Dodaj do ulubionych

Wyznania O'Neala są miażdżące dla Busha

12.01.04, 17:11
Książka Suskinda (na podstawie tysiecy oficjalnych dokumentów uzyskanych od O'Neala) i same wyznania O'Neala są dla Busha miażdżące.
Co więcej. To są dowody.

1.Bush od początku planował atak na Irak, choć w kampanii wyborczej twierdził, że on powstrzyma wojskowe interwencje zagraniczne. Kłamał bezczelnie w czasie kampanii, choć planował już coś innego.

2. Bush mówił:"Znajdzcie mi sposób, żeby to zrobić [zaatakować Irak]"
Widać ktoś mu znalazł 11 wrzesnia 20001 pod WTC..

3.Chodziło miedzy innymi o ropę... dowody niżej

4.Bush sam przyznaje sie, że jego "tax cut" to danie pieniedzy bogatym. Gdy miał zrobić to drugi raz, sam miał wątpliwosci: "Już dalismy raz bogatym, Czy teraz nie powinnismy dać sredniej klasie?"..

5.w związku z pktem 4., widać jak kręcą Bushem jak marionetką.
Carl Rove w tym momecie powtarzał mu mantrę (jak w "mind control"), dzieki której Bush w koncu sie zgodził.



www.cbsnews.com/stories/2004/01/09/60minutes/main592330.shtml
During the campaign, candidate Bush had criticized the Clinton-Gore Administration for being too interventionist: "If we don't stop extending our troops all around the world in nation-building missions, then we're going to have a serious problem coming down the road. And I'm going to prevent that."

?The thing that's most surprising, I think, is how emphatically, from the very first, the administration had said ?X? during the campaign, but from the first day was often doing ?Y,?? says Suskind. ?Not just saying ?Y,? but actively moving toward the opposite of what they had said during the election.?
...
As treasury secretary, O'Neill was a permanent member of the National Security Council. He says in the book he was surprised at the meeting that questions such as "Why Saddam?" and "Why now?" were never asked.

"It was all about finding a way to do it. That was the tone of it. The president saying ?Go find me a way to do this,?" says O?Neill. ?For me, the notion of pre-emption, that the U.S. has the unilateral right to do whatever we decide to do, is a really huge leap.?
...
He got briefing materials under this cover sheet. ?There are memos. One of them marked, secret, says, ?Plan for post-Saddam Iraq,?" adds Suskind, who says that they discussed an occupation of Iraq in January and February of 2001.
Based on his interviews with O'Neill and several other officials at the meetings, Suskind writes that the planning envisioned peacekeeping troops, war crimes tribunals, and even divvying up Iraq's oil wealth.

He obtained one Pentagon document, dated March 5, 2001, and entitled "Foreign Suitors for Iraqi Oilfield contracts," which includes a map of potential areas for exploration.

?It talks about contractors around the world from, you know, 30-40 countries. And which ones have what intentions,? says Suskind. ?On oil in Iraq.?
...

?It's a huge meeting. You got Dick Cheney from the, you know, secure location on the video. The President is there,? says Suskind, who was given a nearly verbatim transcript by someone who attended the meeting.

He says everyone expected Mr. Bush to rubber stamp the plan under discussion: a big new tax cut. But, according to Suskind, the president was perhaps having second thoughts about cutting taxes again, and was uncharacteristically engaged.

?He asks, ?Haven't we already given money to rich people? This second tax cut's gonna do it again,?? says Suskind.

?He says, ?Didn?t we already, why are we doing it again?? Now, his advisers, they say, ?Well Mr. President, the upper class, they're the entrepreneurs. That's the standard response.? And the president kind of goes, ?OK.? That's their response. And then, he comes back to it again. ?Well, shouldn't we be giving money to the middle, won't people be able to say, ?You did it once, and then you did it twice, and what was it good for??"

But according to the transcript, White House political advisor Karl Rove jumped in.

?Karl Rove is saying to the president, a kind of mantra. ?Stick to principle. Stick to principle.? He says it over and over again,? says Suskind. ?Don?t waver.?



Obserwuj wątek
    • watto a tu można obejrzeć reportaż z 60 Minutes 12.01.04, 19:50
      www.informationclearinghouse.info/article5510.htm


      www.informationclearinghouse.info/video1/on60min.rm
    • watto błędy w mediach 13.01.04, 19:23
      W mediach podają czasem błędną relację.

      1.O'Neal miał dostęp do wszystkich danych, wg których decyduje sie o polityce panstwa. Bo zasiadał w National Security Council .
      Buszysci kłamią, że nie miał dostępu do tajnych danych.


      2.Rząd Clintona nie planował naziemnych działan zbrojnych w Iraku.
      Wiec Bush niczego nie kontynuował.
      Nie mówiąc już o tym, że w kampanii waborczej obiecywał odwrót od interwencjonizmu.
    • Gość: felusiak wez tabletke bo ataku sraczki dostaniesz. IP: *.nyc.rr.com 13.01.04, 21:11
      Przestan watto bredzic. Busz nie doznal nawet zadrasniecia.
    • Gość: lesio Re: Watto, badz przynajmniej uczciwy IP: 207.157.122.* 13.01.04, 23:46
      "Znajdzcie mi sposob, zeby to zrobic" niekoniecznie znaczy "zaatakowac Irak" -
      odnosilo sie to w oczywisty sposob do odsuniecia Hussaina.
      Pierdoly nt. "dania pieniedzy bogatym" to czysta fantasmagoria - porownaj z
      prezydenckim "tax relieve proposal" i zmianami, ktore przeszly.
      O'Neal to beznadziejny loser; wylecial z roboty, popalil mosty z obecna
      administracja, i zawsze juz bedzie traktowany - rowniez przez Demokratow za
      osobe niepozadana. Nikt, kto ma cokolwiek do powiedzenia, nie bedzie chcial z
      nim gadac. Suskind to ostatnia w zyciu O'Neala hiena, ktora go "wydupczyla".
      Nie sadze, by ktokolwiek w USA mial ochote sluchac, co taki facet ma do
      powiedzenia (z wyjatkiem bardzo doraznego wykorzystania jego "glosu" w
      przedwyborczym ujadaniu politykow).
      Ze zas chodzilo o rope, to cos nowego?
      • pit_b Przecieram zaspane oczeta! 14.01.04, 01:17
        Gość portalu: lesio napisał(a):

        > Ze zas chodzilo o rope, to cos nowego?

        A wiec chodzilo o rope?
        • Gość: lesio Re: Przecieram zaspane oczeta! IP: 207.157.122.* 14.01.04, 01:22
          Jasne ze nie - chodzilo o wyzwolenie ludu Irackiego z rak tyrana!
          • Gość: jaski Re: Przecieram zaspane oczeta! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 14.01.04, 01:26
            > Jasne ze nie - chodzilo o wyzwolenie ludu Irackiego z rak tyrana!


            EEE, tego juz nikt nie kupi.
            • pit_b Niby czemu? 14.01.04, 01:30
              Moze to i nie byl cel, ale za to jest skutek! Ze wszystkich motywacji, ta jedna
              do mnie przemawia... i swiat bedzie tym lepszy im wiecej ludzi w to uwierzy! A
              najlepiej by bylo, gdyby uwierzyli takze ci, ktorzy stoja za plecami George'a!
          • pit_b Tak wlasnie myslalem! 14.01.04, 01:26
            Wyzwolic lud iracki i jego rope z rak tyrana!
        • Gość: lesio Re: A serio IP: 207.157.122.* 14.01.04, 01:30
          Gdyby nie ta ropa, nikt nie zawracalby sobie glowy tym piaszczystym zakatkiem
          swiata, ani narodami arabskimi. A Arabowie niewiele mieliby do zaoferowania.

          Moim (skromnym, jak zwykle) zdaniem, najlepszym pomyslem dla USA byloby
          rozwijanie alternatywnej technologii, np. fuel cell. Ekolodzy, pacyfisci i
          lewicujacy byliby zadowoleni. Arabowie nie mieliby sie o co miotac. Powietrze
          byloby czystsze. Ale poki ropa istnieje, nie moze sie to zdarzyc z wiadomych
          powodow.
          • pit_b Re: A serio 14.01.04, 01:35
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Gdyby nie ta ropa, nikt nie zawracalby sobie glowy tym piaszczystym zakatkiem
            > swiata, ani narodami arabskimi. A Arabowie niewiele mieliby do zaoferowania.

            To ciekawe pytanie. Mnie sie zdaje, ze ta ropa jest, w istocie, ich
            przeklenstwem. Dlatego, ze duzo obcych rak sie po nia chetnie wyciaga juz od
            dawna... i dlatego, ze ropa moze oznaczac zbyt latwy dobrobyt. Chociaz, fakt
            faktem, trudno mi sobie dzis wyobrazic inwazje Norwegii smile.

            >
            > Moim (skromnym, jak zwykle) zdaniem, najlepszym pomyslem dla USA byloby
            > rozwijanie alternatywnej technologii, np. fuel cell. Ekolodzy, pacyfisci i
            > lewicujacy byliby zadowoleni.

            Ale towarzystwo!

            > Arabowie nie mieliby sie o co miotac. Powietrze byloby czystsze. Ale poki ropa
            istnieje, nie moze sie
            > to zdarzyc z wiadomych powodow.

            Czyli ci furiaci maja odrobine racji?

            • Gość: lesio Re: A serio IP: 207.157.122.* 14.01.04, 01:47
              Kazdy ma troche racji, wlaczajac p.Watto. Problem tradycyjnie polega na
              polaryzacji i barierze komunikacyjnej - ktora czesto nie jest wcale na
              poziomie jezyka, a nawet rozumienia przeciwnego stanowiska, tylko na poziomie
              checi znalezienia wspolnego mianownika.
              • pit_b Czasami jest gorzej... 14.01.04, 01:55
                Kiedy pojawia sie rzeczywisty konflikt interesow lub (co najgorsze) podstawowych
                wartosci. To co zagraza Zachodowi, to przeobrazenie sie konfliktu interesu w
                kilku dziedzinach w konflikt wartosci.
                • Gość: lesio Re: Czasami jest gorzej... IP: 207.157.122.* 14.01.04, 02:00
                  kontynuuj, prosze...
                  • pit_b Grzasko. 14.01.04, 02:17
                    Rozszerzajaca i coraz scislej integrujaca sie Europa ma ambicje stania sie
                    bardzo powazna sila polityczna konkurujaca z USA. Jest tez tradycyjna pokusa
                    zwrotu w kierunku Azji, a wiec Rosji, z jej zapleczem surowcowym. USA ma pokuse
                    stania sie globalnym hegemonem, z nieodlacznym atrybutem divide et impera. Na
                    tych rysach w swiecie Zachodu zdobywaja punkty Chiny, Indie pozostaja w tej grze
                    z boku, swoim zwyczajem. Konflikt interesow dotyczy wiec nowego podzialu wplywow
                    w swiecie.

                    Potencjalny konflikt wartosci moze powstac wokol hierarchii takich
                    fundamentalnych pojec, takich jak wolnosc - porzadek, zysk - praworzadnosc,
                    prawo - sila, otwartosc - fundamentalizm...
                    • Gość: lesio Re: Grzasko. IP: 207.157.122.* 14.01.04, 02:48
                      Obawiam sie, ze integrujaca sie Europa, jezeli zachowa dotychczasowy kurs, ma
                      niewielkie szanse na konkurowanie z USA. Utona w morzu produkowanych przez
                      Bruksele papierow. Albo stare antagonizmy obudza sie znowu (jakos trudno mi
                      uwierzyc w milosc Francji i Niemiec, np., choc zycze im jak najlepiej). USA
                      poki co sie trzyma, ale sila konkurencyjna bedzie raczej Azja - pewnie Chiny.
                      I moze to nastopic dosc rychlo, jezeli Ameryka zacznie podazac szlakiem
                      wytyczonym jej przez Emilie (uczestniczke forum).
                      Konflikty wartosci, o ktorych piszesz istnialy zawsze i zawsze istniec beda;
                      wygra ten, komu uda sie jakos je wybalansowac i ograniczyc ich wplyw. Jak
                      dotad Amerykanski model byl dosc stabilny (np. ktos opowiadal mi o
                      wspolistnieniu 90 (!) roznych kosciolow w Passaic, NJ), aczkolwiek ostatnio
                      jest jakby wiecej wrzawy (religijnosc/sekularyzm; utrata sprawnosci prawa;
                      klopoty z duzym business-em itp.). Ciekawe czy to tylko wrazenie, czy
                      rzeczywiscie zafalowanie wzrasta.
                      • pit_b Re: Grzasko. 14.01.04, 03:05
                        Gość portalu: lesio napisał(a):

                        > Obawiam sie, ze integrujaca sie Europa, jezeli zachowa dotychczasowy kurs, ma
                        > niewielkie szanse na konkurowanie z USA. Utona w morzu produkowanych przez
                        > Bruksele papierow.

                        A co jesli sie EU zreformuje? Rynek wielkosci amerykanskiego, technologia nie
                        tak bardzo zacofana, 450 mln obywateli, wspolna waluta (jaki zasieg?), wspolne
                        jednostki szybkiego reagowania (?).

                        > Albo stare antagonizmy obudza sie znowu (jakos trudno mi
                        > uwierzyc w milosc Francji i Niemiec, np., choc zycze im jak najlepiej).

                        Tu bym sie nie bal, oni pogodzili sie z koniecznoscia dwuwladzy, a antagonizmy
                        mialy charakter sporow
                        terytorialnych i stracily racje bytu... Co innego spory z innymi krajami
                        europejskimi, obawiajacymi sie wzrostu wplywow D i F.

                        > USA poki co sie trzyma, ale sila konkurencyjna bedzie raczej Azja - pewnie
                        Chiny.

                        Nie lekcewazylbym potencjalu Europy, pomimo malo wyrazistych metod dzialania.
                        Europa w tej chwili ponosi koszta tworzenia i liberalizacji wspolnego rynku.
                        Zyski przyjada...

                        > I moze to nastopic dosc rychlo, jezeli Ameryka zacznie podazac szlakiem
                        > wytyczonym jej przez Emilie (uczestniczke forum).

                        Tzn.?

                        > Konflikty wartosci, o ktorych piszesz istnialy zawsze i zawsze istniec beda;
                        > wygra ten, komu uda sie jakos je wybalansowac i ograniczyc ich wplyw.

                        Dokladnie. Mam jednak wrazenie, ze ktos usiluje obecnie zwariowac Amerykanow.


                        > Jak dotad Amerykanski model byl dosc stabilny (np. ktos opowiadal mi o
                        > wspolistnieniu 90 (!) roznych kosciolow w Passaic, NJ), aczkolwiek ostatnio
                        > jest jakby wiecej wrzawy (religijnosc/sekularyzm; utrata sprawnosci prawa;
                        > klopoty z duzym business-em itp.). Ciekawe czy to tylko wrazenie, czy
                        > rzeczywiscie zafalowanie wzrasta.

                        To wielkie szczescie Ameryki: umiarkowany wplyw Waszyngtonu na rzeczywistosc...
                        • Gość: lesio Re: Grzasko. IP: 207.157.122.* 14.01.04, 03:34
                          "A co jesli sie EU zreformuje? Rynek wielkosci amerykanskiego, technologia nie
                          tak bardzo zacofana, 450 mln obywateli, wspolna waluta (jaki zasieg?), wspolne
                          jednostki szybkiego reagowania (?)."
                          Z mojego punktu widzenia: b. dobrze. Jedna potega to zla prognoza. A Europe
                          zdecydowanie wole jako druga, niz Azje, czy (uchowaj Boze) kraje Arabskie.
                          Wakacje w Europie bija wakacje w USA. A czy ich przyjazn jest tylko werbalna -
                          jest mi obojetne.

                          "Tu bym sie nie bal, oni pogodzili sie z koniecznoscia dwuwladzy, a antagonizmy
                          mialy charakter sporow
                          terytorialnych i stracily racje bytu... Co innego spory z innymi krajami
                          europejskimi, obawiajacymi sie wzrostu wplywow D i F."
                          Na poczatek obawa hegemonii, pozniej kwestie terytorialne, wyznaniowe etc. Oby
                          wszystko zagralo. (Kibicuje "cywilizacji bialego czlowieka").

                          "Nie lekcewazylbym potencjalu Europy, pomimo malo wyrazistych metod dzialania.
                          Europa w tej chwili ponosi koszta tworzenia i liberalizacji wspolnego rynku.
                          Zyski przyjada..." O ile idea nie ulegnie zadlawieniu podczas porodu. Na
                          przyklad z powodu roznego pojmowania "liberalizacji".

                          > I moze to nastopic dosc rychlo, jezeli Ameryka zacznie podazac szlakiem
                          > wytyczonym jej przez Emilie (uczestniczke forum).

                          "Tzn.?" Watek "Liberalny kapitalizm to kostucha" - duzo ludzi chce
                          potekcjonizmu i recznego sterowania gospodarka, na ksztalt socjalizmu
                          ("tworzenie miejsc pracy, ochrona socjalna, etc"). Emilia agituje na f.a., a
                          niektorzy demokraci w kongresie...

                          "Dokladnie. Mam jednak wrazenie, ze ktos usiluje obecnie zwariowac
                          Amerykanow. "
                          Kto?

                          "To wielkie szczescie Ameryki: umiarkowany wplyw Waszyngtonu na
                          rzeczywistosc..." No wlasnie: czy ida zmiany?

                          Ok. 1999/2000 rozmawialem z jednym starszym autochtonem n.t. strzelanin w
                          szkolach. Jego zdaniem nie bylo rzeczywistego wzrostu tego problemu, tylko
                          wieksze naglosnienie w mediach. Moze z czyms podobnym mamy do czynienia
                          obecnie w zwiazku z konfliktem wartosci?
      • watto ???? 14.01.04, 16:46


        > "Znajdzcie mi sposob, zeby to zrobic" niekoniecznie znaczy "zaatakowac Irak" -
        > odnosilo sie to w oczywisty sposob do odsuniecia Hussaina.

        Niekoniecznie znaczy, ale w tym przypadku znaczy.
        Lesio jest tak naiwny w swej miłosci do Hameryki i wujka Busia, że potrafi zasłonić sobie oczy, żeby nie zobaczyć faktów.

        Jak wygląda rzeczywistosc?

        -Busio powiedział:"Znajdzcie mi sposób, żeby to zrobić [zaatakować Irak]"...
        -Potem zdarzyło sie coś, czego Busio chciał - pretekst do ataku.
        -Potem Busio Irak zaatakował...

        A lesio mówi: Busio mówiąc:"Znajdzcie mi sposób, żeby to zrobić [zaatakować Irak]" miał na myśli coś zupełnie innego niż po prostu zaatakowanie Iraku...

        Ma dzieci zasłaniają sobie oczy i myslą: "nie ma mnie...".
        A lesio robi to w wieku lat 40.
        • Gość: Lesio Re: ???? IP: 207.157.122.* 14.01.04, 23:32
          Patrzac odslonietymi oczami mego faworyta Watto bylo tak:
          - Bush powiedzial "Znajdzcie mi sposob"
          - CIA w porozumieniu z Mossadem nafaszerowala kilka airlinerow mikrobombami
          atomowymi
          - CIA w porozumieniu z FBI sfabrykowala nieistniejacych porywaczy (FBI
          pracowalo glownie nad zapewnieniem historii "lekcji latania w Stanach".
          - Piloci AirForce znani z Suicidal Ideations zostali zwerbowani na
          podstawionych pilotow regularnych linii lotniczych
          - Wysadzili WTC i mniej istotny kawalek Pentagonu (ktory i tak wymagal remontu)
          - US Army zestrzelila stingerem jeden extra samolot w Pennsylvanii, CIA
          sfabrykowala "background story"
          - Mozna bylo zaczac koncentracje armii wokol Iraku i zaczac prace nad
          sobowtorem Hussaina (by Hollywood FX agency).

          Dzieki, Watto, wole moja wlasna infantylnosc...
          Przy okazji, opowiedz mi wiecej konfabulacji o mojej "milosci do Wujka Busia" -
          poza rozrywka beda ciekawym rozdzialem Twojej historii choroby.
    • goldbuam Wyznania O'Neala miażdżące - poczekajmy 11 mies. 14.01.04, 03:22
      Zobaczymy za 11 miesiecy. Na razie chyba nie warto sie bawic w proroctwa, skoro
      weryfikacja przyjdzie juz tak niedlugo. Zawodowi prorocy o tym wiedza i
      prorokuja z 'bezpiecznym' wyprzedzeniem - ich proroctwa zazwyczaj dotycza
      okresu, ktory ogladac juz oni moga tylko z nieba. Bo jak proroctwo sie nie
      spelni, to prorok wychodzi na durnia.
      • pit_b Dobre o tych prorokach! 14.01.04, 03:28
        Luzno mi sie tylko skojarzylo z wizja misji zalogowej na Marsa. Tak czy inaczej,
        to lepsze od wojen.
    • watto kolejny kamyczek od US Army War College 14.01.04, 18:47
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20040114&id=sw23.txt



      eksperci z wyższej amerykańskiej szkoły wojskowej (US Army War College) w specjalnym raporcie skrytykowali wojnę w Iraku jako "strategiczny błąd". Opublikowany raport sugeruje także, że prowadzona przez administrację George'a W. Busha "wojna z terrorem" może okazać się "nieuzasadniona".
      JS, PAP, Reuters
    • watto Konserwatyści uderzają w Busha 16.01.04, 17:20
      www.washtimes.com/national/20040115-112447-9758r.htm


      Conservative groups break with Republican leadership

      National leaders of six conservative organizations yesterday broke with the Republican majorities in the House and Senate, accusing them of spending like "drunken sailors," and had some strong words for President Bush as well.
      "The Republican Congress is spending at twice the rate as under Bill Clinton, and President Bush has yet to issue a single veto," Paul M. Weyrich, national chairman of Coalitions for America, said at a news briefing with the other five leaders. "I complained about profligate spending during the Clinton years but never thought I'd have to do so with a Republican in the White House and Republicans controlling the Congress."

      www.washtimes.com/national/20040115-112519-2334r.htm

      President Bush's immigration initiative has angered conservative Republicans so much that some are refusing to donate to his re-election campaign, according to a Bush fund-raiser in Georgia.

      www.rense.com/general47/sav.htm

      Impeach Bush Over Immigration Plan
      World Net Daily 1-13-4



      In the latest indication President Bush is having problems with his conservative core political constituency, Michael Savage, one of talk radio's biggest stars, tonight called for the impeachment of President Bush over his plans to legalize millions of illegal aliens.

      "This is the worst betrayal of our country in my lifetime," said Savage, whose program is heard on more than 350 stations with an audience reaching some 6 million.
    • Gość: doku Bush jest swój IP: *.chello.pl 17.01.04, 00:27
      a ty jesteś xuj
    • Gość: ottaw WATTO JUŻ ZMIAŻDŻYŁ ZMIAŻDŻEŃCA IP: *.nyc.rr.com 17.01.04, 01:15
    • watto Bush przegrałby teraz wybory. 18.01.04, 21:04
      45% głosowałoby na kandydata Demokratów, a 43% na Busha...

      Oczywiscie nie tylko O'Neal sie do tego przyczynił.
      Straty w Iraku mają swoją wymowę.


      www.cbsnews.com/stories/2004/01/17/opinion/polls/main593848.shtml

      If the November presidential election were held today, 45% of voters say they would vote for the Democratic candidate and 43% would vote to re-elect President Bush.

      Late last month, the President held a 49% to 40% edge. The standing today is similar to what it was in November 2003, before the capture of Saddam Hussein.

      The poll was conducted among a nationwide random sample of 1022 adults, interviewed by telephone between Jan. 12 and Jan. 15.
      • obserwator_1971 Re: Bush przegrałby teraz wybory. 19.01.04, 01:14
        Jak na tyle "błędów i wypaczeń", ile przypisuje Bushowi drogi Watto, to wynik
        43% dla Busha wydaje się być całkiem niezły. Czyżby naród amerykański nie był
        tak zdecydowany w jednoznacznie negatywnej ocenie działań swego prezydenta, jak
        to nam sugeruje Watto?

        Pozdrawiam ciepło
        • Gość: felusiak Re: Bush przegrałby teraz wybory. IP: *.nyc.rr.com 19.01.04, 02:22
          Musisz zrozumiec, ze te 43% to sa imbecyle i nie potrafia czytac ze zrozumieniem.
          Dlatego nadal glosowaliby na Busha. 45% to ludnosc oswiecona, czytajaca ze
          zrozumieniem. Zastanawiajace jest jednak, ze 6% imbecyli odeszlo od Busha i
          stalo sie ludzmi oswieconymi. Ale ze wzgledu na poprzedni debilizm moga ponownie
          pograzyc sie w ciemnosciach i glosowac za Bushem.
          Prawdziwe badanie opinii publicznej odbedzie sie w pierwszy wtorek listopada.
    • Gość: Zdziwiony_ciszą Dlaczego Watto tak mało w tych dniach słychać? IP: *.client.comcast.net 19.01.04, 03:56
      Powiem Wam: Watto zbiera siły w sobie, by runąć z całą energią na swojego
      wroga Busha po tym, jak ten wygłosi 'State of the Union Address'.

      Słuchajcie, to nie będą przelewki, jak Watto na niego runie z Mega-Wattową czy
      nawet Giga-Wattową mocą tu na Forum! Bush może tego nie przetrzymać!
      Nixona obaliła Watergate, Busha może teraz obalić Wattorgate!


    • watto Kolejny współpracownik uderza w Busha 21.03.04, 18:42
      www.cbsnews.com/stories/2004/03/19/60minutes/main607356.shtml


      Did Bush Press For Iraq-9/11 Link?
      (CBS) In the aftermath of Sept. 11, President Bush ordered his then top anti-terrorism adviser to look for a link between Iraq and the attacks, despite being told there didn't seem to be one.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka