Dodaj do ulubionych

Co zrobić?

08.08.11, 08:00

Mój synek 4 latek cierpi na infekcyjną nadreaktywność oskrzeli. Od roku w domu jest pies (żaden lekarz nie widział przeciwskazań). Młody miał ciągle albo prawie ciągle katar z różnym nasileniem. Stwierdzono u nie go przerośnięty trzeci migdał.
Tak sobie myślę... że z synem ostatnio było idealnie , ani jednego odkaszlnięcia, chrząknięcia, kataru nic przez 3 tygodnie. Myślałam że to wpływ zabiegu,bo taka poprawa zbiegła się z operacją. Ale i z wysłaniem w związku z zabiegiem i urlopem, psa na 3 tygodnie do teściów. Pies wrócił we wtorek, bezbarwny katar pojawił się we czwartek, a potem to już standard za kilka dni obturacja.... Myślę i myślę i nie wiem co mam myśleć :-)
Może jednak przy okazji przeprowadzki z bloku do domku powinnam pomyśleć o wyprowadzeniu psa z domu do ogródka. Ale co tu robić zimą? Przecież on taki chudy bidul jest (whippet).... Mogłabym mu umościć cieplutko w kotłowni i zrobić taką klapkę w drzwiach dzieciaki po powrocie do domu poszłyby z nim na spacer, wybawiły go ale swoją "budę" miałby w kotłowni. Latem sprawa prosta bo zawsze ktos w ogródku jest i pies nie czuje się samotny ale zimą.... sama nie wiem. A z drugiej strony jak Piotr tak reaguje to wyjścia są dwa - albo ogródek i kotłownia albo ostateczne pożegnanie.... Macie jakieś pomysły żeby wilk był syty i owca cała? Będę wdzięczna za pomoc i rady.
Obserwuj wątek
    • asfo Re: Co zrobić? 08.08.11, 11:49
      1. Zrób testy na alergię. Nie ma sensu trzymać psa na podwórku jeśli to nie on jest powodem kataru.

      2. Jeśli to faktycznie alergia, uprzeć się i przeprowadzić odczulanie, mimo marudzenia lekarzy że po co. A po to na przykład, że zwierzęta domowe są wszędzie i trudno wyeliminować ich alergeny z otoczenia.

      3. Odrobaczyć i dziecko i psa i wszystkich w domu. Objawy podobne do alergicznych bywają skutkiem zarażenia pasożytami.
    • asfo Re: Co zrobić? 08.08.11, 11:53
      I jeszcze z własnego doświadczenia. Mój TŻ ma wykrytą silną alergię na brzozy i lekką na koty. Mamy 3 koty, śpią z nami w łóżku i nic się nie dzieje. Silne objawy uczulenia TŻ miewa na wakacjach, kiedy spędza dużo czasu na świeżym powietrzu, bez obecności kotów.
      • leluchow1 Re: Co zrobić? 08.08.11, 12:12
        Testy nie wychodzą pozytwne. Były robione. Ale i na truskawki alergia w testach nie wychodzi a po zjedzeniu truskawek jest masakra.... Cholera jak mnie to wkurza! Cała głupia jestem. A psa oddawać nie chce.
        • rezurekcja Re: Co zrobić? 08.08.11, 14:05
          Odrobaczyc, odrobaczyc.
          Siostrzency kolezanki cierpieli w dziecinstwie na alergie rozne. Leczyli sie u pani doktor pediatry ktora miala teorie, ze przyczyna wiekszosci alergii u dzieci jest zarobaczenie. I tak bylo.
          A znajomej w testach wyszly same alergie, zas realnie ich nie ma...
    • default Re: Co zrobić? 08.08.11, 15:03
      Whippet to nie jest pies do mieszkania w budzie czy nawet w kotłowni !!! To pies silnie związany z właścielem i bardzo potrzebujący jego obecności, a nie okazjonalnych spotkań "na wybieganie", żeby potem znowu wylądować samotnie w kotłowni!!! Zniszczysz mu psychikę, izolując od domowników. Przebadaj jeszcze tego dzieciaka na okoliczność innych możliwych alergii, a jak to jednak pies jest przyczyną, to poszukaj mu innego domu. Ile ma lat ? Skąd go masz, tzn. z jakiej hodowli ?
    • majenkir Re: Co zrobić? 08.08.11, 23:32
      leluchow1 napisała:
      > Może jednak przy okazji przeprowadzki z bloku do domku powinnam pomyśleć o wypr
      > owadzeniu psa z domu do ogródka. Ale co tu robić zimą? Przecież on taki chudy b
      > idul jest (whippet).... Mogłabym mu umościć cieplutko w kotłowni i zrobić taką
      > klapkę w drzwiach dzieciaki po powrocie do domu poszłyby z nim na spacer, wybaw
      > iły go ale swoją "budę" miałby w kotłowni.


      Rece i cycki mi opadly :(. Whippet! W kotlowni!!
      • leluchow1 Re: Co zrobić? 09.08.11, 09:48
        To je pozbieraj bo ci ktoś nadepnie!
        Jakby to nie był whippet to bym nie pytała. Trudno się domyślić? Doskonale wiem ze ten pies dobrze czuje się z nami w domu. Ale dobrze wiem też jego obecność szkodzi synowi. I staram się znaleźć rozwiązanie dobre dla wszystkich. Pies latem lata po ogródku i ma w nosie co się dzieje w domu, szukam rozwiązania na zimę nie tylko ze względu na psychikę ale i brak podszerstka. Oczywiście oddanie psa jest najprostsze ale wolimy go uniknąć i zrobić coś żeby nie cierpiał ani pies ani dzieciak (jak go ktos ładnie nazwał). Gdybym w dupie miała psa to bym go upalowała przy budzie i miała resztę w nosie a nie mam. I gdybyś miała odrobinę rozumu w głowie to byś pomyślała i doradziła a nie informowała wszytskich że masz cycki do pępka.
        • m_jak_mysz Re: Co zrobić? 10.08.11, 17:54
          jak ja lubię takie wątki, których autorzy pytają co robić, chociaż tak naprawdę już dawno postanowili. W pierwszym poście wyrażałaś jeszcze wątpliwość czy to aby od psa te dolegliwości, w ostatnim masz już pewność. To po co głowę ludziom zawracasz. Poradzili Ci - odczulić dziecko, odrobaczyć psa i zobaczyć. Ale Ty już wiesz swoje.
          A skoro "gdyby to nie był whippet to byś nie pytała" to właściwie szkoda gadać... KAŻDY pies przyzwyczajony do życia w domu, z ludźmi, przeżyje taką zmianę. Oczywiście jeden lepiej, drugi gorzej. Ale z whippetem to WYJĄTKOWO zły pomysł. Tyle że Ty zdaje się szukałaś poparcia dla swojego pomysłu i ewentualnego usprawiedliwienia dla pozbycia się psa z domu, skoro pomysł z kotłownią jest dla psa niedobry. Może Ty jednak poszukaj mu dobrego domu, po co się męczyć. Bo właściwie to czemu nie chcesz oddać tego psa?
          • leluchow1 Re: Co zrobić? 11.08.11, 07:17
            Niczego nie postanowiłam. Miotam się jak dzieciak między tym co dobre dla synka a tym co dobre dla psa. Zgodzisz się ze mną że są psy którym łatwiej byłoby zaakceptować budę i ogródek a innym trudniej. I wdzięczna jestem za wpisy ,odczul, odrobacz itp. Wkurzają mnie ogromnie wnoszące posty typu "cycki mi opadły". Chyba prościej, kulturalniej i zwyczajnie normalniej byłoby napisać "słuchaj to nie jest dobry pomysł i jak odrobaczanie i odczulanie nie pomoże poszukaj innego rozwiązania". Dziwne że jak ktoś pyta o zdanie nie oczekuje wynurzeń we wspomnianym typie? A dlaczego nie chcemy oddać psa? Jak myślisz? Pewnie dlatego że strasznie nas wkurza i przeszkadza w domu.
            • wrexham Re: Co zrobić? 11.08.11, 15:04
              wszystko rozumiem, ale w tym momencie przedkladacie swoje uczucia przy opcji oodania psa, nad jego dyskomfort w przebywaniu w kotlowni;
              ale problem macie faktycznie - nie zazdroszcze...
              • ajaksiowa Re: Co zrobić? 11.08.11, 16:23
                Oddać psa zdążysz zawsze/ale to ostateczność/.Wydaje mi się że w nowym domu będzie więcej miejsca a co za tym idzie kontakt dziecka z psem nie będzie tak bliski jak jest teraz.Może spróbuj już teraz wyjaśnić dziecku żeby ograniczyło dotykanie głaskanie psa.Wiem że to trudne -ale spróbować można.Miałam podobną sytuację,kiedy mój mąż dostawał alergii skórnej przy kocie.Zaczęłam codziennie ścierać kurze,trzepać firanki/powieszone/ i pomogło -po pewnym czasie uczulenie przeszło.Teraz gdy pojawia się -to dla mnie znak ,,wzmożonych porządków.Powodzenia i głowa do góry!!!
                • m_jak_mysz Re: Co zrobić? 11.08.11, 17:58
                  Napisałaś: "A z drugiej strony jak Piotr tak reaguje to wyjścia są dwa - albo ogródek i kotłownia albo ostateczne pożegnanie..."
                  Czyli to nie jest kwestia co robić tylko którą opcję wybrać. Napisali Ci ludzie, że whippet w kotłowni to masakra dla psychiki. No to już wiesz co robić. No i napisali Ci też, żeby odczulić, ale Ty twierdzisz, że testy robiłaś, alergia w nich nie wyszła. Imho prawdopodobieństwo że mały ma uczulenie na psa jest niewielkie, zwłaszcza że ten akurat nie ma podszerstka, a to podszerstek jest największym alergenem. Prawdopodobnie jednak może nasilać pewne objawy, wiem, bo sama mam dziecko, które miało te same problemy. Do kwestii odczulania się nie odniosłaś. A zapytałam czemu nie chcesz oddawać psa, bo na podstawie Twoich postów odnoszę wrażenie, że pies nie jest dla Ciebie AŻ tak istotny, owszem jesteś do niego przywiązana, ale nie cierpiałabyś bardzo, gdyby trzeba go było oddać z jakiegoś ważnego powodu. Nie twierdzę, że w ogóle by Cię to nie obeszło, ale dramatu raczej nie wyczuwam. Dlatego rozważyłabym jednak opcję adopcji, jeśli okaże się że jednak alergia jest, mimo odczulania, odrobaczania i większej przestrzeni. A całkowicie porzuciłabym pomysł z kotłownią, bo to jest dla tego psa po prostu złe.
                  A na formę nie ma się co obrażać - każdy kto ma choć niewielkie pojęcie o psach tej rasy i jakiś bardziej emocjonalny stosunkek do psów niz Ty, musiał tak zareagować, czasem trudno powiedzieć co się myśli używając języka "ą ę".
    • majenkir Re: Co zrobić? 13.08.11, 16:00
      Chcesz cos bardziej konstruktywnego, to prosze bardzo:
      www.swiatchartow.net/viewforum.php?f=27
      Po prostu oddaj psa komus, kto sie nim dobrze zajmie.
    • szarrak Re: Co zrobić? 15.08.11, 01:41
      zróbcie jeszcze raz próbę z wysłaniem psa do teściów - może pies nie ma żadnego znaczenia w całej historii.

      szczerze mówiąc sądzę - tak w ciemno - że jeśli ktoś rozważa umieszczenie whippeta w kotłowni, to nie powinien w ogóle go posiadać.

      swoją drogą - w moim mieście jest pewien świetny pediatra, ceniony i wieloletni ordynator oddziału dziecięcego w naszym szpitalu. kiedy byłam berbeciem i zachorowałam, przyszedł do nas na wizytę domową i zakochał się w sznaucerze moich rodziców. porozmawiali chwilę o rasie, pozachwycał się nim chwilę i po chwili zadumy stwierdził: "kurczę, mój syn ma alergię na psią sierść... trudno, odczuli się albo będzie leciał na lekach". po jakimś czasie pan doktor dorobił się sznaucera - widywałam jego syna z psiskiem na spacerze, kiedy był już nastolatkiem, jakoś przeżył dzieciństwo mimo psa i alergii na niego ;)
      • majenkir Re: Co zrobić? 15.08.11, 13:28
        Ja tez jestesm alergikiem-astmatykiem :).
        Pamietam jak dzisiaj, lekarka postawila diagnoze no i:
        "wyrzucic dywany, firanki, poduchy, bla bla. Zwierzat w domu nie ma?"
        "Jest piesek" - mowi mama. (W tym czasie byly trzy :D)
        "Trzeba sie psa natychmiast pozbyc!"
        "Dobrze, dziekuje, do widzenia"
        Wychodzimy, ja w placz "oddamy psy?"
        "No cos ty? chyba zwariowala"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka