Dodaj do ulubionych

Pies i dziecko

04.11.04, 13:01
Mam 1,5 rocznego boksera. Do tej pory był w domu, dla mnie i dla męża
najważniejszy ale niedługo bedzie miał konkurencje bo urodzi nam sie dziecko.
Jak postępować z psem żeby nie był zazdrosny? Żeby nie odbierał dziecka jako
zagrożenia jego pozycji w domu i zaakceptował go jako członka rodziny?
Dodam że pies jest bardzo łagodny i z tego co zauważyłam lubi dzieci.
Prosze o rade.
Obserwuj wątek
    • misiania Re: Pies i dziecko 04.11.04, 13:08
      yyyy, coś mi się wydaje, że musisz poczekać i zobaczyć reakcję psa na dziecko.
      wcześniej mu niczego nie wytłumaczysz. a że dziecko zmieni hierarchię w domowym
      stadzie - to masz na 100%, i pozycja psa na pewno się zmieni. w sensie - raczej
      nie awansuje.
      • misiania Re: Pies i dziecko 04.11.04, 13:10
        aleale, słyszałam, że boksery są bardzo przyjazne wobec dzieci, więc może
        martwisz się teraz niepotrzebnie całkiem.
    • baskarek Re: Pies i dziecko 06.11.04, 19:12
      Nie martw się.
      Jak byłam w siódmym miesiącu ciąży wzięliśmy młodego psa ze schroniska.
      Było wszystko OK. Ja zrobiłam to tak:po przywiezieniu córki ze szpitala
      rozebrałam ją do pieluszki i pozwoliłam psu długo i powoli ją obwąchiwać
      (oczywiście mąż stał za nim asekuracyjnie, gdyby coś było nie tak).
      Potem go pogłaskałam i powiedziałam "dobry piesek-pinuj dziecka".
      Nie odganiałam psa od córki, a za każdą reakcję na płacz(podchodził do niej
      pierwszy i wąchał twarz) dostawał pochwałę i nagrodę.Nie wolno tylko pozwalać
      na lizanie ze względów higienicznych.Dawałam też do wąchania brudne pieluchy,
      myślę ,że pojął te zapachy(?) po swojemu,widziałam, że jest to dla niego ważne.
      Od początku był jej wielkim przyjacielem, zawsze był koło niej i bardzo jej
      pilnował.Jednocześnie musisz pamiętać jednak, że jest to tylko pies i nigdy nie
      wiadomo co mu do głowy przyjdzie, trzeba bardzo obserwować. Nie powinno się
      powodować takich sytuacji żeby pies był zazdrosny.
      Powodzenia,musisz sobie wcześniej przemyśleć, jak będziesz postępować.
      Baskarek.
    • baskarek Re: Pies i dziecko 06.11.04, 19:25
      Zapomniałam-jak będziesz miała dziecko na rękach i pies podejdzie KONIECZNIE go
      pogłaszcz. nie odganiaj, bo będzie zazdrosny.
      I najważniejsze-Twoje dziecko będzie miało fajne dzieciństwo wychowując się z
      psem, bawiąc się z nim jak z kumplem, ale przygotuj się na to, że kiedy psa już
      zabraknie będzie to dla berbecia 10 razy większa tragedia, niż dla Ciebie.
      Przeżyłam to na własnej skórze.Ale wszystko można przeżyć dla tych kilku lat
      radości dla Twojej pociechy.
      Dodam jeszcze, że tamten pies był mieszańcem wilczura i huskiego-nie są to
      łagodne rasy, a i tak mi się to udało.
      Napisz, co o tym myślisz.
      • lidkasuper Re: Pies i dziecko 09.11.04, 15:14
        Ja jestem w identycznej sytuacji, za dwa miesiące pojawi sięw naszym domu
        dziecko a mamy 4-letnią suczkę mastiffa tybetańskiego.Boję się ej reakcji na
        maluszka. Zauwazyłam, że raczej lubi dzieci, ale nie toleruje żadnych obcyhc w
        domu.Co bęzdie jeżeli stwierdzi,że to zawiniątko przyniesione ze szpitala to
        obcy? Chociaż z drugiej strony wiem,że jak powącha dziecko, powinna poczuć że
        jest małe i bezbronne i należy się nim opiekować. Wiem,że można przynieść ze
        szpitala używane śpiszko dziecka albo pieluszki, czy to może pomóc w
        zaakceptowaniu dziecka przez psa? Ja mam jeszcze inny problem. Wiadomo, że jak
        pojawia się dziecko, psu nie można zmieniać pór posiłków o spacerów. O posiłki
        się nie martwię, gorzej będzie ze spacerami. Rano będzie wychosdzić z moim
        mężem, niestety na krótko, a potem ja z nią zostajęcały dzień i ani dziecka
        kilkutygodniowego samego nie można zostawić, z wózkiem i z psem 60-cio
        kilogramowym wyjść nie można. Jedyne co pozostaje,to poszukać osoby, która
        przyszła by na chwilę posiedzieć z dzieciakiem a ja w tym czasie wyszłabym z
        psem. Z tym , że sąsiedzi odpadają. Pozostaje jeszcze pomoc teścia, ale nie
        wiem czy przez 2 miesiące sytuacja z chorą teściową wyklaruje się na tyle, że
        będzie mógł do nas codziennie przychodzić. Wiem , że jak się postaramy to
        wszystko się ułoży, ale na razie boję się czy nie skrzywdzimy naszej Yeti, do
        której oboje z mężem jesteśmy tak mocno przywiązani:(((
        • jaszczuria Re: Pies i dziecko 09.11.04, 15:40
          z opowiadań mamy wiem, że od zawsze u nas były zwierzaki, szczególnie psy. Pies
          był już zanim sie urodziłam. Jak tam nas do siebie dopasowywali, to nie wiem.
          Pewnie nie było problemów, bo mama nic nie opowiadała takiego. Za to
          dowiedziałam się od niej, że właśnie ten pies uratował mi życie, alarmując i
          ciągnąc mamę za spódnicę z kuchni do wózeczka, kt. stał pod drzewem. Gdyby nie
          on, to bym się zadusiła liśćmi.
          • renik.w Re: Pies i dziecko 09.11.04, 16:16
            Taka uwaga taktyczna :)
            Jak już będziecie wracac z maleństwem do domku to dobrze by było żeby z psem
            ktoś wyszedł na spacer i wrócił dopiero wtedy jak Wy już będzieice na miejscu
            czyli w mieszkaniu .
            • lidkasuper Re: Pies i dziecko 09.11.04, 16:20
              Mój mąż myśli, żeby przyjechać po dziecko z psem. Dlaczego pies powinien
              przyjść do domu jak my już przyjdziemy ze szpitala?
              • misiania Re: Pies i dziecko 09.11.04, 17:24
                żeby nie potraktował świeżo wnoszonego do domu dzieciaka jako gościa. dziecko
                ma go przywitać jako gospodarz, nie odwrotnie.
              • renik.w Re: Pies i dziecko 09.11.04, 17:35
                Ponieważ to dziecko ma być nad psem (w hierarchii) , a nie odwrotnie i dlatego
                musi byc pierwsze w Waszym mieszkaniu , a w/g psa jest to azyl Wasze gniazdo i
                nie on powinien pojawić się tam pierwszy i razem też nie bo pies nie może być
                na równi z Wami .
                • jot6 Re: Pies i dziecko 09.11.04, 18:21
                  wydaje mi się,że z dużymi psami nie ma problemu - na gół są bardzo opiekuńcze w
                  stosunku do dzieci i pozwalają im na wiele. Gorzej z małymi,w typie ratlerka
                  czy jamnika - te są nerwowe i potrafią dziecko zaatakować, ze strachu
        • miska77 Ja jestem juz PO :-) 09.11.04, 20:37
          Witam !
          Ja mam w domu obecnie 5 letnia mastifke neapolitanska i synka 9,5 miesiecznego.
          Poczatkowo bardzo sie balismy z mezem jak zareaguje Sigma na nowego domownika bo
          nie lubi dzieci "dzieci krzywdza". Jak Sigma miala 3 lata przynioslam doroslego
          kota - zaakceptowala go, potem malutka kociczke Lune. Luna przejela dowodzenie
          zwierzyncem :-) Po pol roku musialam oddac kota cioci, ktora byla w szpitalu.
          Sigma zostala sama z Luna.
          Jak bylam w ciazy pozwalam przytulac sie zwierzakom do brzucha, Luna nawet na
          nim lezala :-)
          W styczniu urodzilam Grzesia. Maz przynosil ze szpitala ubranka, Sigma wachala i
          sie ich bala.
          Przyjechalismy do domu ze szpitala i tego samego dnia przyjechala Sigma od moich
          rodzicow, zeby nas przywitac. Poczatkowo sie bala. Kociczka traktowala Grzesia
          jako "Pana Glowke" - przeszla po nim jak lezal pod kolderka, bo myslala, ze to
          sama glowka :-D
          Bardzo sie balam co to bedzie jak Grzesiek zacznie raczkowac... ale
          niepotrzebnie. Sigma chodzi i miota sie po mieszkaniu, pozwala sie przytulac ale
          wszystko pod kontrola bo suczysko strasznie sie podnieca i nie chce, zeby z
          przyplywu milosci pacnela "łapką" Grzeska. A Luna... no coz jak Grzesiek ja
          zobaczy na kanapie to wedruje do niej i miętosi a ona udaje, ze jest niezywa :-)
          Kolezanka jak widziala zdjecia Grzesia z Luna to stwierdzila "Ladna ma zabawke:-)"

          Nie boj sie i nie odtracaj psa. Nos dziecko i glaszcz psa :-)

          Dzisiaj siedzialam w fotelu i weszla na mnie (tylko przodem) Sigma, zeby sie
          popitulac :-) a Grzesiek podszedl i zaczal sie do Sigmy pitulac :-)

          Jak chcecie zobaczyc zdjecia to dajcie znac -przysle wam.

          Pozdrawiam,
          Ewa
          • baskarek Re: Ja jestem juz PO :-) 10.11.04, 00:45
            To co pisałam jako radę, było o psie,który miał epilepsję, którego juz nia mam
            (bardzo, bardzo i jeszcze raz bardzo ubolewam nad jego brakiem).Moja córka była
            bardzo z nim związana, on się z nią wychowywał.Teraz mam dwa bernardyny.Sukę
            mam od szzeniaka, a psa wzięłam jako dwulatka,z gorszych warunków ,w porównaniu
            z tymi, które mą u mnie.Jest coś, co mniwue wprawia teraz w osłupienie, a
            minowicie:oba moje psy najbardziej słuchają mojej córki!!!! A ona ma dopiero 11
            lat,i ustawia je jak chce. Nie robi im krzywdy, bo tak była nauczona od małego,
            ja nie mogę jej połaskotac, bo zaraz oba są koło niej.Oczywiście nie atakują
            mnie w sposób wyraźny, ale stają między nią a mną, obydwa, łeb w łeb.
            Wniosek :dzieci mądrze chowane przy psach znają je lepiej niz my.
            No bo jak to jest możliwe, że psy, które ważą po 80 kg liczą się z dzieckiem,
            które waży 30 kg,słuchają tego dziecka i nie stawiaja mu się?????
            Wniosek:nie można bac sie się psa, który ma mądrych wlasciicieli
    • dr.krisk Boksery i dzieci... 09.11.04, 18:51
      Sądzę, że nie będzie problemu. Boksery to wspaniałe psy - towarzysze dzieci.
      Zwlaszcza jeżeli piszesz, że jest bardzo łagodny. To znaczy, że nie czuje się
      zagrożony.
      Mój bokser dawał się ciągnąc za uszy i miętosić znajomym dzieciakom: nigdy
      nawet nie warknął...
    • kasiuncia25 Re: Pies i dziecko 10.11.04, 00:14
      Strasznie dziękuje za wszystkie rady.
      Mój Ati miał kontakt z 12miesięcznym dzieckim sąsiadki. Jedyną reakcją na
      pociągnięcie za uszy czy dostanie po pyszzku było zdziwienie (szeroko otwarte
      oczka i przekręcona głowa na bok) ale obawiam sie jego nadmiernej wylewności w
      okazywaniu radości. Wygląda na to że on popostu nie zdaje sobie sprawy ze
      swojej siły i masy. z drugiej strony mam nadzieje że zrozumie że dziecko jest
      maleńkie i kruche. Od kiedy jestem w ciąży ani razu na mnie nie skoczył a
      skacze dosłownie na każdego kto wchodzi do nas do domu. Mnie wita z taką samą
      radością ale cały czas na czterech łapach.
      • baskarek Re: Pies i dziecko 10.11.04, 09:35
        Jeszcze muszę Wam coś opowiedzieć.
        Sytuacja miała miejsce, jak moja Ania miała 1,5 roku, a ten pies, którego już
        nia ma 2 lata.
        Lażała sbie psina na fotelu, smacznie spała, łapki miał podwinięte - więc
        najlepiej widoczną częścią jego ciała były jego KLEJNOTY.Moja córka w pewnym
        momencie lotem błyskawicy dopadła do niego łapiąc go ZA NIE i ścisnęła z całej
        siły. trwało to może 30 sekund (natychmiast ruszyłam mu z odsieczą), ale to co
        widziałam w międzyczasie rozczuliło mnie dokładnie:pies miał co raz większe
        oczy, coraz dłuższą szyję, a uszy prawie spadły mu na plecy.Nawet nie pokazał
        zęba!! Po zdarzeniu zszedł z fotela, użalił się nad płaczącym dzieckiem(
        zostało skarcone) i znów wlazł na fotel wystawiając swoje klejnoty.
        On był na prawdę wyjątkowo cierpliwy, a zdarzenie jest rodzinną anegdotą pod
        tytułem "jak dzieci kchają swoje pieski".

        • albert.flasz Re: Pies i dziecko 10.11.04, 10:20
          U moich znajomych kiedyś dzieci zszyły bokserowi uszy biurowym zszywaczem. Też
          nawet nie pisnął, przyszedł tylko się wyżalić! To naprawdę bardzo cierpliwe i
          przyjacielskie psy, łagodne, choć silne (często nie zdaja sobie sprawy ze
          swojej siły) i spontaniczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka