Dodaj do ulubionych

KOCIE KUPKI :-(

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 14:20
Już nie wiem co robić :-( Przyniosłam kotka-znajdke do domu, został
zaakceptowany przez resztę rodziny. Na początku był BARDZO porządny, załatwiał
się do kuwetki- czym przekonał do siebie pozostałych domowników.
A teraz... Od 3 dni robi kupki po kątach, na łóżku, pod stołem, w róznych
miejscach... Co się stało?? Podpadł już wszystkim...
Próbuję zgadnąć co może być przyczyną. Może jogutr naturalny bez cukru Danone,
który wcinał z wielkim zapałem poprzedniego dnia (przed pierwszą wpadką)? Dużo
go nie dostał... I od 3 dni nie dostaje a nadal robi poza kuwetą (choć raz w
międzyczasie zrobił do niej). Te wcześniejsze "kuwetkowe" kupki były ciemnej
barwy, te "niegrzeczbne, pozakuwetowe" są koloru jasnobrązowego i trochę
rzadsze od tych ciemnych.
A może Kiciuś o coś ma pretensje i próbuje zaleźć za skórę?
Co robić?
Jak temu zapobiec i jak go oduczyć? Ma 8 tygodni (albo9).
Karałam go przez wsadzenie noska w kupke, klaps i wyniesienie do kuwety
(kotka). Czy dobrze?
Błagam, poradzcie coś...

Ula

PS. Do jedzenia dostaje głównie whiskas junior w puszce (z kurczakiem), a do
picia wodę.
Czasem podajemy mu mięsko z piersi indyczej, czasem twarożek.
Co można mu dawać, lub trzeba, a czego się nie zaleca?
Obserwuj wątek
    • esther Re: KOCIE KUPKI :-( 12.11.01, 14:37
      Gość portalu: ULA napisał(a):

      > Już nie wiem co robić :-( Przyniosłam kotka-znajdke do domu, został
      > zaakceptowany przez resztę rodziny. Na początku był BARDZO porządny, załatwiał
      > się do kuwetki- czym przekonał do siebie pozostałych domowników.
      > A teraz... Od 3 dni robi kupki po kątach, na łóżku, pod stołem, w róznych
      > miejscach... Co się stało?? Podpadł już wszystkim...
      > Próbuję zgadnąć co może być przyczyną. Może jogutr naturalny bez cukru Danone,
      > który wcinał z wielkim zapałem poprzedniego dnia (przed pierwszą wpadką)? Dużo
      > go nie dostał... I od 3 dni nie dostaje a nadal robi poza kuwetą (choć raz w
      > międzyczasie zrobił do niej). Te wcześniejsze "kuwetkowe" kupki były ciemnej
      > barwy, te "niegrzeczbne, pozakuwetowe" są koloru jasnobrązowego i trochę
      > rzadsze od tych ciemnych.
      > A może Kiciuś o coś ma pretensje i próbuje zaleźć za skórę?
      > Co robić?
      > Jak temu zapobiec i jak go oduczyć? Ma 8 tygodni (albo9).
      > Karałam go przez wsadzenie noska w kupke, klaps i wyniesienie do kuwety
      > (kotka). Czy dobrze?
      > Błagam, poradzcie coś...
      >


      Nie, nie karaj kotka, bo to nic nie da. Kotki sa inteligentne i wystarczy zmienic
      ton glosu aby zrozumialy. To ze kotek przestal uzywac kuwety znaczy ze cos mu sie
      nie podoba i chce wam to powiedziec!Mialam ten sam problem - czy oczyszczasz
      kuwete regularnie, tzn co pare dni zmiana zwirku i codzienne usuwanie lopatka?
      Wystarczy ze przez dwa dni nie usune kupek i grudek z siusiu lopatka, moje kotki
      skrobia podloge!


      > Ula
      >
      > PS. Do jedzenia dostaje głównie whiskas junior w puszce (z kurczakiem), a do
      > picia wodę.
      > Czasem podajemy mu mięsko z piersi indyczej, czasem twarożek.
      > Co można mu dawać, lub trzeba, a czego się nie zaleca?

      No i jak najmniej puszek, lepsze jest niestety suche jedzenie. Jedzenie w
      puszkach zawiera glownie wode i rozne dziwne rzeczy, do tego sporo weterynarzy
      odradzalo w Whiskas. Moje koty go nie znosza. Zobacz czy w Polsce mozna dostac
      jedzenie firmy Iams, z gatunku Premier Food. Troche drogie, ale kotki rosna na
      tym swietnie i nie ma problemow.
      Nie dawaj mu mleka, bo bedzie mial biegunki!
      • Gość: ula Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.01, 19:22
        Witaj Esther!
        W wątku "Kot i wakacje" najpierw prosiłam o rady dla przyszłej właścicielki
        kotka, potem chwaliłam się "zdobyczą", a teraz narzekam :-)

        Dzięki za rady: co do kuwetki- zazwyczaj usuwam zanieczyszczenia stałe ze
        żwirku, acz czasem coś zostaje. Może jej żwirek nie pasuje (catsan), a może
        pozostałości po poprzednich wizytach, a może nie trzyma kupki, bo ma rzadką...

        Jeśli chodzi o jedzenie: jeszcze nie odwiedzałam fachowych sklepów z art.
        zoo., na razie dokonywałam zakupów w sklepie obok lub supermarkecie. A tam dla
        małego kotka można dostać jedynie whiskas i jeszcze karmę jakiejś polskiej
        firmy (dużo tańszą)- ale nasza pani weterynarz nie radziła kupować taniej, bo
        będzie gorsza jakość, polecała natomiast whiskas. Karmy tej firmy, którą Ty z
        kolei polecasz jeszcze nie widziałam. Ale rozejrzę się.
        Co do "struktury" dania: mała uwielbia whiskas w puszce, nie je natomiast
        suchego. Może ma za drobne ząbki... Co robić w tej sytuacji?
        O mleku to wiem i przypuszczam, że ten jogurt mógł również źle na nią
        podziałać. Co Ty o tym sądzisz?
        A twarożek i indyk? I np. wątróbka (kiedyś jej dałam, wcinała, że aż uszy jej
        się trzęsły).
        Rybę próbowałam jej podsunąć (taką odmrożoną- mintaj), ale nie bardzo chciała.
        No i nie wiem czy dawać jej jajka (i w jakiej postaci).

        Pozdrawiam serdecznie i czekam grzecznie na ciąg dalszy :-)
        Ula
        • esther Re: KOCIE KUPKI :-( 13.11.01, 10:03
          Gość portalu: ula napisał(a):

          > Witaj Esther!
          > W wątku "Kot i wakacje" najpierw prosiłam o rady dla przyszłej właścicielki
          > kotka, potem chwaliłam się "zdobyczą", a teraz narzekam :-)


          Witaj Ula!!
          Widzisz, teraz juz wiesz w co wlazlas!
          Ja tez narzekalam kiedy przygarnelam drugiego kotka.. ale nawet do nocnych walk
          sie przyzwyczailam.. i do tego ze starszy kotek ma wszystkie choroby tego swiata
          i jest na roznych tabletkach:)))

          >
          > Dzięki za rady: co do kuwetki- zazwyczaj usuwam zanieczyszczenia stałe ze
          > żwirku, acz czasem coś zostaje. Może jej żwirek nie pasuje (catsan), a może
          > pozostałości po poprzednich wizytach, a może nie trzyma kupki, bo ma rzadką...
          >
          Jesli to jest maly kotek, to pewnie sprawa rzadkiej kupki:) Oprocz tego
          zauwazylam ze kotki wola zwirek na bazie drzewa... Ja niestety zmuszona jestem
          kupowac cos co sie nazywa World's Best Cat Litter, ktory musze kupowac przez
          internet:), bo jako jedyny nie drazni mojej alergicznej kotki!!!



          > Jeśli chodzi o jedzenie: jeszcze nie odwiedzałam fachowych sklepów z art.
          > zoo., na razie dokonywałam zakupów w sklepie obok lub supermarkecie. A tam dla
          >
          > małego kotka można dostać jedynie whiskas i jeszcze karmę jakiejś polskiej
          > firmy (dużo tańszą)- ale nasza pani weterynarz nie radziła kupować taniej, bo
          > będzie gorsza jakość, polecała natomiast whiskas. Karmy tej firmy, którą Ty z
          > kolei polecasz jeszcze nie widziałam. Ale rozejrzę się.
          > Co do "struktury" dania: mała uwielbia whiskas w puszce, nie je natomiast
          > suchego. Może ma za drobne ząbki... Co robić w tej sytuacji?

          Mozesz kupowac suche jedzenie rowniez dla malych kotkow - naprawde jest o wiele
          zdrowsze. Ja mlodszego tez musialam przyzwyczajac. teraz rano dostaje puszke, bo
          uwielbia, a potem caly dzien suche. Aha, karmiac suchym trzeba pamietac aby kotek
          zawsze mial miske z woda, bo bardziej chce im sie pic..



          > O mleku to wiem i przypuszczam, że ten jogurt mógł również źle na nią
          > podziałać. Co Ty o tym sądzisz?

          Na pewno, ja tez kiedys karmilam kotka jogurtem.. smakowalo, owszem, ale potem
          byl cyrk:)


          > A twarożek i indyk? I np. wątróbka (kiedyś jej dałam, wcinała, że aż uszy jej
          > się trzęsły).

          Serkow lepiej nie dawaj. Kotki jednak sa bardziej miesozerne. A watrobka jest
          jedna z bardziej zdrowych rzeczy jakie mozna dac kotu! Co do indyka to nie
          wiem... ja moim daje, kurczaka rowniez:)

          > Rybę próbowałam jej podsunąć (taką odmrożoną- mintaj), ale nie bardzo chciała.
          > No i nie wiem czy dawać jej jajka (i w jakiej postaci).
          >
          Rybki jak najbardziej - gdzies slyszalam ze koty tak naprawde maja bardziej
          wybredne smaki od ludzi.. moje nie zjedza szynki ale zjedza bekon i krewetki:)
          Moze mu cos w rybce nie podeszlo, sproboj kupowac male szprotki w sklepach
          rybnych, zobaczysz jak sie na nie rzuci!
          Jajka podobno sa dobre na siersc, mozesz sprobowac, moje nawet na jajka nie
          spojrzaly. No i staraj sie dawac kotkowi rozne rzeczy, ale nie eksperymentuj
          zbytnio.. male kotki maja zwykle wrazliwe zoladki..
          A odrobaczalas kotka?

          > Pozdrawiam serdecznie i czekam grzecznie na ciąg dalszy :-)
          > Ula

          Polecam cierpliwosc, kotki to bardzo sprytne istoty i zwykle daza do zapanowania
          nad domem. Twoj kotek, robiac kupki po domu, wyraznie chce ci cos powiedziec, a
          ty chcac nie chcac bedziesz musiala sie podporzadkowac (pamietam kiedys
          opiekowalysmy sie z kolezanka okropnie zepsutym i nadetym kotem sasiadki, ktory
          karmiony byl cielecinka i homarami. Postanowilysmy go wychowac i dawalysmy mu
          tylko ryz z whiskasem... kicia byla uparta, ale w koncu zaczela jesc:)))
          Sprobuj z zwirkiem, moze cos jest nie tak. I nie dawaj mu nabialow, szczegolnie
          mleka, biegunki masz gwarantowane.

          Napisz co sie dzieje - ja rowniez czekam (z niecierpliwoscia!:))!!!
          Pozdrawiam serdecznie,
          Esther
          • Gość: Ula Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.11.01, 14:45
            Witaj ponownie!
            Z tą suchą karmą u mojej to jest tak, że ona po prostu jej nie chce jeść.
            Kiedys zrobiłam jej prawie całodniową głodówke zostawiając w miseczce jedynie
            suchy Whiskas Junior ("z kurczakiem i marchewką oraz chrupiącymi Pasztecikami z
            mlecznym nadzieniem")i nawet jednego kawałeczka nie zjadła :-(
            Próbować dalej?

            Z kupkami już lepiej, ale nadal żyjemy w strachu :-)) Na wszelki wypadek nie
            wpuszczam jej do sypialni.

            Jesli chodzi o robaki: pierwszą dawkę "antidotum" miała podaną, drugą dam jej
            za 3 dni. Szczepiona bedzie później.

            Muszę się jeszcze poskarżyć...
            Kicia na początku była bardzo łagodna, przymilna, a teraz zrobiła się strasznie
            waleczna i agresywna... Próbuję ją pogłaskać, a ona z pazurami do mnie.. I
            zębiskami.. Albo mnie chwyta z całej siły łapami, wpinając mi w dłoń pazury i
            gryzie, gryzie, gryzie... Albo próbuje mnie pacnąć nawet w twarz, gdy ją do
            niej przysuwam...
            Czy to może być wpływ agresywnych zabaw z nią poprzez drażnienie się za pomocą
            palca, ręki? Może straciła respekt, szacunek do ręki, jako "instytucji"
            służącej jedynie do przyjemności takich jak głaskanie, drapanie za uszkiem czy
            podawanie jedzenia... Teraz palec czy ręka kojarzy jej się z czymś co można
            podrapać, pogryźć... Nie jestem tym zachwycona i obwiniam o ten stan rzeczy
            dziadka, który ją do tego przyzwyczaił. Czy mam rację?

            Pozdrawiam Cię serdecznie i cierpliwie (albo i nie) czekam na odzew
            Ula
            PS. Pozdrów również swoje kicie :-)
            • Gość: julianna Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.*.*.* 15.11.01, 11:44
              Sprobuj jednak zmienic zwirek w kuwecie, moja kotka tez zachowywala sie
              niesfornie kiedy nasypalam je catsanu do kuwety, dala mi nauczke.
              Co do jajek to moja uwielbia zoltko rozcienczone odrobina mleka, siersc ma
              rzeczywiscie piekna i blyszczaca.
              Powodzenia :)
            • Gość: Esther Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.cw-visp.com 15.11.01, 16:56
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Witaj ponownie!

              Rowniez witam!!


              > Z tą suchą karmą u mojej to jest tak, że ona po prostu jej nie chce jeść.
              > Kiedys zrobiłam jej prawie całodniową głodówke zostawiając w miseczce jedynie
              > suchy Whiskas Junior ("z kurczakiem i marchewką oraz chrupiącymi Pasztecikami z
              >
              > mlecznym nadzieniem")i nawet jednego kawałeczka nie zjadła :-(
              > Próbować dalej?

              Pewnie ze probuj, w koncu polubi. Na pewno.


              > Z kupkami już lepiej, ale nadal żyjemy w strachu :-)) Na wszelki wypadek nie
              > wpuszczam jej do sypialni.
              >
              > Jesli chodzi o robaki: pierwszą dawkę "antidotum" miała podaną, drugą dam jej
              > za 3 dni. Szczepiona bedzie później.
              >
              > Muszę się jeszcze poskarżyć...
              > Kicia na początku była bardzo łagodna, przymilna, a teraz zrobiła się strasznie
              >
              > waleczna i agresywna... Próbuję ją pogłaskać, a ona z pazurami do mnie.. I
              > zębiskami.. Albo mnie chwyta z całej siły łapami, wpinając mi w dłoń pazury i
              > gryzie, gryzie, gryzie... Albo próbuje mnie pacnąć nawet w twarz, gdy ją do
              > niej przysuwam...
              > Czy to może być wpływ agresywnych zabaw z nią poprzez drażnienie się za pomocą
              > palca, ręki? Może straciła respekt, szacunek do ręki, jako "instytucji"
              > służącej jedynie do przyjemności takich jak głaskanie, drapanie za uszkiem czy
              > podawanie jedzenia... Teraz palec czy ręka kojarzy jej się z czymś co można
              > podrapać, pogryźć... Nie jestem tym zachwycona i obwiniam o ten stan rzeczy
              > dziadka, który ją do tego przyzwyczaił. Czy mam rację?
              >

              Koty takie sa, i nie mozemy zapominac ze to w sumie dzikie zwierzaki. Wszystkie
              male koty walcza i drapia. Ja i moj malzonek mamy wiecznie podrapane rece przez
              mlodszego kota, starsza kotka juz z tego wyrosla. To jest typowe dla kotkow,
              wystarczy obejrzec male tygrysy jak sie bawia! Kot traktuje ciebie jako czlonka
              swojej rodziny (jesli kot kladzie sie obok ciebie, to robi dokladnie to co robia
              dzikie koty w stadach) i tak sie wlasnie z toba bawi! Jesli nie chcesz byc
              podrapana, to kup zabawke kocia na wedce, i baw sie z kotkiem czesto, bo znudzony
              maly kotek to duzo drapania i niszczenia. Moj ostatnio zjadl gazete.
              Kot bedzie przychodzil do ciebie po glaskanie, po jedzenie jak i rowniez po
              zabawe i drapanie, niestety:)) Najlepiej po prostu zaakceptowac nature kota i
              nauczyc sie go sluchac:))))



              > Pozdrawiam Cię serdecznie i cierpliwie (albo i nie) czekam na odzew
              > Ula
              > PS. Pozdrów również swoje kicie :-)

              Pozdrawiam ciebie, swoje kicie i twojego kotka!!
              Jakie on ma kolorki?
              • Gość: ula Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 17:21
                Hej!
                Już się przyzwyczaiłam do tych niecnych zabaw, ale jak tylko sobie na za dużo
                pozwala, traktuję ją jak kocia mama: syczę (podobnie jak to robi kot). I powiem
                Ci, że ona bardziej rozumie taką naganę niż podniesiony głos czy klaps.
                Wędkę jej zrobiłam i jak tylko mogę to się z nią bawię. A pod choinkę dostanie
                zapewne taki koci słupek do drapania z domkiem i półeczką.
                Suchej karmy nadal nie chce, jak jest troszkę dłużej głodna to zamiast się nią
                zainteresować- gania za mną i miauczy, że chce jeść...

                A tak w ogóle Micia jest typowym szaroburym prążkowanym dachowcem z jaśniejszym
                brzuszkiem i łapkami (lekko piaskowymi)- kot europejski krótkowłosy (jak
                określiła to nasza pani weterynarz) :-)
                A jakie są Twoje kotki?

                Pozdrawiam serdecznie
                Ula
                • Gość: Esther Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.cw-visp.com 15.11.01, 17:56
                  Ja tez czasem sycze:)))
                  Co do suchego jedzenia to nie poddawaj sie, niech kicia miauczy!
                  A slupek z domkiem to super pomysl, ja wlasnie bede wymieniala stary na nowy,
                  bo go kotki do reszty obdrapaly. Musze powiedziec ze dzieki slupkowi ocalala
                  kanapa i sporo gazet. Na poczatku musialam psikac slupek kocia mietka w sprayu,
                  zeby zalapaly.
                  Moje kotki to dachowce, starsza Kicia, czarna, z biala plama na brzuszku, a
                  maly to pregowany tygrysek z bialymi skarpetkami, brzuszkiem i nosem:) Oba od
                  poczatku sie nie lubia, po roku nauczyly sie w miare tolerowac:)

                  Jak tam problem kupek?

                  Pozdrawiam serdecznie!!!
                  • Gość: ula Re: KOCIE KUPKI :-( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 03:46
                    A ja jeszcze nie odwiedziłam sklepu zoologicznego :-(
                    A tak mnie korci, tylko zawsze za mało czasu, aby tam się wybrać... A słupek z
                    budką koniecznie muszę zdobyć. Słyszałam też o deseczkach z zapachem kocimiętki
                    do drapania, też można.
                    Ile Twoje przetrzymały bez jedzenia zanim tknęły suche? Szybko ją polubiły?
                    Moja nadal na puszkach, choć wczoraj kupiłam jej kurzą wątróbkę, a dziś dałam
                    żółtko z jajka: zniknęło w okamgnieniu :-)
                    Muszę sobie kupić jakąś grubą rękawicę (taką robotniczą), bo moje ręce to jedna
                    wielka rana, a jutro mam impreze :-((
                    Kupek od jakiś 2 dni juz nam nie zostawia po kątach :-))

                    Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich dachowców - Ula
    • Gość: Bea a jeśli są dwa kotki? IP: *.tele2.pl 18.11.01, 19:17
      Przygarnęłam kilka dni temu dwa kociaki. Pierwszego dnia pobytu jeden z
      kociaków zrozumiał, do czego służy kuweta ze żwirkiem i od razu robił tam kupki
      i siusiu. Jednak drugi kotek, robi siusiu na podłogę, zawsze w tym samym
      miejscu. Wprawdzie przed zrobieniem siusiu wącha kuwetę, ale tam nie wchodzi.
      Oba jedzą to samo.

      Dodam jeszcze, że ten drugi jest bardziej strachliwy i często miauczy żałośnie.
      Może z powodu depresji i tęsknoty za mamą załatwia się na podłodze?
      Albo każdy z kotków musi mieć oddzielną kuwetę?

      Czy ktoś z was wie coś na ten temat?
      • esther Re: a jeśli są dwa kotki? 19.11.01, 10:08
        Gość portalu: Bea napisał(a):

        > Przygarnęłam kilka dni temu dwa kociaki. Pierwszego dnia pobytu jeden z
        > kociaków zrozumiał, do czego służy kuweta ze żwirkiem i od razu robił tam kupki
        >
        > i siusiu. Jednak drugi kotek, robi siusiu na podłogę, zawsze w tym samym
        > miejscu. Wprawdzie przed zrobieniem siusiu wącha kuwetę, ale tam nie wchodzi.
        > Oba jedzą to samo.
        >
        > Dodam jeszcze, że ten drugi jest bardziej strachliwy i często miauczy żałośnie.
        >
        > Może z powodu depresji i tęsknoty za mamą załatwia się na podłodze?
        > Albo każdy z kotków musi mieć oddzielną kuwetę?
        >
        > Czy ktoś z was wie coś na ten temat?

        Fajnie ze przygarnelas te kotki!
        Nie musza miec oddzielnej kuwety. Kiedy kotek sie zalatwi poza kuweta, wsadz go
        do kuwety, mozesz na niego nakrzyczec, koty sa bardzo wrazliwe na podniesiony
        glos. Absolutnie ich nie bij, bo beda sie ciebie baly.
        No i czysc kuwete z siusiu i kupek lopatka regularnie. Kotki ignoruja kuwety
        jesli zapach im nie odpowiada.
        • Gość: ula Sterylizacja... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 14:37
          Witajcie! Mam pytanko: czy sterylizacja napewno nie zmienia kota(kocicy)?
          Podam szczegóły: moja babcia ma kocicę, która poluje na myszy i szczury mimo iż
          dostaje również co nieco (a nawet więcej) od babci. Kicia ta ma co jakiś czas
          kocięta, z którymi jest kłopot. Babcia postanowiła, że będzie załatwiać sprawę
          przez topienie :-(
          Sugeruję babci, aby poddała kicię sterylizacji, ale boi się, że kotka
          przestanie być łowna. Czy ma rację? Jak ją przekonać?

          Pozdrawiam
          Ula

          Ps. A moja Mićka nie wiedząc czemu nasikała na łóżko dziadka :-(
          A dziś siedzi na parapecie i wygląda przez okno, a na widok ptaków
          dostaje "kota" :-) Fajnie to wygląda.
          • esther Re: Sterylizacja... 19.11.01, 16:46
            Gość portalu: ula napisał(a):

            > Witajcie! Mam pytanko: czy sterylizacja napewno nie zmienia kota(kocicy)?
            > Podam szczegóły: moja babcia ma kocicę, która poluje na myszy i szczury mimo iż
            >
            > dostaje również co nieco (a nawet więcej) od babci. Kicia ta ma co jakiś czas
            > kocięta, z którymi jest kłopot. Babcia postanowiła, że będzie załatwiać sprawę
            > przez topienie :-(
            > Sugeruję babci, aby poddała kicię sterylizacji, ale boi się, że kotka
            > przestanie być łowna. Czy ma rację? Jak ją przekonać?

            Witaj, Ula!

            Powiedz babci ze kotka po sterylizacji bedzie zdrowsza - kotki ktore nie maja
            kociat sa o wiele silniejsze, mniej choruja. Nie bedzie mniej lowna. Kocurki po
            kastracji czasem sie rozleniwiaja jesli je za bardzo podkarmiamy.
            O wiele gorzej dla kotki jest jesli rodzi ona kocieta, ktore od razu sie od niej
            zabiera..

            >
            > Pozdrawiam
            > Ula
            >
            > Ps. A moja Mićka nie wiedząc czemu nasikała na łóżko dziadka :-(
            > A dziś siedzi na parapecie i wygląda przez okno, a na widok ptaków
            > dostaje "kota" :-) Fajnie to wygląda.

            Micka nie lubi dziadka.. ma z nim jakis problem:) Porozmawiaj z dziadkiem!

            Pozdrawiam jak zawsze serdecznie, koty rowniez,
            Esther
            • Gość: Bea Re: pozbywanie się kotków IP: *.tele2.pl 24.11.01, 01:06
              Dla mnie jest w ogóle nie zrozumiałe, jak człowiek własną ręką może topić
              kotki. Przecież to żywe stworzonka, mające prawo do życia! Trzeba zapobiegać, a
              nie po fakcie mordować zwierzaczki!

              Nie jestem z żadnej organizacji animalsów ani nie jestem osobą wierzącą,
              pierwsze zwierzaki w domu (kociaki) mam od tygodnia, ale jak czytam, że ktoś
              pozbywa się kotków poprzez topienie ich to #@%&#$#@ !!!! Z takim człowiekiem
              nie chciałabym mieć nic do czynienia, nigdy!
              • Gość: ula Re: pozbywanie się kotków IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 02:28
                Witaj!
                Zgadzam się z Tobą, że ta metoda jest okrutna, ale trudno by mi było zaprzestać
                kontaktów z babcią. Poza tym znam okrutniejsze metody: co powiesz na rzucanie
                maleństwami o ścianę? Takim sposobem pozbywają się niechcianych np. piesków
                niektórzy ludzie na wsi (nie widziałam wprawdzie, ale słyszałam od osoby
                wykonującej od czaasu do czasu taki wyrok)...
                Postaram sie babcię przekonać do tej sterylizacji, choć niektórzy uważają, że
                to krzywdzenie kota (że mu się zabiera tę przyjemną, intymną sferę życia :-))
                Ale chyba lepiej lekko "okaleczyć" jedną istotę niż skazywać na męki
                kilkadzieścia (jeśli nie więcej).
                Pozdrawiam serdecznie
                Ula

                PS. A moja kicia została dziś(wczoraj) po raz pierwszy zaszczepiona :-)
                • Gość: Bea Re: pozbywanie się kotków IP: *.tele2.pl 24.11.01, 23:34
                  Tego jeszcze nie słyszałam! Rzucanie żywym stworzeniem o ścianę! Jejku, co to
                  za paskudny czyn i podli ludzie, którzy to robią! Jestem w szoku.

                  Ula, jeśli możesz to pogadaj z babcią, na pewno jest katoliczką i wie, że nie
                  można życia odbierać innym (to każdy wiedzieć powinien). Czy dla niej jest
                  ważniejsza intymna sfera życia kotków czy ich życie?
                  • Gość: ula Re: pozbywanie się kotków IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 18:21
                    Witaj Bea! Babcia jest katoliczką, ale, jak mi się wydaje, każdy katolik na
                    sprawę odbierania życia czy to istocie ludzkiej czy zwierzęciu- patrzy zupełnie
                    inaczej! Przecież Ci ludzie na wsi również chodzą do kościoła!
                    Ja przykazanie: "Nie zabijaj" traktuję bardzo poważnie i nie ograniczam tylko
                    do ludzi. Nie zabijam i nie pozwalam dla siebie zabijać, staram się nie
                    korzystać ze śmierci innej istoty do tego stopnia, że zaprzestałam jeść mięso.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Ula

                    PS. A Babcię jakoś przekonam :-)
    • Gość: Bea Re: a jak jest ze sterylizacją? IP: *.tele2.pl 24.11.01, 23:40
      Okazało się, że moje nowe kocie nabytki są samiczkami. Czy ktoś wie jak wygląda
      sterylizacja? tzn. czy to jest cierpienie wielkie dla kotków? jak one w ogóle
      to znoszą?

      I czy jest wskazana sterylizacja, jeśli kotki będą tylko w domu? I na jaki
      koszt trzeba się przygotować?

      Wprawdzie mam jeszcze kilka miesięcy, ale wolałabym wiedzieć coś na ten temat.
      • esther Re: a jak jest ze sterylizacją? 26.11.01, 09:52
        Witam ponownie!
        Sterylizacja u kotek jest bardziej skomplikowana niz kastracja kocurkow -
        jednak juz pare godzin po zabiegu kotka normalnie chodzi i je. Wiesz, znacznie
        bardziej bolesne dla kotek jest np nie sterylizowanie i trzymanie w domu bez
        mozliwosci kontaktu z kocurem, Organizm kotki przygotowuje sie coraz czesciej
        na potencjalna ciaze, kotka moze krwawic i bardzo cierpi. Nie mozna patrzec na
        sterylizacje kotow z naszego punktu widzenia. Kotki ktore nie maja malych sa
        zdrowsze a ich uczucia macierzynskie ograniczaja sie do 5-6 tygodni.
        Wysterylizuj je zanim skoncza 6 m-cy, bo juz wtedy moga miec male.
        Pozdrawiam,
        Esther
      • Gość: julianna Re: a jak jest ze sterylizacją? IP: *.*.*.* 26.11.01, 16:07
        Moja kotka sterylizowana byla w zeszlym roku jak miala ok. 6 miesiecy. Zabieg pod
        narkoza, strasznie wydawala mi sie biedna ale chyba jej nie bolalo bo jak tylko
        przeszla jej narkoza to brykala jak dawniej. Jak mowi Esther dla kotka lepszy
        taki zabieg nizby miala sie pozniej meczyc. W Warszawie kosztowalo to jakies 150
        zl o ile dobrze pamietam.

        Gość portalu: Bea napisał(a):
        > Okazało się, że moje nowe kocie nabytki są samiczkami. Czy ktoś wie jak wygląda
        >
        > sterylizacja? tzn. czy to jest cierpienie wielkie dla kotków? jak one w ogóle
        > to znoszą?
        >
        > I czy jest wskazana sterylizacja, jeśli kotki będą tylko w domu? I na jaki
        > koszt trzeba się przygotować?
        >
        > Wprawdzie mam jeszcze kilka miesięcy, ale wolałabym wiedzieć coś na ten temat.

        • Gość: Ula Szczepienie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 18:28
          Micia została zaszczepiona, przez dwa dni była ospała, bezsilna, niechętna ani
          do zabawy ani do jedzenia. Od dzisiaj szaleje jak dawniej, skacze, biega,
          rozrabia, natomiast nadal nie ma apetytu... Tzn. nie ma apetytu, ale nie na
          wszystko, mianowicie nie chce whiskasa (a dawniej uwielbiała),a śmietankę z
          białym serkiem wcina. Przeczekać i się nie martwić czy martwić się i gnać do
          weterynarza? Na chorą nie wygląda :-)
          A za dwa tygodnie następne szczepienie...

          Pozdrówka
          Ula
          • esther Re: Szczepienie 27.11.01, 09:27
            Witam, Ula!
            Co do szczepien, to kicia ma prawo byc ospala przez 24-48 godzin, jest to
            zupelnie normalne. To ze nie chce whiskasa, moze byc dlatego ze sprobowala
            czegos smaczniejszego i whiskas juz nie jest dobry:))Koty maja bardziej
            wrazliwy zmysl smaku niz ludzie, a niestety jedzenie puszkowe to zwykle odpady
            ktore czasem kotom nie odpowiada. Moje kicie jadly whiskas do czasu.. teraz
            nawet sheba im nie podchodzi, kupuje cos co nazywa sie Gourmet i na razie kicie
            nie narzekaja:)
            Jak twoja kicia trawi smietanke? Moje kiedys sie dobraly i dostaly biegunki:)
            Pozdrawiam serdecznie!
            Esther
            • Gość: ula Re: Szczepienie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 14:54
              No ładnie... Niedawno Micia dostała smażonej rybki z "pańskiego" stołu... No i
              co teraz? Nawet wątróbki nie chce... Dostaje w miseczce jedzenie, ktorego
              prawie nie rusza, a myszkuje przy stole, gdy się "posiłkujemy". Dziś ukradkiem
              dorwała się do masełka. Czy można ją jakoś odzwyczaić od tego? Może przetrzymać
              ją, aż wygłodnieje i zje tego whiskasa?
              Śmietanke wczoraj wieczorem jadła, a dziś kupę ma raczej twardą i ciemną. Ale
              po drodze do kuwety ponoć zgubiła jej kawałek :-)
              Czym różni się dla kota śmietanka i jogurt naturalny? Słyszałam, że jogurtu nie
              należy dawać a śmietankę można, ale dlaczego?

              Pozdrawiam Cię serdecznie
              Ula
              • esther Re: Szczepienie 27.11.01, 21:17
                Witam w klubie wlascicielek zepsutych kotow:))
                Kotek nie powinien jesc samego whiskasa, powinien czasem dostawac rybke,kurczaka.
                A to ze whiskas jej nie smakuje - moze za duzo jej dajesz? Nie wiem czy wiesz (ja
                sie niedawno dowiedzialam:)) ze kotom powinno sie dawac miske z jedzeniem tylko
                rano i wieczorem na 15 min, po czym to czego nie zjedza zabierac. Koty sa z
                natury przyzwyczajone do jedzenia rzadko, nawet raz na pare dni, a my naszym
                zwyczajami objadania i karmienia placzacej kici podobno bardzo szkodzimy ich
                zdrowiu..
                Ja staram sie taki system u siebie zaprowadzic - moja mama tak robi od lat, i jej
                koty nie sa grube, tak jak moje, i jedza co im mama da, w przeciwienstwie do
                moich:)

                Serdeczne pozdrowienia,
                Esther
                PS co do smietanki to sie dowiem bo nie jestem pewna

              • Gość: Bea Re: Jedzonko IP: *.tele2.pl 27.11.01, 23:24
                Ula napisała:
                > ... dziś kupę ma raczej twardą i ciemną. Ale po drodze do kuwety ponoć zgubiła
                jej kawałek :-)
                strasznie mnie tym rozbawiłaś :))))

                A co do częstotliwości posiłków to chyba małe kociaki jedzą częściej, nawet na
                opakowaniu proponują 5-6 posiłków dziennie.
                Esther miała rację, że nie wszystkie koty lubią Whiskas, a ja byłam pewna, że to
                jak cukierki dla nich. Jakie wybredne są te koty...

                Ja swoim gotuję filety z kuraka lub polędwiczkę wieprzową, z ziemniakami i
                marchewką i wsuwają, nie grymaszą. Jak nie chcą jakiegoś mięska, a wiem że jest
                świeże i smaczne to nie daję im nic innego i za kilka godzin jednak przychodzą i
                wchłaniają wszystko z miski. Chyba dyscypliny trochę muszą mieć? Czy może jestem
                za brutalna z tym jedzeniem?

                Nawet raz dorwały się do talerza z goframi polanymi Nutellą (czekoladą płynną).
                Czy koty jedzą słodycze????
                • irga Re: Jedzonko 25.01.02, 00:12
                  Witam wszystkich zakochanych w futerkowcach!

                  Mam podobne "problemt wychowawcze". Mój trzyletni kocur (pers egzotyczny) omija
                  kuwetę tak szerokim kołem, jak potrafi. owszem, sika do niej, ale reszta -
                  ląduje na terakocie albo pod drzwiami naszej sypailni (zazdrosny o "pana"? :-
                  )). Straciłam do niego nie tylko cierpliwość, ale czasem spokój, a za niedługo
                  stracę serce.. Czy wiecie, jak miło jest wychodzić spóżnionym rano, "BO", i jak
                  się wraca, i od progu cofnięcie "BO"?
                  Why..?!?
                  Co mozna zrobić? Czy kastracja na to też pomaga?
                  Poradźcie coś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka