link
kanapony Re: Brno. 19.02.08, 22:31 jak wysiadłam z pociągu te 3 tyg. temu i zobaczyłam dworzec to chciałam wśiąśc i pojechac z powrotem teraz się z tego śmieję bo wiem, że to wina 4 godzinnego opóźnienia (po wichurze drzewa leżały na torach), zimna i mżawki, zmęczenia oraz braku planu i zagubienia się w "lochach" (nie wiedziałam w którą stronę wyjśc, "nieco" woniało a dookoła byli niemal sami Azjaci) jak się już wynurzyłam to byłam wściekła (nie było ruchomych schodów a taszczyłam tonową walizę) - dookoła sami turyści (tak wnioskuję, bo Czesi by mi pomogli) ale jak ruszyłam tramwajem i wyłoniła się katedra... ja jestem za nowym dworcem (ten główny w Ostravie bardzo mi się podobał) obecny zdecydowanie za mały jak na drugie miasto w RC Odpowiedz Link
bsl Re: Brno. 19.02.08, 22:51 śmiem przypuszczac ze w Ostrawie to nie Głowny Ci sie spodobał tylko stacje wczesniej Odpowiedz Link
kanapony Re: Brno. 19.02.08, 22:59 stacja nazywała się Ostrava Hlavni nadrazi i to było napisane również na budynku (była 3 w nocy więc nie wychodziłam, ale cień liter widziałam budynek olbrzymi z "dziurą" pośrodku i ruchomymi schodami w niej a przejścia na perony były nad peronami Odpowiedz Link
bsl Re: Brno. 19.02.08, 23:02 a to faktycznie głowny ten nastepny jadac z Polski jest ładny , Ostrawa Svinov ? Odpowiedz Link
kanapony Re: Brno. 19.02.08, 23:15 a to tego nie widziałam - tylko perony podczas przejazdu znam jeszcze Bohumin (kiedyś dyskutowałam z jedną Czeszką, który ładniejszy: O.HL.n. czy Bohumin) ale średnio mi się podobał Odpowiedz Link
sieczu5 Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 22:58 Nie rozumiem komu przeszkadza dworzec w centrum Brna. Moim zdaniem jest idealny. W wielu wielkich miastach sa o wiele mniejsze dworce (np. Ateny), nie mowiac o czystosci. W Brnie jest calkiem z tym calkiem dobrze. Poza tym wychodze z dworca i ide zwiedzac miasto albo jade do akademika. Przy nowym dworcu juz tak latwo nie bedzie. Dojazd autobusem i to z przesiadkami z ciezkim bagazem to nic przyjemnego. Odpowiedz Link
kanapony Re: Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 23:01 ale chyba nikt go nie chce burzyc ja zrozumiałam, że ma byc wybudowany nowy, który przejmie częśc pasażerów? przecież albo chcesz zwiedzac miasto albo masz ciężkie walizy to sobie wybierzesz, gdzie ma się skończyc Twoja podróż Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 23:06 Wlasnie nie bede mogl wybrac. Wg. nowego schematu komunikacji miejskiej musze wysiasc na nowym dworcu i jechac z przesiadka na Komarov o wiele dluzej niz do tej pory. Teraz jezdze bezposrednio. Inna sprawa, ze po wybudowaniu nowego dworca i modernizacji wezla kolejowego jest szansa na bezposrednie polaczenie z Krakowem i Warszawa. Odpowiedz Link
bsl Re: Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 23:07 zanim go wybudują to troche czasu minie , nie ma co sie martwic na zapas Odpowiedz Link
sieczu5 Re: Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 23:09 Z tego co widzialem jadac pociagiem, to praca wre i moze to byc szybciej niz planowano. Odpowiedz Link
kanapony Re: Komu przeszkadza dworzec? 19.02.08, 23:12 > Inna sprawa, ze po wybudowaniu nowego dworca i modernizacji wezla kolejowego > jest szansa na bezposrednie polaczenie z Krakowem i Warszawa. bingo!!! że ja o tym nie pomyślałam Odpowiedz Link
ondrys Re: Komu przeszkadza dworzec? 20.02.08, 08:37 Viz 19.02. 12:22 i 13:57. Autobusow tam nie bedze. Beda tramwaje i trolejbusy. Do Komarova powinien byc tramwaj bez przesiadki. Z dworca na Zvonarke i potem zkret wprawo ulica Plotni (ruch drogowy przeniesie sie na Dornych). Torowisko tramwajowe obok drogi. Prawda, ze planki tego nowego obszaru sie roznia... Brno jest atrakcyjne dla inwestorow. Nie daleko na zachod, nizsze koszty, blisko Pragi, Wiednia, Bratyslawy, Budapesztu. Ma autostrade do Pragi (-Niemiec), Bratyslawy (-Budapesztu), od 2012 do Wiednia, od 2011 do Ostrawy (-Polski). Kolej w kierunku Praga, Wieden od 2005 zmodernizowana. W samym centrum duzy prazny teren do wykorzystania, dworzec przeszkadza, nadto za maly bez mozliwosci rozszerzenia, nie wystarczajacy, komplikujacy tranzit... Odpowiedz Link