Pierwszy trymestr za nami, więc coraz śmielej myślę o imieniu i proszę o rady
Jeśli to chłopiec, to na 99% Leon Kazimierz. Leon to wypracowany z niejakim trudem kompromis: mąż chce, żeby chłopiec miał imię niezbyt rzadkie, ja żeby nie zdrabniało się zbyt naturalnie do "-ek" (nazwisko Klimek; macie inne propozycje nie na "-ek"?). Kazimierz po zmarłym dziadku dziecka, a i jako mocniejszy akcent przy tym dość delikatnym zestawie. Jak Wam się podoba?
Jeśli dziewczynka... no właśnie. Tu pomysłów jest więcej. Na prowadzenie wysuwa się Idalia - ja podsunęłam kiedyś mężowi, a teraz on nie chce słyszeć o niczym innym. Mnie podoba się jeszcze Marianna, Matylda, Łucja, Kornelia, Ida, Klementyna (niestety z nazwiskiem odpada), Honorata... Co Wy na to?
Załóżmy, że będzie Idalia. Mam problem z drugim imieniem. Chciałabym, żeby spełniało dwa kryteria: 1) było po kimś bliskim, 2) było dość popularne (dla zrównoważenia Idalii). Lepiej też, żeby było - jak Kazimierz - mocniejszym akcentem zestawu. Niestety kryterium 1. i kryterium 2. nijak nie chce mi się pokryć. Imiona po bliskich: Teresa, Elżbieta, Jadwiga, Helena (chyba za miękkie to wszystko), Marianna (tę wolę zostawić sobie "na zapas"), Amalia (oczywiście z wiadomych względów odpada), ew. Karolina, Katarzyna... Imiona dość popularne, jakie mogłabym mieć na myśli to np.: Laura, Barbara, Antonina (mam dziadka Antoniego, zawsze chciałam syna Antka, no ale teraz zbyt popularne i na "-ek"), Weronika...
Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam serdecznie!