heluu
15.08.04, 20:46
Mieszkam w nadmorskiej miejscowosci gdzie latem doslownie nie ma gdzie pojsc
z psem na spacer aby go spuscic zeby sobie pobiegal. Na plaze nie wolno. W
parku nie wolno (straz miejska wlepia mandaty). W lesie? Zapomnijcie -
Wolinski Park Narodowy. Osobiscie mam labradora - psa ktory lubi i musi sobie
pobiegac. Uwielbia takze wode ale do morza w czasie letnim nie ma wstepu
(musze jechac specjalnie na dzika plaze aby mogl sobie poplywac). Czy nie
uwazacie ze to przesada? Pies jest bardzo lagodny i na nikogo sie nie rzuci
(wlasciciele labradorow wiedza o czym mowie) i nie widze zadnych przeszkod
aby go spuscic np. w parku. Ale straz miejska widzi... Chodze wiec z nim
daleko do lasu i tam go puszczam. Park narodowy, wiem. Ale nie mam wiekszego
wyboru. Jak juz mowilam pies jest lagodny, nie atakuje ludzi ani zwierzat,
nie goni takze dzikiej zwierzyny spotkanej w lesie. Napiszcie co o tym
sadzicie.