behemot17-13
30.12.24, 17:25
Chodzę za ptakami bo lubię, bo adrenalina gdy jest do kogo "strzelić", bo dla mnie to relaks i odskocznia od codzienności. Od zawsze chciałem zobaczyć sowę, jakąkolwiek, niestety, nawet cienia nie widziałem. W sieci natrafiłem na artykuł o uszatkach w Głownie. Trzeba jechać, bo inaczej nigdy sowy nie zobaczę, więc jadę. Przybyłem na miejsce, a tam taka mgła, że niewiele widać a co dopiero zrobić zdjęcia. Zachodzę pod słynną wierzbę przy szkole co niby na niej siedzą uszatki, zero, nie ma ani jednej. Idę do pobliskich sosen, gdzie też przesiadują i znowu rozczarowanie. Siadłem na kamieniu lekko załamany, spojrzałem w górę ku końcowi drzewa i euforia, są uszatki. Przez tę mgłę byłbym ich nie dostrzegł, policzyłem, dwanaście uszatek w koronach sosen.