Dodaj do ulubionych

uśpienie psa :-(

04.01.05, 16:47
Piszę tu, bo nie mogę sobie sama z tym poradzić...Moja musiała dziś podjąć
decyzję o uśpieniu naszego 13-letniego psa. Karo od jakiegoś czasu źle się
czuł, dostwawał zastrzyki. Dzisiejszej nocy było bardzo żle - Karo zaczął się
dusić i weterynarz stwierdził obrzęk płuc :-( Do tego, że go już nie ma jakoś
powoli się przyzwyczajam, ale bardzo boję się o moją mamę. Mieszka sama,
miała psa od 13 lat. Był dla niej jak dziecko...Ja pracuję w innym mieście.
Po prostu boję się, że teraz będzie z nią źle. Podzielcie się ze mną swoimi
doświadczeniami, poradźcie jak pocieszyć mamę. Dzięki.
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: uśpienie psa :-( 04.01.05, 17:05
      Mama ma prawo płakać i smucić się, nie każ jej na siłę być pogodną "pomimo
      wszystko". Może delikatnie zasugeruj nowego pieska? Nie - szczeniaka, ale na
      przykład jakiegoś dorosłego, łagodnego schroniskowca?
    • mysiam1 Re: uśpienie psa :-( 04.01.05, 17:30
      Spójrz na przykład tutaj - nie wiem, jaki był piesek Twojej Mamy, ale może
      zaopiekowałaby się tą sunią?

      www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=19616

      Oczywiście, musisz sama to wyczuć, czy Mama potrzebuje czasu, żeby opłakać
      swojego psa, czy nie powinna być sama i potrzebny jest nowy piesek jak
      najszybciej...
      • zuzia221 Re: uśpienie psa :-( 05.01.05, 20:29
        Staraj się pocieszyć twoją mamę. Psycholog radzi, by trochę odczekać z kupnem
        nowego psiaka, ponieważ każdy musi się wypłakać. Pociesz - to moja jedyna rada.
    • foxie777 Re: uśpienie psa :-( 07.01.05, 23:42
      Ja musialam uspic po 14 latach mojego ukochanego pieska.do tej pory mysle o
      niej i mam jej zdjecia wszedzie.
      to byla 3 lata temu przed rokiem przyblakal sie do mnie kot(teraz mam dwa)
      i jest lepiej.
      niestety sprawa bardzo trudna ,po prostu musisz Mame caly czas pocieszac
      • anula36 Re: uśpienie psa :-( 08.01.05, 11:54
        pogaj z mama -wesprzy ja, powiedz ze wiesz jakie to trudne dla niej, daj sie
        posmucic i poplakac.
        To prawda ze kazdy musi przezyc okres zaloby po utracie kogos bliskiego.
        Powiedz mamie tez ze oczywiscie nowy pies starego ukochanego nie zastapi ale
        gdyby chciala przygarnac jakiegos nowego pomozesz jej w tym, ze moze dac dom i
        milosc jakiemus teskniacemu w schronisku biedakowi.
        • mamonka01 Re: uśpienie psa :-( 10.01.05, 19:15
          Tak to już jest,że trzeba pożegnać się z ukochanym zwierzakiem i przejść przez
          okres żałoby. To jest cierpienie i tęsknota po kimś bliskim. Należy ją uszanować
          i nie na miejscu moim zdaniem jest proponowanie nowego psiaka.
          Ty znasz mamę najlepiej i możesz ocenić jak zareagowałaby, gdyby za jakiś czas
          pojawił się w jej domu na przykład malutki kociaczek?
        • dusi.ani.ma Re: uśpienie psa :-( 13.01.05, 11:44
          Moja Lala odeszła 2 lata temu. Od tej pory zamieszkały z nami dwa kotki i
          suńcia. I choć kocham te trzy świruski tak samo mocno, to czasami, kiedy budzę
          się rano, wołam "Lala"... Nadal bardzo mi jej brak i nikt i nic mi jej nie
          zastąpi. Ale życie toczy się dalej. Tyle jest nieszczęśliwych zwierząt
          potrzebujących pomocy... Lepiej się skupić na działaniu!
    • madusiakr Re: uśpienie psa :-( 12.01.05, 11:15
      ja musiałam uspić moją ukochaną rottkę po 8 latkach wspólnego życia. Była
      bardzo chora, mimo 2 tyg leczenia bardzo cierpiała, miała zniszczone nerki,
      rzuciło jej sie na układ nerwowy, ciągle miała drgawki, momentami jakby traciła
      świadomośc. to była bbb cięzka decyzja ale wiem że słuszna. To był nasz
      najukochańszy psiak, przyjaciel...Musiałam sobie poradzić z tym, ale ja mam
      prace, zajmuje sie czymś, mama w domu, cały czas byla z Nora, bez niej dom był
      taki pusty..Dzwoniłam często do domu, tez tak rób. wiem ze mama popłakiwała, że
      było cięzko jej. Zastanawiałysmy sie czy nie kupic od razu nowego psa, by
      zagłuszyć ból. Zdecydowałysmy poczekac z poł roku, tak by odżałowac Norę i nie
      szukac w nowym psiaku cech starego, bo tak od razu nowy pies...za bardzo
      kochalo sie tamtego by moc tak od razu zapomnieć. Teraz mamy 4 mies wariatuńcia
      w domu, miała być Rottkiem ale juz wiemy że z Rottka to miała tylko mamę, tata
      nieznany (hihi)-ujawnia sie w wygladzie. Mama ma znowu z kim pogadac w ciagu
      dnia...ale uwazam ze te pol roku odczekania bylo potrzebne.
      • leaa Re: uśpienie psa :-( 15.01.05, 00:16
        Wiem jak trudne jest uśpienie psa. 2 razy juz to przerabiałam. Najpierw ponad 2
        lata temu moja ukochana bokserka zachorowała. Odczekałam 2 dni.....malutki
        bokserek pomógł mi wyjśc z żalu za moją suńką.
        Rok temu wziełam drugiego psa, boksera ze schroniska. Miałam go rok, był stary
        i schorowany. Było mi strasznie ciężko. Mimo że została mi moja 2 letnia
        bokserka, cierpiałam kiedy usypiali mi tamtego staruszka. Cięzko jest patrzeć
        na cierpienie przyjaciela. Budzi sie czasem w nas egoizm, za wszelką cene
        ratujemy zwierze mimo , że czasem szans nie ma...........ale to boli- strata.
        Po każdym uspieniu człowiek sobie często obiecuje, to ostatni pies, juz nie
        chce na to patrzec, tak cierpieć. I kupujemy następnego............
    • beretzantenka Re: uśpienie psa :-( 15.01.05, 04:47
      Z powodu wyjazdu za granice oddalam rodzicom psa pod opieke.
      Po powrocie nie mialam juz sumienia odebrac bo pies byl dla nich jak wnuczek ,
      ktorego sie nigdy nie doczekali i wlasciwie cale zycie w ich domu obracalo sie
      wokol tego psa .
      Po latach zatrul sie czyms na podworku i nawalila watroba , potem nerki i
      ostanie pare lat pies 2-3 razy w tygodniu jezdzil do kliniki na kroplowki ,
      badania , trzeba bylo mu stosowac specjalne diety i zycie wkolo psa przybralo
      95% , pochlanialo znacznie zarobki rodzicow
      Na moje stwierdzenie , ze psa moze lepiej powinno sie uspic oburzyli sie na
      mnie a mnie juz wtedy chodzilo o nich a nie o psa mimo , ze bardzo go
      kochalam .
      Uwazam , ze w naszym systemie zwierzeta maja swietnie bo maja prawo do
      eutanazji a czlowiek niestety nie i tylko im pozazdroscic.
      Czasem uspienie pomaga zwierzeciu moj pies wytrwal do konca , byl stary ,
      slepy przez ostanie 3 dni nie wstawal z poslania , mama sprzatala po nim az
      umarl na jej oczach
      straszne co pisze mam lzy w oczach z jednej strony poswiecenie ludzi a z
      drugiej bol zwierzecia
      Coz jak kupujemy zwierze musimy sie z tym liczyc , ze kiedys jego czas sie
      skonczy i starajmy sie mu stworzyc szczesliwe chociaz krotkie zycie moze to
      nas pocieszy , ze zwierzak byl pod dobra opieka , otrzymal najlepsze co mial
      a teraz sobie siedzi w niebie i obgryza kosci .
      Tylko nam smutno
      No ale inne pieski czy kotki czekaja na dobrych opiekunow i mozemy jakiemus
      uprzyjemnic to krotkie zycie - to takie optymistyczne zakonczenie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka