Dodaj do ulubionych

Czy Żydzi potrafią?

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 10:54
inaczej oceniać filmy niż w kategoriach semicki - antysemicki? Wszystkich
Pasja zachwyca, a oni swoje... To jest nudne, smutne, ale może należałoby to
już leczyć? Można nie nawidzić Chrystusa, ale miliony w niego werzą. A tu bez
szacunku. jakaś dzicz.
Obserwuj wątek
    • panidanka Re: Czy Żydzi potrafią? 23.02.04, 11:01
      nie wiem "czy Żydzi potrafią" czytać np.

      ale ty pewnie potrafisz
      to polecam ci Pasjo do przeczytania dwa listy św. Pawła do Tymoteusza
      ale samo przeczytanie nie wystarczy
      przeczytać to już siedmiolatek potrafii
      postaraj się więc Pasjo te listy zrozumieć

      potem o tym zrozumieniu pogadamy
      aby ci było łatwiej zrozumieć, to sobie wyobraź, że te list pisze św. Paweł do
      ciebie Chrześcijaninie, bo przecież Tymoteusz-adresat tych listów- był
      ukochanym uczniem św. Pawła
      tak ukochanym, że św. Paweł nazywa Go swoim synem w wierze

      D.
    • indris Są Żydzi i Żydzi... 23.02.04, 11:20
      ...tak jak są Polacy i Polacy, Niemcy i NIemcy idt. itp. Wszelkie pytania
      odnoszące sie do całości jakiegoś narodu są bezsensowne.
      • panidanka Re: Są Żydzi i Żydzi... 23.02.04, 11:33
        indris napisał:

        > ...tak jak są Polacy i Polacy, Niemcy i NIemcy idt. itp. Wszelkie pytania
        > odnoszące sie do całości jakiegoś narodu są bezsensowne.

        indrisie
        chyba jednak...nie całkiem tak
        bo gdyby było tak jak napisałeś to nie mówilibyśmy to jest Polak a to jest Żyd
        tak jak w elementarzy
        to jest Ala
        a to Ola
        a to pies Oli

        i na tym polega cały "dowcip" aby umieć sobie w rozumie ułożyć gdzie "kończy"
        się Ala i zaczyna już "Ola" a potem jej "pies".

        pozdrawiam
        D.
        • indris A jednak... 23.02.04, 12:36
          Z tego, że ktoś jest Polakiem, podobnie jak z tego, że ktoś jest Żydem NIC
          dokładnie nie wynika odnośnie do cech osobowych. Może byc mądry lub głupi,
          uczciwy albo świnia, wysoki lub niski, silny lub słaby. Jedyne, co jest wspólne
          dla wszystkich Polaków, to znajomość języka polskiego, chociaz u Polonii to już
          bywa różnie. Co do Żydów, to już nie jestem pewny, bo nie wiem , czy wszyscy
          znają hebrajski, bądź jakis inny język uznawany za wspólny.
          Używając notacji z języków zachodnich, np. francuskiego, można byłoby w
          elementarzu napisać c'est UN Polonais, UN Juif. Użycie przedrostka LE byłoby
          bez sensu.
      • Gość: magda Re: Są Żydzi i Żydzi... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 20:06
        Wiecie co? Strasznie trudno zachować dzisiaj zdrowy rozsądek jeśli chodzi o
        kwestię żydowską. Mnie Żydzi interesują jako moi "starsi bracia w wierze"
        (słowa Papieża), poza tym uwielbiam Brandsteaterra. Ale wkurza mnie nagonka na
        Pasję. Kiedy się pojawia kwestia żydowska, nie potrafię się wypowiedzieć jasno.
        To jest strasznie ciężka sprawa i w sumie to podziwiam tych, którzy starają się
        to wszyzstko jakoś zrozumieć. Nawet to, że wszystko jest rozpatrywane właśnie
        tak: semicki-antysemicki. rzadko spotykam jakieś mądre teksty na ten temat.
        pozdrawiam
    • Gość: chala Re: Czy Żydzi potrafią? IP: *.rdu.bellsouth.net 23.02.04, 13:20
      Miliony tez wierza ze to Zydzi zabili Jezusa. Moze ty sie lecz. Z tepoty i
      braku zrozumienia? Moze chcialbys by ktos slyszal twoje narzekania? Poslucha,
      ze zrozumieniem, narzekania innych. pamietamy wasze ataki oskarzen i holocaust.
      • maszar chala, umywasz ręce? 23.02.04, 15:33
        Śmierć Chrystusa miała miejsce w Jerozolimie, na śmierć wydali Go Żydzi, Żydzi
        domagali się jego głowy. I oskarżanie o to Eskimosów lub cyklistów to jedna
        wielka paranoja.
        A co z tym wszystkim ma wspólnego holocast - nie rozumiem.
    • Gość: Oozie Re: Czy Żydzi potrafią? IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 23.02.04, 15:28
      Gość portalu: Pasja napisał(a):
      > Wszystkich Pasja zachwyca,
      Wszystkich????
      Naprawdę wszystkich?
      Czy też wszystkich sadystów???

      >Można nie nawidzić Chrystusa,
      NIE NAWIDZIĆ... po jakiemu to?
      A może pomyslisz ćwoku że można się twoim Jeszu po prostu nie interesować
      • gini Re: Czy Żydzi potrafią? 23.02.04, 15:44
        Gość portalu: Oozie napisał(a):

        > Gość portalu: Pasja napisał(a):
        > > Wszystkich Pasja zachwyca,
        > Wszystkich????
        > Naprawdę wszystkich?
        > Czy też wszystkich sadystów???

        A dlaczego sadystow?Czy film o zagladzie i wiele podobnych to filmy dla
        sadystow drogi Oozie?


        > >Można nie nawidzić Chrystusa,
        > NIE NAWIDZIĆ... po jakiemu to?
        > A może pomyslisz ćwoku że można się twoim Jeszu po prostu nie interesować

        Cwokiem jest ten kto uzywa inwektyw zdaje sie.Skoro Jezus Cie nie interesuje,
        to po prostu omijaj watki.
    • Gość: Pasja Re: Czy Żydzi potrafią? Jesteście stuknięci IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.04, 22:15
      Przecież jest to czepianie się wątków w celu rozmycia przesłania filmu
      wzmacnioającego katolicyzm w świadomości ludzi (Gibson jest znany, Chrystus
      przez Żydów nielubiany) albo zwykła reklama, która napędzi ludzi do kin.
      • Gość: wikul Film o przebaczeniu czy pokaz tortur? IP: *.acn.waw.pl 24.02.04, 01:43
        Film o przebaczeniu czy pokaz tortur? Rozmowa z ks. Andrzejem Lutrem o "Pasji"
        Gibsona.

        Paweł Goźliński

        Gibson mówi: to było prawdziwe ciało, prawdziwa krew, prawdziwy ból, prawdziwa
        śmierć. Zobacz, dotknij

        Czy będzie skandal?

        Nie będzie, nie powinno być.

        To po co te środki ostrożności: tajny pokaz kilka tygodni przed premierą,
        zobowiązywanie uczestników seansu do milczenia. Tylko duchowni wcześniej
        obejrzeli film, dziennikarze - nie.

        Trzeba o to pytać twórców filmu, dystrybutorów. Zresztą minęły dwa tygodnie i
        możemy rozmawiać.

        No więc pokaz, na sali czterech biskupów, kilku księży, zakonnice...

        ...przewodniczący Zarządu Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich, a także
        świeccy. Po pokazie cisza. Dawno nie słyszałem w kinie takiej ciszy. Nikt nie
        wstawał, jakoś nikt nie miał ochoty na dyskusję. Miałem w oczach łzy. Nie ma
        mowy, żeby się przed nimi obronić. Ale żadne tam łzy wzruszenia: jakie to
        straszne, że On tak za nas cierpiał, jak ja mu teraz współczuję. To nie to. Te
        łzy pomogły mi odreagować napięcie, które wzrastało z minuty na minutę. Od
        modlitwy w ogrodzie Getsemani aż do zmartwychwstania.

        Film wciska w fotel?

        W ziemię.

        W "Pasji" są sceny na granicy ludzkiej wytrzymałości. Przede wszystkim
        biczowanie, długa, celebrowana, szokująco okrutna scena. Wykorzystane są w niej
        wszystkie możliwe narzędzia męki - biblista powie, że one tak wyglądały, że to
        właśnie tak mogło być. Pejcze, bicze zakończone kulami i kolcami, które wbijają
        się i rozrywają ciało. Po biczowaniu wielu skazańców umierało z bólu i
        wyczerpania. Ty to wszystko widzisz, kamera nie ucieka, zabiera ci komfort
        ucieczki, dystansu.

        Zaraz potem korona cierniowa. To nie jest koronacja - to wciskanie jej,
        przybijanie deską do głowy skazańca. Jakim cudem ten Jezus jest jeszcze
        przytomny? W jaki sposób on uniesie krzyż?

        Po co cała ta dosłowność? Czy to nie jakiś "paleokatolicyzm" - zamiast dystansu
        i próby zrozumienia mamy kawę na ławę, "tak jak było".

        Spójrzmy na drogę krzyżową w naszych kościołach: Jezus upadł, drugi raz upadł,
        trzeci raz upadł, przeszedł, poszedł, ukrzyżowali go, umiera. Czasami przed
        kolejnymi stacjami popisujemy się jakimiś głębokimi albo mniej głębokimi
        medytacjami i to wszystko. Męka nam spowszedniała. Tymczasem Gibson mówi: to
        było prawdziwe ciało, prawdziwa krew, prawdziwy ból, prawdziwa śmierć. Zobacz,
        dotknij. Skoro słowo nie działa, skoro symbole straciły moc... Jesteśmy odcięci
        od ludzkiego, fizycznego wymiaru ofiary Chrystusa. Dlatego ten film trafił w
        swój czas. Jako wstrząs i jako przypomnienie.

        Co mi z takiego przypomnienia? Ja rozumiem, kiedy artysta się zmaga ze swoją
        wiarą albo niewiarą - z tego może być poważne kino religijne, religijna
        literatura. Na przykład Chrystus powraca - jak u Wajdy albo Pasoliniego - i
        pasja wpisana zostaje w krajobraz współczesnego miasta, a przesłanie Boga-
        człowieka jest konfrontowane z rzeczywistością. Albo - jak u Dostojewskiego -
        powracający Chrystus zostaje odrzucony. Albo Chrystus jako człowiek, jak
        w "Ostatnim kuszeniu" Scorsese.

        I dlatego nie mogą powstać filmy, które są przede wszystkim aktem wiary, a nie
        wątpienia? Dlaczego nie miałby powstać film, który literalnie próbuje iść za
        Ewangelią? To się czuje - Mel Gibson w swoją "Pasję" włożył wszystko, całego
        siebie. Co napiszą, to napiszą, co powiedzą, to powiedzą, ale ja to zrobię tak,
        jak to czuję.

        Nawet jeśli to "czucie" przemienia się w obraz, którego okrucieństwo ociera się
        o patologię?

        Patologię - nie. To jednak nie jest pokaz cierpienia dla cierpienia. Można
        Gibsonowi postawić inny zarzut - że tak przedstawia ten ból, tak go unaocznia -
        oto człowiek! oto Bóg, który umiera za nas - że, no proszę, widzicie! Możecie
        teraz nie wierzyć?!

        Szantaż? Emocjonalny szantaż?

        To pan powiedział. Pewnie można tak odebrać "Pasję". Ja nie czułem się
        szantażowany. Może dlatego, że ja nie wątpię, ja wierzę.

        I Mel Gibson wierzy. A widzowie nie mają wyjścia: sam Ksiądz powiedział, że
        natężenie emocji jest tak wielkie, że nie stać widza na refleksję, wciąga go
        dosłowność obrazu i nie wypuszcza ani na chwilę. To nie jest więc misterium,
        które ma nas przede wszystkim wtajemniczyć w sens ofiary - nawet jeśli
        posługuje się obrazami okrucieństwa. Kiedy patrzę na fotosy z filmu, mam wręcz
        wrażenie, że Gibson wszedł na teren zwyczajnego religijnego kiczu.

        Kiczu? Bez przesady. Mimo tego całego okrucieństwa Gibson zrobił film głęboko
        religijny, ale też głęboko psychologiczny.

        serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,1923905.html
        • panidanka Re: Film o przebaczeniu czy pokaz tortur? 24.02.04, 08:00
          Gość portalu: wikul napisał(a):


          > Gibson mówi: to było prawdziwe ciało, prawdziwa krew, prawdziwy ból,
          prawdziwa
          > śmierć. Zobacz, dotknij
          >

          a aktor żyje?
          czy może poniósł męczeńską śmierć w ofierze za artystów filmowych?
          i reżyserów też oczywiście
          bo scenarzysta to chyba już nie żyje od wieków

          D.
        • cesodonos137 NIe masz racji Rafał. Ta ściąga którą tu wkleiłeś 24.02.04, 22:48
          niczego nie zmienia. Nie dziwię, że chcielibyście zapomnieć o tej zbrodni. Ale zapomnieć się nie da i nie można zapomnieć. I takie stawianie sprawy wcale nie jest przeiwko Wam. To nie Naród Zydowski odpowida za Ukrzyżowanie, a grupa fanatyków Żydowskich. Bacz na tę różnicę.
    • Gość: Palnick Re: Czy Żydzi potrafią? IP: *.stenaline.com 24.02.04, 20:44
      Im dalej zydowskie chrzescjanstwo oddala sie od judaizmu, tym wyraźniejszy,
      bardziej tendencyjny staje sie antyjudaizm. Im pozniejsze pisma, tym
      antyjudaizm ostrzejszy. Od niewiarygodnego samooskarzenia sie Zydow za
      smierc Jezusa i zgode (sic!) na poniesiene za ten czyn zbiorowej kary (teraz i
      w przyszlosci), az do pieczetujacej wszystko chrystusologii, ktora mozna
      sprowadzic do formuly "Chrystus zmartwychstal i tylko w Chrystusie jest
      zbawienie".
      Wydaje się logicznym, ze Kosciol nie moze w dalszym ciagu twierdzic, ze pisma,
      ktore sieja i sialy nienawisc rasowa (również NT), pisma, ktore stawiaja
      inaczej wierzacych (dotyczy takze “pogan”wink poza zbawieniem, ktore pośrednio
      odpowiadaja za smierc milionow ludzi, mają być w dalszym ciagu traktowane jako
      natchnione przez istote boska.
      Oddzielanie antyjudaizmu i antysemityzmu uwazam za manipulacje ze strony
      Kosciola. Kosciol w osobie papieza twierdzi, ze antysemityzm jest grzechem,
      przeprasza za winy swoich synow i corek popelnione z antysemickich pobudek.
      Jednoczesnie antyjudaizm przedstawiany jest jako w miare
      nieszkodliwy "antysemityzm ludowy", wybryk niejako, stan raczkowania w stosunku
      do antysemityzmu.
      W filmie Gibsona, pod pozorem wierności historycznemu przekazowi, powtarzane są
      nowotestamentowe nadużycia zawarte w wyżej cytowanym akcie wiecznego
      samooskarżenia się Żydów. Gibson zdaje się nie brać pod uwagę konsekwencji
      historycznych tego zapisu, ani tego, że jest to element zmanipulowanej ze
      względów politycznych treści NT. Nie jest to z pewnością weryfikowalna prawda
      historyczna. Po co więc to robi ???
      • institoris1 Re: Czy Żydzi potrafią? 25.02.04, 00:11
        rozwiazanie jest proste- trzeba sproblematyzowac kanonizacje.
        Kiedy (i czy w ogole) Kosciol to zrobi pozostaje jak na razie zagadka.

        i.
      • institoris1 Re: Czy Żydzi potrafią? 25.02.04, 00:35
        tu masz Palniku przyklad strony praktycznej problemu o ktorym piszesz:
        (wywiad z ksiedzem Andrzejem Niemcem o "Pasji")

        "A jednak Piotr Kadlcik, przewodniczący Zarządu Związku Gmin Wyznaniowych
        Żydowskich, który razem z Księdzem oglądał film Gibsona, stwierdził, że "Pasja"
        wyraźnie sugeruje, po której stronie leży wina, "a to nie do końca jest zgodne
        z tym, do czego Kościół doszedł".

        Ostatecznie jednak Piotr Kadlcik powiedział, że "Pasja" nie obraża jego uczuć
        religijnych. Trzeba włożyć silne ideologiczne okulary, żeby dostrzec w tym
        filmie pretekst do takiej dyskusji. Naprawdę dla Kościoła sprawę zakończył
        Sobór Watykański II: "To, co popełniono podczas męki, nie może być przypisane
        ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym... Nie
        należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga,
        rzekomo na podstawie Pisma Świętego".

        Problem w tym, że sam Mel Gibson jest "przedsoborowy". Wybrał chrześcijaństwo
        swojego ojca Huttena Gibsona. Założył on Kościół Świętej Rodziny nieuznający
        soborowych reform.

        Nie chcę wypowiadać się o katolicyzmie Mela Gibsona, a tym bardziej jego ojca,
        bo nie znam tej historii, ale ja naprawdę takich ideologicznych pomysłów, jakie
        pan sugeruje, w "Pasji" nie dostrzegłem. Chrystus zresztą poniósł swoją ofiarę
        dobrowolnie, więc jakie znaczenie ma to, kto go ukrzyżował? Powinniśmy się
        wreszcie nauczyć, że krzyż nie jest narzędziem walki, że ofiara krzyża to akt
        nieskończonej miłości i nieskończonego przebaczenia. Oczywiście są do tej pory
        i u nas katolicy, którym w głowie wciąż mieszają się te beznadziejne
        przeświadczenia o "winie Żydów". Ale co ma z nimi wspólnego Mel Gibson i jego
        film? Naprawdę jestem bardzo wrażliwy na przejawy antysemityzmu, ale w tym
        filmie ich po prostu nie ma."

        Dla "oswieconych" Katolikow problem zostal raz na zawsze zalatwiony podczas II
        Soboru Watykanskiego, natomiast katolicyzm tych przedsoborowych jest ich wlasna
        sprawa. Nie mam nic przeciwko takiemu podejsciu, gdyby nie fakt, ze jawny
        antyjudaizm zawarty w NT jest przez KK dalej traktowany jako natchniony.
        Dokumenty soborowe odnosnie "winy zydowskiej" sa wyraznie sprzeczne z przekazem
        ewangelii, ale Kosciol przechodzi nad tym do porzadku dziennego, nie chcac
        dostrzec, ze liczba tych, ktorzy sa jego czlonkami, a ktorzy dokumentow
        soborowych nie uznaja, jest wcale nie taka mala.
        Kosciol posluguje sie tutaj hermeneutyka odsuwajac od siebie jakakolwiek zarzut
        o brak konsekwencji czy odpowiedzialnosci.

        i.
    • Gość: doku Potrafią IP: 81.18.216.* 24.02.04, 21:25
      A czy Ty potrafisz wczuć się w sytuację innego człowieka? Nie rozumiesz, że
      Żydom nie jest przyjemnie oglądać kłamstwa o tym, jak to oni rzekomo
      zamordowali własnego mesjasza?

      Jeżeli nie potrafisz, to Ci dam łatwiejsze zadanie na wyobraźnię. Wyobraź
      sobie, że Niemcy nakręcili film o historii Polaków zamordowanych w Katyniu.
      Film jest o tym, że Ruscy wcale nie chcieli ich tam pomordować, ale zostali
      przekupieni przez AK i rząd w Londynie, którzy chcieli pozbyć się konkurencji
      wśród polskich elit, i że Sikorski tak długo błagał Stalina, aż ten wreszcie
      niechtnie zgodził się zamordować więźniów.

      Nie zapominajmy, że Jezus został ukrzyżowany jako wróg Rzymu, a ewangelie
      kłamią na temat roli Żydów.
      • Gość: Palnick Re: Potrafią IP: *.stenaline.com 24.02.04, 22:52
        Jezusa na smierc skazal sad rzymski, nie mieli nic do tego Zydzi,ani nikt
        inny. Ewangelie byly pisane dlugo po smierci Jezusa,sa tylko legendami.Jezus
        zginal bo byl Galilejczykiem,czyli kims takim jak dzisiaj hamasowiec w
        Izraelu.Poczytajcie sobie troche ludziska,pogrzebcie po bibliotekach,byle nie
        po parafialnych.

        Naciągane próby umoczenia Żydów w roli "zabójców" Jezusa byly wynikiem
        politycznych zabiegów Pawla o rozprzestrzenienie jego osobistej wersji
        chrześcijaństwa w Imperium Rzymskim. Zrobiono co tylko można aby wybielić a
        nawet nadać rysu chrześcijańskiego milosierdzia, namiestnikowi Rzymu -
        Pilatowi. Inaczej trudno byloby Pawlowi szerzyć nowy kult wśród prawdziwych
        zabójców Chrystusa. Dlatego zręczniej bylo obciążyć Żydów.
        To naprawdę bylo praprzyczyną fizycznego tępienia Żydów przez Chrześcijan. W
        końcu wycinanie w pień "bogobójców" to uczynek szlachetny i zacny wink
        Swoją drogą zdumiewające jest to jak serio dorośli ludzie traktują zbiór baśni
        sprzed 2000 lat.wink
        • institoris1 Re: Potrafią 25.02.04, 00:09
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Jezusa na smierc skazal sad rzymski, nie mieli nic do tego Zydzi,ani nikt
          > inny. Ewangelie byly pisane dlugo po smierci Jezusa,sa tylko legendami.Jezus
          > zginal bo byl Galilejczykiem,czyli kims takim jak dzisiaj hamasowiec w
          > Izraelu.Poczytajcie sobie troche ludziska,pogrzebcie po bibliotekach,byle nie
          > po parafialnych.

          Trudno mi sie zgodzic z Twoim twierdzeniem, ze ewangelie sa "tylko legendami".
          Czesciowo przemawia w nich do nas autentyczny Jezus (jakies 10-15% z wszystkich
          wypowiedzi, ktore ewangelisci wkladaja w usta Jezusa). W ewangeliach mamy
          rowniez do czynienia z tradycjami, ktore bezsprzecznie swoje zrodlo maja w
          dzialalnosci Jezusa. Reszta to w zasadzie polemika, glownie wewnatrzzydowska, z
          judaizmem, ale rowniez i z poganstwem. W ewangelich mamy tez odbicie problemow
          z jakimi borykaly sie wczesnochrzescjanskie gminy. Jesli juz mowic o legendach,
          to o trzeba by mowic o "tworzeniu legend" w celach polemicznych.

          > Naciągane próby umoczenia Żydów w roli "zabójców" Jezusa byly wynikiem
          > politycznych zabiegów Pawla o rozprzestrzenienie jego osobistej wersji
          > chrześcijaństwa w Imperium Rzymskim.

          Rola Pawla nie jest tak jednoznaczna jak mu to przypisujesz. Zgadza sie, ze w
          swoim najstarszym liscie (do Tesalonczykow)wyrok jaki Pawel wydaje na Zydow
          jest druzgocacy. Tylko, ze nie nalezy przy tym zapominac, ze byl to wyrok
          wydany na tych z Zydow, ktorzy naukom Pawla sie oparli i to, co niezmiernie
          wazne, wyrok wydany w kontekscie przekonania Pawla o rychlym powrocie Jezusa na
          ziemie ( jest to glowny motyw tego listu). Dla sprawiedliwosci trzeba dodac, ze
          pod koniec swego zycia Pawel rewiduje swoj wyrok wydany na Zydow (Rzym 11,25).
          Mozliwe, ze zmiana stanowiska miala swoje korzenie zarowno w konstatacji faktu,
          ze pomylil sie on odnosnie paruzji Jezusa, jak i uswiadomieniu sobie, ze
          Kosciol bedzie albo stricte pogansko- chrzescjanski, albo judeo- chrzescjanski.
          Polaczenie judaizmu z poganstwem w jednym Kosciele (co bylo jego zyciowym
          Credo) zakonczylo sie fiaskiem. W liscie do Rzymian pisze o zbawieniu calego
          Izraela, co mozna odebrac jako wyrazne wskazanie chrzescjanstwu na jego
          korzenie, a takze jako obawe z jego strony, by jego przeslanie nie zostalo
          zistrumentalizowane w walce z judaizmem. I jesli chcielibysmy traktowac Pawlowy
          sad o przyszlym zbawieniu calego Israela jako cos w rodzaju jego testamentu
          skierowanego do chrzescjanskiego Kosciola (ktorego byl faktycznym tworca), to,
          niestety, trzeba stwierdzic, ze zostalo ono calkowicie zignorowane, a
          Chrzescjanstwo przybralo w stosunku do Judaizmu kierunek dokaldnie odwrotny,
          niz ten, ktorego zyczyl sobie Pawel.

          >Zrobiono co tylko można aby wybielić a
          > nawet nadać rysu chrześcijańskiego milosierdzia, namiestnikowi Rzymu -
          > Pilatowi. Inaczej trudno byloby Pawlowi szerzyć nowy kult wśród prawdziwych
          > zabójców Chrystusa.

          To twierdzenie tez nie jest tak do konca scisle. Pawel szerzyl nowy kult na
          terenie imperium, co wcale nie oznacza, ze szerzyl go jedynie wsrod Rzymian.
          Rzymianie nie sa tutaj rownoznaczni ze wszystkimi ludami zamieszkujacymi
          imperium i z pewnooscia nie istniala grozba identyfikacji sie tych wielu ludow
          z Rzymianami jako mordercami Jezusa, a co za tym idzie- nie zachodzila wobec
          nich koniecznosc wybielania kosztem Zydow. Jak juz wczesniej mowilem- to
          glownie polemika wewnatrzzydowska oparta o wielokrotnie w ST sformuowanym
          samooskarzeniu sie Zydow o odrzucenie, a nawet mordowanie boskich wyslannikow-
          i to polemika na gruncie teologicznym (inna sprawa, ze bylo to korzystne w
          odniesieniu do wladcow imperium)

          > Swoją drogą zdumiewające jest to jak serio dorośli ludzie traktują zbiór
          >baśni sprzed 2000 lat.wink

          Nie widze w tym nic dziwnego. Zaden inny ludzki twor nie odegral tak wielkiej
          roli w historii ludzkosci jak Biblia. Nie widze powodu by ignorowac nasza
          historie jedynie z tego powodu, ze Biblie zaczynamy traktowac jako wlasnie twor
          scisle ludzki, a nie boski.

          i.
          • panidanka Re: Potrafią 25.02.04, 07:21
            institoris1 napisał:

            > Zaden inny ludzki twor nie odegral tak wielkiej
            > roli w historii ludzkosci jak Biblia. Nie widze powodu by ignorowac nasza
            > historie jedynie z tego powodu, ze Biblie zaczynamy traktowac jako wlasnie
            twor
            >
            > scisle ludzki, a nie boski.
            >
            > i.

            czy Żydzi potrafią....
            nie jestem TYPOWĄ przedstawicielką i mogę mówić tylko za siebie-czy ja potrafię

            Institorisie
            biblia JEST na pewno "tworem ściśle ludzkim"
            co jednocześnie NIE WYKLUCZA by była tworem boskim w wymiarze tej "boskości"
            jaką przypisze sobie osobiście człowiek czytający ten "twór ściśle ludzki".
            czy próbowałeś kiedyś tak czytać te pisma?

            D.
            • institoris1 temat 26.02.04, 16:31
              panidanka napisala:

              "Institorisie
              biblia JEST na pewno "tworem ściśle ludzkim"
              co jednocześnie NIE WYKLUCZA by była tworem boskim w wymiarze tej "boskości"
              jaką przypisze sobie osobiście człowiek czytający ten "twór ściśle ludzki".
              czy próbowałeś kiedyś tak czytać te pisma?

              D."



              hmmm...masz na mysli mistyczne przezycie objawiajace sie przeswiadczeniem o
              calkowitym zrozumieniu i uczestnictwie?
              Podejrzewam, ze kazdy z nas cos takiego odczuwal i bylo to wynikiem raczej
              zewnetrznego bodzca niz osobistego nastawienia (oczekiwania) przezycia takiego
              stanu. Nie potrafie sobie wyobrazic, ze potrafimy w sobie wywolac taki stan
              swiadomie- niezaleznie od naszego stosunku do bodzca. Cos takiego przychodzi
              samo z siebie i porownalbym to raczej do twierdzenia, ze wiara jest laska
              (niezaleznie od zrodla tej laski).

              NT czytam glownie ze wzgledu na osobe Jezusa- to fascynujaca postac, a raczej
              tragizm jego losow. Poczawszy od jego oczekiwan z ktorych wlasciwie zadne sie
              nie spelnilo, poprzez nietrafne proroctwa, ktore wyglaszal, poprzez niechciana
              i nieoczekiwana smierc- bez swiadomosci jej sensu, a skonczywszy na na
              pewnosci, ze jego cialo (o ile nie zostalo wczesniej rozszarpane przez szakale
              bezposrednio na krzyzu) uleglo rozkladowi jak kazdego innego smiertelnika.
              Fascynujacy jest kontrast miedzy Jezusem- czlowiekiem, a Jezusem
              zmartwychwstalym, wywyzszonym do godnosci Boga, Jezusem swiadomie poswiecajacym
              sie za grzechy ludzkosci i w koncu Jezusem instrumentalizowanym na wszelkie
              mozliwe sposoby przez jedo wyznawcow.
              I gdzies posrodku Jezus gloszacy swoje przeslanie o milosci do blizniego, o
              wolnosci jednostki wobec codziennego swiata- odpowiedzialnej jedynie przed
              Bogiem, Jezus zabraniajacy sprawowania sadow nad bliznim i Jezus obdarzajacy
              nadzieja wszystkich odtraconych- i nadzieja jaka czerpaly z niego niezliczone
              rzesze ludzi.
              Ciekawa lektura ta Bibliasmile
              i.
      • Gość: Krzys52 Pewnie jak ktory...:O)) IP: *.proxy.aol.com 25.02.04, 03:11
        Pomijam oczywiscie ten drobiazg, ze Chrystus jest postacia zmyslona od poczatku
        do konca. To dziecko Pawla oraz ewangelistow - z okruchow przekazow
        historycznych o czasach w ktorych Jezus mialby niby egzystowac, istniejacej od
        czasow przedchrzescijanskich tradycji, zlepione w calosc przez ojcow
        chrzescijanstwa oraz cesarza Konstantyna.
        .
        Mnie chodzi wlasnie o te odrobine empatii oraz intelektualny wysilek
        przeniesienia sie w czas (rzekomej) drogi krzyzowej. Gibson zrobil swoj film
        tak by jak najwierniej pokazac tamten horror. Nie pisze 'rzekomy' jako ze
        owczesni ludzie luboali sie we wzajemnym torturowaniu. Krzyzowanie i
        zakatowywanie ludzi na milion interesujacych sposobow bylo owczesnym chlebem
        codziennym.
        No wlasnie, i w taka oto scenerie wkracza sobie wspolczesny widz, ktory
        zazwyczaj mdleje po zacieciu sie w palec, a jak juz sie ocknie to pedzi do zony
        by mu podmuchala oraz opatrzyla.
        I ten oto widz ma ogladac sobie zaprezentowane jatki tak jak kazdy film oraz
        bez wzgledu na wyznanie. Czy chrzescijanin bedzie odczuwal to samo podczas
        prezentacji co Zyd? Czy Zyd nie moze spodziewac sie niecheci ze strony
        chrzescijanina, ktory wlasnie dotrwal do konca seansu?
        Tych pytan jest wiecej, a jak na razie dominuje jedna z zainteresowanych stron.
        .
        K.P.
    • Gość: Krzys52 Podobno papcio az klaskal z wielkiej radosci, ze IP: *.proxy.aol.com 26.02.04, 06:10
      wyszlo na jego bo on wlasnie tak wyobrazal sobie tamta impreze.
      .
      Swoja droga ciekaw jestem czy papciowi spodobalaby sie takze rownie wiernie
      oddana ekranizacja palenia czarownic. Taka podczas ktore widz przekonany byl iz
      jest jednym z gapiow grzejacych sie od ogienka. Przy okazji, w odroznieniu od
      ekranizacji literackiej fikcji mielibysmy "przyjemnosc" znalezienia sie w kinie
      historycznego faktu.
      .
      K.P.
      .
      A ja twardo czekam na film ujawniajacy prawdziwa prawde o Krasnoludkach i
      sierotce Marysi.
      • Gość: zooLogicznySeMita zooLogicznyAntySemityzm xsciJanskiejEUropy .... IP: *.cm-upc.chello.se 26.02.04, 09:03
        "komunista czy faszysta on w tym serze jako glisda..."
        Di Leva Witt Katzy

        linx:
        hem.passagen.se/siw/jupsat.htm
    • Gość: sp;lit Do Palnicka i Krzysia ,... IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 26.02.04, 18:04
      I dlatego temat ten jest wasza codzienna strawa bez ktorej nie potraficie zyc ?

      Cos tu sie kupy nie trzyma , panowie , tyle wrzasku o nic ? Zaprzeczacie sobie !

      uklony

      ================================================================================

      Ewangelie byly pisane dlugo po smierci Jezusa,sa tylko legendami.

      Chrystus jest postacia zmyslona od poczatku do konca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka