Dodaj do ulubionych

Zmiana imiona u dziecka adoptowanego

23.01.08, 14:15
Zalozcie ze adoptujecie dziecko i jego/jej imie jest dla Was nie do
przyjecia. W przypadku niemowlecia zmieniacie na dowolne przez Was
upodobane. Jesli jednak dziecko ma juz kilka latek i chcecie nie
zmieniac radykalnie ale uczynic imie znosniejszym - jakie warianty
bierzecie pod uwage?

Np. Anna zmienilabym na Aniela (mozna mowic Ania, Anielka poki sie
dziecko przyzwyczai a potem odpuscic w ogole Anie)
Dalej: Katarzyna, Kasia na Kaja
Mariola na Maria
itd.
Obserwuj wątek
    • olianka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 14:47
      lipsmacker napisała:

      > Zalozcie ze adoptujecie dziecko i jego/jej imie jest dla Was nie do
      > przyjecia. W przypadku niemowlecia zmieniacie na dowolne przez Was
      > upodobane. Jesli jednak dziecko ma juz kilka latek i chcecie nie
      > zmieniac radykalnie ale uczynic imie znosniejszym - jakie warianty
      > bierzecie pod uwage?
      >
      > Np. Anna zmienilabym na Aniela (mozna mowic Ania, Anielka poki sie
      > dziecko przyzwyczai a potem odpuscic w ogole Anie)
      > Dalej: Katarzyna, Kasia na Kaja
      > Mariola na Maria
      > itd.

      Zrobiłabym podobnie, tzn. poszukałabym imienia, które można podobnie zdrabniać.
      • abiela Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 14:48
        Nie zmieniłabym imienia.
    • Gość: mmaupa Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: 163.1.80.* 23.01.08, 15:19
      Akurat Anna i Katarzyna brzmia ok (w kazdym razie dla mnie). Mariola juz gorzej.
      No ale w koncu dziecko to cos wiecej niz przyjemnosc wyboru imienia - wzielabym
      pod uwage jego zdanie. Moze dziecku zawsze sie podobalo jakies inne imie? Albo
      moze ma drugie, ktore woli?
    • aedo Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 15:33
      Kilkulatkowi nie zmieniłabym imienia, przynajmniej nie takiego jak
      Anna czy Katarzyna. Mogłabym się zastanowić nad zmianą, gdyby
      dziecko miało na imię np. Denis, Majkel, Brajan ( z taką koszmarną
      pisownią).
      • olianka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 15:49
        Anny też nie zmieniłabym, ale Mariolę już tak. Na Mariannę.
    • ariana1 Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 22:01
      A ja akurat odwrotnie. Kaję na Kasię a Anielę na Anię zamieniłabym.
      BTW kiedyś jak pracowałam w pogotowiu opiekuńczym, to przywieźli nam
      małego chłopca o dziwacznym imieniu Mario. Zmieniłam mu imię na
      Mariusz. Oczywiście nie sądownie, tylko potocznie, bo inne dzieciaki
      nie bardzo wiedziały jak odmieniać imię Mario.
    • aneladgam Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 23.01.08, 22:40
      gdybać nie będę, ale jeśli kiedyś taka sytuacja mi się przydarzy, to na pewno
      napiszę wink wink

      a poważnie, na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że adoptowałabym dziecko z całym
      "dobrodziejstwem inwentarza".
      • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 10:32
        Staralabym się poszukać jakiegoś podobnego znośnego imienia, jak koleżanki
        wyżej. Mariolę zmieniłabym jak Olianka na Mariannę lub po prostu Marię. Majkela
        na Michała. Brajana na Bartka. Denisa zdrabniałabym do Dyzia. I tak dalej.
        • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 12:00
          Widocznie zle sie wyrazilam poniewaz czesc z Was nie zrozumiala
          mojego pytania. Nie pytam CZY byscie zmienily imie tylko pytam o
          konkretne pomysly.

          Napewno zmienilabym nastepujace imiona ktore mi sie po prostu nie
          podobaja:

          Kazimiera - Kaja
          Bozena
          Grazyna
          Jadwiga
          Katarzyna - Kaja
          Balbina
          Aneta - Aniela
          Beata
          Czeslawa
          Danuta
          Dorota
          Felicja
          Halina
          Henryka
          Iga
          Irena
          Iwona
          Janina
          Klara
          Krystyna
          Marcelina - Maria
          Marianna - Maria
          Marta - Maria
          Marzena - Maria
          Regina
          Rozalia - Roza
          Weronika
          Stefania
          Teresa
          Wanda
          Zofia - Zoja

          • Gość: Haneczka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: *.static.networktel.net 28.01.08, 20:07
            Z tego, co widze, to akurat bardzo sie roznimy gustami dotyczacymi wyboru
            imienia. Np. ja prawie zadnego z wyzej wymienionych imion w ogole bym nie
            zmieniala, bo wg mnie sa OK. I pewnie wiele osob sie ze mna zgadza, wiec nie
            mozna byc pewnym, czy zmieniajac imie nie wyrzadzi sie dziecku gorszej krzywdy.
            Pomyslalabym o zmianie tylko wtedy, gdyby imie bylo naprawde dziwaczne, czy
            osmieszajace. A z powyzszej listy tylko Balbine moge do takich zaliczyc (ze
            wzgledu na gaske Balbine) i zmienilabym pewnie na cos bliskiego w brzmieniu - np
            Barbara.
    • Gość: werbena Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: *.dream.net.pl 24.01.08, 13:14
      Kiedys sie nad tym zastanawialam, ale nie zmienialabym.
      Dziecko przyjmujemy z calym dobrodziejstwem inwentarza,
      jakbym brala czarnowlosego niemowlaka, ktory potem okazalby sie
      blondynem to przeciez nie farbowalabym mu wlosow.

      A jak sie kogos pokocha, to nawet Adolf moze brzmiec ladnie.
      I zostawienie tego imienia to taki wyraz akceptacji, pogodzenia sie
      z inna, specyficzna tozsamoscia dziecka...
      • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 13:57
        werbena - sa dwie szkoly myslenia a jedna taka ze poniewaz adopcja
        jest dla dziecka nowym startem to niech dostanie od nowych rodzicow
        i nowe imie ktore moze choc w malym stopniu wspomoze mu w poczuciu
        przynalezenia do nowej rodziny a jesli wspomnienia sprzed adopcji
        ma traumatyczne to moze i pomoze sie od nich zdystansowac.
    • koza_w_rajtuzach Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 13:40
      Na pewno nie zmieniłabym imion typu Kasia czy Ania, bo cóż w nich złego? Nawet
      gdybym sama nie nazwała tak swojego dziecka, to nie przeszkadzałoby mi to jakby
      moje adopcyjne dzieci tak się nazywały.
      Natomiast na pewno zmieniłabym imiona, która nie przechodziłyby mi przez gardło.
      Patrycję zmieniłabym na Letycję.
      Pamelę (Melę) na Melanię.
      Nikolę na Ninę.
      Oliwię na Liwię. Lenę na Helenę.
      Klaudię na Klarę.
      Polę na Olgę (Ola).
      Sandrę na Laurę.
      Roksanę na... na coś zupełnie niepodobnego wink.
      Sarę np. na Kaję.
      Angelikę na Anielę.
      Dagmarę na Dagnę.
      Itd.
      • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 14:01
        'Patrycję zmieniłabym na Letycję.
        Pamelę (Melę) na Melanię.
        Nikolę na Ninę.
        Oliwię na Liwię. Lenę na Helenę.
        Klaudię na Klarę.
        Polę na Olgę (Ola).
        Sandrę na Laurę.
        Roksanę na... na coś zupełnie niepodobnego wink.
        Sarę np. na Kaję.
        Angelikę na Anielę.
        Dagmarę na Dagnę.
        Itd.'

        O to mi wlasnie chodzilo.

        • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 14:19
          podpowiadam - Roksanę na Różę
      • olianka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 16:10
        Podobnie jak Koza nie zmieniałabym imion "zwykłych" (osłuchanych) typu Paulina,
        Monika czy Piotrek, bo chociaż nie przepadam za nimi, to mogłabym pewnie
        polubić. Wyjątkiem byłyby dwa imiona zwykłe:
        Mateusza zamieniłabym na Macieja i Joannę na Janinę (imiona nie są złe, ale dla
        mnie skojarzenia tak silne, że wolałabym zmienić).

        Zmieniłabym:
        Nikolę (Nikę) na Eunikę.
        Polę na Apolonię (czyli tylko poprawiłabym), podobnie Lenę na Helenę, Tolę na
        Anatolię, Milę na Emilię.
        Sandrę na Sarę
        Roksanę na Rozalię
        Patrycję, Pamelę, Klaudię i Angelikę podobnie jak Koza smile
        Brajana (jakkolwiek pisanego) na Bartłomieja
        Kevina na Kajetana
        Patryka na Eryka
        • verdana Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 22:05
          Nie zmieniłabym imienia, chyba ze na prośbę dziecka. Dziecko to nie
          zabawka, ma prawo lubić swoje imię, czuc się z nim związane - i
          tylko jego zdanie się tu liczy. Skoro nie jestem w stanie
          zaakceptować imienia, to czy będe w stanie zaakceptować dziecko?
          • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 24.01.08, 22:13
            A jeśli w Twoim środowisku imię nadane dziecku przez rodziców biologicznych
            byłoby jakoś stygmatyzujące? To mogą być różne imiona, uważane przez niektórych
            ludzi za "dziwne", "śmieszne", "obciachowe" - dla jednych takim imieniem będzie
            Dżessika, dla innych Genowefa. Ja bym zmieniła tylko właśnie w takim skrajnym
            wypadku (dla mnie takim byłoby imię właśnie dżessikopodobne)- gdybym była
            przekonana, że imię utrudni dziecku życie. Nie tyle z powodów estetycznych,
            raczej - żeby ułatwić dziecku start w nowej rzeczywistości, może też jakoś
            "magicznie" rozpocząć nowy rozdział w jego życiu.
            • Gość: d Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: *.brnt.cable.ntl.com 25.01.08, 10:10
              dziecku z ciezkimi przejsciami zmiana imienia na pewno nie pomoze wyjsc na
              prosta, ani nie ulatwi startu w nowej rzeczywistosci. male dziecko nie wymysla
              sobie czegos takiego. dla kazdego dziecka oczywistym jest to, jak sie nazywa i
              przyjmuje to naturalnie. to jest jego imie, najczesciej tylko to ma swoje. po co
              mieszac mu jeszcze bardziej w glowie? dziecko adoptowane moze miec rozne inne
              "sprawy" uznawane przez niektorych za "dziwne", "smieszne", "obciachowe".
              wszystkie bedziecie zmieniac? przez cale zycie? czy tylko ot tak na poczatku,
              zeby wam sie podobalo ze slowami: w imie dobra dziecka?
              mozna sobie powymyslac i pomarzyc jak to z adoptowanej Marii zrobic Marianne,
              albo z adoptowanej Kasi - Klare. jednakze to cokolwiek nie na miejscu...
              • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 12:44
                Do autorki poprzedniej odpowiedzi - nie wiem czy sie orientujesz w
                temacie ale ogromny odsetek rodzicow adoptujacych dzieci zmienia im
                imiona. Pracownicy (w tym i psychologowie) Osrodkow Adopcyjnych
                roznia sie w pogladach na ten temat, niektorzy zalecaja zmiane,
                inni przeciwnie. Ty mozesz uwazac ze to nie na miejscu, prosze Cie
                bardzo. Ja uwazam inaczej.
                • werbena11 Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 22:25
                  wielu rodzicow rowniez nie mowi o adopcji dzieciom - co nie znaczy,
                  ze nalezy ich nasladowac

                  imiona, ktore wymiilas w swoim poscie

                  Kazimiera - Kaja
                  Bozena
                  Grazyna
                  Jadwiga
                  Katarzyna - Kaja
                  Balbina
                  Aneta - Aniela
                  Beata
                  Czeslawa
                  Danuta
                  Dorota
                  Felicja
                  Halina
                  Henryka
                  Iga
                  Irena
                  Iwona
                  Janina
                  Klara
                  Krystyna
                  Marcelina - Maria
                  Marianna - Maria
                  Marta - Maria
                  Marzena - Maria
                  Regina
                  Rozalia - Roza
                  Weronika
                  Stefania
                  Teresa
                  Wanda
                  Zofia - Zoja
                  nie sa ani osmieszajace, ani stygmatyzujace, ich odbior jest kwestia
                  gustu.

                  Chyba chodzi o to, by mowiac kolokwialnie moc sie imienniczo tworczo
                  wyzyc; nie widze nic dobrego dla dziecka z takiego posuniecia.
                  Jesli chodzi o sprawy adopcji to mam niejakie pojecie.
              • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 12:52
                Właśnie tłumaczę że nie chodzi o takie imiona, które są ok, tylko "inne byłoby
                ładniejsze", a o takie, które w środowisku dziecka byłyby postrzegane jako
                ośmieszające. W jednym środowisku będzie to Genowefa albo Zyta, w innym -
                Dżessika. Nie Kasia, Marysia czy Ania, bo to imiona tak popularne i dobrze
                znane, że w żadnym środowisku ośmieszające nie będą. Zmiana imienia z Kasi na
                Klarę byłaby (w moim odczuciu) w imię własnego widzimisię (chociaż pewnie mogą
                być różne sytuacje, dajmy na to - imię dziecka kojarzy się nieodparcie z kimś
                kto wyrządził rodzicom krzywdę...)
                Ale ja raczej nie przewiduję adopcji dziecka, a tym bardziej zmieniania mu
                imienia, więc z mojej strony to rozważania czysto teoretyczne.
                • verdana Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 17:03
                  Chyba na tym forum uznaje się, ze żadne imię nie jest osmieszajace..
                  A już tłumaczenie paroletniemu dziecku (ktore przeciez będzie
                  pamietało swoje poprzednie imię), ze miało imię osmieszajace - to
                  dopiero problem...
                  W przypadku niemowlecia, ktore nie identyfikuje się jeszcze ze swoim
                  imieniem - owszem, uwazam, ze mozna zmieniać. Ale powiedzieć
                  parolatkowi "Dżesiika to okropne /kompromitujące/paskudne/ imię,
                  albo "nie podoba mi się, jak się nazywasz" - to nie do przyjęcia.
                  • pluskotka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 20:37
                    Patrycję na Letycję? A nie odwrotnie? Letycja to przecież brazylijska odmiana
                    Vanessu i Nicoli. A co do wątku, to zależy od wieku dziecka. Np:
                    Marian, Marcin - Marek, Mariusz
                    Stella - Estera
                    Julia - Judyta
                    Denis - Dymitr
                    Karolina - Kordula
                    itd. czyli zmieniam na moje ulubione...
                  • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 25.01.08, 22:21
                    verdana napisała:

                    > Chyba na tym forum uznaje się, ze żadne imię nie jest osmieszajace..
                    Na forum nie - ale w życiu niestety tak. Dla niektórych ludzi adopcja to jakieś
                    zboczenie, vide pan Targalski z radia, który matce adopcyjnej dwojga dzieci
                    powiedział, że wzięła sobie dzieci pijaków i niech się o nie sama martwi. A
                    jeśli takie dziecko jeszcze nie daj Boże czymś się wyróżnia (np. imieniem) -
                    ludzie bywają okrutni. Nasłuchałam się trochę opowiadań koleżanki - mamy
                    adopcyjnej i naprawdę wiem co mówię. Komentarze jakie słyszą tacy rodzice,
                    zachowania z jakimi się stykają... Szczerze mówiąc czasem człowiek ma ochotę
                    wypisać się ze społeczeństwa i zamieszkać przykładowo na Papui- Nowej Gwinei.
                    Może idealizuję ale tzw społeczności pioerwotne mają więcej zrozumienia dla
                    takich sytuacji niż my...
                    • gaudencja [OT] Targalski 25.01.08, 23:16
                      mal_art napisał:

                      > Na forum nie - ale w życiu niestety tak. Dla niektórych ludzi
                      adopcja to jakieś
                      > zboczenie, vide pan Targalski z radia, który matce adopcyjnej
                      dwojga dzieci
                      > powiedział, że wzięła sobie dzieci pijaków i niech się o nie sama
                      martwi.

                      Targalskiego muszę wziać w przewrotną obronę; to jest facet słabo
                      zsocjalizowany, ktory kompletnie nie rozumie, jak niszczące mogą być
                      słowa, ale nie sądzę, żeby tak naprawdę myślał. On tak po prostu
                      prawi, co jest nawet zabawne na swój sposób, ale najwyraźniej w
                      radiu nie zrozumiał, że kiedy już jest pracodawcą i to zwalniającym
                      z pracy, nie powinien mówić wszystkiego, co mu ślina na język
                      przyniesie, bo czyni szkody.
                      • mal_art Re: [OT] Targalski 26.01.08, 10:31
                        Tylko niestety, Gaudencjo, on nie jest jedynym przedstawicielem powyższego
                        poglądu... Wręcz przeciwnie. On po prostu szczerze wyraził to, co na temat
                        adopcji myśli niestety całkiem spora część społeczeństwa (na to wskazują
                        doświadczenia mojej znajomej np. w przychodni, urzędzie, wśród dalszej rodziny -
                        tam gdzie niestety nie dało się ukryć przed obcymi faktu adopcji dziecka) . Ale
                        to dyskusja na inne forum.
    • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 26.01.08, 07:21
      Polska jest krajem ktory ratyfikowal konwencje haska a wedlug tej
      adopcja musi byc jawna i na to klada nacisk OAO i szkoli rodzicow
      adopcyjnych w tym duchu. Rodzice zatajajacy adopcje naleza wiec w
      duzej mierze do przeszlosci. Jest to zatem zle porownanie.

      Przypominam zreszta ze nie zapraszalam do dyskusji nad wlasciwoscia
      zmiany imiona a jedynie do podania pomyslow.

      Dla mnie nie ma imiona osmieszajacego, jest jednak wiele ktore mi
      sie po prostu nie podobaja i nic na to nie poradze ze nie
      chcialabym wolac na dziecko Bozenko lub Kaziu. Zreszta w przypadku
      dziecka starszego robi sie przewaznie tak ze pyta sie czy chcialoby
      dostac od mamy nowe imie i pozwala wybrac z kilku uprzednio
      przygotowanych wariantow. Nic na sile.

      • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 26.01.08, 10:38
        Ale co znaczy adopcja jawna? Rozumiem, że trzeba o tym powiedzieć dziecku, może
        też innym osobom spoza rodziny, ale ważnym (lekarz, wychowawca w przedszkolu i
        szkole) - ale czy poinformowani muszą być też inni: koledzy z grupy/klasy, ich
        rodzice, pani pielęgniarka itd?
        Przepraszam za takie odejście od tematu...
        A z pytaniem dziecka o zmianę imienia to uważam b. dobry pomysł - oczywiście pod
        warunkiem że rzeczywiście weźmie się jego zdanie pod uwagę.
        • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 26.01.08, 12:49
          Jawna tzn. dla dziecka, ze nie bedzie sie przed nim ukrywalo prawdy
          o jego pojawieniu sie w rodzinie.

          Ciekawostka: w "Bociany Przylatuja Zima" opowiadajacej o adopcji
          trojga rodzenstwa, najmlodszy z dzieci, wowczas 3 latek sam
          stwierdzil ze on nie jest juz Darkiem tylko jest Pawelkiem. A
          najstarsza Andzelika Anna stwierdzila ze jest Ania i koniec, i tak
          zostalo mimo ze w tej rodzinie byla juz starsza Ania (dorosla i
          mieszkajaca poza domem wiec nie bylo z tego ogromnego problemu).
          • Gość: Tawananna* Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 17:39
            Z imionami różnie bywa... Na tym samym forum, na którym powstawało
            systematycznie "Bociany przylatują zimą", istnieją różne opinie na temat
            zmieniania (lub nie) imion. I naprawdę trudno powiedzieć, które rozwiązanie jest
            najlepsze. Imię wydaje się drobiazgiem wobec wielu innych kwestii związanych z
            adopcją.
    • Gość: Melania Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: 86.71.116.* 27.01.08, 17:15
      Nie zmieniałabym imienia dziecku. Chyba, że byłoby to coś naprawdę
      koszmarnego w stylu Dżesiki czy Brajana.
      • fk4i4 Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 18.02.08, 14:05
        Iweta - tak miało na imię dziecko, które zanjomi adoptowali, imię
        zmienili. Czy ktoś by nie zmienił?
        • minerwamcg Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 18.02.08, 14:16
          Prawda... Jak się wyraziła pewna nastolatka, "imię jak pseudonim dla striptiserki".
          • ginny22 Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 19.02.08, 01:19
            Iweta? Naprawdę?
            No dobra, może to kwestia tego, że jako podlotek poznałam jedną
            Iwetę, ale to imię absolutnie z niczym nacechowanym negatywnie mi
            się nie kojarzy.
    • magdmaz Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 19.02.08, 09:50
      Nie zmieniłabym żadnego z podanych przez Ciebie imion. Czy umiesz postawić się w
      sytuacji, że wychodzisz za maż za wdowca i adoptujesz czwórkę (smilesmilesmile) jego
      dzieci, po czym proponujesz mu, ze zmienicie ich imiona?
      Natomiast zastanowiłabym się nad Majkelem, Vanessą, Brajanem.
    • Gość: Nowi-jka Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: 80.50.242.* 19.02.08, 13:03
      Strasznie głupi wątek.
      Jak mozna adoptując dziecko mysleć o ładności jego imienia, a jak
      męża wybierałaś to zwracałaś uwagę na imie czy polubiłaś je razem z
      osobą która je nosiła?
      Straszne, jak można poruszać taki temat.
      • lipsmacker Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 20.02.08, 11:04
        Jesli nie rozumiesz tematu to nie wypisuj ze watek glupi. Wiele
        rodzicow adopcyjnych zmaga sie z tym zagadnieniem. Zainteresowanych
        zapraszam do lektury:

        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=53639

        oraz

        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=6895
    • hipopotamama Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 19.02.08, 13:50
      Bzdura, bzdura, bzdura!
      Nie wyobrażam sobie jak można rozpatrywać adopcję dziecka w
      kontekście noszonego przez nie imienia.
      • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 19.02.08, 15:42
        Przecież dziecko adoptowane ma być dzieckiem swoich rodziców takim samym jak
        biologiczne... oczywiście nie nadaliby oni własnemu dziecku imienia, które
        uważają za okropne. I nie muszą się z tego tłumaczyć. Tak samo z adoptowanym -
        jeśli uważają imię nadane dziecku przez ??? no właśnie kogo: rodziców
        biologicznych, sąd, pracowników domu dziecka???? - jeśli to imię uważają za
        okropne i w dodatku nie tylko brzydkie, ale napiętnowujące (w moim środowisku
        dziecko z imieniem typu Dżessika wyróżniałoby się i to niezbyt pozytywnie), to
        mają moim zdaniem święte prawo to imię zmienić. Tylko to właśnie zależy, jakie
        imiona w ich środowisku są nie do przyjęcia - gdzieś Dżesika, gdzie indziej
        Iweta, a jeszcze gdzie indziej Kordula czy Klementyna. Rodzice mają się kierować
        dobrem dziecka, nie jakąś abstrakcyjną wizją społeczeństwa bez gustu i
        nierówności społecznych, gdzie każde imię będzie jednakowo przyjmowane.
        Gdybym ja adoptowała kilkuletnie dziecko to wcale nie chciałabym, żeby w moim
        otoczeniu jego imię było sensacją dnia.
        • hipopotamama Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 20.02.08, 20:42
          mal_art napisał:
          > Tylko to właśnie zależy, jakie imiona w ich środowisku są nie do
          > przyjęcia - gdzieś Dżesika, gdzie indziej Iweta, a jeszcze gdzie
          > indziej Kordula czy Klementyna. Rodzice mają się kierować dobrem
          > dziecka
          I to moim zdaniem czyni ten argument bezsensownym. Skąd pewność, że
          trafisz w gusta dziecka i JEGO grupy społecznej?

          Gdybym ja adoptowała dziecko z pewnością starałabym się włożyć
          maksimum energii w otaczanie go miłością, a nie zmienianie imienia
          ku zadowoleniu wybrednych znajomych.

          Wiem, nadając dziecku imię kierujemy się wyłącznie własnym gustem,
          nie mniej uważam, że adopcja jest na tyle wielkim wyzwaniem
          emocjonalnym, że imię wydaje mi się naprawdę niewielkim detalem.
          Gdybym się do szaleństwa zakochała w chłopaku o imieniu Brajan, nie
          przyszło by mi do głowy wyprawiać go do USC w celu zmiany imienia
          nawet gdyby moje środowisko beczało ze śmiechu przez kolejną dekadę.
          Tym bardziej w odniesieniu do okaleczonego przez los dziecka ten
          pomysł wydaje mi się conajmniej niesmaczny.
          Pzdr.
          • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 20.02.08, 20:57
            Ale ja bym (w takim przypadku) chciała "dopasować" imię konkretnego dziecka do
            środowiska konkretnych rodziców! Nie do jakiejś abstrakcyjnej społeczności tylko
            do takiej, która dla rodziców jest ważna. Myślę, że trochę czym innym szalona
            miłość do chłopaka imieniem Brajan (pewnie też bym polubiła Brajana w takiej
            sytuacji), a czym innym - wychowanie dziecka. Jemu rozgłos, plotki, wyśmiewanie
            ani nawet znaczące uśmieszki nie pomogłyby w życiu. Stereotyp dot. adopcji już
            cytowałam (wyrażony ustami pana Targalskiego z radia, że dzieci adoptowane to
            dzieci pijaków), adopcji zwłaszcza kilkulatka nie da się chyba utrzymać w
            tajemnicy przed sąsiadami, znajomymi... Po co dokładać dziecku jeszcze "garba" w
            postaci imienia, które wielu osobom kojarzy się z rodzinami patologicznymi? Od
            razu mówię, że to nie MI się te imiona tak kojarzą, ale z takimi ocenami można
            się spotkać, na forum, w wypowiedziach językoznawców czy socjologów o imionach
            (typowy tekst: jak rodzice mają nieciekawe życie, to swoim dzieciom nadają takie
            imię, bo im się wydaje, że dziecko wyróżni, pojawiały się linki do takich
            wypowiedzi na forum, ostatnio chyba w Wysokich Obcasach. Takie zdanie naukowców,
            dziennikarzy dodatkowo utrwala takie skojarzenia...) W każdym razie gdybym ja
            adoptowała dziecko, to nie chciałabym, żeby jego imię kojarzyło się otoczeniu
            źle... I nadałabym raczej jakieś konformistyczne, dość popularne imię, które nie
            zwracałoby na to dziecko zbytecznej uwagi niekoniecznie przychylnego otoczenia.
            Ono już wystarczająco miałoby pod górkę...
            Ale jeszcze raz powtarzam - nie zmieniałabym kilkulatkowi imienia typu Kasia,
            Basia czy Marysia, ani obecnie popularnej Julii czy Natalii - tylko jakieś
            wyjątkowo obcojęzyczne kalki językowe typu Majkel.
            • hipopotamama Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 21.02.08, 08:15
              I naprawdę masz wrażenie, że zmiana imienia położy kres "dorabianiu garba"? Nie.
              Jeżeli ktoś ma taką manierę zawsze znajdzie powód do ironicznych uśmieszków, a
              zmiana imienia to będzie dopiero pożywka!
              A tak w ogóle wychowujesz dziecko na jednostkę pewną siebie czy pewną sąsiadów?
              Nie widzisz absurdu w myśleniu "zmienię MOJEMU dziecku imię na bardziej
              konformistyczne, żeby MOJE otoczenie go nie wyśmiewało"?
              Swojej córki nie kochałabym inaczej nawet gdyby złośliwy tatuś zarejestrował ją
              Dżesiką. Pewnie, byłabym rozszarpała delikwenta ale ostatecznie walczyłabym jak
              lwica o należny jej szacunek choć nie sądzę aby ktoś z mojej
              rodziny/sąsiadów/znajomych chciał marnować czas na wielopokoleniowe dysputy o
              nieszczęsnej Dżesice.
              Rozumiem Twoje argumenty ale kompletnie do mnie nie docierają. Jak już pisałam,
              dla mnie adopcja jest decyzją sto razy trudniejszą niż decyzja o posiadaniu
              biologicznego potomstwa dlatego w morzu wątpliwości imię jest dla mnie kroplą, a
              miłość w moim pojęciu nie zakłada szukania garbów na prostej drodze, przez
              wzgląd na szacunek do dziecka i jego wyjątkowości.
              • mal_art Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego 21.02.08, 20:04
                Nie nie widzę absurdu. Widzę poważny problem ludzi, którzy stoją przed taką
                decyzją. I odpowiadam jak ja bym w ich sytuacji zrobiła, nie każę nikomu mnie
                naśladować.
                Widzę też że sama dziecko adoptowane chroniłabym bardziej niż własne rodzone
                dzieci przy nadawaniu którym imion w ogóle nie przejmowałam się opinią otoczenia
                (jakieś nonkonformistyczne ani niepopularne nie są, ale nie obchodziło mnie za
                bardzo co na temat ich imion mają do powiedzenia sąsiadki, ciocie klocie i inne
                życzliwe dusze). Ale dziecko adoptowane chciałabym chronić, bo i tak na starcie
                jest mu 10000 razy trudniej, niż moim własnym dzieciom. Nie twierdzę że to
                najlepszy pomysł na świecie i że tak mają robić wszyscy, ale ja bym tak zrobiła.
                Ja nie przekonam Ciebie, Ty nie przekonasz mnie, obie mamy swoje racje i obie
                rozumiemy racje przeciwnego stanowiska. Każda z nas miałaby prawo postępować w
                sposób, jaki uważa za słuszny i dobry dla hipotetycznego przecież dziecka
                oddawanego nam do adopcji. I na tym proponuję zakończyć dyskusję chyba że ktoś
                ma jeszcze jakieś odkrywcze argumenty. Ja już nic nowego nie wymyślę. smile
                Pozdrawiam M
          • Gość: do hipopotamama Re: Zmiana imiona u dziecka adoptowanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 21:01
            Widze że jesteśmy tutaj odosobnione w naszych przekonaniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.