Na kamiennej ławie przysiadła Marysia
rąsie se zapletła, słucha wyznań Zdzisia
wbiła wzrok w swe stópki, główką czasem kiwnie
Zdzicho sie rozgadał, Mańce jakoś dziwnie
jabłek koszyk przyniósł, ptaszkiem przyozdobił
Mańka chyba mysli, co z tym fantem zrobić
Kusi Zdzisio Mańkę, by wzieła jabłuszko
pewnie szuka drogi, by skraść jej serduszko