nati_28
05.09.12, 13:36
Zawracam więc głowę po raz kolejny miłośnikom imion.
Pamiętam, gdy 6 lat temu miałam dylemat i też prosiłam o poradę. Imię dla synka to właściwe pojawiło się na kilka dni przed porodem.
17 lat temu, podobnie. Przez całą ciążę się głowiłam, a tuż przed porodem dostałam oświecenia. I znowu imię okazało się idealne, gdy zobaczyłam synka.
Tym razem, postanowione. Emilia Antonina. Z tymże z doświadczenia wiem, że używa się zawsze pierwszego imienia. Emilia więc to imię, co do którego jesteśmy zgodni. Tzn, ja już teraz mniej.
Patrzę bowiem na zdjęcie usg 3d i nasza córka wygląda na nim już niekoniecznie na Emilię.
Poza tym, abstrahując od tego czy imię podoba się czy nie, bo to rzeczywiście bardzo subiektywna kwestia, dla mnie Emilia brzmi ładnie. Ale jak zdrabniać? Emilka - nie lubię. Emilunia, Emilcia? Średnio mi to pasuje.
Patrząc na buźkę córeczki nasuwają mi się dwa imiona. Blanka, Blaneczka, Blanusia. I Felicja, Fela - podoba mi się. Felunia, Felusia, Felinka jeszcze bardziej. I znaczenie imienia: szczęśliwa.
Doradźcie proszę zupełnie abstrahując od kwestii Waszego gustu:
- co do zdrobnień imienia Emilia
- co do przekonania męża. Blankę jeszcze zaakceptuje, ale Felicję absolutnie.
Pamiętam jednak, że na kilka dni przed porodem imienia Ignacy też nie akceptował, teraz to imię uwielbia.
A może oświecicie mnie z nowymi pomysłami?
Ignacego też zasugerowano mi na forum i zakochałam się w tym imieniu.
Dla mnie ważne żeby imię pasowało zarówno dziecku jak i osobie dorosłej. I żeby miało fajne zdrobnienia, bo trudno nie zdrabniać imienia swojego dziecka. Ja zawsze zdrabniam.
Ostatnio czytałam na forum jak mama Aurelii pisała, że żałuje, iż nadała to imię, bo o ile podoba jej się w oficjalnej wersji, to już jeśli chodzi o zdrobnienia ma ona wielki problem i najchętniej z tego powodu zmieniłaby imię dziecku.