sen.dzia.li
09.04.04, 21:49
>>Piłka nożna robotów nie jest prostym przedsięwzięciem, jako że niełatwo
jest skonstruować drużynę robotów, które byłyby w stanie ze sobą
współpracować jako drużyna. "Bardzo trudno jest skojarzyć sztuczną
inteligencję z robotyką" - mówi Caroline Browne, jedna ze osób, które
pracowały nad robotami z Coventry. [...] Mając do dyspozycji niewielki
budżet, musieli polegać na sponsorach i własnej inwencji.
Drużyny z obydwu uniwesytetów udadzą się do Niemiec, gdzie na czerwiec
zaplanowano "technologiczny odpowiednik" Euro 2004. W niemieckich rozgrywkach
udział wezmą drużyny z 11 państw.
Tymczasem w rozgrywanych w przyszłym tygodniu "meczach", dwie drużyny złożone
z pięciu robotów każda, będą starały się w ciagu 10 minut zdobyć tyle bramek,
ile się da.
Naukowcy wierzą, iż do 2050 roku uda się stworzyć drużynę robotów, zdolnych
do pokonania człowieka w prawdziwym meczu piłki nożnej.<<
[źródło: www.bbc.co.uk; zdjęcie Caroline i jej robocików jest fajne]
W co konkretnie nie wierzę? Uważam, że udawana, sztuczna bezstronność BBC w
sprawie terrorystów nie przynosi chluby tej sieci, aczkolwiek dymisje sprzed
kilku miesięcy oraz przeprosiny wobec brytyjskiego premiera w związku z
zaangażowaniem w Iraku - są to kroki podnoszące ich wiarygodność. Nie o tym
jednak chciałem tym razem.
Jestem przekonany, że ten projekt, choć na razie nikt go tak naprawdę nie
próbuje nawet wcielać w życie, ale - jak widać - chęci są, jest bez szans.
Czterdzieści sześć lat to w dziedzinie robotyki i komputerów ogromnie dużo.
Ale jestem przekonany, że za mało dla osiągnięcia celu.
Jak uczciwie mógłbym uznać swoją pomyłkę, czego wymagam od robotów?
Konstrukcji humanoidalnej. Niech biegają szybciej od ludzi, ale niech
biegają, i to na dwóch tylko nogach. Ręce nie zmniejszone w proporcji do nóg
(chciałoby się, panowie robotycy, rzucić do gry w polu zawodników w ogóle bez
rąk, nie ma tak łatwo). Nie męczą się, nie denerwują i NIE ODCZUWAJĄ BÓLU, a
zatem niech zobowiążą się do gry zgodnej z przepisami - czerwona karka dla
robota powinna być automatyczną porażką jego drużyny. Masa i średni wzrost
nie mółby odbiegać od średniej ludzkich rywali więcej niż o 10 procent.
No i ważna rzecz. Roboty mogły by się porozumiewać podczas gry ze sobą i z
trenerem wyłącznie za pomocą dźwięków słyszalnych, nie moga być kukłami
sterowanymi przez radio przez centralny komputer. W przerwie oczywiście
obojętne mi jest, jak trener załaduje nowe dyspozycje.
TEGO TYPU warunki gwarantują, że człowiek wygra.
No i ostatnia, dość oczywista kwestia. Kim ma być ludzki przeciwnik. Jasne,
że nie przyznam się do pomyłki, jeśli przeciwnikiem będą rezerwy Wisły Kraków
albo Słowacja B. Sądzę, że w owych czasach regularnym faworytem w
mistrzostwach narodowych reprezentacji będą Stany Zjednoczone (Chińczycy też
pewnie będą się liczyć, ale może nie aż tak). O ile bez problemu jestem w
stanie sobie wyobrazić lepszego bramkarza w drużynie sztucznych, a także
lepszych egzekutorów rzutów karnych, to to, co jest najważniejsze, gra w
polu, odbiór piłki w biegu, dokładne podanie w biegu, a zwłaszcza subtelności
taktycznej koordynacji, to choćby pozostanie za 46 lat wystarczającą przewagą
naturalnych. Widzieliście mecz w Płocku Polska - USA? Chyba nie wyobrażacie
sobie, że gość, który składa się z samych czipów i sprężynek, mógłby zagrać
tak, jak Claudio Reyna? Jego już może nie będzie, ale następcy nie dadzą
plamy.