Dodaj do ulubionych

____________PF zgadnij co mnie tknęło?

16.12.09, 19:10

coś mnie TUTAJ TKNĘŁO!!!!!!!!!!!
##################################

Chyba jednak zmienię zdanie!!!!!!!!!!!!!!!!

###############################
"Przychodzili tak, by wszyscy dookoła wiedzieli, że przychodzą -
dzwoniąc domofonem do sąsiadów. Dobrze poinformowani koledzy
dziennikarze mówili nam, że prokuratura i ABW, które z trudem
przełknęły pierwszą porażkę, nie odpuszczą, dopóki nie znajdę się w
areszcie. Jeden z kolegów dziennikarz i dokumentalista filmowy
powiedział mi, że w ABW opracowano mój portret psychologiczny. Miało
z niego wynikać, że kluczem do sukcesu jest osadzenie mnie w
areszcie wydobywczym. Za wszelką cenę. Według informatorów tego
dziennikarza skonstatowano, że jestem człowiekiem wrażliwym, który
kocha rodzinę i zrobi wszystko, powie wszystko – nie tylko to, co
wie, ale także to, czego się domyśla i czego będą chcieli
prokuratorzy – by wrócić do żony i dzieci. Trzeba tylko wsadzić mnie
do aresztu wydobywczego, na kilkanaście miesięcy, bądź dłużej - i
nie spieszyć się. Być może ja i żona nie przejęlibyśmy się tą
informacją, gdyby nie fakt, że podobne wieści przyniósł nam inny
dziennikarz – prosił o anonimowość – a potwierdziło ją także dwóch
kolegów z ABW. Jeden z nich pozostaje w czynnej służbie, jego
personaliów nie ujawnię. Drugim był Tomek Budzyński, jeszcze dwa
lata temu szef delegatury ABW w Lublinie, obecnie na emeryturze. "

www.conservativepunk.net/forum/printview.php?t=5028&start=15&sid=4bf46c190575cf9f40552d81cc98f9a2
Obserwuj wątek
    • hasz0 Re: ____________PF zgadnij co mnie tknęło? 16.12.09, 19:13
      "Czy na przykład fakt, że Krzysztof Bondaryk współpracował ściśle z
      prezesem Polsatu, zaś ja w programie „30 minut” w TVP ujawniłem
      związki najbliższego współpracownika prezesa Polsatu, Piotra
      Nurowskiego, z WSI, mógł mieć pośredni wpływ na sytuację, w której
      się znalazłem? Czy taki wpływ mógł mieć fakt, że zostałem
      umieszczony w anty raporcie – odpowiedzi PO na raport Komisji
      Weryfikacyjnej WSI – jako dziennikarz zajmujący się WSI? Nie wiem.
      Dziś wiem tylko tyle, że sytuację w której się znalazłem
      bezpośrednio zawdzięczam wyłącznie słowom jednego oficera WSI,
      Leszka Tobiasza. Tak wynika przynajmniej z akt Prokuratury, która
      udostępniła mi do wglądu akta dotyczące mojej sprawy (zmusiło ją do
      tego orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego). Pułkownik Tobiasz,
      specjalista od techniki operacyjnej, zajmujący się inwigilacją
      Kościoła, zeznał, że Aleksander L. i ja osobiście żądałem od niego
      pieniędzy za pozytywną weryfikację. O ile jednak L. nagrał
      wielokrotnie – kamerą, dyktafonem i specjalistyczną aparaturą
      podsłuchową - o ile nagrał wszystkie spotkania z Leszkiem
      Pietrzakiem, członkiem komisji weryfikacyjnej WSI, którego zwodził
      obiecując dostarczyć Komisji ważne informacje, o tyle mnie nie
      nagrał nigdy i nigdzie. Jak zeznał, nie nagrywał wszystkich spotkań
      i tak się złożyło, że nie nagrał akurat tych z moim udziałem.

      Jako dowód, że mówi prawdę, dał swoje słowo. Słowo jednego
      człowieka, oficera organizacji, o której od kilku lat robiłem
      wyłącznie negatywne materiały, wskazujące na szereg nieprawidłowości
      i patologii w WSI wystarczyło, by zniszczyć mi życie
      i
      doprowadzić do tragedii mojej i mojej rodziny! Słowo oficera WSI.

      Nie wiem, którym materiałem „zasłużyłem się” WSI najbardziej. Czy
      tym z roku 2004, gdy w Tygodniku „Wprost” ujawniłem materiały o
      kontrakcie na miliard złotych na realizację tzw. III nitki rurociągu
      Przyjaźń, który otrzymała nikomu nieznana firma Megagaz, którą
      zakładali i we władzach której zasiadali wysocy rangą oficerowie
      WSI, m.in. były szef WSI Romuald Waga
      ? Znamienne jest, że teksty
      o tej transakcji (w sumie kilkanaście, w Tygodniku „Wprost” i
      dzienniku „Życie”wink pisałem w roku 2004, a proces firma Megagaz
      wytoczyła mi dopiero w czerwcu roku 2008, kilka tygodni po
      zatrzymaniu mnie przez prokuraturę. Czy tym z jesieni 2006 roku, gdy
      ujawniłem, że oficerowie WSW mieli udział w okolicznościach
      związanych z zabójstwem księdza Jerzego Popiełuszki, a oficerowie
      WSI – w rzeczywistości ci sami ludzie - tuszowali ślady i utrudniali
      prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu śledztwo dotyczące tej
      zbrodni? ( W tej sprawie złożyłem w ubiegłym roku w prokuraturze
      zawiadomienie o przestępstwie – śledztwo zostało wszczęte). Czy może
      w styczniu 2007 roku, gdy w Telewizji Publicznej w programie „30
      minut” przedstawiłem 3 odcinkowy serial o patologiach WSI? ( Jeden z
      odcinków „Gazeta Wyborcza” zatytułowała, jako „Straszny film o
      WSI”.)

      O Wojskowych Służbach Informacyjnych mówiłem też w innych audycjach –
      m.in. w III Programie Polskiego Radia na zaproszenie Dariusza
      Rosiaka, w moim autorskim programie „Oblicza Prawdy” w Telewizji
      Polskiej w Lublinie, u Rafała Ziemkiewicza w TVP Historia i w wielu,
      wielu innych. Programy te miały wspólny mianownik – informacje,
      które w nich przekazywałem, wskazywały, że WSI były organizacją
      bazującą na patologiach.

      Czy w którymkolwiek z tych programów naruszyłem interesy pułkownika
      Tobiasza?"
    • polski_francuz Haszu 16.12.09, 19:15
      w dziseijszej Polsce i w dzisiejszym swiecie masz pierwszoplanowa role jako
      doradca d/s diety.

      To nie jest obrazliwie, Boze bron, dorobisz se do emerytury. A nawet olejesz
      emeryture z te gora forsy, ktora na Ciebie splynie.

      Pozdro

      PF
      • rycho7 PF 16.12.09, 21:00
        polski_francuz napisał:

        > doradca d/s diety.

        Hasz podwyzsza sobie podstawowa przemiane materii emocjonowaniem sie w szambonecie.

        Jak Cie to interesuje to rekomenduje Ci "diete strukturalna". Pogoogloj.

        Dieta bez niedoborow lecz z obnizona kalorycznoscia. Do tego (podstawa) duza
        dawka endorfin. Czyli emocje, parcie na ewangelizacje Hasza.

        Endorfiny mozesz tez uzyskac ogromnymi dawkami wysilku fizycznego. Moze byc 8
        godzin dziennie kopania rowow.
        • polski_francuz Rycho 16.12.09, 21:08
          znow przytylem i mnie krew zalewa.

          Uwazam, ze dieta to jest kwestia dyscypliny i wieku. Im starszy wiek tym wieksza
          dyscyplina.

          A im wiekszy stres tym trudniej o dyscypline. Mam wkrotce Christmas break to sie
          spreze.

          Innymi slowy, odchudzanie zaczynasz od glowy.

          Pozdro

          PF
          • rycho7 Re: Rycho 17.12.09, 10:29
            polski_francuz napisał:

            > Innymi slowy, odchudzanie zaczynasz od glowy.

            Calkowicie sie zgadzam. Odchudzanie polega na INTELIGENTNYM oszukiwaniu
            organizmu. Problem polega na tym, ze organizm ma 3 miliardy lat doswiadczen
            ewolucji w zakresie przemiany materii. Organizm potrafi genialnie i na miliony
            sposobow oszukiwac czlowieka.

            Odchudzanie polega na tym aby organizm nie wykrywal brakow w dostarczanych
            pokarmach i nie sygnalizowal tego glodem. To przeczy Twojej tezie o
            "dyscyplinie". Odchudzajac sie nie mozesz byc nigdy glodny (sygnalizacja brakow)
            i dostarczac kalorie ponizej ich zapotrzebowania.

            Ludzie starsi maja obnizona podstawowa przemiane materii. Nie maja hormonow
            dzieciecych zmuszajacych do ciaglego ruchu (ADHD). W tej sytuacji leczenie ADHD
            jest szalbierstwem. "Porzadnickich" nauczycieli nalezy szprycowac psychotropami
            aby im nie przeszkadzali uczniowie.

            Ludzie starsi powinni byc kierowani do kopania rowow. Zamiast wyplacania im
            emerytur. Chudzi starcy powyzej 100 lat powinni byc kierowani na survival do
            Norylska. W nagrode proponuje na koszt spolecznosci.
            • polski_francuz Jak sie nie przewrocisz 17.12.09, 10:37
              to sie nie nauczysz!

              "To przeczy Twojej tezie o "dyscyplinie". Odchudzajac sie nie mozesz byc nigdy
              glodny (sygnalizacja brakow) i dostarczac kalorie ponizej ich zapotrzebowania."

              Na pewno masz racja ale kazdy ma swoja droge do nirwany.

              Pozdro

              PF
            • hasz0 _________________________Pij NONI 17.12.09, 14:28
              www.nonileczy.pl/spotkania.htm
              • hasz0 Re: _________________________Pij NONI 17.12.09, 14:31
                Potrzebowali przepłynąć tysiące kilometrów przez ocean, co na owe
                czasy było wielkim wyczynem, a zdając sobie sprawę, że czeka ich
                długa i bardzo wyczerpująca wyprawa, oprócz odzieży, żywności i wody
                pitnej zabierali na pokład owoce Noni. Wiedzieli, że dają siłę,
                odżywiają organizm, chronią przed chorobami, a także poprawiają
                nastrój w chwilach przygnębienia.

                Naukowcy sądzą, że większość z żeglarzy dotarła do Wysp Salomona,
                Marschalla, na Tahiti. Pestki Noni zostały zasadzone w nadzwyczaj
                żyznej glebie wulkanicznej (jest tam wiele wulkanów, które wyrzucały
                w przeszłości wysoko zmineralizowany pył wulkaniczny oraz lawę
                porywający glebę i znacznie podnoszący jej jakość).

                Wyciskano z owoców sok, ponieważ bardzo korzystnie wpływał na
                organizm poprawiając samopoczucie, dodając energii, regulując
                problemy z trawieniem, łagodząc zakażenia i stany zapalne, pomagając
                na zwichnięcia stawów i bóle różnego pochodzenia.

                europejscy kolonizatorzy zauważali, że ich mieszkańcy cieszyli się
                doskonałym zdrowiem, wyglądali na ludzi szczęśliwych i zadowolonych
                z życia.

                Jednak brak szacunku dla ich kultury i ludowej medycyny "bardziej
                cywilizowani Europejczycy nie chcieli korzystać z bogatych
                doświadczeń wyspiarzy, dlatego przez następne stulecia wiedza o Noni
                częściowo uległa zapomnieniu.


                Wiedza o uzdrawiających właściwościach Noni była przekazywana z
                rodziców na dzieci przez niezliczone pokolenia mieszkańców
                południowego Pacyfiku i południowo-wschodniej Azji.



                Także Siły Zbrojne USA w czasie II Wojny Światowej badały
                zastosowanie i korzyści rośliny Noni które zostały później zawarte
                w Wojskowym Podręczniku Pola Walki i Przetrwania.
    • marksistowski Co cie tknęło szacho? Starczy syfilis 16.12.09, 22:17
      tak tak
      • hasz0 ___tez przytyłem niech to szlag trafi z 79,5 na 81 17.12.09, 08:36
        ale nie w tym rzecz! Za mało chodzę piechtą?...
        Za dużo przy kompie?......Zacząłem kupować wypieki, czyżby dlatego?

        Ale ne o to mi chodziło. Okazało się, po przeczytaniu apelu
        Sumlińskiego, że mogę sprawdzić czy Sumliński padł ofiarą
        akcji prowokacyjnej ze strony d. WSI.
      • hasz0 __________Co do Ciebie Marksistowski to wybacz ale 17.12.09, 08:38

        nie stawiam diagnoz, bo pracowałem zbyt krótko na Akademii
        Medycznej...tylko niecałe 3 lata!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka