Jestem w czwartym miesiącu ciąży i powoli zaczynamy z Mężem rozważać kwestie imiennicze. Płeć maleństwa na razie nieznana. Z dyskusji, póki co, wyłaniają się propozycje: Andrzej, Witold, Bogumił, Dobromir (te dwa ostatnie raczej jako drugie), ewentualnie Miłosz, dla dziewczynki - Dorota lub Jagoda (na drugie na razie pomysłów brak). Nazwisko dwusylabowe, rzeczownik pospolity rodzaju męskiego, na B.
Byłam już prawie zdecydowana na Andrzeja Bogumiła lub Miłosza Dobromira, ale zastanawiam się nad zdrobnieniami - od Andrzeja to Jędrek, Jędruś, żartobliwie Ondraszek, ale to chyba tylko w gronie rodzinnym do wykorzystania. Od Miłosza to nie wiem, czy w ogóle jakieś są - Miłek? Miłoszek? Miszek? Jakoś mi nie brzmi. Na tym tle zachwycił mnie Witold - Wit, Witek, Wituś, Witulek, Wicia, i jeszcze Tol, Tolek, złośliwie może być Toldi

To może Witold Bogumił?
Z dziewczynami to już klapa zupełna - od Doroty może być Dorotka, Dotka, ale Dosia i Dorcia wywołują u mnie obrzydzenie. Jagoda - nie wiem zupełnie, Jagna czy też Jagusia to odrębne imię, Jadzia jest od Jadwigi...
No i mam prośbę do Was: może mi podrzucicie jeszcze jakieś pomysły na ładne, niebanalne, ale też i niezbyt udziwnione, raczej tradycyjne imiona z dużą ilością różnych zdrobnień? Takich, żeby było co wybrać i dla bobasa, i dla przedszkolaka, i dla nastolatka, a imię w podstawowej formie nadawało się do bezpośredniego użycia dla dorosłego? Zwłaszcza zależy mi, żeby przynajmień jedno z tych zdrobnień brzmiało ciepło, miękko, domowo, przytulnie... Jak Witulek czy Wituś. Ech, coraz bardziej się na tego Witka napalam

Sama mam na imię Agnieszka i choć wśród moich rówieśników jest to imię szalenie popularne (w grupie w przedszkolu było nas 7...), to chwalę sobie, bo zdrobnień ma mnóstwo. W stałym użyciu domowym było co najmniej pięć, zależnie od wieku, nastroju i sytuacji, forma podstawowa też ładna. No, ideał

Wspomóżcie, proszę. Bo mi jakoś weny brakuje...