Dodaj do ulubionych

"Imiona jak lusterka"

25.04.04, 21:28
weber.is.uw.edu.pl/lewiatan/nr2/imiona.html
Obserwuj wątek
    • boniedydy Re: "Imiona jak lusterka" 26.04.04, 09:54
      Najbardziej zaintersował mnie fragment: "Kolejna kwestia, nad którą można się
      zastanawiać, to sprawa niezwykle szeroko dyskutowanej indywidualizacji
      polskiego społeczeństwa. Czy w ostatnich latach nadawane imiona są bardziej
      różnorodne niż dawniej? A więc czy odsetek dzieci nazywanych
      najpopularniejszymi imionami jest mniejszy niż dawniej? Okazuje się, że nie. W
      latach 1951-1960 najpopularniejsze 40 imion damskich i męskich stanowi 68%
      wszystkich nadanych w tym okresie imion, na podobnym poziomie utrzymuje się aż
      do lat 90., tzn.: w latach 1961 - 1970 stanowi 66% , następnie kolejno 67% i
      64%, natomiast w okresie 1991-1994 wartość ta rośnie aż do 85%.

      Interesujące jest też jak zmienia się w kolejnych dekadach liczba imion
      najpopularniejszych - tych, którymi nazywane jest w sumie 30% wszystkich
      urodzonych w dekadzie dzieci. I tak w latach 1951-1960 jest ich 11, a potem
      kolejno 12, 10, 10, 9.

      Może więc w dzisiejszym społeczeństwie, w którym na coraz więcej sposobów
      obserwujemy samych siebie, moda i to co popularne coraz bardziej na nas
      wpływają i nas ograniczają. Wygląda na to, że nawet "ekstrawagancje"
      kontrolowane są społecznie. Ludzie chcą być oryginalni, ale tylko w ramach,
      jakie pozostawia na to społeczeństwo. Jest cienka granica między oryginalnością
      a dziwactwem i nikt nie chce jej przekroczyć."

      To prawda, panuje w tej kwestii tak naprawdę olbrzymi konformizm, a poza tym
      każdy, nawet niepytany o zdanie, uważa za stosowne wypowiedzenie sie w kwestii
      imienia, które chcą nadać jago znajomi lub rodzina. To wytwarza presję
      społeczną, która tak naprawde nie ma żadnych narzędzi (bo po nadaniu
      przytłaczająca wiekszosć imion jest akceptowanych), ale potrafi wpłynąć na
      słabsze psychicznie osoby.
      • boniedydy Re: "Imiona jak lusterka" 11.06.04, 19:50
        hih, właśnie trafiłam znowu na ten sam artykuł, i dokładnie ten sam fragment
        mnie uderzył...
        • pejsaty Re: "Imiona jak lusterka" 20.06.04, 12:26
          masz racje. to doprawdy zastanawiajace dlaczego prawie wszyscy (85% z nas)
          mysla tak samo... a moze mysla inaczej, ale nie maja odwagi zrobic tak jak
          zamierzaja? moze mama chce nadac corce imie ludmila, ale jakas kolezanka sie
          rozesmiala, wiec wybiera julie? moze tatuts chcialby zeby syn po dziadku
          nazywal sie jozef, ale tesciowa patrzy gniewnym okiem, wiec wybiera modnego
          teraz patryka czy kamila?
    • milenium5 Re: "Imiona jak lusterka" 15.06.04, 14:31
      A ja się dziwię, że tak mało słowianskich imion jest wśród nadawanych (tylko 7
      proc.). Znacznie więcej hebrajskich.
      • groszkowamama Re: "Imiona jak lusterka" 21.06.04, 15:41
        milenium5 napisał:

        > A ja się dziwię, że tak mało słowianskich imion jest wśród nadawanych (tylko
        7
        > proc.). Znacznie więcej hebrajskich.

        A ja się dziwię czemu twój nick nie brzmi tysiąclecie zamiast milenium;o)
    • aga_piet Re: "Imiona jak lusterka" 21.06.04, 17:31
      No i kolejna dyskusja na temat. Gdzieś obok krąży o imionach dziwnych
      krzywdzących dzieci, czy jakoś tak. A teraz rozumiem, coś chyba na odwrót?
      Popatrzcie na nasze nicki, każdy inny, nie ma Ani 10000, albo Pawel7954. Nie
      rozumiem owczego pędu, aby mieć piątą w klasie Patrycję albo Dawida. (imiona
      ładne swoją drogą).
      Z drugiej strony częsty jest brak zrozumienia dla imion „w tym sezonie”
      niepopularnych. Mój znajomy ma córki Irenę i Janinę – imiona pokolenia naszych
      rodziców, bardzo ładne ale obecnie uważane w niektórych kręgach za passe.
      Kto wie, może za jakieś pięć lat przyjdzie moda na Władzie i Zdzisie.
      To tak samo jak z ciuchami. Modnisia ma przechlapane, bo za rok nie ma szans na
      założenie tego samego, a ktoś o guście uniwersalnym, ponadczasowym – zawsze
      jakoś spadnie na cztery łapy dokupując jakiś t-shirt w modnym akurat kolorze
      albo wzorze.
      No i kwestia jak się kto „nosi”. Jeżeli jesteś po prostu fajny, to nawet jako
      Prymityw lub Kwadrat (witamy w innym wątku) się obronisz.
      Nie demonizujmy roli imienia, chociaż wiadomo ze lepiej mieć fajne i je lubić ;-
      )
      Pozdrawiam
      Agnieszka (w miarę bezpieczne)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.