Dodaj do ulubionych

zaginięcie kota

IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.04, 10:18
Wczoraj uciekł nasz kot. Pojechaliśmy na budowę naszego nowego domu, w który
nasz kot był wcześniej tylko dwa razy. Niestety nie był na smyczy,
przestraszył się chyba warkotu kosiarki i uciekł. W około jest pełno lasów,
pól i jakiś zagród ze zwierzętami gpspodarskimi a do naszego obecnego domu
ok. 12 km. Kot był po sterylizacji i miał ok. roku. Czy ktoś może mi odpisać
czy są jakieś szanse, że on wróci, odnajdzie w lesie drogę do naszych
zabudowań bo przecież nie ma tam jego zapachu. Zostawiliśmy na schodach jego
miskę z jedzeniem i moją bluzę aby był zapach ale nie wiem czy on z daleka to
poczuje. Jesteśmy zrozpaczeni......
Obserwuj wątek
    • narysuj.mi.baranka Re: zaginięcie kota 03.05.04, 16:10
      Kiedys pewien stary weterynarz powiedzial mojemu dziadkowi: dokonam
      sterylizacji, jesli zapewni pan kotkowi opieke do konca zycia.
      Kotek wysterylizowany jest bezbronny.
      Szkoda, ze nie pomysleliscie wczesniej... ze moze sie przestraszyc, ze wkolo sa
      lasy itd.
      Przeraza mnie taka postawa.
    • Gość: m.pw Re: zaginięcie kota IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 03.05.04, 18:09
      musicie tam jezdzic, szczególnie póznym wieczorem, mo|e bidulek bedzie sie
      krecil, zostawiliscie miseczke, moze przyjdzie znowu jesc.
      A moze juz wedruje do swojego domku, podczas kasracji nie zanika instynkt
      szukania domu, dziadek wet przesadza. Znajomej kot wrócal prawie 20 km zza
      Wisly - jak sie przeprawil, nikt nie wie. Wedrówka zajela mu prawie 2 tyg.
      • narysuj.mi.baranka Re: zaginięcie kota 03.05.04, 18:24
        Moze nie zanika instynkt szukania domku, ale kot jest bezbronny. Nie poradzi
        sobie w lesie, wesoly czlowieku. I do takich rzeczy nie wolno dopuscic - nie
        wolno narazac stworzenia na to. Od tego jestesmy opiekunami stworzen, zebysmy
        mysleli.
    • Gość: kluba1 Re: zaginięcie kota IP: *.we.client2.attbi.com 03.05.04, 22:04
      jak czesto tam jezdzicie na dzialke? Teraz powinniscie jezdzic na dzialke
      codziennie, wieczorem i czekac az sie kot zjawi. On moze znalezc droge na wasza
      dzialke ale skoro was tam nie bedzie, to co z tego? Moze powinnas porozmawia z
      wlascicielem tej zagrody i oferowac jakas nagrode?
      Podsumowanie - kot to nie lezak , do lasu sie go nie wywozi
      Biedna kicia
      • Gość: gonia Re: zaginięcie kota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.04, 23:00
        kotek to nie zwierze ktore chodzi "przy nodze jak pies i przychodzi na kazde
        zawołanie,
        nie bierze sie domowej kici bez smyczy na wyjazdy na łono przyrody bo to jest
        zrozumiale ze moze odejsc czy sie czegos wystraszyc i uciec,
        moja kiedys na działce wystraszyła sie tak czegos ze wbiegła na drzewo- całe
        szczescie była na dlugiej smyczy ale wujek musiał wchodzic na dach domu zeby ją
        ściagnąć
        takze naprawde szkoda kici,
        on nie mógł odejść daleko, kot nawet który sie wystraszy nie bedzie uciekał na
        ślepo w las, chyba ze wejdzie tam i nie bedzie mogl znaleźć drogi
        ale raczej jak juz ucieka i sie boi to stara sie znaleźć bezpieczne schronienie
        jak najblizej danego miejsca
        przyklad - moja kicia na imprezie jakims cudem wymknela sie z domu, widocznie
        goscie niechcacy ja wypuscili - teraz juz wie, ze przez drzwi wejsciowe sie nie
        wychodzi!!!!
        ale -mimo ze zeszla dwa pietra na dol schodami na klatce i nawet wyszła z
        klatki to schowala sie w murze w dziurze gdzie jest kran z wodą!!! - schowała
        tam głowę!!!! - tułw z ogonem wystawał z muru wzbudzająć ogólne zainteresowanie
        sąsiadów!!!!! i miauczała ze strachu jak ją znalazłam w końcu

        tak czy inaczej szkoda ze wasz kot nie był na smyczy, musicie tam jeździć i
        poszukać go w okolicy raz jeszcze - zajrzec w kazda dziure i zawiadomic
        sasiadow i moze jakas nagrode zaoferowac - bo wiadomo ze nie wszyscy sa
        przyjaxnie nastawienie do kotow niestety
        musisz wolac go i zwabic na jakis przysmak dla ktorego zawsze by wyszedl i
        ogolnie jeździć tam na tą działkę do skutku
        powodzenia
    • Gość: Atka Re: zaginięcie kota IP: *.pekao.com.pl 04.05.04, 13:25
      Chyba wczoraj byl czarny dzien dla kotkow, bo moja pieciolatka tez dala dyla na
      dzialce:-( Moj kotek jest nie calkiem "miastowy", bo czesto wychodzi z domu i
      sam wraca. Czesto rowniez bywa na dzialce i zawsze sie pilnuje. Tym razem sie
      niestety nie upilnowal. Bede jezdzic tam codziennie az sie znajdzie - bo
      znalezc sie musi.

      Trzymam za was kciuki i za waszego kotka tez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka