Dodaj do ulubionych

drapiezny kot

IP: 193.178.168.* 17.05.02, 15:17
czesc wam!
Moj kot zachowuje sie czasami dziwnie. Sczegolnie wieczorem. Polega to na tym
ze z calej sily gryzie mnie w noge. jestem przeciwniczka stosowania przemocy
wobec kotow ale czasami nie wytrzymuje i wale go sciera bo to naprawde mnie
boli. Mam nogi pogryzione i podrapane do krwi. Zaznaczam, ze jak kicia sie z
nami bawi to zachowuje sie inaczej tzn. tez nas chwyta i czasami podrapie ale
nie jest to takie mocne i zlosliwe. o co moze chodzic? Dodam ze moj kot jest 4
letnim kastratem.
Obserwuj wątek
    • Gość: kluba1 Re: drapiezny kot IP: *.we.client2.attbi.com 17.05.02, 20:26
      Moj gryzie mnie w prawe (!)kolano, gdy chce jesc, ale jest to pieszczotliwe
      ugryzienie !! Sciera kota nie "uszkodzisz". Jak sie z nim bawisz? Czy i co
      nogi maja z zabawa wspolnego ? Np: biega z kapciami, masz pasek od sukienki
      ktory on atakuje itp? Mysle, ze to , ze jest "kastratem" nie ma nic wspolnego
      ze sprawa. Daj znac.
      • Gość: Olivia Re: drapiezny kot IP: 193.178.168.* 20.05.02, 11:31
        Nie bawie sie z nim nogami. Raczej kot sie bawi w aportowanie myszka. Bic sie
        bije z moim mezem czyli "szarpie sie" trzymajac zebami za jego rekaw ale nic
        poza tym. Z tym atakowaniem jest tak, ze ja sobie stoje np w lazience i nagle
        on podchodzi, mialcze i z calej sily gryzie w noge (nawet do krwi). Gdy go
        wyganiam sciera to ucieka ale zaraz wraca i znowu grycie. Dopiero jak oberwie
        mocniej to sie odczepia.
        • Gość: kluba1 Re: drapiezny kot IP: *.we.client2.attbi.com 20.05.02, 16:14
          Gość portalu: Olivia napisał(a):

          > Nie bawie sie z nim nogami. Raczej kot sie bawi w aportowanie myszka. Bic sie
          > bije z moim mezem czyli "szarpie sie" trzymajac zebami za jego rekaw ale nic
          > poza tym. Z tym atakowaniem jest tak, ze ja sobie stoje np w lazience i nagle
          > on podchodzi, mialcze i z calej sily gryzie w noge (nawet do krwi). Gdy go
          > wyganiam sciera to ucieka ale zaraz wraca i znowu grycie. Dopiero jak oberwie
          > mocniej to sie odczepia.
          Cos chce, ale co? Moze spi z wami i tak zagania was do lozka ? Moze go karmisz
          wieczorem i sie dopomina ? Cos sie dzieje wieczorem, cos, co ty mu dajesz(
          jedzenie, zabawa, glaskanie ?)czego on chce! Ciekawe !!!!

          • Gość: Olivia Re: drapiezny kot IP: 193.178.168.* 20.05.02, 16:55
            To znaczy, ze on cos chce.... chm. Tylko dlaczego gryzie do krwi. Fakt iz moze
            on nas zaganiac do lozka gdyz spi razem z nami. Ma swoje codzienne "ceremonie"
            tzn jak gasimy swiatlo to idzie jesc chrupki a potem wchodzi do lozka i domaga
            sie od mojego meza glaskania. Po kilku poglaskaniach kladzie sie nam "pod
            pacha" i mruczac zasypia. Zastanawiajace jest tez to, iz on tak gryzie wlasnie
            wieczorami. Ciekawe.... Ale mojego meza nigdy tak nie traktuje - to nie jest
            sprawiedliwe ;-)
            Pozdrawiam,
            Olivia
    • Gość: uważna Re: drapiezny kot IP: *.acn.waw.pl 21.05.02, 11:14
      Moim zdaniem takich zachowań trzeba kota oduczyć. Moja kotka też atakowała mi
      nogi, najczęściej gdy szłam. Sądzę, że dla niej była to namiastka polowania.
      Nie robiła tego tak brutalnie jak Twój kot, ale było to niewygodne i
      niebezpieczne dla rajstop. Natychmiast ją karciłam głosem, a nawet starałam się
      uprzedzić jej ataki. Trzeba obserwować, czy kot się czai i w razie zagrożenia
      ostro krzyknąć. Ważna jest konskwencja. Bardzo brutalne zachowania kota np.
      mocne gryzienie czy drapanie w trakcie zabawy trzeba skarcić nawet klapsem i
      natychmiastowym zaprzestaniem dalszych igraszek. To działa. Kot musi wiedzieć,
      co mu wolno, a co nie.
      Moja znajoma, znawczyni kotów, twierdzi, że są to zwierzęta, które jako
      introwertycy miewają problemy z wyrażniem emocji w przeciwieństwie do psów -
      ekstrawertyków. Stąd biorą się ich - dla nas czasami dziwne - zachowania.
      • Gość: Garfield Re: drapiezny kot IP: *.pl 21.05.02, 11:54
        Zgadzam się z Uważną.
        Również znam koty, które z jakichs powodów lubią atakować szybko poruszające
        się smukłe łydki, ale bez krwawych skutków. A że Twój kot rani - myślę, że to
        dlatego, że to jest 'facet'. Nawet taki ex-facet pozostaje kocurem, który lubi
        czasem pokazać że jest silny. Tak zresztą zachowuje się mój ex-kocur, z którym
        lepiej sie głupio nie bawić, bo drze skórę do mięsa. :o)
        Pozdrawiam.
        • Gość: kot Re: drapiezny kot IP: *.mech.pw.edu.pl 21.05.02, 14:28
          Uważam, a potwierdzają to moje doświadczenia, że kotów nie należy bić, bo budzi
          to tylko agresję i chęć bezkarnego ominięcia zakazu. Koty różnią się zasadniczo
          od psów, które uznają hierarchię w stadzie i często można je lać skutecznie i
          bezkarnie. Kot się nie poddaje. Znam koty, które zaczajają się na osoby, które
          je skrzywdziły lub nie podobają się z innego powodu, dotkliwie je ranią i
          uciekają. Ja karcę koty głosem - nie lubią hałasu - lub staram się przemówić do
          sumienia ( "Pluskot, nie bij brata, to nieładnie" ), w skrajnym przypadku
          przyciskam do podłogi lub unoszę winowajcę i trzymam jakiś czas w niewygodnej
          (dla kota) pozycji. Moje własne koty, wychowane od noworodków nigdy mnie nie
          atakują, bez względu na to, co im robię. Dobrze reagują na polecenie "nie
          wolno!" , ale to jest kwestia wychowania. Inne koty zresztą też mnie nie
          atakują, ale staram się je traktować z należnym szacunkiem. W opisywanym
          przypadku polecam cierpliwość i spodnie, ale kotu trzeba dawać stale do
          zrozumienia, że takie zachowanie nie jest właściwe. Pozdrawiam.
          • Gość: olivia do kota IP: 193.178.168.* 21.05.02, 15:31
            To znaczy, ze nie mam szans na to by go czegokolwiek nauczyc. Ubzdural sobie,
            ze bedzie mnie masakrowac i kropka. Najgorsze jest to, ze On nie daje sie
            odgonic. Ja go wypedzam i krzycze a on wraca i znowu gryzie. Czasami to robi i
            po kilka razy. Jeeezu.
            Olivia
            • Gość: Garfield Re: do kota IP: *.pl 21.05.02, 15:37
              Jak zaatakuje - popryskaj go wodą. Zwykła wodą, może być z rozpylacza do
              kwiatków. Każdy rozsądny kot tego nie cierpi i zapamiętuje okoliczności w
              których go to spotkało. ;o)
              • Gość: uważna Re: do kota IP: *.acn.waw.pl 21.05.02, 15:40
                Rzeczywiście spryskiwacz, to b. dobry pomysł. Tyle tylko, że jeśli kot nie śpi,
                to nie powinnaś się z nim rozstawać.
                • Gość: kot Re: do Oliwii IP: *.mech.pw.edu.pl 21.05.02, 16:00
                  Nie pisałem, że nie masz szans. Pisałem o spodniach od zaraz, potem trzeba nad
                  nim popracować. Może być woda, ja najczęściej stosuję opr ustny podniesionym
                  głosem, często też karne noszenie, o którym pisałem. Może jakieś zabawki, żeby
                  Go czymś zająć, moje koty lubią zwinętą szarą skarpetkę wiszącą na sznurku.
                  Życzę powodzenia!
                  • Gość: Olivia Re: woda IP: 193.178.168.* 21.05.02, 16:32
                    Pryskalam go woda to sie chowal wsciekly i czail. Jak widzial, ze znowu nie
                    jestem "czujna" to mnie znowu gryzl. Dal mi duzo do myslenia post od Kluby o
                    tym, iz kot zapedza mnie do spania. Bestia zagryza mnie wieczorami. Mojego
                    meza, ktory chodzi spac pozniej nie gryzie wiec wszystko by sie zgadzalo.
                    • Gość: kot Re: woda IP: *.mech.pw.edu.pl 21.05.02, 16:37
                      Popryskaj sobie spodnie, o których pisałem olejkiem ze skórki cytryny. Może to
                      go zniechęci. W razie ataku wrzaśnij na tego potwora, jak odejdzie, pogłaszcz.
                      Pozdrawiam.
                    • Gość: Garfield Re: woda i inne IP: *.pl 21.05.02, 17:10
                      Gość portalu: Olivia napisał(a):

                      > Pryskalam go woda to sie chowal wsciekly i czail. Jak widzial, ze znowu nie
                      > jestem "czujna" to mnie znowu gryzl.

                      Jeśli pryskanie będzie mu sie kojarzyło z konkretnym przedmiotem (spryskiwacz),
                      to jest szansa, że juz na jego widok będzie się trzymał z daleka.

                      Dal mi duzo do myslenia post od Kluby o
                      > tym, iz kot zapedza mnie do spania. Bestia zagryza mnie wieczorami. Mojego
                      > meza, ktory chodzi spac pozniej nie gryzie wiec wszystko by sie zgadzalo.

                      Może być. Dwa znajome koty niezależnie od siebie wykombinowały, że można zmusić
                      człowieka do tego żeby przestał chodzić i usiadł (wtedy można mu wskoczyć na
                      kolana i spać). Wystarczy odnaleźć "właściwego" człowieka w mieszkaniu, siąść
                      obok niego i ryczeć. Człowiek nie jest aż tak mało inteligentny i zwykle połapie
                      się o co kotu chodzi. Pewna kotka leciutko łapie zebami "swojego" człowieka,
                      żeby usiadł w odpowiedni sposób i w ten sposób wpuścił ją na kolana.
                      Co kot to sposób... :o)

                      Kotom zwykle śmierdzą wszelkie dezodoranty, odświeżacze powietrza itp
                      chemikalia. Skoro Twój kot naprzykrza sie w łazience, to może rozpylić troche
                      większą dawkę czegoś nad podłogą (nie na kota, rzecz jasna). Może dać chwilę
                      oddechu ;o)
                      • Gość: kluba1 Re: woda i inne IP: *.we.client2.attbi.com 22.05.02, 00:19
                        Gość portalu: Garfield napisał(a):

                        > Gość portalu: Olivia napisał(a):
                        >
                        > > Pryskalam go woda to sie chowal wsciekly i czail. Jak widzial, ze znowu ni
                        > e
                        > > jestem "czujna" to mnie znowu gryzl.
                        >
                        > Jeśli pryskanie będzie mu sie kojarzyło z konkretnym przedmiotem (spryskiwacz),
                        >
                        > to jest szansa, że juz na jego widok będzie się trzymał z daleka.
                        >
                        > Dal mi duzo do myslenia post od Kluby o
                        > > tym, iz kot zapedza mnie do spania. Bestia zagryza mnie wieczorami. Mojego
                        >
                        > > meza, ktory chodzi spac pozniej nie gryzie wiec wszystko by sie zgadzalo.
                        >
                        > Może być. Dwa znajome koty niezależnie od siebie wykombinowały, że można zmusić
                        >
                        > człowieka do tego żeby przestał chodzić i usiadł (wtedy można mu wskoczyć na
                        > kolana i spać). Wystarczy odnaleźć "właściwego" człowieka w mieszkaniu, siąść
                        > obok niego i ryczeć. Człowiek nie jest aż tak mało inteligentny i zwykle połapi
                        > e
                        > się o co kotu chodzi. Pewna kotka leciutko łapie zebami "swojego" człowieka,
                        > żeby usiadł w odpowiedni sposób i w ten sposób wpuścił ją na kolana.
                        > Co kot to sposób... :o)
                        >
                        > Kotom zwykle śmierdzą wszelkie dezodoranty, odświeżacze powietrza itp
                        > chemikalia. Skoro Twój kot naprzykrza sie w łazience, to może rozpylić troche
                        > większą dawkę czegoś nad podłogą (nie na kota, rzecz jasna). Może dać chwilę
                        > oddechu ;o)

                        Swietne rady i pomyslalam jeszcze o jednej mozliwosci : czy np. wieczorem nie
                        uzywasz jakiegos kremu, mydelka lub czegokolwiek zapachowego , co by na kota
                        moglo dzialac pobudzajaco,tak jak catnip dziala ?

                        • Gość: olivia Re: woda i inne IP: 193.178.168.* 22.05.02, 13:07
                          >
                          > Swietne rady i pomyslalam jeszcze o jednej mozliwosci : czy np. wieczorem nie
                          > uzywasz jakiegos kremu, mydelka lub czegokolwiek zapachowego , co by na kota
                          > moglo dzialac pobudzajaco,tak jak catnip dziala ?

                          Wieczorami uzywam takich samych kosmetykow co rano a gryzie mnie Potwor tylko
                          wieczorami :-) Wczorajszego wieczora nic mi nie zrobil bo zwalil pod nasza
                          nieobecnosc dwie doniczki i sie bal.

                          • Gość: kluba1 Re: woda i inne IP: *.we.client2.attbi.com 22.05.02, 16:24
                            Gość portalu: olivia napisał(a):

                            > >
                            > > Swietne rady i pomyslalam jeszcze o jednej mozliwosci : czy np. wieczorem
                            > nie
                            > > uzywasz jakiegos kremu, mydelka lub czegokolwiek zapachowego , co by na ko
                            > ta
                            > > moglo dzialac pobudzajaco,tak jak catnip dziala ?
                            >
                            > Wieczorami uzywam takich samych kosmetykow co rano a gryzie mnie Potwor tylko
                            > wieczorami :-) Wczorajszego wieczora nic mi nie zrobil bo zwalil pod nasza
                            > nieobecnosc dwie doniczki i sie bal.
                            Charakternik ale madry !!! Jak takiego nie kochac ? Powodzenia !!!!
                            >

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka