Dodaj do ulubionych

Chopin, Kiepura i Mościcki...

10.06.10, 22:34
... jak sie przed chwilą dowiedziałem byli ... myśliwymi. Czy ktoś z Państwa
krytykujacych Kandydata na najwyzszy urzad za strzelanie do zwierzatek (swoją
drogą to bardzo infantylne) chciałby skrytykowac tych Wielkich Polaków za ich
"mordercze" skłonnosci?
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 10.06.10, 22:48
      Jakoś cicho wśród landknechterii o tym, że to właśnie myśliwi nie chcieli
      wykonać egzekucji na bobrach, którym udowodniono winę spowodowania powodzi. Tym
      samym piękny plan wykluty w samorządowych półgłowinach poszedł w 3.14zdu, jak
      mawiał pewien gangster, kolega posła Lipskiego.
    • wikul Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 00:40
      mate_lot napisał:

      > ... jak sie przed chwilą dowiedziałem byli ... myśliwymi. Czy ktoś
      z Państwa
      > krytykujacych Kandydata na najwyzszy urzad za strzelanie do
      zwierzatek (swoją
      > drogą to bardzo infantylne) chciałby skrytykowac tych Wielkich
      Polaków za ich
      > "mordercze" skłonnosci?


      Myślistwo jest be u przeciwników politycznych pisiarstwa, ale sadzę
      ze wśród pisiarni myśliwych nie brakuje. Szkoda że dziennikarzom nie
      chce sie poszukać.
    • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 07:14
      Ech... nawet Chopin ? Jakże on musiał wyglądać, trzymając z swoich
      delikatnych rączętach spluwę ! Co innego taki przaśny Bronek z
      dwururką.
      Nie podzielam ich ,,morderczych skłonności''. Ubolewam nad nimi.
      Panowie żyli jednak w innych czasach. Teraz empatia w stosunku do
      zwierząt jest większa. Współczesmy mysliwy zawsze będzie dla mnie
      bezdusznym mordercą.
      • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 09:34
        ewa8a napisała:

        > Ech... nawet Chopin ? Jakże on musiał wyglądać, trzymając z swoich
        > delikatnych rączętach spluwę ! Co innego taki przaśny Bronek z
        > dwururką.
        > Nie podzielam ich ,,morderczych skłonności''. Ubolewam nad nimi.
        > Panowie żyli jednak w innych czasach. Teraz empatia w stosunku do
        > zwierząt jest większa. Współczesmy mysliwy zawsze będzie dla mnie
        > bezdusznym mordercą.
        >

        Ewa, pisałem Tobie kiedykolwiek, ze Cie ubóstwiam? Nawet to, co teraz napisałas
        nie jest w stanie tego zmienić. smile
        • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 09:50
          Miło mi niezmiernie Matelocie, ale powinniśmy wobec tego jak najmniej się z
          sobą kontaktować, bo ja tracę przy bliższym poznaniu.
          • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 09:56
            Moze przy osobistym (tego nie wiem),ale na odleglosc jestes niezmiennie
            godna podziwu i szacunku. U niektorych, wrecz ubóstwiania.wink
            • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:02
              Nie przesadzajcie z tymi duserami, bo zbyt uwierzę w siebie, a potem wyląduję
              boleśnie czterema literami na twardej ziemi.
              • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:18
                ewa8a napisała:

                > Nie przesadzajcie z tymi duserami, bo zbyt uwierzę w siebie,

                ja ciebie Ewo tez bardzo lubie i cenie
                chyba o tym wiesz
                i wcale nie oczekuje vice versa smile
          • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:15
            ewa8a napisała:

            > Miło mi niezmiernie Matelocie, ale powinniśmy wobec tego jak najmniej się z
            > sobą kontaktować, bo ja tracę przy bliższym poznaniu.
            >

            Muszę to jakos przełknać, o Pani.
            A tak na marginesie, to są na ziemi zajecia dla elit, wsród których wymienic
            mozna: tenis, zeglarstwo, narciarstwo, jazda konna, golf i myślistwo. To
            ostatnie jest zwiazane nie tylko mordowaniem. To przede wszystkim ochrona
            gatunków zagrozonych, dokarmianie, och i wiele, wiele innych działań. Od
            mysliwych wymaga sie by byli ludźmi etycznymi. Znałem, w czasach aktywnosci
            zawodowej, wielu mysliwych i musze przyznać, że trudno byłoby mi im dorównać pod
            wieloma wzgledami. Zawsze miałem ogromny szacunek i głebokie zrozumienie dla
            tego co robią.smile
            • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 11:39
              Może kiedyś były jakieś zajęcia dla elit. Teraz każdy może być
              mysliwym, jeździć konno, pograć w tenisa, pojechać na egzotyczną
              wycieczkę. Ochrona, dokarmianie, odstrzał osobników słabych to
              zaslona dymna.
              Zaczajony kilka godzin w krzakach samiec z bronią palną zastrzeli
              wszystko, co mu się na horyzoncie poruszy i nie będzie sobie
              zawracał głowy, czy zwierzę jest stare, chore, czy gatunek jest
              zagrożony. Najlepiej żeby okaz był dorodny, połechce swoją
              próżność, pochwali się przed kumplami, będzie miał o czym snuć
              opowieści.

              > Od mysliwych wymaga sie by byli ludźmi etycznymi.

              Jak od każdego. Było sporo nagłośnionych przypadków cynicznego
              odstrzelenia przez tzw. myśliwego psa, który wyszedł ze swoim
              właścicielem na spacer, lub oddalił się na sąsiadującą z domem
              łąkę. Pamiętasz zabicie przez zawodowego myśliwego oślicy
              Rosality ? Rozpacz podróżników była ogromna. Bandyta tłumaczył się
              później, iż myslał, że to duży pies, tak jaky strzelanie do
              spokojnie stojącego przy namiocie psa było rzeczą normalną. Więc nie
              pisz lepiej o etyce tych ludzi. Trzeba być pozbawioną serca bestią,
              by zabić dla przyjemności bezbronne zwierzę.
              • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 11:57
                ewa8a napisała:
                Zaczajony kilka godzin w krzakach samiec z bronią palną
                zastrzeli
                > wszystko, co mu się na horyzoncie poruszy i nie będzie sobie
                > zawracał głowy, czy zwierzę jest stare, chore, czy gatunek jest
                > zagrożony.
                Ewo, Ewo, jakbys nie wiedziala,ze

                Myślistwem parają się głównie panowie, ale nie brakuje też pań, które
                w lasach tropią zwierzynę.

                Zwykle na kilkudziesięciu myśliwych trafia się jedna czy dwie
                kobiety. Ale choć jest ich mało, to są zdecydowanie lepiej
                przygotowane do łowiectwa od swoich kolegów. Wytrawni myśliwi
                twierdzą, że panie po prostu wkładają w każde zajęcia jak najwięcej
                wysiłku.

                www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080111/KOBIETA/840744611
                wink))
                • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:08
                  No cóż, równouprawnienie. Ja też pracuję w raczej męskim zawodzie.
                  • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:10
                    wink))
              • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:10
                ewa8a napisała:

                > Więc nie pisz lepiej o etyce tych ludzi.

                kilka,kilkanascie a nawet kilkadziesiat przypadkow nieetycznego
                zachowania niektorych mysliwych nie powinno osadzac ich jako calej
                zbiorowosci.bo do czego bysmy doszli,gdyby pojedyncze przypadki
                zachowan nieetycznych,czy wrecz bestialskich rzutowalo na
                wszystkich.jest chyba jakas granica takich uogolnien.

                > Trzeba być pozbawioną serca bestią,
                > by zabić dla przyjemności bezbronne zwierzę.
                >

                po czesci,w tej mojej kobiecej czesci,uwazam podobnie,ale...poki
                mezczyzni maja w sobie cos pierwotnie mysliwego to uznaje,ze biedne
                sarenki nadal musza byc czujne w swoim srodowisku naturalnym.
                to dluga droga przejsc od tego,ze...kobieta pilnyje domowego
                ogniska,by moc potem przygotowac strawe z dziczyzny,ktora upoluje
                jej mezczyzna.teraz to jest zamiennik w postaci polityki czy wladzy
                korporacyjnej,a i tak dla relaksu ida sobie na low smile
                poki co tak ten swiat jest urzadzony,nawet ten nasz swiat
                demokratyczny.czy parytety zmienia obyczajnosc?
                a kto bedzie bronil granic?
                oczywiscie nie dwururka
                • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:25
                  Przypadki, o których napisałam to bandytyzm. Nieetyczni są wszyscy
                  pozostali. Bo mordują z zimną krwią istoty, które im samym nie są w
                  stanie zrobić krzywdy.
              • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:36
                ewa8a napisała:

                Było sporo nagłośnionych przypadków cynicznego
                > odstrzelenia przez tzw. myśliwego psa, który wyszedł ze swoim
                > właścicielem na spacer, lub oddalił się na sąsiadującą z domem
                > łąkę.

                No proszę, sama nie wiesz, że własnie dałas dowód troski mysliwych o zwierzyne
                lesna. Pies posiada atawistyczny instynkt polowania a niektóre gatunki sa w
                stanie śmiertelnie zagonic sarne czy zajaca - przypadki znane i również
                nagłasniane. Własciciel psa może iść z nim do lasu ale obowiazuje, zgodnie z
                prawem, smycz.
                • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:44
                  Nie pisałam o psie, biegającym samopas po lesie i goniącym sarny,
                  tylko o takim, co drepcze za swoim opiekunem gdzieś w plenerze. Była
                  nawet ostatnio w radiu audycja. Chłopak łamiącym się głosem
                  opowiadał o tym, jak wybrał się na spacer po polach z dwoma psami.
                  Zaczajony w krzakach ,,myśliwy'' urządził sobie strzelaninę.
                  Jamniczka, jako, że była wiekowa i mało ruchliwa nie zdążyła uciec.
                  • ewa8a trochę gugla 11.06.10, 12:51


                    www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=my%C5%9Bliwy+zastrzeli%C5%82+psa&aq=f&aqi=g1&aql=&oq=&gs_rfai=
                    • wyluzowana.kaczka Re: trochę gugla 11.06.10, 13:00
                      Ale okazuje sie,ze pies w lesie musi byc na smyczy,bo wolno biegajacy
                      moze byc uwazany za potencjalnego nosiciela wsciklizny i dlatego
                      odstrzelony. Nie wiedzialem,ale pochwalam.
                      • ewa8a Re: trochę gugla 11.06.10, 13:04
                        ,,Ofiary myśliwych założyły witrynę


                        Przed kilkoma tygodniami powstała w polskiej sieci witryna dla ludzi, którym
                        myśliwi zabili zwierzęta domowe. Znajdziemy tam historie osób, które poszły ze
                        swoimi pupilami na spacer, a przechodzący obok członkowie kół łowieckich
                        zastrzelili biegnącego psa.

                        Polskie ustawy dają myśliwym prawo do zastrzelenia psa lub kota w ściśle
                        wyznaczonych sytuacjach. By dokonać odstrzału muszą łącznie zachodzić
                        następujące przesłanki: myśliwy musi mieć specjalne upoważnienie, zwierzę musi
                        być bez opieki i wykazywać oznaki zdziczenia, musi znajdować się w odległości
                        ponad 200 metrów od zabudować mieszkalnych i musi stanowić zagrożenie dla
                        dzikich zwierząt.''

                        kopalniawiedzy.pl/mysliwy-pies-kot-odstrzal-7149.html
                        • wyluzowana.kaczka Re: trochę gugla 11.06.10, 13:08
                          Na szczescie mam daleko do lasu i nie mam psa lub kota.wink
                          • ewa8a Re: trochę gugla 11.06.10, 13:14
                            Ja wprost przeciwnie. Mieszkam wprawdzie 20 m od lasu, ale to podmiejski lasek i
                            myśliwych tu nie ma, za to trochę pomieszkuję w górach i jestem przygotowana na
                            taką ewentualność. Pół biedy, że nie mam strzelby, bo spędziłabym trochę życia w
                            więzieniu. Chyba bym się nie potrafiła powstrzymać przed ustrzeleniem gnojka.
                            • wyluzowana.kaczka Re: trochę gugla 11.06.10, 13:21
                              www.youtube.com/watch?v=JY7Hh5PzELo
            • luzerski Matelocie! Jazda konna???!!! 13.06.10, 03:37
              mate_lot napisał:


              > ...to są na ziemi zajecia dla elit, wsród których wymienic mozna: > tenis,
              zeglarstwo, narciarstwo, jazda konna...


              Dla mnie to znaczny w logice wyłom,
              by jedno zwierzę na drugim jeździło.


              smile
              • mate_lot Re: Matelocie! Jazda konna???!!! 13.06.10, 09:29
                Ależ tak, drogi Luziu. Taki koń to potrafi "zjeść" własciciela, jesli
                włascicielowi przestało się powodzić. Zatem elitarnośc jeździectwa jest
                niewatpliwa. Fraszka znakomita.

                PS. Zauwazyłem z żalem, że lud tutejszy na słowo rymowane niewrażliwy a może
                oszczędza na pochwałach (poznanioki i galicjoki) wink
                Mnie nieodmiennie twoje rymy wprawiają w zachwyt.
                • wyluzowana.kaczka Re: Matelocie! Jazda konna???!!! 13.06.10, 09:34
                  Mnie tez, ale nie chce Luzera rozpieszczac.wink
                  • mate_lot Re: Matelocie! Jazda konna???!!! 13.06.10, 11:56
                    wyluzowana.kaczka napisała:

                    > Mnie tez, ale nie chce Luzera rozpieszczac.wink

                    Luzera nie mozna zdemoralizowac, jak sądze, ale mozna i należy, pochwałami
                    zasłuzonymi dopingować.smile
                    • wyluzowana.kaczka Re: Matelocie! Jazda konna???!!! 13.06.10, 12:13
                      Ja mysle,ze on zna sile swojego przekazu. Zawsze akcentuje
                      smieszkiem.wink
      • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 09:59
        ewa8a napisała:

        > Współczesmy mysliwy zawsze będzie dla mnie
        > bezdusznym mordercą.
        >

        to nie tak Ewo.
        pracowalam kiedys z jednym mysliwym,nawet raz w podziece otrzymalam
        wlasnorecznie przez niego upolowana kaczke,i on nam wyjasnial swoje
        lowieckie hobby.kola lowieckie naprawde dbaja o 'swoja zwierzyne' i
        ich otoczenie naturalne.inna sprawa to lowy zamowione dla vipow,tych
        z kraju i tych z zagranicy.nie pochwalam tez lowow za
        pieniadze.komercja wszedzie sie wdziera
        • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:04
          Obawiam sie, córko, ze możesz też stracic przy blizszym poznaniuwink

          Jaka szkoda, ze wszyscy mamy jakies wady, jakie to szczęscie, ze potrafimy z
          nimi zyc.
          • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:06
            mate_lot napisał:

            > Obawiam sie, córko, ze możesz też stracic przy blizszym
            poznaniuwink

            Nawet na odleglosc, zareczam ci Matelocie.wink))
            • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:22
              wyluzowana.kaczka napisała:

              > mate_lot napisał:
              >
              > > Obawiam sie, córko, ze możesz też stracic przy blizszym
              > poznaniuwink
              >
              > Nawet na odleglosc, zareczam ci Matelocie.wink))

              twoje zareczanie mnie ani ziebi ani grzeje.to ze sie wpisuje
              pod twoimi postami nie oznacza,ze tak po prawdzie ciebie gleboko
              sobie lekcewaze.umiem jednak oddzielic niektore wypowiedziane mysli
              od osoby je wypowiadajaca
              • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 12:21
                Watpie, coreczko.wink
          • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:11
            mate_lot napisał:

            > Obawiam sie, córko, ze możesz też stracic przy blizszym poznaniuwink

            uff,ulzylo mi.juz sie obawialam,ze na jakis piedestal ktos zechce
            mnie postawic.

            >
            > Jaka szkoda, ze wszyscy mamy jakies wady,

            miec wady,to ludzka rzecz
            nie miec wad,to rzecz nieziemaska smile

            > jakie to szczęscie, ze potrafimy z
            > nimi zyc.

            ze swoimi wadami czy cudzymi wadami?
            ja zdecydowanie wole zyc ze swoimi wadami
            cudzych wprost nie znosze smile
        • ewa8a Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:05
          corkazacheusza napisała:
          > kola lowieckie naprawde dbaja o 'swoja zwierzyne' i
          ich otoczenie naturalne.

          Tak, ble, ble, ble. Tulę w ramionach kotka, karmię, leczę, a później ukręcam mu łeb.
          • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:16
            ewa8a napisała:

            > Tak, ble, ble, ble. Tulę w ramionach kotka, karmię, leczę, a
            później ukręcam mu łeb.
            >

            przyroda jest dzika.mozna tego nie przyjmowac do wiadomosci,ale
            bardziej humanitarny bywa nieraz dobry celny strzal mysliwego niz
            polykanie na zywca malej antylopki przez weza.poogladaj animals
            planet to zobaczysz jak w swiecie zwierzat sa zalatwiane
            'naturalne odstrzaly'.
            a mily kotek w ramionach go tulacych?
            piekny sielski widok
          • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 10:19
            ewa8a napisała:

            > Tak, ble, ble, ble. Tulę w ramionach kotka, karmię, leczę, a później ukręcam mu
            > łeb.

            To zdanie świadczy o tym, ze jestes prawdziwą kobietą. Czy mozna mieć pretensję
            do kobiety, że jest kobietą i w dodatku prawdziwą? - uwazam, ze nie mozna.
    • t_ete Empatia wobec zwierzat 11.06.10, 10:32
      www.eioba.pl/a99222/humanitarna_smierc_zwierzat_nic_takiego_nie_istnieje
      Mozna oczywiscie machnac reka i stwierdzic ze to histeryczny tekst ; mozna
      uwazac sie za osobe empatyczna wobec zwierzat - poniewaz nie strzela sie do nich
      osobiscie ... dla przyjemnosci zabijania ; i mozna nadal podjadac mieso - nie
      myslac o tym w jaki sposob krowa/swinia/ krolik - staly sie kotletem, potrawka,
      stekiem ...

      A przeciez wiemy teraz - w dobie internetu - znacznie wiecej ...


      tete

      ps. www.przystanocalenie.pl/kpdz_przystan.html

      • snajper55 Re: Empatia wobec zwierzat 11.06.10, 10:40
        t_ete napisała:

        > A przeciez wiemy teraz - w dobie internetu - znacznie wiecej ...

        Czy ja wiem ? Teraz wiemy znacznie mniej. Teraz pieniądze bierzemy ze ściany,
        mleko ze sklepu a szynkę z fabryki. Pomijam już to, że takie na przykład parówki
        mają niewiele wspólnego ze zwierzętami. smile

        S.
        • t_ete Snajper :) 11.06.10, 10:52
          w wersji 'dla leniwych' - pewnie tak ;

          Jest jeszcze wersja : 'mamusiu, czy ten kotlecik na talerzu - jest z prosiaczka
          ?' ... 'nie synku, on jest ze sklepu' wink

          No bo jak tu dziecku powiedziec ze zaraz bedzie jadl 'babe' ?


          tete
          • snajper55 Re: Snajper :) 11.06.10, 12:22
            t_ete napisała:

            > No bo jak tu dziecku powiedziec ze zaraz bedzie jadl 'babe' ?

            No właśnie, jak ? Kiedyś nie trzeba było mówić, bo to było oczywiste. Często
            takie dziecko na własne oczy widziało, jak się taką szyneczkę robi. Od momentu
            ogłuszenia świniaka i powieszenia go na belce. Kiedyś było oczywiste, że po to
            się zwierzętami hodowlanymi człowiek zajmuje, aby je w pewnym momencie zjeść.
            Czy dziś wiemy więcej czy mniej ?

            Sądzisz, że święty Franciszek nie jadł mięsa ?

            S.
            • t_ete Re: Snajper :) 12.06.10, 09:27
              snajper55 napisał:

              > Sądzisz, że święty Franciszek nie jadł mięsa ?

              Nie mam pojecia smile Kochal zwierzeta ale ... czy ich nigdy nie jadal ? To
              mozliwe. Zyl w ubostwie wiec nie dogadzal sobie kulinarnie ... a mieso bylo 'nie
              dla biedakow' ...

              tete
    • perla ejże 11.06.10, 10:47
      przeczytałem kilka biografii Chopina i nic tam o polowaniach nie było. Chopin
      jedyne na co polował to na luksus w życiu, i przez chwilę na wdzięki George Sand.
      I niby gdzie miałby polować? W Warszawie, w Szafarni, w Dusznikach, w Paryżu, na
      Majorce? A może w Nohant? smile))
      Chopin był tak marnego zdrowia, że pokonywał tylko krótkie dystanse gdyż w mig
      męczył się, a po schodach trzeba było go wnosić. Dobrze się czuł tylko wtedy gdy
      miał luksusowe warunki. Trudno więc sobie wyobrazić aby latał po lesie z fuzją,
      gdyż padłby trupem po pierwszym przebytym kilometrze. Utrzymać ciężką fuzję też
      by było mu trudno.
      Ewentualnie jakiś kontakt z polowaniem mógł mieć teoretycznie podczas wizyty we
      włościach swego przyjaciela Tytusa Woyciechowskiego. Ale tylko jako obserwator
      siedząc w karecie. Nie mógł być nawet biesiadnikiem po polowaniu, gdyż jadał
      tylko i wyłącznie chude białe mięso. Potrawa z dziczyzny zabiła go by na
      miejscu. Zresztą, nie wziął by tego do ust. Np. bezpośrednim zerwaniem z George
      Sand było to, że podała mu na obiad kurzą nogę, a on jadał tylko pierś kurzą.
      Słowem, twoje informacje są wyssane z palca właśnie.
      • wyluzowana.kaczka Re: ejże 11.06.10, 11:18
        www.nytimes.com/2003/04/20/books/whatever-george-sand-wants.html?pagewanted=1

        Nic o udku i piersi,ale tym nie mniej interesujace wlasnie.wink
      • ewa8a Re: ejże 11.06.10, 12:29
        Ja tez jakoś nie mogę sobie wyobrazić Chopina, ganiającego za
        dzikiem.
        • snajper55 Re: ejże 11.06.10, 12:38
          ewa8a napisała:

          > Ja tez jakoś nie mogę sobie wyobrazić Chopina, ganiającego za
          > dzikiem.

          Biega się przed, a nie za dzikiem. wink

          S.
          • ewa8a Słusznie. 11.06.10, 12:46
            smile
      • snajper55 Re: ejże 11.06.10, 12:36
        "Z opisywanego przeze mnie numeru, najbardziej zaintrygował mnie jednak artykuł:
        „Chopin – kolega po strzelbie”. Z okazji 200 rocznicy urodzin tego wspaniałego
        kompozytora, poświęcamy mu, co bardzo mnie cieszy, więcej uwagi. Któż z nas
        jednak wie o tym, że Fryderyk był niewątpliwym miłośnikiem przyrody i zapalonym
        myśliwym? No właśnie – niewielu! Dlatego tez zachęcam gorąco, do zapoznania się
        z nieznaną historią Fryderyka Chopina."
        www.poluje.pl/polowanie,lowiec-polski-marcowy-numer-w-kioskach,8659
        S.
        • mate_lot Re: ejże 11.06.10, 12:42
          Biedny perła, znów wyszło na to, ze brak mu wyobraźni.wink
        • wyluzowana.kaczka Re: ejże 11.06.10, 12:44
          Znam tylko 1 odpowiedz na wszystkie watpliwosci, czy to
          faktograficzne, czy moralne:
          Tradycja to kręgosłup!
          I tego sie trzymajmy,jak mowi Jola.wink)
          • wyluzowana.kaczka Re: ejże 11.06.10, 13:38
            www.youtube.com/watch?v=wtRqDfSKl3E
            A tu dowod.wink))
        • perla tak, tak Snajper, a Wędkarz Polski 11.06.10, 13:07
          pewnie napisze, że Chopin był zapalonym wędkarzem. Zaś Działkowiec Polski
          opublikuje artykuł, że Chopin uprawiał pomidory i ogórki.
          Dziw tylko, że biografowie, którzy wiedzą co Chopin konkretnego dnia jadł na
          śniadanie, gdzie był o godz 10 rano 24 października 1834 roku, i w ogóle,
          znający jego każdą godzinę życia, nie zauważyli byli, iż zapalonym myśliwym był.
          Tylko Łowiec Polski to wie.
          Dla Ciebie Snajper jak coś napisane drukowanym to to świętość jest.
          Jeszcze raz, Chopin nie miał możliwości zdrowotnych aby brać udział w
          polowaniach. Piekielnie uważał aby się nie przeziębić, czy zmęczyć. Nawet
          najmniejszy wysiłek go wykańczał na długie tygodnie.
          No, chyba, że założymy, iż na polowanie go niosło kilku służących na noszach, a
          następnie przyprowadzano mu związanego dzika, do którego Chopin oddawał strzał
          właśnie.
          • mate_lot Re: tak, tak Snajper, a Wędkarz Polski 11.06.10, 13:47
            Czy wiesz, perła, ile wysiłku wkłada muzyk w zagranie koncertu? Śmiem twierdzić,
            ze da sie to porównac z wysiłkiem włożonym we wrzucenie pieciu ton węgla do
            piwnicy. Polowanie przy tym to spacerek. No, ale w Lublinie wiedzą lepiejwink

            A Chopin, cóż... kiedy był chory to rzeczywiscie słabował. Nie na tyle jednak by
            odbyć wyczerpujace podróże: Francja, Szwajcaria czy hiszpańska Majorka.
            • mate_lot Re: tak, tak Snajper, a Wędkarz Polski 11.06.10, 14:04
              www.ruchmuzyczny.pl/PelnyArtykul.php?Id=1045
              Nie "Wędkarz Polski"to może "Ruch Muzyczny" będzie kompetentny?
              Własnie omawia na swoich łamach ksiażkę " Chopin na traktach Wielkopolski
              Południowej", Henryka Nowaczyka.

              Fragmencik:
              CytatWokół Chopina narosło wiele mitów i jeden z nich mówi, że od dzieciństwa
              był to chłopak cherlawy. Z książki Nowaczyka można jednak wywnioskować, że jako
              dziewiętnasto-dwudziestolatek kompozytor wytrzymywał wiele. Przecież pokonanie
              niezbyt dalekiej drogi - dajmy na to do Wiednia czy Berlina - zajmowało wtedy aż
              kilka, bądź nawet kilkanaście dni. Wiele trzeba mieć wigoru i spory zapas sił,
              by znosić jako rzecz normalną kilkunastogodzinne telepanie się powozem konnym
              bez dłuższego postoju, a jeszcze w czasie postoju, niejako z marszu, wziąć
              udział w weselu, tańczyć i grać, zapewne zarywając noc. W czasie zaś nocnych
              wojaży mając jako jedyny komfort własny wałek pod głowę. Powinniśmy krzepę
              Chopina docenić my, którzy narzekamy na zmęczenie choćby po trwającej nieco
              ponad sześć godzin podróży samolotem na Wyspy Kanaryjskie.


              Zachęcam do lektury. o Polowaniu tez jest wzmianka.smile

              smile
              • mate_lot Oddajmy głos samemu Chopinowi, króry we wspomnie.. 11.06.10, 14:11
                ...niach pisze tak:

                "Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy (...)Byłbym tam siedział, dopóki by
                mię nie wypędzono, ale moje interesa, a szczególniej mój koncert, jeszcze nie
                skończony, przynaglił mię do opuszczenia tego raju"

                turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81989,2808831.html
                smile
                • snajper55 Re: Oddajmy głos samemu Chopinowi, króry we wspom 11.06.10, 14:34
                  mate_lot napisał:

                  > ...niach pisze tak:
                  >
                  > "Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy (...)Byłbym tam siedział, dopóki by
                  > mię nie wypędzono, ale moje interesa, a szczególniej mój koncert, jeszcze nie
                  > skończony, przynaglił mię do opuszczenia tego raju"
                  >
                  > turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81989,2808831.html
                  > smile

                  Co tam Chopin, Perła wie lepiej. Jak zwykle zresztą. Nie wiesz, że on Chopinowi
                  partytury poprawiał ? wink

                  S.
                • perla a my wczoraj wędkowaliśmy 11.06.10, 14:45
                  choć osobiście ja nigdy nie miałem wędki w ręku. Ale byłem w towarzystwie wędkarzy.
                  Opisana sytuacja była w 1830 roku, czyli gdy Chopin miał 20 lat.
                  Ja nie twierdzę, że Chopin nie mógł się przewinąć przez jakieś polowanie, ale
                  nawet jeżeli tak, to wynikało to z sytuacji towarzyskiej. Natomiast on nie był
                  myśliwym w dosłownym tego słowa znaczeniu właśnie.
            • perla Re: tak, tak Snajper, a Wędkarz Polski 11.06.10, 14:38
              mate_lot napisał:

              > A Chopin, cóż... kiedy był chory to rzeczywiscie słabował. Nie na tyle jednak b
              > y
              > odbyć wyczerpujace podróże: Francja, Szwajcaria czy hiszpańska Majorka.

              we Francji to on mieszkał. A podroż na Majorkę go wykończyła tak, że już nigdy
              nie wrócił do zdrowia właśnie.
          • snajper55 Re: tak, tak Snajper, a Wędkarz Polski 11.06.10, 14:40
            perla napisał:

            > No, chyba, że założymy, iż na polowanie go niosło kilku służących na noszach, a
            > następnie przyprowadzano mu związanego dzika, do którego Chopin oddawał strzał
            > właśnie.

            Chopin do Gutmanna 16 pażdziernik 1848:

            "Jestem w Szkocji, w tym pięknym kraju Walter Scotta, ze wszystkimi wspomnieniami o Marii Stuart, dwóch Karolach itp. Włóczę się od jednego lorda do drugiego, od jednego hrabiego do drugiego. A wszędzie przyjmują mnie z najserdeczniejszą życzliwością i gościnnością bez granic, wszędzie znajduję doskonałe fortepiany, piękne obrazy i doborowe biblioteki; również polowania, psy, obiady bez końca, wreszcie piwnice, z których najmniej korzystam."
            pl.chopin.nifc.pl/chopin/life/calendar/year/1848

            Z czego najmniej korzystał ? Z polowań ?

            S.
            • perla przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 14:55
              i wskaż mi gdzie tam jest napisane, że Chopin i osobiście polował.
              Poza tym Snajper, zważ na specyficzność stylu listów Chopina. Np. w/w
              zacytowanym stoi "Jestem w Szkocji, w tym pięknym kraju (...)", a tak naprawdę
              to przeklinał Szkocję jak szewc. Za klimat, który mu szkodził, za nudę, która
              tam była, i za Jane Stirling, która się do niego przyssała. Zresztą, tam to już
              nie miał siły wejść samemu po schodach, i go wnoszono.
              Chopin pisał różne rzeczy w listach. Dziś by go wzięto za pedała, choć na pewno
              takim nie był. Ale skoro do przyjaciela Tytusa pisał "Ty moje kochanie
              najmilejsze", to kierując się twą logiką trzeba by go zdeklarowanym pedziem
              ogłosić, tak jak to ogłaszacie, że myśliwym niby był właśnie.
              • snajper55 Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 15:17
                perla napisał:

                > i wskaż mi gdzie tam jest napisane, że Chopin i osobiście polował.
                > Poza tym Snajper, zważ na specyficzność stylu listów Chopina. Np. w/w
                > zacytowanym stoi "Jestem w Szkocji, w tym pięknym kraju (...)", a tak naprawdę
                > to przeklinał Szkocję jak szewc. Za klimat, który mu szkodził, za nudę, która
                > tam była, i za Jane Stirling, która się do niego przyssała. Zresztą, tam to już
                > nie miał siły wejść samemu po schodach, i go wnoszono.
                > Chopin pisał różne rzeczy w listach. Dziś by go wzięto za pedała, choć na pewno
                > takim nie był. Ale skoro do przyjaciela Tytusa pisał "Ty moje kochanie
                > najmilejsze", to kierując się twą logiką trzeba by go zdeklarowanym pedziem
                > ogłosić, tak jak to ogłaszacie, że myśliwym niby był właśnie.

                Jest tak jak napisałem. Chopin pisze swoje, ale Ty wiesz lepiej.

                S.
                • perla Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 15:49
                  snajper55 napisał:

                  > Chopin pisze swoje

                  a co pisze to przeczytałeś? Np. napisał o nieustających obiadach. Twierdzisz
                  więc, że osobiście nieustannie obiadował? Przecież jedyne co wtedy miał
                  nieustające, to nieustającą biegunkę. To są fakty. Ale przecież trudno wymagać
                  aby w liście opisywał swą biegunkę. Lepiej napisać o obiadach, i to tak, że nie
                  wynika z tekstu czy brał w nich nieustający udział.
                  Spójrz na kwestię sytuacyjnie Snajper. On opisywał to co go otaczało, ale
                  niekoniecznie to, w czym brał udział.
                  Chopin w Szkocji miał notoryczną biegunkę, krwioplucie, krwotoki, był tak
                  osłabiony, że nie mógł samemu wejść po schodach. Na dodatek panicznie bał się
                  zaziębienia co w tamtym klimacie nie było trudne.
                  A Ty twierdzisz, że ktoś w takim stanie łaził po lasach z fuzją i polował właśnie.


              • snajper55 Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 15:21
                ''"Jakże żywo stają mi w pamięci dnie, w których to komponowałem! Było to w Poznańskiem, w otoczonym wielkimi lasami zamku księcia Radziwiłła, w nielicznym, ale bardzo doborowym towarzystwie. Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy. (...) Byłbym tam siedział, dopóki by mię nie wypędzono, ale moje interesa, a szczególniej mój koncert, jeszcze nie skończony, przynaglił mię do opuszczenia tego raju"- pisał Chopin. ''
                turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81989,2808831.html

                O noszowych jakoś nie pisze. Wiem, Ty wiesz lepiej.

                S.
                • perla Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 15:39
                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,112735158,112763309,a_my_wczoraj_wedkowalismy.html?t=1276263555148
                • ewa8a Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 16:28

                  ,,wszędzie znajduję doskonałe fortepiany, piękne obrazy i doborowe
                  biblioteki; również polowania, psy, obiady bez końca, wreszcie
                  piwnice,

                  ,,Rano polowaliśmy, wieczorem muzykowaliśmy’’

                  Zgadzam się z Perłą, iż wcale z tego nie wynika, że Chopin brał
                  czynny udział w polowaniach. Mógł jedynie towarzyszyć ludziom,
                  którzy polowali, tak jak w jego muzykującym gronie mogły być osoby,
                  które przysłuchiwały się muzykom, same nie grając na żadnym
                  instrumencie i nie śpiewając.
                  Perła, przykład Łowiec Polski / Działkowiec z Chopinem w roli
                  hodowcy pomidorów, doskonały smile.
                  • mate_lot Re: przaczytaj ten tekst jeszcze raz 11.06.10, 16:55
                    kiss, kiss kwiat
                  • perla to miłe Ewka, że w końcu z czymś zgadzamy się 12.06.10, 00:16
                    szkoda tylko, że Snajper spuchł, ze swym autorytetem Łowiec Polski, który
                    bodajby 3 wydanie ma dopiero.
                    Chętnie bym podyskutował ze Snajperem o życiu Chopina, o ile by coś poczytał na
                    ten temat, oprócz gugla właśnie.
                    • mate_lot Re: to miłe Ewka, że w końcu z czymś zgadzamy się 12.06.10, 00:40
                      Tak się perła nie ciesz. Ewie pewnie pekła spręzyna w tapczanie to i wdzieczy
                      się do tapicera własnie.wink
                      • perla myślałem byłem, że 12.06.10, 00:58
                        przez chwilę zejdziesz z twojego prymitywnego i fanatycznego poziomu, i
                        porozmawiamy sobie na temat, który rozpocząłeś, a który mnie fajnie interesuje.
                        No cóż, wolisz bluzgi niż merytoryczną wymianę poglądów.
                        Natomiast co do Ewki jest. Zarówno ona jak i ja mamy o sobie wyrobiony pogląd.
                        Ale to nie znaczy, że musimy się bluzgać dla samego bluzgania. W tej konkretnej
                        sprawie ona spojrzała na sprawę identycznie jak ja, czyli na okoliczności jakimi
                        był otoczony Chopin. I nie odbieram tego, że ona wdzięczy się do mnie, ale jako
                        to, że ma niezależne poglądy. Nie wiem czemu chcesz ją poniżyć, że niby coś jej
                        pękło. Jaka jest to jest, ale w tej sprawie pisała rozsądnie. A moja osoba nie
                        ma tu nic do rzeczy właśnie.
                        • mate_lot Re: myślałem byłem, że 12.06.10, 01:14
                          Mon dieu, olałeś wszystkie przeznaczone dla ciebie posty a teraz chcesz
                          podyskutowac? Zeźliłem się to fakt bo do tej pory miałem Ewę za osóbkę bliską
                          ideowo a ona mi pisze, że na kontaktach ze mna traci. No toż to policzek
                          niemalże. A ja jej za to kwiat smile
                          • ewa8a Re: myślałem byłem, że 12.06.10, 12:39

                            Ależ jesteś mi bliski ideowo, w bardzo wielu sprawach się zgadzamy,
                            co nie oznacza, że z automatu przytaknę wszystkiemu, co napiszesz.
                            Natomiast przyznam rację największemu wrogowi, jeśli będę miała
                            taki sam pogląd, albo ten ktoś przedstawi logiczne argumenty.
                            Na FK uchodziłam kiedyś za zwolenniczkę PiSu, bo pisałam źle o
                            Wałęsie. W odpowiedzi na krytykę Wałęsy otrzymywałam paszkwile na
                            Kaczyńskiego, co było do pewnego czasu dość zabawne, później
                            zaczęło irytować. Teraz, gdy skrytykuję Bronka, natychmiast znajdują
                            się haki na Jarka, którego ja sama uważam za jedną z największych
                            mend w naszej polityce. Ludzie obiorą sobie jakąś linię i nie
                            potrafią zrozumieć, że inni nie przyjmują do wiadomości żadnych
                            szablonów.
                            W jednej sprawie zgadzam się z Matelotem, w drugiej z Perłą, a to,
                            że lubię Matelota, a nie lubię Perły to już zupełnie inna inszość.
                            • mate_lot Re: myślałem byłem, że 12.06.10, 12:56
                              kwiat za tą "mendę". smile

                              Czy Wałęsę mozna chwalic? - to zależy. Kiedy jest atakowany przez mendy...
                              [broń Boże wink nie pomyśl sobie, ze mi uciekł kontekst, w którym menda została
                              dookreślona].

                              Moim kandydatem byłby Cimoszewicz, ale nie startuje. W zwiazku z tym uwazam, że
                              powinienem zrobić wszystko co miesci się w regułach demokracji by nie dopuscic
                              do władzy Kaczyńskiego.

                              A ja perłę lubię, szczególnie w upały. Wtedy nie wybrzydzam wink
                              • ewa8a Re: myślałem byłem, że 12.06.10, 13:12
                                mate_lot napisał:

                                > Czy Wałęsę mozna chwalic? - to zależy. Kiedy jest atakowany przez
                                mendy...

                                Nawet wówczas, gdy wiesz, że mendy mają rację ? Jeśli już przy
                                mendach jesteśmy, małe wyjasnienie – największą mendą w naszej
                                polityce jest Wałęsa. Nikt go nie przebije, a ja czekam z
                                utęsknieniem, kiedy wreszcie zajmie się nim sąd z prawdziwego
                                zadarzenia.
                                Nie zagłosuję na Komorowskiego, w ogóle nie wiem, czy pójdę na
                                wybory. Jak mi się będzie chciało wyjść z domu, a będę akurat w
                                swoim mieście, to zagłosuję (bez przekonania) na Grzesia. Na drugą
                                turę z pewnością nie pójdę.
                                Doskonale scharakteryzował hrabiego bloger Wywczas – link podał
                                Oleg, wlaśnie zakończyłam czytać . To pusty, zadowolony z siebie,
                                tępy lub nieprawdopodobnie leniwy gość. A poza tym wiesz -
                                dzieciorób, mysz kościelna itd.smile
                                • mate_lot Re: myślałem byłem, że 13.06.10, 09:43
                                  Chciałoby się napisać "masz rację", ale co dalej? Udanie się na wewnetrzną
                                  emigrację w dzisiejszych czasach jakoś mnie nie przekonuje. Zatem jak było na
                                  poczatku - wybieram mniejsze zło. Kaczyński - zło najwieksze - nie może zostac
                                  prezydentem. Koniec, Schluss, finito, kaniec, fin, the end, etc.smile
                                  • ewa8a Re: myślałem byłem, że 13.06.10, 13:08
                                    mate_lot napisał:

                                    > Chciałoby się napisać "masz rację", ale co dalej?

                                    Ano nic. Czekać sobie spokojnie i obserwować bieg wydarzeń. Mam
                                    świadomość, że i tak niczego nie zmienię. Nie mam o co walczyć.
                                    Swoje podwórko mam posprzątane – zero kontaktów z klerem, nawet
                                    dzwonów nie słyszę, okrzyki o równouprawnieniu mam gdzieś, bo
                                    pokrzywdzona nie jestem, choć mam w swoim otoczeniu samych
                                    mężczyzn, tak mi szczęśliwie składa, że to oni w większości muszą
                                    mi się podporządkować (nie mam tu na myśli męża, on wcale nie musi),
                                    nie zarabiam mniej niż moi koledzy na równorzędnym stanowisku, na
                                    ogół nawet więcej, mąż mnie nie bije itd…
                                    Podatki pozostaną bez zmian, cena benzyny i ziemniaków też, bez
                                    względu na to, kto będzie prezydentem. Wizy do USA nie potrzebuję,
                                    bo znacznie bardziej interesuje mnie wschód, do pracy w UE się nie
                                    wybieram, wyprowadzenie wojsk z Afganistanu tak bardzo mnie nie
                                    interesuje itd
                                    Prędzej czy później i tak każdy z nich zrobi z siebie błazna,
                                    więc ,czy warto się angażować, a potem patrzeć na człowieka,
                                    któremu już na tym etapie ma się tyle do zarzucenia i mysleć : ,,jak
                                    ja mogłam…. gdzie miałam oczy ?!!”
            • mate_lot Nie chciałbym uchodzić za znawcę... 11.06.10, 15:02
              ...biografii Chopina, bo nim nie jestem, ale w trakcie dyskusji, kiedy pojawia
              sie problem dania dowodu, siłą rzeczy poszukujemy materiałów na potwierdzenie
              naszych argumentów. To też sposób na lepsze poznanie otaczającego nas swiata czy
              na lepsze poznanie historii. Weźmy takiego Tadeusza Kościuszkę, ilu z nas wie,
              że oprócz talentów wojskowych miał również talenta muzyczne? Kto wie, że był
              kompozytorem polonezów i walca(ów?)? smile
    • hymenos Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 14:54
      Ja tam Bronka krytykuję za całokształt a nie akurat za polowanie. wink
      Według mnie nawet jeśli przyjąć prawdziwość podawanych informacji to
      rola i cele myśliwego od tamtych czasów mocno się zmieniły. Bronek
      okazał malutką odporność psychiczną oficjalnie rezygnując z
      myślistwa.
      • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 15:06
        hymenos napisał:

        > Ja tam Bronka krytykuję za całokształt a nie akurat za polowanie. wink
        > Według mnie nawet jeśli przyjąć prawdziwość podawanych informacji to
        > rola i cele myśliwego od tamtych czasów mocno się zmieniły. Bronek
        > okazał malutką odporność psychiczną oficjalnie rezygnując z
        > myślistwa.

        Choćbym nie chciał to muszę tu się z tobą zgodzić, ale poza tym epizodem to
        normalny facet, który spłodził syna, posadził drzewo i zbudował dom. O
        drobiazgach takich jak karta płatnicza czy prawo jazdy, nie wspomnę wink
        • corkazacheusza Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 15:29
          mate_lot napisał:

          > hymenos napisał:
          >
          > > Ja tam Bronka krytykuję za całokształt a nie akurat za
          polowanie. wink
          > > Według mnie nawet jeśli przyjąć prawdziwość podawanych
          informacji to
          > > rola i cele myśliwego od tamtych czasów mocno się zmieniły.
          Bronek
          > > okazał malutką odporność psychiczną oficjalnie rezygnując z
          > > myślistwa.
          >
          > Choćbym nie chciał to muszę tu się z tobą zgodzić, ale poza tym
          epizodem to
          > normalny facet, który spłodził syna, posadził drzewo i zbudował
          dom. O
          > drobiazgach takich jak karta płatnicza czy prawo jazdy, nie
          wspomnę wink
          >

          a mnie sie zdaje,ze rezygnacja Komorowskiego z lowiectwa wcale nie
          oznacza jego malej odpornosci.wprost przeciwnie.dowiodl,ze nie ma co
          kruszyc kopii o to,czy upoluje jeszcze jednego zajaczka w
          sytuacji,kiedy obroncy zwierzat futerkowych wystawili takie
          armaty przeciwko mysliwym
          • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 16:09
            Zdolność do kompromisu - cecha pozytywna.
            • wyluzowana.kaczka Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 16:54
              Taka ciekawostke znalazlem o Frycku. Serce rosnie. Pierdla to nie
              byl.wink

              It is also narrated in this
              journal that a great many Jews were at that time
              in the neighbouring village of Oborow (the
              property of M. Romocki) to buy grain. Frederic
              invited some of them to his room, and played to
              them a kind of Jewish wedding march, called
              "Majufes." His performance excited such en-
              thusiasm among his guests that they not only
              began to dance, but earnestly begged him to come
              to an approaching Jewish marriage, and give
              them some more of his exquisite music. "He
              plays," said the delighted Israelites, "like a born
              Jew.
            • hymenos Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 18:29
              mate_lot napisał:

              > Zdolność do kompromisu - cecha pozytywna.

              Pewnie, nie mniej w tym przypadku żaden kompromis nie był potrzebny.
    • manny-jestem Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 16:58
      To Moscicki byl wielkim Polakiem? A czym sie zasluzyl na to miano?
      • mate_lot Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 11.06.10, 17:13
        Ignacy Moscicki - konspirator, naukowiec, prezydent. To mało? Przecież to
        prawie tyle samo co zmarły tragicznie i pochowany wraz z królami Lech
        Kaczyński.
        • snajper55 Re: Chopin, Kiepura i Mościcki... 12.06.10, 00:40
          mate_lot napisał:

          > Ignacy Moscicki - konspirator, naukowiec, prezydent. To mało? Przecież to
          > prawie tyle samo co zmarły tragicznie i pochowany wraz z królami Lech
          > Kaczyński.

          Prawie. Nie miał takiego brata bliźniaka. Bez tego wszystko inne nieważne

          S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka