Dodaj do ulubionych

A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal

05.09.12, 13:36
Zawracam więc głowę po raz kolejny miłośnikom imion.
Pamiętam, gdy 6 lat temu miałam dylemat i też prosiłam o poradę. Imię dla synka to właściwe pojawiło się na kilka dni przed porodem.
17 lat temu, podobnie. Przez całą ciążę się głowiłam, a tuż przed porodem dostałam oświecenia. I znowu imię okazało się idealne, gdy zobaczyłam synka.

Tym razem, postanowione. Emilia Antonina. Z tymże z doświadczenia wiem, że używa się zawsze pierwszego imienia. Emilia więc to imię, co do którego jesteśmy zgodni. Tzn, ja już teraz mniej.

Patrzę bowiem na zdjęcie usg 3d i nasza córka wygląda na nim już niekoniecznie na Emilię.

Poza tym, abstrahując od tego czy imię podoba się czy nie, bo to rzeczywiście bardzo subiektywna kwestia, dla mnie Emilia brzmi ładnie. Ale jak zdrabniać? Emilka - nie lubię. Emilunia, Emilcia? Średnio mi to pasuje.

Patrząc na buźkę córeczki nasuwają mi się dwa imiona. Blanka, Blaneczka, Blanusia. I Felicja, Fela - podoba mi się. Felunia, Felusia, Felinka jeszcze bardziej. I znaczenie imienia: szczęśliwa.

Doradźcie proszę zupełnie abstrahując od kwestii Waszego gustu:

- co do zdrobnień imienia Emilia
- co do przekonania męża. Blankę jeszcze zaakceptuje, ale Felicję absolutnie.
Pamiętam jednak, że na kilka dni przed porodem imienia Ignacy też nie akceptował, teraz to imię uwielbia.

A może oświecicie mnie z nowymi pomysłami?

Ignacego też zasugerowano mi na forum i zakochałam się w tym imieniu.

Dla mnie ważne żeby imię pasowało zarówno dziecku jak i osobie dorosłej. I żeby miało fajne zdrobnienia, bo trudno nie zdrabniać imienia swojego dziecka. Ja zawsze zdrabniam.
Ostatnio czytałam na forum jak mama Aurelii pisała, że żałuje, iż nadała to imię, bo o ile podoba jej się w oficjalnej wersji, to już jeśli chodzi o zdrobnienia ma ona wielki problem i najchętniej z tego powodu zmieniłaby imię dziecku.

Obserwuj wątek
    • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 13:51
      Co do Emilii - widać, że nie jesteś przekonana. A już powiem Ci szczerze, że dla mnie głupotą z Twojej strony była zgoda na imię, w którym nie pasuje Ci nic poza pełną formą. Ja bym powiedziała o tych wątpliwościach mężowi i szukała dalej. Może zmienicie kolejność? A co do zdrobnień - Emilka, Emisia, Emi, Mila?

      Próbowałabym nakłonić delikatnie męża na Blankę. Można też próbować z Felicją, ale to Ty znasz swojego męża i wiesz, czy warto próbować, czy nie wink Mnie do imion Twoich synów bardziej pasuje Felka, ale Blanka też jest w porządku.
      • annthonka Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 14:25
        Inne zdrobnienia od Emilii to Emi, Emisia, Mila, Milka, Milusia, jednak Emilka jest najbardziej oczywistym zdrobnieniem, więc nawet jeżeli sama go nie będziesz używać to i tak go nie unikniesz.

        Jeżeli akceptujesz tylko pełną formę imienia, to może lepiej szukaj dalej. Oczywiście możesz się do malutkiej zwracać wyłącznie per Emilio, ale...

        Proponuję poczekać, aż się malutka urodzi - jak popatrzycie na buźkę to może się okazać, że wygląda tylko i wyłącznie na Felicję. A na razie pracuj nad mężem wink
    • quasi.modo Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 14:24
      No kurde, tak to jest z tymi kompromisami. Na koniec nikt nie jest 100%-owo zadowolony...
      My niby imię mamy klepnięte, ale dla żadnego z nas nie był to nr 1. Pojawiło się niemal przypadkowo i jak do tej pory okazało się jedynym, z którym oboje, choć z różnych względów, "możemy żyć". Muszę jednak przyznać, że podoba mi się w całej historii właśnie to, że to imię jest dla nas jakąś tam niespodzianką, podobnie jak niespodzianką będzie dziecko, jego wygląd, charakter, zainteresowania. Jeśli oczywiście żadnemu z nas się nagle całkiem nie odwidzi. O dziwo to raczej mąż a nie ja cierpi na hormonalne zmiany humoru w tej kwestii... wink

      A teraz do rzeczy. Jako alternatywę do Emilki Emilię zdrabniałabym pewnie Emka lub Mila/Milka, ew. może być jeszcze Misia, ale jako takie bardziej domowe zdrobnienie.

      Z wymienionych trzech propozycji najbardziej podoba mi się Felicja, potem Emilia. Blanka zaś w ogóle, więc chyba nie pomogę... Co zaś się tyczy zdjęcia 3d, to mnie nasze jakoś w ogóle imienniczo nie inspirują - ani negatywnie ani pozytywnie. Moim zdaniem dzieciątka wyglądają na nich jednak za mało realistycznie. Po porodzie, w kolorze i w ruchu będą pewnie wyglądać zupełnie inaczej. Po miesiącu jeszcze inaczej a po roku zupełnie nie do poznania. Także nie wiem, czy bym się tym kierowała.

      Natomiast z innych pomysłów proponuję Teresę lub Irenę.
    • zum.zum.zone Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 14:31
      Zdrobnienia Emilka nie unikniesz ze strony otoczenia, wiec jezeli go nie znosisz, to zdecyduj sie na inne imie. Antosia ladnie, Blaneczka tez. Felicja podoba mi sie w pelnej formie, zdrobnien tego imienia nie lubie. Jezeli Antonina wchodzi w gre, to ja wybieram, jezeli tylko na drugie to jestem za Blanka. Zycze "oswiecenia", spokoju i dobrego porodu : )
    • paula.anna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 15:22
      > Patrzę bowiem na zdjęcie usg 3d i nasza córka wygląda na nim już niekoniecznie
      > na Emilię.

      Ty serio???

      Jeśli nie lubisz wersji Emilka- nie nadawaj tego imienia. Tak będzie pewnie wołać większość i na 99% nie będziesz miała na to wpływu.
      Zresztą, jeśli córka nie wygląda big_grin na Emilię, to chyba sprawa jest jasna?

      > - co do zdrobnień imienia Emilia

      Dziewczyny podały już wiele. Jednak najczęściej będzie Emilka, może też Emila.

      > - co do przekonania męża. Blankę jeszcze zaakceptuje, ale Felicję absolutnie.

      Jeśli nie ma szans na Felicję (sad), to masz jedno wyjście- zaakceptować Blankę i przekonać męża- tylko Ty wiesz jak...
      Albo wziąć Antoninę na pierwsze
      Ewentualnie, choć czasu już mało, szukać dalej. Macie jakąś listę? Może, jeśli Ty wierzysz w to, że córka "wygląda na jakieś imię a na inne nie", okaże się po porodzie, że "pasuje" jej jakieś zupełnie inne, odrzucone wcześniej?

      Pomysłów na imiona łatwo zdrabnialne nie mam, ja nie przepadam za zdrabnianiem smile
      Przychodzi mi do głowy Klara, Aniela, Kornelia, Matylda. Melania, Helena.
      • nadia.r Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 15:43
        Mi osobiście bardzo podoba się Blanka.
    • corianna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 15:51
      Emilia Blanka brzmi ladniej niz Emilia Antonina.
      Moze to byloby rozwiazanie??
      Co do imienia Emilia - mialam na studiach kolezanke o tym imieniu i wszyscy mowili do niej _ Emilka to brzmialo bardzo infantylnie, wedlug mnie. Ona sama, przedstawiala sie najczęsciej Emma, nie chcac zapewne mowic ani dziecinnie ( Emilka) ani bardzo oficjalnie (Emilia) . Jest to w kazdym razie jedno z tych imion ktore trudno sie zdrabnia w wieku mlodzienczym i zapewne posiaacze imienia czesto ratuja sie"amerykanizmami" z koncowką -i . np Emi. Emily, podobnie jak nastoletnie Marysie przedstawiaja sie Mary.
      Ale, pomijajac te klopoty, imię pieknesmile , dla mnie znacznie ladniejsze niz Felicja Antonina czy Blanka . Ustawilabym w takiej kolejnosci: Emilia .....Blanka.... Antonina............................................... Felicja
      Jezeli masz wrazenie ze corka nie wyglada na Emilie to zapewne nie lubisz imienia tak bardzo, by nosilo je twoje dziecko. A moze Emma?
      Felicji nie bede doradzala , bo mimo slicznego brzmienia tego imienia i jego pieknego znaczenia, jednak pojawiaja mi sie zastrzezenia co do odbioru sylaby "fe" w naszym jezyku
      • uwierz_mirando Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 16:11
        Chodziłam do szkoły z Emilią. Mówiono na nią Ema, Emka, Emcia, Emusia, Emi. Dla małej dziewczynki oczywiste jest dla mnie zdrobnienie Emilka i wydaje mi się nie do uniknięcia. Jeśli go nie lubisz, to chyba jednak lepiej wybierz inne imię... Mnie Emilia się podoba, ale irytuje mnie ludzka tendencja do "zgrubiania" - często zamiast Emilia słyszę Emila, zamiast Natalia - Natala itp. Blanka bardzo mi się podoba smile Felicja również, ale nie lubię formy Fela. Może Florentyna, Malwina?
      • gaudencja Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 23:44
        corianna napisał(a):

        > pieknego znaczenia, jednak pojawiaja mi sie zastrzezenia co do odbioru sylaby "
        > fe" w naszym jezyku

        Nie ma co przesadzać - federacja, fenomenalny, feminizm, Fenicjanin, festyn i ferie też są "fe"?
    • poziomkazlasu Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 19:52
      Emilię można zdrabniać Milka, Mila smile

      A z innych imion zakochałam się ostatnio w Gabrieli. Co o niej sądzisz?
      • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 20:20
        Ktoś pytał czy mamy listę. Już nie, bo chcę maksymalnie ograniczyć ilość i skupić się na tych kilku, po czym chyba ostatecznie wybierzemy po narodzinach.
        Natomiast oprócz tych, wymienionych przeze mnie, Gabrysia przyszła mi do głowy już jakiś czas temu, choć jeszcze kilka lat temu nie lubiłam tego imienia. Cóż, gusta się zmieniają. Ale Gabrysiek też już troszkę jest. A ja szukam imienia nieczęsto nadawanego. Wiem, wiem, Emilii też jest sporo, choć akurat w przedszkolu u Ignaśka nie ma żadnej, więc chyba na nic nie ma reguły.

        Ta Felinka chodzi mi po głowie. Blanka jest z innej beczki, ale zawsze mi się podobała. Emilii nie skreślam, ale mam wątpliwości.
        • nika206 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 20:55

          Ignaś i Felinka - na moje ucho brzmi znakomicie smile
          • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 21:10
            > Ignaś i Felinka - na moje ucho brzmi znakomicie smile

            smile na moje też smile
            Choć Ignacek Emilia mówi do brzuszka, aczkolwiek dziś przyznał, że Felinka też ładnie. Mąż już nic nie mówi, hehehe
    • kr.kr Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 22:00
      Moja jest zwykle Emilką - wolę nawet od pełnej formy.

      Nie lubię Emili za to , a w przedszkolu czesto tak sie zwracały dzieciaki do niej i jakoś nawet zadowolona była, bo niby doroślej. I mnie się w końcu prawie osłuchało smile

      Teraz - tuż przed debiutem szkolno-zerówkowym zażądała, żeby zwracać się formą Emka i dzieciaki od kilkunastu dni, tak robią. Nawet fajnie to brzmi. Tak na co dzień.

      A w domu jest i tak najczęściej Emilką, czasami jeszcze bywa Emisiem, Emcią - naj-najczęściej, chociaż wybierając imię raczej stawiałam na zdrobnienia Mila, Emilcia. Emilcia faktycznie we wczesnym niemowlęctwie sie często zdarzało, ale Mila ani razu nie przeszło mi przez gardło - w ogóle nie pasowało...podobnie Emi.

      W ogóle dużo zdrobnień od tego imienia można wymodzić. Często wśród młodzieży rodzinnej bywała Emalią, Emalką, Luśką (od bardzo skomplikowanej Emiluśki). Wśród ciotek Emileczką, Mileczką.

      Też miałam do końca wątpliowści, ale to raczej z nadmiaru pomysłów, niż zastrzeżeń do imienia, ale teraz nie żałuję...
    • milamala Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 22:09
      zdrobnienie - Emilka, Emka. Osobiscie nie przepada za imieniem, Fela tez raczej nie, ale Blanka jak najbardziej.
      • domi_33 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 05.09.12, 22:21
        Felinka, Felinka! Tylko ona mi jakoś jakościowo pasuje do Ignaśka. smile zaszantażuj czymś męża albo niech go koledzy mocno upiją na pępkowym. wink
        • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 06.09.12, 10:30
          domi_33 napisała:

          > Felinka, Felinka! Tylko ona mi jakoś jakościowo pasuje do Ignaśka. smile zaszantaż
          > uj czymś męża albo niech go koledzy mocno upiją na pępkowym. wink


          Może go oświeci, gdy zobaczy córeczkę smile
          Ja coraz bardziej się przekonuję. Ale zawsze ostateczna decyzje podejmuję, gdy zobaczę dziecko.
          Natomiast dziś rano, gdy Igi całował brzuszek (bo już się siostry doczekać nie może) , powiedział:"Felinka. Ładnie"
          A mąż na to:"Ignac, Ty już lepiej nic nie mów" smile
          • annthonka Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 06.09.12, 12:35
            Felinka - śliczne zdrobnienie. Może właśnie Felinką męża przekonasz smile
    • mossiam Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 09.09.12, 09:18
      Felicja piękna, a Felinka... rewelacja, zdrobnienie do zakochania smile Mąż musi ulec wink
    • solveiga1 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 09.09.12, 12:11
      Moj glos na Blanke smile Choc Felicja tez mi sie podoba. Felinka - slicznie smile
    • nati_28 Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 09:07
      Przecież od marca tu się doradzam. I co?
      Teraz dopiero dotarło do mnie co dla dziewczynki mi pasuje. Gdybym zapytała tutaj tak od razu, określiła typy, to może padłoby więcej propozycji.

      Zauważyłam, że przy imionach dla dziewczynki wolę jednak te bardziej miękkie. Pytałam początkowo o Esterkę i Gretę, ale teraz już wiem, że przez literę "r" są to imiona za twarde. Początkowo nawet Kornelię i Rozalię brałam pod uwagę (choć ta Kornelka z imion z "r" i tak jeszcze najbardziej by mi leżała).

      Ale do rzeczy.
      Emilia - imię miękkie, Antosia - podobnie. Idalia - też, a podoba mi się coraz bardziej (początkowo nie brana pod uwagę). Felicja - też delikatne kobiece imię, słodkie zdrobnienia, wbrew temu co inni myślą. Z miękkich Aniela absolutnie mi nie leży.

      Generalnie jednak szukam imienia zwiewnego, kobiecego, delikatnego, lecz mało popularnego. I z możliwością zdrabniania.
      Jeśli macie ochotę doradźcie coś jeszcze. Nie chcę tak bardzo na siłę wymuszać Felicji na mężu, choć może i będzie w stanie się zgodzić. Wolę jednak mieć alternatywę.
      • mary.h Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 09:34
        Adela, Eliza, Florentyna, Franciszka, Kamelia, Ksenia, Leokadia, Leonia, Ludwika, Marcjanna, Melania, Nina, Oktawia, Stefania
        • nati_28 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 09:48
          Adela byłaby ok, ale obawiam się zdrobnienia do Ady, a za Adą nie przepadam.
          Eliza nie pasuje, bo byłaby pewnie Elą, co już mi nie odpowiada.
          Florentyna - pięknie, ale to kwiatowe imię, a my mamy warzywne nazwisko smile
          Franciszka - ładnie, ale przy Frani, Fela jest chyba bardziej zwiewna i delikatna. Jak się mąż zgodzi na Franię (w co wątpię) to na Felę tym bardziej smile
          Kamelia i Ksenia - odpadają
          Leokadia, Leonia - uwielbiam, ale tu też z mężem będzie problem
          Ludwika - za twarda jak dla mnie i jeszcze bardziej odważna aniżeli Felicja
          Marcjanna, choć ma "r" zawsze mi się podobała
          Nina - odpada, co 5 dziewczynka ma teraz tak na imię, po za tym imię wydaje się skrótem. Antoninę np. można zdrabniać do Niny
          Oktawia i Stefania - ładnie, ale to chyba nie to.

          W każdym bądź razie dzięki.
          Jak dla mnie pasują mi:
          Florentyna (choć ma "r" jest zwiewna, lekka, ale kwiatowa i to może być problem), Leokadia, Leonia, Marcjanna (tu "r" tak nie razi, choć zaostrza imię delikatnie)
          I oczywiście:
          Felicja, Idalia, Blanka (choć przez "k" mam ciągłe wrażenie, że to skrót imienia, choć tak nie jest, ale Blaneczkę zawsze lubiłam) i zostają te "bezpieczne" imona akceptowane przez męża (Emilia, Antonina)
      • ksiezna_pani1 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 10:09
        Józefina, Delfina, Lawinia, Adelajda, Cecylia, Anatolia,Ofelia, Chionia (?), Stefania, Nemezja, Filemona, Filomena, Apolonia, Letycja, Stella i może jeszcze Serafina, Lukrecja, Druzjanna, Wirydiana/Wirydianna/Weridiana, Nazaria, Narcyza (Cyzia)?
        • ksiezna_pani1 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 10:11
          Bez Stefani, nie zauważyłam, że została już zaproponowana smile
        • nati_28 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 12:28
          Józefina - rozkosznie, uwielbiam to imię odkąd je odkryłam, gdy pojawiła się na forum mama małej Józefinki. To imię jednak nie przejdzie, mąż zawału dostanie jak je usłyszy, ale zapiszę na liście. Nie wiem od kiedy on się taki nowoczesny i zachowawczy zrobił. Podoba mu się dla chłopca Maurycy, Gustaw, Brunon, ale dla dziewczynki wymyślił mi ostatnio Natalkę

          Delfina - odpada, kojarzy mi się zwierzęco
          Lawinia, Adelajda - ok
          Cecylii nie lubię
          Anatolia - ciekawie
          Ofelia - ciekawie
          Chiona - z Fioną ze Shreka się kojarzy, odpada
          Nemezja - nie
          Felemona i Filomena, - z kotem z bajki, odpada
          Apolonia - do Poli będzie zdrabniana
          Letycja - biorę pod uwagę, 6 lat temu też brałam, gdy jeszcze płci nie znałam
          Stella - brzmi zbyt angielsko do naszego warzywnego polskiego nazwiska
          Serafina - jak miałabym zdrabniać? Serunia? Odpada
          Lukrecja - jedzeniowo się kojarzy, przy czym nie znoszę lukrecji i anyżku
          Pozostałe - wymyślne, odpadają

          -
          https://www.suwaczki.com/tickers/hkshe6hhixj6zvyf.png
          https://www.suwaczki.com/tickers/uwo9c6ed3q1uf76i.png
          • ksiezna_pani1 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 12:45
            nati_28 napisała:

            > Lawinia, Adelajda - ok

            > Anatolia - ciekawie
            > Ofelia - ciekawie
            > Letycja - biorę pod uwagę, 6 lat temu też brałam, gdy jeszcze płci nie znałam


            Czy te imiona trafiły na listę "imiona dla córki"?

            > Serafina - jak miałabym zdrabniać? Serunia? Odpada

            Niekoniecznie smile Finka, Sefinka, Finusia, Fifinka, Fifi, Finia etc.
            • nati_28 Re: Właśnie dotarło do mnie jakich imion szukam 10.09.12, 13:40
              > > Lawinia, Adelajda - ok
              >
              > > Anatolia - ciekawie
              > > Ofelia - ciekawie
              > > Letycja - biorę pod uwagę, 6 lat temu też brałam, gdy jeszcze płci nie zn
              > ałam
              >
              >
              > Czy te imiona trafiły na listę "imiona dla córki"?
              >
              > > Serafina - jak miałabym zdrabniać? Serunia? Odpada
              >
              > Niekoniecznie smile Finka, Sefinka, Finusia, Fifinka, Fifi, Finia etc.


              Letycja - na pewno
              Awaryjnie: Adelajda, Anatolia i Ofelia. Niech tak zostanie smile
    • mary.h Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 10:30
      Apolonia, Cecylia, Cyntia, Dalia, Domicela, Eleonora, Eligia, Emanuela, Emiliana, Eulalia, Fabiana, Filomena, Flawia/Flawiana, Konstancja, Ksymena, Lawinia, Lucjana, Ludmiła, Luiza, Manuela, Matylda, Melania, Polianna, Tacjanna, Teodozja
      • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 12:34
        > Apolonia, Cecylia, Cyntia, Dalia, Domicela, Eleonora, Eligia, Emanuela, Emilian
        > a, Eulalia, Fabiana, Filomena, Flawia/Flawiana, Konstancja, Ksymena, Lawinia, L
        > ucjana, Ludmiła, Luiza, Manuela, Matylda, Melania, Polianna, Tacjanna, Teodozja


        Z w/w Emiliana jako alternatywa Emilii
        Konstancja - pięknie, ale zdrobnienia ma nie do zaakceptowania (Kostka, Koni, Kostusia)-odpada
        Matylda - kiedyś mi się podobała, ale teraz taka zwyczajna się wydaje, aczkolwiek nie odpada kategorycznie
        Melania - ładnie i tu o dziwo mężowi się podoba

        Lista się powiększa i dobrze, bo na Ignacego też kręcił nosem, szukał bardziej zwyczajnych imion, a teraz gdy mu to przypominam, nie wierzy.

        Trzeba jednak wziąć pod uwagę kompozycję z nazwiskiem, które ewidentnie ze szczypiorkiem się kojarzy i ma "sz, cz" w sobie.
        • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 13:44
          Popieram Emilianę i Melanię. Matylda wydaje Ci się zwyczajna, a Emilia to już nie? wink

          Co do Konstancji - mnie też Kostka i inne tego typu średnio przekonuje. Natomiast mam Konstancję na liście i gdyby mi się takowa przytrafiła, to byłaby Konsią, Kosią albo Kostanką smile Ewentualnie kombinowałabym coś z Tancją, Tasią, Tanką itp.
          • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 13:56
            A, tak jeszcze po przeczytaniu propozycji:

            - popieram Letycję, Ofelię, Anatolię i Adelajdę - 3 ostatnie to mocne faworytki dla mojej córki smile
            - proponuję (nie wiem, czy już nie padły) - Anastazja, Aniela, Alina, Celia, Celina, Celestyna, Dagna, Daniela, Danuta, Dionizja, Flawia, Fabian(n)a, Gaja, Halina, Jaśmina, Julianna, Ksymena, Ligia, Lawinia, Malwina, Manuela, Pelagia, Salomea, Sabina, Teodora, Tulia, Teresa, Tekla, Walentyna, Zoja, Zyta
            • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 11.09.12, 08:34
              Jaśmina i Malwina to też piękne imiona i mężowi się podobają, ale jak je nadać do warzywnego nazwiska, skoro to imiona kwiatowe?
    • mary.h Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 13:28
      Aurelia, Eugenia, Irmina, Jadwiga, Klementyna, Lidia, Łucja, Olimpia, Wanda
      • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 13:45
        > Aurelia, Eugenia, Irmina, Jadwiga, Klementyna, Lidia, Łucja, Olimpia, Wanda

        Z w/w jedynie początkowo brałam pod uwagę Aurelię, ale już odpadła przez "r" i brak zdrobnień (tylko Aurelka). Klementynę zawsze lubiłam, ale zaraz przychodzi skojarzenie z owocem, a nazwisko jest warzywne sad

        Z zaproponowanych wcześniej jedynie:
        Melania, Emiliana (choć jak wybrałabym Emiliannę), ewentualnie Matylda
        • mary.h Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 14:12
          No to chyba już się nie da nic innego podesłać, bo pozostają tylko albo te mocno popularne albo te mniej kobiece, z literą "r" lub męskiego pochodzenia.

          Czyli musicie wybrać z: Antonina, Felicja, Idalia, Blanka, Emilia/Emilianna, Matylda, Melania.

          Daj znać co mąż na to smile
          • ksiezna_pani1 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 14:54
            Jestem za Emilian(n)ą smile
            • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 16:01
              Emilianna to właściwie będzie Emilia. Oprócz dodatkowego zdrobnienia (ślicznego) Emilianka, to wszyscy i tak będą wołać Emilia. Imię nadal mi się podoba i jest brane pod uwagę, ale gdy widzę, że Emilia jest bodajże 14 na liście ogólnopolskiej to już mi się odechciewa. Zdrobnienie przekonuje. Faktycznie Emiliankę łatwiej zdrobnić aniżeli Emilię.

              Muszę męża zapytać co on na te wszystkie propozycje i muszę te imiona uporządkować. Zostawić te, które w pełni przekonują.
              • monaliss Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 17:42
                Mnie się wszystkie imiona które wymienilas podobają, dla Emilki podoba mi się zrobnienie Mila. Felicja moim zdaniem bardzo oryginalnie. Nie patrz na statystyki tylko na to jak podoba Ci się każde z imion smile
              • gaudencja Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 10.09.12, 21:40
                A może, skoro podoba Ci się Felinka, zdecydujecie się na imię Felina?

                Mnie się do Waszego nazwiska podoba Irena, a jeszcze bardziej Iryda. Ponadto Łucja.
                • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 11.09.12, 08:31
                  Z tych dwóch to wolę Felicję. Felina nie brzmi dla mnie jak imię.
                  Ireny i Łucji nie lubię
                  • corianna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 11.09.12, 08:38
                    nati_28 napisała:

                    > Z tych dwóch to wolę Felicję. Felina nie brzmi dla mnie jak imię.
                    > Ireny i Łucji nie lubię


                    Zgadzam sie, felinologia to nauka o kotach, dla mnie Felina bylaby w związku z tym imieniem za bardzo kojarzacym sie z kotami
                    • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 11.09.12, 08:41
                      Ojej, a ja nie cierpię kotów odkąd moja mama na na ich punkcie jopla i tak je rozpuszcza, że nie da się ich lubić. Gdy zatem widzę wizerunek kota nawet na najpiękniejszym ubranku dziecięcym, skreślam z listy od razu smile
          • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 12.09.12, 22:54
            mary.h napisał(a):

            > No to chyba już się nie da nic innego podesłać, bo pozostają tylko albo te mocn
            > o popularne albo te mniej kobiece, z literą "r" lub męskiego pochodzenia.
            >
            > Czyli musicie wybrać z: Antonina, Felicja, Idalia, Blanka, Emilia/Emilianna, Ma
            > tylda, Melania.
            >
            > Daj znać co mąż na to smile


            Mąż wybrałby Antoninę i Emilię, na trzecim miejscu Melanię. Zgodziłby się (na dzień dzisiejszy) na Blankę i ewentualnie Idalię.

            A ja się skłaniam na tą chwilę najbardziej w kierunku Felicji.
    • lorenno [...] 11.09.12, 19:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nati_28 Podsumowując 12.09.12, 06:51
      Wpisuję na listę te, które biorę pod uwagę (mężowi nie wszystkie się podobają)
      Nasze problematyczne nazwisko jest niestety tutaj nie bez znaczenia. Wpisałam np. Florentynę i Malwinę (Malwina podoba się mężowi), ale do warzywnego nazwiska to chyba te imiona będą musiały odpaść. Wpiszę jednak na listę, te które mi się podobają, a potem z nich będę eliminowała. A więc:

      Emilia/Emilianna
      Antonina
      Blanka
      Felicja
      Florentyna
      Malwina
      Leonia
      Marcelina/Marcjanna
      Ofelia
      Melania
      • nati_28 Re: Podsumowując 12.09.12, 06:52
        Nazwisko na Szcz....
        • mary.h Re: Podsumowując 12.09.12, 08:57
          Szczypiorek? Szczypiorska? Szczaw? Szczawińska?
          Może jednak podasz całe nazwisko? To przecież nie pesel czy numer konta w banku smile
        • nati_28 Re: Podsumowując 12.09.12, 09:47
          Jeszcze dodam Letycję.
          Niech będzie Szczypiorska. To nie ma znaczenia, ważne że warzywne i z zieloną cebulką się kojarzy smile
      • nati_28 Re: Podsumowując 12.09.12, 09:56
        Dodam też jednak Gretę (choć to nie jest "miękkie" imię, ale za mną "chodzi")

        Zatem moja lista:
        Emilia/Emilianna
        Antonina
        Blanka
        Felicja
        Florentyna
        Malwina
        Leonia
        Marcelina/Marcjanna
        Ofelia
        Melania
        Letycja,
        Greta

        I teraz dobór do tego specyficznego nazwiska. Doradzicie? Dodam tylko, że nazwisko nie kończy się typowo polsko na "ska" Więcej wolałabym jednak nie pisać, choć mniej więcej wiadomo jakie to nazwisko smile
        • mary.h Re: Podsumowując 12.09.12, 11:36
          Letycja, Greta albo Leonia smile
          • domi_33 Re: Podsumowując 12.09.12, 11:44
            Felicja, Letycja lub Leonia. te mi się naaaaajbardziej podobają. Emilka zupełnie tu nie pasuje, jest zbyt popularna a te zachwycają.
        • dalenia Re: Podsumowując 12.09.12, 12:03
          Emilia - dla mnie zbyt popularna i zbyt mdła; odrzuciłabym, skoro Tobie nie podobają się jej "podstawowe" zdrobnienia
          Emilianna - w porządku; miałam ją swego czasu na liście, ale u mnie w rodzinie z powodu złych skojarzeń odpada Emilia, a Emiliana niestety razem z nią; u kogoś jednak ją doceniam i popieram
          Antonina - imię ładne, ale dla mnie niestety jest już zbyt popularne
          Blanka - w porządku
          Felicja - jw
          Florentyna - odrzuciłabym ze względu na warzywne nazwisko
          Malwina - jw (kiedy sama ją proponowałam zapomniałam o nazwisku)
          Leonia - lubię, ale nie wiem, czy nie będzie brzmiała śmiesznie z nazwiskiem
          Marcelina - w porządku
          Marcjanna - jw
          Ofelia - bardzo ją lubię, ale mam takie uwagi, jak w przypadku Leonii; Ofelia Szczypiorska słabo mi brzmi
          Melania - ok
          Letycja - to samo co przy Leonii i Ofelii
          Greta - e, nie ... przecież Greta nijak nie spełnia Twoich kryteriów smile

          Podsumowując:
          - Emilia, Antonina - te dla mnie odpadają przez popularność
          - Florentyna, Malwina, Leonia, Ofelia, Letycja - te odrzucam przez wzgląd na nazwisko
          - Greta - nie, bo nie wink
          - Emilianna, Blanka, Felicja, Marcelina, Marcjanna, Melania - z tych bym wybierała (a dla swojej córki postawiłabym na Felicję bądź Melanię)
        • gaudencja Re: Podsumowując 12.09.12, 23:15
          Chyba jednak Felicja.
          Greta jest zbyt ostra, poza tym to niemieckie zdrobnienie od Małgorzaty, czyli casus Leny lub Nadii.
          • nati_28 Re: Podsumowując 13.09.12, 09:28
            Najbardziej oprócz tych wybranych pierwotnie (bo tutaj z mężem byliśmy zgodni) pasują Felicja i Melania, przy czym zdrobnienie Melinka jest okropne (a wiem, że niejednej osobie przyjdzie takie do głowy) a Felinka cudne. Natomiast Melania podoba się też mężowi.

            Reasumując, skłaniałabym się ku Felicji, bo pewnie drugiej Felci w przedszkolu nie będzie, a o to mi chodzi. I zdrobnienia mi się podobają i znaczenie imienia i do nazwiska też pasuje. Ale mąż pewnie wolałby Melanię.

            Hipotetyzując, że męża przekonam i zastanawiając się nad drugim imieniem:

            Felicja Szcz...pasuje, a na drugie mogłaby być Melania
            Felicja Melania Szcz...
            Felicja Antonina Szcz...
            Felicja Antonia Szczy....
            Fellicja Marcelina Szczy...
            Felicja Emilia raczej nie pasuje tu ta kolejność

            Może byłby kompromis gdyby na drugie była Melania albo Antośka wink
            • aneladgam Re: Podsumowując 13.09.12, 09:56
              nati_28 napisała:

              > przy czym zdrobnienie Melinka jest okropne (a wiem, że niejednej osobie przyjdzie takie do
              > głowy)

              oj, ja w życiu bym na to nie wpadła wink
              • nati_28 Re: Podsumowując 13.09.12, 10:11
                A ja wpadłam. U koleżanki, która ma cudowna i śliczną córeczkę Melanię, chciałam do niej powiedzieć pieszczotliwie i powiedziałam Melinka, po czym się zreflektowałam. Ale już pełna wersja czy nawet skrót Mela, Melusia są ładne.
            • mary.h Re: Podsumowując 13.09.12, 10:10
              No jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że drugiej Felicji czy Melanii nie będzie miała w klasie smile
              Co do drugiego imeinia, to do Felicji wybrałabym Antoninę lub Antonię.


              Zdrobnień imion jest wiele, sami napewno też z czasem coś nowego wymyślicie.

              MELANIA - Mel, Mela, Melanijka, Melanka, Melanuś, Melasia, Melcia, Meleczka, Meli, Melisa, Melka, Meluna, Melunia, Melusia, Meluś, Mila

              FELICJA - Fela, Felcia, Felka, Felunia, Felusia, Feluś, Licia, Feli,


              • nati_28 Re: Podsumowując 13.09.12, 10:14
                Może przekonam męża tą Felicją Antoniną wink Chciała Antośke, to będzie miał wink

                Niech się w końcu urodzi ta nasza córcia, spojrzymy jej w oczy i już będzie wiadomo czy wygląda na Felcię smile
            • dalenia Re: Podsumowując 13.09.12, 16:41
              Felicja Antonina i Felicja Marcelina mi się podobają najbardziej.

              A co do Melinki - pierwsze słyszę. Mela, Melcia, a nawet Melaśka, Melanka, ale Melinka?! Nigdy bym na to nie wpadła i nie sądzę, że inni by wpadli.
        • luska.s Re: Podsumowując 10.10.12, 09:25
          Wybrałabym Blankę
      • aneladgam Re: Podsumowując 12.09.12, 22:58
        moim zdaniem Melania
        przy tym imieniu idealnie równoważą się głoski z nazwiska
        więc oręduję za Melanią smile
        • lus.sia Re: Podsumowując 13.09.12, 10:15
          mnie się najbardziej podoba Marcjanna smile
          • nati_28 Felicja a Marcelina 13.09.12, 18:37
            Mąż właśnie oznajmił, że Marcelina - ślicznie
            Mając już totalny mętlik w głowie wychodzi na to, że pomijając Emilię i Antośkę z powodu popularności, pozostaje mi wybierać pomiędzy:
            Felicją a Marceliną
            • paula.anna Re: Felicja a Marcelina 13.09.12, 18:42
              Robi się coraz ciekawiej big_grin
              Ja Marceliny nie lubię, ew. Marcjanna mogłaby być.
              Nadal kibicuję Felicji!
              • nati_28 Co do porozumienia to my chyba nie dojdziemy... 15.09.12, 03:58
                Oj, robi się coraz ciekawiej, ale jak dla mnie mniej ciekawie. Mąż zapracowany, raczej nie skupia się na imionach. Mam wrażenie jakby nie znał innych aniżeli te super osłuchane. I o ile gust ma bardziej wyszukany jeśli chodzi o męskie, co do damskich nie ma żadnej wyobraźni, jakby nie znał innych aniżeli, te które w koło słyszy.

                Już dotarło do niego, że Emila jest zbyt popularna, więc stwierdził, że najlepsza będzie Antonina, a skoro chcę Felicję, to niech będzie Antonina Felicja, bo Felicja Antonina to już nie za bardzo.
                A ja na stronie Górnego widzę, że Antosiek w ostatnich miesiącach jest więcej nadań aniżeli Emilek.

                Ale wracając do tematu, to poza zaproponowaną Antoniną, wymyślił mi:
                Kamilę
                Natalię
                Paulinę

                A na to to ja się z pewnością nie zgodzę.

                I masz tu babo placek...

                Aaaaa i jeszcze jak wspomniałam o Florentynie, to stwierdził, że mu się z Bramą Floriańską kojarzy. A na to to bym nie wpadła wink
                • gaudencja Re: Co do porozumienia to my chyba nie dojdziemy. 15.09.12, 16:18
                  Antonina rośnie w siłę, ale dokładnie tak samo, jak Ignacy - na razie głównie w Warszawie (danych z innych dużych miast nie mamy dostępnych tak systematycznie). Fajnie brzmi z Waszym nazwiskiem. Może jednak się do niej przekonasz?
                  • nati_28 Re: Co do porozumienia to my chyba nie dojdziemy. 15.09.12, 17:54
                    Fakt, Antonina rośnie w siłę bardziej w Warszawce. Ale w skali kraju jest bodajże na 34 miejscu. Ignacy jest znacznie niżej co mnie cieszy. Chciałabym wstrzelić się z imieniem, które jest na poziomie nadawalności Ignacego.

                    Dziś usłyszałam od męża, że Marcelina to też jednak nie. Właściwie stanęło na Antoninie (Antonia też mu nie odpowiada). Niestety brakuje mi dodatkowych 2-3 imion, co do których bylibyśmy zgodni, tak żeby było w czym wybierać.

                    Ale zaskoczył mnie dziś znowu z jedną kwestią. Mianowicie; rozmawialiśmy o imionach dla chłopców. A tutaj mąż ma o dziwo bardziej wyszukane gusta. I zapytałam o Feliksa. Po czym usłyszałam, że Feliks bardzo ładne. Więc tłumaczę, że Felicja pochodzi o Feliksa, ma to samo znaczenie, a on na to, że nie podoba mu się. A ja na to, że jest jeszcze takie imię jak Feliksa. A on na to:"Feliksa, ciekawe, interesujące. Bardziej mi się podoba od Felicji"

                    I tu mnie zaskoczył, bo dla mnie Felicja jest bardziej kobieca. I jak na razie nie ma żadnego porozumienia.
                    • gaudencja Re: Co do porozumienia to my chyba nie dojdziemy. 15.09.12, 19:07
                      Feliksa nie jest IMO zła. Poza tym, jako trzecia byłaby jeszcze Felicyta, która nb. widnieje w dzisiejszym WnŚ. Mnie osobiście bardziej się podoba od Felicji. Może ona spotka się z Waszym uznaniem?
                      • nati_28 Reasumując 16.09.12, 10:02
                        Felicyta ma zbyt skomplikowaną konstrukcję do naszego nazwiska. Feliksa odpada, za ostre, za męskie. Dla dziewczynki imię musi być bardziej zwiewne, kobiece, musi mieć w sobie to "coś". Dla chłopca może być ostre, twarde i to będzie stanowiło jego atut.

                        Mąż nie lubi Alicji, stąd może to "cja" go odpycha. Ja też nie przepadam za Alicją, Alą, ale Felicja brzmi dla mnie jednak inaczej i choć pochodzi od Feliksa, bardzo imię łagodzi właśnie końcówka "cja" zamiast "ksa".

                        Teraz tak sobie też myślę (bo i tak go pewnie przekonam na swoją modłę jeśli tylko nie będzie za bardzo na nie i jeśli córeczka na Tosię nie będzie wyglądała smile), że o ile Marcelina brzmi ładnie, Marcysia dla dziewczynki też mi odpowiada, to jak na Marcelinę nastolatkę będzie wołała młodzież? Marcela? Nie znoszę tego uproszczenia.

                        Przyszła mi tak awaryjnie do głowy jeszcze Kornelia, ale ze skracaniem to będzie jak z Marceliną.

                        Wracając do Antosi. Pełna wersja jest dostojna, dziecięca - słodka, ale jak mówić do dorosłej kobiety? Pani Antonino? To takie rozwleczone. Pani Tosiu? - nieee, to jak Pani Zuziu brzmi, bardzo infantylnie.

                        Melania mi jednak odpada bo się za bardzo rozwleka i jest bardziej miękka niż Emilia. I jeszcze to zdrobnienie: Melinka.
                        Skracanie Emilii to Emi może być, tylko ta Emilka nie pasuje.

                        Reasumując pozostają:

                        Felicja, - bo mnie wpadła w ucho i odczepić się nie może wink, do nazwiska też pasuje,

                        Antonina - bo mogłaby stanowić kompromis, a i do nazwiska faktycznie pasuje. Tu na minus jest popularność i ewentualne zwracanie się jako do dorosłej Antonii (właśnie, Antonia prościej, ale mężowi nie podchodzi)

                        Awaryjnie;
                        Marcelina - ale tu są zastrzeżenie, co do zwracania się jako do nastolatki (Marcela - paskudnie, o wiele ładniej jak dla mnie brzmi Fela właśnie, a Cela - to koszmar...brr....)
                        Kornelia - tu też pewnie będą wołać Kornela, choć to i tak łagodniej brzmi niż Marcela i można zdrabniać do Neli, a to urocze i żadnej Celi w imieniu nie ma wink,

                        Blaneczka mi przeszła, bo uwielbiam to imię, ale jest za mało wyraziste aby mogło pozostać jako pierwsze. To tak jak z Olafem, który mi się podbał, stąd Igi ma je na drugie. Za to Ignasiowi bardzo spodobała się ta Blaneczka, ale zawsze może pozostać drugim imieniem

                        Gdzieś w dali pozostaje sentyment do Emilii - Emi, Emki, ale tu już nawet mąż stwierdził, że za popularna, więc pewnie odpadnie.



                        -
                        https://www.suwaczki.com/tickers/hkshe6hhixj6zvyf.png
                        https://www.suwaczki.com/tickers/uwo9c6ed3q1uf76i.png
                        • domi_33 Re: Reasumując 16.09.12, 10:49
                          Felicja, Felicja, Felicja! nie znam męża, ale jakoś musisz go przekabacić. rób jak pisałam chodź za nim i powtarzaj mu to imię. ale nie tak wprost tylko nieświadomie. to znaczy podśpiewuj sobie, mów tak jakby do siebie. wejdzie mu w głowę. wink
                          tylko pamiętaj nie wprost!
                          trzymam kciuki!
                          awaryjnie ja bym stawiała jednak na Melkę. ładna jest.
                          no już z nożem na gardle Kornelcię. smile
                          Antosiek bym się bałą bo za dużo, Marcelinki znam dwie w wieku mojego smyka i są takie 'problematyczne' i za delikatne. znam też Marcjannę, ładniej jak dla mnie.

                          za Felcię trzymam jednak mocno kciuki zaciśnięte. ja się już pewnie nie zdecyduję na następne to niech będzie jakaś w świecie. smile
                        • gaudencja Re: Reasumując 16.09.12, 11:24
                          1. Antonina ma przecież jeszcze zdrobnienie Tonia;
                          2. Marcelina może być Marcyśką;
                          3. Kornelia zdrabnia się też do Neli;
                          4. Blanka pasuje IMO do Waszego nazwiska bardzo dobrze i ani trochę nie jest zbyt blada.
                          • nati_28 Re: Reasumując 16.09.12, 13:00
                            Domi,

                            Nigdy nie mów nigdy wink Jak Michaś miał 3 lata też byłam przekonana, że zostanie jedynakiem wink. Trzylatek potrafi być na tyle absorbujący, że rodzicom szybko odechciewa się macierzyństwa.

                            Potem był Igi, tu chciałam kolejne dziecko, byłam starsza, poczułam ten klimat inaczej i marzyłam o małej różnicy wieku. Niestety z powodu innych okoliczności nie mogliśmy sobie pozwolić na kolejne dziecko, Mąż się zarzekał do niedawna, ale go "przerobiłam" wink. Nie mniej jednak w między czasie wyzbyłam się wszystkich dziecięcych gadżetów, myśląc że jednak matką po raz trzeci nie zostanę , stąd muszę teraz wszystko kupować od nowa, jak dla jedynaka.

                            Co do Felci. Jest cały czas na mojej liście. W "przerabianiu" męża jestem dobra wink pomimo jego silnej osobowości. Ale na siłę też nie będę chciała narzucać imienia. Zatem zobaczymy co z tego wyjdzie.

                            Chodzi też za mną Florka od kilku dni, pomijając oczywiście nasze nazwisko (choć nie do końca mam wrażenie, że sie tak bardzo gryzie z nazwiskiem), ale tu sprzeciw męża jest chyba jeszcze większy aniżeli przy Felci, do której już troszkę i przywykł wink W każdym bądź razie jest to alternatywa dla rosnącej w siłę Lilijki, jak nie dla mnie to i dla innych smile

                            Meli całkowicie nie skreśliłam. Tylko przeraża mnie jedno ze zdrobnień, które nota bene, to mnie przyszło do głowy crying

                            Gaudencjo,
                            Zdrobnienia Antosi są ładne, ale nie wiem jak w dorosłym życiu zwracano by się do pani Antoniny. Antonia jest natomiast imieniem prostszym, ale do naszego nazwiska dłuższa forma pasuje,
                            Marcelina i Marcyśka ładnie, byleby Cela lub Marcela dziecka nie wołano. A skrót Marcela jest tu mocno prawdopodobny,
                            Kornelia i Nela - też ok
                            Blanka - do nazwiska pasuje. Choć ostatnio usłyszałam, że blanka to jest na zamku sad, ale imię nadal na liście pozostaje w jakiejś dalszej kolejności

                            A jeszcze zastanawia mnie, wyłącznie z czystej ciekawości fakt, dlaczego tak wiele żydówek z w okresie międzywojennym nosiło imię Felicja, choć to łacińskie a nie hebrajskie imię. Oczywiście znaczenia to dla mnie nie ma i żadnego wpływu na wybór imienia, ale ciekawa jestem. Wiesz może?

                            I jeszcze jedno, o ile Antosiek jest już trochę wśród małych dziewczynek, o tyle w skali populacji żeńskiej myślę, że Kornelii jest sporo więcej.

                            https://www.suwaczki.com/tickers/hkshe6hhixj6zvyf.png
                            https://www.suwaczki.com/tickers/uwo9c6ed3q1uf76i.png
                            • gaudencja Re: Reasumując 16.09.12, 13:11
                              nati_28 napisała:

                              > Gaudencjo,
                              > Zdrobnienia Antosi są ładne, ale nie wiem jak w dorosłym życiu zwracano
                              > by się do pani Antoniny. Antonia jest natomiast imieniem prostszym, ale
                              > do naszego nazwiska dłuższa forma pasuje,

                              W ogóle nie sugerowałam Antonii, tylko zdrobnienie Tonia. Znam/zetknęłam się z dwiema dorosłymi Antoninami. Jedna jest Rosjanką i funkcjonuje jako Tonia właśnie, a druga jest zwana po prostu Antoniną. Myślę, że wiele zależy od zdrobnienia, które się przyjmie w rodzinie, o ile będzie ono wykazywać w ogóle jakikolwiek związek z formą główną - w przeciwnym razie trudno je "sprzedać" otoczeniu.

                              > A jeszcze zastanawia mnie, wyłącznie z czystej ciekawości fakt, dlaczego tak wi
                              > ele żydówek z w okresie międzywojennym nosiło imię Felicja, choć to łacińskie a
                              > nie hebrajskie imię. Oczywiście znaczenia to dla mnie nie ma i żadnego wpływu
                              > na wybór imienia, ale ciekawa jestem. Wiesz może?

                              Nie zauważyłam takiej prawidłowości. Z drugiej strony Żydówki z pochodzenia często bywały całkowicie zasymilowane i dziwnym byłoby oczekiwanie, iż będą one nosić akurat hebrajskie imiona.

                              > I jeszcze jedno, o ile Antosiek jest już trochę wśród małych dziewczynek, o tyl
                              > e w skali populacji żeńskiej myślę, że Kornelii jest sporo więcej.

                              Antonina ma relatywnie sporo nadań pochodzących z pierwszych lat XIX wieku, aż do 1930, a nawet 1940 roku. W 2007 r. Antonin było 26 847 (po spadku, bo jeszcze w 2001 roku było ich 61 tys.), a Kornelii - 18 500 (po wzroście od 2001 roku z poziomu 15 tys.). Natomiast prawdą jest, że względny wzrost liczby nowych nadań Antoniny zaczął się później, niż Kornelii.
                              • nati_28 Re: Reasumując 16.09.12, 13:40
                                Dzięki za dane statystyczne Gaudencjo.
                                Widać Kornelii jest jednak mniej aniżeli Antonin.
                                Dla mnie istotne jest jeszcze jak imię będzie wymawiane za granicą.
                            • aneladgam Re: Reasumując 16.09.12, 16:53
                              nati_28 napisała:

                              > A jeszcze zastanawia mnie, wyłącznie z czystej ciekawości fakt, dlaczego tak wi
                              > ele żydówek z w okresie międzywojennym nosiło imię Felicja, choć to łacińskie a
                              > nie hebrajskie imię. Oczywiście znaczenia to dla mnie nie ma i żadnego wpływu
                              > na wybór imienia, ale ciekawa jestem. Wiesz może?

                              nati, a czemu tyle polek (!) nosi imię Katarzyna, choć to imię greckie, a nie polskie?
                              • aneladgam Re: Reasumując 16.09.12, 17:03
                                przepraszam za uszczypliwość, poniosło mnie smile tak że przymknij, proszę, oko kiss
                                • nati_28 Re: Reasumując 16.09.12, 18:14
                                  Nie mam co przymykać, bo nie odebrałam tego źle. Zwłaszcza, że zapytałam z czystej ciekawości, myśląc że może to imię miało jakieś ukryte znaczenie. Ale faktycznie to tylko zbieg okoliczności. Szukając historii imienia, osób znanych, które je nosiły, znalazłam kilka kobiet znanych z tego środowiska, m.in Felicję Blumenatal, ale też inne kobiety. Z drugiej strony ile Polek nosi słowiańskie imiona?

                                  Wracając do tematu mam wrażenie, że imię największą popularność miało w początkach XX wieku.
                        • dalenia Re: Reasumując 16.09.12, 19:48
                          nati_28 napisała:
                          > Antonina - bo mogłaby stanowić kompromis, a i do nazwiska faktycznie pas
                          > uje. Tu na minus jest popularność i ewentualne zwracanie się jako do dorosłej A
                          > ntonii (właśnie, Antonia prościej, ale mężowi nie podchodzi)


                          Do dorosłej Antoniny można bez problemu zwrócić się "Nino". Ja znam 20-letnie Antoniny - jedna jest właśnie Niną, druga Tośką i przylgnęło to do niej na tyle, że myślę, iż za 20 lat również Tośką będzie.

                          > Marcelina - ale tu są zastrzeżenie, co do zwracania się jako do nastolat
                          > ki (Marcela - paskudnie, o wiele ładniej jak dla mnie brzmi Fela właśnie, a Cel
                          > a - to koszmar...brr....)


                          Nie rozumiem problemów z Marceliną/Kornelią także. Sama znam nastoletnie Marceliny i są po prostu Marcelinami. Jedna bywa Marcelą, ale lubi to i jej nie przeszkadza. Moja przyjaciółka Marcelina nie bywa nazywana inaczej niż pełną wersją, bo zdrobnień nie lubi. I powiem Ci, że jak wszyscy poznaliśmy Marcelinę to nikt nie próbował nawet jej zdrabniać. Dla mnie to dość normalne, że Marcelina bywa Marceliną a nie jakąś Marcysią, Marcelą, Celą itp.. Tak samo jest z Karoliną - przecież jak poznam jakąś to nie zaczynam jej na dzień dobry "Karolciować". Tak samo z Marceliną i Kornelią.
                          • nati_28 Antoś/Antosia 17.09.12, 10:34
                            Cóż, pozostaje mi się wyciszyć i zastanowić smile, bowiem nadal do żadnego imienia nie jestem przekonana, zwłaszcza że mąż ma odmienne gusta.

                            Co do Antoniny zastanawia mnie jeszcze jak to będzie jeśli mega popularny Antoś znajdzie się w grupie przedszkolnej albo o zgrozo 2 lub 3 Antosiów i załóżmy, że moja Antonina. Jak przedszkolanka będzie zwracała się do dzieci? "Antosiu i Antosiu, podejdźcie, proszę" albo "Antku i Antosiu..." Czy to nie będzie tak jak u Ignasia w grupie gdzie jest Ola i Olaf i Ola jest nieszczęśliwa, że - cytuję: "rodzice nadali mi imię dla chłopca...sad"
                            • dalenia Re: Antoś/Antosia 17.09.12, 16:56
                              Oj, już tak nie wymyślaj, Nati! big_grin Najwyżej będzie "Tosia i Antek" albo "Tosiek i Antosia" - można kombinować. Nie twórz sobie na siłę problemów, odpoczywaj, przestań się tak przejmować! smile
                              • nati_28 Re: Antoś/Antosia 17.09.12, 17:26
                                Daleniu,
                                Masz rację. Wrzucam na luz. Do wielu imion właściwie można by się przyczepić, na upartego. Choć są takie, co do których nie mam zastrzeżeń, ale to raczej męskie wink

                                Luzuję, odpoczywam. Bo pewnie na dniach będę rodziła. Zobaczę maleńką dziewczynkę, spojrzę jej w oczka i imię przyjdzie samo wink

                                Oczywiście, nie omieszkam dać znać jakie imię ostatecznie wybraliśmy smile
            • dalenia Re: Felicja a Marcelina 13.09.12, 19:02
              Oba imiona bardzo lubię. U mnie Marcelina odpada, bo mam bliską koleżankę Marcelinę. A w Twoim przypadku chyba jednak Marcelina bardziej mi pasuje - brzmi lepiej i z Ignacym, i z Michałem. Michał i Felicja, to jednak jakoś tak ... Sama nie wiem.
              • domi_33 Re: Felicja a Marcelina 13.09.12, 19:15
                Felicja.

                ps. znam dwie małe Marcelinki, które nieźle dały mamom w kość jako niemowlaki. wink
            • olianka Re: Felicja a Marcelina 13.09.12, 19:52
              Wolę Felicję, ale pewnie dla męża ugięłabym się i byłaby ta Marcelina.
            • gaudencja Re: Felicja a Marcelina 13.09.12, 20:36
              Marcelina to już IMO całkiem dobre wyjście, ale Felicja chyba lepsza do Waszego nazwiska. Marcelina niby też jest w porządku, ale Felicja jest mniej warczaca.
              • juwencja.a Re: Felicja a Marcelina 14.09.12, 00:31
                Felicja super. W Wakacje poznałam małą 8 latenią Felicję, która nie libi być nazywana Felicją, a właśnie Felą smile
                • nati_28 Re: Felicja a Marcelina 16.09.12, 13:03
                  Bo Fela to super zdrobnienie! Choć nawet na tym forum, nie wiem wciąż czemu, większości nie odpowiada
                  • paula.anna Czy Emilka już została przedstawiona na tym forum? 09.10.12, 18:03
                    Bo może coś przegapiłam.
                    A już powinna być na świecie.
                    • paula.anna Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 09.10.12, 18:04

                      • pasik Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 09.10.12, 19:29
                        hym..nie wiem czy można..bo w imieniu Natismile może nie ma czasutongue_out
                        na świecie pojawiła się 20.09 Antonina Emilia
                        • gaudencja Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 09.10.12, 20:05
                          Super smile
                        • dalenia Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 09.10.12, 20:33
                          Eee, myślę, że Nati wybaczy - wie jacy byliśmy zaangażowani i jak niecierpliwiliśmy się (przynajmniej ja smile) na wszelkie wieści z jej strony wink

                          Baaaardzo mi się podoba wybór Nati, gratuluję serdecznie! Witaj na świecie, Tosieńko smile
                          • abiela Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 09.10.12, 21:28
                            Ślicznie, gratulacje!
                            • magducha78 Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 10.10.12, 10:37
                              podoba mi sięwink gratulacje
                              • ewela345 Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 10.10.12, 10:51
                                Fajnie! Gratulacje smile
                        • paula.anna Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 10.10.12, 14:37
                          Super!
                          Gratulacje.
                          I cieszę się, że Emilia na drugie smile
                        • olianka Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 10.10.12, 16:21
                          Gratulacje!
                      • aneladgam Re: Zapomniałam, Emilia, nie Emilka :) 10.10.12, 23:40
                        gratulacje!!!
                        • nati_28 No to się wtrącę ;) 13.10.12, 19:19
                          20 września urodziłam prześliczną dziewczynkę. Nie wyglądała mi na Emilię, Marcelinę czy Blankę

                          Urocza brunteka z charakterkiem wink

                          Początkowo w szpitalu, gdy patrzyłam jej w oczka widziałam Melanię (bo taka brunetka), Felicję bo mi się imię podobało, Antosię, bo pasowało i na takie imię upierał się mąż. A już Rachelka do niej pasowałoby idealnie, ale tak odważna to nie jestem.

                          Nie mieliśmy z mężem czasu na patrzenie córeczce w szpitalu w oczka i wspólne wybieranie imienia. Nawał obowiązków w pracy, dom na głowie i opieka nad młodszym synem. To wszystko nie sprzyjało długim codziennym odwiedzinom. Ostatecznie stanęło na Antosi lub Felicji. Ponieważ mąż nie bardzo chciał Felę, a Antosia do córeczki pasowała, po kilku dniach stwierdziłam, że moje cudo nie może być bezimienne. Stanęło więc na Antosi. Choć najstarszy syn gdy przyszedł do szpitala stwierdził, że widzi Felicję. Wcześniej zupełnie mu się to imię nie podobało.

                          Nasza córeczka początkowo więc została Antoniną Emilią (Emilia to wyłącznie z sentymentu skoro przez połowę ciąży miała nią być, bo samo imię do niej zupełnie nie pasowało, a Felicję chciałam zostawić dla ewentualnej córeczki za kilka lat).

                          Minęło kilka dni i zarejestrowaliśmy ostatecznie córeczkę Antonina Felicja. Mąż też tak chciał.

                          Dziś po ponad 3 tygodniach od porodu widzę w córeczce i Antosię i Felicję i żałuję, że nie można używać tych dwóch imion jednocześnie. Mówię do niej Antoneczka, Antonia, Tonia, Tosia, Tosieńka, Antonka i ...Felunia. Nie wiem czemu ale ona wygląda i na Antonkę i na Felkę. Nawet mąż gdy na nią patrzy nie sprzeciwia się tej Feluni. A starszy stwierdził, że to Fela i już i choć ma na imię Antonina to jest to Felicja i koniec. Młodszy chciał początkowo Antosię, później Blankę, a teraz już się pogodził, że to jednak Tosia. Gdy zapytałam, które imię do niej pasuje, Igi stwierdził, że bardziej Felunia.

                          I cóż. Nigdy nie myślałam, że nie będę ostatecznie przekonana co do jednego konkretnego imienia. Gdy mówię mężowi, że Antonka do córeczki pasuje podobnie jak Felunia i że mamy 6 miesięcy na ewentualne zmiany, przyznaje że skoro jest taka możliwość, to zobaczymy.

                          Ja na razie niczego nie zmieniam, bo i jedno i drugie imię pasują do córki jak ulał. Szkoda, że u nas nie jest tak jak we Francji, nie używa się jednocześnie dwóch imion i córka nie będzie potocznie Antoniną Felicją, czy też Antonką Felką crying
                          • dalenia Re: No to się wtrącę ;) 13.10.12, 22:58
                            Ojacieee, to faktycznie kiepska sprawa. Powodzenia Wam życzę i jakiegoś olśnienia! smile Choć coś czuję, że się skończy na Felicji wink
                            • mama_amelii Re: No to się wtrącę ;) 14.10.12, 09:12
                              Ech Felicja to piękne imię,a Antosia tez była moim typem,gdybym miała córeczkę(niestety mężowi się nie podoba,no i zbyt popularne).
                              No,ale to Wy dokonajcie właściwego wg Was wyborusmile
                          • paula.anna Re: No to się wtrącę ;) 14.10.12, 10:46
                            Ojej, ale galimatias!
                            Przyznaję, że nadal zupełnie nie rozumiem tego "wyglądania" na jakieś imię i "niewyglądania" na inne... Dla mnie to abstrakcja big_grin
                            Jednak w takim razie trzymam nadal kciuki za Felicję!
                            • nastka1980 Re: No to się wtrącę ;) 14.10.12, 12:25
                              Ja też wolę Felicję! Pomimo, że Tosia jest również urocza, tylko niestety już mocno popularna.
                          • annthonka Re: No to się wtrącę ;) 14.10.12, 16:52
                            Do zdrobnienia Antonka mam szczególny sentyment (co zresztą widać po nicku), ale Felinka też śliczna. Poczekajcie i zobaczycie, które imię w końcu bardziej pasuje do Malutkiej.

                            Tak czy tak, gratulacje i dużo zdrówka smile
                          • lubna Re: No to się wtrącę ;) 17.10.12, 15:01
                            My zarejestrowaliśmy Franciszka i... i nie wiem, czy nie wrócimy do urzędu zmieniając jednak na Gustawa, wahamy się mocno i strasznie się ucieszyłam, że decyzję można zmienić w ciągu półrocza - tak w razie czego dobrze mieć opcję zmiany - uff smile
                            • magducha78 Re: No to się wtrącę ;) 17.10.12, 15:13
                              gratuluję serdecznie, Antonina to ładnie imię, ale Felicja jeszcze ładniejszewink
                            • nati_28 Lubna 17.10.12, 19:34
                              Na naszym forum to już nawet wolałam nie wspominać, bo aż mi głupio. Ale widzę, że niejedna mam dylemat. W końcu, hormony, przemęczenie, nawał obowiązków w domu i ze starszymi dziećmi oraz mus szybkiego rejestrowania dziecka, powodują że człowiek wybiera imię na szybko. My poszliśmy do USC, nie rozmawiając już nawet o imieniu, bo nie było kiedy, tylko dlatego, że w tym dniu ciocia mogła zostać z córeczką i mogłam się wyrwać bez niej do urzędu.

                              Jeśli ja miałabym dokonywać wyboru z tych dwóch imion, to Gustawa bym wybrała.
                          • olinininka Re: No to się wtrącę ;) 17.10.12, 18:56
                            Gratuluję córeczki piękne imionasmile
                            ps. Ja bym zostawiła tak jak jest (niby można zmienić decyzję w ciągu 6 miesięcy, ale fakt zmiany zawsze pozostanie w papierach w zupełnym akcie urodzenia).
                            • nati_28 Re: No to się wtrącę ;) 17.10.12, 19:41
                              Dziewczyny,

                              Z każdym dniem dochodzę do wniosku, że zdrobnienie Tosia czy Antosia nie odpowiada mi. Zwłaszcza, gdy słyszę w sklepie "Antosiu" i widzę chłopczyka. Dla mnie wchodzi w grę jedynie Antonka, Tonka, Tonia, Antoneczka. A, że córcia charakterna, naprawdę bardziej na Felkę mi wygląda. Mąż uwielbia imię i zdrobnienie Tosia, ale sam dziś przyznał, że do córeczki pasuje ostre imię. Dziś jak płakała i robiła te swoje minki, to zażartował, że to Helgunia i przyznał, że miękkie imię nie pasuje. Stąd też Emilia odpadła natychmiast.

                              Tylko tak dziwnie teraz zmieniać. Wszyscy w koło, sąsiedzi, znajomi, pytają jak tam Tosia. W przychodni też już jest zgłoszona jako Antonina. Cała rodzina oprócz mnie i synów mówi do córeczki Antosia. Ja mówię Tonka-Felka, albo córeczko. Jakoś ta Tosia mi nie leży.

                              Może powinniśmy byli Antonia nadać aby córka była Antonką a nie nie Antosią, ale tak już mieszać nie będę. Myślę jednak, że jak tak wszyscy zwracają się do córki Tosia, Antosia, to z przyzwyczajenia tak zostanie. A ja nie chcę niczego na siłę robić, bo jakbym się uparła to bym przekonała męża. Ale nie chcę w ten sposób, jemu też imię córki powinno pasować. Gdyby jednak Felkę chciała zmieniłabym. Choć, przyznam że teraz wycofywać się jakoś jest tak nieswojo, skoro imię krąży już jako oficjalne i oficjalnym imieniem jest.
                              • lubna Re: No to się wtrącę ;) 17.10.12, 20:18
                                Za kilka miesięcy już bym nie zmieniała, ale teraz za tydzień, dwa.. nic to, że imię ogłoszone, im szybciej zostałoby zmienione, tym lepiej dla cudzych przyzwyczajeń wink
                                Mi z Waszych typów Fela barrrdzo pasuje, uwielbiam Felkę i w razie córki rozważałam i Helenkę i Felinkę właśnie.
                                U nas w domu też jakoś oba imiona funkcjonują - mamy raz Franciszka, raz Gucika - i też mi raźniej, że nie tylko u nas takie jaja wink
                                Ja usilnie staram się przekonać samą siebie do "Frania", ale jeśli przez kolejne dni będę "leciała Gutkiem", to nie ma co, wrócimy do niego i tyle.
                                Powodzenia w wyborze!
                          • kleo881 Re: No to się wtrącę ;) 18.10.12, 14:30
                            Gratuluje coreczki wink)))
                          • corianna Re: No to się wtrącę ;) 21.10.12, 19:55
                            Ale sie porobiło z imionkami smile Mamy lekko podobnie, bo jakos przyjmuje sie zdrobnienie z dwoch imion, ale brzmi bardzo bardzo ladnie
                            • majek82 Re: No to się wtrącę ;) 22.10.12, 08:14
                              nati trzymaj sie. b Cie rozumiem i b Ci wspolczuje.
                              Moge Ci tylko doradzic, ze bierz pod uwage tylko uczucia swoje i meza. nie patrz na sasiadow czy znajomych. Nie jest to prosta decyzja. tym bardziej, ze po porodzie hormony nie sprzyjaja logicznemu mysleniu. Zycze Ci powodzenia i trzymam kciuki za dobre wybory...
                              • domi_33 Re: No to się wtrącę ;) 22.10.12, 14:09
                                oj dziewczyny lećcie i zmieniajcie te imiona bo coś czuję w kościach, że będziecie tego żałować. nie mówiąc o tym, że Felicja i Gustaw są o niebo jak dla mnie fajniejsze od Antoniny i Franciszka (a te są słabe przez swoją popularność niestety). i mimo, iż brzmieniowo też śliczne to coś im tego uroku odbiera co nieco. smile
                                jestem za Felinką i Gutosławem. smile
    • lubna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 23.10.12, 14:00
      nati, jaka decyzja Wasza? Strasznie jestem ciekawa. U nas telenowela trwa, decyzji brak. Tzn.. ja bym zmieniła, a tu nagle starszy synek okazuje się strasznie uwielbiać "Franusia", mąż się waha, bo wiele osób niefajnie reagowało, gdy przed porodem mówiliśmy, że może Gutek (a nie chcę, by Małego spotykały nieprzyjemności przez imię, wręcz przeciwnie - ja sobie mogę tłumaczyć, ale nie chcę, by 2 czy 3-latek wstydził się mówić, jak ma na imię, bo reakcje ludzi mogą być bardzo różne, pewnie częściej niefajne, niż przy Franciszku).
      Poza tym nasz Mały wygląda jak Gutek, gdy śpi. Jak otwiera oczka, moja pewność co do Gustawa się rozpływa i zostaje jedna wielka niewiadoma.
      I pewnie jeśli wciąż będzie niewiadoma, to zostaniemy przy pierwotnym wyborze, i oswoję Franka, i tyle smile
      • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 23.10.12, 16:51
        Lubna
        Cóż...Nie wiem gdzie mieszkasz, ale zaskakuje mnie trochę zdziwienie co do imienia Gustaw. Jest to imię nadawane, choć nie często, ale jednak jest osłuchane w pewnym stopniu i nie bulwersuje tak jak Felicja, bo z niczym się nie kojarzy.
        Jak dla mnie to jest ono nadawane na poziomie Ignacego w 2006 roku, gdy odważyłam się tak nazwać synka. Co prawda raz tylko spotkałam się z dziwną reakcją, gdy w przychodni pielęgniarka zapytała skąd takie imię jak dla dziadka i jak to można małemu dziecku tak imię nadać. A mieszkam w dużym mieście. I siostra męża (mająca Nikolę) zadzwoniła z przerażeniem twierdząc, że lepiej nadać zwyczajne imię. Teraz to imię nie dziwi. Więcej negatywnych reakcji nie było. A imię do Ignaśka pasuje jak ulał. Wg męża, który przed porodem kręcił nosem, imię jest piękne, idealne dla Ignacka i on nigdy nie twierdził inaczej wink.

        Jak widać faceta można przekabacić, bo właśnie przedwczoraj usłyszałam, że jak chcę to zmieniamy na Felicję, że jest to ładne imię (niedawno było brzydkie), że on nie twierdził, że jest nieładne, ale że odważne i pasuje do starszej osoby (bardzo to ciekawe co przedwczoraj usłyszałam). Wczoraj, gdy wrócił z pracy, witał się z córcią per Felcia.
        Właśnie kiedy ja powoli przywykłam do imienia Antonka.

        Cóż, wiem że gdybym po porodzie się uparła, to mąż by się zgodził. Ale on nie chciał wtedy słyszeć o Felicji, a wszyscy w koło (w szpitalu) bardzo dziwnie reagowali na imię Felicja (choć niektórym się podobało, ale już skrót Fela bardzo negowali). Może hormony, zmęczenie, brak czasu i właśnie te opinie przyczyniły się, iż uległam, zwłaszcza że imię Antonina (a tak naprawdę to Antonia) od dłuższego czasu mi się podobało.

        Jak widzisz, częściowo też zabrakło mi odwagi, też przyszło mi do głowy, jak to będzie gdy imię będzie odbierane negatywnie. Wszyscy byli na nie, oprócz Ignacka, bo i Misiek twierdził, że imię jest nieładne.

        Oświecenia dostał w szpitalu, twierdząc że widzi Felicję, a imię już mu się podoba, bo siostra będzie fajna, a imię kojarzy się z osobą.

        Wracając do Twojego pytania...

        W sobotę doszliśmy do wniosku, że kompromisem będzie nadanie imienia Antonia. Jest międzynarodowe (a to też w pewien sposób biorę pod uwagę). Choć ma starsze korzenie niż Antonina wydaje się nowocześniejsze (na tym mi nie zależy, ale to też odróżnia je w pewien sposób od Antoniny), ma inne skróty (Tonia, zamiast Tosi, Antonka, Antonijka zamiast Antoninki), jest pewnym powiewem świeżości wobec znanej już dość mocno i często spotykanej Antoniny, jest bardziej "charakterne", poprzez zdrobnienie Antonka, czy nawet pełną formę Antonia, aniżeli miękka, rozwleczona Antonina czy przesłodzona Antosia.

        I właśnie teraz, gdy ja już przywykłam, bo Antonka faktycznie do córeczki pasuje, mąż stwierdził, że jak chcę Felę to idziemy i zmieniamy. I jak już pisałam nawet Felcia zdarzy mu się córkę nazwać, choć częściej mówi Antonka, Tonka, Tonia.

        Wiem jednak, że i tak będzie nazywana Tosią, słodko, miękko.

        Misiek zapowiedział, że i tak będzie mówił do siostry Felicja.

        A mnie już zaczyna ten temat męczyć. Bo jestem gdzieś po środku. I jak już pisałam kilka postów wyżej Antonka i Felka pasują jak ulał. Więc nie wiem już co robić. Bo dwóch imion używać w praktyce i tak nie będziemy. I skończy się na pierwszym imieniu pomimo nadania dwóch. Na razie mamy Antonkę-Felkę, ale jak mówię o córce innym aniżeli rodzinie, która zna historię problemu z imieniem, to używam imienia Antonka, bo takie oficjalnie zostało nadane. Nie da się używać dwóch.

        Tak to u mnie teraz wygląda...
        • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 23.10.12, 17:13
          Oj dziewczyny, mam wrażenie, że trochę sobie wymyślacie wink

          Lubna, Ty zostaw tego Franka i nic nie zmieniaj! Nie macie pewności co do Gustawa, boicie się, że mały się będzie wstydził - to dla mnie oznacza tylko tyle, że nie jesteście do niego na 100% przekonani. A głupotą jest nadawać imię, którego, jakby nie patrzeć, boicie się. Po co? Jak byście byli na 1000% przekonani do Gustawa, to mielibyście jakąś siłę przebicia, tzn. z dumą i siłą odpieralibyście ewentualne ataki wobec tego imienia. A jak Ty sama nie wiesz, trochę byś chciała, ale trochę się boisz, to po co? Żeby koniecznie było oryginalniej? Zostawiłabym Franka i już, bo mam wrażenie, że sama się tego Gustawa boisz. A tym, że jak śpi to wygląda na Gustawa, a jak już nie śpi to jest Frankiem, to totalnie mnie rozbawiłaś big_grin (bez urazy oczywiście smile).

          A Ty Nati zmieniaj na Felicję. Mąż się namyślił, późno bo późno, ale lepiej później niż wcale. Chłopaki też są "za" - choć ja akurat nie jestem zwolenniczką brania pod uwagę zdania starszego rodzeństwa. W Twoim wypadku jednak sądzę, że skoro nawet tak negatywnie nastawiony Michał widzi w siostrze Felkę, to znaczy, że pewnie rzeczywiście jest Felką smile Rodziną się nie przejmuj, przyzwyczają się do Felki. A Ty odzwyczaisz się do Antonki - tego jestem pewna. Albo - żeby nie mieszać Małej w papierach - spróbujcie używać wobec niej Felki przez jakiś czas. Nie jakichś cudów w stylu "Felek-Antonek", ale samej Felki. Jak zacznie Wam brakować Antonki - zostaniecie przy Antonce (ewentualnie zmienicie na Antonię, to akurat już kosmetyczna zmiana).
          • lubna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 23.10.12, 19:27
            Oj dalenia, sama nazywam to niezłym cyrkiem wink
            Ja sobie spoko poradzę z tłumaczeniem ludziom naokoło, że owszem, Gutek to jest skrót od prawdziwego imienia tongue_out ale faktycznie, boję się, że dzieciak może mieć problemy, bo choć mieszkam w dużym mieście, to bardzo często słyszałam średnio przychylne komentarze i nawet kwestionowanie, że takie imię mozna nadać i że urzędnik nie powinien się zgodzić. Pewnie, że znajomi, rodzina przywykną, ale nie chcę, żeby maluch nasłuchał się tych komentarzy, które ja słyszałam (a, jak wiadomo, dopóki dziecko nie skończy chyba z 4 lat, to ludzie uwielbiają mówić o nim przy nim, jakby nie rozumiał i nie słyszał). Więc zgadzam się: boję się - choć o tym marzę big_grin
            Jeśli zostanie Franuś, nie będzie rozpaczy, mimo popularności, podoba nam się. Dajemy sobie jeszcze parę dni - telenowela trwa smile

            nati, u nas też doszło już do tego, że mąż uznał, że Mały jest Gustawem, ale, podobnie jak u Was, na razie do poważniejszych kroków, tj. urzędowych, nie doszło wink
            • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 23.10.12, 20:58
              Lubna

              Odniosę się do odpowiedzi, którą napisałaś do Daleni. Raz jeszcze napiszę, że bardzo mnie dziwią tego typu komentarze. Gucio to był chyba w jakiejś bajce, więc skrót powinien być znany wink, zresztą uwielbiam ten skrót. A małego Gustawa to ma chyba Jaruzelska. Nie wspominając o Holoubku, który chyba był znany więc ludziom to imię powinno być znane. Dla mnie imię jest rewelacyjne. I sama brałabym pod uwagę, gdybym spodziewała się chłopca. W dodatku z niczym się nie kojarzy. Żadna jeszcze firma motoryzacyjna nie stworzyła takiego samochodu wink, żaden producent czekoladek nie wykorzystał tego imienia w nazwie. Nie rozumiem dlaczego imię miałoby się źle kojarzyć. Albo dlaczego dzieci miałyby się naśmiewać z imienia.

              Ignacy to też poważne imię. Nie ma żadnego Ignacka w przedszkolu, w szkole Michaśka też. I jakoś Igiemu to imię nie przeszkadza. Przeciwnie - lubi je, a my uwielbiamy.

              Za to u Michałka jest Amadeusz, jest Tytus i Fryderyk. Nikt się z nich nie naśmiewa. Amadeusz był zresztą w podstawówce i tam też nikt nie śmiał się z imienia. Ba, nawet nikt imion nie skraca, wszyscy zwracają się pełną formą. A imiona przecież o wiele bardziej odważne aniżeli Gustaw, nota bene szlachetne imię, pasujące i do małego człowieczka i do dorosłego mężczyzny. Dla mnie to imię porównywalne do Ignacego z pięknymi zdrobnieniami i szlachetnym brzmieniem w pełnej formie.

              Dodam jeszcze, że bardzo denerwujące jest to, iż w tym kraju wszystko co mniej popularne dziwi. Idąc tym tokiem myślenia wszyscy powinniśmy mieć nadawane podobne imiona z puli najwyżej 30 popularnych.

              Przecież Franciszek jeszcze kilka, a już na pewno kilkanaście lat temu to było imię kojarzące się wyłącznie z osobą starszą, podobnie jak Antonina zresztą. Teraz natomiast mamy wysyp tych imion.

              Poza tym Gustaw w samym brzmieniu brzmi dla mnie nowocześniej niż Franciszek. I jest to imię w miarę częste u młodych ludzi poza granicami naszego kraju. Więc za granicą znane i łatwo odczytywane.

              Jeżeli marzysz o tym imieniu, to je nadaj czym prędzej. To moja rada. Bo ja to już nie wiem o czym marzę. Powinnam się chyba zdystansować. Ale to trudne mając upragnione dzieciątko u boku, do którego przecież muszę się jakoś zwracać.
              • lubna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 25.10.12, 11:38
                A jednak mimo wszystko (bo zgadzam się nati ze wszystkim, co piszesz) zostawiamy Franciszka - znacznie lepiej brzmi z nazwiskiem (zupełnie o tej kwestii zapomniałam!), nie budzi niczyich wątpliwości, starszy synek bardzo już się przyzwyczaił, a i międzynarodowo "Frank" można używać (starszy, Staś, funkcjonował jako Stan-Stanley i też było ok).. jak mnie Gucio nie "puści", to mogę sobie używać Gutka. Albo zrobić nowego wink
                Z zaciekawieniem będę śledziła rozwój wydarzeń u Was smile
                • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 25.10.12, 22:52
                  LubnaDobrze, że w końcu zdecydowaliście ostatecznie. Jest Franio i już. A może kiedyś będzie Gutek wink

                  U nas, cóż. Misz-masz nadal. Ja powoli przyzwyczajam się do imienia Antonia i takiego staram się używać (Antonia, Antonijka, Antoneczka, Tonia, Tonieczka). Próbuję się chyba przyzwyczaić smile A Felunia, Felutek, Felka nadal jeszcze funkcjonuje. Zobaczymy co ostatecznie z tego wyniknie.
                  W tym czasie mój mąż chyba próbuje się przekonać do Feli. Od wczoraj tym imieniem się do córki zwraca (Felcia, Felunia, Felusia, Felicja).
                  Na razie niczego nie zmieniamy. Dajemy sobie czas i ostatecznie zdecydujemy za - mam nadzieję - niedługi czas, bo potem to już faktycznie nie ma sensu.

                  Zobaczymy, które imię się ostatecznie przyjmie, do którego się przekonamy (ja i mąż).

                  Żal mi tylko tego, że po narodzinach, tak się ułożyło, że mąż był bardzo zabiegany, nie wyrabiał wręcz i nie mogliśmy wspólnie podjąć decyzji patrząc córeczce w oczka. A ja gdybym się wtedy nie ugięła (hormony wciąż doprowadzały mnie do łez z powodu radości z narodzin córki), nasza córeczka najprawdopodobniej Antoniną by jednak nie była. Ale wszyscy w koło (nawet jeśli nie wprost) negowali mój wybór, co nie miałoby znaczenia, gdyby mąż na niego przystał. Ale on też był przeciwny, a ja czując, że współtwórca tego wspaniałego dziecka też powinien móc podjąć decyzję, przystałam w końcu na Antoninę, bo to mię też mi się bardzo podobało.

                  • lubna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 26.10.12, 17:18
                    Kibicuję słusznemu wyborowi, czy to byłaby Antosia, Antonia czy Fela.
                    Wiesz, u nas też wyszło tak, że czas naglił, gdybym nie była taka zaryczna po powrocie do domu, zaczekalibyśmy z decyzją (a do rozpaczy doprowadziła mnie wizja długiego oczekiwania na tacierzyński męża- więc naciskałam na szybki wybór- teraz mam już tylko kilka dni do jego tacierzyńskiego i trochę żałuję, że nie daliśmy sobie więcej czasu, może w ogóle inne imię by się wykluło? Co by nie mówić, czas na zmiany jeszcze jest. Jakby co wink ).

                    Tośka to jest też fajne imię, choć, jak przy Franku, popularność i osłuchanie mogą ująć uroku, jeśli ma to dla nas znaczenie.

                    Ja tam się wciąż łapię na Gutku, no masz ci los wink

                    Pozdrawiam serdecznie, dajcie sobie czas i decydujcie już spokojnie.
                    • lubna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 29.10.12, 14:17
                      Jak ustaliliśmy, że dajemy sobie spokój i zostawiamy Frania, to tak się zrelaksowałam, że dalej mu imię wybieram big_grin
                      Z Gutkiem był jakiś, hm, kłopot, nie umiem tego precyzyjnie ująć. I tak myślę, czy nie zgodzić się na Teodora, którego mąż b.chciał. Kuszę go taką zmianą, w każdym razie wink
                      Ale też Franek już mi jakoś przez gardło przechodzi.
                      Cuda wianki.
                      Mam nadzieję, że nie masz za złe "zaśmiecania" Twojego wątku moimi durnymi dylematami smile
                      • mary.h Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 29.10.12, 14:43
                        HA! A jednak jest trzecie imię! smile

                        W wątku u Ciebie napisałam:

                        "Osobiście jestem bardzo za Guciem. Opinią ludzi się nie przejmujcie - jeśli uważacie, że pasuje Wam bardziej Gutek, to zmieńcie, póki jest na to czas. Jeśli jednak zostanie Franulek, to też OK. Ważne, by być pewnym wyboru. No chyba, że nie wybierzecie żadnego z tych dwóch i nadacie jakieś trzecie imię, ale nie sądzę..."
                      • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 29.10.12, 15:52
                        Lubna
                        Ha, ha, ha smile Kilka dni temu mąż stwierdził, że skoro nie możemy się dogadać co do imienia i z jednym i drugim jest kłopot, to najlepiej by było wybrać trzecie imię smilewink
                        Ja jednak zanegowałam ten pomysł, bo gdy mąż stwierdził, że Idalka odpada absolutnie, stwierdziłam, że daję sobie spokój, bo co do dziewczęcych imion mamy odmienne gusta i się nie dogadamy.

                        Ale Teoś - ślicznie smile

                        Absolutnie nie mam za złe, że piszesz w moim wątku, bo też i sama nadal mam dylemat, a jestem ciekawa jaka u Was została podjęta decyzja
                        • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 30.10.12, 09:30
                          U nas prawdopodobnie zostanie jednak Antonia. Antonka, Antoneczka, Antonijka pasuje do naszej córeczki, a mąż zgadza się na Felicję, ale ciężko mu w ten sposób zwracać do córki, jakoś nie jest przekonany, więc nie będę tego wymuszała tak na siłę. W końcu to nasze wspólne dziecko. Natomiast od Antoniny, gdy analizuję to imię odpycha mnie pełna forma. Brzmi dostojnie, ale jakoś nie wyobrażam sobie nastolatki przedstawiającej się: "Mam na imię Antonina" (przez tą Ninę imię jest bardzo rozwleczone). Choć z drugiej strony, za kilkanaście lat "trochę" tych Antonin nastolatek będzie w naszym kraju wink
                          Dla mnie jednak Antonia brzmi lepiej w pełnej formie i można w ten sposób zwracać się nawet do małej dziewczynki. Prawdopodobnie zostanie Antonia Felicja. Mam jednak nadzieję, że ludzie nie będą automatycznie zdrabniać imię do Tosi.
                          Ważne jest jednak jak my się przedstawiamy, a w tym wypadku dziecko. Pamiętam jedną Alę Cz. - kobietę po 50-tce. Dla wszystkich jest Alą. Gdyby ktoś zapytał mnie co słychać u Alicji Cz. moją pierwszą reakcją byłoby: "A kto to jest? Nie znam". Kolejna "Ala" to moja koleżanka ze studiów - Alicja W. Wszyscy tak się do niej zwracali. Dla wszystkich była Alicją, tak też się przedstawiała. Gdyby ktoś wspomniał mi dziś o Ali W., naprawdę nie skojarzyłabym od razu o kim mówi.

                          Myślicie, że możliwe jest to z Antonią i Antoniną?
                          • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 30.10.12, 10:56
                            Super, mnie Antonia się baaardzo podoba, Antonina zaś dużo mniej. Myślę, że jest spora szansa na uniknięcie Tosi smile Tak jak mówisz - wiele zależy od tego, jak Wy sami będziecie Antonkę przedstawiać.
                            • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 10:12
                              Cóż,
                              Ponieważ wierzę w to, że dziecię przychodzi do nas z imieniem, a my mamy je tylko odczytać, stąd takie długie wahania. Nigdy nie sądziłabym, że znajdę się w takiej sytuacji, a gdybym czytała, że matka ma tak długo wątpliwości, uznałabym to za poporodową burzę hormonalną. A jednak, takie wahania i mnie dotknęły i nie jest to bynajmniej burza hormonów. Po raz kolejny przekonuję się, że nigdy nie wiemy w jakiej sytuacji się znajdziemy, dlatego lepiej nie oceniać innych.

                              Kiedyś był zwyczaj, że dziecko otrzymywało imię po jakimś czasie, imię które do niego pasowało. Szkoda, że teraz wszystko dzieje się tak szybko i żyjemy w takim biegu, a dokumenty są potrzebne od razu i załatwia się je w wtedy gdy jest na to chwila albo ktoś może zostać z dzieckiem, a nie wtedy gdy zostało wybrane imię z pełnym przekonaniem.

                              Nie chcę już mieszać, więc najprawdopodobniej przystaniemy na Antonii, ale wczoraj przyszło do mnie w nocy trzecie, wcześniej nie brane pod uwagę imię. I gdybym rodziła dzisiaj, to moja córka otrzymałaby właśnie to imię. I do tego stopnia nie miałabym wątpliwości, że nie zastanawiałbym się jak się komponuje z nazwiskiem (choć w miarę się komponuje), czy się podoba, jak jest odbierane. Paradoksalnie znam jedną osobę o tym imieniu i za nią nie przepadam. Ale imię jest lekkie, kobiece, zwiewne, a z charakterem i do mojej córeczki pasuje idealnie. Ale, cóż nie będę mieszała. Córcia urodziła się 5 tygodni temu, a nie dzisiaj wink
                              • dalenia Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 12:43
                                Wiesz co Nati, jeśli to trzecie imię jest takie pasujące i faktycznie córka wygląda Wam na Matyldę, to pal licho, że ma już 5 tygodni! Zmienicie po takim czasie, ale zobacz na jaki czas - na całe życie. To ważna decyzja na wiele lat dla Waszej córki, więc nie kierowałabym się "A, bo już tyle czasu. A, bo dziadkowie już to Tosi przywykli" tylko nadałabym imię, do którego mam przekonanie.
                                • zum.zum.zone Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 13:07
                                  Popieram! Jezeli do tej pory nie bylabym zdecydowana i nagle przyszloby "to" imie, to dotychczasowe zostawilabym na drugie (a drugie na trzecie, tak prywatnie, mimo ze w Pl nie mozna oficjalnie). Powodzenia : )
                              • paula.anna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 16:20
                                Matylda bardzo mnie zaskoczyła po Emilii itp miękkich imionach.
                                Jeśli czujesz, że to jest TO imię, "imię jest lekkie, kobiece, zwiewne, a z charakterem i do mojej córeczki pasuje idealnie" to zmieniaj.
                                Nadal nie rozumiem tego "pasowania", "wyglądania" itp.
                                Jestem pewna, że moja Matylda mogłaby być także Klarą, Marianną czy Felicją. Czyli mam zupełnie inny pogląd niż Ty smile
                              • gaudencja Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 18:11
                                nati_28 napisała:

                                > Nie chcę już mieszać, więc najprawdopodobniej przystaniemy na Antonii, ale wczo
                                > raj przyszło do mnie w nocy trzecie, wcześniej nie brane pod uwagę imię. I gdyb
                                > ym rodziła dzisiaj, to moja córka otrzymałaby właśnie to imię. I do tego stopni
                                > a nie miałabym wątpliwości, że nie zastanawiałbym się jak się komponuje z nazwi
                                > skiem (choć w miarę się komponuje), czy się podoba, jak jest odbierane. Paradok
                                > salnie znam jedną osobę o tym imieniu i za nią nie przepadam. Ale imię jest lek
                                > kie, kobiece, zwiewne, a z charakterem i do mojej córeczki pasuje idealnie. Al
                                > e, cóż nie będę mieszała. Córcia urodziła się 5 tygodni temu, a nie dzisiaj wink

                                To zaledwie 5 tygodni, a z imieniem spędzi całe swoje życie. Ja bym zmieniła. A co to za imię?
                                • gaudencja Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 18:16
                                  ...już doczytałam. I podtrzymuję poprzedni post.
                              • corianna Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 31.10.12, 22:22
                                Nati, oddam swoj glos w tej dyskusji, ale nie wiem, czy Ci sie on spodoba. Jednak odwaze sie i powiem - ja odradzam ci radykalne zmiany. Nie zmieniaj. Przynajmniej nie przed uplywem 6 miesiecy. Twoja corka jest juz Antoniną. Kosmetyczna zmiana imienia na Antonię nie jest niczym wielkim i mozna z tym poczekać Rozumialabym jeszcze tesknote do ukochanej Felicji. Ale nagle pojawila sie Matylda, ktora w dodatku wydaje sie zwiewna i miękka (a moj rozum i powszechna opinia mowi inaczej- to calkiem twarde imie) . Dla mnie takie dzialania i emocje są chaotyczne. Nie chce sie mądrzyc i sprawiac ci przykrosci, ale to wyglada jak klopot z akceptacja dziecka. W kazdym razie jakas trudnosc. Daj sobie chociaz dwa - trzy- cztery miesiace czasu, ochłon, mow do coreczki pieszczotliwie na wszystkie mozliwe sposoby nie zastanawiajac sie czy to stuprocentowo pasuje do imienia. Jakie to ma znaczenie? U mnie na razie kazdy mowi po swojemu, dopasowujac sie emocjonalnie i gustem w zdrabnianiu do dzieciątka. Cos sie wyklaruje....
                                Zalujesz, ze nie mialas czasu na zastanowienie, tylko trzeba bylo szybko rejestrowac coreczke w urzedzie , daj sobie zatem teraz ten czas....

                                ps Antonia jest moim zdaniem naj naj lepszym wyborem w obecnej sytuacji, bo nie jest Antosia- Tosią ( ktorej nie chcesz) i jednoczesnie nie jest zupelnie innym imieniem niz to ktore juz coreczka nosi smile Ale masz na taka kosmetyczna zmiane mnostwo czasu.
                                • nati_28 Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 01.11.12, 08:03
                                  Corianno
                                  Jak już pisałam wcześniej nigdy nie sądziłam, że tak trudno będzie mi odszukać imię właściwie dla córeczki i będzie mnie to tak męczyło. A męczy właśnie dlatego, że jest to długo wyczekiwana córeczka i chciałabym aby miała wyjątkowe imię, do którego ja jestem 100% przekonana i które mąż bezspornie akceptuje (co jest problemem, bo do żeńskich imion nie potrafimy się dogadać).

                                  I jak też dodałam, gdybym czytała o kimś innym z podobnymi dylematami, pomyślałabym, że to burza hormonów. Kiedyś nawet była taka mama na forum, która po wielu miesiącach wciąż "widziała" w dziecku inne imię, a to dlatego, że do tego nadanego nie była przekonana. Zresztą, było chyba takich mam więcej. I przyznam, że w życiu nie pomyślałabym, że będę miała podobne dylematy i czytałam te wątki z lekkim niedowierzaniem.

                                  Czekałam na moją córeńkę bardzo długo, bo właściwie przy każdej ciąży marzyłam o dziewczynce, a najstarszy syn ma 17,5 roku smile To jest upragnione i wyczekiwane dziecko. Córeńka, na którą nie mogę się napatrzyć. A jak już wczoraj zaczęła głużyć (pierwszy raz się uśmiechnęła i powiedziała: "a...guuu...") myślałam, że się rozpłaczę ze szczęścia. Zresztą łzy szczęścia leciały po policzkach w szpitalu po porodzie nie jeden raz. Wciąż się wzruszałam. I tu mam pretensje do męża a bardziej do losu, że tak wyszło, że nie mógł spędzać ze mną tego pięknego czasu tuż po narodzinach i wspólnie zdecydować o imieniu. Niestety mąż bywał jedynie "z doskoku" z powodu obowiązków zawodowych, których szczyt w jego branży przypada na jesień, a nadto obowiązków domowych, gdyż nie mamy właściwie żadnej pomocy ze strony rodziny, która mieszka daleko.

                                  Myślę, że sedno problemu jest w tym, że właściwie do żadnego imienia nie byłam przekonana tak na 100%, a te które mi się podobały tak na 90%, mąż odrzucał. Poza tym, jest wiele imion, które lubię, które bardzo mi się podobają, ale niekoniecznie bym je nadała. Są też imiona, które może i słodko brzmią gdy się je zdrabnia, ale już w pełnej formie, - którą dziecko, które stanie się kiedyś dorosłym i jako dorosłe spędzi większość życia - nie brzmią już tak dobrze.

                                  Będąc w szpitalu wciąż ktoś pytał jak córeczka ma na imię, jakby to imię należało nadać natychmiast. Jak się przedstawia dziecko znajomym, pisze radosne wiadomości o narodzinach, też wszyscy pytają o imię. To wszystko miało wpływ na pierwszy wybór (potem potrzebny był akt urodzenia, więc zarejestrowaliśmy córkę przypieczętowując pierwotny wybór). A nasze polemiki w tym zakresie z mężem (gdy przebywałam jeszcze w szpitalu) właściwie odbywały się sms-owo. Zgodziłam się zatem na Antoninę, która zawsze mi się podobała, ale jednak "nie czuję" tego imienia dla córki. Wiele imion mi się podoba i co z tego?

                                  Na analizę przyszedł czas później, po 2 tygodniach od narodzin, a po tygodniu gdy ochłonęłam w domu. Antonina mi "nie leży" Nawet jeśli zaakceptuję używane przez wszystkich słodkie zdrobnienia (Tosia, Antosia), to już pełna wersja jest zbyt ciężka. I ta popularność Antoniego. Antonia jest bardziej do zaakceptowania, bo faktycznie - jak zauważyłaś - moja córeczka jest już Antolką, Antoneczką, bo tak do niej mówimy. I te zdrobnienia - pasują świetnie. Tylko czy zdrobnieniem mamy się kierować? Otóż, nie. Moja córka nie będzie całe życie niemowlakiem czy mała dziewczyneczką. Już w szkole będzie musiała być używana pełna albo skrótowa, ale nie tak dziecinna wersja imienia. I tutaj zachodzi problem z Antoniną. Antonia jest ok w pełnej wersji, ale w PL może być wiecznie przekręcana, zwłaszcza że w roczniku córki będzie trochę Antków (Antoni). Antonia jest więc dobrym rozwiązaniem i podoba mi się bardzo mocno, ale nie jest to imię, które nie wzbudza moich wątpliwości.

                                  Felicja nie przejdzie, choć mi się bardzo podoba. Mężowi bardzo ciężko przychodzi wymawianie tego imienia. Nie ma więc sensu mieszać z tym imieniem na siłę.

                                  Matylda. Cóż, wiem jakie znaczenie i pochodzenie ma to imię i że uznawane jest za imię twarde. Ale dla mnie brzmieniowo zupełnie nie jest imieniem twardym. Jeśli już to neutralnym, ale też bardzo kobiecym. A zdrobnienia: Matylka ( dla mnie przez końcówkę "lka", którą bardzo lubię brzmi podobnie jak Antolka) jest bardzo zwiewne, dziewczęce i delikatne. Matysia - słodkie (kiedyś pisałam, że zastanawialibyśmy się nad Marysią, ale z uwagi na występowanie w bliskiej rodzinie tego imienia, musi ono odpaść). Dla mnie Matysia, brzmi podobnie jak Marysia. Nie ma to imię też męskiego odpowiednika, co jest jego atutem. Poza tym, jest bardzo kobiece, pasujące do kobiety w każdym wieku, ale też i do dziecka. Pełna wersja imienia nie budzi żadnych skojarzeń, nie brzmi ciężko i nie będzie sprawiała problemów omyłkowych jak może być przy Antonii. A Antonina naprawdę mi nie leży, podobnie zresztą jak mężowi, który uznał, że faktycznie przez końcówkę "nina" imię jest rozwleczone, a i do córki niezupełnie pasuje.

                                  Nie napisałam też, że zmieniam imię. Kierujemy się ku Antonii, a ze zmianą oficjalną mam dylemat właśnie dlatego, że Antolka, Antonka są już wersjami używanymi i tak zwracamy się już do córeczki. I właśnie z tym mam problem i to mnie hamuje przeciwko zmianie imienia na inne, pomimo że córeńka dziś kończy dopiero 6 tygodni. Jednak używanie imienia powoduje hamulec przed zmianą. Z drugiej strony to jest tylko 6 tygodni, a więc niewiele naprzeciw całego życia.
                                  Dlatego też napisałam, że gdybym rodziła teraz (więc inne imię nie byłoby z użyciu) moja córka zostałaby Matyldą. Gdybym nie miała dylematów, nie pisałabym o nich na forum.

                                  Nie chcę jednak mieć ciągłych wątpliwości i chciałabym zakończyć ten temat. I wiem, że muszę to zrobić teraz, a nie czekać miesiącami, bo córeńka za jakiś czas zacznie reagować na swoje imię (dziecko zaczyna kojarzyć imię w okolicy 6 m.ż.). A czas szybko biegnie. Zwłaszcza przy małym dziecku i nawale obowiązków.

                                  • olinininka Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 01.11.12, 08:13
                                    Cześć Nati. Z Twoich propozycji najbardziej podoba mi się Matylda. Wcale nie uważam, że Matylda jest twarda i popularna (wyczytałam to w którymś z Twoich postów). Skoro sama przyznajesz, że nie leży Ci Antonina i Antonia to zmieniłabym na Matyldę Antoninę wtedy mogłabyś zamiennie używać obu imion. Na zmianę masz 6 miesięcy więc masz jeszcze troszkę czasu na przemyślenia.
                                    Życzę Ci podjęcia słusznej decyzjismile
                      • gaudencja Re: A więc rodzę na dniach, a dylemat jest nadal 29.10.12, 19:25
                        A Ludwik?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.