Dodaj do ulubionych

mały kot, duży problem.

18.01.07, 09:57
kupiłam kocię syjamskie. problem w tym ,że mam w domu jamnika (sukę) bardzo
zazdrosnego i z bardzo rozwiniętym instynktem łowcy ;) z psem ogólnie nie ma
problemu , jest dośc posłuszny i wie ,ze mu nie wolno, ale widzę że to jest
silniejsze od niego. kot jest w domu drugi dzień w osobnym pomieszczeniu.
kupiłam syjama bo to "psie" koty, agresywne i umiejące sie bronic, licze na
to ,ze kiedy kot podrosnie sam psu pokaze ,ze nie będzie jego "ofiarą".
Ale zanim to się stanie - może macie jakieś sposoby na oswojenie zwierząt
nawzajem ? głownie chodzi o psa, który szaleje .
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: mały kot, duży problem. 18.01.07, 11:05
      Pies zapewne jest nie tyle zazdrosny, co jest dominantem i walczy o swoje
      miejce u boku przewodnika stada, czyli Ciebie lub osoby, którą za takowego
      uważa.
      Można w prosty sposób "obniżyć" jego miejsce w hierarchii - np. brać kocię na
      kolana i stanowczo kazać oddalić się psu, jeśli w tym momencie zacznie się
      również pakować na kolana, czy wskakiwać obok. Można na oczach psa karmić kocię
      (nawet symbolicznie - podawać mu odrobinkę czegoś do jedzenia) - a psu, który
      zacznie się napraszać, stanowczo kazać odejść i dać mu coś trochę później.
      Oczywiście psa nie należy dyskryminować, chodzi tylko o określone sytuacje, no
      i nalezy mu poświęcać tyle samo czasu ile przed pojawieniem się kociaka.
      Można pokazać mu kocię, obserwować reakcje, skarcić za przejawy agresji,
      pochwalić zachowanie neutralne lub przyjazne.
      Zwierząt bym nie izolowała, powinny się zapoznać, wymienić zapachami :-)
      A w jakim wieku jest kocię?
      • veroy Re: mały kot, duży problem. 19.01.07, 16:20
        znam swojego psa i z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie jest zazdrosny ani
        nie walczy o dominację z kotem. Dla niego to by było mniej więcej jak walka o
        dominacje z kretem z podwórka.

        dla niego kot to małe, puszyste coś, co służy mu rozrywce zwanej polowaniem i
        na pewno pies nie postrzega go jako konkurencje. wymiana zapachów z psem bez
        fizycznej kontroli zakończyła by się tym, że miałabym 2 w jednym.
        Narazie kota poznaje z przytrzymanym psem, co konczy się tym ,że piec próbuje
        go capnąć i dostaje od kociaka po pysku. nie sądze by te konatkty skończyły się
        przyjaźnią, czekam aż kot urośnie żeby móc puszczać je wolno, bo pies nie
        odwarzy się zaatakować dużego, syczącego i agresywnego kota (taki urok syjamów).
        • po.prostu.ona Re: mały kot, duży problem. 19.01.07, 17:41
          Sama napisałaś w pierwszym poście, że suka jest zazdrosna :-)
          Ja bym jednak starała się zakumplować zwierzęta. A w jakim wieku jest kocię, bo
          nie napisałaś?
          • veroy Re: mały kot, duży problem. 20.01.07, 10:42
            miałam na myśli ogólnie ceche suki. nie jest zazdrosna o kota, gdyż dla niej to
            zwierze "niższej" kategorii, że nawet by jej do łba nie przyszło ,żeby patzreć
            na kota jak na konkurencje. Za to z innymi psami - zgroza . nawet jak miała
            cieczke i chcielismy ją pokryć o mało nie zagryzła swojego "kopulatora".

            Kot ma 8 tygodni.
            ja tez sie staram je zakumplować, ale to się tylko łatwo pisze.
            Pies "myśliwski" i małe, puchate zwierzątko. Dla niego bez różnicy czy to
            królik, kot, kret czy ptak. jak jest małe, to znaczy ,że to jedno z tych
            zwierząt ,które trzeba rozszarpać i przynieść pani przed drzwi.

            jakbyś się zabrała do zaprzyjaźniania psa z kotem, jeśli zbliżenie psa do kota
            kończyło by się na dzikim wyrywaniu i skowycie , ewentualnie daniu w miare
            uspokojonemu psu po pysku z pazurów przez kota co powoduje efekt poczatkowy ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka