Dodaj do ulubionych

Łapki małego kotka-problem?

04.10.05, 22:07
Witam serdecznie. Mam może troszkę dziwne pytanie. Mojej kotce urodził się
kotek, ma ok 10 dni. Zauważyłam że ma wykrzywione przednie łapki, w pewnym
miejscu wyglądają jak złamane i skierowane do siebie. Jak próbuje chodzić to
stawia je bardzo krzywo i do siebie. Generalnie wyglądają jak krzywe i
złamane. Czy to jest normalne u małych kotków, czy mam prawo się martwić?
------------------------------------------------------
Betty to mama a to jestem ja:
GWIAZDECZKA
Obserwuj wątek
    • polly Re: Łapki małego kotka-problem? 04.10.05, 22:20
      nie znam sie na kotach, ale nie brzmi to prawodlowo.
      Nie zaszkodzi odwiedzic weterynarza, a jesli jest to faktycznie nieprawidlowosc to im wczesniej leczona tym lepiej.
      Radze udac sie do weterynarza.
    • umfana Re: Łapki małego kotka-problem? 04.10.05, 22:20
      Chyba coś jest nie tak :( Idź kontrolnie z koteczkiem do weta. Pozdr
      PS
      Polecam Ci forum Weterynaria
    • melka9 Re: Łapki małego kotka-problem? 05.10.05, 08:11
      A ja troche nie na temat. W sytuacji, gdy schroniska sa pelne kotow
      szukajacych nowego wlasciciela, piwnice, dzialki itd. pelne bezdomnych kociat
      (ktorym tez mozna by znalezc dom) i ich kocich matek, zbyt dzikich, aby je
      zlapac do sterylizacji - rozmnazanie domowej kotki jest wielka
      nieodpowiedzialnoscia i egoizmam czlowieka, bowiem, byc moze przez te
      rozmnozone w domu kocieta, te w schronisku nie znajda domu.
      Pod rozwage ...
      • betty_julcia Rzeczywiście nie na temat.......... 05.10.05, 15:40
        i nie napisałam że kotka jest domowa. Proszę czytać uważniej a dopiero później
        wypowiadać się NA TEMAT :)
        Pozdrawiam serdecznie.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • betty_julcia Re: Rzeczywiście nie na temat.......... 05.10.05, 15:49
          Acha. Rozwagi to ja tobie życzę. Dużą nieodpowiedzialnością i nie tylko cechuje
          się ten kto oskarża o egoizm i nieodpowiedzialność innych bezpodstawnie.
          Nie wiem gdzie doczytałaś się że ROZMNOŻYŁAM KOTKĘ DOMOWĄ.... a jest to to co
          cię tak poruszyło w poście.
          Zanim się wypowiesz proszę, przeczytaj post uważnie ze zrozumieniem najlepiej 5
          razy:)
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • venus22 Re: Rzeczywiście nie na temat.......... 06.10.05, 03:39
            Betty badz troche wyrozumiala... rzeczywiscie z twojego postu nie wynika
            ze "rozmnazasz kota" ani nie ma szczegolow co i jak co do samej kotki, ale
            latwo sie zasugerowac po "moja kotka urodzila..."...

            Sama nie tak dawno calkiem przypadkowo trafilam na artykul o kotach w National
            Geographic gdzie wlasnie pisalo ze "inwazja" kotow jest przez
            nieodpowiedzialnych wlascicieli ktorzy swoich kotow nie sterylizuja.


            nie dziwie sie wiec poprzedniczce ze "wybuchla", a w ogole to ja popieram -
            koty trzeba sterylizowac, nie rozmnazac i pilnowac aby sie nie rozmnazaly..

            Venus

            • melka9 Jednak zdecydowanie na temat 06.10.05, 09:04
              Zarzucasz mie, że nie umiem czytać, bądź, że nie rozumiem czytanego przeze mnie
              tekstu. No cóż, sytuacja jest raczej odwrotna. Napisałaś bowiem, że "moja kotka
              urodziła", jakże więc miałam to zrozumieć?! Dość nerwowy ton odpowiedzi na
              mojego umiarkowanego posta, dowodzi niestety, że rozmnożyłaś kotkę w domu, a
              dla mnie to oznacza kompletna slepote (lub beztroske) na sytuacje zwierzat w
              Polsce. Jakoś kraje takie jak Anglia czy Niemcy poradziły sobie z bezdomnoscia
              zwierzat - w tych krajach nie ma bezdomnych zwierzat blakajacych sie po ulicach
              a schroniska nie sa przepelnione. Ludzie wiedza, ze biorac do domu zwierzaka sa
              odpowiedzialni za jego rozrodczosc i nikomu tego nie trzeba tlumaczyc. Niestety
              jestesmy chyba jeszcze w erze jaskiniowcow.
              No cóż, nawet gdyby "twoja kotka" nie mieszkala w domu, tylko powiedzmy na polu
              i byla dzika (nie wydaje mi sie, chociaz nawet dzikie kotki mozna zlapac do
              specjalnej klatki lapki, wystarczy zapytac w odpowiednie organizacji, jka TOZ,
              czy fundacji), to nadal jestes odpowiedzialna za jej rozrodczość, bo jak
              napisalas to jest twoja kotka. Co wiecej, kotke mozna sterylizowac nawet jak
              jest w ciazy, w przypadku, gdy ciaza jest juz wysoka, to kocieta sa usypiane.
              Ludzie swoja niefrasobliwosc tlumacza jednak falszywie pojmowana miloscia do
              zwierzat - nie zrobia tego kotu; kotka musi miec male itd.
              Na marginesie dodam, ze dzialam w fundacji i pomagam bezdomnym zwierzakom -
              wylapujac, oswajajac i szukajac dobrych miejsc kocietom, a nastepnie
              sterylizujac ich matki. Wiec, jezeli ktos odbiera im potencjalne miejsca, a co
              gorsza odbiera te miejsca kotom (badz psom) znajdujacym sie w schronisku, to
              moze jestem glupia i nie potrafie czytac, ale tego nie chce rozumiec.

              Ps. jezeli moja wypowiedz dotrze chociaz do jednej osoby, ktora przestanie
              rozmnazac koty, to mimo nagonki na mnie i tak bede zadowolona, bowiem malymi
              kroczkami bedziemy szli w kierunku, ktory nazywa sie cywilizowane spoleczenstwo.
              • rezurekcja temat 06.10.05, 11:14
                melka9 napisała:

                > Zarzucasz mie, że nie umiem czytać, bądź, że nie rozumiem czytanego przeze

                ja tez zrozumialam, ze to kotka domowa.

                > Jakoś kraje takie jak Anglia czy Niemcy poradziły sobie z bezdomnoscia
                > zwierzat - w tych krajach nie ma bezdomnych zwierzat blakajacych sie po >
                ulicach a schroniska nie sa przepelnione.

                czytalam, ze bezdomne sa wylapywyane, a schroniskowe usypiane po jakims czasie,
                jesli nie znajda nowego opiekuna. Dlatego nie ma tloku...

                co nie zmienia faktu, ze pytanie bylo o krzywe kocie lapy, a nie o
                rozmnazanie.

                Tyle,ze wiekszoc z nas na tym forum nalezy do frakcji "sterylizacyjnej".
                • melka9 Re: temat 06.10.05, 12:13
                  Dlatego też w pierwszym moim poście napisałam, że jakby nie jest on na temat.
                  Wiem, że większość na forum należy do fkacji sterylizacyjnej, stad też zdziwiło
                  nnie, że znlazł się ktoś kto te koty rozmnożył. Napisałam posta bardzo
                  umiarkowanego w tonie, nie przypuściłam na nikogo ataku i nie widze w tym nic
                  złego, mimo, iż nie był na temat, bo jeśli skłoni to chociaż tę jedną osobę do
                  sterylizacji swojego kota, to będzie to kolejny mały sukces.
                  Nie chce wszczynać dyskusji na temat usypiania zwierzat w schroniskach, chociaz
                  czasami skłaniam się za, bo jeśli np. pies ma spedzic reszte swojego zycia w
                  schronisku (np. 10 lat), to nie wiem czy nie lepiej dla niego byloby gdyby
                  został uśpiony. Zreszta nasze prawodawstwo idzie też w tym kierunku, ważn, aby
                  decyzja była podejmowana przez ludzi, którzy zwierzęta kochają i aby dać
                  wystarczająco długi czas na znalezienie ewentualnego opiekuna. Ale co to jest
                  długi czas, tego nie wiem .... Nie wiem też co jest lepsze, czy błąkające się
                  zwirzęta - głodne, zamarzajace w zimie, rozjezdzane przez samochody, trute
                  przez ludzi, czy uśpienie psa czy kota kiedy po określonym czasie nikt nie był
                  zainteresowany przygarnieciem go ze schroniska. Tylko, ze teraz realia sa
                  takie, ze jest pelno bezdomnych zwierzat jw. a w schroniskach co prawda nie sa
                  usypiane, ale masowo zdychaja np. na panleukopenie 9przynajmniej w Krakowie).
                  Pozdrawiam wszystkich rozsadnych milosnikow zwierzat!
                  • betty_julcia Re: temat 06.10.05, 14:41
                    Ja także napisłam posta bardzo umiarkowanego w tonie ale nie lubię jak ktoś
                    zarzuca mi egoizm i brak odpowiedzialności a takze jak wtrąca swoje trzy grosze
                    gdzie nie jest to akurat potrzebne. Ja rozumiem że masz swoją misję do
                    spełnienia więc załóż wątek na taki temat,i rozpisuj się tam, proszę. Ja pytam
                    o kocie łapki, które tak na marginesie mają się lepiej-wyprostowały się i tyle
                    mnie obchodzi.
                    Kotka jest domowa, masz rację, mieszka na 2 hektarowym terenie, ma swoją kocią
                    budkę, łapie myszki - skoro to że napisałam moja kotka świadczy o tym że jest
                    domowa to ok. Poza tym koty to w ogóle domowe zwierzęta chciałam zauważyć. Więc
                    tak, domowa.
                    Moja kotka i ja biorę odpowiedzialność za żywienie i opieke nad kotkiem którego
                    urodziła. Gdyby nie urodziła to nie wzięłabym na miejsce małego kotka innego
                    kotka ze schroniska.
                    Nie przeczę że nie masz racji. Na pewno dużo. Tylko że ja znam problem z
                    doświadczenia. Mieszkałąm z rodzicami w takim miejscu, gdzie kazdy kto chciał
                    pozbyć się psa lub kota to właśnie nam wyrzucał go pod bramą. Wiele z tych
                    zwierząt dożyło u nas kresu swego życia. Wysterylizowaliśmy nie jedną kotkę i
                    każda od nas odeszła. Nie wiem dlaczego? Kotki te są wolne, nie zamknięte w
                    mieszkaniu, mają u nas pożywienie i nie jesteśmy w stanie ich utrzymać. Dwie
                    suczki też wysterylizowaliśmy i nie wiem czy nie ostani raz. Jeżeli jesteś
                    znawczynią tematu ie tylko z teorii to moze wiesz o czymi piszę.

                    Nie lubię jak ktoś napada na mnie ze swoimi teoriami nie znając mnie ani
                    tematu. Nie jestem właścicielką kotki mieszkającą w centrum miasta na 10
                    piętrze w bloku rozmnażającą kota dla przyjemności posiadania 10 kotów i
                    wyrzucenia ich później na ulice. I nie lubię tłumaczenia się z tego przed
                    obcymi.

                    Wiem, że większość na forum należy do fkacji sterylizacyjnej, stad też zdziwiło
                    mnie, że znlazł się ktoś kto te koty rozmnożył........ to rzeczywiście dziwne
                    że znalazł się na tym forum ktoś kto nie ma pojęcia o frakcjach
                    sterylizacyjnych albo antysterylizacyjnych albo jeszcze jakiś innych i jeszcze
                    miał czelność kota rozmnożyć. Poza forum istnieje jeszcze rzeczywistość do
                    której mogłabyś przenieść swoje przekonania a nie tylko na FORUM:)
                    ------------------------------------------------------
                    Betty to mama a to jestem ja:
                    GWIAZDECZKA
                    • rezurekcja wracajac do krzywizny kocich lap 06.10.05, 14:58
                      spytaj moze na forum eksperckim Weterynaria.
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=525
                      A kocice moze wysterylizuj?
                      • polly Re: wracajac do krzywizny kocich lap 06.10.05, 18:18
                        jezuu, jakie wrzuty! ;>
                        • rezurekcja jesli to do mnie 07.10.05, 09:24
                          polly napisała:

                          > jezuu, jakie wrzuty! ;>

                          to musze sie przyznac, ze nie rozumiem.
                          • polly Re: jesli to do mnie 07.10.05, 10:11
                            no ze klotnia :>
                            • rezurekcja ahaaaaaaaaaaaaaaaa n/t 07.10.05, 10:14


                      • venus22 Re: wracajac do krzywizny kocich lap 06.10.05, 18:23
                        >>>Moja kotka i ja biorę odpowiedzialność za żywienie i opieke nad kotkiem
                        którego urodziła. Gdyby nie urodziła to nie wzięłabym na miejsce małego kotka
                        innego kotka ze schroniska. <<

                        o moja kochana, to ta kotka raczej zupelnie niepotrzebnie tego jednego
                        urodzila. Powinnas byla temu zapobiec przez sterylizacje. A skoro urodzila
                        tego jednego to jest szansa ze jeszcze nie raz urodzi i to niejednego na raz.
                        Bardzo ci sie chwali dobre serce i chec niesienia pomocy bezdomnym zwierzakom.
                        Ale co z tego jak rodza sie u ciebie kolejne ktorych nikt nie chce albo ktos
                        wyrzuci. na razie ten jeden kotek pewnie zostanie z toba. A co zrobisz jak za
                        pol roku kotka przyniesie ci szesc, a kociatko w tym czasie tez narobi swoje..


                        Niemniej jednak fajnie ze lapki sie prostuja.

                        Venus
                        • betty_julcia Re: wracajac do krzywizny kocich lap 06.10.05, 22:13
                          Nie ja jestem odpowiedzialna za zło całego świata, za to że w schroniskach
                          pełno jest zwierząt, nikt nie chce ich z otwartymi ramionami zabrać do domu i
                          że schroniska nie mają pieniędzy na ich utrzymanie.
                          Na pewno wielcy miłośnicy zwierząt nie rozwiążą problemu siedząc przed
                          komputerem i wyłapując na forum jednostki u których urodził się jeden kotek.
                          Nie wysterylizuję mojej kotki. Nie jednego kotka wysterylizowałam i kazdy
                          odszedł. I uważam że jak najbardziej potrzebnie urodziła.
                          Sa jeszcze zastrzyki o których nikt jakoś nie wspomina. Moze o tym się nie mówi
                          na tym forum???

                          Bardzo ci sie chwali dobre serce i chec niesienia pomocy bezdomnym zwierzakom.
                          Niepotrzebny komentarz bo nie o to mi chodziło. W tym kontekście brzmi wręcz
                          sarkastycznie:) Nie o to mi chodziło by ktoś chwalił moje dobre serce..........

                          > Ale co z tego jak rodza sie u ciebie kolejne ktorych nikt nie chce albo ktos
                          > wyrzuci. na razie ten jeden kotek pewnie zostanie z toba. A co zrobisz jak za
                          > pol roku kotka przyniesie ci szesc, a kociatko w tym czasie tez narobi swoje..
                          >
                          No nie!!! Już sie u mnie rodzą kolejne kotki. Mam jednego!!! Tak jak napisałam
                          sa inne sposoby niedopuszczenia do zapłodnienia o których widać nie wiecie.
                          Wychowałam się z kotami i jakoś nigdy nie było tak że kotka co pół roku
                          przynosiła do domu kotki. Można temu zapobiec. Kto was nakarmił takimi
                          frazesami. Weźcie sobie ze schroniska kotka to będziecie wiedziały o czym
                          piszecie a nie tylko z teorii.

                          ------------------------------------------------------
                          Betty to mama a to jestem ja:
                          GWIAZDECZKA
                          • venus22 Re: wracajac do krzywizny kocich lap 07.10.05, 07:37
                            Przede wszystkim nie mialam zamiaru byc sarkastyczna wiec jesli tak wyszlo to
                            przepraszam.

                            Po drugie, mowisz -pilnuje. Ale kotka zaszla w ciaze podczas tego pilnowania i
                            tylko cudownym zbiegiem okolicznosci ma 1-no kociatko.
                            A jakby bylo 6?
                            Moze wiesz, moze nie wiesz, ale bardzo czesto sa postu typu np. Ratunku
                            strzeglam jak oka w glowie i... mam szczeniaczki. a potem Sliczne szczenieta do
                            oddania kto chce?


                            Poza tym, srodki hormonalne nie sa wcale takie znowu zdrowe i moga tez
                            przyczyniac sie do roznych powiklan zdrowotnych. Poszukaj w wyszukiwarce.

                            Nie wiem dlaczego piszesz ze "kotki odeszly".
                            Moze tak sie nieszczesliwie zlozylo bo normalnie sterylizacja przeprowadzona
                            prawidlowo nie powoduje komplikacji.
                            Moje koty juz po 3-ch dniach wyrywaly na dwor a mialy byc tydzien w domu.

                            Ja mialam dwa, jeden dozyl poznej starosci 17lat drugiego niestety samochod
                            przejechal ale tez mial sie swietnie w wieku 7 lat.

                            Zrobisz jak uwazasz.

                            Mam nadzieje ze lapki coraz lepiej.
                            Venus
                          • rezurekcja zastrzyki hormonalne 07.10.05, 09:49
                            betty_julcia napisała:

                            > Nie wysterylizuję mojej kotki. (...)
                            > Sa jeszcze zastrzyki o których nikt jakoś nie wspomina. Moze o tym się nie mówi
                            >
                            > na tym forum???

                            mowi sie.
                            rok 2005
                            szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=zastrzyki%20hormonalne
                            rok 2004
                            szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=zastrzyki%20hormonalne
                            lata 2001-2003
                            szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=zastrzyki%20hormonalne
                            ALe najczesciej na forum Weterynaria. Poczytaj zwlaszcza pierwszy watek
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=17196705&v=2&s=0
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=28129703&v=2&s=0
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=24539578&v=2&s=0
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=27855797&v=2&s=0
                            tu ogolne wiadomosci na teamt strylizacji, zalet i wad.
                            www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
                          • polly Re: wracajac do krzywizny kocich lap 07.10.05, 10:13
                            hehe - to akurat baaaaaaaaaaaaaardzo powszechny temat na tym forum i wierz mi - wiem z autopsji ze nerwicy sie nabawisz a i tak sie dowiesz ze robisz zle.
                            • melka9 Re: wracajac do krzywizny kocich lap 07.10.05, 12:00
                              Odpowiadając na posta właścicielki rozmnożonej kotki, który był skierowany do
                              mnie:
                              - rzeczywiście poza forum istnieje jeszcze rzeczywistość, tylko że to ja ją
                              zauważam. Mam w domu 4 koty, wszystkie są wysterylizowane bądż wykastrowane,3 z
                              nich wychodzą na pole iżyją sobie dobrze już 12, 11 i 9 lat. Nie uciekły ode
                              mnie jakoś. Wręcz przeciwnie uciekł mi 15 lat temu niewykastrowany kocur, jak
                              mu się zebrało na amory na wiosnę.
                              - jeśli chodzi o sterylizację, to nie widzę żadnych jej negatywnych aspektów,
                              również medycznych, a wrecz przeciwnie (wyjatek dotyczy kocurow). A
                              wysterylizowałam bez mała ponad pięćdziesiąt kotów.
                              - po trzecie co do reszty twoich pogladow, to calkowicie zgadzam się z venus..,
                              wiec nie bede sie powtarzac.
                              - po czwarte, rzeczywiscie moja dzialalnosc mozna okreslic jako misyjne, ze
                              wzgledu na nieodpowiedzialne i oderwane od rzeczywistosci poglady pewnej czesci
                              naszego rozwinietego spoleczenstwa.
                              - po czwarte, jak chcesz kota faszerowac zastrzykami hormonalnymi to niestety
                              wspolczuje kotu.
                              - a po piate, jak sama nazwa wskazuje forum jest miejscem wyrazania pogladow,
                              jezeli uwazasz, ze ktos nie ma do tego prawa to nie korzystaj z forum
                              publicznego,a z prywatnej korespondencji. I dopiero wtedy mozesz komus
                              zarzucac, ze odzywa sie nieproszony.
                              - no coż , na konie to moze twoje poprzednie wysterylizowane koty wyniosly sie,
                              bo znalazly sobie np. jakies cieple łóżko, zamiast budy na 2hektarowym polu.
                              • rezurekcja oj, ponosza nas nerwy. n/t 07.10.05, 12:55

                              • betty_julcia Re: wracajac do krzywizny kocich lap 07.10.05, 20:36
                                No właśnie. Tak jak polly napisała. Co bym nie napisała to i tak dowiem się że
                                źle. Melka9, nawiedzona jesteś??? JAk mam zadać pytanie odnośnie łap na
                                priva??? To ty na mnie napadłaś ze swoimi poglądami i to ty moglas to zrobić na
                                priva. I nie rzucaj frazesami o forum dla wszystkich bo ja zadając pytanie mam
                                prawo oczekiwać odpowiedzi na temat.
                                Teraz zarzucasz mi że mój kot biega po 2 hektarowym polu a nie leży w ciepłym
                                łóżku??? Jako wielka miłośniczka powinnaś wiedzieć że lepiej kotu na dworze niż
                                w łóżku. Wyrzyj się na kimś innym bo widzę że po prostu szukasz pretekstu do
                                kłótni i zaczepki. Nawiedzona miłośniczka zwierząt. Koniec tematu. Zgłaszam do
                                wykasowania bo szkoda nerwów.
                                ------------------------------------------------------
                                Betty to mama a to jestem ja:
                                GWIAZDECZKA
                                • melka9 Re: wracajac do krzywizny kocich lap 07.10.05, 21:22
                                  Jesli nazywasz napascia mojego pierwszego posta, to chyba jestes bardzo
                                  przewrazliwiona. Po drugie wole byc nawiedzona milosniczka zwierzat,ale
                                  myslaca. Po trzecie mam nadzieje, ze kiedys zmadrzejesz/wydoroslejesz* (wybierz
                                  co wolisz). Po czwarte nie wchodze na privi, wiec chyba jeszcze nie zauwazylas,
                                  ze nikt sie nie zgadza z twoimi pogladami. No i na koniec, nie mam ochoty
                                  dluzej kontynuowac tej wymiany zdan, bo i tak jestes chyba niereformowalna.
    • m.pw Re: Łapki małego kotka-problem? 08.10.05, 20:13
      pamiętam ze kiedys pzrywieziono do azylu takiego malca, który miał tylna łapkę
      jakby od łokcia obrócona do tyłu. Było to uszkodzenie podczas porodu. Pewnie
      tak było z Twoim.
      KOtek nauczył się doskonale poruszać na 3 łapkach, a jak sie kosteczki
      ukształtowały miał operację - zawiozła go pewna pani która wzięła inwalidę,
      zdaje się ze do Lublina. Tam jest jakiś wet- cudotwórca od niemożliwych
      przypadków. Napisz na miau, może ktos wie o tym wecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka