Gość: U
IP: 216.41.47.*
15.02.02, 06:17
Modlitwa
My ludzie skromni,ludzie prosci
Zadni nadludzie ni olbrzymy
Boga o inna moc prosimy
O inna droge do wielkosci
Chmury nad nami rozpal w lune
Uderz nam w serca zlotym dzwonem
Otworz nam Polske,jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzatnac dom ojczysty
Tak z naszych zgliszc i ruin swietych
Jak z grzechow naszych,win przekletych
Niech bedzie biedny,ale czysty
Nasz dom z cmentarza poddzwigniety
Ziemi,gdy z martwych sie obudzi
i brzask wolnosci ja ozloci
daj rzady madrych,dobrych ludzi
Mocnych w madrosci i dobroci
A kiedy lud na nogi stanie
Niechaj podniesie piesc zylasta
Daj pracujacym we wladanie
Plon pracy ich we wsiach i miastach
bankierstwo rozpedz.I spraw Panie
By pieniadz w pieniadz nie porastal
Pysznych pokora niech uzbroi
Pokornym,gniewnej dumy przydaj
Poucz nam,ze pod sloncem Twoim
"Nie masz Greczyna,ani Zyda"
Puszacym sie, nadymajacym
Strac z glowy ich korone glupia
A warczacemu wielorzadcy
na biurku postaw czaszke trupia.
Piorunem run,gdy w imie slawy
Pyszalek wezmie bron do reki
Nie dopusc,zeby miecz nieprawy
Mial za rekojesc krzyz Twej meki.
Niech sie wypelni dobra wola
Szlachetnych serc,co w klesce wzrosly\
Przywroc nam chleb z polskiego pola
Przywroc nam trumny z polskiej sosny
Lecz nadewszystko-slowom naszym
Zmienionym chytrze przez kretaczy
Jedynosc przywroc,i prawdziwosc
Niech prawo-zawsze prawo znaczy
A sprawiedliwosc-sprawiedliwosc.
Niech wiecej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi,nizli w piesni
Glupcom odejmij dar marzenia
A sny szlachetnych,ucielesnij
Spraw,bysmy blogoslawic mogli
Pozar,co zniszczyl nasz dobytek
Jesli oczyszczajacym ognie
bedzie dla naszych dusz nadgnitych
Kazda niech Polska bedzie wielka
Synom jej ducha,czy jej ciala
daj wielkosc serc,gdy bedzie wielka
I wielkosc serc,gdy bedzie mala.
wTLOCZONA MIEDZY DZICZ NIEMIECKA
I nowy narod stu narodow
Na wschod granice daj sasiedzka
A wieczna przepasc od zachodu
Dlonie Twe,z ktorych krew sie toczy
Razem z gwozdziami wyrwij z Krzyza
I zakryj,zakryj nimi oczy
Gdy zemsty czas sie bedzie zblizal
Przyzwol nam zlamac Zakon Panski
Gdy brnac bedziemy do Warszawy
Przez Tatry martwych cial germanskich
Przez Baltyk wrazej krwi szubrawej
A gdy bedziemy w Nekropolu
Przyblizac sie do twych przedmiesci
Klekniemy kwarantanna w polu
nadziei pelni i bolesci
Nadzieja,ze nam przyjaciele
Naprzeciw wyjda z Miasta Krzyzow
Niosacy w oczach przebaczenie
I lzy radosci,a nie wyrzut
Bolesci-ze nam nie pomoga
Te lzy ni laska,ni witanie
Milczaca miedzy nami stani
Zjawa zlowroga..............
ten wiersz jest dowodem antypolskosci,jak ten Zyd Tuwim mogl mi to zrobic.Nigdy nie udalo mi sie
tego doczytac do konca jednym tche,Zawsze musze odejsc na chwileczke zeby sie skleic do kupy.
Drugim takim paskudnym Zydem antypolakiem jest Galczynski
"Jesli umre,nie placz moja zono
Ja ksiezycem wroce pod Twe okno
.........................
skradne ciezki grzebien migotliwy
Zajrze w wszystkie lusterka i lustra
............................
I poplyna przez wszystkie pokoje
ksiezycowe nuty,,...nuty moje............"
"Ksiezyc bladzil po mych rekopisach
I przekrecal slowa,i tresc zmienial
A na rogach jelenich chmiel zwisal
I w jesieni byl zal,jak w jesieniach.,..."
"..............pszczol brzeczenie w zlotych sierpnia pokojach
wczoraj szpilke znalazlem w trzcinach
Czy to nie Twoja?"