kecawa 31.07.10, 20:14 Nie wiem jak inni lecz ja o 17 tak jak rokrocznie oddam hołd tym co walczyli o to by Polska była Polską kecaw kaczysta Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gini Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 20:28 kecawa napisał: > Nie wiem jak inni lecz ja o 17 tak jak rokrocznie oddam hołd tym co walczyli o > to by Polska była Polską > > kecaw kaczysta Ja jestem daleko, ale zawsze o 170 zapalam swieczke w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 20:34 www.youtube.com/watch?v=Y7dRBmMsevk Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 20:54 tolicę zburzono po ustaniu walk Tagi:polskadebata Dajmy wreszcie odpór kłamstwu warszawskiemu. Na takie miano zasługuje powtarzana od lat nieprawda która głosi, że z powodu Powstania Warszawskiego stolica Polski poniosła olbrzymie straty nie tylko w ludności, ale również w mieniu, dobrach kultury i zniszczonych budynkach, w tym w większość zabytkowych. Warszawę rabowano, palono i burzono po zaprzestaniu walk – chociaż pkt. 10 „Układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie” przewidywał zabezpieczenie pozostałego w mieście mienia prywatnego i publicznego, ze szczególnym uwzględnieniem obiektów o dużej wartości historycznej, kulturalnej lub duchowej – nieomal nazajutrz po kapitulacji wojska i wysiedleniu ludności, Niemcy przystąpili do akcji unicestwienia miasta, serca Polski... Formacje niemieckiej policji, w tym sapersko-minerskie, działały systematycznie i planowo, co udokumentowała specjalna ekipa Alfreda Mensenbacha. Budynki wpierw rabowano z mogącego być przydatnym minia, które pociąg za pociągiem wywożono do Niemiec. Następnie budynki podpalano, a po wypaleniu burzono je całkowicie, podkładając fachowo trotyl. Przez 3 miesiące Niemcy zdążyli zniszczyć całkowicie ponad 50 % i częściowo blisko 20 % lewobrzeżnej zabudowy miasta, w tym 90 % zabytkowej. Warto przy tym przypomnieć, że 1 sierpnia 1944 r. w Warszawie, pojęły otwartą bitwę z okupantem oddziały wojskowe w sile korpusu (ok. 3 dywizje), oznaczone – zgodnie z konwencją genewską – co do przynależności państwowej, podległe legalnemu rządowi Rzeczpospolitej Polskiej. Tak więc zbrodnią wojenną było nie tylko mordowanie ludności cywilnej i rozstrzeliwanie wziętych do niewoli jeńców, ale również rabowanie mienia prywatnego i publicznego oraz palenie i burzenie miasta po ustaniu walk! Winni tych zbrodni nie są jacyś abstrakcyjni hitlerowcy, naziści lecz konkretni Niemcy, oficjalnie wtedy działający w imieniu konkretnego państwa, Rzeszy Niemieckiej. Ich wina jest niepodważalna i niepodzielna, bez względu na to jak ocenimy czynniki polskie za decyzję o podjęciu walk. Nie można też zapominać o tym, że władze państwa niemieckiego pochodziły z demokratycznych wyborów, a specjalne pełnomocnictwa dla kanclerza i nadanie mu miana Fuhrer uchwalił parlament wyłoniony w tych samych wyborach. Mamy więc podstawy do roszczeń wobec Niemiec i to nie tylko z powodu Warszawy. Fundamentem prawa jest obowiązek sprawcy do naprawienia szkody. Komuniści nie wyegzekwowali tego obowiązku, bo oni nie reprezentowali polskiej racji stanu. Czemu jednak nie uregulowano tego po roku 1989? Może z tego powodu, że czołowi mentorzy III RP hojnie czerpali z niemieckich stypendiów i nagród? Jedno jest pewne – ich towarzysze partyjni z Unii Wolności sprawują dziś władzę, a niemieckie nagrody przyjmowane są przez nich z ukontentowaniem. Z blogu Jana Kalemby s 24 Odpowiedz Link Zgłoś
mate_lot Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 21:19 hordol napisała: > bedę z Nimi i z wami ... na słuzbie u Niemców. Co za palant. Niemcy rozwalili mu Warszawe, wymordowali mieszkańców a on rżnie patriote wycierając niemieckie tyłki. Fuj, szujo! Odpowiedz Link Zgłoś
hordol Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 21:24 do niemiec jezdzę tylko na urlopy. zaliczylem juz wiekszośc obiektów z dziedzctwa unesco. polecam Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: 1 sierpnia 17- pamiętamy 31.07.10, 22:39 kokos.salon24.pl/213108,powstanie-wola-5-6-7-sierpnia-44-1 Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu A jak ty, Wacuchna ten hold oddasz? 31.07.10, 22:43 Umartwisz sie jakos, czy jak? Opowiedz, nie wstydz sie! Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Wacuchny mi bronisz?! 31.07.10, 22:55 Ja sie znam z Wackiem od lat! Wacek, wyobraz sobie nawet na Forum Swiat pisywal! Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Wacuchny mi bronisz?! 31.07.10, 22:59 marouder.eu napisał: > Ja sie znam z Wackiem od lat! > Wacek, wyobraz sobie nawet na Forum Swiat pisywal! A mozesz nie w tym watku?Moze, przeczytaj wpisy i sie zastanow troche, bo juz jestem zdenerwowana do bialosci. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: .Czesc II wypedzonych 31.07.10, 23:03 owstanie-Wola 5,6,7 sierpnia 44 (2) Tagi:powstanie warszawskie Część drugą o „wypędzonych” ze swoich domów i pomordowanych mieszkańcach warszawskiej Woli dedykuję Pani Erice Steinbach. Archiwum GKBZHwP – Protokół zeznań ks. Bernarda Filipiuka, 1946r. „Bezpośrednio za wiaduktem kolejowym widziałem na burcie dużo zamordowanych Polaków, Polek, nawet dzieci, a wśród nich leżały walizki, teczki i inne tobołki. Po drugiej stronie na burcie stał karabin maszynowy, z którego widocznie rozstrzeliwano ludzi. Skierowano nas na lewo-zdaje się ul. Magistracką i poprowadzono nas obok toru kolejowego na podwórko jakiejś fabryki. Wtłoczono nas do dwóch olbrzymich hal fabrycznych i kazano nam usiąść na ziemi. Po jakimś czasie przypędzono spora partię ludzi – podobno mieszkańców z ul. Działdowskiej, z domów przy ulicy Wawelberga i innych ulic. Wkrótce po tym przywieziono kilkoma samochodami mężczyzn i kobiety. W fabryce był taki tłok, że nie było ani jednego miejsca gdzie mógłby kto usiąść. Między godziną drugą a trzecią po południu weszli do fabryki gestapowcy i od razu zaczęli wybierać mężczyzn zdrowych. Wypędzono ich przed fabrykę, ustawiono czwórkami i gdzieś poprowadzono pod silnym konwojem. Gestapowcy zapowiedzieli, że biorą ich do rozbierania barykad. To wyciąganie ludzi zdrowych trwało gdzieś do godziny czwartej po południu. Około godziny 4.30-5.00 po południu gestapowcy zabrali pierwszą partie chorych z fabryki. Za chwilę następną partię, wśród której byłem i ja. Na dziedzińcu fabrycznym ustawili nas czwórkami [w grupach] po dwanaście osób. Takich dwunastek naliczyłem kilka w tej partii ludzi, w której ja byłem. Gestapowcy zażądali od nas, byśmy oddali zegarki, pierścionki, wieczne pióra i inne drogocenne rzeczy. Widziałem bardzo dużo zegarków na tej pace i innych drobiazgów. Ja swój zegarek i wieczne pióro włożyłem do dolnej kieszeni w sutannie i nie oddałem, myśląc, że może po tym zegarku kiedyś moja rodzina rozpozna moje zwłoki. Byliśmy już pewni, że idziemy na śmierć, tak samo jak poprzednia partia ludzi wyciągniętych z fabryki. Wówczas byłem już w sutannie i w pantoflach, które szarytka zabrała z mojego pokoju w szpitalu, gdy już mnie tam nie było i w tej fabryce doręczyła mi. Poprowadzona nas ta samą drogą obok toru kolejowego, którą szliśmy przedtem do fabryki. Cała ta trasa z jednej i drugiej strony obstawiona była żołnierzami, stojącymi w odstępach mniej więcej 10 m z karabinami skierowanymi w naszą stronę, to jest do środka jezdni. Ponadto każda dwunastka ludzi była obstawiona gestapowcami z rewolwerami w ręku. Przeprowadzono nas w poprzek ul. Górczewskiej na druga stronę, tuż obok toru kolejowego-zdaje się, że był to numer posesji 35, bo tak mi mówiono rok po tym w szpitalu. Jest to miejsce po prawej stronie ul. Górczewskiej zaraz obok toru kolejowego, ale za nim idąc od ul. Płockiej. Dzisiaj stoi już tam krzyż pamiątkowy. Miejsce egzekucji – to było duże podwórko, po prawej stronie był tor kolejowy, naprzeciwko płonąca kamienica piętrowa i tak samo płonąca kamienica po lewej stronie. Gdy nas przyprowadzano na to podwórko, stało jeszcze kilka dwunastek ludzi wziętych przede mną z fabryki, chorych i zdrowych, oczekujących na swoją śmierć. Wówczas ukradkiem wyciągnąłem zegarek z głębokiej kieszeni sutanny i zobaczyłem, że była godzina 17.30. Po dwunastu ludzi bez przerwy podprowadzano i rozstrzeliwano. Rozkaz strzelania wydawał gestapowiec. Trzech żołnierzy stało na początku podwórka po lewej stronie z bronią maszynową i oni na rozkaz salwą rozstrzeliwali. Obok nich przechodziłem i dokładnie widziałem, iż wszyscy byli w mundurach niemieckich, jeden z nich wyglądał z twarzy na Mongoła. Nie wiem, czy byli to Niemcy, czy innej narodowości. Stałem na tym podwórku może 15 – 20 minut i widziałem dokładnie, jak przede mną rozstrzeliwano każdą dwunastkę ludzi, strzelając w plecy. Widziałem, jak po salwie gestapowiec dobijał jeszcze rannych z rewolweru strzelając w głowę. Trupami było już założone jakieś ¾ tego podwórka, niektóre z nich bliżej płonących domów paliły się. W tym oczekiwaniu na swoją bezpośrednią śmierć ks. Żychoń, misjonarz z Krakowa, który jako chory był w Szpitalu Wolskim, udzielił wszystkim generalnego rozgrzeszenia, a ja jemu, po czym na wezwanie jednego chorego odmówiliśmy głośno po raz ostatni „Ojcze nasz”. Przy ostatnich słowach „Ojcze nasz”, gestapowiec krzyknął: „Na przód!” Jedna chwila, a usłyszałem po niemiecku – ognia. Padła salwa, a ja przewróciłem się razem z ks. Żychoniem, który mnie słabego po operacji trzymał cały czas za rękę, on mnie tez za sobą pociągnął. Od razu zorientowałem się, że żyję i nie jestem ranny, ale zacząłem udawać trupa, wiedząc, że gestapowiec dobija żyjących. Gdy do mnie podszedł, kopnął mnie w kolana, zaklął i strzelił do głowy z rewolweru, kula przeszła koło ucha. Byłem więc uratowany. Po tym rozstrzeliwano następne dwunastki ludzi. Z jednej dwunastki kobieta padła czubkiem głowy na moje stopy. I po rozstrzeliwaniu jeszcze kilku dwunastek zaczęła głośno wołać, że żyje i nie jest ranna. Wówczas podbiegł do niej jeden z tych żołnierzy, którzy rozstrzeliwali i całą serię strzelił do niej z rozpylacza. Widziałem to, gdyż leżałem tak, iż niepostrzeżenie zerkając w kierunku swoich nóg, obserwowałem cały czas oprawców. Przez cały czas lękałem się, że może mnie jakaś zabłąkana kula trafić, gdyż strzelali do dwunastek w kierunku leżących trupów. Tak leżałem w ciągłej obawie śmierci do godziny 11.30 wieczorem dnia 5 sierpnia 1944 r. O tej godzinie przestali już strzelać, a ci trzej oprawcy odeszli, zapaliwszy papierosy, na ul. Górczewską i stanęli na burcie przed wjazdem pod tunel. Wówczas zacząłem się wyczołgiwać po trupach do kamienicy, przed którą nas rozstrzeliwano. W mojej dwunastce razem ze mną była kobieta. Na ręku trzymała małe dziecko, które mogło mieć rok. Z tym dzieckiem została rozstrzelana. Prosiła gestapowca, aby najpierw zabił dziecko, a potem ją. Uśmiechnął się tylko i nic nie odrzekł. Dziecko to po rozstrzelaniu długo kwiliło i płakało, słyszałem to, a jego kwilenie krew mi w żyłach mroziło. Niewątpliwie słyszeli to oprawcy hitlerowscy. Wiem, że rozstrzelano lekarzy Szpitala Wolskiego, bo widziałem, jak byli rozstrzeliwani. Według moich obliczeń-a całe podwórko widziałem zasłane trupami z domu, do którego wczołgałem się, rozstrzelano tam około 2000 osób”. Ja chcialabym tym, ktorzy zapominaja, ze to Niemcy, zburzyli Warszawe, i mordowali ludnosc cywilna ,tym wszystkim, ktorzy winia Rzad W Londynie, Powstancow, wszystkich tylko nie Niemcow. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Czego ty ode mnie chcesz? 31.07.10, 23:08 Nie raz i nie dziesiec pisalem na forach o swoim stosunku do Powstania. Uwazasz, ze mimo niecheci do decyzji o jego wybuchu, nie pochyle czola nad jego ofiarami? Wedle znanych mi danych, byla to najwieksza bitwa miejska, jaka rozegrala sie w historii tej planety. W dwa miesiace pochlonela wiecej ofiar, niz Brytyjczycy stracili w trakcie calej wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Czego ty ode mnie chcesz? 31.07.10, 23:14 To sie nie wyklocaj na tym watku oki? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: .Czesc III wypedzonych 01.08.10, 17:32 Powstanie- Wola 5,6,7 sierpnia 44 (3) Tagi:powstanie warszawskie Będziemy sobie jak posąg Wydarty pokrywom wieków? Znajdziemyż kruszyny włosów Z tych czasów na skroni zostałe? Wołam cię, obcy człowieku, Co kości odkopiesz białe: Kiedy wystygną już boje, Szkielet mój będziesz miał w ręku Sztandar ojczyzny mojej. Krzysztof Kamil Baczyński 6 sierpnia spośród mężczyzn przeznaczonych na rozstrzelanie Niemcy wyodrębnili 100 osób z zadaniem palenia zwłok. Było to tak zwane Verbrennungskommando. Podzielono mężczyzn na dwie podgrupy po 50 osób i umieszczono w budynku szkoły przy ulicy Sokołowskiej. Szefem całości był oficer gestapo Neumann. Jedna grupa operowała w rejonie ulicy Wolskiej, a druga Górczewskiej. Łączna liczba ofiar egzekucji w dniach 5,6,7 sierpnia szacowana jest na 59 400 osób. 5 sierpnia (sobota) zginęło w przybliżeniu 45 500 osób, 6-go w niedzielę 10 100, a 7-go w poniedziałek 3 800. Oto zeznania Franciszka Zasady, należącego do jednej z podgrup Verbrennungskommanda palącej zwłoki pomordowanych w rejonie ulicy Wolskiej. 1946 r. Protokół zeznania świadka Franciszka Zasady, Archiwum GKBZHwP. „7 sierpnia 1944 r. rano wyprowadzono nasze grupy na podwórze, kazano się rozebrać, a ubranych tylko w spodnie popędzono ul. Sokołowską do Wolskiej, zatrudniając przy paleniu zwłok. Razem z moja grupą paliłem zwłoki w następujących miejscach: przy ulicy Wolskiej, po stronie nieparzystej, nr 91 w podwórzu, zastaliśmy zwłoki około 100 rozstrzelanych mężczyzn. Zwłoki spaliliśmy na miejscu. W składzie narzędzi maszyn rolniczych przy ul. Wolskiej nr 85 zastaliśmy około 300 zwłok w sutannach oraz około 80 w ubraniach cywilnych. Wszyscy byli zastrzeleni. Zwłoki spaliliśmy na miejscu. Po tej samej stronie co skład narzędzi rolniczych, parę domów dalej, przy ul. Wolskiej 83 zastaliśmy około 50 zwłok zastrzelonych mężczyzn. Wiele zwłok miało pozakładane opatrunki. Przy ulicy Wolskiej nr 60, w fabryce makaronów, na środku podwórza zastaliśmy stos zwłok wysokości około 2 m, długości około 20 m, szerokości około 15 metrów. Były to w większości zwłoki mężczyzn, częściowo tylko kobiet i dzieci. Przy paleniu stosu pracowaliśmy wiele godzin. Sądząc na oko mogło być 2000 zwłok. W czasie gdy paliliśmy zwłoki, gestapowiec mający trzy gwiazdki na kołnierzu, blondyn o śniadej twarzy, średniego wzrostu, nazwiska nie którego nie znam, doprowadził z ulicy kilku mężczyzn ubranych po cywilnemu i natychmiast ich rozstrzelał. Zwłoki spaliliśmy razem. Na rogu ul. Płockiej kazano naszej grupie usiąść, po czym jeden z gestapowców przemówił do nas, iż darowuje nam życie za pracę przy paleniu zwłok, następnie posłał sześciu ludzi po żywność do okolicznych domów, po przyniesieniu żywności wróciliśmy na ulicę Sokołowską. Tu znów dano nam 50 bochenków chleba, 50 paczek papierosów i kawę. W nocy słychać było salwy wystrzałów. Nazajutrz, po zebraniu nas na podwórzu, ogłoszono, że znalezione przy zwłokach złoto należy oddawać Niemcom oraz że należy meldować, gdy znajdzie się w piwnicy żywego człowieka, w obu przypadkach za niewykonanie rozkazu grozi kara śmierci. Po przemówieniu popędzono nas do palenia zwłok. Przybyliśmy do fabryki „Ursus”, dużą bramą od strony ul. Wolskiej. Podwórze, poczynając od bramy aż po wnękę idącą do ul. Sokołowskiej, było zasłane zwłokami mężczyzn, kobiet i dzieci. Mogło być około 5000. Pracowaliśmy przy paleniu zwłok cały dzień. Na środku dużego podwórza od strony ul. Wolskiej urządziliśmy palenisko. Na ziemi układaliśmy belki, na nich zwłoki, które okładaliśmy deskami, by znów ułożyć warstwę trupów. Następnie oblewaliśmy stos płynem palnym, który Niemcy dawali nam w bańkach 20 litrowych. Jaki to był płyn – nie wiem, na bankach nie było napisów. Znacznie później widziałem na palenisku resztki kości i czaszek. Czy ktoś zebrał te prochy, nie wiem. Wieczorem przy ulicy Wolskiej nr 47, 49 i 54 zebraliśmy mniejsze ilości zwłok. Z numeru 47 – około 100 zwłok, z dna dołu z wodą, z numeru49 – 3 zwłoki. Tego wieczoru dano nam środki opatrunkowe, mydło, ręczniki i bieliznę, wszystko zrabowane z sąsiednich domów. Poza tym pozwolono dwom ludziom gotować posiłek. Nazajutrz chodziliśmy po bramach ul. Wolskiej, zbierając mniejsze ilości zwłok. W dniu 9 sierpnia 1944 r. przybyliśmy do fabryki Franaszka. Na głównym podwórzu oraz z boku od schronu aż do bramy leżały tam zwłoki mężczyzn, w liczbie około 6000. Pracowaliśmy przy paleniu tych zwłok cały dzień. Widziałem tam zwłoki tramwajarzy, strażników i policjantów. W schronie głównego budynku fabryki Franaszka Niemcy znaleźli kosztowności i drogie produkty, jak sardynki, wódka itp. Dwie platformy z końmi wywoziły rzeczy. Neumann zabrał wtedy kolię wartości ponad 2000000 zł. Od tego czasu wiedzieliśmy, że gestapowcy kradną na własną rękę. W dniu 10 sierpnia 1944 r. przybyliśmy do remizy MZK. Obok warsztatów głównych leżało tam około 300 zwłok. Następnie przeszliśmy na ul. Wolską 29, do pałacu hr. Biernackiego. Tu w ogrodzie zastaliśmy około 600 zwłok kobiet, dzieci i starców, w tym trzech księży, jak później słyszałem oo. Redemptorystów z ul. Karolkowej. Cztery czy pięć zwłok leżało koło samego parkanu. Zwłoki spaliliśmy na miejscu. Na posesji przy ul. Wolskiej 24, w miejscu gdzie obecnie stoi skład desek, a gdzie dawniej była karuzela i sala tańca, zastaliśmy około 1000 zwłok mężczyzn, kobiet i dzieci. Zwłoki spaliliśmy na miejscu, a nazajutrz szczątki zawieźliśmy do dołu stanowiącego ogromny lej po wybuchu bomby. Przy znoszeniu szczątków widziałem 5-6 zwłok świeżo zamordowanych mężczyzn. Zwłoki te także zawieźliśmy do dołu i zakopaliśmy je na głębokości około 10 m. Następnie udaliśmy się do szpitala Św. Łazarza i tam na pierwszym podwórku, z całego terenu, z łóżek i nawet ze stołów operacyjnych, zebraliśmy około 5000 zwłok. Zakładaliśmy paleniska trzy razy. Oprócz zwłok spalonych, wiele zwłok zostało zakopanych. Ze szpitala Św. Łazarza przy ul. Wolskiej udaliśmy się na ul. Karolkową do ul. Leszno, gdzie na rogu ul. Karolkowej i Leszna w fabryce znaleźliśmy około 42 zwłok kobiet i mężczyzn. Stamtąd udaliśmy się na ul. Żytnią do ul. Młynarskiej i do cmentarza ewangelickiego. Na cmentarzu, ku tyłowi, leżało bardzo wiele pojedynczych zwłok z każdego podwórza. W Parku Sowińskiego zastaliśmy około 6000 zwłok. Leżały jakby zwalone koło siatki parku, od strony ul. Wolskiej, wysoko na około 1,4 m, długości około 25 m, szerokości 25 m. Stosy do palenia układaliśmy na skwerku w parku. Z domu Hankiewicza naprzeciwko parku, z domów przy ul. Elekcyjnej i Ordona koledzy znieśli trupy do Parku Sowińskiego. Sam nie chodziłem zbierać tych trupów, więc nie wiem dokładnie ile ich było. Potem zbieraliśmy po 20-30 i 50 zwłok z podwórek przy ul. Ogrodowej, Leszno i Solnej. W czasie palenia zwłok przy ul. Ogrodowej, nr 43 czy 45 , Niemcy złapali dwóch mężczyzn lat 54 i 22, ojca i syna, i obu rozstrzelali. Na ul. Elektoralnej nr 11 gestapowcy zabili w obecności Gutkowskiego 8 kobiet wyciągniętych z mieszkania. Z ul. Elektoralnej nr 18 zabraliśmy 18 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 58 – około 40 zwłok, z ul. Leszno 20 z podwórza około 100 zwłok, z ul. Ogrodowej nr 5 lub 7 (dokładnie nie pamiętam) z podwórza około 30 zwłok kobiet i dzieci. Z ul. Górczewskiej 25 z podwórza, mieszkań, klatki schodowej i ogrodu – około 200 zwłok. Z ul. Płockiej od n-ru 31 do nr 26(Szpital Wolski) – około 200 zwłok, w tym dużo rannych c chirurgii, z rękami i nogami w łupkach. Zbieraliśmy zwłoki ze schodów, korytarza i ulicy. Ze składu ryb „Franc i Janc” na placu koło Hali Mirowskie i ul. Ciepłej około 40 zwłok. Oraz z piwnic Hali Mirowskiej około 150 zwłok. Z ul. Wolskiej od n-ru 102 do ul. Elekcyjnej – z każdego domu wybraliśmy po kilkanaście zwłok. Na ul. Przechodniej (numeru nie pamiętam) wybraliśmy około 20 zwłok kobiet i dzieci”. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: .Czesc III wypedzonych 01.08.10, 17:36 Do niedawna świat wiedział tylko o ofiarach i bohaterstwie powstania w getcie z 1943 roku. Wiedza o powstaniu warszawskim nadal jest zbyt powierzchowna. Rozmiar zbrodni i bestialstwa niemieckiego okupanta oraz cierpienia Polaków nie są wiedzą powszechną. W czasie całego okresu okupacji Francji, Niemcy spacyfikowali paląc i mordując „aż” dwie wsie. Za tą zbrodnię musiały wypłacić Francuzom sowite odszkodowanie, a w obu krajach informują o tym bestialstwie podręczniki historii. Cały świat, w tym oczywiście Polacy, znają małe miasteczko Jedwabne. A co mówią komukolwiek takie nazwy wsi jak Michniów, Borów, Rajsk, Ochotnica, Radwanowice i setki innych? W dzisiejszych granicach RP istnieje 817 miejsc gdzie Niemcy dokonali zbrodniczych pacyfikacji polskich wiosek puszczając je z dymem i mordując ludność.. W dyskusji z Niemcami argumenty moralne zastąpić powinny jak najszybciej argumenty prawne. Należy skończyć raz na zawsze z naiwnością. Taktowne milczenie, idiotyczne hasła „wybierzmy przyszłość” zapominając o przeszłości przynoszą owoce, które nie są dla mnie zaskoczeniem. Dziś to Niemcy krzyczą jakimi to są wielkimi ofiarami. Zbrodniarze maja czelność wysuwać roszczenia wobec ofiar. Politycy, historycy i prawnicy, którym zależy na elementarnej uczciwości i sprawiedliwości powinni na początek spowodować wystosowanie 817 pozwów przeciwko Niemcom za zbrodnicze pacyfikacje. Nie ma większej głupoty niż milczenie na temat pomordowanych rodaków, spalonych, zburzonych i ograbionych miastach i wsiach, tylko po to aby nie burzyć dobrosąsiedzkich stosunków. To samo powinno dotyczyć tak Niemców jak i ukraińskich sadystów. Wprowadzone w życie po 1989 roku motto dyplomatołka Bartoszewskiego mówiące, że „jak panna brzydka i nieposażna to powinna być miła” to tak piramidalna głupota, że dyskwalifikuje niedoszłego magistra historii całkowicie. To dzięki takim właśnie politykom jak Bartoszewski, Geremek, Cimoszewicz, Kwaśniewski, Komorowski, Tusk i wielu innych, bezczelność i buta Niemców staje się zagrożeniem, na które trzeba stanowczo zareagować Tyle Kokos 26 Ja dodam od siebie, ze rozne matoly, piqi, xsiecia ,pomagaja Niemcom jak moga, zdejmujac z nich odpowiedzialnosc a skladajac na Polakow . Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 odszkodowania, zwrot zagrabionego 01.08.10, 17:50 gini napisała: > argumenty moralne zastąpić powinny jak > najszybciej argumenty prawne. Ciesze sie, ze popierasz moje rewindykacje wobec kosciola katolickiego. Nazbieralo sie tego. Odpowiedz Link Zgłoś
piq ja będę pamiętał, żeby... 01.08.10, 01:17 ...tego więcej tak głupio nie zrobić, wacku, wyręczając nkwd i gestapo w wyniszczaniu Polaków. Choć dla samych powstańców szacun. Pamiętaj, że w powstaniu w 2 miesiące zginęło swa razy więcej Polaków niż w Auschwitz przez całą wojnę (wyłączając tych pochodzenia mojżeszowego). Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: ja będę pamiętał, żeby... 01.08.10, 09:14 piq napisał: > ...tego więcej tak głupio nie zrobić, wacku, wyręczając nkwd i gestapo w > wyniszczaniu Polaków. Choć dla samych powstańców szacun. Pamiętaj, że w > powstaniu w 2 miesiące zginęło swa razy więcej Polaków niż w Auschwitz przez > całą wojnę (wyłączając tych pochodzenia mojżeszowego). Dzis przed komputerem mozna sobie oskarzac, o glupote i inne takie.Tyle, ze oskarzajac automatycznie uniewinniacie Niemcow , stajecie po stronie Rosjan, ktorzy cynicznie mowia, ze Powstanie bylo aktem niemoralnym. www.rp.pl/artykul/2,516111_Rosjanie__powstanie_bylo_aktem__niemoralnym_.html Rosjanie w swoich wystąpieniach stwierdzili, że Powstanie Warszawskie było „niemoralnym” aktem, wymierzonym w Związek Sowiecki. I choć szeregowi żołnierze walczyli bardzo dzielnie, decyzja o wybuchu powstania była „zimną kalkulacją polityczną”. Miało chodzić o „rywalizację” rządu RP w Londynie z PKWN. Tak falszuje sie historie. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Cos pozytywnego 01.08.10, 09:19 www.fenixcapital.pl/?c=82 Tu nie oskarzaja Powstancow, tu, wiedza kto zniszczyl Warszawe. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Cos pozytywnego 01.08.10, 09:42 ład przewidywał, że działania wojenne na terenie Warszawy ustaną 2 października 1944 r. o godz. 21, AK wyda jeńców niemieckich, po złożeniu broni żołnierze AK korzystają z wszystkich praw konwencji genewskiej o jeńcach wojennych, prawdziwe nazwiska żołnierzy AK będą podane do wiadomości niemieckich władz wojskowych, jeńcy wojenni nie będą ścigani za działalność polityczną i wojskową w czasie powstania i przed nim, w stosunku do ludności cywilnej nie będzie stosowana odpowiedzialność zbiorowa, nie będą też ścigane za działalność osoby pracujące w strukturach władz i organizacji cywilnych, ewakuacja ludności cywilnej zostanie przeprowadzona w sposób oszczędzający zbędnych cierpień, wyjście oddziałów AK z Warszawy nastąpi 4 i 5 października w ustalonych porach i kierunkach. Jeśli datę 5 października przyjąć jako faktyczny koniec działań wojskowych, należałoby uznać, że powstanie trwało 65 dni. Ale do Niemcow nikt tu pretensji nie ma .no coz ja juz przyzwyczajona od lat na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kecawa Re: Cos pozytywnego 01.08.10, 12:51 I ja dziękuję Panie Prezydencie kecaw Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Cos pozytywnego 01.08.10, 16:46 kecawa napisał: > I ja dziękuję Panie Prezydencie > > . Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Chwala Powstancom 01.08.10, 17:07 Modlitwa do Bogarodzicy Baczyński Krzysztof Kamil Któraś wiodła jak bór pomruków ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg, prowadź nocne drogi jego wnuków, byśmy milcząc umieli umierać. Któraś była muzyki deszczem, a przejrzysta jak świt i płomień, daj nam usta jak obłoki niebieskie, które czyste - pod toczącym się gromem. Która ziemi się uczyłaś przy Bogu, w której ziemia jak niebo się stała, daj nam z ognia twego pas i ostrogi, ale włóż je na człowiecze ciała. Któraś serce jak morze rozdarła w synu ziemi i synu nieba, o, naucz matki nasze, jak cierpieć trzeba. Która jesteś jak nad czarnym lasem blask - pogody słonecznej kościół, nagnij pochmurną broń naszą, gdy zaczniemy walczyć miłością. 21 III 44 r. Odpowiedz Link Zgłoś
piq zbiorczo i krótko:... 01.08.10, 17:09 ...zarówno w polityce, jak i na wojnie liczy się nie romantyczne uniesienie, lecz maksymalnie precyzyjna kalkulacja. Szacunek i cześć dla powstańców, ale powstanie to gorzej niż zbrodnia - to błąd, używając sławnego powiedzenia Talleyranda. Nikt nie neguje zbrodni niemieckich, trudno też mieć pretensje do sowietów, że z satysfakcją patrzyły na unicestwienie elity potencjalnego przeciwnika w walce o kształt powojennej Polski. Mieli w tym korzyść strategiczną i polityczną. Wiem, że dla romantyczno-irracjonalnego spojrzenia patrioty - z dystansu, gini, zza komputerka, a nie spod pokrwawionej ściany na Woli - fakty są nieistotne. Nieistotna jest gigantyczna klęska militarna, materialna i kulturowa - ważne jest, że prawie 200 tys. ludzi umierało "tak pięknie" (patrząc oczywiście zza komputerka). Bo ten prdolony mit i cześć dla sponiewierania własnego narodu stał się obowiązujący i politpoprawny już od czasów prlu, bez krztyny refleksji i rozumu. Był wniosek w Londynie o postawienie Komorowskiego pod sąd wojenny. To wystarcza za komentarz. Jeśli chcesz sobie, gini, zrobić z powstania warszawskiego "taką piękną katastrofę", to sobie zrób. Ja raczej wolę pamiętać o matkach, które prowadząc dzieci za ręce, szły pod zakrwawioną ścianę na Woli po kulki w potylice dla siebie i tych dzieci, tych, którzy przez godziny dusili się pod gruzami aż się udusili i te, które po wielokrotnym zgwałceniu zatłukiwano butelką po gorzale, i tych rozdziobanych bagnetami albo spalonych żywcem na szpitalnym łóżku. I oprócz tych bezcennych istnień ludzkich pamiętam o bezcennych zabytkach polskiej kultury materialnej i archiwach, których już nigdy nie będzie. Bo kilku idiotów chciało "wstrząsnąć sumieniem świata" za cenę 200 tysięcy takich "pięknych" śmierci. To się nazywa matolstwo i zbrodnia. Ale możesz sobie to uważać, razem z tym pożal się Boże historykiem Wackiem i śp. prezydentem, za piękne i godne naśladowania, jeśli chcesz. Mam nadzieję, że wasze dzieci, którym to pokażecie jako wzór postępowania, oleją to, i was, i wasze paranoje, zanim równie pięknie zginą śmiercią, która niczego Ojczyźnie nie daje, a wręcz odbiera, zamiast żyć życiem, które Ojczyźnie może dać wszystko, a przynajmniej cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Piq 01.08.10, 17:15 Masz watek matelota ,wiec idz sie tam mudrzyc, tu nie musisz . A ja bede sobie robic co bede chciala, i nie potrzebuje twojego pozwolenie? Ponial?To poszedl wypisywac mundrosci do matola, albo do luki. papatki. Odpowiedz Link Zgłoś
piq a ja ci, kochanie, niczego nie zabraniam,... 01.08.10, 17:47 ...a jednocześnie, kochanie, będę sobie pisał gdzie chcę i co chcę. Akurat tutaj, kochanie, nie sprzątasz, więc zabierz ode mnie tego mopa. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: a ja ci, kochanie, niczego nie zabraniam,... 01.08.10, 18:00 piq napisał: > ...a jednocześnie, kochanie, będę sobie pisał gdzie chcę i co chcę. Akurat > tutaj, kochanie, nie sprzątasz, więc zabierz ode mnie tego mopa. No to pisz sobie kochanie ,jak masz parcie na pisanie . Bedziemy sobie pisac obydwoje. Masz prezent www.youtube.com/watch?v=kXYTWUyE8WQ&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
mate_lot Re: zbiorczo i krótko:... 01.08.10, 17:34 Pięknie napisane, piq, ale to perły przed wieprze, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 pod Lenino i Monte Casino nie walczyli 01.08.10, 17:56 kecawa napisał: > Nie wiem jak inni lecz ja o 17 tak jak rokrocznie oddam hołd tym > co walczyli o to by Polska była Polską Musi brak mi wychowania z domu rodzinnego. Mama powstaniec nie chadzala na swoj niedoszly grob. Ale watpie aby ona walczyla o IIRP. Nie dostala od Stalina willi na Zaliborzu. Odpowiedz Link Zgłoś