Dodaj do ulubionych

Wallenstein jak Wallenrod?

23.02.11, 17:22
'Świstki kserowane':



https://fronda.pl/files/geremek_zsko1.jpg

https://fronda.pl/files/geremek_zsko2.jpg
Obserwuj wątek
    • polazrski Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 17:24
      Lubił pączki?
    • dachs Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 17:37
      Powiadam wam: tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 15, 4-8).

      Apostoł miał świętą rację. Jak to apostoł.
      Tych 99 prawych i sprawiedliwych mało przysparza radości.
      No i św. Łukasz nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, czy przypadkiem oni bardziej nie potrzebują nawrócenia.
      • off_nick Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:14
        dachs napisał:
        > Powiadam wam: tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, któ
        > ry się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie
        > potrzebują nawrócenia” (Łk 15, 4-8).
        >
        > Apostoł miał świętą rację. Jak to apostoł.
        > Tych 99 prawych i sprawiedliwych mało przysparza radości.
        > No i św. Łukasz nie mógł wtedy jeszcze wiedzieć, czy przypadkiem oni bardziej n
        > ie potrzebują nawrócenia.



        Jednak Wallenrod...
        • dachs Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:21
          off_nick napisała:


          > Jednak Wallenrod...

          Niekoniecznie. Raczej nawrócony.
          • off_nick Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:40
            dachs napisał:
            > Niekoniecznie. Raczej nawrócony.



            Ale ale... 'reakcja nie śpi' - zwykł mawiać ZMPowiec Geremek w czasach stalinowskich. Jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają jego działalność z tamtych czasów.
            • polazrski Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:47
              To samo mowil Jacek Trznadel, ale "ludzie" mu tego nie pamietajom.
            • dachs Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:48
              Jeszcze żyją ludzie, którzy czytali pamietają działalność różnych ludzi z tamtych czasów.
              A nie wszyscy czynem zmazali swoje "grzechy", większość dotąd uważa się za jedynych prawych i sprawiedliwych.
              • manny-jestem Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 19:50
                To ze sa tacy co sie uwazaja za jedynych sprawiedliwych nie jest usprawiedliwieniem na wybielenie tych niesprawiedliwych.
          • sz0k Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:48
            dachs napisał:

            > off_nick napisała:
            >
            >
            > > Jednak Wallenrod...
            >
            > Niekoniecznie. Raczej nawrócony.

            Nawrócony na skrajnie lewicową, ateistyczną, masonerię Wielkiego Wschodu? Uśmiałem się jak norka...
            • snajper55 Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 18:58
              sz0k napisał:

              > Nawrócony na skrajnie lewicową, ateistyczną, masonerię Wielkiego Wschodu? Uśmia
              > łem się jak norka...

              Żyd, mason, to i cyklistą też pewnie był. No sz0k po prostu.

              S.
              • sz0k Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 19:30
                snajper55 napisał:

                > sz0k napisał:
                >
                > > Nawrócony na skrajnie lewicową, ateistyczną, masonerię Wielkiego Wschodu?
                > Uśmia
                > > łem się jak norka...
                >
                > Żyd, mason, to i cyklistą też pewnie był.

                Cyklistą to nie, wolał szybkie samochody.
                • off_nick Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 19:38
                  sz0k napisał:
                  > Cyklistą to nie, wolał szybkie samochody.



                  Oraz 'asystentki' do zadań specjalnych.
                  • polazrski Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 20:01
                    off_nick napisała:

                    > sz0k napisał:
                    > > Cyklistą to nie, wolał szybkie samochody.

                    >
                    >
                    > Oraz 'asystentki' do zadań specjalnych.
                    >
                    >
                    >
                    Zazdrosnica! Uderz do Rydzola, moze cie zakontraktuje (jesli nie ma innych preferencji seksualnych).wink
            • rycho7 dlatego warto konac w szambonecie 23.02.11, 18:59
              sz0k napisał:

              > dachs napisał:
              > > Niekoniecznie. Raczej nawrócony.
              >
              > Nawrócony na skrajnie lewicową, ateistyczną, masonerię Wielkiego Wschodu? Uśmia
              > łem się jak norka...

              Bezcenne miec tak jasno wyrazona racje stanu "Polski".
            • matelot Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 19:06
              Trząsłeś brzuchem jak norka? Finał też był jak u norki? Mam nadzieje, że się po tym umyłeś.
              sz0k upaprał sie jak norka. Fuj!
          • manny-jestem Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:06
            ze rzeczywiscie nawrocony?
            • matelot Re: Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:08
              manny-jestem napisał:

              > ze rzeczywiscie nawrocony?

              Maskwa slozam nie wieryt'. Masz Many w sobie coś z bolszewika. Miałeś kogoś w rodzinie?
              • rycho7 Re: Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:12
                matelot napisał:

                > Maskwa slozam nie wieryt'. Masz Many w sobie coś z bolszewika.

                Pomylily Ci sie sie bajki.

                Dowieriaj no prowieriaj. Bolszewik nie pyta o pewnosc. Ma szczujnosc proletariacka we krwi.
            • dachs Re: Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:30
              manny-jestem napisał:

              > ze rzeczywiscie nawrocony?

              Pewności nie ma. Ale ja staram się zawsze widzieć w ludziach pierwiastek dobra.
              W niektórych, nawet, przez 10 lat widziałem. smile
              • manny-jestem Re: Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:33
                Ok, ale pamiatasz nasza niedawna rozmowe o Lechu Kaczynskim w ktorej napisales ze holdujesz zasadzie ze o zmarlych dobrze albo wcale, ale nie zgadzasz sie zeby falszywie? W tej kwestii ja podchodze podobnie.
                • dachs Re: Tylko skad ta pewnosc 23.02.11, 19:57
                  manny-jestem napisał:

                  > Ok, ale pamiatasz nasza niedawna rozmowe o Lechu Kaczynskim w ktorej napisales
                  > ze holdujesz zasadzie ze o zmarlych dobrze albo wcale, ale nie zgadzasz sie zeb
                  > y falszywie? W tej kwestii ja podchodze podobnie.

                  Chyba nie bardzo, gdyż a priori kwestionujesz całą działalność opozycyjną Gieremka.
                  • manny-jestem A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 20:20
                    A priori byloby wtedy gdybym nie posiadal zadnej wiedzy na temat jego dzialalnosci opozycyjnej czy w okresie postkomunistycznym, a tak rzecz jasna nie jest. Wiedza o jego dzialalnosci w okresie postkomunistycznym zreszta wystacza zeby uwazac wybielanie jego dzialalnosci za falszowanie rzeczywistosci, ale jak juz wspomniano de mortuis nil nisi bonum.
                    • dachs Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 20:42
                      manny-jestem napisał:

                      > A priori byloby wtedy gdybym nie posiadal zadnej wiedzy na temat jego dzialalno
                      > sci opozycyjnej czy w okresie postkomunistycznym, a tak rzecz jasna nie jest. W
                      > iedza o jego dzialalnosci w okresie postkomunistycznym zreszta wystacza zeby uw
                      > azac wybielanie jego dzialalnosci za falszowanie rzeczywistosci, ale jak juz ws
                      > pomniano de mortuis nil nisi bonum.

                      Jego poglądy na to jak wygląda dobry świat były zapewne inne niz Twoje, a nawet niż moje, ale nie upoważnia to patrzenia na niego wyłącznie przez pryzmat jego wcześniejszej działalności. Mam prawo się z jego wizją świata nie zgadzać, zwalczać ja i potępiać, ale uważniejszy rzut oka na podaną w wstępie kopię dokumentów SB nie upoważnia Cię do traktowania jej jako pochodną dawniejszych poglądów. *)

                      Może tylko w tym sensie, że lepiej od Ciebie wiedział co zwalcza, gdyż poznał to od wewnątrz, podczas gdy Ty - szczęściarzu tylko ze słyszenia. smile
                      • manny-jestem Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 20:46
                        dachs napisał:
                        > Jego poglądy na to jak wygląda dobry świat były zapewne inne niz Twoje, a nawet
                        > niż moje, ale nie upoważnia to patrzenia na niego wyłącznie przez pryzmat jego
                        > wcześniejszej działalności. Mam prawo się z jego wizją świata nie zgadzać, zwa
                        > lczać ja i potępiać, ale uważniejszy rzut oka na podaną w wstępie kopię dokumen
                        > tów SB nie upoważnia Cię do traktowania jej jako pochodną dawniejszych poglądów
                        > . *)=

                        Borsuku, mysle ze nie dotarlo do Ciebie co napisalem. Ta teczka i jej zawartosc jesli chodzi o pana Geremka moga wlasciwie nie istniec. Dla oceny jego osoby wystarczy mi zupelnie to co robil po 1989 roku.
                        >
                        > Może tylko w tym sensie, że lepiej od Ciebie wiedział co zwalcza, gdyż poznał t
                        > o od wewnątrz, podczas gdy Ty - szczęściarzu tylko ze słyszenia. smile
                        >

                        Nie tylko.
                        • dachs Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 20:56
                          manny-jestem napisał:


                          > Borsuku, mysle ze nie dotarlo do Ciebie co napisalem. Ta teczka i jej zawartosc
                          > jesli chodzi o pana Geremka moga wlasciwie nie istniec. Dla oceny jego osoby w
                          > ystarczy mi zupelnie to co robil po 1989 roku.

                          I to jest w porządku. Dlaczego więc podpierasz sie teczką?
                          • manny-jestem Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 21:21
                            Po pierwsze na razie to w niczym sie nia nie podparlem.

                            Po drugie chyba nie zaprzeczysz ze jesli jest autentyczna to mozna uzyc jej do proby rekonstrukcji motywow ktorymi sie kierowal?
                            • dachs Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 21:39
                              manny-jestem napisał:

                              > Po drugie chyba nie zaprzeczysz ze jesli jest autentyczna to mozna uzyc jej do
                              > proby rekonstrukcji motywow ktorymi sie kierowal?

                              Ja użyłem. smile
                              I wyszło mi, że po bliższym poznaniu rezimu od wewnątrz postanowił z nim walczyć.
                              Coś nie tak?
                              • sz0k Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 21:49
                                dachs napisał:

                                > Ja użyłem. smile
                                > I wyszło mi, że po bliższym poznaniu rezimu od wewnątrz postanowił z nim walczy
                                > ć.
                                > Coś nie tak?

                                Ta... coraz gorzej z tobą.
                                • dachs Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 21:55
                                  sz0k napisał:

                                  > Ta... coraz gorzej z tobą.

                                  Czy naprawdę nie wiedziałeś, że Geremek działał w opozycji?
                                  Hasz też nie wie, ale Hasz nie miał czasu, bo gdy Geremek siedział w internacie hasz popijał z sekretarzami. A Ty?
                                  • sz0k Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 22:01
                                    dachs napisał:

                                    > sz0k napisał:
                                    >
                                    > > Ta... coraz gorzej z tobą.
                                    >
                                    > Czy naprawdę nie wiedziałeś, że Geremek działał w opozycji?

                                    Ło rany... klękajcie narody! "DZIAŁAŁ" W OPOZYCJI! Jak nie przymierzając Modzelewski z Kuroniem i Michnikiem. I jak tysiące innych dzieci stalinowców, których "opozycja" polegała na tym, że oni chcieli "komunizmu z ludzką twarzą".
                                  • manny-jestem Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 22:04
                                    Wiesz Borsuku, przez twe dwadziescia lat tyle roznych informacji wyszlo ze mysle ze mozna byloby przeprowadzic calkiem rozsadny wywod ze mozna bylo byc w opozycji, nawet calkiem serio i z sercem, a jednoczesnie wcale niekoniecznie walczyc z systemem
                                    • dachs Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 22:15
                                      manny-jestem napisał:

                                      > Wiesz Borsuku, przez twe dwadziescia lat tyle roznych informacji wyszlo ze mysl
                                      > e ze mozna byloby przeprowadzic calkiem rozsadny wywod ze mozna bylo byc w opoz
                                      > ycji, nawet calkiem serio i z sercem, a jednoczesnie wcale niekoniecznie walczy
                                      > c z systemem
                                      • manny-jestem Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 22:30
                                        A dla mnie stosunek do sprawiedliwosci. Oczywiscie do tej bez zadnych okreslnikow.

                                        Uzywanie argumentow o wolnym rynku i prywatnej wlasnosci po to aby chronic komunistycznych oprawcow jest inherentnie niesprawidliwe i z natury kaleczy probe stworzenia rzeczywiscie wolnej gospodarki i wolnosciowego systemu politycznego. To ze dzis jest w Polsce to co jest w dwie dekady po "upadku' komuny jest dobrym tego przykladem.
                                      • sz0k Re: A priori? Chyba jednak nie 23.02.11, 22:48
                                        dachs napisał:

                                        > manny-jestem napisał:
                                        >
                                        > > Wiesz Borsuku, przez twe dwadziescia lat tyle roznych informacji wyszlo z
                                        > e mysl
                                        > > e ze mozna byloby przeprowadzic calkiem rozsadny wywod ze mozna bylo byc
                                        > w opoz
                                        > > ycji, nawet calkiem serio i z sercem, a jednoczesnie wcale niekoniecznie
                                        > walczy
                                        > > c z systemem
                                      • dachs Manny'emu i Sz0kowi łacznie 23.02.11, 23:08
                                        Bo o jeden z Was napisał, że dla niego najważniejszy jest stosunek do sprawiedliwości, a drugi najwyraźniej jest z gruntu przeciwny prywatnej własności, bo parę osób ukradło *).
                                        Otóż bez uznania prywatnej własności, jako podstawy budowy stosunków między ludźmi, o sprawiedliwości bez określników nie może być mowy.
                                        Jest to absolutny fundament, bez którego można jedynie mówić o sprawiedliwości dziejowej, socjalistycznej, lub narodowej.
                                        Dlatego jest to dla mnie sprawa najważniejsza.
                                        A poza tym, wymieńcie mi jakiegokolwiek zbrodniarza, dla którego sprawiedliwość nie byłaby najważniejsza.

                                        *) Czytaj - spóźnił się, albo nie dopchał.
                                        • sz0k Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 23.02.11, 23:13
                                          dachs napisał:

                                          > a drugi najwyraźniej jest z gruntu przeciwny prywatnej własności, bo pa
                                          > rę osób ukradło *).
                                          > *) Czytaj - spóźnił się, albo nie dopchał.

                                          Z główką coraz gorzej. Przeciwny prywatnej własności to był twój idol Bronio, miłośnik ZSRE, czy 21 postulatów sierpniowych, et consortes z UDecjo-UWucji.
                                          • dachs Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 23.02.11, 23:24
                                            sz0k napisał:


                                            > Z główką coraz gorzej. Przeciwny prywatnej własności to był twój idol Bronio, m
                                            > iłośnik ZSRE, czy 21 postulatów sierpniowych, et consortes z UDecjo-UWucji.

                                            Geremek nie był moim idolem. Ucziwość nie pozwala jednak widzieć go tylko w świetle przynależności do PZPR (rzucenie legitymacji po inwazji na Czechosłowację) czy epizodu z SB (jak przytomnie zauważył jaceq, słabo udowodnionego).
                                            Z czym wojuję tu i wojować będę, to z odsądzaniem od czci i wiary przeciwników politycznych, czy wyimaginowanych wrogów. Niezależnie od tego czy robisz to Ty, Matelot, Manny, czy Snajper.
                                            • manny-jestem No wiesz Borsuku 23.02.11, 23:30
                                              Czy mam tu zalinkowac tutaj niektore Twoje teksty dotyczace 'pisowcow"?

                                              Wiesz w tekstach broniacych udecje i innych "bohaterow" opozycji to Ty brzmisz calkiem jak "jedyny sprawiedliwy"...
                                              • dachs Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 13:33
                                                manny-jestem napisał:

                                                > Czy mam tu zalinkowac tutaj niektore Twoje teksty dotyczace 'pisowcow"?

                                                Jeżeli znajdziesz tekst, w którym potępam jakiegoś pisowca tylko za to, kim był przedtem, to proszę bardzo.
                                                Ułatwię Ci nawet wyszukiwanie. Ukochany przez pisomoczarowców TW "Tadeusz" , Andrzej Kryże, pewien specjalista od leninowskiego podejścia do prawa pracy, pewien niedoszły komunistyczny prokurator (bliźniak tego od Lenina).
                                                Ale nawet o nich bym nie wspominał, gdyby nie ich wyjatkowa hucpa w opluwaniu dzisiejszych przeciwników politycznych, takich co naprawdę walczyli i byli prześladowani za komuny.

                                                > Wiesz w tekstach broniacych udecje i innych "bohaterow" opozycji to Ty brzmisz
                                                > calkiem jak "jedyny sprawiedliwy"...

                                                Szkoda. Wolałbym, żeby nas było więcej. smile
                                                • manny-jestem Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 15:52
                                                  dachs napisał:


                                                  > Jeżeli znajdziesz tekst, w którym potępam jakiegoś pisowca tylko za to, kim był
                                                  > przedtem, to proszę bardzo. ==

                                                  Potepiasz ich tylko za to ze sa pisowcami i to zbiorowo.

                                                  > > Wiesz w tekstach broniacych udecje i innych "bohaterow" opozycji to Ty br
                                                  > zmisz
                                                  > > calkiem jak "jedyny sprawiedliwy"...
                                                  >
                                                  > Szkoda. Wolałbym, żeby nas było więcej. smile==


                                                  Aha czyli jest ok byc "jedynymi sprawiedliwym" w kwestiach z ktorymi Borsuk sie zgadza wink
                                                  >
                                                  • dachs Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 16:53
                                                    manny-jestem napisał:

                                                    > Potepiasz ich tylko za to ze sa pisowcami i to zbiorowo.

                                                    Tylko zbiorowo mozna.smile
                                                    Potepiam bowiem nie poszczególnych ludzi, a ideę jakiej hołdują.
                                                    Z tą idea wojuję i zwalczam ja gdyż uważam ją za szkodliwą dla Polski. Mimo to nie przychodzi mi do głowy uważać ludzi, w nia wierzących, za zdrajców ojczyzny.
                                                    Wypadki "potępienia" pojedyńczego pisowca (przyznaję, nierzadko się zdarzają) dotyczą sposobu głoszenia tych, generalnie już, "potępionych" poglądów.
                                                    Co do Twoich zarzutów na temat mojego rzekomego marksizmu, to istotnie, wiara w prymat własności, jako podstawy zdrowych stosunków społecznych ma z marksizmem coś wspólnego, mianowicie: Marks ją gwałtownie zwalczał. smile

                                                    > Aha czyli jest ok byc "jedynymi sprawiedliwym" w kwestiach z ktorymi Borsuk sie
                                                    > zgadza wink

                                                    Przecież jesteś, czemu pytasz? smile
                                                  • manny-jestem Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 17:24
                                                    dachs napisał:


                                                    >
                                                    > Tylko zbiorowo mozna.smile== No tak. Szczegolnie jak mozna taka etykietke przylatac wedle wlasnego widzimisie w dyskusji forumowej.


                                                    > Potepiam bowiem nie poszczególnych ludzi, a ideę jakiej hołdują. ==

                                                    A jakiej to konkretnie holduja?


                                                    > Z tą idea wojuję i zwalczam ja gdyż uważam ją za szkodliwą dla Polski. Mimo to
                                                    > nie przychodzi mi do głowy uważać ludzi, w nia wierzących, za zdrajców ojczyzny==

                                                    Jak widac jakakolwiek ta idea jest to nie daje podstaw na to aby przypisac zamiar wyslugiwania sie Moskwie.
                                                    > .

                                                    > Co do Twoich zarzutów na temat mojego rzekomego marksizmu, to istotnie, wiara w
                                                    > prymat własności, jako podstawy zdrowych stosunków społecznych ma z marksizmem
                                                    > coś wspólnego, mianowicie: Marks ją gwałtownie zwalczał. smile==

                                                    Jakby tego nie napisac to taki poglad jest jedynie odmiana marksistowskiej idei ze gospodarka to baza.

                                                    Ostatnio jak sprawdzalem to "Nie kradnij" bylo przykazaniem siodmym a nie pierwszym. Za szacunkiem dla Boga, dla rodziny, dla zycia i dla wiernosci malzenskiej.

                                                    Zastanawiales sie kiedys czy milszy Bogu jest pobozny socjalista czy tez ateistyczny libertyn "korwinowiec" wierzacy w "swietosc prywatnej" wlasnosci z czysto "zdrowych" egoistycznych powodow?


                                                    >
                                                    > Przecież jesteś, czemu pytasz? smile
                                                  • dachs Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 18:18
                                                    manny-jestem napisał:

                                                    > > Tylko zbiorowo mozna.smile== No tak. Szczegolnie jak mozna taka etykietke pr
                                                    > zylatac wedle wlasnego widzimisie w dyskusji forumowej.

                                                    Nie bardzo rozumiem. Jaką łatkę? Nic nikomu nie przypinam. Albo ktoś jest za pisem, albo nie. I ten drugi na ogół sie do tego przyznaje.

                                                    > A jakiej to konkretnie holduja?

                                                    Konkretnie, idei pisowskiej.


                                                    > Jak widac jakakolwiek ta idea jest to nie daje podstaw na to aby przypisac zami
                                                    > ar wyslugiwania sie Moskwie.

                                                    Nie przypisuje Ci tego.
                                                    >

                                                    > Jakby tego nie napisac to taki poglad jest jedynie odmiana marksistowskiej idei
                                                    > ze gospodarka to baza.
                                                    > Ostatnio jak sprawdzalem to "Nie kradnij" bylo przykazaniem siodmym a nie pierw
                                                    > szym. Za szacunkiem dla Boga, dla rodziny, dla zycia i dla wiernosci malzenskiej.

                                                    Nie cudzołóż, też daleko, bo szóstym. smile
                                                    Ja wiem, Manny, że słowo stało się ciałem. Ale słowo jest nadal boże, a ciało ludzkie i
                                                    bez poszanowania własności indywidualnej, nie będzie ani szacunku do Boga, ani dla życia, ani dla małżeństwa.

                                                    > Zastanawiales sie kiedys czy milszy Bogu jest pobozny socjalista czy tez ateist
                                                    > yczny libertyn "korwinowiec" wierzacy w "swietosc prywatnej" wlasnosci z czysto
                                                    > "zdrowych" egoistycznych powodow?

                                                    Zastanawiałem się. I wyszło mi, że miedzo socjalistami bezbożnymi, a socjalistami pobożnymi różnica jest praktycznie minimalna. Jedni i drudzy wynoszą się nad bliźnich.
                                                    A "korwinowiec", nawet jak bezbożny (co się raczej bardzo rzadko zdarza), jest przynajmniej nie zakłamany w swoim dążeniu do bogactwa.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Przecież jesteś, czemu pytasz? smile
                                                  • manny-jestem Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 18:36
                                                    dachs napisał:


                                                    >
                                                    > Nie bardzo rozumiem. Jaką łatkę? Nic nikomu nie przypinam. Albo ktoś jest za pi
                                                    > sem, albo nie. I ten drugi na ogół sie do tego przyznaje.==

                                                    Poszedles na nietypowa dla Ciebie latwizne, byc moze dlatego ze co raz bardziej stajesz sie niestety typowym pro-peowskim forumowym politrukiem smile. Mozna sie zgadzac z PiSem w niektorych sprawach a nie zgadzac w innych. Dzisiaj na przyklad mysle ze mozna sie zgadzac z programem PO w calosci a byc zdecydowanie przeciw obecnemu rzadowi.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Konkretnie, idei pisowskiej.== A ta idea to konkretnie co?
                                                    >

                                                    >
                                                    > Nie przypisuje Ci tego.== Bo akurat tego mnie ani zadnym "pisowcom" (cokolwiek to znaczy bo na tym forum przyjelo to pojecie juz bardzo szeroka definicje) przypisac sie nie da.
                                                    > >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie cudzołóż, też daleko, bo szóstym. smile
                                                    > Ja wiem, Manny, że słowo stało się ciałem. Ale słowo jest nadal boże, a ciało l
                                                    > udzkie i
                                                    > bez poszanowania własności indywidualnej, nie będzie ani szacunku do Boga, ani
                                                    > dla życia, ani dla małżeństwa. == Fakt, tylko ze nie na tym konczy sie pojecie sprawiedliwosci ani tez nie na tym obraca sie chrzescijanstwo.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Zastanawiałem się. I wyszło mi, że miedzo socjalistami bezbożnymi, a socjalista
                                                    > mi pobożnymi różnica jest praktycznie minimalna. Jedni i drudzy wynoszą się nad
                                                    > bliźnich.== A korwiniwiec sie nie wynosi stawiajac wlasny egoizm ponad wszystko?


                                                    > A "korwinowiec", nawet jak bezbożny (co się raczej bardzo rzadko zdarza), jest
                                                    > przynajmniej nie zakłamany w swoim dążeniu do bogactwa. ==

                                                    No tak. Nie zaklamany jest tez gleboko wierzacy marksistowski hunwejbin. Wedle argumentacji, ktora tu prezentujesz, ktos taki jest stoi moralnie wyzej niz grzeszacy chrzescijanin.

                                                    > > > Przecież jesteś, czemu pytasz? smile
                                                  • dachs Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 20:25
                                                    manny-jestem napisał:

                                                    > Poszedles na nietypowa dla Ciebie latwizne, byc moze dlatego ze co raz bardziej
                                                    > stajesz sie niestety typowym pro-peowskim forumowym politrukiem smile.

                                                    Czy ja gdzieś tu próbowałem oceniać czyim politrukiem jesteś? Jeżeli tak, to bardzo przepraszam i epitet przyjmę z pokorą.
                                                    > Mozna sie zgadzac z PiSem w niektorych sprawach a nie zgadzac w innych.

                                                    Ja też tak i robię. Na szczęście tak sie składa, że te części programu PiS z którymi się zgadzam znajduję też w PO, która jest wolna od tych części z którymi sie nie zgadzam.
                                                    > Dzisiaj na przyklad mysle ze mozna sie zgadzac z programem PO w calosci a byc
                                                    > zdecydowanie przeciw obecnemu rzadowi.

                                                    To jest bardzo interesująca myśl i podpisałbym sie pod nią obiema rękami, gdybym miał choćby w zamglonej perspektywie jakąś inna ekipę, która ten program byłaby w stanie zrealizować. Ponieważ wsdzystkie inne partie sa od tego programu bardezo oddalone, wole jednak PO, które mi wprawedzie realizacji nie gwarantuje, ale daje choć minimum nadziei.

                                                    > >

                                                    > > Konkretnie, idei pisowskiej.== A ta idea to konkretnie co?

                                                    Nie wiesz co popierasz? smile


                                                    > > Nie cudzołóż, też daleko, bo szóstym. smile
                                                    > > Ja wiem, Manny, że słowo stało się ciałem. Ale słowo jest nadal boże, a c
                                                    > iało ludzkie i bez poszanowania własności indywidualnej, nie będzie ani szacunku do Boga
                                                    > , ani dla życia, ani dla małżeństwa. ==

                                                    > Fakt, tylko ze nie na tym konczy sie pojecie sprawiedliwosci ani tez nie na tym obraca sie
                                                    > chrzescijanstwo.

                                                    Jaż Manny nie napisałem, że na tym sie kończy, lecz, że na tym się zaczyna. Coś o fundamencie pisałem, jeśli mnie pamięć nie myli. Czy jakaś budowla kończy się na fundamencie? Be zfundamentu można budować, ale to nietrwałe.

                                                    > No tak. Nie zaklamany jest tez gleboko wierzacy marksistowski hunwejbin. Wedle
                                                    > argumentacji, ktora tu prezentujesz, ktos taki jest stoi moralnie wyzej niz grz
                                                    > eszacy chrzescijanin.

                                                    Chyba piszesz w pracy i jesteś zajęty czymś innym. Przeczytaj jeszcze raz.

                                                    > Nie Borsuku. Ja jestem JEDYNYM SPRAWIEDLIWYM wink

                                                    I to jest właściwe podejście.
                                                  • sz0k Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 20:43
                                                    dachs napisał:

                                                    > ale daje choć minimum nadziei.

                                                    Koń by się uśmiał...
                                                  • dachs Re: No wiesz Borsuku 24.02.11, 21:50
                                                    sz0k napisał:

                                                    > Koń by się uśmiał...

                                                    Widzę, że się śmiejesz. smile
                                                  • manny-jestem Re: No wiesz Borsuku 25.02.11, 15:39
                                                    dachs napisał:


                                                    > Czy ja gdzieś tu próbowałem oceniać czyim politrukiem jesteś? Jeżeli tak, to ba
                                                    > rdzo przepraszam i epitet przyjmę z pokorą. ==

                                                    Tak, jesli potrzebujesz linkow to poszukam, ale od typowch pisowcow nieraz juz mi wyrzuciles.



                                                    > Ja też tak i robię. Na szczęście tak sie składa, że te części programu PiS z kt
                                                    > órymi się zgadzam znajduję też w PO, która jest wolna od tych części z którymi
                                                    > sie nie zgadzam. ==

                                                    Byc moze jest w programie tyle ze od trzech lat rzad nic takiego nie wprowadzil w zycie.


                                                    >
                                                    > To jest bardzo interesująca myśl i podpisałbym sie pod nią obiema rękami, gdyby
                                                    > m miał choćby w zamglonej perspektywie jakąś inna ekipę, która ten program była
                                                    > by w stanie zrealizować. Ponieważ wsdzystkie inne partie sa od tego programu ba
                                                    > rdezo oddalone, wole jednak PO, które mi wprawedzie realizacji nie gwarantuje,
                                                    > ale daje choć minimum nadziei.

                                                    Nadzieja matka glupich.

                                                    >
                                                    > Nie wiesz co popierasz? smile

                                                    Wiem co popieram ale nie wiem co to za stwor ta idea pisowska. Jak mi wytlumaczysz to wtedy bede mogl stwierdzic do jakiego stopnia popieram a jakiego nie.
                                                    >
                                                    >

                                                    >
                                                    > Jaż Manny nie napisałem, że na tym sie kończy, lecz, że na tym się zaczyna. Coś
                                                    > o fundamencie pisałem, jeśli mnie pamięć nie myli.==

                                                    Prywatna wlasnosc fundamentem chrzescijanstwa. Hm, to jest mysl. Tyle ze watpie ze znajdzie sie ja w Pismie Swietym. Czytales kiedys to?

                                                    www.vatican.va/holy_father/leo_xiii/encyclicals/documents/hf_l-xiii_enc_15051891_rerum-novarum_en.html
                                                    Naprawde doskonale.




                                                    > > No tak. Nie zaklamany jest tez gleboko wierzacy marksistowski hunwejbin.


                                                    >
                                                    > Chyba piszesz w pracy i jesteś zajęty czymś innym. Przeczytaj jeszcze raz.==

                                                    Dobija mnie argumetny typu: lepsz korwinowiec bo szczery w swoim grzechu- to ze do tego bogactwa moze idzie lamiac wszelkie przykazanie boze to juz wazne nie jest. Wazne ze grzeszy szczerze...

                                                    bible.cc/matthew/19-24.htm
                                                    Wiem ze zaraz dostane tu za socjalizm. Nie bede udowadnial ze nie jestem wielbladem. Prywatna wlasnosc, jak pieknie w Rerum Novarum napisane jest, istotnie jest podstawa sprawiedliwosci w sferze gospdoarki ale: "Oddaj Bogu co boskie a Cezarowi co cesarskie". To jest jednoznaczne. Dla chrzescijanina sa sprawy wazniejsze niz system polityczny czy gospdoarczy w ktorym zyje.
                                                    >
                                                    > > Nie Borsuku. Ja jestem JEDYNYM SPRAWIEDLIWYM wink
                                                    >
                                                    > I to jest właściwe podejście.
                                                    >
                                                    Amen wink
                                            • jaceq Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 23.02.11, 23:35
                                              > Geremek nie był moim idolem. Ucziwość nie pozwala jednak widzieć go tylko w świ
                                              > etle przynależności do PZPR (rzucenie legitymacji po inwazji na Czechosłowację)

                                              Członek PZPR 1950-68. To "zdjęcie z ewidencji" miałoby nastąpić w lutym 1969. Z tego co mi wiadomo, w tamtym okresie ubecji nie było wolno werbować "członków". Czyli na ew. pozostawanie w stanie "zarejestrowanym" miałby niecały rok. Coś mi tu jednak w tych kwitach śmierdzi.
                                            • sz0k Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 00:12
                                              dachs napisał:

                                              > Ucziwość nie pozwala jednak widzieć go tylko w świ
                                              > etle przynależności do PZPR

                                              "Uczciwość" pozwala ci pie przyć coś o "wolnościowcu" Geremku, byłym członku PZPR oraz miłośniku i zwolenniku ZSRE (przez ten skrót, gwoli wyjaśnienia, rozumiem współczesną Unię Europejską).

                                              > (rzucenie legitymacji po inwazji na Czechosłowację)

                                              BUAHAHHA, oszywiiiiście, akurat po ataku na Czechosłowację. Ciekawe, który to był rok akurat, hmmm '68? Cóż za zbieg okoliczności... jak Armia Czerwona najechała na Węgry w '56 to Bronio jakoś nie protestował...
                                              • manny-jestem Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 00:15
                                                No niby dlaczego mial protestowac w 1956. Wtedy Sowieci najechali imperialistycznych Wegrow przeciez a w 1968 to atak byl na czaskich reformatorow systemu. To byla przeciez zupelnie inna jakosc. W 1956 Sowiety walnely w wegierskich katoendekow. W 1968 w czeskich korowcow...
                                                • sz0k Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 00:18
                                                  manny-jestem napisał:

                                                  > No niby dlaczego mial protestowac w 1956. Wtedy Sowieci najechali imperialistyc
                                                  > znych Wegrow przeciez a w 1968 to atak byl na czaskich reformatorow systemu. To
                                                  > byla przeciez zupelnie inna jakosc. W 1956 Sowiety walnely w wegierskich katoe
                                                  > ndekow. W 1968 w czeskich korowcow...

                                                  smile)))
                                              • matelot Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 09:26
                                                sz0k napisał:
                                                > BUAHAHHA, oszywiiiiście, akurat po ataku na Czechosłowację. Ciekawe, który to b
                                                > ył rok akurat, hmmm '68? Cóż za zbieg okoliczności... jak Armia Czerwona najech
                                                > ała na Węgry w '56 to Bronio jakoś nie protestował...
                                                ====================
                                                Geremek urodzony w roku 1932 w 56 miał 24 lata. Co robi i o czym myśli dwudziestoczterolatek, jeżeli nie jest sz0kiem? O polityce, rewolucji, i innych podobnych?
                                                A może myśli o skończeniu studiów, o doktoracie i temu podobnych bzdetach?
                                                A może myśli o dziewczynach, kiedy hormony buzują?
                                                • sz0k Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 19:12
                                                  matelot napisał:

                                                  > sz0k napisał:
                                                  > > BUAHAHHA, oszywiiiiście, akurat po ataku na Czechosłowację. Ciekawe, któr
                                                  > y to b
                                                  > > ył rok akurat, hmmm '68? Cóż za zbieg okoliczności... jak Armia Czerwona
                                                  > najech
                                                  > > ała na Węgry w '56 to Bronio jakoś nie protestował...
                                                  > ====================
                                                  > Geremek urodzony w roku 1932 w 56 miał 24 lata. Co robi i o czym myśli dwudzies
                                                  > toczterolatek, jeżeli nie jest sz0kiem? O polityce, rewolucji, i innych podobny
                                                  > ch?
                                                  > A może myśli o skończeniu studiów, o doktoracie i temu podobnych bzdetach?
                                                  > A może myśli o dziewczynach, kiedy hormony buzują?

                                                  Myśli o różnych rzeczach, Bronio np. myślał jak tu zrobić karierę w PZPR, do której wstąpił w 1950.
                                        • manny-jestem Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 23.02.11, 23:34
                                          Szacunek dla prywatnej wlasnosci to sprawiedliwe podejscie do spraw gospodarczych. Tyle ze gospodarka to tylka jedna czesc zycia spolecznego.

                                          Chyba ze uwazasz ze gospodarka to baza a reszta to nadbudowa, ale wiesz chyba doskonale gdzie , z takim pogladem na gospodarke, lokowalbys sie na spektrum politycznym?
                                          • matelot Re: Manny'emu i Sz0kowi łacznie 24.02.11, 09:33
                                            manny-jestem napisał:

                                            > Szacunek dla prywatnej wlasnosci to sprawiedliwe podejscie do spraw gospodarczy
                                            > ch. Tyle ze gospodarka to tylka jedna czesc zycia spolecznego.
                                            ==================
                                            Jasssne. Jeszcze jest i druga - życie duchowe. Muszę cie Manny zmartwić bo w obu dziedzinach Borsuk kładzie cię na łopatki. Może weź przykład i przespaceruj się kilkaset kilometrów w hiszpańskich górach to zmądrzejesz.

                                            > Chyba ze uwazasz ze gospodarka to baza a reszta to nadbudowa, ale wiesz chyba d
                                            > oskonale gdzie , z takim pogladem na gospodarke, lokowalbys sie na spektrum pol
                                            > itycznym?

                                            Studiowałeś marksizm, Many? - wiesz... tak mi coś podpadałeś jako zwolennik bolszewickich metod w sprawowaniu władzy przez PiS. Takie rzeczy prędzej czy później wyjdą na jaw smile
                                            • manny-jestem Dobrze byloby Majtek 24.02.11, 15:50
                                              Gdybys w forumowych dyskusjach nie przeczyl sobie w tym samym poscie chociaz. Najpierw piszesz ze Borsuk kladzie mnie na lopatki poniewaz holduje typowo marksistowskiemu pogladowi ze gospodarka jest podstawa a potem, zdanie dalej, mnie oskarzasz o marksizm.

                                              Mysle ze piszesz zdecydowanie szybciej niz myslisz.
                                              • snajper55 Re: Dobrze byloby Majtek 24.02.11, 17:05
                                                Widzę, że argumenty zastępujesz przekręcaniem nicków osób, z którymi dyskutujesz. No tak, kultura z wyższej półki. Z Jackowa?

                                                S.
                                                • manny-jestem Sorry Snajpus 24.02.11, 17:12
                                                  W zyciu jeszcze noga nie stanalem na Jackowie.
                                                  • snajper55 Re: Sorry Snajpus 24.02.11, 20:36
                                                    manny-jestem napisał:

                                                    > W zyciu jeszcze noga nie stanalem na Jackowie.

                                                    Może nie trzeba stanąć w nim nogą, aby stać się jego częścią? Może zostaw przekręcanie nicków giniopodobnym indywiduom?

                                                    S.
                                              • sz0k on po prostu tylko pisze 24.02.11, 19:19
                                                manny-jestem napisał:

                                                > Mysle ze piszesz zdecydowanie szybciej niz myslisz.
                                              • matelot Re: Dobrze byloby Majtek 24.02.11, 19:34
                                                manny-jestem napisał:

                                                > Gdybys w forumowych dyskusjach nie przeczyl sobie w tym samym poscie chociaz. N
                                                > ajpierw piszesz ze Borsuk kladzie mnie na lopatki poniewaz holduje typowo marks
                                                > istowskiemu pogladowi ze gospodarka jest podstawa a potem, zdanie dalej, mnie o
                                                > skarzasz o marksizm.
                                                >
                                                > Mysle ze piszesz zdecydowanie szybciej niz myslisz.
                                                ============
                                                Myślę, że zdecydowanie nie rozumiesz tego co czytasz, ale sprowokowałeś mnie do ponownego przeczytania tego co napisałem. Wszystko O.K.
                                                Mam to przetłumaczyć na wolski czy jakoś sobie z polskim tekstem poradzisz?

                                                Z marksizmem to ty wyjechałeś do Borsuka. Zarzuciłem ci znawstwo marksizmu, poddałem w wątpliwość twoją religijność w porównaniu z Borsuczą i zaproponowałem górska pielgrzymkę byś mógł się z Borsukiem równać. Ale pewnie tego nie zrobisz bo po różnych przemyśleniach, które by ci się w samotnej wędrówce trafiły musiałbyś zrozumieć, że PiS TO CIENIASY i musiałbyś polubić PO.smile
      • jaceq Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 21:35
        dachs napisał:

        > z jednego grzesznika

        Przepraszam, bo nie bardzo widzę, gdzie jest ten grzesznik?
        Ze skanu z Ipeenu wynika, że Geremkiem interesowała się bezpieka. I że miał szlaban na paszport. Powinien się z tego spowiadać?
        • dachs Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 21:46
          jaceq napisał:

          > dachs napisał:
          >
          > > z jednego grzesznika
          >
          > Przepraszam, bo nie bardzo widzę, gdzie jest ten grzesznik?

          troche nad "szlabanem" jest wyraźnie, że był TW. Dla mnie to jednak grzech.

          > Ze skanu z Ipeenu wynika, że Geremkiem interesowała się bezpieka. I że miał szl
          > aban na paszport. Powinien się z tego spowiadać?

          Niekoniecznie. jak to usiłuję wytłumaczyć Manny'emu, ekspiacji dokonywał czynem.
          • jaceq Re: Wallenstein jak Wallenrod? 23.02.11, 22:07
            Widzę tylko, że był "zdjęty z ewidencji". Tfu! Że coś "zdjęto z ewidencji". Nie widzę, żeby było napisane "Był TW". Nie widzę nawet, żeby było napisane "Zarejestrowany przez... jako TW", co samo w sobie nie oznacza, że był TW. Skoro "jawne", i skoro "materiały złożono w Biuro 'C' MSW", to frondziarze mogliby się pokusić o zamieszczenie "teczki donosów", czyż nie?

            No i we wszystkich posiadanych "Listach" nie mogę znaleźć IPN BU00... Geremka. Coś tu śmierdzi mi. Fotoszop?
    • perla ale jego matka to nie była Alicja Wallenstein 24.02.11, 08:04
      ona się nazywała Szarca Lewertow. Ojciec miał na imię Boruch.
      Bronisław zaś tak naprawdę miał na imię Benjamin. Stefan jako ojciec z kwestionariusza to prawdopodobnie to ten sklepikarz, Gieremek, który przechował Bronisława za Niemca. Wtedy Bronisław używał nazwiska Wachlewski. Po wojnie został Geremkiem. Wyrzucił "i" z nazwiska swego wybawcy a późniejszego ojczyma po prostu.
      Może Wallenstein to nazwisko rodowe matki? Ale skąd Alicja?
      No nie, Żyd jak zacznie zmieniać nazwiska i imiona to sam diabeł nie dojdzie o co tu chodzi. Widać i SB się pogubiła w tym.
      A propos, co tam z tą panienką, która towarzyszyła Bronisławowi w czasie kiedy on poległ?
      Zdrowa i cała ci aby właśnie?
      • polazrski Re: ale jego matka to nie była Alicja Wallenstein 24.02.11, 08:39
        Ty pierdla bys mogl robic u dr.Walichnowskiego jako rysercz asystent. Taki talent!!!
    • rycho7 czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 08:47
      off_nick napisała:

      > 'Świstki kserowane':

      Niniejszy watek wzbudza we mnie zachwyt nad obnazaniem sie hipokrytow katobolszewickich.

      Utwierdza mnie w przekonaniu, ze dyskutowac z nimi mozna jedynie Miloscia Blizniego.

      Przenigdy nie bede liczyl na wyznanie grzechow i zadoscuczynienie krzywd. Katobolszewik nie jest grozny jedynie po prawicy Ojca (Swietego?).
      • sz0k Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 19:13
        rycho7 napisał:

        > off_nick napisała:
        >
        > > 'Świstki kserowane':
        >
        > Niniejszy watek wzbudza we mnie zachwyt nad obnazaniem sie hipokrytow katobolsz
        > ewickich.
        >
        > Utwierdza mnie w przekonaniu, ze dyskutowac z nimi mozna jedynie Miloscia Blizn
        > iego.
        >
        > Przenigdy nie bede liczyl na wyznanie grzechow i zadoscuczynienie krzywd. Katob
        > olszewik nie jest grozny jedynie po prawicy Ojca (Swietego?).

        Możesz mi przypomnieć to "wyznanie grzechów i zadośćuczynienie" w przypadku Geremka?
        • rycho7 Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 19:28
          sz0k napisał:

          > Możesz mi przypomnieć to "wyznanie grzechów i zadośćuczynienie" w przypadku Ger
          > emka?

          Ciekawe, czy zauwazyles prze tyle lat, ze Geremek nie jest z mojej bajki. Ja jak sie moge domyslac to od 1968 robil on w temacie opozycja. Siem znaczy wyznal, ze bez koryta komuna jest be. No i latami wypruwal sobie zyly aby wrocic do koryta. Wy uznaliscie za zwyciestwo przez "V", ze wrocil do koryta. Jak mozna dobitniej?

          Ja osobiscie to moge nawet pojsc do Canossy. Jak juz przygotuje sie do ciagu dalszego. Ale nie licz, ze ja bede trzymal w lochu Belzebuba z Watykanu. Taki Borgia moglby szczury zdeprawowac.
          • sz0k Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 19:33
            rycho7 napisał:

            > sz0k napisał:
            >
            > > Możesz mi przypomnieć to "wyznanie grzechów i zadośćuczynienie" w przypad
            > ku Ger
            > > emka?
            >
            > Ciekawe, czy zauwazyles prze tyle lat, ze Geremek nie jest z mojej bajki. Ja ja
            > k sie moge domyslac to od 1968 robil on w temacie opozycja. Siem znaczy wyznal,
            > ze bez koryta komuna jest be. No i latami wypruwal sobie zyly aby wrocic do ko
            > ryta. Wy uznaliscie za zwyciestwo przez "V", ze wrocil do koryta. Jak mozna dob
            > itniej?
            >
            > Ja osobiscie to moge nawet pojsc do Canossy. Jak juz przygotuje sie do ciagu da
            > lszego. Ale nie licz, ze ja bede trzymal w lochu Belzebuba z Watykanu. Taki Bor
            > gia moglby szczury zdeprawowac.

            Rysiu po raz kolejny potwierdzasz, że nie powinieneś się zabierać za tematy, o których nie masz pojęcia. W tym wypadku za "wyznawanie grzechów i zadośćuczynienie". No i powinieneś trochę lepiej postudiować poglądy i działalność Bronia.
            • rycho7 Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 19:44
              sz0k napisał:

              > Rysiu po raz kolejny potwierdzasz, że nie powinieneś się zabierać za tematy, o
              > których nie masz pojęcia.

              Mam pojecie, ze to Wasz belkot, ktorego nie akceptuje. G. mnie obchodzi, ze nienawidzicie kogo popadnie dookola. Jaja sobie robie z Waszych grzechow, pokut, zadoscuczynien.

              > No i powinieneś trochę lepiej postudiować poglądy i działalność Bronia.

              A po co mi to? Cokolwiek zrobie to dla Ciebie bedzie zle.
              • sz0k Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 19:47
                rycho7 napisał:

                > sz0k napisał:
                >
                > > Rysiu po raz kolejny potwierdzasz, że nie powinieneś się zabierać za tema
                > ty, o
                > > których nie masz pojęcia.
                >
                > Mam pojecie, ze to Wasz belkot, ktorego nie akceptuje. G. mnie obchodzi, ze nie
                > nawidzicie kogo popadnie dookola. Jaja sobie robie z Waszych grzechow, pokut, z
                > adoscuczynien.

                Musisz postudiować troszku doktryny św. Augustyna bo pitolisz smile

                > > No i powinieneś trochę lepiej postudiować poglądy i działalność Bronia.
                >
                > A po co mi to? Cokolwiek zrobie to dla Ciebie bedzie zle.

                Bierzesz mnie na litość? smile
                • rycho7 Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 20:05
                  sz0k napisał:

                  > rycho7 napisał:
                  >
                  > > sz0k napisał:
                  > >
                  > > > Rysiu po raz kolejny potwierdzasz, że nie powinieneś się zabierać z
                  > a tema
                  > > ty, o
                  > > > których nie masz pojęcia.
                  > >
                  > > Mam pojecie, ze to Wasz belkot, ktorego nie akceptuje. G. mnie obchodzi,
                  > ze nie
                  > > nawidzicie kogo popadnie dookola. Jaja sobie robie z Waszych grzechow, po
                  > kut, z
                  > > adoscuczynien.
                  >
                  > Musisz postudiować troszku doktryny św. Augustyna bo pitolisz smile

                  Nic nie musze. Powtarzam te szmoncesy, ktore homiliujecie.

                  > Bierzesz mnie na litość?

                  Ciebie olewam, czas oszczedzam.

                  Moge Wam wybaczac po waszemu myslac o Pasztunwali.
                  • sz0k Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 20:10
                    Cokolwiek rysiek... cokolwiek... Na szczęście, nawet dla takich jak ty, jest jeszcze nadzieja.
                    • rycho7 Re: czarna sotnia nie wybacza 24.02.11, 21:38
                      sz0k napisał:

                      > Na szczęście, nawet dla takich jak ty, jest jeszcze nadzieja.

                      Nie strasz, jako inzynier wiem co to wiecznosc. Jedyna nadzieja w moim ateistycznym Bogu.
    • polazrski Re: Twardy orzech do zgryzienia, moherowa. 24.02.11, 15:56
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9159805,Gontarczyk_broni_Geremka_przed__Naszym_Dziennikiem_.html
      Połam sobie zgryz.
    • janusz2_ Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 19:29
      Gontarczyk twierdzi, że Geremek nie był TW tylko kTW (czyli kandydatem na Tajnego Współpracownika), wytypowanym przez bezpiekę bez jego wiedzy.

      "Według Gontarczyka to błąd, który "powstał w czasie rutynowej pracy kartotek", bo akta Geremka z końca lat 60. umieszczono w esbeckich archiwach jako akta kandydata na tajnego współpracownika. Pisze, że wynika to jednoznacznie z zapisu dziennika rejestracyjnego, do którego odsyła zapis z dziennika rejestracyjnego dawnego Biura "C" MSW". Według Gontarczyka w kartotece Geremka napisane jest wyraźnie "kTW", a innego zapisu nigdy nie było, stąd "TW" to wynik błędu esbeków przepisujących informację, którzy zgubili literę "K". SB typowała kogoś jako kandydata na TW bez jego zgody i wiedzy.

      "Takim sposobem z kTW (kandydat na Tajnego Współpracownika) powstał TW (Tajny Współpracownik). Osoba, która potem wpisywała dane z karty ewidencyjnej do systemu komputerowego rozwinęła ten drugi skrót do pełnego brzmienia: »Tajny Współpracownik«. Ale jest to w wypadku Bronisława Geremka informacja nieprawdziwa" - pisze Gontarczyk, b. wiceszef pionu lustracyjnego IPN, współautor głośnej książki o związkach Lecha Wałęsy z SB."

      onet.pl

      Chylę czoła przed uczciwością Gontarczyka, który tego nie przemilczał, a przecież nie ma powodów lubić środowiska z którym związany był Geremek, a które Gontarczyka odsądzało od czci i wiary po książce o Wałęsie.
      • manny-jestem Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 19:35
        Szanowny pan Gross moglby sie czegos nauzyc od Gontarczyka widac.
        • janusz2_ Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 19:40
          manny-jestem napisał:

          > Szanowny pan Gross moglby sie czegos nauzyc od Gontarczyka widac.

          Przecież przez "salon" to Gontarczyk jest uważany za oszołoma a Gross za rzetelnego naukowcasmile
        • polazrski Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 20:46
          A czego maniakalny maniaku moglby sie Gross od Gontarczyka nauczyc?
        • t_ete Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 21:56
          manny-jestem napisał:

          > Szanowny pan Gross moglby sie czegos nauzyc od Gontarczyka widac.

          A pan Zaryn ... ? Fronda ... ? Autorka watku ? Mogliby sie czegos od Gontarczyka nauczyc ?

          Nie przepadam za Gontarczykiem ale to ze mimo niecheci do Geremka - sprostowal nieprawdziwa o nim informacje - budzi szacunek.

          tete
          • rycho7 Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 22:03
            t_ete napisała:

            > sprostowal nieprawdziwa o nim informacje - budzi szacunek.

            Nie ma dowodow, ze informacja jest nieprawdziwa. Szacunek, ze naukowo traktuje brak dowodow.
            • jaceq Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 22:22
              rycho7 napisał:

              > Nie ma dowodow, ze informacja jest nieprawdziwa. Szacunek, ze naukowo traktuje
              > brak dowodow.

              "Skoro nie ma dowodów, to z pewnością oznacza, że zostały one zniszczone."
              Ziobru

              Dedykuję Ci, Rychu, kawałek z Pinka Flojda na tę okoliczność:

              "The Lord is my shepherd, I shall not want
              He makes me down to lie
              Through pastures green He leadeth me the silent waters by
              With bright knives He releaseth my soul
              He maketh me to hang on hooks in high places
              He converteth me to lamb cutlets
              For Io,m He hath great power and great hunger
              When cometh the day we lowly ones
              Through quiet reflection and great dedication
              Master the art of karate..."

              www.youtube.com/watch?v=j5mJQGMqJvw
              • rycho7 a co z kopia w Pietrovce? 25.02.11, 10:28
                jaceq napisał:

                > "Skoro nie ma dowodów, to z pewnością oznacza, że zostały one zniszczone."

                I tu siem Drugi Pedal Rzeczykatobolszewickiej myli.
          • janusz2_ Fronda przeprasza 24.02.11, 22:10
            t_ete napisała:

            > A pan Zaryn ... ? Fronda ... ? Autorka watku ? Mogliby sie czegos od Gontarczyk
            > a nauczyc ?

            "Tylko prawda jest ciekawa. Ta maksyma Józefa Mackiewicza przyświeca naszemu portalowi. Ona jest naszym celem. Jeśli więc napiszemy nieprawdę, szczególnie taką, która dotyka zmarłego czy jego rodzinę i przyjaciół musimy ją odwołać. A przede wszystkim przeprosić. I tak czynimy w sprawie profesora Bronisława Geremka.
            (...)
            Gdy tylko otrzymaliśmy sygnał, że dokumenty nie są tak jednoznaczne, natychmiast opublikowaliśmy (o warto przypomnieć, że ukazały się one na naszej stronie) wyjaśnienia dr Piotra Gontarczyka, który zbadał sprawę dokładnie. A później rozmowę z Wojciechem Sawickim, który pokazał całe skomplikowanie sytuacji badacza. Teraz, po dokładnym sprawdzeniu sprawy i dalszych konsultacjach, pozostaje nam tylko wycofać się ze sformułowanych podejrzeń. I powiedzieć jasno i wyraźnie, że przepraszamy. Ten przykry, bo pokazujący porażkę, obowiązek biorę na siebie. Przepraszam Bronisława Geremka, jego rodzinę, bliskich przyjaciół, a także wszystkich czytelników portalu Fronda.pl, których zaufanie do naszej wiarygodności w tej konkretnej sprawie zawiedliśmy. "

            fronda.pl
            • t_ete ze strony Frondy 24.02.11, 22:27
              tez ladnie, naprawde


              tete
          • off_nick Re: Gontarczyk twierdzi 24.02.11, 22:20
            t_ete napisała:
            > A pan Zaryn ... ? Fronda ... ? Autorka watku ? Mogliby sie czegos od Gontarczyk
            > a nauczyc ?
            >
            > Nie przepadam za Gontarczykiem ale to ze mimo niecheci do Geremka - sprostowal
            > nieprawdziwa o nim informacje - budzi szacunek.
            >
            > tete





            Autorka wątku odszczekała:

            forum.gazeta.pl/forum/w,13,122555265,122555265,Hau_hau_.html
            • t_ete a to przepraszam Autorke :) 24.02.11, 22:26
              nie zauwazylam tego watku ;


              tete
      • sz0k to ma sens 24.02.11, 19:35
        Do 68 Geremek był członkiem PZPR więc przez sam ten fakt nie mógł być TW. W momencie kiedy odszedł z partii mogli go automatycznie uznać za potencjalnego TW (wiadomo, facet "z korzeniami").
        • rycho7 Re: to ma sens 24.02.11, 19:38
          sz0k napisał:

          > Do 68 Geremek był członkiem PZPR więc przez sam ten fakt nie mógł być TW.

          Do 1956 w UB byl Departament X zajmujacy sie partia. Geremek od 1950-1956 mogl zwalczac partie od wewnatrz.
          • sz0k Re: to ma sens 24.02.11, 19:41
            rycho7 napisał:

            > sz0k napisał:
            >
            > > Do 68 Geremek był członkiem PZPR więc przez sam ten fakt nie mógł być TW.
            >
            > Do 1956 w UB byl Departament X zajmujacy sie partia. Geremek od 1950-1956 mogl
            > zwalczac partie od wewnatrz.

            I co rejestrowali ich jako TW? Don't think so.
            • rycho7 niemozebnosc Wolskiego 24.02.11, 19:46
              sz0k napisał:

              > I co rejestrowali ich jako TW? Don't think so.

              Poddaje sie.
    • dymka1 ech off-nick off-nick 24.02.11, 20:11
      co za wstyd
      • off_nick Re: ech off-nick off-nick 24.02.11, 21:07
        dymka1 napisała:
        > co za wstyd



        Też tak sądzę czytając Twoje posty.
    • sz0k RAZ 25.02.11, 21:14
      Za: fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/autorytety-sprawa-profesora-geremka,1602157

      (...)
      Sekwencja zdarzeń była taka. W ostatnim programie "Warto rozmawiać" Cezary Gmyz wspomniał, że w ewidencji MSW Bronisław Geremek figuruje jako Tajny Współpracownik. Sprawę podchwycił portal "Fronda", potem napisał o niej "Nasz Dziennik". Na publikację "Frondy" zareagował Piotr Gontarczyk, listem z fachowym objaśnieniem, dlaczego sam zapis w ewidencji nie jest godnym zaufania dowodem w tej sprawie, przeczą mu bowiem inne dokumenty, z analizy których wynika, że Geremek był rejestrowany jedynie jako "kandydat" na TW, czyli rozpatrywano pozyskanie go i zrezygnowano z tego planu.

      Ta sekwencja zdarzeń odnotowana została w "Gazecie Wyborczej" przez Ewę Milewicz w duchu satysfakcji, że nie udało się podłym ludziom opluć salonowego świętego. Co istotne, tekst Ewy Milewicz skupia się wyłącznie na kwestii technicznej - literek zachowanych w ewidencji, oraz ogranicza się do przypomnienia, że Geremek "lustrowany był wielokrotnie".

      Tymczasem fakt, że Bronisław Geremek miał życiorysie jakiś haniebny epizod współpracy z SB, jest dla wszystkich znających choć odrobinę sprawy równie oczywisty, jak do niedawna (zanim udowodniono to ponad wszelką wątpliwość) wydawał się równie oczywisty analogiczny fakt w odniesieniu do Lecha Wałęsy.

      Bronisław Geremek, bohater o niemalże utajnionej, wstydliwie skrywanej historii, w pierwszych latach kariery był zajadłym stalinistą i oddanym partii wyznawcą komunistycznej ideologii. Znam relacje ludzi, którym w swej komunistycznej gorliwości bardzo zaszkodził, łamiąc życiorysy i kariery. W apogeum zaangażowania piastował ważną funkcję przewodniczącego Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w stacji naukowej PAN w Paryżu. Owa "placówka naukowa" była przykrywką dla intensywnych działań wywiadu SB przeciwko paryskiej "Kulturze".

      W czasach, kiedy paszport był dla zwykłego Polaka nieosiągalnym marzeniem, kryteria kwalifikujące kandydatów do pracy na takiej placówce nie miały nic wspólnego z oceną ich dorobku naukowego. A już zwłaszcza nie zostałby tam ktoś przypadkowy szefem POP. Jest oczywiste, że na takim stanowisku Bronisław Geremek musiał być uważany przez SB za istotne źródło informacji, i musiał w jakiś sposób z wywiadem PRL współpracować. Współpraca taka była do tego stopnia oczywista, że wydaje się wątpliwe, aby formalizowano ją werbunkiem na Tajnego Współpracownika. Bezpieka z urzędu traktowała sekretarza POP jako źródło informacji na temat personelu stacji, a więc zapewne zarejestrowała go raczej jako tzw. Kontakt Służbowy, względnie Operacyjny.

      Poszlaką znaczącą może być "lustracyjny bunt" profesora Geremka w ostatnich latach jego życia, gdy jako europoseł odmówił dwukrotnie złożenia oświadczenia lustracyjnego. Nie tylko w chwili wejścia w życie nowej ustawy, co od biedy uznać by można za demonstrację antypisowską, ale również po jej "poprawieniu" przez Trybunał Konstytucyjny, który wprawdzie ustawę zmasakrował, ale akurat wobec europosłów utrzymał w mocy.

      Znaczący jest fakt, iż wcześniej Geremek lustracji się kilkakrotnie poddawał i podpisywanie oświadczenia go nie bolało, a odmówił dopiero wtedy, kiedy w nowej ustawie rozszerzono definicję współpracy tak, że obowiązkiem oświadczenia objęto nie tylko byłych TW, ale także tych, którzy udzielali informacji na innych zasadach. Logicznym wyjaśnieniem jest tu hipoteza, iż Geremek uważany był przez bezpiekę właśnie za Kontakt Służbowy. Kandydatem na TW został zapewne później, przy czym bardzo ciekawe byłoby ustalenie, dlaczego od próby werbunku, jak się zdaje, odstąpiono.

      Zwracam też uwagę, że Bronisław Geremek jest tym z członków byłej opozycji, którego archiwum "wyczyszczono" w największym stopniu, nie zachował się żaden dokument SB związany z jego inwigilacją. A przecież rola, jaką pełnił przy Wałęsie i wcześniej, przy środowisku KOR, sprawiała, że dokumentów na jego temat musiało być bardzo dużo. Dlaczego zniszczono je wszystkie tak pracowicie?

      Bronisław Geremek jest w ogóle postacią tajemniczą. W przeciwieństwie do Jacka Kuronia, który ze swego stalinowskiego zaangażowania publicznie się wyspowiadał i nigdy niczego nie ukrywał, Geremek swój życiorys utajnił. I tak pozostało. W potocznej wizji historii funkcjonującej w mediach pojawia się dopiero w stoczni gdańskiej, gdzie trafia razem z Tadeuszem Mazowieckim jako opozycjonista tolerowany przez władze i dopuszczony przez nie do strajkujących w nadziei, że przysłuży się to uspokojeniu nastrojów. O nic co wcześniej pytać nie wolno, pod groźbą wykluczenia i zbluzgania takiego właśnie, jakiego dokonał rytualnie Marcin Król w odniesieniu do Graczyka.

      Smętny to przypadek - autorytetów, które swoje świętości ocalić potrafią tylko poprzez tabu, ukrywanie historii, zakłamywanie jej i gołosłowne hołdy. A na dodatek te same środowiska gromko domagają się odwagi w odkrywaniu prawdziwej historii, czyli pisania jej po grossowemu. A może zanim "szczujni dziennikarze" zaczną "odbrązawiać" naszych bohaterów, niech się przyjrzą swoim?
      • manny-jestem Re: RAZ 25.02.11, 21:20
        Dzieki Szoku. No comment.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka