donawan
08.01.09, 09:41
Wiele osób zgodnie z medialnym trendem nazywa Klausa oszołomem,
anty-europejczykiem nie potrafiąc zrozumieć że Klaus i jemu podobni(w Polsce
np. politycy UPR) nie są antyeuropejscy tylko chcą innej Europy, Europy
dobrobytu, mocnej i wolnej,liberalnej gospodarki a nie Europy wykorzystywanej
do swoich celów przez tworzącą się w Brukseli nową europejską biurokratyczną
arystokrację. Czasami warto się zastanowić a nie bezmyślnie przyjmować
medialną propagandę. Dlaczego to Klaus jest nadzieją Europy bo tylko ten
polityk prezentujący wolnościowe, liberalne poglądy ma w tej chwili siłę
przebicia, UPR w Polsce jest na razie zbyt słaba, podobnie jest z takimi
partiami w innych krajach, dlatego Klaus może zasiać ziarno z którego później
wyrosną plony, zjednoczenie formacji prawicowych chcącej wolnej i silnej Europy.
Jeżeli Klaus jest oszołomem to niech wam będzie , vivat wszystkim oszołomom z
takimi poglądami!!!!
Financial Times:
Powszechnie uważa się, że Republika Czeska przejmuje prezydencję Unii
Europejskiej w skomplikowanym momencie, mimo że niemalże wszystkie "momenty"
mogą w końcu być nazwane "skomplikowanymi". Nie powinniśmy panikować i musimy
powiedzieć "nie" ludziom, którzy – opisując obecną chwilę jako historycznie
wyjątkową – chcą nami manipulować.
Istnieją oczywiście, szeroko (jeśli nie przesadnie) nagłaśniane problemy.
Świat znajduje się w samym środku głębokiego kryzysu, zarówno finansowego, jak
i gospodarczego. Unia Europejska ma rosnące problemy z wyraźnie widocznym
deficytem demokracji i jest podzielona przez swoje własne ustalenia
instytucjonalne. Globalny klimat zasadniczo nie ulega zmianie, ale maniacy
globalnego ocieplenia odnieśli sukces; przekonali polityków (i niektórych
zwykłych ludzi), że zbliża się sądny dzień. Na podstawie tego fałszywego
założenia próbują ograniczyć naszą wolność i zmniejszyć nasz dobrobyt. Długo
istniejące jądro konfliktów zbrojnych, którym towarzyszy ogromne cierpienie
milionów ludzi – w miejscach takich jak Afganistan, Irak, Izrael – Palestyna i
niektóre rejony w Afryce – nie obiecuje żadnych szybkich rozwiązań.
Kryzys gospodarczy powinien być traktowany jako nieuchronna konsekwencja
działań zarozumiałych i zbyt pewnych siebie polityków bawiących się rynkiem.
Politycy, za obecną sytuację próbują obwiniać rynki, zamiast obwiniać siebie.
Taka postawa jest nie do przyjęcia i powinna być zdecydowanie odrzucona.
Czeski rząd nie będzie – przy odrobinie szczęścia – pchał świata i Europy w
stronę większych uregulowań prawnych, nacjonalizacji, deliberalizacji i
protekcjonizmu. Ostrzegają nas przed tym nasze historyczne doświadczenia.
Szukając rozwiązań powinniśmy – używając analogii – rozróżnić pomiędzy
gaszeniem pożaru, a sporządzeniem prawodawstwa ochrony przed ogniem. Musimy
się obecnie skoncentrować na pierwszym celu, drugi może być realizowany
stopniowo, bez pośpiechu i paniki. Wzrost ilości finansowych uregulowań
prawnych, co się obecnie często proponuje, jedynie przedłuży recesję. Wzrost
globalnej gospodarki gwałtownie się zmniejsza, banki przestały udzielać
kredytów, a zaufanie spada. Radykalne zmieniające się uregulowania prawne
rządzące instytucjami finansowymi w okresie recesji przynoszą efekt przeciwny
do zamierzonego.
Globalny popyt potrzebuje wzmocnienia. Jednym z tradycyjnych sposobów
załatwiania tego problemu jest podnoszenie rządowych wydatków, zwłaszcza,
jeśli istnieje taka możliwość, na projekty publicznej infrastruktury. Jednakże
lepszym rozwiązaniem byłaby redukcja wszelkiego rodzaju restrykcji nałożonych
na prywatne inicjatywy przedstawione w ciągu ostatniego półwiecza, ery nowego,
wspaniałego świata, "społecznej i ekologicznej gospodarki rynkowej".
Należałoby obecnie czasowo osłabić, jeśli wręcz nie uchylić, różne
pracownicze, środowiskowe, społeczne, zdrowotne i inne "standardy", ponieważ
blokują one bardziej niż cokolwiek innego racjonalną ludzką działalność.
Jeśli chodzi o "konstytucyjną" sytuację patową w Unii Europejskiej, rząd
czeski nie będzie – przy odrobinie szczęścia – prowadził Europy do jeszcze
bliższego zjednoczenia, do Europy regionów (a nie państw), do
scentralizowanej, ponadnarodowej Europy, do coraz ściślej kontrolowanej i
regulowanej Europy zarządzanej z góry. Będzie kładł nacisk na swój slogan
prezydencji Unii "Europa bez barier", co oznacza poparcie dalszego
liberalizmu, usuwanie barier handlowych i pozbywanie się protekcjonizmu.
Nasze historyczne doświadczenie daje nam jasną instrukcję: zawsze potrzebujemy
więcej rynków i mniej rządowych interwencji. Wiemy także, że niepowodzenia
rządu są bardziej kosztowne niż niepowodzenia rynku.
Możemy też liczyć na to, że rząd czeski nie będzie orędownikiem paniki
dotyczącej globalnego ocieplenia. Czesi czują, że wolność i dobra koniunktura
są zagrożone dużo bardziej aniżeli klimat. Wyjątkowość obecnych poziomów
globalnego ocieplenia nie jest zjawiskiem udowodnionym. Wyjaśnienie czynników,
które przyczyniają się do globalnego ocieplenia nie jest bardzo przejrzyste i
przekonujące. Łagodzenie zmian klimatycznych za pomocą walki z emisją
dwutlenku węgla jest bezużyteczne, a co najważniejsze, istoty ludzkie
dowiodły, że potrafią wystarczająco adaptować się do zmieniającego się
klimatu. Powinniśmy zwrócić naszą uwagę na inne, prawdziwie poważne kwestie.
Światu w roku 2009 nie będą oszczędzone zbrojne konflikty, międzynarodowy
terroryzm, terytorialne i religijne spory, które – nieważne jak geograficznie
oddalone – będą miały konsekwencje dla nas wszystkich. Wiemy, ze pokój nie
może być zawarty jednostronnie, a długoterminowe rozwiązania nie są zazwyczaj
narzucone przez zagranicę. Rząd czeski nie będzie popierał zewnętrznych
interwencji w wewnętrzne sprawy niezależnych państw.
Pragmatyczni Czesi – z całym swoim krytycyzmem europejskich mechanizmów
podejmowania decyzji – nie będą próbowali zainicjować paneuropejskiej
"aksamitnej rewolucji" ale będą promować swoje interesy i priorytety. Będziemy
traktować innych w taki sposób, w jaki chcielibyśmy sami być traktowani: z
szacunkiem dla odmiennych poglądów. Będziemy szczęśliwi jeżeli uda nam się
znaleźć wspólny mianownik w przynajmniej niektórych sprawach. Zależność od
negocjacji i pozytywnych efektów różnorodnych punktów widzenia jest tym, co
sprawia, że Europa jest Europą.
Prezydencja Unii Europejskiej może dać nam możliwość użycia niektórych naszych
poglądów i opinii dla dobra obywateli wszystkich krajów Unii Europejskiej. Ich
dobro i szczęście będzie można najlepiej osiągnąć w wolnej, demokratycznej,
zdecentralizowanej, otwartej i zliberalizowanej Europie.
Vaclav Klaus