Gość: mak
IP: *.proxy.aol.com
06.05.04, 09:18
..wchodzac do super marketu zauwazylem psa uwiazanego na smyczy przy wejsciu
do sklepu,jak to pies szczeknal sobie kilka razy,w pewnym momencie
wlascicielka psa wychodzaca wlasnie ze sklepu i slyszaca poszczekiwanie
zwierzaka zdzielila go solidnie torba z zakupami,biedactwo jeknelo i to byl
koniec bo wszedlem do sklepu.Nie mam psa ,ale zastanawiam sie teraz czy nie
powinienem zareagowac na widoczna agresje wlascicielki w stosunku do jej
psa,chcialbym wiedziec na przyszlosc jak sie w takiej sytuacji
zachowac,dziekuje za uwagi.