anexxa
15.08.02, 15:25
gdyby nie plec, podejrzewalabym mojego psiuncia o bycie
w ciazy. zarlby i zarl.
co prawda oszukujemy go kefirem i bialym serem, ktore
wcina z zapalem, ale czy to normalne, zeby przy takim
zarze lejacym sie z nieba dorosly pies blagal o
jedzenie? w zeszle wakacje przy podobnej pogodzie
zadowalal sie samodzielnym zrywaniem owocow i woda,
wieczorem micha i koniec. teraz chyba dostal drugiego
zoladka.
ledwo zdazyl schudnac po zimie i zabiegach kochajacej
ciotki (za kazdym razem, wychodzac do ogrodu,
czestowala go jakims specjalem i sasiedzi zaczeli
podejrzewac, ze jednak kupilismy niedziwiadka), a tu
znow jest na najlepszej drodze do przytycia.
w dodatku przy tej pogodzie jakos srednio mam serce
chodzic z nim na spacery po lesie, goraco i pies sie
meczy w polowie spaceru, czyli w srodku lasu.
czy inne rotki tez tak maja, czy tylko moj jest taki zerty?
xx.