Dodaj do ulubionych

ukarany pies...

IP: *.proxy.aol.com 06.05.04, 09:18
..wchodzac do super marketu zauwazylem psa uwiazanego na smyczy przy wejsciu
do sklepu,jak to pies szczeknal sobie kilka razy,w pewnym momencie
wlascicielka psa wychodzaca wlasnie ze sklepu i slyszaca poszczekiwanie
zwierzaka zdzielila go solidnie torba z zakupami,biedactwo jeknelo i to byl
koniec bo wszedlem do sklepu.Nie mam psa ,ale zastanawiam sie teraz czy nie
powinienem zareagowac na widoczna agresje wlascicielki w stosunku do jej
psa,chcialbym wiedziec na przyszlosc jak sie w takiej sytuacji
zachowac,dziekuje za uwagi.
Obserwuj wątek
    • narysuj.mi.baranka Re: ukarany pies... 06.05.04, 09:50
      Nic nie zwalnia Cie od zareagowania na cudza krzywde. Nie jest to latwe, bo
      pada argument "To moj pies!" lub "To moje dziecko!"
      Dziwie sie, ze pytasz czy powinienes reagowac... Przeciez to jest odruch...
    • default Re: ukarany pies... 06.05.04, 10:04
      Na pewno powiedziałaby Ci "Co to pana obchodzi, moja sprawa" itp. Ale
      zareagować warto, może jednak zrobiłoby się jej głupio i coś by tam jej w
      środku piknęło. Przede wszystkim uwiązywanie psa przed sklepem to dla mnie coś
      niedopuszczalnego. Nieraz specjalnie czekam pod sklepem na takiego delikwenta i
      zwracam uwagę, że z psem to się chodzi na spacer, a nie do sklepu - a ludzie
      nawet (o zgrozo!) zabierają psa do supermarketu, gdzie sterczy w tłumie nieraz
      ponad godzinę.
      Ostatnio opierdzieliłam nastolatkę ciągnącą i szarpiącą brutalnie na smyczy
      malutkiego szczeniaczka. Opierdzieliłam tylko, a miałam ochotę złapać za kłaki
      i też tak poszarpać jak ona tą psiną.
      • mar.gajko Re: ukarany pies... 06.05.04, 12:18
        Ja sobie nie odpuszczam. Zawsze jak widze to coś muszę powiedziec. Oczywiście
        najczęsiej bez efektu. Mam dwie "metody" - naukową i chamską. naukowa - "czy
        zdaje sobie pan-pani sprawę, iż po takim urazie zwierzę może dostać wywewu
        śródmózgowego, bądź trudo wyleczlnego krwiaka....." chamska - "jak ciebie bym
        stara c..po tak p...eła, to by ci było przyjemnie? Chcesz zobaczyć?" Wiem, ze
        to totalne chamstwo, ale na niektórych działa, przynajmniej się rozejrzą zanim
        walną zwierzę,a jak widzą kogoś to "zamierają". Oczywiście, co się nasłucham
        to moje!
      • Gość: PsowaPani Re: ukarany pies... IP: *.uz.zgora.pl 06.05.04, 12:21
        Ojej, bez przesady. Ja często - idąc na spacer z psem - wstępuję do osiedlowego
        sklepiku, żeby coś kupić, i przywiązuję psa pod sklepem. No ale oczywiście,
        wchodzę tam tylko na krótką chwilę i pies świetnie o tym wie, nie płacze i nie
        szczeka, siada i spokojnie czeka na mnie. Jeśli byłyby z tym problemy, nie
        zostawiłabym go nigdy pod sklepem.
        A każdemu, kto w mojej obecności robi krzywdę zwierzakowi, zwracam uwagę - z
        różnym skutkiem, wiadomo, ale czasem to jednak pomaga (nawet jeśli danej osobie
        nie zrobi się żal własnego pieska, to na przyszłość nie powtórzy takiego
        zachowania, bo "znowu się jakaś durna baba przyczepi").
    • alcoola Re: ukarany pies... 06.05.04, 12:38
      Trochę nie na temat, chociaż też o zwracaniu uwagi.
      Mój ojciec miał kiedyś charcika włoskiego. Wiadomo psinka drobna, cienka "w
      pasie", filigranowa. Przyczepiła się raz do ojca spacerującego z psem jakaś
      miłośniczka zwierząt, ale jak! Szła za nim przez cały park, wydzierając się na
      całe gardło: "Bandyta! Zwyrodnialec! Do TOZ-u na ciebie doniosę, ty świnio!Jak
      można tak zagłodzić psa! Odbiorą ci go, zobaczysz, draniu!" :))))))
      Tłumaczeń i wyjaśnień nie słuchała, w końcu i ojciec op.... ją zdrowo.
      • mar.gajko Re: ukarany pies... 06.05.04, 12:52
        Ja nie opieprzeam za wygląd (chyba,że łańcuch, tragedia i syf) opieprzam za
        napaści czynne tzw. "wychowywanie" psa (konia) przez bicie. Wtedy właśnie
        opieprzam. A wygląd ras mam trochę opanowany i obiecuję nie zadręczać
        właścicieli chartów!!
      • narysuj.mi.baranka "Fajny" post... "Przydatny" w tym watku 06.05.04, 13:31
        Obroncy zwierzat to wariaci, ktorym odbija. Idealny argument dla ludzi
        traktujacych zwierzeta jak rzeczy.
        • plucha Re: "Fajny" post... "Przydatny" w tym watku 06.05.04, 14:31
          Chyba ludzie traktujący zwierzęta jak rzeczy nie bywają na tym forum.
          A historyjka zabawna :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka