30.12.12, 14:31
Co myślicie o tym i9mieniu? Mnie się bardzo podoba, tylko ma jeden minus... Ale o nim później.
"Gorgonia – imię żeńskie pochodzenia greckiego, żeński odpowiednik imienia Gorgoniusz, oznaczającego "straszliwy" (i właśnie to znaczenie jest minusem) . Patronką tego imienia jest św. Gorgonia z Kapadocji." Imieniny obchodzi 9 grudnia. Do 1994 roku odnotowano je 12 razy.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • olianka Re: Gorgonia 30.12.12, 15:19
      Bardzo mi się podoba.
      • olianka Re: Gorgonia 20.10.15, 10:12
        Dzisiaj zetknęłam się zawodowo z Gorgonią i trwam w zachwycie. A najfajniesze jest, że taka Gorgonia ma w adresie mailowym samo imię - bez nazwiska, bez dziwnych numerków. Fajnie smile
        • gaudencja Re: Gorgonia 08.11.15, 20:05
          O, a jaki z grubsza przedział wiekowy?
          • olianka Re: Gorgonia 08.11.15, 20:22
            Na oko 25-30 lat.
    • dalenia Re: Gorgonia 30.12.12, 19:29
      Znam jedną Małgorzatę zwaną Gonią - strasznie jej nie lubię wink I mimo że wymowa inna, to na piśmie to samo, więc dla mnie odpada.
    • gaudencja Re: Gorgonia 31.12.12, 19:03
      Zupełnie mi się nie podoba i kojarzy tylko z głową Gorgony - mam wrażenie, że już kiedyś o tym pisałam, ale wyszukiwarka milczy...
    • agra1 Re: Gorgonia 02.01.13, 11:57
      koledzy zjedzą dziecko z takim imieniem. Dziwaczne imiona przeważnie podobają się rodzicom natomiast sama "ofiara" zwykle mocno cierpi z tego powodu....
      • gaudencja Re: Gorgonia 02.01.13, 20:31
        Znasz jakies badania, czy tak ci się po prostu wydaje?
        • agra1 Re: Gorgonia 03.01.13, 20:47
          badania były, nie zacytuję Ci ich w tej chwili, bo nie pamiętam dokładnie a nie chcę ściemniać. A poza tym to z racji pracy z młodzieżą (jestem psychologiem) miałam niejedną okazję do wysłuchiwania komentarzy potomstwa "uszczęśliwionego" oryginalnym imieniem. Uwierz, te dzieciaki naprawdę miały kłopoty ze strony rówieśników z tego powodu.
          • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 03.01.13, 21:14
            Jakoś nie chce mi się wierzyć w to, że jesteś psychologiem.. Choć z drugiej strony, psychologia jest bardzo, bardzo popularnym kierunkiem i niestety bardzo często jest tak, że ten kierunek wybierają osoby, które nie dostały się na inne lub nie mają pomysłu na siebie (znam wiele takich osób nie jako pacjentka, prywatnie: moi znajomi, koleżanki/koledzy ze szkoły etc.)... I właśnie dlatego mamy takich psychologów, jakich mamy, czyli "wybitnych inaczej". Owszem, nie wszyscy są źli.


            ---
            "Astronomia zrodziła się z przesądów, elokwencja z ambicji, nienawiści, fałszu i pochlebstwa, geometria z chciwości, fizyka z próżnej ciekawości, nawet filozofia moralna z ludzkiej pychy. Tak więc sztuki i nauki zawdzięczają swoje powstanie naszym wadom."
            (Jean-Jacques Rousseau)
            • agra1 Re: Gorgonia 04.01.13, 12:41
              Nie musisz wierzyć w moje wykształcenie, wybacz, ale nie zamierzam machać Ci dyplomem magistra przed nosem. Jak również tym ze studiów podyplomowych. Dostałam się na dokładnie te studia, o których marzyłam od podstawówki, a nie z braku lepszego pomysłu, w przeciwieństwie do - faktycznie - wielu osób.
              Natomiast nie bardzo rozumiem, czemu się tak wściekasz, że nie podoba mi sie to imię i uważam, że nadanie go dziecku byłoby krzywdą dla niego. Zapytałaś o zdanie - dostałaś odpowiedź. Mogłaś zaznaczyć że chodzi Ci o poklask i przytakiwanie, to bym sie nie odzywała.
              • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 14:26
                agra1 napisała:

                > Nie musisz wierzyć w moje wykształcenie, wybacz, ale nie zamierzam machać Ci dy
                > plomem magistra przed nosem. Jak również tym ze studiów podyplomowych. Dostałam
                > się na dokładnie te studia, o których marzyłam od podstawówki, a nie z braku l
                > epszego pomysłu, w przeciwieństwie do - faktycznie - wielu osób.


                Nie musisz, po prostu dziwie się, że poprzedni komentarz jest autorstwa osoby po psychologii. Zresztą ten też mnie dziwi (chodzi mi o jego styl).


                > Natomiast nie bardzo rozumiem, czemu się tak wściekasz, że nie podoba mi sie to
                > imię i uważam, że nadanie go dziecku byłoby krzywdą dla niego.


                Ale ja się nie wściekam, w przeciwieństwie do Ciebie. Podobno jesteś psychologiem, wiec nie powinnaś mieć problemów z rozszyfrowaniem emocji swojego rozmówcy. A jednak je masz, co jest zastanawiające ... A co do tego czy imię Gorgonia jest krzywdzące, czy nie, to z całym szacunkiem, ale imiona nie krzywdzą w przeciwieństwie do źle wychowanych i nietolerancyjnych ludzi, którzy, jeśli nie "doczepią" się do imienia, to "doczepią się" do: koloru skóry, wyznawanych poglądów politycznych, religii, pochodzenia, stanu zdrowia i wielu innych rzeczy, bo powód zawsze się znajdzie. I co Ty na to?
                Naprawdę dziwie się, że psycholog może wyrażać takie opinie i zachowywać się w ten sposób. Dlaczego nie tępisz wśród swoich podopiecznych negatywnych zachowań, tylko krytykujesz ludzi, którzy nadają swoim dzieciom nietypowe imiona? I dlaczego całą wina za nietolerancję innych, próbujesz zrzucić na rodziców, którzy wybrali dla swych pociech nietypowe imiona? Robisz to i nie mów, że to nieprawda.
                Przez takie osoby jak Ty, Polska jest krajem zaściankowym, zamkniętym na inność, bo wg zasady: "inność jest zła".

                Zapytałaś o zda
                > nie - dostałaś odpowiedź. Mogłaś zaznaczyć że chodzi Ci o poklask i przytakiwan
                > ie, to bym sie nie odzywała.


                Ehhh ręce mi opadły i nie powiem, co jeszcze. Nie zależy mi na poklasku, naprawdę.

                PS: postaraj się panować nad emocjami. smile
                • agra1 Re: Gorgonia 04.01.13, 18:02
                  Ech, może i mam kłopoty z rozszyfrowaniem emocji rozmócy, aczkolwiek masz trochę za ało danych do takiej oceny. Za to na pewno nie powiedziałem, że samo imię krzywdzi. Tak jak o nie krzywdzi stołek (którym można walnąć w głowę) czy nóż (którym można zabić. Albo ukroić kromkę chleba). Powiedziałam, że rówieśnicy zniszczą kogoś z takim imieniem. NIe pochwalam tego - i zgadzam się z Tobą, że jest to przejaw braku tolerancji oraz elementarnych podstaw wychowania. Tylko co z tego? Nie wychowamy - ani Ty ani ja - wszystkich dzieci.
                  A co do moich pacjentów, to rozmawiam z nimi o różnych sprawach, ale kwestia imion wychodziła raczej ze strony ofiar. Zarówno fantazji rodzicielskiej jak i chamstwa rówieśników. I dlatego - między innymi - twierdzę, że wiele z tych dzieciaków nie jest zadowolonych z powodu oryginalnego imienia. Fajnie by było, gdyby wszyscy umieli zaakceptować odmienność - dowolnej natury. ALe niestety tak nie jest, a Twoje dziecko będzie żyło w świecie realnym, a nie wym wyidealizowany. Stąd mój komentarz.

                  Zarzut, że całą winę zwalam na rodziców uważam za z gruntu nie trafiony - wina leży po stronie gnębicieli, ale rodzice mogliby wziąć pod uwagę i ten aspekt - jaką decyzję podejmą ich sprawa, chodzi mi o to, żęby go uwzględniać przy wyborze imienia. Tak jak warto sprawdzić, czy imię i nazwisko pasują do siebie, bo możę być wiele bardzo fajnych, ciekawych imion, które z nazwiskiem brzmią fatalnie.
                  Przepraszam za literóki, klawiatura i nawala a nie wszystkie mogłam wychwycić poprawiając wpis.
                  • gaudencja Re: Gorgonia 04.01.13, 19:57
                    Napisałaś: "nadanie go dziecku byłoby krzywdą dla niego". Myślę, że psychologowie mają lepsze i bardziej zgodne z wyuczonym zawodem zajęcia, niż lansowanie i podtrzymywanie stereotypów.
                    • agra1 Re: Gorgonia 04.01.13, 20:11
                      bo uważam, że byłoby. Ale nie napisałam kto tę krzywdę by wyrządził. Ci, którzy przezywają, niszczą i dokuczają. NIe zmienia to faktu że posiadaczowi imienia łatwo by nie było, zwłaszcza, jeśli sie weźmie pod uwagę przywołane już przez kogoś skojarzenia z Gorgoną. Chociaż na to mogą być mniejsze szanse, bo program szkolny jest coraz bardziej okrojony.
                      • corianna Re: Gorgonia 04.01.13, 22:15
                        Agra, zgadzam sie z twoimi slowami, z kazdym slowem smile
                        Jednoczesnie chcę cie uprzedzxxić - wydaje mi sie niemozliwe, zebys przekonala do czegokolwiek autorkę wątku, więc szkoda czasu i wysilku.
                        Jezeli kogos nie interesuje to, co psycholog ma do powiedzenia na temat samopoczucia dziecka "obdarowanego" przez rodzica dziwacznym imieniem, to ma prawo zostac przy swoim zdaniu wink pozostaje miec nadzieje ze ewentualne dzieci księznej ( te prawdziwe) beda mialy rowniewz ojca....

                        a teraz o imieniu : znaczenie tym razem dokladnie odpowiada brzmieniu. Opinia spoleczna jednoznaczna - raczej nikt tego imienia nie wybiera. I dobrze.


                        • gaudencja Re: Gorgonia 04.01.13, 22:24
                          corianna napisał(a):

                          > Jezeli kogos nie interesuje to, co psycholog ma do powiedzenia na temat samopoc
                          > zucia dziecka "obdarowanego" przez rodzica dziwacznym imieniem to ma prawo zo
                          > stac przy swoim zdaniu wink

                          Cóż, nie widziałam jeszcze DOBREGO psychologa, który by powołując się na swoje wykształcenie lansował stereotypy, uważając, że mniejsza o badania, skoro jemu się TAK WYDAJE. Dobry zresztą ten psycholog czy niedobry, gdyby własne głębokie przekonanie wystarczyło do udowodnienia pewnych tez, nauka i naukowcy, a także wyższe wykształcenie w jakimkolwiek kierunku byłoby niepotrzebne i nie ma znaczenia. To się nazywa "z palca wysysologia", a nie - "psychologia".
                          • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 22:42
                            gaudencja napisała:

                            >
                            > Cóż, nie widziałam jeszcze DOBREGO psychologa, który by powołując się na swoje
                            > wykształcenie lansował stereotypy, uważając, że mniejsza o badania, skoro jemu
                            > się TAK WYDAJE. Dobry zresztą ten psycholog czy niedobry, gdyby własne głębokie
                            > przekonanie wystarczyło do udowodnienia pewnych tez, nauka i naukowcy, a także
                            > wyższe wykształcenie w jakimkolwiek kierunku byłoby niepotrzebne i nie ma znac
                            > zenia. To się nazywa "z palca wysysologia", a nie - "psychologia".
                            >

                            Popieram!

                          • corianna Re: Gorgonia 04.01.13, 22:56
                            Cóż, nie widziałam jeszcze DOBREGO psychologa, który by powołując się na swoje wykształcenie lansował stereotypy

                            Gaudencjo, akurat ja zupelnie inaczej odczytuje tekst Agry. Nie jest to lansowanie stereotypow.
                            Wypowiada swoje zdania, zreszta bardzo madrze i w wywazony sposob. Byc moze zdanie opiera na badaniach, na doswadczeniu osobistym lub zawodowym albo na swoim "widzimisie" . Tak czy inaczej, mnie sie to zdanie podoba i jest zgodne z moim zdroworozsądkowym, niepsychologicznym podejsciem smile

                            Nawiazujesz nizej do swojego niepopularnego imienia i do tego, ze nie mialas z nim klopotow. Coz, zaloze sie, ze to imie nie brzmi ani Gorgona a ani Symforianna ani Sulpicja. Zapewne brzmi calkiem normalnie. Byc moze Twoje imie nosil ktos w kraju sto lub dwiescie lat lub duzo wczesniej. Jednak zupelnie czyms innym jest nosic imię obecne w historii i tradycji kraju, nawet nieczesto nadawane ale OBECNE I znane, niz dziwny wynalazek, ktorego jeszcze nikt nie nadal. (Po co Gorgonia w naszym kraju ? Czemu to ma sluzyc? Ma szokowac ??? ) . Jesli dalam corce imię Marianna to nie obawiam sie, ze rowiesnicy beda ją WYSMIEWAC, bo imie broni sie samo. Jesli dalabym Gorgona to czym to imie sie ma bronic - brzmieniem czy znaczeniem ?

                            Jezeli obdarujemy dziecko dziwnym imienniczym wynalazkiem, ryzykujemy, ze rowiesnicy beda mu dokuczac. To jest fakt. I czy ja w tej chwili lansuje lub powielam stereotyp, czy jedynie podaję prosty, powszechnie znany fakt? Nie znaczy to, ze popieram dokuczanie. To jest smutny fakt sad.
                            • gaudencja Re: Gorgonia 04.01.13, 23:40
                              corianna napisał(a):

                              > Wypowiada swoje zdania, zreszta bardzo madrze i w wywazony sposob. Byc moze zda
                              > nie opiera na badaniach, na doswadczeniu osobistym lub zawodowym

                              Poziom wyważenia zwiększa się z kolejnymi postami, ale opinii o krzywdzeniu dziecka imieniem wyważoną i mądrą bym nie nazwała. Ponadto należy pamiętać, że psycholog nie moze wypowiadac reprezentantywnych opinii na temat cierpienia z powodu imienia na podstawie własnego doświadczenia, chyba że przychodzą do niego na terapię ludzie szczęśliwi i bezproblemowi dokładnie w takim odsetku, w jakim występują w społeczeństwie.

                              Tak czy inaczej, mnie sie to zdanie podoba i jest zgodne z moim
                              > zdroworozsądkowym, niepsychologicznym podejsciem smile

                              Dobrze jest mimo wszystko zachowywać krytycyzm, mimo że czyjaś opinia zgadza się z naszym intuicyjnym poglądem wink Może opinia tej osoby jest równie intuicyjna. Nie przeczę, że intuicja bywa czasami trafna, ale nie jest podstawowym źródłem budowania racjonalnych sądów smile

                              > Nawiazujesz nizej do swojego niepopularnego imienia i do tego, ze nie mialas
                              > z nim klopotow. Coz, zaloze sie, ze to imie nie brzmi ani Gorgona a ani Symfori
                              > anna ani Sulpicja. Zapewne brzmi calkiem normalnie. Byc moze Twoje imie nosil
                              > ktos w kraju sto lub dwiescie lat lub duzo wczesniej.

                              Fakt, moje imię jest "normalniejsze" ale jest rzadkie w moim pokoleniu i bylo caly czas odbierane mniej więcej tak, jak jest obecnie odbierana np. Salomea. Później trochę bardziej wróciło do łask. Mój syn z kolei nosi imię, które w czasie, kiedy się rodził, plasowało się w okolicach 10-20 nadań w Polsce.

                              > Jezeli obdarujemy dziecko dziwnym imienniczym wynalazkiem, ryzykujemy, ze row
                              > iesnicy beda mu dokuczac. To jest fakt.

                              Mój od dawna ulubiony post na ten temat jest tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,12924,15203927,15214436,Re_Goran_krzywda_dla_dziecka_.html
                              Zacytuję dla tych, którzy nie lubią klikać za dużo:
                              O rany... Znowu temat "krzydwa dla dziecka" i "dzieci się będą śmiały" obecny na
                              tym forum... Ja tylko napiszę, że mam na imię Marta i dzieci mówiły do mnie
                              "Marta Karta" albo Ta z Wielkim Nosem. A na mojego kolegę Adasia (prawda jakie
                              ładne imię) mówili "Adaś g***o zjadaś". Nikt się natomiast nie wyśmiewał z
                              Roksany i Kalina. Dajcie więc spokój z tymi "krzywdami", bo ludzie całego życia
                              nie spędzają w przedszkolu a i istnieją też dzieci niegłupie (mam nadzieję takie
                              wychować)


                              I czy ja w tej chwili lansuje lub po
                              > wielam stereotyp, czy jedynie podaję prosty, powszechnie znany fakt? Nie zna
                              > czy to, ze popieram dokuczanie. To jest smutny fakt sad.

                              Jeśli piszesz o ryzyku, piszesz oczywiście prawdę. Jeśli piszesz, ze nadanie jakiegoś imienia jest krzywdą dla dziecka, tak naprawdę ustawiasz się w jednym rzędzie z prześladującymi. Pomyśl, jak byś się poczuła czytając w internecie, nawet jako osoba dorosła, że nadanie Twojego imienia jest krzywdą dla dziecka.
                              • corianna Re: Gorgonia 05.01.13, 01:00
                                gaudencja napisała:
                                > Jeśli piszesz o ryzyku, piszesz oczywiście prawdę.

                                Tak, pisze prawde.

                                Jeśli piszesz, ze nadanie ja
                                > kiegoś imienia jest krzywdą dla dziecka, tak naprawdę ustawiasz się w jednym rz
                                > ędzie z prześladującymi.

                                Ten tekst to chyba nie do mnie smile Ja to raczej obronca usisnionych.


                                Pomyśl, jak byś się poczuła czytając w internecie, naw
                                > et jako osoba dorosła, że nadanie Twojego imienia jest krzywdą dla dziecka.

                                No wlasnie powyzej księzna z absolutna beztroską uznala, bez podania żrodeł ( a wiec na podstawie swoich odczuc, chociaz pisze, ze "czytala" ) , ze imie mojej wlasnej siostry jest imieniem dla kobiety lekkich obyczajow lub dla czarownicy . Czyli, wnioskuje, ze raczej nieodpowiednie dla dziecka wink

                                Traktuje taka wypowiedz jako niesmaczny zart, niezbyt sensowny argument w dyskusji w ktorej księznej zabraklo argumentow. Uwazam zdecydowanie, ze taki post powinien byc usunięty.
                                >
                                • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 05.01.13, 01:55

                                  >
                                  > No wlasnie powyzej księzna z absolutna beztroską uznala, bez podania żrodeł (
                                  > a wiec na podstawie swoich odczuc, chociaz pisze, ze "czytala" ) , ze imie moje
                                  > j wlasnej siostry jest imieniem dla kobiety lekkich obyczajow lub dla czarownic
                                  > y . Czyli, wnioskuje, ze raczej nieodpowiednie dla dziecka wink

                                  Nie napisałam, że imię Małgorzata jest imieniem dla pań lekkich obyczajów lub czarownic, tylko, że tak mi się kojarzy - a to różnica. Podałam też powód. I nie potrzebnie stawiasz cudzysłów. smile Jeśli Cię uraziła, to przepraszam, ale to nie ja opracowywałam źródła na podstawie, których autor wysunął taki wniosek i nie moją winą jest to, że tak było, bo to nie ja tworzyłam historię tego imienia. Ludzie, przecież w książkach można natknąć się na informację, które mogą się nam nie spodobać, no ale bez przesady.

                                  >
                                  > Traktuje taka wypowiedz jako niesmaczny zart, niezbyt sensowny argument w dysk
                                  > usji w ktorej księznej zabraklo argumentow. Uwazam zdecydowanie, ze taki post
                                  > powinien byc usunięty.
                                  > >

                                  Nie moja droga, nie zabrakło mi argumentów, tylko przez przypadek podałaś imię, które niezbyt przyjemnie mi się kojarzy. Moje imię nie wiadomo czemu, mojej nie żyjącej już prababci kojarzyło się z nazistami uncertain Mówi się trudno.
                                • gaudencja Re: Gorgonia 05.01.13, 15:56
                                  corianna napisał(a):

                                  > gaudencja napisała:

                                  > Jeśli piszesz, ze nadanie ja
                                  > > kiegoś imienia jest krzywdą dla dziecka, tak naprawdę ustawiasz się w jed
                                  > nym rz
                                  > > ędzie z prześladującymi.
                                  >
                                  > Ten tekst to chyba nie do mnie smile Ja to raczej obronca usisnionych.

                                  Oczywiście, że piłam do kogo innego.
                        • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 22:49
                          corianna napisał(a):

                          > Jednoczesnie chcę cie uprzedzxxić - wydaje mi sie niemozliwe, zebys przekonala
                          > do czegokolwiek autorkę wątku, więc szkoda czasu i wysilku.

                          Wyobraź sobie, że można mnie przekonać, ale trzeba zaprezentować merytoryczne argumenty, a nie własne "widzi mi się" lub przestarzałe stereotypy. Podobnie jak Gaudencja, dziwie się, że psycholog podtrzymuje ten stereotyp ... Zresztą Corianno, mam prawo mieć własne zdanie i mam też prawo nie zgodzić się z rozmówcą, więc naprawdę daruj sobie takie opinie.
                          • corianna Re: Gorgonia 04.01.13, 23:03
                            ... Zresztą Cori
                            > anno, mam prawo mieć własne zdanie i mam też prawo nie zgodzić się z rozmówcą,
                            > więc naprawdę daruj sobie takie opinie.


                            I ja mam prawo miec wlasne zdanie smile
                            W związku z tym, nie zgadzam sie z tobą, droga księzno, ze imie Gorgonia w jakikolwiek dobry sposob posluzyloby dziecku. Wypowiadajac np imie Malgorzata mowisz do corki "Perlo" , wymawiajc Gorgonia - mowisz ....... brrrr..... straszliwa, chodz na obiad !!

                            no nieeeeeee

                            • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 23:13
                              corianna napisał(a):


                              > I ja mam prawo miec wlasne zdanie smile
                              > W związku z tym, nie zgadzam sie z tobą, droga księzno, ze imie Gorgonia w jaki
                              > kolwiek dobry sposob posluzyloby dziecku. Wypowiadajac np imie Malgorzata mowi
                              > sz do corki "Perlo" , wymawiajc Gorgonia - mowisz ....... brrrr..... straszliw
                              > a, chodz na obiad !!
                              >
                              > no nieeeeeee
                              >

                              Małgorzata należy do grona najmniej lubianych przeze mnie imion. Przyznaje, że znaczenie ma piękne, ale brzmieniowo kojarzy mi się z ... wiedźmą oraz z dawnymi kurtyzanami (kiedyś gdzieś przeczytałam, że to imię cieszyło się szczególną popularnością właśnie wśród pań lekkich obyczajów). uncertain A więc wypowiadając imię Małgorzata mam przed oczami czarownice i kurtyzanę żyjąca ileś tam wieku temu. Każdy ma swoje skojarzenia i wyobrażenia.

                              • corianna Re: Gorgonia 05.01.13, 00:47
                                "Małgorzata należy do grona najmniej lubianych przeze mnie imion. Przyznaje, że znaczenie ma piękne, ale brzmieniowo kojarzy mi się z ... wiedźmą oraz z dawnymi kurtyzanami (kiedyś gdzieś przeczytałam, że to imię cieszyło się szczególną popularnością właśnie wśród pań lekkich obyczajów). A więc wypowiadając imię Małgorzata mam przed oczami czarownice i kurtyzanę żyjąca ileś tam wieku temu. Każdy ma swoje skojarzenia i wyobrażenia."


                                Poprosze o fakty. Gdzie jest napisane ze Malgorzata to imie dla kurtyzany lub cieszylo sie popularnoscia wsrod pan lekkich obyczajow ? Prosze o sensowne zrodlo, a jesli go nie masz, księzno, a jedynie czytalas Dame Kameliowa, to nie wypisuj glupot. Z calym szacunkiem smile
                                • ksiezna_pani1 Re: 05.01.13, 01:32
                                  corianna napisał(a):


                                  >
                                  >
                                  > Poprosze o fakty. Gdzie jest napisane ze Malgorzata to imie dla kurtyzany lub c
                                  > ieszylo sie popularnoscia wsrod pan lekkich obyczajow ? Prosze o sensowne zrod
                                  > lo, a jesli go nie masz, księzno, a jedynie czytalas Dame Kameliowa, to nie wyp
                                  > isuj glupot. Z calym szacunkiem smile
                                  >

                                  Kochana, to nie są głupoty. smile na drugim roku studiów pisałam prace zaliczeniową z historii nowożytnej, i mój temat był związany z marginesem społecznym. W jednej książce autor podał taką informację. Owa książka jest pracą naukową (niestety nie podam tytułu, bo nie pamiętam, minęły 2 lata) została napisana na podstawie źródeł, których autor tej publikacji sobie nie wymyślił.
                                  Czy wiesz, że Augustyn z Hippony uważał, że prostytucja jest potrzebna, bo pozwala uchronić mlode, czyste niewiasty przed grzechem? Natomiast Tomasz z Akwinu uważał, że prostytucja jest społecznie konieczna. Ale to tak na marginesie, ci panowie żyli na długo przed czasami, o których pisałam.
                                  A Damę kameliową czytałam, ale nie z powodu tej książki mam takie skojarzenia. To zabawne, nie masz wiedzy w tym temacie, nie wiesz co czytałam a z góry zakładasz, że pisze głupoty. Nie uważasz, że to trochę niepoważne? Znam fakty, które zmieniłby Twój sposób postrzegania całej historii lub niektórych wydarzeń. Nie są to informacje tajne, ale nie są też popularne, w podręcznikach do historii ich nie znajdziesz, w pracach popularnych historyków również ich nie ma.

                                  • corianna Re: 05.01.13, 10:47
                                    Droga księzno, jesli gdzies cos "czytalas" ale nie wiesz co i gdzie i nie potrafisz przytoczyc zrodla, to zgodnie z przyjetym na tym forum obyczajem nie wysuwaj gołosłownego twierdzenia, ze widzialas publikację. Mow po prostu o swoim widzimisie ( np. " wedlug mojego widzimisie Malgorzata to imie dla kurtyzany lub wiedzmy" - bardzo nieladnie , ale masz prawo ) .

                                    Jezeli sugerujesz tez ze pisalas prace naukowa na studiach, to ja nie musze nawet w to wierzyc, ze ty bylas/ jestes na studiach, tak jak ty ie wierzysz ze ktos kto w tym watku podaje sie za psychologa jest psychologiem lub ze jest dobrym psychologiem. Nie musze tez wierzyc, ze " czytalas" jakies publikacje. Moge jedynie przypuszczac ze czytalas Dame Kameliowa i imie ci sie kojarzy.

                                    Reasumujac, da mnie jestes kompletnie niewiarygodna, glownie z tego powodu ze na roznych forach podajesz NIEWDZIWE INFORMACJE o sobie ( męzu, dzieciach, , harcerstwie itd itd ). Piszesz ze masz dzieci i podajesz ich imiona, a nie masz ich. Piszesz ze widzialas zrodla naukowe, a byc moze tak jak i z dziecmi, bierzesz to ze swojej bujnej wyobrazni. dlatego nadal prosze, poszukaj zrodla, jesli sie na nie powolujesz, a jesli tego zrodla nie znajdziesz, zglos swoj pelen fantazji post do usuniecia .

                                    Bez urazy, nie denerwuj sie smile
                                    • ksiezna_pani1 Re: 05.01.13, 11:14
                                      corianna napisał(a):

                                      > Droga księzno, jesli gdzies cos "czytalas" ale nie wiesz co i gdzie i nie pot
                                      > rafisz przytoczyc zrodla, to zgodnie z przyjetym na tym forum obyczajem nie wys
                                      > uwaj gołosłownego twierdzenia, ze widzialas publikację. Mow po prostu o swoim
                                      > widzimisie ( np. " wedlug mojego widzimisie Malgorzata to imie dla kurtyzany lu
                                      > b wiedzmy" - bardzo nieladnie , ale masz prawo ) .
                                      >

                                      Wyb acz, ale po dwóch latach nie jestem w stanie podać Ci bibliografii, i zaręczam Ci, że z czymś takim się zetknęłam. Wiesz, co można zaliczyć to "widzimisię"? Insynuowanie, że kobieco brzmiące imiona miały wpływ na popularność niektórych świętych. wink To jest "widzimisię" i do tego kompletnie oderwane od rzeczywistości, to sugeruje, że pewna osoba nie ma zielonego pojęcia, choć bardzo chce o tym mówić.


                                      > Jezeli sugerujesz tez ze pisalas prace naukowa na studiach, to ja nie musze naw
                                      > et w to wierzyc, ze ty bylas/ jestes na studiach, tak jak ty ie wierzysz ze k
                                      > tos kto w tym watku podaje sie za psychologa jest psychologiem lub ze jest dob
                                      > rym psychologiem. Nie musze tez wierzyc, ze " czytalas" jakies publikacje. Mog
                                      > e jedynie przypuszczac ze czytalas Dame Kameliowa i imie ci sie kojarzy.


                                      A gdzie ja napisałam, że pisałam prace naukową? Nigdzie. Pisałam prace naukową po to, żeby uzyskać zaliczenie z pewnego przedmiotu. Nie wiem, czy studiowałaś, jesli taki to powinnaś wiedzieć o pewnych sprawach, a jeśli nie, to teraz Cię o tym informuje. Gdy kończy się semestr, to studenci muszą uzyskać/zdobyć zaliczenia z przedmiotów, a żeby je zdobyć, to muszą spełniać określone kryteria. Niektórym wykładowcą wystarczy obecność na zajęcia, innym aktywność/ zaliczone lektury, a jeszcze inni życzą sobie, żeby studenci napisali prace zaliczeniową w formie dłuższego referatu - brzmi nieprawdopodobnie, prawda? wink

                                      >
                                      > Bez urazy, nie denerwuj sie smile

                                      Nie mam powodu, żeby się denerwować, bo nie mam powodu. Dla mnie jest to kolejna tylko kolejna informacja, o której się dowiedziałam. Owszem wpłynęła na moje skojarzenia, ale nie twierdze, że Małgorzata jest odpowiednim imieniem dla tej grupy zawodowej. Np imię Elżbieta kojarzy mi się z Elżbietą Batory, czyli z panią, która lubiła kąpać się w krwi dziewiczej - czy teraz napiszesz, że sugeruje, że to imię jest odpowiednie dla ... psychopatek?

                                      A tamte sprawy nie mają/miały wpływu na to, co jest teraz.
                                      • ksiezna_pani1 Re: 05.01.13, 11:17

                                        >
                                        > A gdzie ja napisałam, że pisałam prace naukową? Nigdzie. Pisałam prace naukową
                                        > po to, żeby uzyskać zaliczenie z pewnego przedmiotu.


                                        Przejęzyczenie, nie naukową tylko zaliczeniową smile
                                    • gaudencja Re: 05.01.13, 16:05
                                      Poprosiłam o źródło forumowiczkę, która napisała "Dziwaczne imiona przeważnie podobają się rodzicom natomiast sama "ofiara" zwykle mocno cierpi z tego powodu....". Nazwała zatem osoby o oryginalnych imionach "ofiarami" i stwierdziła, że zazwyczaj nie tylko cierpią, ale nawet "mocno cierpią" z powodu swego imienia. Uważam, że tak daleko idące i kategoryczne twierdzenia wymagają jako podstawy czegoś więcej, niż własnego głębokiego przekonania, uświęconego deklaracją o posiadanym wykształceniu psychologicznym.

                                      Natomiast ksieżna napisała "A więc wypowiadając imię Małgorzata mam przed oczami czarownice i kurtyzanę żyjąca ileś tam wieku temu. Każdy ma swoje skojarzenia i wyobrażenia.". To się może nie podobac albo podobać (nie każdy musi na przykład mieć odrzucające skojarzenia z czarownicami, zwłaszcza w kontekście działań Świętego Oficjum), ale trudno księżnę poprosić o jakiekolwiek źródło potwierdzające, co ma przed oczyma wypowiadając imię Małgorzata.
                                      • corianna Re: Gaudencjo 05.01.13, 16:17
                                        "Małgorzata należy do grona najmniej lubianych przeze mnie imion. Przyznaje, że znaczenie ma piękne, ale brzmieniowo kojarzy mi się z ... wiedźmą oraz z dawnymi kurtyzanami (kiedyś gdzieś przeczytałam, że to imię cieszyło się szczególną popularnością właśnie wśród pań lekkich obyczajów).


                                        To mam na mysli. Księzna kiedys gdzies przeczytala. Zatem niech poda zrodlo. Jesli tego nie zrobi, prosze o usuniecie tego posta.
                                        • gaudencja Re: Gaudencjo 05.01.13, 16:25
                                          Jeśli nie poda, gdzie to przeczytała, będzie to jedno z nieudowodnionych twierdzeń, które padły w tym wątku, podobnie jak np. wypowiedzi agry. Też nie są kasowane. Każdy oceni sobie sam, na ile co go razi, tym bardziej, że skojarzenia są dość skrajne, a imię szacowne (niezależnie od tego, czy się komu podoba) i brak powodu do popadania w głęboki niepokój z powodu jednostkowej opinii. Księżna nie napisała natomiast, że jest to "imię dla kurtyzan" - takie wypowiedzi są kasowane.
                                          • corianna Re: Gaudencjo 05.01.13, 16:33
                                            gaudencja napisała:

                                            > Jeśli nie poda, gdzie to przeczytała, będzie to jedno z nieudowodnionych twierd
                                            > zeń, które padły w tym wątku,

                                            Zgadzam sie smile.
                                            Księzno, podaj gdzie to przeczytalas lub przyznaj, ze piszesz nieudowodnione twierdzenia
                                            ( czyli "widzimiesie" )
                                            • ksiezna_pani1 Re: Gaudencjo 05.01.13, 17:08
                                              corianna napisał(a):



                                              > Księzno, podaj gdzie to przeczytalas lub przyznaj, ze piszesz nieudowodnione tw
                                              > ierdzenia
                                              > ( czyli "widzimiesie" )

                                              Owszem, mogę poszukać tej książki, ale nie oczekuj ode mnie, że po dwóch latach (to było na 2 roku, a teraz jestem na 4 lub jak to woli: I rok 2 stopnia wink ) podam Ci: tytuł, autora, rok wydania, numer strony oraz gdzie możesz znaleźć tę pozycję. Bo nawet zwykłego, małego referatu "na zajęcia" nie pisze się na podstawie jednej czy dwóch książek... A od tego czasu trochę mniejszych większych prac napisałam, m.in. prace licencjacka. Czy Ty jesteś teraz w stanie powiedzieć mi, z jakich książek korzystałaś dwa lata temu?
                              • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 05.01.13, 01:57

                                ileś tam wieku temu.
                                > Każdy ma swoje skojarzenia i wyobrażenia.
                                >

                                Powinno być: wieków temu.
                  • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 22:56
                    A gdzie napisałam, że chce nazwać tak swoją córkę? wink Pytałam czysto teoretycznie. wink Owszem, jak napisałam wcześniej, imię bardzo mi się podoba, ale tylko podoba. To forum jest nie tylko dla przyszłym rodziców, którzy poszukują imienia dla swojej pociechy, lecz i dla osób zainteresowanych imiennictwem. wink
                    • corianna Re: Gorgonia 04.01.13, 23:12
                      Księzno, wiem jak nazwalas swoje wymyslone "corki". Bardzo ladnie - Klara Marianna i Jozefina Maria. Gratuluje. Dostaly normalne imiona.

                      Ale czemu ma sluzyc dyskusja o Gorgonii ? Czemu ma sluzyc negowanie sensownego twierdzenia, ze dziecko z takim imieniem bedzie "zjedzone " przez rowiesnikow ?
                      • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 23:30
                        corianna napisał(a):

                        >
                        > Ale czemu ma sluzyc dyskusja o Gorgonii ? Czemu ma sluzyc negowanie sensowneg
                        > o twierdzenia, ze dziecko z takim imieniem bedzie "zjedzone " przez rowiesnikow
                        > ?

                        Dla mnie to stwierdzenie jest pozbawione sensu z prostej przyczyny: nie znamy przyszłości i dlatego nie wiemy, jak by się żyło Gorgonii, mogłoby źle, ale mogłoby bardzo dobrze - nie wiemy... Możemy tylko gdybać, ale to jest tylko gdybanie, i nic więcej. Pewnie możemy być tylko dwóch rzeczy: podatków oraz śmierci. A jeśli chodzi o reakcje ludzi, to bywają one nieprzewidywalne i różne np. moja koleżanka z roku jest w końcówce ciąży i ciągle jest na etapie wybierania imienia. Wyobraź sobie, że dla niej imiona, np.: Wilhelm, Salomea (to mała próbka listy imion, które jej zaproponowałam) są zbyt ekstrawaganckie i groteskowe, ale Biruta, która jest dużo mniej popularna, jest cudna i w ocenie owej koleżanki normalniejsza od wyżej wspomnianych imion. Studiujemy kierunek, dzięki któremu ona powinna być bardziej osłuchana z Wilhelmem i Salomeą, niż z Birutą (jednak do historii przeszło mniej osób o tym imieniu, niż o wyżej wspomnianych). Ludzie sa różni i ich reakcji nie da się przewidzieć.

                        • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 04.01.13, 23:33
                          ksiezna_pani1 napisała:


                          Pewnie możemy być tylko dwóch rzeczy: podatków oraz śmierci.


                          ** Pewni.
                          • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 05.01.13, 00:12
                            Zycie nauczyło mnie, że nie należy bawić się w przepowiadanie tego, co będzie, ani zbyt
                            szybko wyciągać wniosków, bo życie lubi zaskakiwać. Zbyt wiele osób w ciągu mojego życia mówili mi i innym: "na pewno", "nie ma innej opcji", "nie ma mowy, żeby było inaczej" etc. nie były to puste słowa, były one poparte posiadaną wiedzą oraz doświadczeniem... A jednak późniejsze wydarzenia pokazały, że może być inaczej, bo nigdy nie wiadomo.
                            • corianna Re: Gorgonia 05.01.13, 16:21
                              Droga ksiezno. Jestes jak dla mnie jedyna osobą niewiarygodna na tym forum. Jesli ktos inny pisze, ze jest psychologiem, nauczycielem czy jezykoznawcą, to mu wierzę, bo nie mam powodu zeby nie wierzyc. Natomiast jesli Ty piszesz ze cos czytalas, pisalas lub urodzilas to nie wierzę. Przykro mi. Ale rozumiem, ze potrafisz fantazjowac na ten temat smile Bez urazy smile
                              • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 05.01.13, 16:57
                                corianna napisał(a):

                                > Droga ksiezno. Jestes jak dla mnie jedyna osobą niewiarygodna na tym forum. Jes
                                > li ktos inny pisze, ze jest psychologiem, nauczycielem czy jezykoznawcą, to mu
                                > wierzę, bo nie mam powodu zeby nie wierzyc. Natomiast jesli Ty piszesz ze cos
                                > czytalas, pisalas lub urodzilas to nie wierzę. Przykro mi. Ale rozumiem, ze p
                                > otrafisz fantazjowac na ten temat smile Bez urazy smile



                                Wiem, co zrobiłam żle i tego bardzo mocno żałuje, ale to co teraz robisz jest zwykłym popisem na naprawdę niskim poziomie. Z czym nie możesz się pogodzić? Z tym, że pewien historyk na podstawie starych kronik i innych zródeł, stwierdził, że to imię było popularne
                                wsród tej grupy zawodowej? Nawet jeżeli znajde tytuł tej ksiązki, to co zrobisz: zdobedziesz te ksiazkę i bedziesz z uporem maniaka sprawdzać stronę po stronie, czy może odnajdziesz tego historyka i zrobisz mu karczemną awanturę: "Panie, jak pan mógł? fantazja pana poniosła! Ja chce zobaczyć zródła, kroniki etc. Chce! Chce! Chce!"
                                Historycy do róznych wniosków dochodzą i nie zawsze są to rzeczy fajne. Bronisław Geremek wydał kiedyś ksiazkę "Ludzie marginesu w średniowiecznym Paryżu: XIV-XV wiek". Nie korzystałam z niej przy pisaniu pracy, gdyż dotyczy innego okresu, ale znam ją.
                                Z czego można dowiedzieć się z tej ksiazki? Ano tego, że wiele przedstawicielek
                                marginesu społecznego miało na imię Marion, czyli Marianna/Maria. Zmierzam do tego, że inni historyk zajmujący się problemem marginesu społecznego, korzystajac z tej ksiazki lub z tych samych źródeł, może doiść do wniosku, że to Marianna w tej grupie cieszyła się popularnością, zrobi przypis i gotowe. Co wtedy zrobisz?
                                A wracając do Małgorzaty, to imię kojarzy mi się również z Małgorzata de Valois. Postać niezwykle ciekawa, ale bardzo kontrowersyjna, miała trochę za uszami. Moja ex promotorka wspomniała kiedyś, że sama Margot i jej koleżanki, "dorabiały" sobie do "kieszonkowego" właśnie jako kurtyzany, wychodziły z zamku i robiły to, co robiły. Nie wiem czy jest to prawda, ale chyba wszyscy wiedzą, że wtedy prowadzono, że tak powiem, szalone życie. I jeszcze jedno, nie jestem pewna, ale imię Małgorzata (chyba) zawsze cieszyło się dużą popularnością.
                              • ksiezna_pani1 Re: Gorgonia 05.01.13, 17:25
                                corianna napisał(a):

                                > Droga ksiezno. Jestes jak dla mnie jedyna osobą niewiarygodna na tym forum. Jes
                                > li ktos inny pisze, ze jest psychologiem, nauczycielem czy jezykoznawcą, to mu
                                > wierzę, bo nie mam powodu zeby nie wierzyc. Natomiast jesli Ty piszesz ze cos
                                > czytalas, pisalas lub urodzilas to nie wierzę. Przykro mi. Ale rozumiem, ze p
                                > otrafisz fantazjowac na ten temat smile Bez urazy smile

                                I owszem, możesz mi nie wierzyć, bo masz do tego prawo. smile Ale to, że Tobie wydaje się nieprawdopodobne to, że kiedyś przeczytałam taką a nie inną książkę lub to, że pisałam prace zaliczeniową? Naprawdę, niezwykłe. Czy jesteś osobą, która jak coś znajdzie, to doczepi się tego nie nie puści nawet za cenę śmieszności? Czy teraz, jeśli nieznany fakt (nikt nie jest alfą i omegą), to czy muszę robić przypisy: Kowalski Jan, Zarys dziejów, Warszawa 2012, s. 123.? Mam nadzieje, że dobrze zrobiłam przypis; nie szukaj tej książki, bo to tylko przykład.
                                Czy jeśli napisze, że imię Delfina oznacza osobę pochodzącą z Delf i, że do 1830 roku było tytułem następcy tronu francuskiego, sprawdzisz, bo mi nie wierzysz? Wiem, co zrobiłam żle, posypałam głowę popiołem, owszem możesz mi nie wierzyć, ale nie można popadać w paranoje.
          • gaudencja Re: Gorgonia 03.01.13, 22:05
            agra1 napisała:

            > badania były, nie zacytuję Ci ich w tej chwili, bo nie pamiętam dokładnie a nie
            > chcę ściemniać. A poza tym to z racji pracy z młodzieżą (jestem psychologiem)
            > miałam niejedną okazję do wysłuchiwania komentarzy potomstwa "uszczęśliwionego"
            > oryginalnym imieniem. Uwierz, te dzieciaki naprawdę miały kłopoty ze strony ró
            > wieśników z tego powodu.

            Nie uwierzę, bo ja nie miałam kłopotów, a wręcz odwrotnie - wiele korzyści. Uwierzę, jak mi podasz jakieś wyniki badań. Jako psycholog powinnaś wiedzieć, że czyjeś widzimisię nie ma żadnego znaczenia dowodowego.
    • hermenegilda_zenia Re: Gorgonia 04.01.13, 00:12
      Ludziom na jakim takim poziomie od razu będzie kojarzyć się z Gorgoną, Meduzą, czy jak ją tam zwał, czyli ogólnie dziwnym, niezbyt sympatycznym stworem. Samo imię nie brzmi zbyt ładnie, sugeruje, że rodzice siłowali się na oryginalność. I tak, jestem niemalże pewna, że dziecko noszące to imię nie będzie zadowolone. W szkole na pewno będzie musiała być obkuta na blachę, bo nauczyciele od razu wyłowią do odpytania osobę o dziwnym imieniu. Jeżeli jeszcze nazwisko typu Kłaczek, Bączek itp. to jesteś na najlepszej drodze, żeby zafundować swojemu dziecku niezłą traumę. Będzie pośmiewisko.
    • dasza_dm Re: Gorgonia 04.01.13, 15:20
      Całkiem ciekawe w brzmieniu... Może faktycznie znaczenie niespecjalne, ale w wymowie przyjemne dla ucha imię.
    • paula.anna Re: Gorgonia 20.10.15, 10:36
      O rany, jak mogłam przegapić taką "dyskusję"!
      I takie "mądre", "psychologiczne"! wywody big_grin. (przydałaby się ikonka <chować się ze wstydu>- za to, co pisze, powiela ta "psycholog", a z czym powinna pracować w pocie czoła).
      A przecież temat "krzywdzenia dziecka imieniem" jest jednym z moich ulubionych suspicious. Podobnie jak powielanie stereotypów, a właściwie stereotypy w ogóle.

      A co do pytania- Gorgonia mnie nie zachwyca, choć być może mogłabym w stanie osłuchać się z tym imieniem. Choć znaczenie faktycznie mało zachęcające.
      Na razie to dla mnie imię-ciekawostka.
      • olimpia7891 Re: Gorgonia 20.10.15, 19:16
        Gorgonia no niestety mi sie nie podoba glownie ze wzgledu na znaczenie. A ja obawiam sie czy ieniem Klementynka nie "skrzywdze" coreczkismileale juz tu na forum kobitki dpdaly mi odwagi ze imie jest piekne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.