prof.tutka
08.01.04, 17:43
Zamieszczam tlumaczenie artykulu o religiach z Guardiana, zebyscia mogli
sobie Panstwo porownac radosna tworczosc naszego domoroslego religioznawcy, z
tym jak mozna pisac o tym samym zagadnieniu w sposob jakby troche bardziej
cywilizowany:
------------------
Karen Armstrong
KIEDY BÓG IDZIE NA WOJNĘ
Religie zwykle propagują pokój i dobrą wolę, dlaczego więc są zarzewiem tak
wielu konfliktów?
29.12.2003 (Guardian): Jednego możemy być pewni w 2004 roku. Jeżeli nie
nastąpi jakiś niewyobrażalny przełom, będziemy w tym roku świadkami jeszcze
większej ilości aktów terroryzmu inspirowanego religią. Czasami wręcz wydaje
się, że mielibyśmy się o wiele lepiej bez żadnych religii.Wystarczy tu
przypomnieć sobie okres wypraw krzyżowych, czy prześladowania chrześcijan,
żeby zdać sobie sprawę z tego, że wojny na tle religijnym nie ograniczają się
wyłącznie do świata islamu. Jeśli różne religie naprawdę są przywiązane do
pokoju i dobrej woli, to dlaczego ispirują one tyle nienawiści i dlaczego
ich ‘święte księgi’ zawierają tak agresywne wersety?
Religia jest tworem istot ludzkich, z natury rzeczy biologicznie
zaprogramowanych do agresywnych zachowan. Marzymy o pokoju, ale wyrzynamy się
nawzajem. Ten tragiczny dualizm znalazł swoje odzwierciedlenie w naszych
systemach wiary od samego ich początku. We wczesnych wierzeniach religijnych
większość bogów była wojownicza, włączając w to Jahwe, czczonego przez żydów,
chrześcijan i muzułmanów. Ludzie w dawnych czasach mogli zapewnić sobie
bezpieczeństwo tylko w toku zbrojnej walki, zakładali więc, że taka
permanentna wojna toczy się również w zaświatach, gdzie bogowie muszą wciąż
ścierać się z siłami zła, żeby przywracać porządek.
Religie, które rozwijały się w I wieku p.n.e odrzucały taką wojowniczą
teologię i głosiły empatię, współczucie, nawet unikanie przemocy. Ale
wszystkie one wyłaniały się w społecznościach zdewastowanych wojnami i ta
pamięć o wzajemnej przemocy, siłą rzeczy, przenikała do nowych ‘świętych
ksiąg’. Judaizm, dla przykładu, powstał na bazie tych bolesnych doświadczeń
politycznego unicestwienia, deportacji i życia na wygnaniu – traumatyczna
historia, która zostawiła swój ślad w hebrajskiej Biblii.
Niektórzy z biblijnych proroków i skrybów odpowiedzieli na tę przemoc w
sposób agresywny. Ich Bóg nakazuje Mojżeszowi i Josui wymordować wszystkich
rodowitych mieszkańców Ziemi Obiecanej. Ale inni mówią jednak o pojednaniu i
szacunku dla obcych - ci prorocy przypominali też ludowi Izraela, że Bóg
wcale nie jest tak odruchowo po ich stronie, ale że to ich własna
nieuczciwość i nieodpowiedzialne zachowania przyczyniły się do ich nieszczęść.
Jezus nakazał swoim uczniom ‘kochać nieprzyjaciół swoich’, ale na Nowym
Testamencie swój ślad zostawiły również i historyczne wydarzenia z tego
okresu kiedy go pisano, czyli nienawiść do rzymskiej okupacji i wzrastająca
niechęć pomiędzy żydami a chrześcijanami. Później prześladowania chrześcijan
przez cesarza Dominicjana zainspirowaly żądne zemsty fantazje opisane w
Księdze Objawienia (Apokalipsa św. Jana).
Koran również odzwierciedla brutalne wojny plemienne, które przetoczyły się
przez Półwysep Arabski w początkach VII wieku. Przez pięć długich lat, w
czasie których muzułmanom groziło unicestwienie, musieli oni ciężko walczyć o
życie. Dlatego Koran mówi muzułmanom, jak powinni oni zachowywać się na polu
walki, ale wszystkie te wersety kończą się zawsze zaleceniem pojednania. Ma
to związek z tym, że Mahomet doprowadził do pokoju na Półwyspie Arabskim
przez wprowadzenie śmiałej polityki unikania przemocy.
Wszystkie te ‘święte księgi’ noszą piętno tej przemocy, która przewalała się
przez te ziemie na których powstawały, dlatego teraz łatwo jest różnym
ekstremistom znaleźć taki tekst, który wygląda jak pieczątka z boską aprobatą
dla nienawiści. Wojna wpływa na wszystkie aspekty życia ludzkiego, a jeśli do
tego jest to długotrwały konflikt, to nie powinno być zdziwienia, że religia
jest także skażona tą wojną. Tak właśnie religia została zatruta w czasie
wojen krzyżowych.
Dzisiaj odbywa się to podobnie, amerykańska prawica chrześcijańska
dostosowała się do powszedniej przemocy w społeczeństwie i w związku z tym
opiera się jakimkolwiek reformom w dziedzinie prawa posiadania broni i
popiera karę śmierci. Ci chrześcijanie nigdy nie powołują się na Kazanie na
Górze (czyli na kodeks chrześcijanskiej moralności), ale całą swoją
ksenofobię i agresywną teologię bazują na Księdze Objawienia. Osama ibn Laden
jest zupełnie tak samo wybiórczy korzystając z wersetów Koranu. Ogromna
większość ekstremizmu islamskiego, którego się dzisiaj boimy jest produktem
społeczeństw, które doświadczyły przedłużających się beznadziejnie konfliktów
na Bliskim Wschodzie, w Palestynie, Czeczeni, Afganistanie, Kaszmirze.
Religia, jak każda inna sfera życia człowieka, może ulec wypaczeniu. Można
mieć złą religię tak samo jak mieć podłą kuchnię, tandetną sztukę czy marne
życie seksualne. Religie były od samego początku wciągane w konflikty, które
nie miały z religią nic wspólnego. W przeszłości jednak prorocy i mędrcy
przywoływali swoich współwyznawców do pierwotnego obowiązku współczucia dla
innego człowieka w potrzebie.
Dzisiaj znowu potrzebujemy ludzi wierzących, aby byli aktywni w reformowaniu
swoich własnych zwyczajów i tradycji religijnych, aby nie dawać powodów do
powstawania ekstremizmu. Tu nie wystarczy tylko potępić czyjeś akty przemocy.
Oczekujemy od biskupów, rabinów i imamów, że poszukają w swoich ‘świętych
księgach’ tych ziaren agresji, które zachęcają do ekstremizmu, a także aby
przyznali, że były takie okresy w historii, kiedy ich wiara nawoływała do
nienawiści, po czym niech zrewidują w duchu pojednania, te bigoteryjne i
samolubne teksty.
Należy także zadawać pytania jakaż to jest skuteczność obecnej wojny z
terrorem motywowanym religią, jeśli zwiększamy przemoc w biednych regionach
świata, czym przyczyniamy się do powstania warunków, które zawsze
mobilizowały tam wiernych straceńców do długotrwałej świętej wojny.
www.guardian.co.uk/religion/Story/0,2763,1113570,00.html