Dodaj do ulubionych

To jest Ameryka, to słynne USA

IP: 216.194.27.* 16.02.02, 07:52
www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_020216/plus_minus_a_2.html

Warto przeczytać artykuł, w którym
Krzysztof Darewicz odpowiada na list Czytelnika, który boi się przyjechać do
Ameryki
Fragmenty
"W samolocie mogą Panu nie podać wina, bo korkociągi uznane zostały za ostrą
broń. Lepiej też nie spozierać za często na zegarek, nie korzystać za często i
za długo z toalety, nie wyglądać na zdenerwowanego albo przybysza z Bliskiego
Wschodu, nie wspominać o Bogu i nie czytać książek w języku arabskim. Są to,
jak się okazuje, wystarczające powody po temu, by uznać Pana za terrorystę.
Amerykańskie gazety ciągle donoszą o usuwaniu takich delikwentów z samolotów
lub awaryjnych lądowaniach z powodu obecności takich typków na pokładzie.

Nie radziłbym więc paradować po ulicach w przebraniu królika. To się źle
kojarzy. Przekonała się o tym waszyngtońska firma kredytująca budowę domów,
która zamieściła na autobusach wielkie reklamy ze zdjęciem faceta przebranego
za białego królika. Szybko jednak reklamy trzeba było usunąć, ponieważ
obywatele zgłaszali zażalenia, że biały kostium faceta kojarzy im się ze
strojem arabskim. Nie polecałbym również noszenia na głowie turbanu. Obojętnie
jakiego, gdyż etnografia, jak się okazuje, nie jest najmocniejszą stroną
Amerykanów. Niejaki Frank Roque z Arizony zastrzelił z zimną krwią na stacji
benzynowej Sikha w turbanie, biorąc go za Osamę bin Ladena. - Jestem patriotą!
Jestem, do cholery, prawdziwym Amerykaninem - tłumaczył się zabójca na policji.
I długo nie chciał dać wiary, że turbany noszą nie tylko Talibowie.
Przyjeżdżając do Ameryki trzeba się przygotować na eksplozję. Patriotyzmu. W
reakcji na eksplozje z 11 września ub. roku Amerykanie odpowiedzieli bowiem
bezprecedensową eksplozją patriotyzmu.


Wprawdzie nie ma, jak już zauważył Alexis de Tocqueville, "nic bardziej
irytującego niż patriotyzm Amerykanów",


jednak wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby wprawić siebie i innych w dobry,
czyli patriotyczny nastrój. Po pierwsze więc, wypada wpiąć sobie w klapę
znaczek z amerykańską flagą. Może trąci to trochę Koreą Północną, no ale skoro
nawet sam prezydent Bush tak się oznaczkował, to innym też jak najbardziej
wypada. Poza tym, różnica między USA a Koreą Północną polega na tym, że w
przeciwieństwie do Busha, "Wielki Wódz" Kim Ir Sen nie nosił znaczka. Nie
wypadało mu paradować z własną podobizną w klapie. Flaga to co innego. Dlatego
po drugie, najlepiej jest zaopatrzyć się w duże ilości amerykańskich flag we
wszelkiej postaci - do wymachiwania, przyklejania na szybie samochodu,
wywieszenia za okno, albo postawienia na stole. Bo flaga jest teraz "cool".
Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namówić
słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bądź to
zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), które
kazał im nosić znienawidzony reżim. Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łonowe
("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydenta. I
narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgolenia
łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.


Obserwuj wątek
    • Gość: U Re: To jest Ameryka, to słynne USA IP: *.gis.net 16.02.02, 08:00
      Gość portalu: nik napisał(a):

      > www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_020216/plus_minus_a_2.html
      >
      > Warto przeczytać artykuł, w którym
      > Krzysztof Darewicz odpowiada na list Czytelnika, który boi się przyjechać do
      > Ameryki
      > Fragmenty
      > "W samolocie mogą Panu nie podać wina, bo korkociągi uznane zostały za ostrą
      > broń. Lepiej też nie spozierać za często na zegarek, nie korzystać za często i
      > za długo z toalety, nie wyglądać na zdenerwowanego albo przybysza z Bliskiego
      > Wschodu, nie wspominać o Bogu i nie czytać książek w języku arabskim. Są to,
      > jak się okazuje, wystarczające powody po temu, by uznać Pana za terrorystę.
      > Amerykańskie gazety ciągle donoszą o usuwaniu takich delikwentów z samolotów
      > lub awaryjnych lądowaniach z powodu obecności takich typków na pokładzie.
      >
      > Nie radziłbym więc paradować po ulicach w przebraniu królika. To się źle
      > kojarzy. Przekonała się o tym waszyngtońska firma kredytująca budowę domów,
      > która zamieściła na autobusach wielkie reklamy ze zdjęciem faceta przebranego
      > za białego królika. Szybko jednak reklamy trzeba było usunąć, ponieważ
      > obywatele zgłaszali zażalenia, że biały kostium faceta kojarzy im się ze
      > strojem arabskim. Nie polecałbym również noszenia na głowie turbanu. Obojętnie
      > jakiego, gdyż etnografia, jak się okazuje, nie jest najmocniejszą stroną
      > Amerykanów. Niejaki Frank Roque z Arizony zastrzelił z zimną krwią na stacji
      > benzynowej Sikha w turbanie, biorąc go za Osamę bin Ladena. - Jestem patriotą!
      > Jestem, do cholery, prawdziwym Amerykaninem - tłumaczył się zabójca na policji.
      >
      > I długo nie chciał dać wiary, że turbany noszą nie tylko Talibowie.
      > Przyjeżdżając do Ameryki trzeba się przygotować na eksplozję. Patriotyzmu. W
      > reakcji na eksplozje z 11 września ub. roku Amerykanie odpowiedzieli bowiem
      > bezprecedensową eksplozją patriotyzmu.
      >
      >
      > Wprawdzie nie ma, jak już zauważył Alexis de Tocqueville, "nic bardziej
      > irytującego niż patriotyzm Amerykanów",
      >
      >
      > jednak wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby wprawić siebie i innych w dobry,
      >
      > czyli patriotyczny nastrój. Po pierwsze więc, wypada wpiąć sobie w klapę
      > znaczek z amerykańską flagą. Może trąci to trochę Koreą Północną, no ale skoro
      > nawet sam prezydent Bush tak się oznaczkował, to innym też jak najbardziej
      > wypada. Poza tym, różnica między USA a Koreą Północną polega na tym, że w
      > przeciwieństwie do Busha, "Wielki Wódz" Kim Ir Sen nie nosił znaczka. Nie
      > wypadało mu paradować z własną podobizną w klapie. Flaga to co innego. Dlatego
      > po drugie, najlepiej jest zaopatrzyć się w duże ilości amerykańskich flag we
      > wszelkiej postaci - do wymachiwania, przyklejania na szybie samochodu,
      > wywieszenia za okno, albo postawienia na stole. Bo flaga jest teraz "cool".
      > Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
      > konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
      > ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namówić
      > słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
      > Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bądź to
      > zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), które
      > kazał im nosić znienawidzony reżim. Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
      > hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łonowe
      > ("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydenta. I
      > narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
      > które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgolenia
      > łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
      > zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
      > mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.
      >
      >

      I TU MASZ DOWOD "POTEGI" HAMERYKI.DWA WIEZOWCE,SIUSIAKI,PODWOJNA WIEZA BABEL I
      ZOBACZ,CO SIE DZIEJE.sTOKI JADA W DOL.OBYWATELE PIERWSZEGO KRAJU SWIATA SRAJA W
      SKARPETKI PRZED WEJSCIEM DO POCIAGU,CZY SAMOLOTU.......
      POLSKA W OBLICZU NADCHODZACYCH ZMIAN JEST MOCNIEJSZA OD 1GO KRAJU
      SWIATA.ZALEZY,JAK POLACY ROZEGRAJA TE SZANSE............
      • Gość: U Re: To jest Ameryka, to słynne USA IP: *.gis.net 16.02.02, 08:04
        Gość portalu: U napisał(a):

        > Gość portalu: nik napisał(a):
        >
        > > www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_020216/plus_minus_a_2.html
        > >
        > > Warto przeczytać artykuł, w którym
        > > Krzysztof Darewicz odpowiada na list Czytelnika, który boi się przyjechać
        > do
        > > Ameryki
        > > Fragmenty
        > > "W samolocie mogą Panu nie podać wina, bo korkociągi uznane zostały za ost
        > rą
        > > broń. Lepiej też nie spozierać za często na zegarek, nie korzystać za częs
        > to i
        > > za długo z toalety, nie wyglądać na zdenerwowanego albo przybysza z Bliski
        > ego
        > > Wschodu, nie wspominać o Bogu i nie czytać książek w języku arabskim. Są t
        > o,
        > > jak się okazuje, wystarczające powody po temu, by uznać Pana za terrorystę
        > .
        > > Amerykańskie gazety ciągle donoszą o usuwaniu takich delikwentów z samolot
        > ów
        > > lub awaryjnych lądowaniach z powodu obecności takich typków na pokładzie.
        > >
        > > Nie radziłbym więc paradować po ulicach w przebraniu królika. To się źle
        > > kojarzy. Przekonała się o tym waszyngtońska firma kredytująca budowę domów
        > ,
        > > która zamieściła na autobusach wielkie reklamy ze zdjęciem faceta przebran
        > ego
        > > za białego królika. Szybko jednak reklamy trzeba było usunąć, ponieważ
        > > obywatele zgłaszali zażalenia, że biały kostium faceta kojarzy im się ze
        > > strojem arabskim. Nie polecałbym również noszenia na głowie turbanu. Oboję
        > tnie
        > > jakiego, gdyż etnografia, jak się okazuje, nie jest najmocniejszą stroną
        > > Amerykanów. Niejaki Frank Roque z Arizony zastrzelił z zimną krwią na stac
        > ji
        > > benzynowej Sikha w turbanie, biorąc go za Osamę bin Ladena. - Jestem patri
        > otą!
        > > Jestem, do cholery, prawdziwym Amerykaninem - tłumaczył się zabójca na pol
        > icji.
        > >
        > > I długo nie chciał dać wiary, że turbany noszą nie tylko Talibowie.
        > > Przyjeżdżając do Ameryki trzeba się przygotować na eksplozję. Patriotyzmu.
        > W
        > > reakcji na eksplozje z 11 września ub. roku Amerykanie odpowiedzieli bowie
        > m
        > > bezprecedensową eksplozją patriotyzmu.
        > >
        > >
        > > Wprawdzie nie ma, jak już zauważył Alexis de Tocqueville, "nic bardziej
        > > irytującego niż patriotyzm Amerykanów",
        > >
        > >
        > > jednak wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby wprawić siebie i innych w d
        > obry,
        > >
        > > czyli patriotyczny nastrój. Po pierwsze więc, wypada wpiąć sobie w klapę
        > > znaczek z amerykańską flagą. Może trąci to trochę Koreą Północną, no ale s
        > koro
        > > nawet sam prezydent Bush tak się oznaczkował, to innym też jak najbardziej
        >
        > > wypada. Poza tym, różnica między USA a Koreą Północną polega na tym, że w
        > > przeciwieństwie do Busha, "Wielki Wódz" Kim Ir Sen nie nosił znaczka. Nie
        > > wypadało mu paradować z własną podobizną w klapie. Flaga to co innego. Dla
        > tego
        > > po drugie, najlepiej jest zaopatrzyć się w duże ilości amerykańskich flag
        > we
        > > wszelkiej postaci - do wymachiwania, przyklejania na szybie samochodu,
        > > wywieszenia za okno, albo postawienia na stole. Bo flaga jest teraz "cool"
        > .
        > > Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
        > > konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
        >
        > > ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namó
        > wić
        > > słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
        > > Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bąd
        > ź to
        > > zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), któ
        > re
        > > kazał im nosić znienawidzony reżim. Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
        > > hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łon
        > owe
        > > ("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydent
        > a. I
        > > narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
        >
        > > które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgoleni
        > a
        > > łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
        >
        > > zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
        >
        > > mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.
        > >
        > >
        >
        > I TU MASZ DOWOD "POTEGI" HAMERYKI.DWA WIEZOWCE,SIUSIAKI,PODWOJNA WIEZA BABEL I
        > ZOBACZ,CO SIE DZIEJE.sTOKI JADA W DOL.OBYWATELE PIERWSZEGO KRAJU SWIATA SRAJA W
        >
        > SKARPETKI PRZED WEJSCIEM DO POCIAGU,CZY SAMOLOTU.......
        > POLSKA W OBLICZU NADCHODZACYCH ZMIAN JEST MOCNIEJSZA OD 1GO KRAJU
        > SWIATA.ZALEZY,JAK POLACY ROZEGRAJA TE SZANSE............

        NICK,PISZ DALEJ,BEDE CZYTAL.
        • Gość: as Re: To jest Ameryka, to słynne USA IP: *.essen.ipdial.viaginterkom.de 16.02.02, 09:34
          Autor:Mieczyslaw Kalinowski 1952 rok.

          NIE MASZ , BRACIE ,JAK W KOMUNIE.

          Nie masz to jak w Ameryce,
          W gronie hartowanych dusz,
          Ogien buntu w duszy plonie
          Wiekszy od zacieklych burz.
          Nie zgnebia prowoki , szpicle
          Ducha , co sie w masach tli.
          Choc sie wscieka zgraja szpicli,
          Zwyciezymy jednak my.

          Wiec naprzod marsz mimo przeszkody,
          Mimo wielu wrogich sil,
          Kazdy z nas zapalem mlody
          Walczy , by swiat inny byl.
          My Yankeska awangarda,
          Wyzwolenia niesiem zew,
          Starym czasom - nasza wzgarda,
          A za nowe damy krew.

          W boj idziemy rano , smialo,
          Mloda , kowbojska brac,
          Zycie nam nauke dalo,
          W walce potrafimy trwac.
          My na naszych posterunkach
          Jak zolnierze w boju czas,
          Nam nie myslec o frasunkach,
          Gdy sie jest na czele mas.


          Dokonalem tylko 3 zmian i liryk pasuje doskonale do USA w 2002 roku.
    • Gość: Vist¸ _ EXTRA_!!! ;-))__"shave__your__bush__for__Bush."_ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 09:41
      Gość portalu: nik napisał(a):

      > Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
      > konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
      > ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namówić
      > słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
      > Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bądź to
      > zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), które
      > kazał im nosić znienawidzony reżim.

      > Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
      > hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łonowe
      > ("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydenta. I
      > narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
      > które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgolenia
      > łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
      > zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
      > mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.


      smile)))



      >
      >

    • Gość: Leszek S Przesada, gruba przesada IP: *.nrockv01.md.comcast.net 16.02.02, 14:26
      Moge sobie tylko wyobrazic te eksplozje nacjonalizmu graniczaca z szowinizmem
      gdyby cos podobnego przytrafilo sie w Polsce, Niemczech, Francji, Rosji albo
      ktorymkolwiek z panstw arabskich.

      Pan Darewicz, delikatnie mowiac, lekko przesadzil opisujac rzekoma panike i
      histerie w USA w reakcji na zamach terrorystyczny 11 wrzesnia. Moge was szanowni
      forumowicze zapewnic, ze zycie w USA toczy sie calkiem normalnie, co stwierdzam
      na podstawie wlasnej autopsji mieszkajac tu od 19 lat.

      Przez was natomiast przemawia zwykla niechec do USA. W pierwszym lepszym artykule
      obsmarowujacym Ameryka dopatrujecie sie rozstrzygajacych dowodow na poparcie
      waszych wlasnych negatywnych wyobrazen. Kula w plot.

      Gość portalu: nik napisał(a):

      > www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_020216/plus_minus_a_2.html
      >
      > Warto przeczytać artykuł, w którym
      > Krzysztof Darewicz odpowiada na list Czytelnika, który boi się przyjechać do
      > Ameryki
      > Fragmenty
      > "W samolocie mogą Panu nie podać wina, bo korkociągi uznane zostały za ostrą
      > broń. Lepiej też nie spozierać za często na zegarek, nie korzystać za często i
      > za długo z toalety, nie wyglądać na zdenerwowanego albo przybysza z Bliskiego
      > Wschodu, nie wspominać o Bogu i nie czytać książek w języku arabskim. Są to,
      > jak się okazuje, wystarczające powody po temu, by uznać Pana za terrorystę.
      > Amerykańskie gazety ciągle donoszą o usuwaniu takich delikwentów z samolotów
      > lub awaryjnych lądowaniach z powodu obecności takich typków na pokładzie.
      >
      > Nie radziłbym więc paradować po ulicach w przebraniu królika. To się źle
      > kojarzy. Przekonała się o tym waszyngtońska firma kredytująca budowę domów,
      > która zamieściła na autobusach wielkie reklamy ze zdjęciem faceta przebranego
      > za białego królika. Szybko jednak reklamy trzeba było usunąć, ponieważ
      > obywatele zgłaszali zażalenia, że biały kostium faceta kojarzy im się ze
      > strojem arabskim. Nie polecałbym również noszenia na głowie turbanu. Obojętnie
      > jakiego, gdyż etnografia, jak się okazuje, nie jest najmocniejszą stroną
      > Amerykanów. Niejaki Frank Roque z Arizony zastrzelił z zimną krwią na stacji
      > benzynowej Sikha w turbanie, biorąc go za Osamę bin Ladena. - Jestem patriotą!
      > Jestem, do cholery, prawdziwym Amerykaninem - tłumaczył się zabójca na policji.
      >
      > I długo nie chciał dać wiary, że turbany noszą nie tylko Talibowie.
      > Przyjeżdżając do Ameryki trzeba się przygotować na eksplozję. Patriotyzmu. W
      > reakcji na eksplozje z 11 września ub. roku Amerykanie odpowiedzieli bowiem
      > bezprecedensową eksplozją patriotyzmu.
      >
      >
      > Wprawdzie nie ma, jak już zauważył Alexis de Tocqueville, "nic bardziej
      > irytującego niż patriotyzm Amerykanów",
      >
      >
      > jednak wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby wprawić siebie i innych w dobry,
      >
      > czyli patriotyczny nastrój. Po pierwsze więc, wypada wpiąć sobie w klapę
      > znaczek z amerykańską flagą. Może trąci to trochę Koreą Północną, no ale skoro
      > nawet sam prezydent Bush tak się oznaczkował, to innym też jak najbardziej
      > wypada. Poza tym, różnica między USA a Koreą Północną polega na tym, że w
      > przeciwieństwie do Busha, "Wielki Wódz" Kim Ir Sen nie nosił znaczka. Nie
      > wypadało mu paradować z własną podobizną w klapie. Flaga to co innego. Dlatego
      > po drugie, najlepiej jest zaopatrzyć się w duże ilości amerykańskich flag we
      > wszelkiej postaci - do wymachiwania, przyklejania na szybie samochodu,
      > wywieszenia za okno, albo postawienia na stole. Bo flaga jest teraz "cool".
      > Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
      > konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
      > ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namówić
      > słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
      > Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bądź to
      > zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), które
      > kazał im nosić znienawidzony reżim. Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
      > hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łonowe
      > ("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydenta. I
      > narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
      > które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgolenia
      > łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
      > zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
      > mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.
      >
      >

      • jot-23 Re: Przesada, gruba przesada 16.02.02, 15:00
        Leszek,

        pomysl komu ty to chcesz tlumaczyc, poczytaj inne posty ludzi ktorzy pisza w tym
        i temu podobnych watkach. Rozmowa z nimi to jest zajecie dla specjalisty od
        glebokich stanow lekowych i zakompleksien, no chyba ze to akorat twoj zawod! smile.
        Jesli nie jestes specjalista, bierzesz na siebie odpowiedzialnosc ze ,
        skonfrontowani z faktami, aby ocalic swoj swiatopoglad , popadna w glebsze
        jeszcze samozaklamanie i np stana sie autentycznie niebezpieczni dla otoczenia
        (co podejzewam juz ma miejsce ).
        Zycze cierpliwosci w opanowywaniu sie przed checia odpowiadania!



        Gość portalu: Leszek S napisał(a):

        > Moge sobie tylko wyobrazic te eksplozje nacjonalizmu graniczaca z szowinizmem
        > gdyby cos podobnego przytrafilo sie w Polsce, Niemczech, Francji, Rosji albo
        > ktorymkolwiek z panstw arabskich.
        >
        > Pan Darewicz, delikatnie mowiac, lekko przesadzil opisujac rzekoma panike i
        > histerie w USA w reakcji na zamach terrorystyczny 11 wrzesnia. Moge was szanown
        > i
        > forumowicze zapewnic, ze zycie w USA toczy sie calkiem normalnie, co stwierdzam
        >
        > na podstawie wlasnej autopsji mieszkajac tu od 19 lat.
        >
        > Przez was natomiast przemawia zwykla niechec do USA. W pierwszym lepszym artyku
        > le
        > obsmarowujacym Ameryka dopatrujecie sie rozstrzygajacych dowodow na poparcie
        > waszych wlasnych negatywnych wyobrazen. Kula w plot.
        >
        > Gość portalu: nik napisał(a):
        >
        > > www.rzeczpospolita.pl/Pl-iso/dodatki/plus_minus_020216/plus_minus_a_2.html
        > >
        > > Warto przeczytać artykuł, w którym
        > > Krzysztof Darewicz odpowiada na list Czytelnika, który boi się przyjechać
        > do
        > > Ameryki
        > > Fragmenty
        > > "W samolocie mogą Panu nie podać wina, bo korkociągi uznane zostały za ost
        > rą
        > > broń. Lepiej też nie spozierać za często na zegarek, nie korzystać za częs
        > to i
        > > za długo z toalety, nie wyglądać na zdenerwowanego albo przybysza z Bliski
        > ego
        > > Wschodu, nie wspominać o Bogu i nie czytać książek w języku arabskim. Są t
        > o,
        > > jak się okazuje, wystarczające powody po temu, by uznać Pana za terrorystę
        > .
        > > Amerykańskie gazety ciągle donoszą o usuwaniu takich delikwentów z samolot
        > ów
        > > lub awaryjnych lądowaniach z powodu obecności takich typków na pokładzie.
        > >
        > > Nie radziłbym więc paradować po ulicach w przebraniu królika. To się źle
        > > kojarzy. Przekonała się o tym waszyngtońska firma kredytująca budowę domów
        > ,
        > > która zamieściła na autobusach wielkie reklamy ze zdjęciem faceta przebran
        > ego
        > > za białego królika. Szybko jednak reklamy trzeba było usunąć, ponieważ
        > > obywatele zgłaszali zażalenia, że biały kostium faceta kojarzy im się ze
        > > strojem arabskim. Nie polecałbym również noszenia na głowie turbanu. Oboję
        > tnie
        > > jakiego, gdyż etnografia, jak się okazuje, nie jest najmocniejszą stroną
        > > Amerykanów. Niejaki Frank Roque z Arizony zastrzelił z zimną krwią na stac
        > ji
        > > benzynowej Sikha w turbanie, biorąc go za Osamę bin Ladena. - Jestem patri
        > otą!
        > > Jestem, do cholery, prawdziwym Amerykaninem - tłumaczył się zabójca na pol
        > icji.
        > >
        > > I długo nie chciał dać wiary, że turbany noszą nie tylko Talibowie.
        > > Przyjeżdżając do Ameryki trzeba się przygotować na eksplozję. Patriotyzmu.
        > W
        > > reakcji na eksplozje z 11 września ub. roku Amerykanie odpowiedzieli bowie
        > m
        > > bezprecedensową eksplozją patriotyzmu.
        > >
        > >
        > > Wprawdzie nie ma, jak już zauważył Alexis de Tocqueville, "nic bardziej
        > > irytującego niż patriotyzm Amerykanów",
        > >
        > >
        > > jednak wystarczy kilka prostych zabiegów, żeby wprawić siebie i innych w d
        > obry,
        > >
        > > czyli patriotyczny nastrój. Po pierwsze więc, wypada wpiąć sobie w klapę
        > > znaczek z amerykańską flagą. Może trąci to trochę Koreą Północną, no ale s
        > koro
        > > nawet sam prezydent Bush tak się oznaczkował, to innym też jak najbardziej
        >
        > > wypada. Poza tym, różnica między USA a Koreą Północną polega na tym, że w
        > > przeciwieństwie do Busha, "Wielki Wódz" Kim Ir Sen nie nosił znaczka. Nie
        > > wypadało mu paradować z własną podobizną w klapie. Flaga to co innego. Dla
        > tego
        > > po drugie, najlepiej jest zaopatrzyć się w duże ilości amerykańskich flag
        > we
        > > wszelkiej postaci - do wymachiwania, przyklejania na szybie samochodu,
        > > wywieszenia za okno, albo postawienia na stole. Bo flaga jest teraz "cool"
        > .
        > > Być może nadarzy się Panu okazja wzięcia udziału w jakimś patriotycznym
        > > konkursie. Serdecznie namawiam! Na mnie największe wrażenie zrobił konkurs
        >
        > > ogłoszony przez jedną z radiostacji w Waszyngtonie, która postanowiła namó
        > wić
        > > słuchaczy do zamanifestowania poparcia dla prezydenta Busha. Po ucieczce
        > > Talibów z Kabulu, mieszkańcy miasta, jak wiadomo, demonstrowali radość bąd
        > ź to
        > > zrzucając zasłony z twarzy (kobiety), bądź to goląc brody (mężczyźni), któ
        > re
        > > kazał im nosić znienawidzony reżim. Zainspirowana tym radiostacja rzuciła
        > > hasało - "shave your bush for Bush! " To znaczy, zgól swoje owłosienie łon
        > owe
        > > ("bush" znaczy "krzak" albo "włosy łonowe") w dowód poparcia dla prezydent
        > a. I
        > > narodu afgańskiego, oczywiście. Apel skierowany był głównie do nastolatek,
        >
        > > które w danym dniu miały zgłosić się w rozgłośni celem komisyjnego zgoleni
        > a
        > > łonowego "krzaczka". Tylko w ciągu pierwszej pół godziny trwania konkursu
        >
        > > zgłosiło się, po imieniu i nazwisku, sześć słuchaczek. Niech więc nikt nie
        >
        > > mówi, że patriotyzm Amerykanów jest irytujący.
        > >
        > >
        >

        • Gość: Leszek S Re: Przesada, gruba przesada IP: *.nrockv01.md.comcast.net 17.02.02, 00:01
          Drogi jot-23

          Nie mam szczegolnych zludzen, albo nadziei, odnosnie skutecznosci moich
          wypowiedzi. Ani tez specjalnie mi na tym zalezy. Z drugiej strony, i tu nie
          zgadzam sie z Twoja opinia, nie widze powodu aby wlasnym milczeniem czytajac
          czyjes bzdury, albo po prostu bledne opinie, utwierdzac ich autorow w blogim
          przeswiadczeniu o wlasnej racji posrednio zachecajac ich do dalszej
          kontynuacji "podrozy w krainie bledu i zaklamania". Tego rodzaju stan uwazam za
          jeszcze bardziej niebezpieczny anizeli teb, ktory Ty opisujesz.

          Pozdrawiam. L.S.
          ****


          jot-23 napisał(a):

          > Leszek,
          >
          > pomysl komu ty to chcesz tlumaczyc, poczytaj inne posty ludzi ktorzy pisza w
          > tym i temu podobnych watkach. Rozmowa z nimi to jest zajecie dla specjalisty od
          > glebokich stanow lekowych i zakompleksien, no chyba ze to akorat twoj zawod! smile
          > Jesli nie jestes specjalista, bierzesz na siebie odpowiedzialnosc ze ,
          > skonfrontowani z faktami, aby ocalic swoj swiatopoglad, popadna w glebsze
          > jeszcze samozaklamanie i np stana sie autentycznie niebezpieczni dla otoczenia
          > (co podejzewam juz ma miejsce ).
          > Zycze cierpliwosci w opanowywaniu sie przed checia odpowiadania!
          >
      • Gość: nik Re: Przesada? Może brak wiadomosci? IP: 216.194.1.* 18.02.02, 20:01

        > Pan Darewicz, delikatnie mowiac, lekko przesadzil opisujac rzekoma panike i
        > histerie w USA w reakcji na zamach terrorystyczny 11 wrzesnia. Moge was szanown
        > i
        > forumowicze zapewnic, ze zycie w USA toczy sie calkiem normalnie, co stwierdzam

        >
        > na podstawie wlasnej autopsji mieszkajac tu od 19 lat.

        Ja mieszkam w Nowym Jorku i mogę zapewnić forumowiczów, że panika w USA była
        wieksza, niż to wynika z tekstu pana Darewicza (który też miszka w USA).
        W Nowym Jorku po 11 wrzesnia prze co najmniej parę tygodni panowała taka panika,
        że ludzie byli ewakuowani z budynków pod byle pozorem, gdy metro stanęło w
        tunelu, to można było wręcz wyczuć strach pasażerów.
        Na ulicy spotkałem człowieka, który krzyczał :
        "Dzieki ci, Boże za G. Busha" ,
        "Dzieki ci, Boże za armie"
        "Dzieki ci, Boże za Condoleezę Rice".
        Arabowie na ulicach po prostu sie bali. Widziałem, jak jeden starszy człowiek
        wyglądający na Zyda odgrażał sie spokojnemu sprzedawcy gazet - Arabowi.

        Pan Leszek S jest tu własnie człowiekiem, który najwyrazniej ma niewiele
        wspólnego z duchem amerykanskim i nie bardzo go czuje.
        Ostatnio w rozmowie o prawnikach amerykanskich wydawał sie nie wiedzieć o
        nastawieniu wobec nich amerykanskiego społeczenstwa .

        Rada: trzeba czytać gazety, oglądać TV i wyjść na ulicę.
        • Gość: Leszek S Jednak przesada IP: *.jajones.com 19.02.02, 16:59
          Odnosze wrazenie "niku", ze mylisz panike i histerie ze zwyklym i najzupelniej
          uzasadnionym okolicznosciami strachem, szokiem i oburzeniem; indywidualne
          przypadki histerii z panika na skale masowa. Zreszta, nawet gdyby mieszkancy
          Nowego Jorku "spanikowali" w pierwszych dniach po zamachu, specjalnie temu bym
          sie nie dziwil. Tymczasem w panike wpadly co najwyzej pojedyncze osoby a nie
          tlumy.
          ****

          Gość portalu: nik napisał(a):

          > W Nowym Jorku po 11 wrzesnia przez co najmniej parę tygodni panowała taka panika
          > że ludzie byli ewakuowani z budynków pod byle pozorem, gdy metro stanęło w
          > tunelu, to można było wręcz wyczuć strach pasażerów.

          To zadna panika. To moze przesadna ostroznosc, strach, ale nic wiecej. Czy ci
          ludzie "ewakuowali" sie z budynkow w poplochu, biegajac bez skladu bez ladu,
          przewracajac sie, tratujac jedni drugich, krzyczac, czy po prostu opuszczali owe
          budynki w spokoju? Sam we wrzesniu pracowalem w biurowcu w centrum Waszyngtonu,
          trzy przecznice od Bialego Domu. I nas tam ewakuowano kilka razy. Uruchamial sie
          system alarmowy, ludzie cos tam mruczeli pod nosem niezadowoleni, ze znowu trzeba
          sie ewakuowac, spokojnie schodzilismy klatka schodowa na ulice i czekali az alarm
          zostanie odwolany. Po dziesieciu, pietnastu minutach alarm byl odwolywany i
          wszyscy wracalismy do zajec.

          Zas strach w metrze, ktore stanelo nie tam gdzie mialo stanac wedle planu, w
          znanych okolicznosciach, to najzupelniej naturalny odruch. Sam bym sie czul
          nieswojo. Ale co? Ludzie wyskakiwali przez okna na zewnatrz?


          > Na ulicy spotkałem człowieka, który krzyczał:
          > "Dzieki ci, Boże za G. Busha" ,
          > "Dzieki ci, Boże za armie"
          > "Dzieki ci, Boże za Condoleezę Rice".

          No to spotkales jednego czlowieka. Takich tez widzialem, zreszta i przed
          jedenastym wrzesnia. Ale czy to ma cos wspolnego z panika tlumu? Inni patrzeli na
          takiego czlowieka jak na... wariata.

          > Arabowie na ulicach po prostu sie bali. Widziałem, jak jeden starszy człowiek
          > wyglądający na Zyda odgrażał sie spokojnemu sprzedawcy gazet - Arabowi.

          Arabowie rzeczywiscie sie bali. Mieli powody. Ale opisywany przez Ciebie incydent
          to znowu pojedynczy przyklad. Twierdzisz, ze takie incydenty byly masowe?

          > Pan Leszek S jest tu własnie człowiekiem, który najwyrazniej ma niewiele
          > wspólnego z duchem amerykanskim i nie bardzo go czuje.

          To kwestia do dyskusji. Natomiast rozrozniam pomiedzy zjawiskiem pojedynczych,
          odosobnionych przypadkow histerii, albo przejawow nienawisci, od przypadkow
          masowej paniki tlumu, wiekszych grup ludzi. Panikarzy "niku" znajdziesz w kazdym
          kraju, pod kazda szerokoscia i wysokoscia geograficzna, ale nie ma to absolutnie
          nic wspolnego z jakimikolwiek cechami narodowymi, w szczegolnosci z przypisywana
          przez Ciebie Amerykanom tendencja do popadania w panike.

          > Ostatnio w rozmowie o prawnikach amerykanskich wydawał sie nie wiedzieć o
          > nastawieniu wobec nich amerykanskiego społeczenstwa .

          Nastawienie, albo tzw. "opinia publiczna" to jedno, ich "spoleczna przydatnosco"
          albo rola, to cos innego. Ta opinia zreszta bywa falszywa i jest zmienna. Tak,
          tak, jest w "dobrym tonie" psioczyc na "lojerow", porownywac ich do hien i innych
          niesympatycznych zwierzat karmiacych sie padlina, co w niczym nie zmienia faktu,
          ze niemal kazdy przedstawiciel tzw. "klasy sredniej", ze nie wspomne o
          klasie "najwyzszej", ma swojego - adwokata. Niekiedy kilku.

          > Rada: trzeba czytać gazety, oglądać TV i wyjść na ulicę.

          Natomiast ogladajac telewizje, zwlaszcza komercyjna i bezkrytycznie, akurat mozna
          nabawic sie bardzo falszywego wyobrazenia o Ameryce.
    • Gość: Kraken Re: To jest Ameryka, to słynne USA IP: *.ipt.aol.com 17.02.02, 00:31

      Bez przesady!!Jankeski "patriotyzm" jest rzeczywiscie czasem irytujacy-ich
      armia jest niewiele wiecej warta od Odrodzonego Wojska Polskiego,chociac jest o
      niebo lepiej wyposazona,"patriotyzm" i religijnosc zapijaczonego amerykanskiego
      Krzaklewskiego jest szczegolnie wkurwiajaca,ale jest jedna rzecz,ktorej Polacy
      w kraju moga Jankesom szczegolnie zazdroscic
      MIANOWICIE TUTAJ MOZNA MIEC WE KRWI 0,8 PROMILA I PROWADZIC SAMOCHOD!!!!! A
      PROBA TRZEZWOSCI PRZEPROWADZANA PRZEZ GLINY WYGLADA W TEN SPOSOB,ZE KAZA
      PRZEJSC KILKANASCIE METROW PO LINII POBOCZA(mozesz kiwac sie na wszystkie
      strony,oby tylko nogi byly caly czas na linii) EWENTUALNIE RZUCA 10 CENTOW
      (najmniejsza moneta) NA ZIEMIE I KAZA PODNIESC-JESLI KIEROWCA DOKONA TEJ SZTUKI-
      MOZE JECHAC DALEJ!!!!

      WIEC CZY TO NIE WSPANIALY KRAJ????!!!!!!Mimo Busha i patriotycznego
      pierdolca???
    • Gość: Piotrek Byłeś W USA?, nie? to przyjedź, popatrz jak tu się IP: 207.30.78.* 18.02.02, 20:11
      żyje. Przestań popierać takie głupoty.

      Ten dziennikarz to akurat jakiś jebnięty prostak nadrabiający kompleks zawodowo-
      pieniężny.
      Nic tylko spuścić po nim wodę, może pomyśli chłopak że to wymarzona
      Niagara???............
      • Gość: nik On właśnie mieszka w USA. IP: 216.194.22.* 19.02.02, 05:40
        A twój styl wypowiedzi wskazuje na ciebie raczej jako na prostaka.
        Czy w miłosnym zaślepieniu nie ma miejsca na racjonalne rozumowanie?
        • Gość: Piotrek Re: On właśnie mieszka w USA. IP: 207.30.78.* 19.02.02, 14:06
          Jesli mnie irytuje głupota dziennikarzy to nie znajduję słów savoir-viver'u
          adekwatnych do ich poziomu. Wybacz że jeśli ktoś pisze głupoty to ja jestem
          szczery aż do granic uznania za prostaka.

          Pozdrawiam
          Piotrek
    • Gość: robas Polish Joke? IP: *.asapsoftware.com 18.02.02, 20:19
      Dobrze, ze Amerykanie nie czytaja Gazety, upewniliby sie, ze Polacy to idioci.
      • Gość: U Re: Polish Joke? IP: 216.41.28.* 18.02.02, 20:39
        Gość portalu: robas napisał(a):

        > Dobrze, ze Amerykanie nie czytaja Gazety, upewniliby sie, ze Polacy to idioci.

        Nie czytaja,bo czytanie tutaj,to raczej smichu warta sprawa.
    • Gość: doku Opisałeś cudowny kraj i wspaniałych ludzi IP: *.mofnet.gov.pl 19.02.02, 13:32
      oczywiście za wyjątkiem mordercy. Jednak typowy polski morderca, który zabija
      nożem kumpla na pijackiej imprezie, jest mniej sympatyczny niż zwariowany
      kowboj.
      • Gość: doku Tylko w Holandii jest lepiej (a może w Szwajcarii) IP: *.mofnet.gov.pl 19.02.02, 15:49
    • Gość: Piotrek Konkurs w radiu RMF IP: 207.30.78.* 19.02.02, 16:36
      Kiedyś w okolicach Bożego Narodzenia bedąc z wizytą słuchałem siłą rzeczy tego
      radia ogłaszającego jakiś konkurs. Prowadzący szybkim jak zawsze dyszkantem
      wyrecytował pytanie i UWAGA: sam sobie na nie odpowiedział!!!
      Wszędzie trafiają się głupkowaci, nie martw się nie tylko w radiu w USA, zobacz
      wiele innych badziewnych polskich zwyczajów np. okradanie skrzynek pocztowych
      (tu nieznane), kradzieże samochodów (tu są kabriolety zostawiane na noc przed
      domem), spójrz tak dokładnym okiem jak na USA na polską rzeczywistość.
      Poziomem i kulturą życia my ich nigdy nie dogonimy (może dzieci, lub wnuki).
      Nie sugeruj się opinią miernego redaktorzyny (ew. spytaj go czy nie chciałby
      zostać korespondentem Washington Post lub CNN) - kilka lat temu gdy
      podobno "był boom" na informatyków widziałem w tv ile ponoć zarabiają tj. ponad
      20tys., jak masz znajomych w tej branży popytaj. To jest dziennikarska
      rzetelność.
      Jak chcesz to wszędzie znajdziesz wynaturzenia, nawet w kraju gdzie liczba
      ludzi jest z 6 razy większa jak w Polsce. Sam sobie odpowiedz co byłoby w
      polskim kraju przy tej liczbie (korupcja, kradzieże, głupota urzędników.....)

      Pozdr.
      Piotrek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka