Gość: Antek
IP: 216.223.64.*
06.05.04, 16:46
Patrzcie jakich mamy czyszcioszkow w naszej armii.Oczyszczaja nawet inny kraj.
Kiedys i teraz w normalnym jezyku, nazywa sie to okupacja i eksterminacja
miejscowej ludnosci, a w jezyku armijnym to niemal porzadki wiosenne.
Ciekawe czy armia nasza zatrudnila poete do wymyslania podobnych terminow,
czy tez plyna one z ust naszego kapelana.
P.S. Miloszewicz tez czyscil i maja do niego pretensje, czy to znaczy ze my
mamy przyzwolenie czyszczonych (brudnych) na czyszczenie?